Konferencja online o wyzwaniach miast

zdjęcie główne: www.facebook.com/UrbanLabGdynia

Adaptacja miast do zmian klimatu, zrównoważony rozwój, architektura wyboru i szeroko rozumiany aktywizm miejski. To kilka z tematów, którym poświęcona będzie konferencja online „Miasta Świadome – globalne wyzwania, lokalne rozwiązania” organizowana przez UrbanLab Gdynia. Udział jest bezpłatny, na część wydarzeń będą obowiązywać zapisy.

Konferencja online „Miasta Świadome – globalne wyzwania, lokalne rozwiązania” odbędzie się w dniach 1-2 grudnia. Uczestniczyć w wydarzeniu będzie można za pośrednictwem strony internetowej www.urbanlab.gdynia.pl, profilu UrbanLab Gdynia na Facebooku oraz kanału YouTube Laboratorium Innowacji Społecznych. Warto te miejsca w sieci zacząć obserwować już teraz, ponieważ będą się tam pojawiały aktualne informacje dotyczące konferencji.

– Zmiany na świecie sprawiają, że miasta mierzą się z nowymi wyzwaniami. Nawet ta konferencja jest tego świetnym przykładem. Mieliśmy spotkać się w marcu, w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym Gdynia, ale ze względu na sytuację epidemiczną przełożyliśmy termin konferencji i spotkamy się w grudniu, online. Przeniesienie wydarzeń do sieci jest właśnie jedną z odpowiedzi na wyzwanie związane z adaptacją do życia w trakcie pandemii. Odpowiedzi na inne miejskie wyzwania, w tym m.in. łagodzenie skutków zmian klimatu i starzenia się społeczeństwa, poszukamy wspólnie. Sprawdzimy też, jak działania urban labów mogą być wykorzystywane przez samorządy i jak angażować mieszkańców do aktywnego uczestnictwa w lokalnej zbiorowości, jak rozwijać i wzmacniać wspólnotowość. Serdecznie zachęcam do udziału w wydarzeniu, do podzielenia się własnymi przemyśleniami i pomysłami – mówi Michał Guć, wiceprezydent Gdyni ds. innowacji.

– Zapraszamy do udziału wszystkie osoby zainteresowane tematami związanymi ze zrównoważonym rozwojem miast, adaptacji do zmian klimatu czy rozwojem partycypacji społecznej. Samorządowców, ekspertów, aktywistów i wszystkich tych, któremu bliska jest tematyka innowacji i poszukiwania lokalnych rozwiązań na globalne wyzwania – zaprasza Aleksandra Markowska, dyrektor Laboratorium Innowacji Społecznych w Gdyni.

W programie konferencji online jest m.in. debata poświęcona odporności miast, sesje tematyczne z zakresu wdrażania idei urban labów w Polsce i tworzenia narzędzi do partycypacji społecznej, prezentacja dobrych praktyk otwierania danych, wystąpienia dotyczące tematyki zrównoważonego rozwoju i szeroko pojętego aktywizmu miejskiego, a także wystąpienia i dyskusje poświęcone architekturze wyboru, adaptacji miast do zmiany klimatu.

źródło: www.terraform.pl

Na konferencji wystąpią samorządowcy, ale także aktywiści, działacze miejscy i reprezentanci środowisk akademickich. W tym gronie będą m.in. prezydent Gdyni Wojciech Szczurek, wiceprezydent Gdyni ds. gospodarki Katarzyna Gruszecka-Spychała, publicysta i autor książek związanych z tematyką miejską Filip Springer, prodziekan Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego Uniwersytetu Łódzkiego dr hab. Mariusz Sokołowicz, a także założycielka barcelońskiej organizacji Smilemundo Aleksandra Zemke.

Program konferencji dostępny jest TUTAJ.

Zapisy na warsztaty i wystąpienia połączone z dyskusją rozpoczną się 9 listopada. Co ważne, potwierdzenia uczestnictwa dokonane w marcu wygasły. To znaczy, że także te osoby, które zapisywały się na warsztaty w marcu, powinny zarejestrować się jeszcze raz. Liczba miejsc na warsztatach jest ograniczona, obowiązuje kolejność zgłoszeń. Konferencja będzie tłumaczona symultanicznie na polski język migowy.

Program wystąpień połączonych z dyskusją i warsztatów dostępny jest TUTAJ.

Zapisy na wystąpienia połączone z dyskusją i warsztaty online dostępne są TUTAJ.

Informacje o organizatorze:

UrbanLab Gdynia to rozwiązanie testowane w gdyńskim samorządzie w ramach Laboratorium Innowacji Społecznych, samodzielnej jednostki budżetowej Gminy Miasta Gdyni. To program ukierunkowany na tworzenie przestrzeni dialogu pomiędzy mieszkańcami i mieszkankami miasta, organizacjami pozarządowymi i instytucjami miejskimi, włączając w niego środowisko naukowe i biznesowe. Każdy z międzysektorowych i interdyscyplinarnych komponentów UrbanLabu – Grupa StrategicznaZespoły TematyczneInkubator Miejskich InnowacjiUrbanCafé oraz rozwiązania z zakresu technologii obywatelskich – składają się na diagnozowanie wyzwań i potrzeb oraz poszukiwanie innowacji społecznych.

Wydarzenie na Facebooku: Miasta Świadome – Globalne wyzwania, lokalne rozwiązania | konferencja online

Kontakt dla uczestników: urbanlab@lis.gdynia.pl, tel. +48 58 727 39 16.

Konferencja odbędzie się w ramach projektu „Adaptacja Koncepcji UrbanLab w Gdyni” w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna na lata 2014-2020, współfinansowanego ze środków Funduszu Spójności.

 

źródło: materiały prasowe urbanlab.gdynia.pl

zdjęcie główne: www.facebook.com/UrbanLabGdynia

 




Miasta wołają o zieleń

Odpowiednie planowanie zieleni w miastach – parków, ogródków, nawet cmentarzy – może poprawiać jakość powietrza. Przyrodnicy z UPP sugerują m.in., aby stosować gatunki rodzime, które będą pochłaniały szkodliwe substancje z powietrza, gleby i wody.

Aż 23 polskie miasta zaliczono do 50 najbardziej zanieczyszczonych obszarów Europy – przypominają prof. dr hab. Klaudia Borowiak i dr inż. Marta Lisiak-Zielińska z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Listę otwierają ex-aequo dwa duże miasta: Kraków i włoski Mediolan. Wśród małych polskich miast „przoduje” Godów.

Światowa Organizacja Zdrowia opracowała ten ranking, bazując na stężeniach pyłu zawieszonego. Z danych wynika zarazem, że w związku z zanieczyszczeniem powietrza w Polsce rocznie umiera około 45-50 tys. ludzi, co stanowi około 12 proc. zgonów ogółem. Dotyczy to najczęściej terenów zurbanizowanych, gdzie wpływ zanieczyszczeń powietrza na zdrowie człowieka jest większy.

Badaczki z Katedry Ekologii i Ochrony Środowiska UPP zwracają uwagę, że zanieczyszczenia w miastach nie rozkładają się równomiernie. W informacji prasowej przesłanej PAP prof. dr hab. Klaudia Borowiak wyjaśnia, że na ich poziom w mieście wpływa m.in. fakt przekształcania terenów zieleni w obszary zabudowane, kompleksy przemysłowe, obszary rolnicze czy centra handlowe.

Profesor dodaje, że obszary zabudowane wpływają na zmianę rozprzestrzeniania się zanieczyszczeń, ale również same stanowią ich poważne źródło. Do atmosfery trafia więcej zanieczyszczeń na terenach o niskiej rozproszonej zabudowie, gdzie do ogrzewania domów stosowane są niskiej jakości paliwa kopalne. Zanieczyszczenie powietrza zwiększa się tam rano i wieczorem, w związku ze sposobem ogrzewania domów. Innym przykładem terenu o zwiększonej emisji zanieczyszczeń są drogi, które w przestrzeni miasta tworzą gęstą sieć.

„Tereny zieleni w każdej formie – park, zieleń przydrożna, zieleń w ogródkach przydomowych, nawet zieleń na cmentarzach – mają ogromne znaczenie nie tylko dla pochłaniania zanieczyszczeń, ale również dla rozprzestrzeniania się zanieczyszczeń w mieście. Rośliny są barierami, filtrami i depozytorami zanieczyszczeń powietrza”

– tłumaczy dr inż. Marta Lisiak-Zielińska.

Układ terenów zieleni może też jednak sprzyjać rozprzestrzenianiu się zanieczyszczeń powietrza – na przykład wysokie drzewa posadzone wzdłuż ulic mogą zwiększać efekt kanionu ulicznego i tym samym przyczynić się do zwiększonego zanieczyszczenia powietrza w innych rejonach miast.

Dlatego roślinność na terenie miast powinna być odpowiednio zaplanowana. W tym kontekście naukowczynie z UPP podkreślają wagę zasady od „niskiego do wysokiego”. Tak zagospodarowany teren zielony ma większą powierzchnię chłonną i zabezpiecza przed wywiewaniem zanieczyszczeń na inne obszary w mieście. Badaczki rekomendują też stosowanie odpornych gatunków roślin, które będą pochłaniały zanieczyszczenia nie tylko z powietrza, ale również gleby i wody. Proponują szczególnie gatunki rodzime, które mają duże znaczenie w ekosystemach miejskich i poza nimi.

 

PAP – Nauka w Polsce

kol/ zan/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.wiezekwiatowe.pl / Świnoujście




wieże kwiatowe kwietniki jesienne ukwiecenie świnoujście

Zoolog: pozostawianie opadłych liści oznacza wiele korzyści przyrodniczych

Opadłe liście są naturalnym nawozem organicznym, ich pozostawianie służy jakości gleby i wielu organizmom – podkreśla zoolog z Krakowa, dr Tomasz Figarski. Dodaje, że nawet drobne zmiany w zarządzaniu zielenią mogą dać łącznie wyraźny, korzystny efekt.

Pozostawianie opadłych liści oznacza wiele korzyści – dr Tomasz Figarski współpracujący z Instytutem Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN w Krakowie.

„Opadające liście tworzą ściółkę, która w miarę akumulacji i rozkładu tworzy poziom organiczny gleby. Powstająca próchnica zasila glebę, a w konsekwencji rosnące w niej rośliny – w składniki odżywcze. Liście są więc naturalnym nawozem organicznym. Działanie przeciwne, dokładne wygrabianie opadłych liści, powoduje wyprowadzanie z ekosystemu zmagazynowanych w liściach składników pokarmowych, które powinny wrócić do gleby, dopełniając cyklu obiegu materii. Tego rodzaju działania, realizowane przez wiele lat, obniżają witalność ekosystemu i występujących w nim roślin”

mówi.

Ekspert dodaje, że warstwa opadłych liści skutecznie zatrzymuje i magazynuje wodę oraz ogranicza parowanie z gleby. To ważne dla ochrony gleby i żyjących w niej organizmów przed wysychaniem. Opadłe liście dobrze też izolują i niwelują wahania temperatur, chroniąc organizmy glebowe i rośliny przed przemarzaniem.

Warstwa opadłych liści ogranicza ubijanie wierzchniej warstwy gleby, co ma znaczenie dla znajdujących się płytko pod powierzchnią gleby korzeni drzew i krzewów. Znaczne zagęszczenie gleby w tej warstwie bywa przyczyną obumierania drzew.

Dr Figarski zwraca uwagę, że opadłe liście i powstała z nich próchnica dają schronienie i zapewniają pokarm wielu organizmom – bezkręgowcom, np. owadom i pajęczakom, jak i większym zwierzętom – gryzoniom czy jeżom.

„Drobne organizmy glebowe (np. nicienie, wrotki, skoczogonki), choć często niewidoczne gołym okiem, pełnią kluczową rolę dla funkcjonowania ekosystemu i wpływają na inne poziomy troficzne. W liściach chętnie żerują ptaki – drozdy, strzyżyki, grzywacze, ptaki krukowate, dla których stanowią one jesienną i zimową spiżarnię. Parki pozbawione liści są ekosystemami zubożałymi pod względem bogactwa zamieszkujących je zwierząt”

tłumaczy.

Dr Figarski podkreśla, że nawet małe zmiany nawyków zarządców zieleni czy właścicieli ogrodów mogą dać dobry efekt. Wymienia garść uniwersalnych wskazówek, sugerując np., aby zamiast całych parków czy skwerów – liście wygrabiać jedynie z chodników, alejek, ścieżek rowerowych itp. oraz ich bezpośredniego otoczenia (w odległości 2-3 m z każdej strony).

Wśród innych wskazówek wymienia:

  • Dokładne grabienie liści kasztanowców, w związku z możliwością zimowania w nich poczwarek szrotówka kasztanowcowiaczka
  • Pozostawianie liści pod drzewami, krzewami, a ponadto w możliwie ustronnych, mało uczęszczanych miejscach, usypywanie pryzm liści o wielkości min. 10 m2, które warto nakryć gałęziami jako zabezpieczenie przed rozwiewaniem czy rozkopywaniem
  • Na utrzymywanych trawnikach – wygrabianie części liści tak, by pozostałe tworzyły luźną, nieciągłą warstwę
  • Na uczęszczanych terenach zieleni montaż tablic edukacyjnych o roli opadłych liści, co miałoby duży walor edukacyjny również dla właścicieli prywatnych posesji. Obecnie wiele liści ląduje w foliowych workach, jako odpady organiczne, a powinny raczej pozostać w ekosystemie
  • Odstąpienie od używania dmuchaw do sprzątania liści, które przyczyniają się do zwiększania problemu smogu m.in. poprzez ponowne podnoszenie opadłych pyłów. Całkowity zakaz używania tych urządzeń wprowadzono np. w aglomeracji warszawskiej. Od ich stosowania odstąpił też Wrocław
  • Jeśli część liści zostanie zgrabiona, warto je kompostować

Dr Figarski przypomina, że na ograniczenie grabienia liści decyduje się coraz więcej miast, m.in. Legionowo, Wrocław, Białystok, Szczecin, Kielce czy Rzeszów. Z kolei we Wrocławiu już drugi rok z rzędu organizowana jest akcja społeczna „liść to NIE śmieć”. Jej organizatorem jest grupa społeczna ZIELEŃ WROCŁAWSKA, do której przyłączyły się inne organizacje i grupy społeczne – Stołeczne Towarzystwo Ochrony PtakówStowarzyszenie Żywica, Fauna i Flora Popowic oraz Grupa Przyrodnicza Ostoja.

 

PAP – Nauka w Polsce

zan/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.wiezekwiatowe.pl \ Świnoujście




Miasta wpływają na temperatury rejonów tysiące kilometrów dalej

Duże miasta, poprzez generowane w nich ciepło, mogą wpływać na pogodę w rejonach oddalonych nawet ponad 1500 km. – twierdzą naukowcy na łamach „Nature Climate Change”.

Nadprogramowe ciepło generowane jest w miastach przy okazji ogrzewania lub klimatyzowania budynków, strat związanych z przesyłaniem energii, wykorzystywaniem samochodów itp. Ciepło to powstaje przede wszystkim w okolicach silnie zurbanizowanych, czyli głównie na półkuli północnej. Autorzy pracy zastrzegają, by wspomnianego mechanizmu nie mylić ze zjawiskiem „miejskich wysp ciepła”, które oznacza nagrzewanie się powierzchni miasta w upalne dni i oddawanie ciepła nocą.

Ciepło tracone z miast zmienia klimat okolic położonych tysiące kilometrów dalej – zauważają amerykańscy naukowcy ze Scripps Institution of Oceanography (SIO) na University of California w San Diego, Florida State University (FSU) i National Center for Atmospheric Research (NCAR). Np. ciepło uciekające z miast powoduje zimowe ocieplenie niezamieszkanych połaci Ameryki Północnej i północnej Azji (niekiedy średnio nawet o 1 st. C.). „Ucieczka” ciepła z miast wymusza jednocześnie takie zmiany cyrkulacji atmosferycznej, które wychładzają część Europy. Według pomiarów ochłodzenie to może dochodzić do 1 st. C. (a jego największa część przypada na jesień).

Uśredniony wpływ ciepła z miast na średnie temperatury w różnych miejscach Ziemi jest tak nieduży, że w ogólnym bilansie można by go pominąć. A jednak trudno go ignorować lokalnie, gdyż wyraźnie wpływa na temperatury różnych regionów. W efekcie doświadczają one zimą ocieplenia silniejszego, niż kazałyby oczekiwać komputerowe modele klimatyczne – zauważyli autorzy badania. Ich zdaniem w takich modelach trzeba uwzględnić wpływ ciepła wypromieniowywanego przez miasta i przenoszonego na duże odległości.

Spalanie paliw kopalnych powoduje nie tylko emisję gazów cieplarnianych, ale też bezpośrednio wpływa na temperatury poprzez ciepło, które ucieka z różnych źródeł, np. budynków i samochodów” – tłumaczy jeden z autorów badania, Aixue Hu z NCAR. – Wiele tego traconego ciepła skupia się w dużych miastach, ale może ono zmieniać cyrkulację atmosferyczną w sposób, który podnosi lub zmniejsza temperatury w rejonach bardzo odległych.

Badający to zjawisko naukowcy kierowani przez Guang Zhanga ze SIO oraz Ming Cai z FSU analizowali zużycie energii w trakcie ogrzewania budynków, zasilania pojazdów itp., które powoduje straty ciepła. Ustalili, że całkowite zużycie energii na świecie w 2006 r. odpowiadało energii potrzebnej do nieustannej pracy urządzenia o mocy 16 terawatów (jeden terawat – TW, równa się trylionowi watów). W tym aż 6,7 TW przypadało na 86 obszarów metropolitarnych na półkuli północnej.

Wykorzystując komputerowy model atmosfery naukowcy ustalili, że wpływ tego utraconego ciepła może poszerzyć prąd strumieniowy – intensywny, dość wąski i prawie poziomy strumień obecny w górnej części troposfery i dolnej części stratosfery. Prąd ten przenosi olbrzymie masy powietrza z zachodu na wschód.

„Okazało się, że zużywanie energii na obszarach miejskich może ogrzać atmosferę w miejscach leżących tysiące kilometrów dalej” – podkreśla Zhang. – Dochodzi do tego poprzez zmiany cyrkulacji atmosferycznej.

Największym naturalnym źródłem energii w atmosferze jest ciepło Słońca. Tymczasem energia, z której korzystają ludzie, pochodzi głównie ze złóż, głównie ropy i węgla, które przez miliony lat były ukryte pod ziemią i „nieczynne”. Choć ilość energii generowanej przez ludzi jest tylko niewielką częścią energii transportowanej w przyrodzie, jest ona silnie skoncentrowana w okolicach zurbanizowanych. Na półkuli północnej wiele z obszarów metropolitarnych znajduje się dokładnie pod głównymi prądami atmosferycznymi i strumieniowymi. (PAP)

 

zan/ tot/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.twenty20.com, autor: ekaterina.chelyshevaa




ażurowe dekoracje terrachristmas zielona góra (19) (Small)

Trawy ozdobne w jesiennych dekoracjach miejskich

Brunatne, zielone, bursztynowe, złociste, rude… Trawy ozdobne zachwycają nie tylko bogatą gamą kolorów, ale też zróżnicowanym pokrojem, przez co świetnie nadają się do donic i na rabaty – również jesienią i zimą!

Trawy ozdobne to dość mało wymagające byliny, które dają wyjątkowo ciekawy efekt wizualny. Są uniwersalne: sprawdzają się jako samodzielna dekoracja, jak i w towarzystwie innych roślin, w bukietach, skrzynkach, w nasadzeniach bezpośrednio w podłożu oraz w pojemnikach. Również po zasuszeniu nie tracą swojego uroku. Wyjątkowo dobrze prezentują się w przestrzeni publicznej, ponieważ są odporne na niesprzyjające warunki, a w wielu przypadkach ich podlewanie można ograniczyć do minimum.

jesienne nasadzenia donice miejskie kwietniki miejskie meble miejskie września (43)

Września | źrodło: www.terracity.pl

Hakonechloa smukła, trawa bambusowa (Hakonechloa macra Albostritata)

  • Rozmiar: 30-60 cm wysokości
    Wygląd: rośnie bardzo wolno, wytwarza kępy, ma szerokie zielone, lancetowate, liście, które tworzą wrażenie naturalnej poduszki.
  • Zastosowanie: w donicach, skrzynkach, na bylinowych rabatach, w skalnych ogrodach,
    Pielęgnacja i stanowisko: słoneczne lub półcieniste stanowisko, przepuszczalne i żyzne podłoże. Podczas mrozów roślina wymaga dodatkowej osłony.
  • Kompozycja: trawa bambusowa dobrze. Wygląda w zestawieniu z paprociami, bukszpanem, liliowcami, żurawkami.

trawa bambusowaŹródło: www.commons.wikimedia.org, autor:  Dwergenpaartje

Trawa pampasowa (Cortaderia selloana)

  • Rozmiar: 1-3m cm wysokości.
  • Wygląd: rozłożyste wiechy w kolorze różowym lub białym.
  • Zastosowanie: w skalnych ogrodach, jako element ciętego bukietu, w donicach i skrzynkach, równie efektowna po zasuszeniu.
  • Pielęgnacja i stanowisko: ciepłe i słoneczne stanowisko o wilgotnej, żyznej glebie. Nie najlepiej znosi przesadzanie, wymaga dodatkowej osłony w przypadku kompozycji eksponowanych zimą na dworze.

Trawa pampasowaŹródło: www.commons.wikimedia.org, autor: Magnus Manske

trawy ozdobne (2)
Źródło: www.pixabay.com

Kostrzewa sina, srebrna trawa (Festuca glauca)

  • Rozmiar: 25-30 cm wysokości, 20 cm szerokości
  • Wygląd: kwiatostan w postaci kłosa, jasnozielone liście rosnące w niskich kępach.
  • Zastosowanie: roślina okrywowa, ozdoba rabat, ogrodów skalnych, donic i skrzynek.
  • Pielęgnacja i stanowisko: ciepłe, słoneczne, osłonięte stanowisko. Gleba piaszczysto-gliniasta, sucha. Dobrze znosi ujemne temperatury.

Źródło: www.commons.wikimedia.org, autor: Plenuska

Kostrzewa, kostrzewa miotlasta, niedźwiedzie futro (Festuca scoparia)

  • Rozmiar: 15-20 cm wysokości, 25-30cm szerokości
  • Wygląd: zbite kule z zielonych liści, roślina długowieczna, mało wymagająca i mrozoodporna – świetnie nadaje się do przestrzeni publicznych.
  • Zastosowanie: w skalnych ogrodach, na rabatach, w donicach i skrzynkach.
  • Pielęgnacja i stanowisko: zacienione stanowisko o przepuszczalnym podłożu.

Rozplenica japońska (Pennisetum alopecuroides)

  • Rozmiar: 30-150 cm wysokości (w zależności od odmiany)
  • Wygląd: wąskie, długie zielone lub purpurowe liście, bujne kwiatostany o bogatej gamie kolorystycznej.
  • Zastosowanie: bezpośrednio w podłożu, w donicach i skrzyniach (szczególnie w przestrzeni publicznej), ozdobne bukiety, wrzosowiska, również do zasuszania.
  • Pielęgnacja i stanowisko: osłonięte i ciepłe stanowisko. Zimą wymaga dodatkowej ochrony.

rozplenica Trawy ozdobne w jesiennych dekoracjach miejskich

Turzyca Buchanana (Carex buchananii)

  • Rozmiar: 40-50 cm wysokości
  • Wygląd: brunatne kępy o charakterystycznym pokroju (przywodzącym na myśl fontannę)
  • Zastosowanie: wyeksponowane miejsca w ogrodzie lub samodzielny element ukwiecenia donicy bądź skrzynki, często stosowana w ozdobnych bukietach.
  • Pielęgnacja i stanowisko: osłonięte i słoneczne stanowisko o umiarkowanie żyznej, również suchej glebie. Zimą wymaga dodatkowej osłony.

donice corten terraform (17)Zielona Góra | źródło: www.terraform.pl

Miskanty chińskie, trawa pampasowa (Miscanthus sinensis)

  • Rozmiar: 150-200 cm wysokości
  • Wygląd: wąskie, długie zielone lub różowe liście, bujne kwiatostany o bogatej gamie kolorystycznej.
  • Zastosowanie: duże ogrody (gdzie mogą stanowić rodzaj przegrody), jako dopełnienie kompozycji z wysokich bylin, w donicach i skrzynkach.
  • Pielęgnacja i stanowisko: słoneczne stanowisko o żyznej, przepuszczalnej glebie.

ażurowe dekoracje terrachristmas zielona góra (19) (Small)

Zielona Góra | źródło: www.terrachristmas.pl

miskantŹródło: www.pixabay.com

Pozostałe trawy ozdobne do donic

Poza wymienionymi powyżej odmianami warto zwrócić uwagę również na: kostrzewy miotlaste i sine, śmiałka darniowego, palczatkę miotlastą, proso rózgowate, perłówkę wyniosłą, trzcinnika krótkowłosego, miłkę okazałą, ostnicę cieniutką oraz drżączkę średnią.

jesienne nasadzenia donice miejskie kwietniki miejskie meble miejskie września (43)

Września | źródło: www.terraform.pl

donice corten terraform (17)
Zielona Góra | źródło: www.terraform.pl

pozostałe zdjęcia: www.stock.adobe.com

Zapisz

Zapisz

Zapisz




I w Warszawie jest miejska wyspa ciepła

Zjawisko miejskiej wyspy ciepła (UHI, z ang. – urban heat island) – które oznacza, że wśród zabudowy jest wyraźnie cieplej, niż poza miastem – występuje także w Warszawie. Efekt jest najsilniejszy tam, gdzie najmniej zieleni – informują naukowcy z PAN.

