Zanim rozpoczniesz letnie ukwiecenie miasta:

Tych kilka drobiazgów może przesądzić o sukcesie letniej aranżacji przestrzeni publicznych. Zobacz, o czym warto pamiętać przed rozpoczęciem ukwiecania miasta, by ten proces przebiegł szybko, bezpiecznie, a przede wszystkim: z doskonałym skutkiem!

Miasto piękne cały rokJak ukwiecić wieże kwiatowe wiosną? Czym mogą zachwycić latem, a czym… jesienią? A może interesują Cię nasadzenia w donicach XXL? Zbiór najciekawszych, sprawdzonych pomysłów na wielosezonowe ukwiecenie i aranżację przestrzeni publicznych znajdziesz w katalogu „Miasto piękne cały rok – Vademecum inspiracji Terra Group”. Daj się zainspirować - kliknij i pobierz bezpłatnie!

Kompleksowa Usługa Zielona GóraŹródło: www.wiezekwiatowe.pl

  • Wyczyść kwietniki kaskadowe – nawet te, które spędziły zimę w osłoniętych magazynach, wymagają drobnego odświeżenia. Użyj specjalnej myjki ciśnieniowej lub polegaj na tradycyjnych metodach: myjka i woda zawsze pomogą.
  • W razie konieczności zdecyduj o dodatkowych elementach: nasadki zabezpieczające przed niepożądanym montażem najlepiej jest zamontować właśnie na etapie obsadzania kwietników.
  • Przelicz wszystkie śruby, nakrętki. W razie konieczności: uzupełnij zestaw. Pamiętaj, że to właśnie od nich zależy bezpieczeństwo użytkowania kwietnika. Szczególną uwagę zwróć na elementy mocujące wiszące kwietniki. Zużyte bądź zniszczone śruby, podobnie jak nakrętki niedokładnie dobrane, mogą przyczynić się do pogorszenia stabilności dekoracji.
  • Upewnij się, że uszczelki są nadal elastyczne i mocne. Zniszczona osłona krawędzi kwietnika może nie spełnić swojej roli. Pamiętaj, że najlepszym rozwiązaniem są uszczelki bezklejowe – więcej na ich temat przeczytasz w tym wpisie – klik.

Kompleksowa Usługa TerraŹródło: www.wiezekwiatowe.pl

  • „Rozpędź” sadzonki – ten sprytny trik jest sprawdzonym sposobem ogrodników na szczególnie bujną i okazałą okrywę roślinną już w kilka chwil po nasadzeniu w kwietniku. Wystarczy, że na kilka dni przed opuszczeniem szklarni kwiaty zostaną wzbogacone szczególnie dużą porcją składników odżywczych. To gwarancja naprawdę imponującego efektu i zakrytych stalowych elementów kwietnika.
  • Jeśli nie wiesz, jakie rośliny o ozdobnych kwiatach wybrać do wież kwiatowych lokowanych w konkretnych warunkach, sięgnij do naszego małego poradnika – kliknij, by pobrać plik w formacie pdf. Po kliknięciu tutaj przejdziesz do wskazówek dla roślin o ozdobnych liściach.
  • Pamiętaj o stosowaniu odżywek doglebowych – ułatwisz pielęgnację roślin w kwietnikach, a jednocześnie ograniczyć ilość dostarczanej im w sezonie wody. Odpowiednia ilość preparatu TerraHydrogelVit sprawi, że roślinna dekoracja będzie w doskonałej kondycji.

Kompleksowa Usługa Zielona GóraŹródło: www.wiezekwiatowe.pl

  • Nowy sezon wiszących kwietników rozpocznij od szczególnie intensywnego podlania. Nie obawiaj się wręcz „przelać” dekoracji. Gdy woda zacznie wydobywać się wewnętrznym otworem odpływowym, będziesz miał pewność, że w podwójnym dnie znajduje się odpowiednia rezerwa życiodajnego płynu. Przewidywana ilość wody niezbędnej do pierwszego podlewania wiszącej dekoracji to maksymalnie 14 litrów.
  • Nowy sezon stojących kwietników rozpocznij od obfitego podlewania centralnej części dekoracji, następnie przechodź do wyższych i niższych partii. To pozwoli roślinom lepiej przyjąć się w podłożu.

Kompleksowa Usługa Zielona GóraŹródło: www.wiezekwiatowe.pl

  • Zwróć szczególną uwagę, czy nasadzone w szczytowych partiach kwietnikach rośliny mają dostęp do wody, a także czy są osłonięte przed mocnym słońcem i wiatrem (w przypadku wrażliwych gatunków).