Z prowadzonych od dawna w różnych miastach na ziemi badań wynika, że na terenie zabudowanym temperatura powietrza jest wyższa, niż na terenach podmiejskich czy rolniczych. Różnice mogą sięgać nawet ponad 10 st. C. Takie zjawisko nazywa się „miejską wyspą ciepła”.

„Czy to w tropikach, czy na terenach polarnych, obszary zurbanizowane mają pewną właściwość. W ich obrębie występuje nadwyżka ogrzanego powietrza w stosunku do otoczenia, terenów naturalnych i rolniczych – tłumaczy PAP prof. Krzysztof Błażejczyk, bioklimatolog z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN w Warszawie (IGiPZ). – Tymczasem struktura miasta zakłóca normalną regulację wymiany ciepła między atmosferą a podłożem. Przyczynia się do tego gęsta, wysoka zabudowa i duże powierzchnie z betonu czy asfaltu, które za dnia pochłaniają ciepło, a w nocy je oddają”.

„Zjawisko miejskiej wyspy ciepła najbardziej daje o sobie znać latem, zwłaszcza nocą, ale i wczesnym porankiem oraz przedpołudniami. Właśnie wtedy powierzchnie nagrzane za dnia oddają ciepło, nagrzewając swoje otoczenie w stosunku do podmiejskich okolic. W ciągu dnia mechanizm ten traci na sile, gdy słońce nagrzewa wszystko jednakowo” – opowiada profesor.

Zjawisko to odczuwają także warszawiacy, zwłaszcza ci z gęsto zabudowanych dzielnic i osiedli, na których brakuje zieleni. „Z wieloletnich pomiarów wynika, że średnia różnica temperatur pomiędzy centrum Warszawy a jej peryferiami wynosi ok. 2 st. C. Zdarzają się jednak takie dni, gdy różnica sięga kilkunastu stopni!” – zauważył prof. Błażejczyk.

Mogłoby się wydawać, że podniesienie temperatury powietrza w mieście o 2 stopnie to niewiele. A jednak zwłaszcza w trakcie upałów każdy dodatkowy stopień męczy i obciąża. „Organizmy mieszkańców tracą zdolność do regeneracji w ciągu nocy, kiedy normalnie powinny się nieco wychłodzić. Tymczasem w nocy bywa równie gorąco, jak za dnia. Może to niekorzystnie wpływać na zdrowie” – mówi prof. Błażejczyk.

Z badań wynika, że wysokie temperatury otoczenia i przegrzanie organizmu źle znoszą zwłaszcza ludzie starsi, chorzy i małe dzieci. Statystyki pokazują, że może się zwiększać częstość hospitalizacji, gdyż takie warunki sprzyjają chorobom serca i układu krążenia. Zaostrzają też alergie oddechowe, gdyż w cieplejszych warunkach rośliny zaczynają wcześniej pylić i pylą bardziej intensywnie.

Podniesienie temperatur wewnątrz miasta odbija się nie tylko na zdrowiu mieszkańców, ale też oznacza koszty ekonomiczne (choćby dlatego, że wymaga użycia klimatyzacji), a nawet ekologiczne (klimatyzacja wielu budynków wymaga zużycia energii). Z efektem miejskiej wyspy ciepła można jednak walczyć. Najprościej – dzięki zieleni, która w odpowiednio dużych skupiskach łagodzi efekt i chłodząco oddziałuje na betonowe otoczenie.

„Im większy jest w miastach udział terenów zielonych, tym lepiej – tłumaczy dr Magdalena Kuchcik z IGiPZ PAN. – Dobra jest każda zieleń, trawniki, parki, szpalery drzew, ogródki działkowe, pnącza na murach, dachy przekształcone w ogrody, a nawet zbiorniki wodne. Najlepiej, żeby gatunki roślin były zróżnicowane – nie tylko modne i łatwe w utrzymaniu płożące iglaki, ale jak najwięcej roślin liściastych”.

Ich realny wpływ na otoczenie dr Kuchcik i jej współpracownicy ocenili mierząc dzienne i nocne temperatury oraz wilgotność powietrza w różnych punktach stolicy. Wyniki potwierdziły, że zjawisko miejskiej wyspy ciepła jest najbardziej intensywne w centrum, np. przy ul. Hożej czy Pańskiej, gdzie zieleń zajmuje zaledwie kilkanaście procent powierzchni osiedli, i gdzie różnice temperatur między dniem a nocą są najmniejsze. Do osiedli modelowych należy z kolei to przy ul. Bernardyńskiej, blisko jeziorka Czerniakowskiego, zielone aż w 67 procentach (większość roślin posadzono tam ok. 40 lat temu). „Osiedle to w dzień się co prawda nagrzewa, ale za to w nocy – pięknie wychładza” – zaznacza badaczka.

Badaczka zwróciła uwagę na osiedle przy ul. Włodarzewskiej, zielone aż w 41 procentach i sąsiadujące z parkiem. Niestety, w opinii dr Kuchcik źle je zaprojektowano. „Bloki ustawiono tak, że osiedle jest odwrócone od parku, i oddzielone od niego betonowym płotem. Chłodzący wpływ bujnej zieleni jest na tym osiedlu niemal nieodczuwalny. To zmarnowany potencjał” – tłumaczy.

Zjawisko miejskiej wyspy ciepła w wybranych miastach Europy środkowej (m.in. w Warszawie, Łodzi, Budapeszcie, Stuttgarcie czy Wiedniu) jest badane w ramach międzynarodowego projektu UHI – Urban Heat Island (realizowanego w ramach Programu UE Central Europe). „Projekt ma zdefiniować problem w Europie środkowej i określić, jak silne jest to zjawisko. Dzięki temu można będzie szukać sposobów jego ograniczania” – wyjaśnia prof. Błażejczyk. Projekt zakończy się w 2014 r.

Zjawisku miejskiej wyspy ciepła można przeciwdziałać przede wszystkim poprzez zagospodarowanie przestrzeni. Duże doświadczenie w tym względzie ma południe Europy. Tam przepisy dotyczące zabudowy zmienia się na poziomie regionalnym, a na planistach wymusza się konkretne rozwiązania – opowiada prof. Błażejczyk.

W Polsce bywa różnie. „Owszem, bywają rozsądni planiści, którzy to zjawisko rozumieją. Decydenci znajdują jednak często takich ekspertów, którzy problemu nie widzą. Wiemy, że miasto musi się rozwijać, rozbudowywać. Ale niech to będzie robione z głową, z zachowaniem zieleni, która jeszcze się zachowała. Tymczasem tereny zielone, które się jeszcze uchowały, nie są prawnie chronione przed zakusami inwestycyjnymi, są coraz częściej zajmowane przez deweloperów. Nie sztuką jest upchać dużo domów i usypać kawałek trawnika, żeby się wszystko na papierze zgadzało. Przecież w takim miejscu trzeba potem żyć” – mówi ekspert z PAN.

 

Anna Ślązak (PAP)

zan/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: juuli.s / Twenty20




Czy zimowanie pelargonii jest możliwe?

Pelargonia to roślina jednoroczna. Znasz ten pogląd? Nie do końca jest on zgodny z prawda, bowiem zimowanie pelargonii jest możliwe – przy odrobinie wysiłku ten piękny kwiat będzie zachwycać kolorami nawet przez…  Kilka lat! Zobacz, jak tego dokonać:

Tomaszów Mazowiecki | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Pelargonia to jedna z najpopularniejszych roślin do kompozycji w skrzynkach, donicach, jak i kwietnikach miejskich. Piękne kolory i wyjątkowo wysoka odporność na niskie temperatury sprawia, że zdobi ona nasze balkony, ogrody oraz ulice nawet do późnej jesieni. Większość z kwiatów obumiera jednak wskutek oddziaływania pierwszych przymrozków, dlatego są one traktowane najczęściej jako jednoroczne okazy.

Bielsko-Biała | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Gdzie przechować pelargonie?

Zimowanie pelargonii nie jest popularnym trendem, a wystarczy jedynie odpowiednio zaaranżowane pomieszczenie, by móc bezpiecznie przechować ją do przyszłego sezonu. Optymalne miejsce dla roślin to nieogrzewana klatka schodowa, piwnica lub garaż (z dostępem światła), a także weranda, przeszklony ogród zimowy czy jasny garaż. Temperatura powinna oscylować w granicach 5-10°C. Warto jednak pamiętać, że zimowanie są w stanie przeżyć jedynie rośliny zdrowe, a najmniejsze oznaki choroby to również ryzyko zakażenia dla innych okazów.

Warszawa | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Pamiętaj, że warunki domowe nie nadają się do przechowania pelargonii zimą (z wyłączeniem pelargonii wielkokwiatowych, które preferują wyższą temperaturę, dlatego mogą spędzać zimę w domu jak i w jasnym pomieszczeniu). Nadmiernie wysoka temperatura, czyli taka jaka panuje w naszych domach, negatywnie wpływa na rozwój roślin i nie pozwala im przejść w stan spoczynku. Suche powietrze i duża ilość światła prowadzi do blednięcia i karlenia liści, a tak przechowane pelargonie nie będą się dobrze prezentować.

Schkeuditz, Niemcy | Źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Zaczynamy zimowanie pelargonii

Najlepszy moment na rozpoczęcie zimowania pelargonii to końcówka października i pierwsze dni listopada. Gdy temperatura osiągnie (krótkotrwałe) wartości 0°C, skrzynki bądź donice z pelargonią przenieś do wcześniej przygotowanego pomieszczenia. Pamiętaj o usunięciu obumarłych pędów, skróceniu ich o 1/3 i przeprowadzeniu kontroli na wypadek powstania chorób. Podlewanie zimujących roślin ogranicz do minimum (nawet do 1-2 razy w skali miesiąca). Tak przygotowane do zimy pelargonie będą mogły przejść w okres spoczynku i bez problemu rozpoczną wegetację w sezonie wiosennym. Co ciekawe, zakwitną wcześniej od innych okazów i staną się dobrym materiałem do rozmnożenia.

Skrzynki kwiatowe Atech A1200Źródło: www.atech-pl.eu

Jak pozyskać sadzonki pelargonii?

Na przełomie lutego i marca możesz pozyskać sadzonki z zimowanych pelargonii. Ukorzeń je w wodzie, a gdy dojrzysz pierwsze zielone listki, przenieś je do donic, skrzynek lub kwietników. Wykorzystując znane sobie okazy do rozsadu, będziesz miał gwarancję zachowania cech rośliny-matki.

zdjęcia:  wiezekwiatowe.pl, atech-pl.eu

Zapisz

Zapisz




Miasto jak laboratorium

Miejskie laboratorium pozwala zaprojektować przyjazne ulice, dobrać roślinność lub usprawnić komunikację publiczną. Eksperymenty na „żywej tkance” mogą testować działanie inteligentnej sygnalizacji świetlnej, nowych pojemników do segregacji albo ocenić sens remontu placu zabaw.

Urban Lab, czyli laboratorium miejskie, można definiować dwojako. Z jednej strony jest to przestrzeń umożliwiająca dialog i współpracę mieszkańców, a z drugiej – zorganizowany podmiot, prowadzony przez władze lub organizacje pozarządowe.

„Od innych tego typu organizacji i forów partycypacji społecznej różni się ono tym, że różni użytkownicy miasta: mieszkańcy, przedsiębiorcy, społecznicy, urzędnicy i przedstawiciele władzy, mogą tu współpracować nad konkretnymi rozwiązaniami, mającymi poprawiać jakość życia w mieście lub zmienić sposób jego postrzegania” – powiedział PAP profesor Uniwersytetu Łódzkiego dr hab. Mariusz Sokołowicz z grupy doradczej miejskiego laboratorium w Gdyni.

Naukowiec zajmuje się tzw. architekturą wyboru w miastach. Sprawdza, jak najlepiej przekonać ludzi do określonych, pożądanych działań.

Jak tłumaczy, władzom miast może zależeć, aby mieszkańcy zmieniali nawyki transportowe, segregowali odpady czy rezygnowali z nieekologicznych paliw. Aby ich przekonać do zmiany postaw i zachowań, można stosować system zachęt. Komunikaty publiczne powinny być upraszczane tak, aby jasno przedstawiały przyświecające im idee i cele. Proponowane rozwiązania muszą być przedstawione czytelnie. Mieszkańcy zasługują na informacje zwrotne, dzięki którym mogą zrozumieć, jak działa ich miasto i jak usprawnić jego funkcjonowanie.

Eksperyment pozwala sprawdzić, które z tych narzędzi, zwanych narzędziami architektury wyboru, najskuteczniej wpływają na ludzkie decyzje. Rozwiązania gotowe do wdrożenia opracowują naukowcy wspólnie z władzami miast i ich mieszkańcami w ramach laboratoriów miejskich. W oparciu o taki dialog wszystkie zainteresowane strony jednocześnie współtworzą nowy produkt lub usługę oraz wdrażają je i użytkują w miejscu powstania.

Z inicjatywy gdyńskiego Laboratorium Innowacji Społecznych i władz miasta w 2019 r. rozpoczął się trzyletni eksperyment. Obejmuje on przetestowanie koncepcji „urban labu” dostosowanej do polskich warunków oraz jej pilotażowe wdrożenie w dwóch polskich miastach – w Gdyni i Rzeszowie. Więcej na ten temat na stronie Instytutu Rozwoju Miast i Regionów

Dr hab. Sokołowicz podaje przykłady „urban labów” na świecie. W Seulu takie laboratorium zmieniło nieefektywny system parkowania (na zasadzie: kto pierwszy ten lepszy) na sąsiedzkie współdzielenie miejsc parkingowych w oparciu o specjalnie stworzony system informatyczny.

W Barcelonie prowadzona jest rewitalizacja 200 hektarów terenów przemysłowych w centrum miasta. Dzięki niemu wprowadza się drobne usprawnienia, ułatwiające korzystanie z przestrzeni publicznej.

W miastach Ameryki Południowej sieć miejskich laboratoriów wspólnie z mieszkańcami zajmuje się planowaniem przestrzennym tzw. sąsiedztw. W Stanach Zjednoczonych największymi sukcesami może pochwalić się sieć Chicago Urban Labs, działająca w obszarach edukacji, zwalczania przestępczości, ochrony środowiska, zdrowia i walki z ubóstwem.

 

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Duszczyk

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.wiezekwiatowe.pl | Trzebnica




wieże kwiatowe, jesienne ukwiecenie

Naukowcy: miejska wyspa ciepła – można z nią walczyć

Z roku na rok Warszawa traci coraz więcej zieleni na rzecz centrów handlowych i osiedli. W świecie asfaltu i betonu latem upał nie słabnie nawet nocą. Możne to złagodzić obecność drzew i właściwa zabudowa.

Dominujące w miastach – asfalt, żelbet i betonowe elewacje budynków – latem za dnia mocno się nagrzewają, a w nocy całe ciepło przekazują otoczeniu. W konsekwencji w centrach miast temperatura powietrza jest wyższa niż w niezabudowanej okolicy. Różnica wynosi średnio 1-2 st. C, ale może też sięgać nawet 10 st. C. Takie zjawisko nazywane miejską wyspą ciepła odczuwa się głównie nocą i wczesnym rankiem.

Wyspa ciepła jest tym większa, im mniej jest zieleni i wody (tzw. powierzchni biologicznie czynnych), i im większa jest gęstość zabudowy – tłumaczył prof. Krzysztof Błażejczyk z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN (IGiPZ) podczas seminarium pt. „Dlaczego w mieście jest cieplej niż poza nim? – czyli o miejskiej wyspie ciepła w Warszawie”.

Naukowcy ostrzegają, że stałe przebywanie w upale źle wpływa na organizm i bywa niebezpieczne, zwłaszcza dla osób starszych, małych dzieci, osób niepełnosprawnych i ludzi z problemami oddechowymi lub chorobami układu krążenia. Dlatego naukowcy sprawdzają, czy – i na ile – można ograniczać skalę nagrzewania się miast.

Zjawisko miejskiej wyspy ciepła jest bardzo wyraźne w Warszawie.

„W ostatnich 20 latach obserwujemy bardzo intensywną zabudowę wszystkich wolnych przestrzeni w mieście i drastyczne zmniejszenie się powierzchni biologicznie czynnej. Nadgryzamy wszystkie parki, ogródki działkowe; zabudowujemy zielone tereny wzdłuż torów kolejowych. Warszawa się bardzo zmienia, i zmienia się jej klimat”

– podkreślała dr Magdalena Kuchcik z IGiPZ.

Naukowcy z tego instytutu od lat monitorują zmiany urbanistyczne, przyczyniające się do nasilania się zjawiska miejskiej wyspy ciepła w stolicy. Zdaniem ekspertów z miejską wyspą ciepła można walczyć, można się starać ją minimalizować, np. dzięki odpowiedniemu planowaniu przestrzennemu.

„Jeszcze do lat 60. w Warszawie zabudowywano głównie centrum. Od końca lat 80. trwa zabudowa całej strefy podmiejskiej, a my – urbaniści, musimy sobie radzić z nowymi zjawiskami”

– zauważyła Krystyna Solarek z Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej (WA PW).

„- Dziś miasto budują przede wszystkim prywatni deweloperzy – i trzeba na to pozwolić. Ale też trzeba stworzyć taką strukturę dla miasta, by nie zatracić walorów układu przestrzennego i myśleć także o innych aspektach, w tym – o aspekcie klimatycznym”

– zaznaczyła.

Jak dodała Solarek obecnie na większości stołecznych terenów nie obowiązują miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Wszelkie działania podejmuje się na podstawie przepisów prawa krajowego i tzw. decyzji o warunkach zabudowy.

„Ale warto zauważyć, że plany zagospodarowania powinno się robić nie tylko po to, żeby umożliwić budowę, ale też, by chronić tereny zielone. Czasem trzeba wprowadzić plan tylko po to, by wprowadzić zakaz zabudowy. Trudno to jednak przeprowadzić w mieście, gdzie takie rozwiązania odbierane są jako system hamujący inwestycje”

– mówiła urbanistka.

Jak dodała, w Warszawie przez wiele lat zabudowę planowano tak, by domy rozdzielały pasma zieleni, co widać np. na planach miasta z lat 50. Miasto się jednak stale rozbudowywało, tereny zielone natomiast się kurczyły. Te, które się zachowały, należy chronić i nie dopuścić do ich dalszej degradacji; zapewniają one bowiem dopływ powietrza do centrum miasta i ułatwiają jego chłodzenie – podkreślali uczestnicy konferencji.

Prof. Błażejczyk zauważył, że dobry efekt daje też stosowanie zielonych dachów, czyli dachów obsadzonych roślinnością, zwłaszcza w centrum. Najbardziej skuteczne są jednak „działania drastyczne”, np. rezygnacja z gęstej zabudowy – mówił. Skuteczności takiego zabiegu naukowcy z IGiPZ dowiedli teoretycznie na komputerowym modelu warszawskiego Osiedla Włodarzewska. Wirtualnie „wyburzyli” tam dwa spośród ok. dwudziestu bloków – i zastąpili je zielenią. To wyraźnie zmniejszyło lokalny efekt miejskiej wyspy ciepła.

W ramach międzynarodowego projektu UHI (Urban Heat Islands), naukowcy z IGiPZ opracowują katalog działań łagodzących zjawisko miejskiej wyspy ciepła w polskich miastach. Wśród ich rekomendacji – podkreślił Błażejczyk – znajdzie się np., absolutna potrzeba zachowywania w miastach niezabudowanych przestrzeni, a tam, gdzie przewidziano zabudowę, zadbanie o obecność drzew i zieleni. Dotyczy to m.in. osiedli domów jednorodzinnych i tzw. szeregowców; osiedla te – zdaniem klimatologa – bardzo często „bywają pustyniami zieleni”.

Naukowcy postulują też, by w centrach miast wprowadzać zielone dachy, a skwery, place zabaw i ulice zacieniać zielenią.

 

PAP – Nauka w Polsce

zan/ krf/ abe/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.wiezekwiatowe.pl, Warszawa. 




Zieleń miejska w rozkwicie aż do późnej jesieni

Za kilka tygodni rozpocznie się jesień, jednak jej nadejście nie musi oznaczać końca pięknych kwiatów. Oto garść podpowiedzi co zrobić, aby zielone dekoracje miejskie dobrze prezentowały się jeszcze nawet do połowy października. Przede wszystkim – nieustająca pielęgnacja!

Miasto piękne cały rokJak ukwiecić wieże kwiatowe wiosną? Czym mogą zachwycić latem, a czym… jesienią? A może interesują Cię nasadzenia w donicach XXL? Zbiór najciekawszych, sprawdzonych pomysłów na wielosezonowe ukwiecenie i aranżację przestrzeni publicznych znajdziesz w katalogu „Miasto piękne cały rok – Vademecum inspiracji Terra Group”. Daj się zainspirować - kliknij i pobierz bezpłatnie!

Po pierwsze:

Regularne podlewanie. Niewystarczająca ilość wody w glebie to główny powód obumierania roślin. Straty wynikające z konieczności dodatkowej pielęgnacji lub wymiany sadzonek mogą stanowić duże obciążenie dla budżetu. Dlatego warto zapobiegać takim sytuacjom i regularnie dostarczać roślinom odpowiednią ilość wody.

Po drugie:

Systematyczne nawożenie. Coraz mniejsza ilość promieni słonecznych, gleba wypłukana po całym sezonie czy też rosnące wraz z nastaniem jesieni stężenie smogu w powietrzu, to przeciwnicy zielonych dekoracji. Aby rośliny dobrze prezentowały się również w momencie, gdy warunki stają się nieco mniej sprzyjające, należy wspomóc je odpowiednimi nawozami. Można robić to teraz lub zapewnić sobie wygodę całorocznego, systematycznego nawożenia wprost z podłoża, wcześniej połączonego z pełnym mikroelementów, chłonącym życiodajną wodę, Hydrożelem Vit.

odzywka-doglebowa-hydrogel-terraŹródło: fotolia

Po trzecie:

Usuwanie obumarłych fragmentów. Obecność rozkładających się roślin negatywnie wpływa na sąsiadujące z nią liście, pędy czy (obecne jeszcze niekiedy) kwiaty. Nie tylko obniża ich walory dekoracyjne, ale sprzyja powstaniu chorób grzybowych i przyspiesza moment, w którym dekoracja powinna zostać wymieniona.

Źródło: fotolia

A jesienią…

Odpowiednia pielęgnacja roślin w miejskich kwietnikach pozwoli zachować ich urok jeszcze przez kilka tygodni. Nie sposób jednak wygrać z prawami Matki Natury, a surfinia czy pelargonia z czasem podda się przymrozkom. To jednak nie koniec kolorów w przestrzeni miejskiej, ale początek kolejnego sezonu ukwieceń: jesienią rabaty, donice i wieże kaskadowe mogą wypełnić się kapustą ozdobną, wrzosem, chryzantemą, trawami ozdobnymi lub astrami. Dostępnych gatunków jest niemal równie wiele, jak wiosną!

jesienne nasadzenia donice miejskie kwietniki miejskie meble miejskie września (43)

Września | Źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Warto pamiętać:

Nie trzeba rezygnować  z regularnego dbania o kwiaty tylko dlatego, że zbliża się jesień. Przy odpowiedniej trosce pelargonie i surfinie mogą jeszcze ponownie zakwitnąć, ciesząc oczy mieszkańców swoim pięknem nawet do połowy października. Mieszkańcy Olsztyna dobrze o tym wiedzą!

 

Olsztyn | Źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Zapisz

Zapisz

Zapisz




Eksperci: zielona infrastruktura miast odpowiedzią na zmiany klimatu

Pokryte roślinnością ściany domów, trawiaste torowiska, ogrody na dachach czy miejskie stawy wypełnione deszczówką nie tylko poprawiają estetykę i jakość życia w miastach, ale też są odpowiedzią na zmiany klimatu – wskazują eksperci, namawiając do tworzenia zielonej infrastruktury.

O wyzwaniach związanych z adaptacją miast do postępujących zmian klimatycznych eksperci i samorządowcy dyskutowali we wtorek w Głównym Instytucie Górnictwa (GIG) w Katowicach. Naukowcy przekonywali, że bez systemowych, planowanych z dużym wyprzedzeniem rozwiązań, będą nasilać się miejskie podtopienia, problemy z odprowadzaniem wód deszczowych czy dokuczliwości związane z upałami w miastach.

Systematycznie ocieplanie klimatu znajduje potwierdzenie w statystykach – rośnie średnia roczna temperatura, zmienia się rozkład opadów, mniej jest dni śnieżnych, więcej letnich, obniża się poziom wód gruntowych. Na to nakłada się specyficzny klimat miasta, gdzie jest cieplej niż na terenach niezabudowanych, bo budynki kumulują ciepło; inne są też kierunki i siła wiatru, inny system wodny, bo urbanizacja oznacza konieczność odprowadzania większej ilości wód.

W efekcie – jak wskazuje szef pracowni studiów środowiskowych i programowania ochrony wód w Zakładzie Ochrony Wód GIG, dr Leszek Trząski, ulewy często skutkują podtopieniami, a susza – brakami wody. Coraz więcej przestrzeni jest zagrożone powodzią, a fale upałów są coraz trudniejsze do zniesienia np. dla starszych mieszkańców miast, prowadząc nawet do śmierci. Prognozy wskazują, że w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat zjawiska te nasilą się – tym bardziej konieczne są programy adaptujące miasta do zmian klimatycznych.

„Jednym z wyzwań jest np. zmiana podejścia do problemu wód deszczowych, z ich odprowadzania, do gospodarowania nimi, czyli maksymalnego wykorzystywania i retencjonowania”

– powiedział dr Trząski, wskazując na konieczność tworzenia systemów zagospodarowania wód opadowych i łączenia ich z zieloną infrastrukturą, której funkcje w mieście są znacznie szersze niż tylko poprawa estetyki czy kształtowanie krajobrazu.

„Zielona infrastruktura to elementy łączące środowisko naturalne z obszarem zabudowanym i sprawiające, że miasto staje się lepszym miejscem do życia. Aby takie systemy były użyteczne, muszą być dobrze wymyślone, dobrze wykonane i dobrze zarządzane, tworząc w mieście spójną sieć i łącząc wiele różnych funkcji”

– wyjaśnił dr Trząski.

Łukasz Pierzchała z GIG podawał przykłady takich rozwiązań. Np. porośnięte roślinnością ściany budynków ograniczają kumulowanie ciepła przez budynki, przechwytują część opadów i poprawiają jakość powietrza; ogrody na dachach zmniejszają negatywne skutki miejskich „wysp ciepła”, trawiaste torowiska umożliwiają wchłanianie wody przez grunt, niecki na wody deszczowe zapewniają ich retencję i zmniejszają ryzyko podtopień. Zielone – zamiast asfaltowych czy betonowych – mogą być też ścieżki rowerowe; połączenie wszystkich tych elementów może tworzyć w mieście przyjazne zielone korytarze.

Eksperci wskazują, że dojście do takiego stanu wymaga długofalowego planowania, przemyślanej strategii, dostosowania do specyfiki danego miasta oraz otwartości na innowacyjne rozwiązania. Przekonują jednak samorządowców, że warto podjąć taki wysiłek.

„Adaptacja do zmiany klimatu jest częścią inteligentnego rozwoju miasta”

– podsumował dr Trząski.

Narzędziem do planowania zielonej infrastruktury przez samorządy mogą być np. systemy informacji przestrzennej, pomocne w inwentaryzacji istniejących zasobów i stworzeniu wizji rozwoju. Wyznacznikami w tym procesie mogą być np. przyjęte w Europie Zachodniej wskaźniki, zgodnie z którymi każdy mieszkaniec miasta powinien mieć do najbliższego terenu zielonego (o powierzchni co najmniej 2 ha) nie dalej niż 300 m, a na tysiąc mieszkańców powinny przypadać co najmniej dwa hektary zieleni.

 

PAP – Nauka w Polsce

mab/ mhr/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.nunoni.com – ogród na dachu hotelu Astoria




Im więcej zieleni wokół szkoły, tym mądrzejsze dzieci

Obecność zielonych terenów w mieście, a zwłaszcza wokół szkół, sprzyja rozwojowi intelektualnemu dzieci w wieku szkolnym – potwierdzają badania, które publikuje pismo „Proceedings of the National Academy of Sciences”.

Już wcześniej zaobserwowano, że obecność zielonych terenów w mieście pozytywnie wpływa na zdrowie fizyczne i umysłowe dzieci oraz dorosłych.

Aby sprawdzić, czy ma ona również związek z rozwojem intelektualnym młodszych uczniów, naukowcy z Centre de Recerca en Epidemiologia Ambiental w Barcelonie razem z kolegami z innych ośrodków naukowych z Hiszpanii, w Norwegii i USA przeprowadzili badanie wśród ponad 2,5 tys. dzieci w wieku 7-10 lat z 36 różnych szkół podstawowych w stolicy Katalonii. Między styczniem 2013 r. a marcem 2014 r. uczniowie co trzy miesiące przechodzili testy oceniające różne aspekty sprawności umysłowej. Dane na temat rozmieszczenia terenów zielonych w okolicy, w której mieszkały dzieci, jak również szkoły, do której chodziły i przy drodze, którą do niej docierały, pozyskano z obrazów satelitarnych. W analizie uwzględniono m.in. wykształcenie matek dzieci i zatrudnienie rodziców.

Analiza wykazała, że w ciągu mniej więcej roku uczniowie, którzy mieszkali i uczyli się w miejscach, gdzie było więcej terenów zielonych, robili większe postępy w testach na tzw. pamięć roboczą (a także w testach na wyjątkowo sprawną pamięć roboczą). Malała natomiast ich skłonność do rozpraszania uwagi. Szczególne korzystny wpływ miała zieleń w okolicy szkoły. Pamięć robocza jest często porównywana do pamięci RAM komputera, gdyż pozwala krótkotrwale przechowywać informacje i nimi manipulować, w celu wykonania jakiegoś zadania intelektualnego. Koreluje ona z innymi zdolnościami poznawczymi, od których zależy nasza inteligencja.

Naukowcy wyliczyli też, że zaobserwowana zależność tylko częściowo (w 20-65 proc.) miała związek z tym, że obecność terenów zielonych redukuje poziom zanieczyszczeń powietrza związanych z ruchem ulicznym. Dlatego, ich zdaniem rolę muszą tu odgrywać jeszcze inne czynniki, jak np. to, że zieleń tłumi hałas, sprzyja aktywności fizycznej, która pozytywnie wpływa na wyniki w nauce, stwarza dzieciom możliwość wymyślania i uczestniczenia w kreatywnych zabawach, etc.

Badacze sugerują, że tworzenie zielonych terenów wokół szkół może wywierać korzystny wpływ na osiągnięcia dzieci w nauce. (PAP)

 

jjj/ krf

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.terracity.pl – Szkoła Podstawowa numer 1 we Wrześni. 




Pochwała drzew (zwłaszcza w mieście)

Obecność w mieście drzew to dla ludzi same korzyści. Drzewa sprzyjają zatrzymywaniu w glebie wody, a w upały obniżają temperaturę. Pochłaniają szkodliwe gazy i produkują niezbędny tlen. W dodatku nie trzeba ich podlewać. O korzyściach z sąsiedztwa tych niezwykłych biologicznych „maszyn” mówią dendrolodzy z UPP.

Panująca w Polsce susza to temat coraz częściej poruszany w mediach tradycyjnych czy społecznościowych. W Poznaniu w 2018 r. spadło zaledwie 373 mm opadów, podczas gdy w latach 2001-2010 było to średnio 535 mm. Rok 2019 także był rokiem suchym, podobnie jest i w tym roku. A woda jest niezbędna do życia wszystkich organizmów. Jaka jest zależność pomiędzy suszą a drzewami w miastach?

Duże drzewo wytwarza do 140 kilogramów tlenu (O2) w ciągu roku. To tyle ile zużywa jeden człowiek

Powszechne przekonanie jest takie, że rośliny trzeba podlewać, aby mogły one rosnąć. W odniesieniu do drzew uprawianych w pojemnikach będzie to zdanie prawdziwe. A co z drzewami przyulicznymi lub rosnącymi w zieleni osiedlowej i parkowej? Przecież dużych drzew tam się nie podlewa, a jednak rosną! Dlaczego tak się dzieje? „To skutek ich przystosowania do życia w różnych warunkach siedliskowych” – tłumaczy dr inż. Marcin Kolasiński z Katedry Dendrologii, Sadownictwa i Szkółkarstwa Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu – „Korzenie stabilizują drzewa w glebie i pobierają z niej wodę wraz ze składnikami mineralnymi”.

A jeśli roztwór glebowy na skutek suszy zanika? Na ten problem drzewa mają dwie strategie. Ich korzenie mogą wrastać w głębsze warstwy gleby, gdzie są jeszcze wody podskórne (tylko na glebach, które nie są zdegradowane) albo wchodzą we współpracę z grzybami mikoryzowymi. „Taka zależność jest obopólnie korzystna. Grzyby mające strzępki 100-krotnie cieńsze od ludzkiego włosa potrafią pobrać wodę z przestrzeni niedostępnych dla korzeni drzew” – opowiada dr inż. Joanna Bykowska z tej samej katedry.

W zamian grzyby dostają od roślin cukry.

Ale to nie jedyne funkcje korzeni – przypominają eksperci z poznańskiej uczelni. Potrafią one zmienić strukturę gleby w sposób umożliwiający wsiąkanie wody opadowej w głębsze warstwy, a tym samym przeciwdziałają spływowi powierzchniowemu i bezpowrotnej stracie w wyniku ewaporacji. Korzenie drzew mogą zwiększyć wskaźnik infiltracji wody do 63 proc., a na glebach bardzo zdegradowanych nawet do 153 procent!

Szacuje się, że na skutek korzyści ekosystemowych jedno drzewo pozwala zaoszczędzić wydatkowanie z pieniędzy publicznych do 400 zł rocznie

Z korzeni woda transportowana jest poprzez pień do korony. Pień poza funkcją transportową pełni także rolę stabilizującą drzewo (tak jak kręgosłup u człowieka), a w okresie zimy również magazynującą składniki asymilacyjne i wodę potrzebne do wznowienia wegetacji wiosną. Poprzez konary woda trafia do korony drzew, gdzie liście – istne fabryki – przetwarzają ją i pobrany z atmosfery dwutlenek węgla w życiodajny cukier. Czy tylko? W tym procesie produktem ubocznym jest tlen. Duże drzewo wytwarza do 140 kilogramów tlenu (O2) w ciągu roku. To tyle ile zużywa jeden człowiek. Przy okazji pochłania do 68 kg dwutlenku węgla (CO2), 20 g dwutlenku siarki (SO2), 30 g dwutlenku azotu (NO2), 60 g pyłów zawieszonych PM10 i 1,9 kg innych zanieczyszczeń powietrza. A ile liści jest do tego wszystkiego potrzebnych? Dojrzały buk może mieć ok. 800 000 liści, co daje w przybliżeniu powierzchnię 1600 m2.

Jakie inne korzyści uzyskujemy od drzew – szczególnie dużych – w miastach? Drzewa regulują stopień ocienienia powierzchni oraz wzbogacają powietrze i glebę w wilgoć. Na powierzchni pokrytej zielenią i w odległości do 25 m dalej parowanie gleby jest o 25-30 proc. mniejsze, niż na przestrzeni otwartej.

Dorosłe drzewo potrafi w ciągu doby – w odpowiednich warunkach – oddać do atmosfery 300-500 l wody. Dzięki temu powietrze w rejonach zadrzewionych ma wilgotność większą o 3,5 do 13,7 proc., a temperaturę niższą o ok. 3,5 stopnia C. Ponadto liście i gałęzie drzew zatrzymują wodę opadową (w okresie od maja do sierpnia nawet do 35 proc.), co znacznie obniża spływy powierzchniowe do kanalizacji i cieków wodnych.

Mając w sąsiedztwie drzewa, zyskujemy również korzyści niemierzalne, np. obniżenie poziomu stresu, wzmocnienie układu odpornościowego, poprawę pamięci i koncentracji, zwiększenie bezpieczeństwa, poprawę atrakcyjności miejsc, a nawet wzrost cen nieruchomości. W końcu drzewa zarabiają! Szacuje się, że na skutek korzyści ekosystemowych jedno drzewo pozwala zaoszczędzić wydatkowanie z pieniędzy publicznych do 400 zł rocznie.

Brytyjski Urząd Statystyczny w swoim najnowszym raporcie podał, że dzięki pokryciu londyńskich ulic przez drzewa w latach 2014-2018 udało się zaoszczędzić 5 mld funtów dzięki chłodzeniu powietrza, a dodatkowe 11 mld funtów – z powodu ograniczenia spadku wydajności pracy będącego następstwem wysokich temperatur. Szczególną dbałością należy w miastach otoczyć drzewa starsze. Aby zrównoważyć „pracę” jednego zdrowego 100-letniego buka potrzeba ok. 2700 małych drzew o średnicy korony do 1 metra!

Myśląc o drzewach w miastach, trzeba mieć na uwadze, że każdego dnia muszą one mierzyć się z często bardzo niekorzystnymi dla siebie warunkami. Z tego względu obecnie sadzone młode drzewa często nie dożywają wieku dojrzałego. W miastach Wielkiej Brytanii średnia długość życia drzewa wynosi zaledwie 12 lat. Najtrudniejsze warunki panują w pasach drogowych. Długotrwała susza w okresie wiosennym objawia się u drzew ok. 2-3 miesiące później nekrozą brzeżną liści.

Jeśli więc nie będziemy dbali o drzewa w mieście, musimy się liczyć nie tylko z utrudnieniami, jakie powodują 'miejskie wyspy ciepła', ale także ze znacznymi stratami finansowymi.

 

Powyższy materiał został przekazany PAP przez Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu.

Nauka w Polsce – PAP

zdjęcie główne: Daniel Frank z Pexels




wieże kwiatowe w600 h1200 milicz terra group kwietniki (1)

Jak podlewać rośliny w wiszących kwietnikach? Zobacz filmową instrukcję

Centra miast bywają zdominowane przez zabudowę mieszkalną czy usługową. Ich intensywny rozrost niesie za sobą ograniczenie stref zielonych – parków i czy skwerów. Zawsze jednak warto poszukiwać alternatyw – nawet skromne roślinne aranżacje są na wagę złota. Jedną z nich są wiszące kwietniki – jak jednak podlewać nasadzone w nich rośliny?

Tam, gdzie nie ma miejsca na poziomie podłoża, mogą pojawić się „zielone” dekoracje. Podziemne garaże czy parkingi nie muszą być przeszkodą do ukwiecenia na powierzchni – wystarczy sięgnąć po dekoracje montowane na latarniach i słupach, czyli na już istniejącej infrastrukturze.

Olsztyn Jurajski | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

wiszące wieże kwiatowe terra ukwiecenie miasta świebodzin (3)

Świebodzin | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Alternatywą dla nasadzeń w gruncie są przede wszystkim wiszące kwietniki o różnej liczbie poziomów – „pięter”, na których wzrastają rośliny. W zależności od wysokości dekoracji, mają one od jednego do trzech poziomów, co pozwala uzyskać efekt kwitnącej kuli i stelażu całkowicie ukrytego pod kwiatami. W jaki jednak sposób podlewać rośliny nasadzone w tak nietypowych miejscach?

Poniższej przedstawiamy pełną instrukcję stworzoną przez profesjonalnego ogrodnika.

 




jak sadzić drzewa w mieście

Drzewa liściaste przestrzeni publicznej

Człowiek niemal instynktownie poszukuje kontaktu z naturą – stąd tak znaczna ilość drzew w naszych miastach. Do najpopularniejszych należą liściaste okazy – zobacz, jak dobrać te idealne:

Niedawno zaznaczyliśmy, jak ważną rolę w walce ze smogiem odgrywają iglaki (czytaj więcej w tym miejscu). Sosny, cisy, a nawet niepozorne tuje mają zdolność gromadzenia szkodliwych pyłów, które przylepiają się do powierzchni mięsistych igieł. Niemniej ważne zadanie stoi również przed drzewami liściastymi – to właśnie one produkują tlen, i to bez względu na miejsce. Najczęściej przecież spotykamy je na poboczach dróg, ale też na miejskich skwerach, a nawet w najbardziej reprezentatywnych miejscach: na placach przed ratuszami czy innymi budynkami użyteczności publicznej.

Bez względu na to, czy kwestia dotyczy nasadzeń przy ulicach, czy w mniej zagrożonych zanieczyszczeniami miejscach (placach, skwerach), warto skupić się na tym, by możliwie optymalnie dobrać gatunki drzew. Nie wszystkie z nich bowiem tak dobrze znoszą „miejskie” warunki (tak zwany „stres miejski”) czy ekspozycję w wielkich donicach, tak popularnych jako alternatywa roślin w gruncie.

Gdańsk | źródło: www.terraform.pl

Najpopularniejsze drzewa liściaste do miejskich nasadzeń to kasztanowiec, klon zwyczajny oraz lipy: szerokolistna i drobnolistna. Wspomniane gatunki nie są jednak odporne na zasolenie gleby, jej niskie nawodnienie czy kiepską jakość powietrza. Są również podatne na ataki szkodników.

Schkeuditz, Niemcy | źródło: www.terraform.pl

Czym je zastąpić i czego oczekiwać od gatunków dla miast?

  • Niskich wymagań co do jakości gleby,
  • Wysokiej tolerancji na zasolenie (szczególnie zimą),
  • Wysokiej tolerancji na okresowe susze,
  • Niskich wymagań co do składu powietrza (często zanieczyszczonego),
  • Stosunkowo niewielkiej, nierozrastającej się nadmiernie bryły korzeniowej – nazbyt rozrastające się drzewo może uszkodzić chodniki bądź jezdnię. To ważny czynnik również w przypadku nasadzeń w donicach,
  • Wysokiej tolerancji na uszkodzenia mechaniczne (przypadkowe urazy powodowane przez pojazdy czy też pieszych),
  • Stosunkowo niewielkiej korony, pozwalającej dopasować dekorację nawet w niewielkiej przestrzeni.

…nie zapominajmy o atrakcyjnym wyglądzie! Zaniedbane, chore drzewa nie będą prezentować się tak dobrze, jak te nasadzone w pojemnikach w Gdańsku, Rybniku, Sosnowcu czy też Bochni.

Sosnowiec | źródło: www.terraform.pl

Bochnia | źródło: www.terraform.pl

Pierwsze trzy aspekty można zrealizować, wzbogacając glebę dla miejskich nasadzeń o hydrogel Terra Aqua – ekologiczny preparat, który chłonie i oddaję wodę, minimalizując potrzebę podlewania drzew. To również sposób na poprawę jakości podłoża, poprzez obecne w substancji składniki mineralne. Nie sposób jednak w ten sposób zrekompensować roślinie niską jakość powietrza lub uszkodzenia mechaniczne. Aby móc sprostać wszystkim wymaganiom, warto wybrać klon polny (Acer campestre) czy czerwony (Acer rubrum), a także lipę srebrzystą (Tilia tomentosa).

Uwaga!

W miastach można sobie pozwolić na nieco szaleństwa i nasadzić drzewa ozdobne, do tej pory spotykane głównie w ogrodach: gruszę drobnoowocową (Pyrus calleryana), miłorząb japoński (Ginkgo biloba), glediczję trójcierniową (Gleditsia triacanthos), graby (Carpinus betulus L.), a także robinię białą (Robinia pseudoacacia), czyli… Popularną akację.

zdjęcia: fotolia.com, terraform.pl

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz




Adoptuj starą donicę i posiej w niej łąkę!

Katowice zachęcają mieszkańców do szukania w swoim otoczeniu starych, nieużywanych donic i do adoptowania ich na kwietne łąki.  W pakiecie startowym miasto wręczało nasiona i kompost, który powstał z bio – odpadów. Do wzięcia były też donice z odzysku do własnego zagospodarowania – kto pierwszy, ten lepszy. 

Od 2018 siejemy łąki kwietne i zapraszamy do współpracy mieszkańców. Do tej pory robiliśmy to na dużych powierzchniach, a tym razem pomyśleliśmy o starych, niezagospodarowanych donicach, które stoją w wielu polskich miastach, w Katowicach też.  Zainspirowaliśmy się oddolnymi inicjatywami aktywistów, żeby takie donice adoptować  – mówi Wioleta Niziołek – Żądło, koordynator projektów społecznych w Urzędzie Miasta w Katowicach.

W pierwszej kolejności miasto zachęca mieszkańców ale też instytucje czy firmy prywatne do wyszukiwania donic w swojej najbliższej okolicy i deklarowania woli adopcji. Dla chętnych został przygotowany pakiet startowy –  nasiona przekazane przez Fundację Łąki Kwietne i kompost z Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej,  a w uzasadnionych przypadkach ziemia. Każda donica będzie miała tabliczkę z informacją, kto się nią opiekuje.

– Nanołączka, czyli łąka w donicy, jest bardzo łatwa w uprawie, kwitnie długo i obficie. Wysiewamy ją od maja do lipca, bo delikatne nasiona roślin spoza naszej strefy klimatycznej mogą nie przetrwać wiosennych przymrozków – mówi Karolina Nawrot z Łąk Kwietnych. Mieszanka nasion została skomponowana z myślą o doniczkach balkonowych. W jej skład wchodzą polskie rodzime kwiaty, dzikie kwiaty z ciepłych krajów – wyjątkowo odporne na suszę i wysokie temperatury, oraz rośliny uprawne, bogate w nektar i pyłek, które stanowią podstawę zbilansowanej diety zapylaczy. W donicach wyrosną: mak polny, chaber bławatek, rumianek pospolity, gipsówka wiechowata, ostróżeczka polna, złocień polny, lepnica baldaszkowa, maczek kalifornijski, lnica marokańska, smagliczka nadmorska, len zwyczajny, facelia błękitna czy koniczyna krwistoczerwona.

 

Pierwsza nanołączka została już posiana w donicy przy Domu Pomocy Społecznej „Przystań” w Katowicach. Bogusława Szulc z Zakładu Zieleni Miejskiej pokazała, jak zrobić to fachowo.

Roślin nie wystarczy jednak tylko posiać czy posadzić, trzeba je jeszcze regularnie podlewać. Dlatego adoptowanie donicy wiąże się ze stałym dbaniem o nią.  Miasto zachęca, by do podlewania nanołączek używać wody po płukaniu warzyw i owoców, czy deszczówki. Można też w wiadrze czy innym naczyniu „łapać” zimną wodę, którą odpuszczamy zanim poleci ciepła.

„Łapanie wody” to element gospodarki obiegu zamkniętego, podobnie jak kompost, który zostanie wykorzystany do polepszenia właściwości ziemi w donicach. Kompovit jest pozyskiwany przez Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej z odpadów biodegradowalnych i zielonych, wyrzucanych przez mieszkańców Katowic. Poprawia właściwości gleby, polecany jest do stosowania na trawnikach, do uprawy roślin ozdobnych, na użytkach zielonych i do rekultywacji gleb. – Dzięki mieszkańcom Katowic tylko w 2019 roku udało nam się zebrać  ok. 8,2 tys. ton odpadów zielonych, z czego powstało ponad 2 tys. ton kompostu – mówi Robert Potucha, wiceprezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Kompostowanie to nic innego jak zielony recykling, który pochodzi wprost z natury, a na czym najlepiej się wzorować, jak nie na przyrodzie? Dzięki wydzieleniu frakcji biologicznej z odpadów komunalnych przede wszystkim zmniejsza się strumień odpadów zmieszanych a to jeden z priorytetów gospodarki obiegu zamkniętego: odzyskać, przetworzyć i wykorzystać ponownie.

Kompovit jest produkowany w Miejskim Przedsiębiorstwie Gospodarowania Odpadami i służy do polepszenia jakości gleby. Nadaje się do ogródka, czy do donic. A powstaje z naszych bio – odpadów.

To nie wszystko. Zakład Zieleni Miejskiej przekaże też chętnym dziesięć używanych, metalowych donic z odzysku, ziemię i rośliny do samodzielnego posadzenia.

Żeby włączyć się do akcji, wystarczy znaleźć w swoim otoczeniu donicę i zgłosić chęć „adopcji” na adres katoobywatel@katowice.eu. Najlepiej też dołączyć zdjęcie i wskazać lokalizację. W planie jest stworzenie mapy on – line donic do adopcji i tych już zaadoptowanych.

Akcja jest elementem projektu KATOobywatel, realizowanego przez miasto od 2018 roku. Jego celem jest budowanie społeczeństwa obywatelskiego, edukacja i włączanie mieszkańców we wspólne dbanie o otoczenie.

Więcej o projekcie: https://www.facebook.com/KATOobywatel/http://katoobywatel.katowice.eu/

Instrukcja siania łąki kwietnej w donicy: https://www.lakikwietne.pl/laka-w-donicy

 

 

źródło: www.katoobywatel.katowice.eu




Stres wodny – co to takiego?