Olsztyn Jurajski | źródło: www.kompleksowausluga.pl

Warszawa | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Lubin | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Konstancin-Jeziorna | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz




Twoje piękne… osiedle! Gdańska dzielnica w zieleni. Zobacz film

Choć na co dzień nasze osiedla nie zawsze zachwycają zielenią, to jednak zdarzają się chlubne, godne naśladowania wyjątki. W Gdańsku zadbano o to, by mieszkańcom żyło się jak najlepiej: i to ze względu na architekturę, jak i jej otoczenie! Drzewka w kolorowych dużych donicach skutecznie rozprawią się z szarością naszych osiedli!

Zobacz film:

Seria filmowych podróży po polskich miastach „Twoje piękne miasto” przedstawi uroki rodzimych zakątków. Wspólnie zwiedzimy rynki, place i parki w najpiękniejszych miejscach – również tych, które nam polecicie. Znacie malownicze, warte uwiecznienia na „filmowej taśmie” miasta? Chcecie pochwalić się swoją okolicą lub nową inwestycją we wspólnych przestrzeniach? Zaskoczyły Was nowe meble miejskie lub ażurowe dekoracje? Czekamy na sygnał!

 

Piszcie do nas: marketing@inspirowaninatura.pl  

Zobacz, jak prezentują duże donice Gianto z gdańskiego osiedla na zdjęciach. Kliknij w miniaturę, by powiększyć ujęcie:

 




Prof. B. Filipek-Mazur: na poprawę jakości powietrza w aglomeracjach wpływa rolnictwo miejskie

Rolnictwo miejskie sprzyja poprawie jakości powietrza w miastach – mówi w rozmowie z PAP prof. Barbara Filipek-Mazur z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. W ograniczeniu skutków zanieczyszczenia powietrza pomagają m.in. coraz bardziej popularne łąki kwiatowe.

„Rolnictwo w miastach było i jest integralnie z tym miastem związane” – powiedziała PAP prof. Barbara Filipek-Mazur z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

 

Jak podkreśliła, „w skali naszego kraju ok. 42 proc. użytków rolnych zlokalizowanych jest na terenie miast, mniej więcej 8 proc. gospodarstw rolnych to gospodarstwa rolne położone w obrębie administracyjnym miast”.

 

Jednocześnie Filipek-Mazur zaznaczyła, że w krajach rozwiniętych rolnictwo w mieście nie służy już – tak, jak to było dawniej – zapewnieniu łatwego dostępu do żywności. „Jeżeli chodzi o funkcje, jakie pełni rolnictwo w mieście, to są trzy zasadnicze: funkcja ekonomiczna, funkcja społeczna i funkcja środowiskowa”- powiedziała.

 

W ocenie ekspertki funkcja ekonomiczna jest zdecydowanie lepiej realizowana przez gospodarstwa podmiejskie czy okołomiejskie, czyli takie, które znajdują się w promieniu do 30 km od miasta. Natomiast w miastach – mówiła – bardziej liczą się funkcje środowiskowe – poprawiające jakość powietrza, i funkcje społeczne.

 

„Coraz częściej zwracamy uwagę na zagospodarowywanie dachów, tarasów, balkonów, a nawet i ścian” – zaznaczyła Filipek-Mazur. I wyjaśniła: „to jest niewątpliwie ta funkcja związana ze środowiskiem, bo chociażby zielone dachy mają ogromny wpływ na jakość powietrza w miastach, ponieważ pochłaniają zarówno zanieczyszczenia pyłowe, jak i zanieczyszczenia gazowe, tłumią hałas, zwiększają estetykę miasta i tworzą miejsca do rekreacji”.

 

Jak opowiadała ekspertka, na świecie bardzo popularne są „gospodarstwa zlokalizowane w pobliżu dużych miast, które mają na celu utrzymanie, przekazywanie tradycji kultury chłopskiej”. I tłumaczyła, że w takich miejscach organizowane są warsztaty dla dzieci, dla osób starszych czy zajęcia terapeutyczne.

 

„Inną formą rolnictwa w mieście są np. ogrody sensoryczne, nastawione przede wszystkim na odbiór wrażeń innymi zmysłami, niż wzrok. Są również ogrody wertykalne, są farmy kontenerowe. Poszukuje się różnych innych miejsc do zagospodarowania, niż typowe grunty” – mówiła Filipek-Mazur.