Wbrew pozorom nie tylko ludziom doskwiera stres. Tak jak niedobór określonych elementów jest w stanie wywołać negatywne stany emocjonalne u człowieka, tak brak lub nadmiar wody może pogorszyć stan roślin. W świecie flory stan taki nosi miano stresu wodnego i objawia się między innymi spowolnieniem procesów życiowych.

hydrogel stres wodnyŹródło: www.fotolia.com

Stres jest skutkiem oddziaływania konkretnego czynnika, zwanego stresorem, na roślinę. Najczęściej występującym bodźcem jest deficyt lub nadmiar wody (czyli stres wodny), który w przypadku miejskich nasadzeń i upraw leśnych może doprowadzić do ogromnych strat wynikających z konieczności dodatkowej pielęgnacji, wymiany materiału roślinnego lub w przypadku rolnictwa: zmniejszonych plonów.

Źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Szkodliwy niedobór

Stres wodny najczęściej odnosi się do niedoboru wody w glebie. Mała ilość opadów atmosferycznych, niedostateczna pielęgnacja lub mała przepuszczalność podłoża niosą opłakane skutki. Zmniejszone pobieranie wody przez system korzeniowy może wynikać również z przemarznięcia gleby, jej nadmiernego zasolenia lub uszkodzenia mechanicznego.

stres wodny hydrogel terra (1)

Od przybytku głowa… boli

Mogłoby się zdawać, że najlepszym remedium na niedobór wody jest dostarczenie jej w większej ilości, tak by roślina mogła przez dłuższy czas pobierać ją z podłoża. Nie jest to jednak dobre rozwiązanie, ponieważ w ten sposób dochodzi do zmniejszenia ilości tlenu w glebie, co w ostatecznym rozrachunku przynosi szkody porównywalne z niedoborem wody.

Terra ukwiecenie grodziska mazowieckiego skrzynie kwiatowe wieże kwiatowe (2)

Źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Jak zapobiegać?

Skutecznych sposobem na ograniczenie strat wynikających ze stresu wodnego jest dostarczenie wody do podłoża w ilości niezbędnej do poprawnego funkcjonowania rośliny. Idealne jej odmierzenie i systematyczne dostarczanie może być jednak problematyczne. Istnieje jednak łatwiejsza droga uzyskania do pięknych roślin w miastach i prywatnych ogrodach.

Kompleksowa Usługa Zielona GóraŹródło: www.wiezekwiatowe.pl

Gwarancją udanych nasadzeń jest Terra Hydrogel Aqua w postaci granulatu, który po połączeniu z glebą rozpoczyna wieloletni cykl oddawania i wchłaniania wody. W ten sposób system korzeniowy może pobierać wodę z otoczenia w optymalnej ilości, bez ryzyka przelania i przesuszenia. Co ważne, Terra Hydrogel Aqua, poza dostarczaniem wody, stanowi również dobry nośnik dla odżywek, a to najlepszy sposób na wyeliminowanie problemów, jakie wiążą się z nasadzeniami w podłożu niskiej jakości – na przykład w miastach.

Kompleksowa Usługa Zielona GóraŹródło: www.wiezekwiatowe.pl

Do stresu wodnego dochodzi również jeszcze przed ostatecznym nasadzeniem rośliny, która niejednokrotnie musi pokonać długą drogę w transporcie od szkółki do miejsca docelowego. Aby uniknąć strat z tego wynikających, warto zanurzyć odsłonięty system korzeniowy w pylistym hydrogelu Terra Aqua, który po połączeniu z wodą równomiernie oblepia go i dostarcza wodę w idealnej ilości na czas podróży.

stres wodny hydrogel terra (1)




Trwa ankieta nt. zieleni miejskiej podczas pandemii

Polacy mogą ocenić, jakie znaczenie ma dla nich zieleń miejska, parki, skwery i inne tereny zielone podczas kwarantanny. Do wypełnienia ankiety online, będącej częścią międzynarodowych badań, zachęca zespół profesora Jakuba Kronenberga z Uniwersytetu Łódzkiego (UŁ).

Badacze z Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego UŁ chcą sprawdzić, jak czas pandemii zmienił podejście Polaków do natury i ich codzienne nawyki. Naukowcy szukają jak największej liczby chętnych, którzy wypowiedzą się na ten temat w ankiecie online – klik.

Kwestionariusz służy porównywaniu nawyków przed i podczas kwarantanny. Jego wypełnienie zajmuje około 5-10 minut. Badanie jest anonimowe, a dane osobowe będą przetwarzane przez badaczy w sposób zagregowany.

 

„Kwarantanna pokazała miejskie tereny zieleni w zupełnie innym świetle, a my chcielibyśmy sprawdzić, jak to wygląda dokładnie. Ciekawi nas, jaką rolę odgrywa miejska zieleń dla mieszkańców w tych trudnych czasach. Zastanawiamy się, jakie nowe zjawiska i opinie pojawiają się wśród ludzi, a przede wszystkim, czy zmienili oni w tym kontekście swoje nastawienie do terenów zieleni” – tłumaczy Nicola da Schio, główny koordynator badania, cytowana w materiałach przesłanych PAP przez Uniwersytet Łódzki.

 

Badania opinii mieszkańców Starego Kontynentu i Chin są są częścią projektu Clearing House (Collaborative Learning in Research, Information-sharing and Governance on How Urban forests as nature-based solutions support Sino-European urban futures) prowadzonego przez Europejski Instytut Leśnictwa. W Polsce odpowiada za niego prof. Jakub Kronenberg. Naukowiec zajmuje się tematyką zagospodarowania obszarów miejskich i wyceną zieleni miejskiej. Odbył staże naukowe w Szwecji, Wielkiej Brytanii i Kirgistanie. Dwukrotnie otrzymał stypendium START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, był też stypendystą MNiSW. Zespół prof. Kronenberga opracował m.in. mapę społecznych funkcji łódzkich parków.

 

W projekcie uczestniczą jeszcze dwie polskie instytucje: Fundacja Sendzimira i Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie.

Głównym celem projektu Clearing House jest sprostanie wyzwaniom ekologicznym i społeczno-ekonomicznym w miastach. Wypracowane przez naukowców rozwiązania będą dostosowane do potrzeb miast w Europie i w Chinach. Projekt wpisuje się w takie globalne strategiczne działania jak Cele Zrównoważonego Rozwoju, Agenda Miejska, Porozumienie Paryskie dot. Klimatu czy Porozumienie z Sendai dotyczące ograniczania skutków katastrof naturalnych. Odnosi się również do licznych strategii unijnych i chińskich dotyczących zielonej i błękitnej infrastruktury, rozwiązań opartych na naturze, adaptacji do zmian klimatu i jakości życia w miastach.

 

 

PAP – Nauka w Polsce

kol/ zan/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.wiezekwiatowe.pl




Zimni ogrodnicy już sobie idą! Czas na „letnie” nasadzenia

Już dziś, 15 maja oficjalnie rusza okres miejskich nasadzeń, tak zwana ‘letnia zmiana’. Sezonowe okazy trafią do donic, kwietników i rabat, jednak zanim do tego dojdzie, trzeba wybrać te najbardziej optymalne i poznać ich potrzeby. Spieszymy z pomocą!

W miejskich nasadzeniach stosowane są najczęściej rośliny jednoroczne (za wyjątkiem nasadzeń drzew i krzewów w wielkich donicach) z rozsady, które charakteryzują się długim okresem kiełkowaniem i niską odpornością na wahania temperatur. Co ciekawe, pierwsze nasadzenia roślin z myślą o ‘letnim’ ukwieceniu ruszyły już w lutym! Wysiana została między innymi begonia stale kwitnąca, surfinia oraz żeniszek – dość wrażliwe okazy, które lepiej „przezimować” w cieplarnianych warunkach – wysiłek opłaca się, bowiem rośliny w maju są znacznie lepiej rozwinięte niż ich odpowiedniki spoza szklarni.

wieże kwiatowe terra ukwiecenie miasta kwietniki (7) Ciechanów

Ciechanów | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Doskonały przykład tego można zaobserwować na ulicach miast, które skorzystały z Kompleksowej Usługi Ukwiecenia – ich kwietniki są bujnie ukwiecone już w momencie dostarczenia, a same rośliny w znacznie lepszej kondycji niż ich odpowiedniki uprawiane poza szklarniami.

wieże kwiatowe terra ukwiecenie miasta kwietniki

Człuchów | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Do najpopularniejszych roślin jednorocznych należy przede wszystkim pelargonia (rabatowa lub bluszczolistna), a także wspomniana już wcześniej surfinia – szczególnie jej kaskadowa odmiana. Długie, przewieszające się pędy to świetny pomysł dla podwieszanych kwietników, z którymi stworzą wrażenie „wylewających” się z podłoża. Więcej na temat doboru gatunków dla miast, ich potrzeb i cech charakterystycznych przeczytasz w tym wpisie – klik.

 

Olsztyn k. Częstochowy | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Uniknąć szoku

Sekret wyjątkowo bujnych roślin już na początku czerwca tkwi w ich uprawie. Nasadzenia odbywają się w niewielkich, plastikowych doniczkach (tak zwane „rozsadniki”), w których kwiaty mogą się swobodnie rozwijać, a system korzeniowy jest skutecznie chroniony przed chłodem. Aby taki efekt utrzymał się jeszcze po nasadzeniu w docelowym kwietniku czy donicy, najpierw należy lekko zwilżyć kwiat, a następnie umieścić go dokładnie na tej samej głębokości, jaką miał rozsadnik – roślina nie dozna „szoku”. Częste podlewanie, nawet dwukrotne w ciągu dnia, pozwala zapewnić okazom niezmienne warunki w kolejnych tygodniach. Dla wygody i ograniczenia tych prac warto jeszcze przed nasadzeniem połączyć glebę z hydrożelem Terra Vit, chłonącym i oddającym wodę bez nadzoru człowieka lub wypełnić pojemnik 2-3-centymetrową warstwą zmielonej kory lub torfu, dla zmniejszenia parowania wody i zredukowania rozwoju chwastów.

Bielsko-Biała | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Smacznego!

Rośliny sezonowe zalecane do miejskich nasadzeń wymagają intensywnego odżywiania. W przestrzeni publicznej sprawdza się hydrożel Terra Vit, będący nie tylko źródłem wody, ale mieszaniną nawozów, stale dostarczanych do korzeni. Innym rozwiązaniem są syntetyczne nawozy w niskich stężeniach (0,1%), dostarczane maksymalnie co 2 tygodnie bezpośrednio do podłoża.

 

Tomaszów Mazowiecki | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Zapuścić korzenie

Kolejny stopień na drodze do pięknych miejskich kwiatów to odpowiednie pojemniki. Liczy się wielkość, materiał, otwory odpływowe, które ograniczają gnicie i pozwalają na swobodny przepływ powietrza. Kwietniki mogą być stojące, o różnych gabarytach, lub podwieszane na latarniach – w tych najlepiej sprawdzą się rośliny o długich pędach. Dobrym rozwiązaniem są kaskadowe wieże kwiatowe, które, dzięki swojej „stopniowej” budowie i braku dna w poszczególnych pierścieniach, dają roślinom maksimum miejsca dla rozwoju, co skutkuje wyjątkowo bujnym kwitnieniem. Stalowa konstrukcja dekoracji szybko znika pod grubą warstwą roślin, a efekt jest zawsze udany.

Szczegóły na temat kaskadowego kwietnika poznasz w poniższym filmie:

A to ciekawe!

To bardzo ważne, by przed obsadzeniem każdego pojemnika: donicy, wież kwiatowych czy gazonów, zawsze usunąć „starą” ziemię, by ograniczyć ryzyko przeniesienia chorób czy pasożytów. Warto wymienić ją na torf, a w wersji bardziej budżetowej: ziemia o cechach dostosowanych do potrzeb konkretnego gatunku.

Kompleksowa Usługa Zielona Góra

źródło: www.kompleksowausluga.pl




Jak gorąco! Nawodnij rośliny latem hydrogel terra zieleń miejska

Hydrożel uchroni kwiaty przed suszą. Zobacz film

Zastanawiasz się, w czym tkwi tajemnica bujnych kwiatów, również podczas suchych, letnich miesięcy? Przepis na zdrowe, nawodnione rośliny rozpoczyna się od gleby – liczy się nie tylko odpowiednie PH, ale dodatkowe składniki.

O stałe nawodnienie (i to bez dodatkowej ingerencji ogrodników) warto zadbać już na etapie nasadzeń. Podłoże wzbogacone o TerraHydrogelVit nie tylko uwalnia do roślin składniki odżywcze, ale również gromadzi wodę i oddaje ją w optymalnym momencie, niezależnie od rodzaju nasadzeń: bezpośrednio w gruncie, donicy czy kwietniku. To gwarancja zdrowych, bujnych roślin przez całe suche lato, a nawet jesień. Wystarczy, że okazy zostaną zasilone wodą: z opadów bądź dostarczoną przez ogrodnika, by ta była cyklicznie wchłaniana i oddawana do podłoża, a co za tym idzie – korzeni.

 

Zobacz film, z którego dowiesz się, jak podlewać rośliny w stojących wieżach kwiatowych:

 

 Wyprzedzić suszę

Niewystarczająca ilość wody w glebie to główny, jednak nie jedyny powód obumierania roślin eksponowanych w miastach. Latem spustoszenie sieją również niedobory składników odżywczych – dostarczając okazom magnez czy sód, można ułatwić im drogę do pełni zdrowia. Straty wynikające z konieczności dodatkowej pielęgnacji lub wymiany sadzonek mogą stanowić duże obciążenie dla miejskiego budżetu. TerraHydrogelVit pozwala skutecznie zabezpieczyć się przed tym wydatkiem i zapewnić zdrową, bujną roślinność przez cały sezon.

wieże kwiatowe terra ukwiecenie miasta kwietniki (5) Gorzów Wielkopolski

Gorzów Wielkopolski | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

 

Zobacz film, z którego dowiesz się, jak podlewać rośliny w wiszących kwietnikach:

 

Dla każdego coś dobrego

TerraHydrogelVit to bezpieczna, biodegradowalna mieszanka nawozowa, składająca się w 30% – granulowanego z nawozu NPK i odżywki doglebowej, która sprawdza się przy uprawie każdej rośliny: kwiatów, drzew czy krzewów. Dzięki jej użyciu nasadzenia są bezpieczne, ponieważ skład preparatu jest całkowicie pozbawiony toksycznych substancji.

Bielsko-Biała | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

 

Warszawa | źródło: www.wiezekwiatowe.pl




Ekspertka: standardy dotyczące oświetlenia w miastach – do ponownego przemyślenia

Zbyt mocno uzależnieni jesteśmy od sztucznego oświetlenia, co źle wpływa na nasze zdrowie psychiczne i fizyczne – ostrzega adjunkt, dr inż. arch. Karolina Zielińska-Dąbkowska z Politechniki Gdańskiej. Według niej, przy rozbudowie miast powinno się wprowadzić przepisy gwarantujące m.in. dostęp do światła dziennego.

 

„Ludzki organizm jest ewolucyjnie dostosowany do jasnego dnia i ciemnej nocy” – podkreśla w rozmowie z PAP dr inż. arch. Karolina Zielińska-Dąbkowska, badaczka i architektka światła z Politechniki Gdańskiej, której eksperckie artykuły nt. ograniczania dostępu do światła naturalnego we współczesnych miastach i szkodliwego wpływu światła sztucznego LED na ludzi ukazały się w prestiżowym piśmie „Nature” – tutaj i tu.

 

Jak tłumaczy ekspertka, naturalne światło ulega w ciągu dnia nieustannym zmianom – zarówno jeśli chodzi o natężenie, kąt padania, jak i o barwę jego widma. Zmiany zachodzące w świetle widzialnym są ściśle powiązane z naszym rytmem dobowym i stymulują wiele procesów biochemicznych w naszym organizmie.

 

W naturalnym, porannym świetle jest bardzo dużo tzw. światła niebieskiego, które stymuluje produkcję przez nasz organizm kortyzolu – hormonu pobudzającego nas do aktywności. Z kolei wieczorem w spektrum światła widzialnego jest niewiele światła niebieskiego, a przeważa światło czerwone, co uruchamia produkcję melatoniny – hormonu umożliwiającego zaśnięcie.

 

„Światło poranne w naturalny sposób nas więc pobudza, a wieczorne światło zachodzącego słońca przygotowuje do snu – w ten sposób funkcjonujemy od tysiącleci” – zaznacza dr Zielińska-Dąbkowska.

 

Wraz z nastaniem ery elektryczności zmienił się jednak nasz tryb życia: zastosowanie sztucznego światła umożliwiło wydłużenie do późnej nocy godzin naszego funkcjonowania, oddalając ludzi od naturalnego cyklu dzień/noc. „Współczesne sztuczne oświetlenie stwarza jednak dodatkowe, poważne problemy” – ostrzega ekspertka.

 

Chodzi tutaj o lampy LED, których działanie oparte jest na diodach świecących (ang. light-emitting diode). Zostały one wprowadzone, jako energooszczędna alternatywa dla tradycyjnych żarówek wolframowych. Lampy LED stanowią dzisiaj zdecydowaną większość sztucznego oświetlenia dostępnego w sklepach.

 

„Problem z białymi LEDami polega na tym, że są to niebieskie diody przykryte warstwą fosforu” – tłumaczy dr Zielińska-Dąbkowska. „Choć wydaje nam się, że widzimy białe światło – to kiedy używamy ich wieczorem, do mózgu trafia informacja, że światło jest niebieskie, nastał dzień i trzeba być aktywnym” – dodaje.

 

Jak podkreśla architekt, tradycyjne źródła światła są dla naszego zegara biologicznego neutralne, ponieważ wydzielane przez nie widmo odpowiada światłu zachodzącego słońca.

 

„Używając LEDów wieczorem lub w nocy nie zdajemy sobie sprawy z tego, że tego typu sztuczne światło pobudza nas, utrudnia zaśnięcie i zaburza rytm okołodobowy – który wpływa nie tylko na sen i cykle przebudzenia, ale także na wzorce jedzenia, metabolizm, reprodukcję, ciśnienie krwi i tętno, produkcję hormonów, temperaturę ciała, nastrój, a nawet nasz układ odpornościowy” – tłumaczy dr Zielińska-Dąbkowska.

 

Jak dodaje, z badań naukowych wynika, że noc jest najważniejszym okresem dla regeneracji naszego DNA oraz naturalnego usuwania wirusów, bakterii, jak również codziennie produkowanych komórek nowotworowych. „Komórki antyrakowe są aktywowane właśnie przy wysokim poziomie melatoniny we krwi w ciemności. Z tego powodu Światowa Organizacja Zdrowia uznała już zaburzenia cyklu okołodobowego związane ze współczesnym oświetleniem sztucznym za potencjalnie rakotwórczy czynnik dla osób pracujących zmianowo” – stwierdza rozmówczyni PAP.

 

„Eksperci są też świadomi tego, że wiedza na temat wpływu światła na nasz organizm wciąż jest bardzo fragmentaryczna” – zaznacza dr Zielińska-Dąbkowska. Tłumaczy, że przykładem tego może być choćby grupa wrażliwych na niebieskie widmo światła widzialnego komórek zwojowych w siatkówce oka (ang. intrinsically photosensitive retinal ganglion cells – ipRGCs), które odkryto dopiero na początku XXI wieku.

 

„Wciąż więc nie wiemy do końca, jak na nasze organizmy wpływa długotrwałe wystawienie na działanie sztucznego oświetlenia – a pomimo tego już teraz próbujemy zastąpić nim światło dzienne” – ostrzega rozmówczyni PAP. Podkreśla przy tym, że trzeba jeszcze przeprowadzić wiele badań naukowych dotyczących tych zagadnień. „Cieszy jednak fakt, iż producenci światła sztucznego LED zaczynają powoli rozumieć zagrożenia zdrowotne i potrzebę takich badań” – ocenia.

 

Tymczasem problemem jest nie tylko sztuczne oświetlenie – ale również współczesne trendy urbanistyczno-architektoniczne. Dostęp do światła naturalnego ograniczany jest bowiem również przez coraz wyższe budynki w miastach. Architektura pnie się w górę i coraz bardziej zagęszcza. „Dotyczy to również polskich miast” – zaznacza dr Zielińska-Dąbkowska. „Choć nie ma w nich jeszcze tak wielu wieżowców jak w USA czy w Azji, to – zwłaszcza w centrach miast – pod zabudowę wykorzystywana jest każda wolna przestrzeń. Dawno już odeszliśmy od przedwojennych norm, w myśl których jeden budynek nie mógł zaciemniać drugiego” – dodaje.

 

Rosnąca wysokość budynków oznacza również utrudnienia w produkcji tzw. czystej energii: wysokie, stojące obok siebie budynki zacieniają panele fotowoltaiczne. „Mniejszy dostęp do światła naturalnego nie jest zresztą problemem jedynie ludzi. Drzewa, które nie otrzymują go wystarczająco dużo, nie mogą szybko rosnąć. Jeśli nie rosną drzewa, nie ma wystarczającej fotosyntezy. Jeśli nie ma procesu fotosyntezy, powietrze w miastach nie jest oczyszczane – to jest jeden wielki, skomplikowany łańcuch powiązań” – opowiada ekspertka.

 

W ramach walki z problemem zaciemnienia miast, dr Zielińska-Dąbkowska postuluje, żeby w planach zabudowy przestrzeni miejskich uwzględniać gwarancję dostępu do światła dziennego.

 

„Chodzi tutaj np. o to, żeby na jedną osobę mieszkającą w danym miejscu musiała przypadać określona liczba metrów kwadratowych terenów zielonych np. parku. Dzięki temu – pomimo zwiększającego się zagęszczenia zabudowy – moglibyśmy ocalić cenne przestrzenie publiczne pomiędzy budynkami” – tłumaczy.

 

Gdańska architekt proponuje również, aby zarówno architektów, jak i urbanistów obowiązywały szczegółowe standardy. Za ich opracowanie powinny – według niej – odpowiadać interdyscyplinarne zespoły eksperckie: złożone z urbanistów, architektów budowli, inżynierów, architektów krajobrazu, jak również architektów światła, neuronaukowców, lekarzy oraz innych specjalistów.

 

PAP – Nauka w Polsce, Katarzyna Florencka

kflo/ ekr/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.atech-pl.eu




Raz na placu, raz na skwerze – wieże kwiatowe są mobilne!

Wieże kwiatowe wydają się być konstrukcją monumentalną, której rozmiary mogą uniemożliwiać częstą zmianę kompozycji. Prawda jest zgoła inna – roślinne dekoracje, nawet pomimo swojej masy, mogą być przenoszone – wszystko za sprawą specjalnego haka transportowego…

Jak to działa?

W górnej części masztu wieży kwiatowej może znaleźć się szekla („ucho transportowe”) do pochwycenia dekoracji. W tym celu sprawdza się podnośnik HDS lub dźwig. Pojazd może swobodnie przenieść kwietnik, chwytając go ramieniem w miejscu do tego przeznaczonym.

Lubin | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

 

Wszystko pod kontrolą

Najpopularniejszy kwietnik kaskadowy – model h1200 po obsadzeniu waży nawet do 600 kg, co czynniki go praktycznie w pełni odpornym na akty wandalizmu. Dekoracja nie zostanie przypadkowo przestawiona, a solidna stal wykorzystana w produkcji oprze się wszelkim uszkodzeniom mechanicznym – a to wszystko bez potrzeby montażu dekoracji w podłożu, czyli bez kosztownych i czasochłonnych prac.

źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Tak znaczna masa dekoracji nie oznacza, że nie można zmienić jej ustawienia w sposób kontrolowany. Wykorzystując specjalistyczną szeklę oraz dźwig lub podnośnik HDS , można przenieść kwietnik w dowolne miejsce. To wszystko oznacza, iż dekoracja jest „nie do ruszenia”, a jednocześnie mobilna. Pełna kontrola nad ukwieceniem miasta oznacza spokojny sen i brak strat na tle aktów wandalizmu.

 

 

Czy to już czas na Dni Miasta?

Hak transportowy to niewielki, acz bardzo funkcjonalny element. Dzięki niemu możliwe jest dopasowanie zagospodarowania przestrzeni  do aktualnych potrzeb. Wyobraźmy sobie sytuację: centrum miasta zdobią efektowne rabaty nasadzone bezpośrednio w gruncie, pieczołowicie pielęgnowane przez grono ogrodników. Z nastaniem cieplejszych dni ruszają Dni Miasta, plenerowe dyskoteki bądź inne uroczystości „pod chmurką”, które naturalnie wymagają dużo wolnej przestrzeni.  Roślinne dekoracje w gruncie uniemożliwiają przeznaczenie rynku  na potrzeby sceny i świętujących mieszkańców – pojawia się problem, którego rozwiązanie wymaga przeniesienia obchodów w inne, często bardziej oddalone miejsce.

źródło: www.wiezekwiatowe.pl

O ile wygodniej jest postawić na dekoracje w kwietnikach – nie tylko efektowne, ale również otwierające przed miastem nowe możliwości. Przestrzeń, którą zdobią, może się zmienić w krótkim czasie – wieże kwiatowe posiadają specjalny hak transportowy, z którym ich przeniesienie staje się możliwe. W ten sposób w centrum mogą zostać zorganizowane uroczystości, a dekoracje bezpiecznie „przeczekają” w innej lokalizacji. To również ciekawa opcja dla przestrzeni, w której chce się „przetestować” konkretny układ dekoracji, a finalnie wybrać ten najlepszy.

źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Swoboda komponowania i nie tylko

„Mobilność” kwietników to nie tylko swoboda decydowania o ich aktualnym ustawieniu. To dodatkowo wygodna opcja dostarczenia ich tam, gdzie nie może wjechać żaden pojazd – na przykład na wypielęgnowane trawniki. Najważniejszą korzyścią płynącą z użytkowania specjalnego modułu transportowego jest brak uszkodzeń kwiatów przy wyładunku w pełni ukwieconych konstrukcji. Ciężkie dekoracje trafiają na miejsce szybko i sprawnie, a na dodatek – w doskonałym stanie, bez wydatków na dodatkową pielęgnację roślin.




Wiszące kwietniki skrojone na miarę!

Przestrzenie publiczne łączy wiele – to miejsca spotkań, które budują poczucie przynależności do społeczności. Są miejscem wypoczynku, wizytówką okolicy, stanowią tętniące życiem miejsca spotkań.

Różni je… architektura, skala i zasobność miejskiego budżetu. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by równie pięknie ukwiecić i mniejsze, i większe miasteczka – niezależnie od rodzaju zabudowy. Elastyczne podejście do projektowania wiszących kwietników sprawiało, że niezależnie od potrzeb i możliwości każda okolica może znaleźć korzystne rozwiązania skrojone na miarę!

 

Wybierz model idealny dla swojego miasta:

Olsztyn Jurajski | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Wiszący kwietnik – W600/1 – budżetowa opcja, efekt premium

Uzyskaj ciekawy efekt kwiatowej misy ponad głowami przechodniów.

Lutzen, Niemcy | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Ukwiecenie zrealizowane w oparciu o wiszący kwietnik w600/1 wymaga mniejszych nakładów z budżetu. Wewnątrz jednego pierścienia dekoracji zmieści się nawet do 15 sadzonek, co oznacza ciekawy efekt dekoracyjny przy ograniczonym nakładzie finansowym.

Lutzen, Niemcy | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Wiszący kwietnik W600/2 – mniejszy wydatek, większa dekoracja

Zbuduj imponującą kwiatową dekorację z użyciem mniejszej liczby sadzonek.

Bielsko-Biała | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

 

Im mniej… tym więcej! Wiszący kwietnik w600/2 to świetna opcja, w ramach której można stworzyć efektowne  ukwiecenie, jednocześnie ograniczając wydatki. Na przestrzeni dwóch poziomów tego kwietnika zmieszczą się aż 24 sadzonki, co gwarantuje doskonały efekt wizualny.

Bielsko-Biała| źródło: www.wiezekwiatowe.pl

 

Wiszący kwietnik W600/3 – prestiżowy efekt dla prestiżowej przestrzeni

Stwórz efektowną kwitnącą kulę z roślin na miejskich latarniach.

wiszące wieże kwiatowe terra ukwiecenie miasta świebodzin (5)

Świebodzin | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Rozwiązanie dla najbardziej prestiżowych lokalizacji, w których istnieje potrzeba podkreślenia rangi najważniejszych budynków. Wiszący kwietnik w600/3 mieści do 28 sadzonek na trzech poziomach, dzięki czemu gwarantuje efekt kuli kwiatów – tym samym  na miejskich latarniach powstaną najbardziej widowiskowe roślinne dekoracje.

Zielona Góra | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Wiszący kwietnik W800/1 – mnóstwo kwiatów, mniejsza inwestycja

Jeszcze więcej kwiatów na miejskich latarniach.

źródło: www.wiezekwiatowe.pl

To najnowsza propozycja, w ramach której miejskie latarnie są ukwiecane większą niż zwykle liczbą sadzonek (do 20 sadzonek na jednym poziomie kwietnika). To szansa na to, by przy ograniczonym nakładzie finansowym uzyskać oryginalny efekt pokaźnej kwiatowej misy ponad głowami przechodniów.




Prof. B. Filipek-Mazur: na poprawę jakości powietrza w aglomeracjach wpływa rolnictwo miejskie

Rolnictwo miejskie sprzyja poprawie jakości powietrza w miastach – mówi w rozmowie z PAP prof. Barbara Filipek-Mazur z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. W ograniczeniu skutków zanieczyszczenia powietrza pomagają m.in. coraz bardziej popularne łąki kwiatowe.

„Rolnictwo w miastach było i jest integralnie z tym miastem związane” – powiedziała PAP prof. Barbara Filipek-Mazur z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

 

Jak podkreśliła, „w skali naszego kraju ok. 42 proc. użytków rolnych zlokalizowanych jest na terenie miast, mniej więcej 8 proc. gospodarstw rolnych to gospodarstwa rolne położone w obrębie administracyjnym miast”.

 

Jednocześnie Filipek-Mazur zaznaczyła, że w krajach rozwiniętych rolnictwo w mieście nie służy już – tak, jak to było dawniej – zapewnieniu łatwego dostępu do żywności. „Jeżeli chodzi o funkcje, jakie pełni rolnictwo w mieście, to są trzy zasadnicze: funkcja ekonomiczna, funkcja społeczna i funkcja środowiskowa”- powiedziała.

 

W ocenie ekspertki funkcja ekonomiczna jest zdecydowanie lepiej realizowana przez gospodarstwa podmiejskie czy okołomiejskie, czyli takie, które znajdują się w promieniu do 30 km od miasta. Natomiast w miastach – mówiła – bardziej liczą się funkcje środowiskowe – poprawiające jakość powietrza, i funkcje społeczne.

 

„Coraz częściej zwracamy uwagę na zagospodarowywanie dachów, tarasów, balkonów, a nawet i ścian” – zaznaczyła Filipek-Mazur. I wyjaśniła: „to jest niewątpliwie ta funkcja związana ze środowiskiem, bo chociażby zielone dachy mają ogromny wpływ na jakość powietrza w miastach, ponieważ pochłaniają zarówno zanieczyszczenia pyłowe, jak i zanieczyszczenia gazowe, tłumią hałas, zwiększają estetykę miasta i tworzą miejsca do rekreacji”.

 

Jak opowiadała ekspertka, na świecie bardzo popularne są „gospodarstwa zlokalizowane w pobliżu dużych miast, które mają na celu utrzymanie, przekazywanie tradycji kultury chłopskiej”. I tłumaczyła, że w takich miejscach organizowane są warsztaty dla dzieci, dla osób starszych czy zajęcia terapeutyczne.

 

„Inną formą rolnictwa w mieście są np. ogrody sensoryczne, nastawione przede wszystkim na odbiór wrażeń innymi zmysłami, niż wzrok. Są również ogrody wertykalne, są farmy kontenerowe. Poszukuje się różnych innych miejsc do zagospodarowania, niż typowe grunty” – mówiła Filipek-Mazur.

 

Jak zaakcentowała ekspertka, trudno jest mówić o produkcji towarowej w miastach: na jakość plonów wpływają tam bowiem zanieczyszczenia, wchodzące w skład smogu.

 

Profesor zwróciła uwagę, że coraz częściej sadzone są rośliny zdolne do pochłaniania pyłów. Ich wykorzystanie ma wspomóc oczyszczanie powietrza w mieście. „Odchodzi się od trawników, a pokrywa się te tereny roślinnością, np. dwuliścienną” – mówiła Filipek-Mazur.

 

„W Krakowie mamy już kilka takich miejsc obsianych tzw. kwitnącymi łąkami, które nie tylko poprawiają estetykę miasta – kwitną przez cały okres od wiosny do późnej jesieni, ale również mają znaczący udział w ograniczeniu negatywnego skutku zanieczyszczenia powietrza” – dodała. (PAP)

 

autorzy: Beata Kołodziej, Katarzyna Szydłowska-Greszta

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

ksz/ bko/ zan/

zdjęcie główne: www.makeithome.pl




Potwierdzono, że zieleń w mieście sprzyja samopoczuciu mieszkańców

Parki, ogrody i miejskie zieleńce poprawiają samopoczucie i jakość życia mieszkańców miast – wynika z badania prowadzonego na University of Exeter.

Pozytywny wpływ zieleni na mieszkańców danej okolicy potwierdzili naukowcy brytyjscy analizując gromadzone przez 17 lat dane, pochodzące z 5 tys. gospodarstw domowych, dotyczące 10 tys. dorosłych Brytyjczyków, mających za sobą doświadczenie przeprowadzki.

 

Aby ocenić „wpływ zielonej przestrzeni”, naukowcy prosili uczestników o ocenę stanu swojego zdrowia psychicznego przed, po i podczas przeprowadzki.

 

Poszczególne osoby informowały o mniejszym psychicznym obciążeniu oraz większym zadowoleniu z życia w okresie, w którym mogli żyć w bardziej zielonej okolicy – opowiada dr Mathew White i jego współpracownicy z European Centre for the Environment and Human Health.

 

Prawidłowość ta obowiązywała nawet wówczas, gdy naukowcy uwzględnili zmiany związane ze zmianą wysokości dochodów badanych osób (podwyżki i obniżki pensji), stanem ich zatrudnienia, stanem cywilnym, zdrowiem fizycznym i rodzajem mieszkania.

 

Wpływu mieszkania wśród zieleni White porównał m.in. z wpływem ważnych życiowych wydarzeń, np. zawarciem małżeństwa.

„Stwierdziliśmy, że mieszkanie w stosunkowo zielonym mieście może mieć dobry wpływ na samopoczucie, odpowiadający mniej więcej w jednej trzeciej dobremu wpływowi, jaki wywiera na ludzi małżeństwo” – opowiada badacz cytowany przez BBC.

Wpływ zieleni można też porównać – w jednej dziesiątej – z dobrym wpływem faktu posiadania pracy. Zdaniem autorów badania, ich wyniki – opisane w periodyku „Psychological Science” – mogą mieć znaczenie dla urbanistów.

„Takie rodzaje porównań są ważne dla polityków i decydentów, próbujących zadecydować, jak wydać skąpe środki publiczne, przeznaczone np. na utrzymanie czy rozwój parku, i zastanawiających się, czy gra jest warta świeczki” – mówi White.

O ile wpływ zieleni na poszczególnych ludzi może być niewielki, to badacz podkreśla jej potencjalny, skumulowany, pozytywny wpływ na ogół społeczeństwa. (PAP)

 

zan/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.atech-pl.eu




Zieleń dobrze wpływa na zdrowie psychiczne człowieka

Zielone przestrzenie miejskie przyczyniają się do poprawy samopoczucia psychicznego okolicznych mieszkańców – zawiadamia czasopismo „Environmental Science & Technology”.

Naukowcy z Uniwersytetu w Exeter (Wielka Brytania) zaobserwowali, że przeprowadzka do innej, bardziej zielonej części miasta sprawia, że ludzie doświadczają natychmiastowej poprawy samopoczucia psychicznego, która utrzymuje się przez kolejne 3 lata od momentu zmiany miejsca zamieszkania.

 

Rezultaty badania pokazują również, iż osoby zamierzające przenieść się na obszary charakteryzujące się gęstszą zabudową odczuwają pogorszenie zdrowia psychicznego.

 

Co ciekawe, spadek formy psychicznej następuje u nich tuż po podjęciu decyzji o przeprowadzce i trwa tylko do czasu zakończenia przedsięwzięcia. Później samopoczucie wraca do stanu sprzed zmiany miejsca zamieszkania.

 

Badacze podczas analizy wyników wykluczyli inne czynniki mogące wpływać na kondycję psychiczną człowieka, np. dochód, miejsce zatrudnienia, poziom wykształcenia, czy cechy osobowości, co pozwoliło stwierdzić, że na zdrowie psychiczne wpływa w tym przypadku ilość terenów zielonych.

 

„Wykazaliśmy, że osoby, które przeprowadzają się na bardziej zielone obszary doświadczają znaczącej i długotrwałej poprawy zdrowia psychicznego. Te wyniki powinny być brane pod uwagę przez projektantów planujących utworzenie nowych zielonych przestrzeni miejskich, które mogą korzystnie wpłynąć na funkcjonowanie lokalnej społeczności” – podsumowują autorzy badania. (PAP)

 

ooo/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.terraform.pl




odzywka-doglebowa-hydrogel-terra

Czy wiesz, jak dobrać hydrogel?

Hydrogel to innowacyjny preparat, który wspiera rozwój roślin, zapewniając im optymalną ilość wody i niezbędnych do życia składników odżywczych. Warto jednak wiedzieć, że ta przydatna substancja występuje w kilku typach, a każda charakteryzuje się odmiennymi właściwościami. Sukces w stosowaniu hydrożelu zależy od doboru odpowiedniego jego rodzaju w zależności od potrzeb i założonych wcześniej celów.

Dla leśnictwa i szkółkarstwa

Terra Hydrogel Aqua sprawdzi się w leśnictwie i szkółkarstwie. Ten rodzaj hydrogelu nie przestaje działać w momencie nasadzenia – substancja utrzymuje się na korzeniach i dostarcza do nich wodę także po umieszczeniu w podłożu. Efektem zastosowania hydrogelu już w momencie transportu, a następnie jako dodatek doglebowy, są zdrowe rośliny, które przetrwają wieki. W ten sposób można znacznie ograniczyć straty wynikające z osuszenia korzeni podczas transportu. To również szansa na zminimalizowanie ryzyka powstania pożarów: gleba wzbogacona o hydrogel utrzyma wodę i będzie mniej podatna na zaprószenie ognia!

Dla zieleni miejskiej

Z myślą o nasadzeniach w przestrzeni miejskiej, gdzie dominuje podłoże niskiej jakości, warto postawić na mieszankę zawierającą hydrożel i granulowany nawóz, czyli Terra Hydrogel Vit. Ta odżywka doglebowa skutecznie poprawia jakość podłoża w wieżach kwiatowych, donicach miejskich oraz rabatach, dzięki czemu można uzyskać jeszcze zdrowsze rośliny, a co za tym idzie: jeszcze lepszy efekt dekoracyjny. To ogromna szansa dla miejsc położonych w bezpośrednim sąsiedztwie ulic, czy też narażonych na szkodliwy wpływ innych czynników chemicznych, na przykład okolic fabryk i stref przemysłowych.

stres wodny hydrogel terra (1)Źródło: www.hydrogel.pl

W przemyśle

Istnieje jeszcze jeden typ substancji absorbującej wodę. Jest to Terra Hydrogel Speed, który szybko wchłania wodę, jednak nie doprowadza do jej późniejszego oddawania. Ta nietoksyczna substancja sprawdza się w szeroko pojmowanym przemyśle – od pochłaniaczy wilgoci i worków przeciwpowodziowych, aż po środki sanitarne czy też leki. W tym przypadku największym atutem substancji jest zdolność do wiązania płynów kilkusetkrotnie przewyższających jej masę – wystarczy nawet niewielka jej ilość, by skutecznie osuszyć duże powierzchnie, a następnie łatwo i szybko ją usunąć. W przeciwieństwie do innych typów hydrogelu, ten nigdy nie odda wody – zbryloną masę z wchłoniętą wodą można z łatwością usunąć – to szczególnie ważne w przypadku prac w kopalniach oraz innych miejscach, które mają pozostać bez wilgoci.

hydrogel terra speedŹródło: www.hydrogel.pl

Uwaga! Osiągniecie oczekiwanego efektu możliwe jest tylko w przypadku stosowania substancji z atestami, których skuteczność jest poparta referencjami i opiniami specjalistów. Tylko produkty wysokiej jakości są naprawdę godne zaufania! Unikaj preparatów niewiadomego pochodzenia i takich, co do których masz jakiekolwiek wątpliwości – w trosce o zdrowie Twoje i całego otoczenia.

 




Miejski skwer inny niż wszystkie!

Coraz częściej odchodzi się od skrupulatnego porządkowania miejskiej zieleni na rzecz pozostawienia jej w bardziej naturalnym stanie. Powstają nowe łąki i skwery, na których wykorzystuje się duże donice – jednak w sposób zgoła inny od tradycyjnego.

donice xxl terraformDonica z funkcją stołu czy model z siedziskiem? A może coś o typowo klasycznej formie? Poznaj wszystkie możliwości donic XXL, pobierz najnowszy przewodnik po funkcjonalnych rozwiązaniach dla każdej przestrzeni!

Oschatz, Niemcy | źródło: www.terraform.pl

Czas na zmiany! Co powiesz na to, by wymienić drobiazgowo wypielęgnowane skwery na swobodne, nieskrępowane kompozycje? W ten sposób możesz pozwolić  naturze „powrócić do korzeni”, a tym samym uczynić naszą wspólną przestrzeń nieco bardziej radosną. Oschatz to niewielkie miasteczko położone we wschodnich Niemczech, które postawiło na właśnie takie – naturalistyczne podejście do zieleni miejskiej. W przeciwieństwie do najpopularniejszego trendu „ujarzmiania” rabat i kwietników, pojawia się tu coś zupełnie nowego i… wartego naśladowania.

Oschatz, Niemcy | źródło: www.terraform.pl

Aksamitka, bodziszek, jeżówka oraz trytoma groniasta to tylko niewielka część gamy roślin, które posłużyły do stworzenia niemalże dzikiej łąki kwietnej w… samym centrum miasta. Rośliny są bajecznie kolorowe i nie wymagają skomplikowanej pielęgnacji, a kluczem do ich doboru była prostota – to właśnie wspomniane wcześniej okazy kwitną dziko na łąkach przywołując najpiękniejsze wspomnienia. To również wsparcie dla środowiska naturalnego i miejskiej populacji zapylaczy – więcej na ten temat w tym wpisie – klik.

Oschatz, Niemcy | źródło: www.terraform.pl

Dla dodatkowego podkreślenia efektu sielskości, rośliny nasadzono wokół wkopanych połowicznie pojemników oraz jednego w tradycyjnej „pozie”. Kolorowe duże donice ulokowano tak, by stworzyć wrażenie „wylewania” się z nich roślin.

Oschatz, Niemcy | źródło: www.terraform.pl

Kolorowe, wiejskie kwiaty i równie barwne, duże donice umożliwiły stworzenie kompozycji zróżnicowanej, jednak nie chaotycznej. Rośliny tworzą zróżnicowane kępy o odmiennych kolorach i wielkościach, dzięki czemu ten pozorny nieporządek jest pod stałą kontrolą. „Przewrócony” pojemnik to ciekawy zabieg architektoniczny, który każe nieco inaczej spojrzeć na klasyczne elementy do dekorowania miast. Dzięki temu, że duże donice są wykonane z polietylenu, nie zaszkodzi im tak nietypowy sposób ekspozycji – przy reorganizacji skweru i zmianie dekoracji nadal będą wyglądać równie dobrze jak na początku.




Zielone dachy kontra zanieczyszczenia powietrza

Zielone dachy to umowne określenie systemu biologiczno-inżynierskiego, w którym rośliny uprawiane są na dachach, stropach i tarasach. Mają tam odtworzone warunki gruntowe i są na trwałe związane z konstrukcją budowli.

Zalety zielonych dachów przedstawiła dr hab. Małgorzata Frazik-Adamczyk z Katedry Dendrologii i Architektury Krajobrazu, podczas konferencji poświęconej zanieczyszczeniu powietrza, która odbyła się na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie.

 

Jak przypomniała w swoim opracowaniu dr hab. Frazik-Adamczyk, z początku zielone dachy miały zabezpieczać obiekty przed wpływem czynników atmosferycznych. Obecnie usprawniają one ekologiczne funkcjonowanie miast. Z ich pomocą można walczyć z zanieczyszczeniami powietrza.

 

„W wielu metropoliach w Stanach Zjednoczonych wprowadzono przepisy zobowiązujące do zakładania zielonych dachów w obiektach użyteczności publicznej (w Chicago rozpoczęto realizację od urzędu władz miejskich), a w największych miastach Szwajcarii od 2002 roku istnieje obowiązek zazieleniania wszystkich nowych budynków pokrytych dachem płaskim. Także w Niemczech zielone dachy są ważnym instrumentem polityki podatkowej w kontekście optymalizacji zarządzania wodą opadową” – wylicza badaczka.

 

Zielone dachy są nie tylko ozdobą budowli, ale pełnią wiele funkcji ekologicznych, co przekłada się na znaczne oszczędności. Dach gromadzi nawet połowę wody opadowej, a zasadzona na nim roślinność oczyszcza ją poprzez system korzeniowy i mikroorganizmy glebowe. Na dachach budynków można tworzyć zastępczą przestrzeń życiową dla zagrożonej fauny i flory. Rośliny filtrują powietrze z pyłów i zanieczyszczeń gazowych. Dodatkowo produkują tlen.

 

Konstrukcja poprawia współczynnik izolacji termicznej obiektów. Dzięki temu nie trzeba tak mocno ogrzewać pomieszczeń, co jednocześnie ogranicza emisję toksycznych gazów i zanieczyszczeń pyłowych. W lecie lepiej funkcjonuje pasywne chłodzenie budynku, a bezpośrednio nad powierzchnią zielonego dachu temperatura obniża się nawet o 5 stopni. W ten sposób łagodzone są negatywne skutki tzw. miejskiej wyspy ciepła, m.in. smogu. Mniejsza dzienna różnica temperatur, słabsze oddziaływanie promieniowania ultrafioletowego czy uszkodzeń gradowych na pokrycia dachów nawet dwukrotnie wydłuża trwałość materiałów hydroizolacyjnych i ogranicza zaśmiecanie środowiska.

 

Na świecie najczęściej stosowane są dachy ekstensywne o mniejszych wymaganiach konstrukcyjnych, pielęgnacyjnych, a także niższych nakładach finansowych. Taki trawiasty ekologiczny dach ma pasywna hala sportowa Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

 

W Polsce dominują dachy intensywne pokrywające przeważnie obiekty podziemne, głównie parkingi. Za przykład może posłużyć zielony dach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Obydwa polskie obiekty uniwersyteckie przyrodnicy wykorzystują także do badań naukowych. Zachowanie bioróżnorodności roślin zbliżonej do siedlisk naturalnych sprzyja ochronie przyrody.

 

„Pomimo tego, że znaczną część powierzchni miasta zajmują dachy, to zielone dachy w Krakowie są nieliczne. Postuluje się, by w ramach polityki energetycznej i ekologicznej miasta zauważono potencjał technologii zielonych dachów, choćby zaczynając symbolicznie kampanię promującą od zielonego zadaszenia wiat przystankowych będących w gestii miasta” – proponuje dr hab. Frazik-Adamczyk. Dodaje, że 50 proc. takiej powierzchni może być zakwalifikowane do powierzchni biologicznie czynnej w rozumieniu przepisów prawa budowlanego.

 

 

PAP – Nauka w Polsce

kol/ mrt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.nunoni.com




donice miejskie gianto classic terraform wrocław pocket park

Prof. Luniak: miejskie parki mogą być oazami dzikiego życia

Miejskie parki mogą być oazami dzikiego życia, korzystnego dla klimatu i samopoczucia ludzi. Przyroda rozkwitnie, a samorządy zaoszczędzą, o ile zmienią tradycyjny sposób rozumienia dbałości o tereny zielone – mówił podczas międzynarodowej konferencji w Warszawie prof. Maciej Luniak.

Na temat „dzikiego życia” w miastach prof. Maciej Luniak z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN mówił na międzynarodowej konferencji pt. „Ochrona różnorodności biologicznej w miastach”. Na spotkaniu, które trwało w piątek i sobotę, prezentowan m.in. wyniki projektu LIFE+ WislaWarszawska.pl i wymieniane doświadczenia w zakresie ochrony miejskiej przyrody.

Jak tłumaczył prof. Luniak, określenie „dzikie życie w miastach” dotyczy lokalnych populacji organizmów, obecnych w miastach bez wsparcia ze strony człowieka. Najłatwiej natknąć się na nie w parkach.

„Dzikiego życia, o którym mówię, właściwie nie widać, bo ono żyje w koronach drzew, kryje się w wodach, jest schowane w runie; bo są to submilimetrowe zwierzaki schowane w glebie” – tłumaczył naukowiec.

O dużej różnorodności biologicznej w parkach miejskich świadczą m.in. wyniki inwentaryzacji przeprowadzonej w dwóch stołecznych parkach w 2014 r. i 2015 r. W Parku Skaryszewskim, który zajmuje powierzchnię 50 ha, stwierdzono obecność ponad 260 gatunków grzybów wielkoowocnikowych, ok. 45 gatunków porostów, rośliny należące do 350 grup taskonomicznych (gatunków, rodzajów i rodzin), 250 grup bezkręgowców (np. różnych ślimaków, owadów czy pajęczaków), 19 gatunków ryb, płazów i gadów. Jest też 80 gatunków regularnie występujących tam ptaków i 36 gatunków prowadzących lęgi, a także 19 gatunków ssaków.

W Parku Pole Mokotowskie (ok. 86 ha) stwierdzono z kolei 45 gatunków porostów, 328 taksonomicznych grup roślin, 200 grup bezkręgowców, 2 gatunki płazów/gadów, 66 gatunków ptaków i 36 gatunków prowadzących tam lęgi oraz 8 gatunków ssaków.

„Jeżeli przyjmiemy, że dzikie życie Warszawy to jest 7-9 tysięcy gatunków, to w Parku Skaryszewskim skupiona jest ponad jedna dziesiąta całej bioróżnorodności Warszawy – albo więcej. Jeżeli chodzi nam o bioróżnorodność, to powinniśmy o nią dbać właśnie w parkach miejskich” – mówił naukowiec.

Zwrócił on uwagę na rewitalizację parków, która ma przywrócić walory historyczne, a często wiąże się z wycinką drzew, a więc – niszczeniem walorów przyrodniczych. Tak było w przypadku Parku Krasińskich, którego rewitalizacja ruszyła w 2011 roku, a pod koniec 2012 r. doprowadziła do wycięcia 337 drzew.

Aby sprawdzić wpływ rewitalizacji na przyrodę, przyrodnicy warszawscy przeprowadzili inwentaryzację przyrody w Ogrodzie Krasińskich, w Parku Kępa Potocka i Parku Żeromskiego. Oceniali m.in. wpływ rewitalizacji na ptaki. „Przyjmujemy, że ptaki są wskaźnikiem ogólnego stanu dzikiego życia: jest ich wiele gatunków, znajdują się na szczycie drabiny troficznej, są też zagrożone różnymi czynnikami środowiska. Z tych względów ptaki są bardzo syntetycznym wskaźnikiem ogólnego stanu dzikiej przyrody” – tłumaczył prof. Luniak.

We wszystkich trzech parkach stan awifauny przez wiele lat był stabilny. Kiedy w Parku Żeromskiego dowieszono skrzynki lęgowe – to liczebność ptaków wzrosła, ale skład gatunkowy nie zmienił się. Podobnie było w Parku Skaryszewskim, gdzie inwentaryzacje robiono w odstępach 10-letnich. Po wycince drzew „właściwie wszędzie ubyło gatunków, a liczebność ptaków spadła od jednej trzeciej, a nawet do połowy. To sygnał, że powinniśmy się zastanowić, jak uniknąć tego efektu przy rewaloryzacjach parków” – ostrzega prof. Luniak.

Mówiąc o ochronie dzikiego życia w miastach naukowiec powołał się m.in. na argument ekologiczny, związany z kryzysem bioróżnorodności – problemem naszej cywilizacji, zauważalnym w skali globalnej. „Dbałość o dzikie życie oznacza przeciwdziałanie temu problemowi” – podkreślił. – „Dzikie życie warunkuje naszą egzystencję w środowisku; od obecności i stanu przyrody zależy stężenie tlenu i dwutlenku węgla, odczuwanie efektu cieplarnianego, neutralizacja różnych skażeń i zapylenia”.

Profesor mówił, że argumentem na rzecz ochrony przyrody są zobowiązania międzynarodowe, krajowe i lokalne. Nie bez znaczenia są też wysokie koszty związane z urządzaniem i utrzymaniem zieleni miejskiej. Gospodarowanie terenami zielonymi „zgodnie z przyrodą” jest tańsze, niż działanie wbrew rytmom i procesom przyrodniczym – przekonywał ekspert.

Według prof. Luniaka w parkach – obok terenów przeznaczonych do rekreacji – powinny istnieć strefy „dzikiej” przyrody. „W ostatnich 10 latach albo więcej było kilka pomysłów stworzenia stref przyrody w warszawskich parkach. Zawsze było to aprobowane, ale nigdy nie zostało do końca zrealizowane. W projekcie rewaloryzacji Parku Skaryszewskiego w 2005 r. zaznaczono siedem stref przyrody o specjalnym reżimie: na wyspach i w miejscach nieużywanych wzdłuż parkanów. Nic się w tym kierunku jednak nie zdarzyło” – powiedział. Dodał, że takie strefy istnieją np. w parkach Berlina.

„Wszelkie zmiany w parkach należy wprowadzać stopniowo. Jeśli zaś chodzi o szatę roślinną – warto zapewnić, by była bogata. „Nie wystarczy kilka drzew i wielki trawnik, przypominający krajobraz sawanny i obcy w naszych warunkach. Lepsza i bogatsza ekologicznie jest struktura warstwowa”

– tłumaczył.

„Ważne jest też zachowanie starych drzew. „W jednym metrze sześciennym korony takiego drzewa żyje kilkaset zwierząt, o czym mówią m.in. wyniki badań w Ogrodzie Saskim. Jeśli usuniemy takie drzewo, to ginie cały ten mały, przebogaty kompleks”

powiedział prof. Luniak.

Oszczędności pieniędzy i korzyści ekologiczne można uzyskać za jednym razem, godząc się w parkach na nieco większy „bałagan”. Chodzi np. o to, by usuwać mniej ściółki i opadłych liści. „Ta czynność, na którą idą ogromne środki, jest ogromnym zubażaniem środowiska i gleby. W parkach Berlina nie wygrabia się liści pod drzewami – tylko na otwartym terenie. Powinniśmy się tego uczyć” – mówił prof. Luniak.

 

PAP – Nauka w Polsce

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zan/ ekr/

zdjęcie główne: www.terraform.pl




Jak zapewnić miastu piękną zieleń hydrogel

Zieleń miejska w pełni rozkwitu. Jak tego dokonać?

Stworzenie imponującej aranżacji zieleni spoczywa przede wszystkich na dwóch podmiotach: włodarzach danej miejscowości, jak i na przedsiębiorstwie, które ma zająć się poszczególnymi zadaniami związanymi z ukwieceniem oraz pielęgnacją.

Zieleń miejska i jej aranżacja to kwestia, którą zająć należy się już z początkiem roku, zajmują się nią i włodarze i przedsiębiorstwo ogrodnicze, które może zostać wyłonione w przetargu. Na obu stronach ciąży podobny obowiązek: z jednej strony zapewnienie miastu pięknego efektu dekoracyjnego, a z drugiej: oszczędność. Sposobem na „pogodzenie” tych interesów jest hydrożel.

nasadzenia zastępcze hydrogel terra

Z początkiem roku rozstrzygają się przetargi, w których wyłoniony zostanie podmiot odpowiedzialny za stworzenie aranżacji zieleni miejskiej. Stworzenie dokumentu, w którym zebrane będą oczekiwania wobec firm zajmujących się ukwieceniem wymaga zestawienia najważniejszych elementów: od kosztów, poprzez stosowane rozwiązania, aż do roślin i dodatkowych zadań. Aby sprostać tym wytycznym, należy już zawczasu przewidzieć, czego będzie oczekiwać miasto-zleceniodawca.

Zieleń miejska: zadania włodarzy

Klucz do sukcesu w ukwiecaniu miasta to odpowiednia konstrukcja założeń przetargu na pielęgnację zieleni i zakładanie nowych zieleńców. Zapis w przetargu o konieczności stosowania przez wykonawcę hydrożelu sprawia, że nasadzane drzewa, krzewy oraz inne rośliny będą zabezpieczone przed nadmiernym przesychaniem podczas wegetacji. Hydrożel zmniejsza częstotliwość podlewania oraz zminimalizuje przesiąkliwość warstwy gleby, w której znajdują się korzenie roślin.

odzywka-doglebowa-hydrogel-terra

Zieleń miejska: zadania przedsiębiorstwa ogrodniczego

Coraz więcej polskich miast ma świadomość tego, jak ważne jest umieszczanie w przetargach na utrzymanie zieleni miejskich podpunktu obligującego wykonawcę do stosowania hydrożelu Terra. To cenna wskazówka dla przedsiębiorstw zajmujących się zielenią – nie można dać się wyprzedzić konkurencji – należy pamiętać o zapisie na temat hydrożelu podczas przygotowań do udziału w konkursie. To szansa na pozytywne wyróżnienie się na tle innych uczestników przetargu.

hydrogel w nasadzeniach miejskich

Zobowiązując się do stosowania hydrożelu, przedsiębiorstwo znacznie zwiększa swoją szansę na wygraną w przetargu. Dzięki niemu zyskać można też daleko idące oszczędności już podczas realizacji projektu – preparat ogranicza częstotliwość podlewania, co dla firmy jest równoznaczne z mniejszymi nakładami pracy i zużyciem wody.

Hydrożel to korzyści zarówno dla miasta, jak i opiekującego się zielenią przedsiębiorstwa – czas na zysk!



Ekspert: drzewa w miastach mogą tworzyć enklawy czystego powietrza

Gęsto zadrzewione parki i skwery mogą stworzyć w warunkach miejskich enklawy niemal pozbawione szkodliwych pyłów obecnych w atmosferze – mówi PAP ekolog roślin, dr hab. Marcin Zych z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Zimą walkę ze smogiem ułatwią rośliny iglaste. „Ich igły są często pokryte grubą warstwą wosku, która działa jak lep na cząstki pyłów” – dodaje ekspert.

W ocenie rozmówcy PAP, biologa dr. hab. Marcina Zycha, lasy i tworzące je drzewa zdecydowanie pomagają w walce ze smogiem, bo rośliny mają ogromną zdolność neutralizowania zanieczyszczeń atmosferycznych.

Drzewa potrafią skutecznie pochłonąć różnego rodzaju związki – począwszy od tych najprostszych, jak dwutlenek węgla, który dla nich jest źródłem węgla, czyli pokarmu – po inne substancje, które są emitowane przez różne zanieczyszczenia powstałe na skutek użytkowania przydomowych pieców grzewczych.

„Najprostszym mechanizmem jest odgrywanie roli filtra – na liściach pokrytych włoskami czy woskami zanieczyszczenia pyłowe o różnej wielkości mogą się najzwyczajniej osadzać. Z drugiej strony liście pochłaniają np. formaldehyd czy benzoapiren. W tym celu uruchamiane są szlaki metaboliczne, dzięki którym roślina jest w stanie neutralizować takie substancje, bądź magazynować w taki sposób, by nie szkodziły one jej organizmowi” – opowiadał naukowiec.

Zimą ze smogiem pomagają nam walczyć rośliny iglaste – igły to przecież ich liście. „Te gatunki są bardzo skutecznie w wyłapywaniu różnego rodzaju zanieczyszczeń. Dzieje się to dzięki temu, że ich igły są często pokryte grubą warstwą wosku, która działa jak lep na cząstki pyłów” – powiedział biolog.

Tworząc rodzaju parki czy gęsto zadrzewione skwery „możemy tworzyć w warunkach miejskich enklawy, które będą prawie pozbawione pyłów” – stwierdził ekolog roślin.

Niestety zanieczyszczenia dla gatunków iglastych mogą być zabójcze – rośliny te znoszą je najczęściej gorzej, niż drzewa liściaste.

„Niezbędny jest rozsądny kompromis w różnego rodzaju nasadzeniach, które mają m.in. za zadanie pomagać nam walczyć z zanieczyszczeniem środowiska” – ocenił naukowiec.

 

PAP – Nauka w Polsce

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

szz/ zan/

zdjęcie główne: www.terraform.pl




drzewa w dużych donicach

Zieleń miejska warta nawet 500 mln dolarów rocznie

W przypadku megamiast wartość rosnących tam drzew może wynosić nawet 500 milionów dolarów rocznie – wynika z wyliczeń naukowców. Korzyści związane z drzewami dotyczą m.in. oczyszczania powietrza czy zmniejszania emisji.

Międzynarodowy zespół naukowców przyjrzał się zieleni miejskiej w dziesięciu tzw. megamiastach na pięciu kontynentach. W Pekinie, Buenos Aires, Kairze, Stambule, Londynie, Los Angeles, mieście Meksyk, Moskwie, Bombaju i Tokio oceniali już istniejącą oraz potencjalnie możliwą do uzyskania powierzchnię zadrzewioną i jej znaczenie dla lokalnych ekosystemów.

 

Badaczy interesowało, na ile dokładnie można wycenić „usługi” świadczone przez miejski drzewostan na rzecz oczyszczania powietrza, zmniejszania emisji węgla czy też obniżania kosztów energii potrzebne do ogrzewania i schładzania budynków.

 

Z wyliczeń wynika, że korzyści z opartych na drzewach ekosystemów miejskich wynosiły rocznie średnio 505 mln dolarów. To oznacza 1,2 mln dolarów na kilometr kwadratowy drzew albo 35 dolarów na każdego mieszkańca megamiasta.

 

„Drzewa (…) pomagają w miastach ochładzać budynki i przynoszą ludziom ulgę podczas fal upałów. Bezpośrednio poprzez cień, który schładza teren miejski, a pośrednio przez odparowywanie wody, co ochładza powietrze” – tłumaczy główny autor badania, dr Theodore Endreny z College of Environmental Science and Forestry (ESF) przy Stanowym Uniwersytecie Nowego Jorku.

 

Jego zdaniem wiele osób nadal nie jest świadoma wszystkich korzyści, jakie daje miejski drzewostan. Drzewa chronią zarówno przed palącym słońcem, jak i zimowymi wiatrami, pomagając oszczędzać energię. Sekwestrują węgiel, pochłaniając i przechowując dwutlenek węgla, a liście usuwają z powietrza szkodliwe dla człowieka pyły zawieszone.

 

„Głębsza i powszechniejsza świadomość wartości ekonomicznej darmowych usług świadczonych przez naturę zwiększyłaby naszą chęć do inwestowania i zaangażowania w ochronę przyrody(…)” – dodaje drugi autor badania, prof. Sergio Ulgiati z Uniwersytetu Neapolitańskiego (Włochy).

 

Jak podkreśla Endreny, tę wartość można z łatwością podwoić – wystarczy po prostu posadzić więcej drzew.

„Potencjalnie każde megamiasto mogłoby zwiększyć korzyści dawane przez drzewa średnio o 85 proc.” – uważa naukowiec.

Wyniki badania opublikowano w internetowym wydaniu „Ecological Modelling”.(PAP)

 

dwo/ zan/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.terraform.pl




Ekspertka: najbardziej cennym elementem zieleni miejskiej są drzewa

Najbardziej cenne i wartościowe w zieleni miejskiej są drzewa – powiedziała PAP dr Justyna Rubaszek z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Ich obecność nie tylko polepsza jakość życia mieszkańców, ale korzystnie wpływa na środowisko, bioróżnorodność i klimat – dodała.

Eksperci zajmujący się architekturą krajobrazu są zgodni co do tego, że przepisy prawa w Polsce nie są jednak korzystne dla rozwoju zieleni miejskiej czy przydrogowej.

„Drzewo w nowo projektowanych ulicach można w naszym kraju posadzić nie bliżej niż 3 m od krawędzi jezdni. Taki przepis stosowany jest do wszystkich gatunków drzew, niezależnie od ich wielkości, co nie jest dobrym rozwiązaniem” – powiedziała w rozmowie z PAP dr Justyna Rubaszek z Instytutu Architektury Krajobrazu na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu.

 

Zdaniem ekspertki właśnie drzewa są niezwykle cennym i wartościowym elementem miejskiej zieleni. Tymczasem, podczas projektowania ulic, to ich wprowadzanie rodzi najwięcej problemów.

 

„Jeśli nie zaplanujemy posadzenia drzewa na ulicy, to na etapie realizacji niemożliwe będzie znalezienie dla niego miejsca. Jest to związane z licznymi wymogami dotyczącymi przebiegu innych mediów – kanalizacji czy elektryczności” – podkreśliła.

 

Dlaczego warto sadzić drzewa wzdłuż ulic? Według rozmówczyni PAP powodów jest wiele. Po pierwsze, latem dają upragniony cień, poza tym produkują tlen i oczyszczają miejskie powietrze, regulują obieg wody w przyrodzie, poprawiają mikroklimat. Tam, gdzie roślinności jest więcej, temperatura jest niższa, co można odczuć zwłaszcza w czasie upałów.

 

„O drzewa w mieście trzeba jednak dbać. Musimy stworzyć im warunki do rozwinięcia odpowiedniego systemu korzeniowego, o czym często się zapomina” – zaznaczyła ekspertka i dodała, że często bywa tak, że korzenie drzewa w warunkach naturalnych sięgają dalej niż jego korona.

 

Drzewa są także bardzo ważne dla kompozycji i estetyki ulicy. Można je nasadzać punktowo lub w postaci przerywanych szpalerów. Dlatego na każdej nowo projektowanej ulicy w mieście powinno znaleźć się miejsce dla co najmniej kilku drzew. „Dobór gatunku zależy od miejsca, w niektórych obszarach wskazane będą gatunki duże, w innych o mniejszych rozmiarach” – wskazała dr Rubaszek.

 

Niektórzy uważają, że drzewa stwarzają zagrożenie – zarówno dla kierowców, jak i dla przechodniów. Ich konary mogą spaść na przykład na chodnik, a samochody mogą rozbić się o ich grube pnie. „Dlatego ważne jest odpowiednie planowanie i dobranie takich gatunków drzew, które nie są łamliwe. Poza tym, o drzewa podobnie jak o inne elementy infrastruktury miejskiej – np. lampy drogowe – trzeba po prostu dbać. Wtedy nie dojdzie do tragedii” – podkreśliła ekspertka. Jeśli kierowcy przestrzegają ograniczeń prędkości, drzewa, które i tak najczęściej są oddalone od drogi, nie stanowią zagrożenia, albo są równie niebezpieczne, co każdy inny nieruchomy element ulicy – fasady budynków czy słupy ogłoszeniowe.

 

W ocenie dr Rubaszek zapewnienie zieleni na ulicy wcale nie musi odbywać się kosztem liczby miejsc parkingowych, których nigdy nie jest za wiele. „Wszystko to kwestia odpowiedniego zaplanowania” – uważa.

 

Czy jest szansa na to, że na nowo projektowanych polskich ulicach będzie więcej drzew? Świadomość właściwego planowania i projektowania stale wzrasta, więc mamy nadzieję, że tak – ocenia rozmówczyni PAP.

 

Dr Justyna Rubaszek jest współautorką publikacji na temat standardów planowania i zagospodarowania ulic z uwzględnieniem zieleni. Zamówił je wrocławski magistrat. Publikacja zostanie udostępniona wszystkim zainteresowanym na początku 2020 r.

 

PAP – Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.elements.envato.com




zielone dachy

Czym obsadzić zielony dach?

Rosnącej popularności „zielonych dachów” nie sposób się dziwić. Mieszkańcy miast cenią je nie tylko ze względu na niezaprzeczalne walory estetyczne, ale również funkcjonalne: oczyszczanie powietrza i redukowanie „wysp ciepła” to tylko kilka z nich.

Aby stworzyć bujny zielony dach, niezbędny jest dobór odpowiednich roślin – w zależności od grubości dostępnego podłoża, wymagań pielęgnacyjnych samych okazów, a także, co najważniejsze: od oczekiwanego efektu.

Grunt to podłoże

Podstawowa kwestia to podłoże – ogrody dachowe ekstensywne, z glebą o grubości do 15 cm, można z powodzeniem obsadzić okazami o niewielkich potrzebach. Niskie krzewy, krzewinki czy byliny odnajdą się w takich warunkach doskonale. Jeśli na dachu nie ma możliwości założenia rabat bezpośrednio na ziemi, większe rośliny można nasadzić w wielkich donicach. Wybierając takie pojemniki, trzeba zwrócić uwagę na ich odporność na zmienne warunki pogodowe i niską masę własną. Obecność, dużych, kolorowych donic XXL to dodatkowy punkt barwny w (nierzadko szarym) krajobrazie miasta.

donice elho terraform.pl

źródło: www.terraform.pl

Z kolei miejsca o grubszej warstwie ziemi, tak zwane ogrody ekstensywne, to już bardziej wymagające zadanie, jednak efekt wizualny jest znacznie bardziej zróżnicowany. W takim zieleńcu mogą rosnąc większe krzewy, pnącza, a nawet drzewa. Równie ważne, co ilość podłoża, są jego cechy chemiczno-fizyczne, a także warunki klimatyczne w okolicy. Rośliny zimozielone (więcej przeczytasz o nich tutaj: klik) to wybór optymalny dla miejsc chłodniejszych, podczas gdy w bardziej sprzyjającym klimacie można eksperymentować nawet z delikatnymi drzewkami owocowymi.

elho miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group (3)8

źródło: www.terraform.pl

Drzewa na dachu?

Najpopularniejsze „większe” okazy dla ogrodów na dachach budynków to tak zwane rośliny pionierskie: sosna pospolita lub górska (kosodrzewina) czy brzoza brodawkowata. Zyskały sobie przychylność ogrodników dzięki wyjątkowo niskich wymaganiom, a wysokim walorom ozdobnym. Do najbardziej pożądanych należą rośliny zmieniające barwę wraz z kolejnymi sezonami, które gwarantują dynamiczną oprawę dachu – niska, gęsta i wolno rosnąca kosodrzewina ‘Mops’ – niemal wymaga dodatkowej pielęgnacji, a doskonale urozmaica kompozycję – również w miejskich i przydomowych nasadzeniach. Jej ciekawym uzupełnieniem mogą być krzewy jałowca płożącego o nisko rozrastających się pędach i niebieskim kolorze igieł, np. odmiany: ‘Bar Harbor’ czy ‘Glacier’.

źródło: garrett parker / Unsplash

Zielony dach to jednak nie tylko drzewa i krzewy, ale przede wszystkim kwiaty ozdobne. Wielu miłośników natury niemal nie wyobraża sobie ogrodu bez róż – te delikatne rośliny również występują w odmianach, które sprawdzają się w trudniejszych warunkach.

źródło: www.makeithome.pl

Rustykalnie w środku miasta

Od roślin do nasadzeń na dachach wymaga się odporności na suszę, jak i nadmiar wody – warunki w otwartych, miejskich przestrzeniach bywają przecież zmienne. Poza odmianami sosny czy brzozy, można sięgnąć po niższe rośliny – trawy i turzyce (kostrzewa sina, strzęplica sina, turzyca pospolita, turzyca żelazna, turzyca wiosenna), które urozmaicą kompozycję na niższym poziomie. Chcąc uzyskać efekt ogrodu wiejskiego, rustykalnego, warto sięgnąć po „polne” okazy – macierzanka piaskowa, smagliczka skalna, ukwap dwupienny, dziewięćsił bezłodygowy, kosaciec niski, len złocisty.




Wysoko, wyżej, najwyżej. Wiszące kwietniki i ich rola

Zieleń miejska pełni wiele istotnych funkcji. Gra rolę dekoracyjną, ale też sprzyja oczyszczaniu powietrza, produkcji tlenu czy regulowaniu temperatury. Nie sposób pominąć społeczną misję natury w miastach – to ona tworzy miejsca spotkań, parki czy skwery, w których mieszkańcy szukają wyciszenia. Niestety, nie zawsze jest możliwość tak swobodnego jej zaaranżowania.

zieleń na osiedlach kwietniki trawniki
Alternatywa na wagę złota

Centra miast najczęściej zdominowane są przez gęstą zabudowę mieszkalną czy usługową. Ich intensywny rozrost niesie za sobą ograniczenie stref „typowo zielonych” – rozległych parków, czy ogrodów. Zawsze jednak warto poszukiwać alternatyw – nawet niewielkie roślinne aranżacje są na wagę złota.

zieleń miejska parking

Również tam, gdzie nie ma miejsca na poziomie podłoża, mogą pojawić się bowiem „zielone” dekoracje. Podziemne garaże czy parkingi nie są żadną przeszkodą do ukwiecenia na powierzchni – wystarczy sięgnąć po dekoracje montowane powyżej, na już istniejącej infrastrukturze.

Żywa architektura

Roślinność może, a nawet powinna być planowana w sposób spójny z architekturą. Przed tym zadaniem stają obecnie nie tylko deweloperzy, tworzący budynki mieszkalne i usługowe, ale również planiści miejscy – wespół z ogrodnikami, botanikami czy konstruktorami. Naturalne elementy mogą być też uzupełnieniem już istniejącej zabudowy. W myśl tej zasady albo przeznacza się przestrzeń dla zazielenienia, albo wprowadza roślinność na latarnie, słupy, poręcze czy barierki – wymagające odrestaurowania bądź zwyczajnie – jako podstawa dla roślinności, dla której nie ma (i nie będzie w perspektywie czasu) miejsca w podłożu.

miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group

Uczta dla zmysłów

Współczesne miasta odbieramy wszystkimi zmysłami. Największą jednak rolę odgrywa tu wzrok, który jest bardzo wyczulony na zielone akcenty. Naturalne dekoracje, bez względu na to, czy są zebrane w skromnym żywopłocie, szpalerze drzew czy rabacie – zawsze budzą zainteresowanie. Ich utrzymanie bywa jednak kłopotliwe przede wszystkim ze względu na brak podłoża, ale też nadmierne bądź niewystarczające nasłonecznienie czy utrudniony dostęp (na przykład na rondach i bezpośrednio przy budynkach).

zieleń na osiedlach kwietniki trawniki

W takich miejscach sprawdzają się m.in. duże donice, „zielone ściany” bądź dekoracje dedykowane specjalnie do takich miejsc – na przykład kwietniki o połówkowej budowie czy wiszące kwietniki. Równie ciekawym rozwiązaniem jest swobodny rozrost roślin pnących, które pięknie przebarwiają się jesienią – to dodatkowo sposób na ukrycie mankamentów większych elementów elewacji.

zieleń miejska

Rośliny na wysokości

Alternatywą dla nasadzeń w gruncie są jednak przede wszystkim wiszące kwietniki o różnej liczbie tak zwanych poziomów – „pięter”, na których wzrastają rośliny. W zależności od wysokości dekoracji, mają one od jednego do trzech poziomów, co pozwala uzyskać efekt kwitnącej kuli i stelażu całkowicie ukrytego pod kwiatami. W jaki sposób powstają takie kwietniki?

wiszące wieże kwiatowe terra ukwiecenie miasta świebodzin (5)

Świebodzin | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Deficyt miejsca inspiruje do poszukiwania nowych rozwiązań, które sprawią, że spoglądając w górę, mieszkańcy dostrzegą coś więcej niż tylko ściany wysokich budynków. Niekonwencjonalne pomysły urozmaicają przestrzeń, sprawiając, że wyróżnia się na tyle innych, a wspomnienie o danym mieście pozostaje w pamięci na dłużej. To również zachęta do przebywania na świeżym powietrzu, w otoczeniu, w którym kiedyś nie było natury, a obecnie… tętni życiem i zachwyca roślinnością – tą ponad głowami przechodniów.

wieże kwiatowe w600 h1200 milicz terra group kwietniki (1)

Milicz | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

 

zdjęcia: www.elements.envato.com, www.pexels.com, www.wiezekwiatowe.pl




Miasto-ogród. Utopia czy rzeczywistość?

Jesteśmy świadkami ‘zabetonowywania’ miast. Podczas rewitalizacji liczne place zostały spłaszczone i pozbawione zieleni przez pokrycie ich betonowymi płytami. Jak zatrzymać ten trend? Czy tak musi wyglądać przyszłość?

Często jedynym elementem zapewniającym ochronę przed słońcem są fontanny lub kurtyny wodne. Prawie całkowicie zapomniano o drzewach lub usunięto je, próbując zastąpić je mniejszymi odmianami. Faktem jest, że główne place miejskie muszą mieć możliwość pomieszczenia dużej liczby ludzi, być miejscem, w którym możliwe będzie organizowanie różnego rodzaju wydarzeń kulturalnych. Problemem jest to, że często już podczas planowania przebudowy tych miejsc nie wzięto pod uwagę ochrony istniejącej zieleni.

 

 

Świadomość wobec tego, jak ważna jest zieleń w naszym otoczeniu, rośnie. Dzięki mediom, głównie telewizji i Internetowi, widzimy, że grono osób zainteresowanych tematem funkcjonalnego, a zarazem „zielonego” zagospodarowania miast stale się powiększa.  Naturalnym skutkiem takiego stanu rzeczy jest rosnąca popularność przedsięwzięć z zielonymi akcentami w rolach głównych. Co ciekawe, nie jest to trend ani nowy, ani przełomowy. Naukowe prace nad rolą zieleni w codziennym życiu nie należą do rzadkości. Już u progu XX  wieku socjolog-samouk, Ebenezer Howard, opracował  koncepcję „miasta-ogrodu”, u podstaw której leżała teoria „Trzech magnesów”.

„Praca ta miała stanowić rozwiązanie problemu depopulacji osiedli wiejskich, jak i złych warunków bytowych mieszkańców miast. Howard podjął się w niej próby zespolenia energii i aktywności życia miejskiego z pięknem i spokojem, jakie niesie natura. Zilustrował to za pomocą diagramu „Trzech magnesów”, na którym główne zalety miasta (Town) i wsi (Country) przeciwstawił ich wadom, natomiast w połączonym obszarze wiejsko-miejskim (Town-Country) widział nadzieję na nowe i zdrowsze życie lokalnych społeczności[1]”.

źródło: Baranowska M, Miasta-ogrody, utopia a rzeczywistość, [w:] „Acta Universitatis Lodziensis. Folia Geographica Socio-Oeconomica”, nr 08/2007, s. 18.

Wspomniana idea powstała jako odpowiedź  na problemy wynikające z zanieczyszczenia środowiska i brudu panującego w ówczesnych miastach. W jej duchu miały powstać w pełni samowystarczalne miasta-ogrody, gdzie stosunek terenów zabudowanych do terenów zielonych wynosił 1:4. Nietrudno się domyślić, iż centrum każdego miasta-ogrodu stanowił… ogród, wokół którego lokowano główne budynki. Dalsze tereny zajmowały kolejne zieleńce, tuż za nimi znajdować się miały obiekty rekreacyjne czy szkoły. Główny ośrodek miejski był połączony z miastami satelickimi symetrycznie ułożonymi drogami (również kolejowymi).

 

Choć założenia brzmią utopijnie, to jednak po dziś dzień istnieją miasta, któremu dały początek, między innymi: Hellerau (w Niemczech), Letchworth i Welwyn  (w Wielkiej Brytanii), Radburn (w USA), Kapyla (w Finlandii), Stains (we Francji). Poszukując miast-ogrodów, nie trzeba jednak szukać aż tak daleko – warto przyjrzeć się Podkowie Leśnej czy podwarszawskim Ząbkom.

 

Welwyn, Wielka Brytania

Czy teoria jest jednak tak doskonała jak mogłoby się wydawać? Obecnie jej realizacja jest niezwykle trudna, szczególnie ze względu na znacznie większą liczbę ludności, niż miało to miejsce w czasach Ebenezera Howarda. Nie sposób stworzyć komfortowych warunków dla setek tysięcy mieszkańców na ograniczonej przestrzeni, właśnie dlatego tereny zielone są przeznaczane m.in. pod zabudowę mieszkalną i stanowią coraz mniejszy procent w ogóle terenów miejskich.

 

 

Mieszkańcy dostrzegają jednak wady boomu budowlanego i szeroko pojętej globalizacji, chcą otaczać się zielenią – teoria Ebenezera Howarda staje się na nowo aktualna. Trend powrotu do natury sprawia, że pojawiają się kolejne skwery, a tam, gdzie nie sposób wygospodarować dla nich miejsca, trafiają kwietniki i wielkie donice z drzewami, kwiatami ozdobnymi czy krzewami. Donice i pojemniki, szeroko pojmowane ukwiecenie przy użyciu kontenerów w miejscu, w którym nie sposób zmienić nawierzchni, to jedyne rozwiązanie w sytuacji, kiedy w toku rewitalizacji pominięto obecność zieleni w naturalnej postaci.

 

Kindberg, Austria | źródło: www.terraform.pl

Nierzadko zdarzają się sytuacje, kiedy nie wiadomo jak wygląda uzbrojenie działki ze względu na nieaktualne bądź wręcz zaginione plany infrastruktury podziemnej. W takim przypadku założenie rabaty bądź nasadzenie bogato ukorzenionych drzew w gruncie jest niemożliwe.

 

Gdańsk | źródło: www.terraform.pl

Duże donice, kwietniki czy mobilne meble miejskie są rozwiązaniem. Ich funkcjonalność (połączenie pojemnika na roślinność z ławką, stolikiem, stojakiem na rowery, duża mobilna donica jako bariera na drodze, barierka przy przejściu dla pieszych, zielona ściana przystanku autobusowego) sprawia, że nie konkuruje się z istniejącą zabudową, ale wydobywa jej atuty. Jednocześnie donice czy kwietniki są punktem przystankowym dla wszelkiej maści owadzich zapylaczy, bez których nie może obejść się m.in. przemysł spożywczy.

 

Bielsko-Biała | źródło: www.terraform.pl

Duże donice czy wieże kwiatowe pozwalają przywrócić zieleń, która została utracona na rzecz „betonowej pustyni” i uzupełnić już istniejącą o dodatkowe korzyści dla mieszkańców. Już przeszło 100 lat temu dostrzeżono ten problem, nie pozwólmy, by musiał minąć kolejny wiek, by w naszej przestrzeni nastąpiły pozytywne, „zielone” zmiany.

 

[1]Baranowska M, Miasta-ogrody, utopia a rzeczywistość, [w:] „Acta Universitatis Lodziensis. Folia Geographica Socio-Oeconomica”, nr 08/2007, s. 17.

zdjęcia: www.fotolia.com, www.pexels.com, www.wiezekwiatowe.pl, www.terraform.pl




Rozmnażanie pelargonii

Pelargonie to jedne z najpopularniejszych roślin do uprawy w skrzynkach balkonowych, jak i miejskich kwietnikach czy donicach. Zobacz, jak je rozmnożyć, by zapewnić sobie ten piękny widok w kolejnym sezonie.

jak-rozmnazac-pelargonie-4Źródło: www.pixabay.com

Pelargonia jest tak lubiana przede wszystkim ze względu na niskie wymagania pielęgnacyjne i niesamowity efekt dekoracyjny. Bujna, gęsta okrywa z kolorowych kwiatów to duma niejednego placu miejskiego, ale również prywatnego tarasu i parapetu. Dodatkowym atutem pelargonii jest prostota jej rozmnażania – wystarczy przestrzegać kilku prostych zasad, by móc cieszyć się młodymi roślinami pozyskanymi z nasion lub starszych okazów.

wieze-kwiatowe-terra-2Źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Rozmnażanie pelargonii z sadzonek

To już niemal zima, wobec czego większość roślin dawno przekwitła. Nie wszystkie z nich należy jednak wyrzucać – warto spróbować rozmnożenia ich z sadzonek. Na rośliny-matki najlepiej nadają się zdrowe okazy, które rosły najbardziej obficie w poprzednim sezonie. Zamiast wyrzucać obumarłe okazy jesienią, wystarczy przezimować je w piwnicy, a tuż przed pobraniem sadzonek przenieść do wnętrza i zainicjować wegetację poprzez wznowienie podlewania. Najlepszy moment na pobieranie sadzonek rabatowych i pelargonii bluszczolistnych to przełom lutego i marca – już po trzech tygodniach rośliny ukorzenią się, a zakwitną nawet po ośmiu. W przypadku odmiany wielokwiatowej pobierania można podjąć się już we wrześniu.

jak-rozmnazac-pelargonie-3Źródło: www.pixabay.com

Młode sadzonki należy pobierać wyłącznie z zielonych, lekko zdrewniałych pędów, wyłącznie z wierzchołków. Do ścinana najlepiej nadaje się sekator ogrodniczy lub ostry nóż. Następnie należy usunąć dolny liść i odstawić sadzonkę celem obeschnięcia. Powstała w ten sposób „nóżka” powinna trafić do ukorzeniacza, a następnie do doniczki z przepuszczalnym podłożem. Na ukorzenienie się młodej rośliny przyjdzie poczekać około trzy tygodnie.

jak-rozmnazac-pelargonie-1Źródło: www.pixabay.com

Rozmnażanie pelargonii z nasion

Pelargonia nie „spieszy się”, w przypadku rozmnażania z nasion na kwitnienie przyjdzie nam czekać nawet pół roku, dlatego to właśnie teraz warto podjąć się tego zadania już teraz, by latem móc cieszyć się piękną dekoracją. Poza tym drobnym mankamentem, pozyskanie nowych okazów niesie za sobą wiele korzyści. Przede wszystkim pelargonia z nasion charakteryzuje się bardziej zwartym pokrojem i jest bardziej odporna niż rośliny z sadzonek.

wieze-kwiatowe-terra-5Źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Proces wysiewu rozpoczynamy od nacięcia nasion, a następnie namoczenia ich przez około 24 godziny. Po upływie tego czasu należy wysiać je w niewielkich donicach z torfem. Młode nasiona należy przykryć cienką warstwą gleby i przykryć folią, by utrzymać temperaturę od 20°C do 25°C. Po tygodniu folia powinna zniknąć celem uniknięcia chorób grzybowych.

Skrzynki kwiatowe Atech A1200Źródło: www.atech-pl.eu

Młoda pelargonia jest niemal tak samo mało wymagająca jak jej dorosłe stadium. Wszystko, czego potrzebuje, to dostęp do światła, a także stała wilgotność i temperatura. Wystarczy tylko nieco pracy jesienią lub zimą, by latem na balkonie czy miejskich dekoracjach pojawiła się piękna roślina – warto poświęcić kilka chwil na ten efekt!

 




Pokolorować miejską przestrzeń

Osiedla mieszkaniowe powstające  w ostatnich dekadach poprzedniej epoki najczęściej nie są nadmiernie „zielone”. Bloki z „wielkiej płyty” to jednak nieodłączny element na mapach europejskich miast. Jak sprawić, by stały się one miejscami bardziej przyjaznymi i kolorowymi?

Schwechat, Austria | źródło: www.terraform.pl

Schwechat to miasto w miasto w północno-wschodniej Austrii. Jak w wielu innych europejskich miejscowościach tam również znajdują się rozległe osiedla mieszkaniowe. Starsze kompleksy towarzyszą nowoczesnym budynkom, a tak dynamiczny rozwój często ma miejsce kosztem publicznych zieleńców.

Schwechat, Austria | źródło: www.terraform.pl

W mieście Schwechat udało się jednak „przemycić” zieleń w pobliże osiedli. Dla dodatkowej wygody mieszkańców wybrano donice z funkcją stołu lub siedziska.  Tym sposobem w przestrzeni pozornie zdominowanej przez beton pojawiła się natura i mnóstwo kolorów.

Schwechat, Austria | źródło: www.terraform.pl

„Bloki” stanowią istotną część tkanki niemal każdego miasta. To miejsca, w których toczy się codzienne życie setek tysięcy ludzi. Troszcząc się o komfort ich życia, warto zapewnić im możliwość otaczania się zielenią. Donice z funkcją siedziska lub stołu stanowią jedyne rozwiązanie w sytuacji kiedy w toku rewitalizacji pominięto obecność zieleni w naturalnej postaci.

Schwechat, Austria | źródło: www.terraform.pl

Ich funkcjonalność (połączenie pojemnika na roślinność z ławką, stolikiem) sprawia, że nie konkuruje się z istniejącą zabudową, ale wydobywa jej atuty. Donice miejskie pozwalają przywrócić zieleń, która została utracona na rzecz betonowej pustyni i uzupełnić ją istniejącą – urozmaiconą o dodatkowe korzyści dla mieszkańców.

Schwechat, Austria | źródło: www.terraform.pl




Stoliczku, ukwieć się!

Schkeuditz to niewielkie miasto we wschodnich Niemczech, położone 16 km na zachód od Lipska. Jak wiele innych europejskich miejscowości, w samym centrum posiada obszerny plac, stanowiący jego wizytówkę. Jak wykorzystać ogromny potencjał tego miejsca? Wprowadzając do niego duże donice z funkcją stołu oraz kwietniki!

Schkeuditz, Niemcy | źródło: www.terraform.pl

W sercu niemieckiego miasta Schkeuditz znajduje się plac, który jak wiele innych miejsc tego typu, pokryty jest kostką brukową, pod którą ukryto sieć kanalizacji oraz przewodów elektrycznych, zasilających pobliskie budynki. Z oczywistych względów nie udało się więc zaaranżować spektakularnego nasadzenia w  tradycyjnym wydaniu. Po niedawnej rewitalizacji rabaty kwiatowe i drzewa całkowicie zniknęły więc z tej przestrzeni.

Schkeuditz, Niemcy | źródło: www.terraform.pl

…wcale nie na tak długo!

Już latem tego roku na rynek wkroczyły kwiatowe dekoracje – bez potrzeby naruszania ciągłości podłoża ani bez skomplikowanych prac budowlanych. To nie wszystko, bowiem nowe donice XXL to modele o specjalnym zastosowaniu. Pojemniki na rośliny miejskie Gianto Tablo posiadają poszerzony rant, który z powodzeniem pełni rolę blatu, czyniąc z donicy… stolik, wewnątrz którego nasadzić można nawet duże rośliny o rozbudowanym systemie korzeniowym. Nie zabrakło również oryginalnych siedzisk – nieco niższe donice, modele o poszerzonym rancie – Gianto Sito to świetna alternatywa tradycyjnej ławki, w której centralną część stanowi roślina.

Schkeuditz, Niemcy | źródło: www.terraform.pl

Dzięki niskiej masie własnej oraz żłobieniom dla wózka paletowego, jakie ukryto w podstawie, aranżacja centrum odbyła się szybko i łatwo, bez potrzeby angażowania ciężkich pojazdów. Ukwiecone stoły – donice XXL stanowią obecnie mocny akcent w centrum miasta Schkeuditz – czerwony kolor skutecznie odcina się na tle jednolitego placu, dodając mu dynamicznego, nowoczesnego, jednak przyjaznego charakteru.

Schkeuditz, Niemcy | źródło: www.terraform.pl

…ale to nie wszystko!

W Schkeuditz pojawiły się bowiem nie tylko donice XXL z funkcją stołu czy też siedziska. Dla dopełnienia roślinnych dekoracji zdecydowano się na dodatkowe nasadzenia w kwietnikach kaskadowych. Przeszło dwumetrowe wieże kwiatowe z pelargonią ulokowano bezpośrednio przed najważniejszym budynkiem w  centrum – zabytkowym ratuszem miejskim.

Schkeuditz, Niemcy | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Schkeuditz, Niemcy | źródło: www.wiezekwiatowe.pl




Wieże kwiatowe inne niż wszystkie

Ukwiecone dekoracje zdobią chodniki i place naszych miast – to coraz bardziej powszechny widok, który… nie ma prawa się znudzić! Tym bardziej, jeśli kaskadowe kwietniki zostaną zaaranżowane odrobinę inaczej niż zawsze. Kolorowe pasy? Barwna spirala? Dzika łąka? Nic trudnego!

Roślinny akcent zawsze skutecznie ożywia okolicę. Czy to jednolity, czy bardziej zróżnicowany – zawsze jest strzałem w dziesiątkę. Tegoroczna kompozycja z Wrocławia to dowód na to, że możliwości w komponowaniu naturalnych dekoracji jest co niemiara.

Wrocław | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Dzięki kaskadowej budowie kwietnika możliwe jest swobodne dostarczanie wody do systemu korzeniowego oraz jego swobodny wzrost… ale to nie jedyne korzyści! Warto wykorzystać pierścieniowy układ konstrukcji do stworzenia wyjątkowej kompozycji z kwiatów. Umieszczając sadzonki w odpowiednich odstępach na kolejnych poziomach, łatwo jest uzyskać efekt spirali opasającej dekorację. Z kolei decydując się na nasadzenia w jednym rzędzie, przeplatając kolory, uzyskuje się równe pasy.

Świebodzin | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

To jedynie dwa spośród wielu innych pomysłów na nieco „inne” obsadzenie wieży kwiatowej. Nic nie stoi na przeszkodzie, by umieszczać sadzonki w podłożu, zupełnie pomijając wszelkie, zaplanowane koncepcje. Swobodny, przypadkowy wręcz układ kwiatów, pozwoli stworzyć na kwietniku efekt dzikiej, kwiecistej łąki.

wieże kwiatowe kwietniki miejskie terra

Niemcy, Bad Liebenwerda | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Czym kierować się, ukwiecając kaskadowe kwietniki? Przede wszystkim: wyobraźnią i… potrzebami poszczególnych gatunków. Łącząc ze sobą kolory, nie zapomnijmy, iż rośliny powinny mieć zbliżone zapotrzebowanie na wodę oraz światło słoneczne. Poradnik na temat pielęgnacji miejskich roślin znajdziecie w tym wpisie – klik.

wieże kwiatowe kwietniki jesienne ukwiecenie świnoujście

Świnoujście | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

wieże kwiatowe, jesienne ukwiecenie

Warszawa | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Gostyń | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

wieże kwiatowe terra ukwiecenie miasta kwietniki

Świnoujście | źródło: www.wiezekwiatowe.pl




jak sadzić drzewa w mieście

Jak sadzić drzewa w mieście?

Miasto, które inwestuje w zieleń, zyskuje wiele, jednak może zyskać jeszcze więcej, gdy zrobi to w przemyślany, zaplanowany sposób. Nie wystarczy tylko sadzić roślin – zobaczcie, na czym polega sukces w aranżowaniu naturalnych elementów:

Eksperci z The Trees and Design Action Group, brytyjskiego forum dialogu i projektowania przestrzeni miejskich dostrzegli niemałą rolę roślin ozdobnych i drzew w przestrzeniach miejskich i chcą promować płynące za ich obecnością korzyści. W tym właśnie celu opracowali przewodnik pod tytułem Trees in the Townscape. A Guide for Decision Makers (Drzewa w przestrzeni miejskiej. Przewodnik dla osób decyzyjnych), w którym prezentują wszystkim odpowiedzialnym za zieleń miejska podstawowe aspekty nią rządzące. Dostępny w sieci pod tym (klik) adresem poradnik powstał w oparciu o konsultacje z ekspertami (ekologami, naukowcami, społecznikami, deweloperami, architektami krajobrazu, inżynierami, specjalistami do spraw zrównoważonego rozwoju) i składa się z 12 jasnych zaleceń.

rola parków w przestrzeni miejskiej (3)

Przewodnik oparto o cztery podstawowe etapy: planowanie, projektowanie, sadzenie, zarządzanie. W każdym z nich przed osobami zarządzającymi zielenią miejską stoją konkretne zadania:

jak sadzić drzewa w mieście
Planowanie
:

  1. Określ i poznaj zasób drzew – stwórz katalog miejskiego drzewostanu opisujący stan i rodzaj roślin.
  2. Stwórz kompleksową strategię dla zadrzewiania – opracuj, przyjmij i wdróż strategię na rzecz ochrony, rozwoju i zarządzania miejskim drzewostanem. Obierz model działania, który jest spójny z lokalnymi potrzebami i dążeniami.
  3. Włącz drzewa do długofalowych planów – w planach miejscowych wskaż na konkretne zasady ochrony, pielęgnacji i sadzenia drzew.

Projektowanie:

  1. Buduj przestrzeń przyjazną drzewom – twórz miejsca, w których różne gatunki mogą się swobodnie rozrastać.
  2. Dobieraj właściwe drzewa – wybieraj drzewa odpowiednie do przestrzeni i jej charakteru.
  3. Poszukuj wielu korzyści – dopasuj drzewa do zielonej infrastruktury, a w ten sposób dostarczą one mieszkańcom korzyści.

Sadzenie/ochrona:

  1. Sadź zdrowe drzewa – wybieraj pełne życia drzewa, które zostały przystosowane zaadoptowane do miejsca, w którym mają żyć.
  2. Dbaj o środowisko naturalne – upewnij się, czy drzewa mają dostęp do składników odżywczych, powietrza i wody.
  3. Stwórz koalicję – dla podniesienia wartości z inwestycji w drzewa współpracuj z politykami, ekspertami oraz przedstawicielami lokalnych społeczności.

Zarządzanie/monitorowanie:

  1. Zarządzaj drzewami – planuj nasadzenie, inwestuj i zarządzaj drzewami tak, aby jasno można było określić zarówno koszty, ale i korzyści płynące z ich obecności.
  2. Zarządzaj ryzykiem – w sposób racjonalny podchodź do zarządzania ryzykiem związanym z zadrzewianiem miasta.
  3. Dostosuj styl zarządzania do realnych potrzeb – prowadź politykę zarządzania zielenią, adekwatną do wskazań lokalnych społeczności.

jak sadzić drzewa w mieście

Oryginał poradnika w języku angielskim pobierzesz bezpłatnie tutaj: klik

zdjęcia: fotolia. com, pixabay.com, tdag.org.uk




Za granicą jak w domu. Europa rozkwita z roślinnymi dekoracjami

Polskie miasta pokochały wieże kwiatowe i niej jest to trend wyłącznie regionalny. Podwieszane oraz stojące kwietniki spotkamy również podczas europejskich wojaży! Piękne kompozycje na latarniach znaleźliśmy między innymi w niemieckim mieście Wilsdruff, a także… znacznie dalej!

Kula to kształt doskonały, ale nie tylko w geometrii. Tak efektowna forma pożądana jest również w przypadku roślinnych dekoracji. Kaskadowa budowa wiszącego kwietnika sprawia, że nasadzone w nim rośliny formują barwną kopułę. Innowacyjna konstrukcja to także ułatwiony dostęp wody, składników odżywczych, tlenu i nieograniczony rozrost korzeni, a co za tym idzie: jeszcze lepszy efekt dekoracyjny.

Niemcy, Wilsdruff | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Wiszące kwietniki, jakie podziwialiśmy w niemieckim mieście Wilsdruff doskonale wywiązują się z powyższych obietnic. Kolorowe kule powstały na lampach eksponowanych w samym sercu miasta – na zabytkowym rynku, a także na przylegających do niego uliczkach.

Niemcy, Wilsdruff | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

W efekcie okolica zyskała element kwiatów i kolorów: składników, którego brakowało z oczywistego względu – braku naturalnie występującego podłoża. W ten sposób senne miasteczko ożyło i prezentuje się o wiele przyjaźniej. To świetny pomysł na promocję okolicy stosunkowo niewielkim nakładem pracy, a także sposób, który zaakceptują wszyscy mieszkańcy. Bo któż nie kocha natury i nie chce się nią otaczać?

Niemcy, Wilsdruff | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Co ciekawe, wiszące kwietniki zdobiące Wilsdruff można znaleźć nie tylko na terenie kontynentalnej Europy! Od dawna trafiają do większości polskich i niemieckich miast, jednak macie szansę zobaczyć je podczas… Podróży po wyspiarskiej części Portugalii! Jeśli przyjdzie Wam zwiedzać  Angra do Heroísmo, turystyczną i administracyjną stolicę wyspy Terceira – z pewnością nie umkną one Waszym spojrzeniom (więcej na ten temat w tym wpisie – klik).

Portugalia, Angra do Heroísmo | autor: Paulo Mendonca

zobacz więcej ujęć z miasta Wilsdruff – kliknij w miniaturę, bo zobaczyć zdjęcia w pełnej rozdzielczości:

 

 




Jak gorąco! Nawodnij rośliny latem hydrogel terra zieleń miejska

Jak gorąco! Nawodnij miejskie rośliny

Tegoroczny czerwiec wymyka się klimatycznym konwenansom. Za nami kilka dni opadów i… dużo suchych chwil. Niektórych skutków braku opadów nie można już odwrócić, nawet pomimo sprzyjającej roślinom aury. Jak więc zapobiec usychaniu i obumieraniu miejskich roślin podczas najbardziej upalnych momentów roku?

Niezmiennie, jedną z najbardziej lubianych roślin jest pelargonia bluszczolistna – króluje ona zarówno na prywatnych balkonach jak i w miejskich donicach, skrzyniach i kwietnikach. Ten urokliwy okaz pochodzi z tropikalnych rejonów i takich właśnie warunków wymaga do efektywnego kwitnienia. Sposób na sukces w uprawie pelargonii? Równowaga i naśladowanie naturalnego środowiska.

Ciechanów | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Pelargonia, podobnie jak większość roślin dla miejskich nasadzeń, lubi słońce, jednak „nie pogardzi” lekkim cieniem. Jest bardzo wytrzymała wobec zmiennych warunków atmosferycznych, ale najlepiej czuje się w otoczeniu o dużym stopniu wilgotności – niczym w odległej, wiecznie zielonej dżungli. Aby przetrwała polskie lato, znane z pogodowych kaprysów, w najcieplejsze dni trzeba podlewać ją nawet 2 razy dziennie (rano i wieczorem).

Jak gorąco! Nawodnij rośliny latem hydrogel terra zieleń miejska

W czym więc tkwi tajemnica bujnych kwiatów, również podczas suchych, letnich miesięcy? Czy służby miejskie rzeczywiście muszą codziennie, nawet dwukrotnie przeprowadzać prace pielęgnacyjne? Przecież tak wiele polskich miast szczyci się pięknymi roślinami!

Świnoujście | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Przepis na zdrowe, nawodnione rośliny rozpoczyna się od gleby – liczy się nie tylko odpowiednie PH, stałe, dodatkowe nawadnianie jej zewnątrz, ale też dodatkowe składniki podłoża.

O regularne nawadnianie warto więc zadbać już na etapie nasadzeń. Podłoże wzbogacone o TerraHydrogelVit nie tylko uwalnia do systemu korzeniowego roślin składniki odżywcze, ale również gromadzi wodę i oddaje ją w odpowiednim momencie. To gwarancja zdrowych, bujnych okazów przez całe suche lato, a nawet jesień! W podłożu gwarantującym stały dostęp do wody, dobrze poczuje się nawet przybyła z tropikalnych rejonów pelargonia i inne ozdobne gatunki, które tak często spotykamy we wspólnych przestrzeniach.

wieze-kwiatowe-terra-2

Człuchów | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Uwaga!

Osiągniecie oczekiwanego efektu możliwe jest tylko w przypadku stosowania hydrogelu z atestami, których skuteczność jest poparta wiarygodnymi referencjami oraz opiniami specjalistów. Tylko produkty wysokiej jakości są godne zaufania, a ich stosowanie przyniesie wyłącznie korzyści. Unikaj podróbek!




Ukwiecenie-miasta-–-zadanie-dla-architekta-krajobrazu

Ukwiecenie miasta – zadanie dla architekta krajobrazu?

Wprowadzenie zieleni do wspólnych przestrzeni to zadanie, którego efektywność zależy od współpracy grona fachowców. Tylko solidnie przemyślany i zaplanowany plan może zaowocować sukcesem. Poza szkółkarzem, odpowiedzialnym za jakość materiału roślinnego, wiele zależy od architekta krajobrazu i architekta – poznajmy szczegóły ich pracy podczas zazieleniania miast.

Najważniejszy etap to… chęć zmiany. Ta może zostać zainicjowana przez włodarzy miasta lub mieszkańców. Już sama chęć wprowadzenia zieleni do wspólnych przestrzeni to wielki krok w przód – od tego momentu, większością niezbędnych do przeprowadzenia zadań powinni zająć się profesjonaliści w ramach Kompleksowej Usługi Ukwiecenia bądź wybrany architekt krajobrazu, architekt pozostali podwykonawcy, ściśle współpracujący z konkretną jednostką administracyjną.

Pierwszym zadaniem, przed jakim staje architekt krajobrazu podczas planowania ukwiecenia wspólnych przestrzeni, jest analiza funkcjonalno-przestrzenna, a następnie szczegółowa inwentaryzacja dendrologiczna i analiza nasadzeń, by zaplanowane elementy wpisały się najlepiej w krajobraz, a ostateczny efekt wizualny był naprawdę imponujący.

Architekt krajobrazu odpowiada za stworzenie szczegółowego planu nasadzeń, a także ustalenie, czy dana lokalizacja jest dobra do ustawienia drzew, donic, ławek, małej architektury etc. Powstaje tak zwany projekt koncepcyjny, a następnie we współpracy z architektem projekt  wykonawczy i budowlany.  Do ich zadań należy również stworzenie szczegółowej specyfikacji technicznej (tzw. SST) oraz specyfikacji technicznej wykonania i odbioru robót (tzw. STWIOR).

Zobacz na filmie jak działa Kompleksowa Usługa Ukwiecenia:

 

Aby poznać korzyści, płynące z ukwiecenia miasta w taki, a nie inny sposób, warto zlecić dodatkowo wykonanie kompleksowej wizualizacji, która uwzględni wszystkie proponowane narzędzia: wieże kwiatowe, donice miejskie, czy siedziska i inne elementy tego typu. Tylko w ten sposób można porównać finalny efekt ze stanem obecnym, a także zyskać pewność, że będzie on zgodny z założeniami.

Można też poszerzyć swoje badania i analizy o analizę historyczną – może warto odtworzyć już dawno zapomnianą aleję lub nieistniejący od dawna, ale zachowany na dawnych pocztówkach park?




Przystań pośród natury – jak ukwiecić przystanki?

Ulice, wraz z publiczną komunikacją tworzą krwioobieg naszych miast. To dzięki nim poruszamy się sprawnie, a odległości przestają mieć znaczenie. Przystanki tramwajowe i autobusowe stają się więc ważnymi punktami codzienności – one również powinny zakwitnąć!

wizualizacja efektu ukwiecenia w skrzyniach Atech | źródło: www.atech-pl.eu

Przystanek  1 – Dostrzeż potrzebę ukwiecania przystanków

Przyjrzyj się przystankom w Twoim mieście. Odpowiedz sobie na pytanie?

  • Czy czas spędzony w tym miejscu to tylko nieciekawa przerwa w podróży?
  • Czy mieszkańcy zwracają uwagę na estetykę miejsca, w którym się znajdują?

Z pewnością uznasz, że niewiele osób przywiązuje wagę do wyglądu przystanków. Wszystko przez nikłą estetykę takich miejsc. Co prawda spędzają tam zaledwie kilka chwil, jednak warto sprawić, by ten moment zapadł w pamięć na cały dzień…

wizualizacja efektu ukwiecenia w skrzyniach Atech | źródło: www.atech-pl.eu

Ważne!

Przystanki miejskie to miejsca specyficzne. Muszą być przede wszystkim bezpieczne dla podróżnych i zmotoryzowanych uczestników ruchu. Nie ograniczaj więc widoczności ani nie utrudniaj komunikacji.

wizualizacja efektu ukwiecenia w skrzyniach Atech | źródło: www.atech-pl.eu

Przystanek 2 – Wybierz odpowiednie rozwiązania

Aranżując przystanki, wybierz skrzynie kwiatowe Atech z systemem antykradzieżowym. Tylko te dekoracje zagwarantują potrójną korzyść:

Przystanek 3 – ostatni. Odmień pustynię w oazę natury, zyskaj:
  • estetyczną ozdobę trudno dostępnych miejsc – bez ograniczania widoczności
  • gwarancję bezpieczeństwa bez ryzyka przemieszczenia i zniszczenia dekoracji
  • zminimalizowane zabiegi pielęgnacyjne, dzięki specjalnej wkładce uprawnej Culture Tub – zmiana ukwiecenia jest szybka i łatwa, wymaga bowiem wyłącznie zmiany wewnętrznego pojemnika.

wizualizacja efektu ukwiecenia w skrzyniach Atech | źródło: www.atech-pl.eu




donice miejskie terraform

Czas na zmiany. Wspólna przestrzeń staje się mobilna

Trend powrotu do natury we wspólnych przestrzeniach ma się doskonale. Pojawiają się kolejne skwery, a tam, gdzie nie sposób wygospodarować dla nich miejsca, trafiają kwietniki i wielkie donice z drzewami, kwiatami ozdobnymi czy krzewami.

Września | źródło: www.terraform.pl

Mobilna zieleń miejska staje się odpowiedzią na tak zdefiniowane potrzeby. Sprawdza się tam, gdzie nie ma miejsca na nasadzenia w podłożu ze względu na brukowaną nawierzchnię bądź skomplikowaną sieć podziemnej infrastruktury. To również rozwiązanie dla miejsc o zróżnicowanych zastosowaniach, na przykład placów czy rynków, a także sposób na uniknięcie niedogodności związanych z zimą i jesienią, kiedy to kwiaty nie kwitną, a pojemniki powinny trafić do magazynów.

donica miejska gianto sito terraform

Zielona Góra | źródło: www.terraform.pl

Jeden z najciekawszych pomysłów na mobilną zieleń wykorzystano podczas Poznań Design Days – festiwalu designu oraz architektury w 2016 roku. Na Placu Wolności odbyła się akcja pod nazwą Pots for the City, w ramach której 5 wielkich donic Gianto zostało przekształconych w najprawdziwsze dzieła sztuki.

Poznań | źródło: www.terraform.pl

Za sprawą Projektantów YOS studio gładka powierzchnia pojemników pokryje się najróżniejszymi wzorami, obrazami i fakturami. Tak „przemienione” donice trafiły następnie na poznańskie place, stanowiąc atrakcyjny element dekoracyjny. Jedna z nich zostanie przyznana w ramach akcji Odmień Swoje Podwórko, w której mieszkańcy wspólnie działali na rzecz metamorfozy swojej najbliższej okolicy.

W całej Polsce odbywają się inne społeczne happeningi promujące idę „zielonego”, przyjaznego i integrującego ludzi miasta. Pomysł na mobilizację mieszkańców jest prosty: wystarczy przekazać im odpowiednie narzędzia, które pozwolą samodzielnie zdecydować o charakterze najbliższej okolicy. Efekt jest imponujący, a życie staje się przyjemniejsze! Świetne jedzenie to ogromna, jednak nie jedyna atrakcja Food Truck Fest – imprezy, jaka odbywa się cyklicznie się na zielonogórskim Placu Bohaterów.

Zielona Góra | źródło: www.terraform.pl

W 2016 roku Akcja malowania wielkich donic Gianto uatrakcyjniła wydarzenie, ale przede wszystkim była pierwszym krokiem do poprawiania estetyki przestrzeni Winnego Grodu. Wraz z ukończeniem prac ruszył drugi etap przedsięwzięcia, którego zwieńczeniem będzie montaż pojemników w dwóch, wybranych przez mieszkańców miejscach.

źródło: www.terraform.pl

Mobilność donic miejskich sprawdza się również przy innych, dość niecodziennych przedsięwzięciach.

Zabetonowane, szare połacie polskich miast to przykra rzeczywistość… na która wcale nie trzeba się godzić. Taki sprzeciw zgłasza wiele polskich miejscowości, a veto wobec braku natury coraz częściej przejawia się w organizacji przedsięwzięć z wykorzystaniem wielkich, ukwieconych, kolorowych donic. Akcja Wędrujące Drzewa, zorganizowana przy wsparciu fundacji Greenpeace, stowarzyszenia Społecznie Zaangażowani i Ośrodka Działań Ekologicznych „Źródła”, a także marki nuno’ni, miała bardzo ważny cel – udowodnienie, że zmiana charakteru przestrzeni przy użyciu donic i roślin to gratka!

Łódź | źródło: www.terraform.pl




miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group

Miejska wyspa ciepła – czym jest i jak ją zwalczać?

W określeniu „miejska dżungla” prawdy jest więcej, niż mogłoby się nam wydawać. Żyjemy bowiem nie tylko pośród „lasu” licznych budynków, ale również w miejscu o szczególnym, niekiedy wręcz tropikalnym klimacie. Czym są tak zwane wyspy ciepła, jak powstają i co za sobą niosą? Odpowiadamy:

miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group

źródło: www.pexels.com

W poszukiwaniu ochłody

Kilka ostatnich dni przyniosło poprawę pogody, a wielu z nas opuściło miasta, by szukać ochłody na terenach niezabudowanych. Strzał w dziesiątkę! – bowiem to właśnie w centrach jest najcieplej. Z czego wynika ten fakt? Wszystko zaczyna się od podstawowych właściwości budynków, chodników i dróg, które przecinają nasze miasta. Rozgrzane, betonowe czy asfaltowe powierzchnie wolno oddają ciepło (szczególnie w najcieplejsze letnie tygodnie), a różnica temperatur wobec terenów niezurbanizowanych jest znaczna. Dochodzi do tego niewielka ilość wilgoci (sztuczne podłoże trudniej chłonie wodę), utrudniona przez budynki wymiana powietrza, wskutek czego centra miast stały się „wyspami ciepła”, które negatywnie wpływają na żyjących na nich ludzi. Sezonowe przegrzanie, wzrost zanieczyszczenia, a także większe wydatki związane z oczyszczaniem powietrza i sztuczne chłodzenie budynków są również nie bez znaczenia.

miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group

źródło: www.pexels.com

W miejskim klimacie

Miejskie wyspy ciepła to również zmienione ciśnienie i wpływ wiatru. Asfaltowe podłoże czy betonowe budynki za dnia pochłaniają energię słoneczną, by w nocy ją oddawać. Powietrze z nagrzanego za dnia centrum unosi się ku górze, a to, które znajduje się dalej (na terenach niezabudowanych), ochładza się szybciej – na skutek różnicy ciśnień i temperatur powstaje „bryza miejska”, a powietrze z miast, często zanieczyszczone, wędruje na znaczne odległości, destrukcyjnie wpływając na klimat całego otoczenia.

miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group

źródło: www.pexels.com

Negatywne skutki powstawania wysp ciepła odczuwamy głównie latem. Zimą sytuacja ulega niewielkiej zmianie na korzyść mieszkańców, bowiem wówczas to właśnie centra stają się bardziej przyjazne: maleją koszty ogrzania budynków, a opady śniegu stają się mniej uciążliwe, gdyż zaspy trudniej tworzą się na sztucznym, nieco cieplejszym podłożu.

Zielony sposób na harmonię

W każdym przypadku, również w kwestii miejskich wysp ciepła, warto jest zachować niezbędną równowagę. Aby stworzyć optymalny klimat w miastach, architekci sięgają po rozwiązania pozwalające „wietrzyć” przestrzenie zurbanizowane (optymalny układ budynków, zbiorniki wodne, otwarte przestrzenie etc.). W trosce o zdrowie i komfort mieszkańców ograniczany jest również ruch samochodów. Liczy się również zieleń miejska.

miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group

źródło: www.pexels.com

W dobie silnego rozwoju nieco zapomnieliśmy o tym, jak ważne są miejskie tereny zielone – w tym parki, a także rabaty w podłożu czy też roślinność w kwietnikach i donicach. Co ciekawe, położone w centrach parki charakteryzują się temperaturą niższą od okolicznych terenów zabudowanych od 2°C do nawet 5°C. Ustalono, że zwiększenie powierzchni zadrzewionej zaledwie o 10% skutkuje obniżeniem temperatury podłoża o od 0,5°C do 1°C (więcej o roli parków w miastach przeczytasz w tym wpisie – klik). Cień drzew to nie tylko komfort termiczny mieszkańców, ale również trwalsza nawierzchnia, która jest osłonięta przed stałą bezpośrednią ekspozycją na słońce.

Modne pomysły na komfort

Jednym z najskuteczniejszych, a jednocześnie wyjątkowo efektownych sposobów na załagodzenie efektu wysp ciepła są ogrody na dachach. Pokryte roślinami w donicach dachy osiągają temperaturę maksymalnie 40°C, czyli nawet do 60°C mniej niż ich klasyczne odpowiedniki (więcej o ogrodach na dachach przeczytasz w tym wpisie – klik). Są przy tym świetnym miejscem na kontakt z naturą w sercu miasta, a także miłym miejscem na spędzenie wolnego czasu.

elho miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group (3)8

źródło: www.makeithome.pl

Wnioski

Szeroko pojęta zieleń miejska i strategiczne planowanie są bardzo istotne. To nie tylko efekt czysto estetyczny, ale również prozdrowotny, pozytywnie pływający na komfort życia w miastach. Więcej terenów zielonych to automatycznie lepsza retencja wody deszczowej, a w efekcie: poprawa bilansu wodnego w miastach. Dzięki nasadzeniom w rabatach „deszczówka” jest oczyszczana, a tak jak wiadomo: paruje i wraca w postaci kolejnych opadów. Więcej roślin w miastach to przyjemny chłód, świeższe powietrze i piękny widok.

wieże kwiatowe terra ukwiecenie miasta kwietniki (3) Grodzisk Mazowiecki

Grodzisk Mazowiecki | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Wniosek: wielowymiarowe spojrzenie na zabudowę i troska o zieleń miejską pozwalają załagodzić skutki powstawania miejskich wysp ciepła – czy włodarze Waszych miast już o tym wiedzą?

 

zdjęcia: www.wiezekwiatowe.pl, www.pexels.com, www.makeithome.pl




ażurowe dekoracje zielona góra terra easter wieże kwiatowe bratki wielkanoc

Wiosenne nasadzenia – te miasta już wybrały!

Świnoujście, Trzebiatów, Zielona Góra, Wadowice, Gorzów Wielkopolski, a także niemieckie miasto Brandenburg an der Havel już od kilku lat decydują się na wiosenne nasadzenia. Tak dobry efekt nie byłby możliwy bez specjalistycznych kwietników i wyjątkowo odpornych roślin… czyli  bratków. To wszystko sprawia, że kolorowe dekoracje pojawiają się na deptakach i skwerach już w marcu!

Co łączy Wadowice, Świnoujście i Gorzów Wielkopolski? Pomimo odległego położenia na mapie Polski te trzy miasta są sobie bliskie za sprawą podobnego wiosennego ukwiecenia. W każdym z nich już w marcu pojawiają się kolorowe bratki i stokrotki, najczęściej w ściśle zaplanowanym, geometrycznym układzie.

Kwiatowe dekoracje na Placu Wolności

Zobacz, jak prezentowały się te miasta w poprzednich sezonach:

Bratki w donicy, stokrotki w kwietniku, czyli wiosenne dekoracje dla Twojego Miasta

Nazwa zobowiązuje! W Zielonej Górze wiosenne nasadzenia pojawiają się w ażurowych dekoracjach w kształcie wielkanocnej pisanki, rośliny są sadzone w donicach i kwietnikach ulokowanych w samym sercu Winnego Grodu. Ale to nie wszystko! Piękne ukwiecenia są kontynuowane przez cały rok…

Zobacz, jak prezentowało się ukwiecenie Zielonej Góry w 2018 roku:  (lub pobierz prezentację na ten temat w formacie .pdf – klik)

Bratki, stokrotki i kilka pisanek – wiosna w Zielonej Górze

W Trzebiatowie również postawiono na inspirujące, wiosenne kwiaty. Ulokowane w rynku kwietniki kaskadowe obsadzono różnokolorowymi bratkami, tworząc piękne pasy. Na samym szczycie każdej wieży – symbole świąt Wielkiej Nocy.

Zobacz, jak prezentował się Trzebiatów w wiosennym sezonie 2018:

Bratki, bukszpan i miejskie pisanki

W poszukiwaniu wiosennych inspiracji warto zajrzeć również poza granice kraju. Niemieckie miasto Brandenburg an der Havel ukwieciło dwumetrowe kwietniki bratkami, tworząc kompozycję podobną do tej, którą znamy chociażby z Trzebiatowa. Wniosek? Wszyscy, bez względu na pochodzenie, równie mocno wypatrujemy pierwszych symptomów wiosny!

Zobacz wiosenne ukwiecenie miasta Brandenburg an der Havel

Inny sposób na kwietnik




Nowości w menu ukwieceń – wybierz rośliny dla swojego miasta

Najnowszy przewodnik po propozycjach na miejskie ukwiecenia już jest! Menu ukwieceń dla wspólnych przestrzeni to nieodłączny oręż w walce z szarością i monotonią naszego otoczenia. Tym razem poza najpopularniejszymi „klasykami” do kanonu polecanych kompozycji włączono pomysły na jesień. Bo kto powiedział, że tylko lato może tętnić kolorami natury?

Pobierz bezpłatne menu ukwieceń dla wież kwiatowych i donic w formacie .pdf
Menu ukwieceń to poradnik dla osób, które planują ukwiecenie miejskich przestrzeni w ramach Kompleksowej Usługi Ukwiecenia. Wystarczy wybrać „swój” typ spośród wielu propozycji i zlecić jego realizację – szczegóły w tym linku – klik.

Zobacz na filmie jak działa Kompleksowa Usługa Ukwiecenia:

 

Klasyka ponad wszystko – miejskie ukwiecenia z surfinią

Surfinia to jedna z najpiękniejszych roślin stosowanych do miejskich dekoracji. Jej genezy należy upatrywać w laboratoriach japońskich naukowców, którzy zdołali wyodrębnić najbardziej pożądaną cechę petunii: piękne kwiaty i dodać do niej długie, zwisające pędy, które są ogromnym atutem podczas dekorowania przestrzeni miejskich. Surfinia kwitnie bogatą gamą kolorów: od fioletu, poprzez róż i biel. Z powodzeniem wprowadza do przestrzeni nie tylko żywe barwy, ale również piękny aromat. Jej kwiaty są wyjątkowo liczne i tworzą bujne kępy – to sprawdzona propozycja do dekoracji miast.

wieże kwiatowe terra ukwiecenie miasta kwietniki (5) Gorzów Wielkopolski

Gorzów Wielkopolski | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Popularna pelargonia dla miejskich kwietników

Ta piękna roślina cieszy oko niezależnie od miejsca posadzenia: doskonale sprawdza się w skrzynkach i donicach, równie efektownie prezentuje się w wieżach kwiatowych. Czaruje bogactwem kolorów i form pokroju, ciekawie wygląda w sąsiedztwie innych gatunków. Pelargonia nie jest wymagająca: kocha i słonce, i półcień, jest wysoce odporna na niesprzyjające warunki, przez co dobrze radzi sobie w miastach. To uniwersalna propozycja dla dowolnych przestrzeni: zawsze jest gwarancją udanej dekoracji.

Kórnik | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Nowość – jesienne ukwiecenia dla wież kwiatowych i donic

Gdy tętniące kolorami lato powoli przechodzi do historii i nastaje jesień… Ulice miast nadal będą zachwycać feerią barw i form! Dekoracje, które do tej pory zdobiły przestrzeń nadal mogą bowiem spełniać swoją rolę – wystarczy jedynie ciekawy pomysł na ich obsadzenie. Możliwości jest równie wiele jak w okresie wiosenno-letnim!

wieże kwiatowe kwietniki jesienne ukwiecenie świnoujście

Świnoujście | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Pobierz bezpłatne menu ukwieceń dla wież kwiatowych i donic w formacie .pdf