 

Jak zaakcentowała ekspertka, trudno jest mówić o produkcji towarowej w miastach: na jakość plonów wpływają tam bowiem zanieczyszczenia, wchodzące w skład smogu.

 

Profesor zwróciła uwagę, że coraz częściej sadzone są rośliny zdolne do pochłaniania pyłów. Ich wykorzystanie ma wspomóc oczyszczanie powietrza w mieście. „Odchodzi się od trawników, a pokrywa się te tereny roślinnością, np. dwuliścienną” – mówiła Filipek-Mazur.

 

„W Krakowie mamy już kilka takich miejsc obsianych tzw. kwitnącymi łąkami, które nie tylko poprawiają estetykę miasta – kwitną przez cały okres od wiosny do późnej jesieni, ale również mają znaczący udział w ograniczeniu negatywnego skutku zanieczyszczenia powietrza” – dodała. (PAP)

 

autorzy: Beata Kołodziej, Katarzyna Szydłowska-Greszta

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

ksz/ bko/ zan/

zdjęcie główne: www.makeithome.pl




Potwierdzono, że zieleń w mieście sprzyja samopoczuciu mieszkańców

Parki, ogrody i miejskie zieleńce poprawiają samopoczucie i jakość życia mieszkańców miast – wynika z badania prowadzonego na University of Exeter.

Pozytywny wpływ zieleni na mieszkańców danej okolicy potwierdzili naukowcy brytyjscy analizując gromadzone przez 17 lat dane, pochodzące z 5 tys. gospodarstw domowych, dotyczące 10 tys. dorosłych Brytyjczyków, mających za sobą doświadczenie przeprowadzki.

 

Aby ocenić „wpływ zielonej przestrzeni”, naukowcy prosili uczestników o ocenę stanu swojego zdrowia psychicznego przed, po i podczas przeprowadzki.

 

Poszczególne osoby informowały o mniejszym psychicznym obciążeniu oraz większym zadowoleniu z życia w okresie, w którym mogli żyć w bardziej zielonej okolicy – opowiada dr Mathew White i jego współpracownicy z European Centre for the Environment and Human Health.

 

Prawidłowość ta obowiązywała nawet wówczas, gdy naukowcy uwzględnili zmiany związane ze zmianą wysokości dochodów badanych osób (podwyżki i obniżki pensji), stanem ich zatrudnienia, stanem cywilnym, zdrowiem fizycznym i rodzajem mieszkania.

 

Wpływu mieszkania wśród zieleni White porównał m.in. z wpływem ważnych życiowych wydarzeń, np. zawarciem małżeństwa.

„Stwierdziliśmy, że mieszkanie w stosunkowo zielonym mieście może mieć dobry wpływ na samopoczucie, odpowiadający mniej więcej w jednej trzeciej dobremu wpływowi, jaki wywiera na ludzi małżeństwo” – opowiada badacz cytowany przez BBC.

Wpływ zieleni można też porównać – w jednej dziesiątej – z dobrym wpływem faktu posiadania pracy. Zdaniem autorów badania, ich wyniki – opisane w periodyku „Psychological Science” – mogą mieć znaczenie dla urbanistów.

„Takie rodzaje porównań są ważne dla polityków i decydentów, próbujących zadecydować, jak wydać skąpe środki publiczne, przeznaczone np. na utrzymanie czy rozwój parku, i zastanawiających się, czy gra jest warta świeczki” – mówi White.

O ile wpływ zieleni na poszczególnych ludzi może być niewielki, to badacz podkreśla jej potencjalny, skumulowany, pozytywny wpływ na ogół społeczeństwa. (PAP)

 

zan/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.atech-pl.eu




Zieleń dobrze wpływa na zdrowie psychiczne człowieka

Zielone przestrzenie miejskie przyczyniają się do poprawy samopoczucia psychicznego okolicznych mieszkańców – zawiadamia czasopismo „Environmental Science & Technology”.

Naukowcy z Uniwersytetu w Exeter (Wielka Brytania) zaobserwowali, że przeprowadzka do innej, bardziej zielonej części miasta sprawia, że ludzie doświadczają natychmiastowej poprawy samopoczucia psychicznego, która utrzymuje się przez kolejne 3 lata od momentu zmiany miejsca zamieszkania.

 

Rezultaty badania pokazują również, iż osoby zamierzające przenieść się na obszary charakteryzujące się gęstszą zabudową odczuwają pogorszenie zdrowia psychicznego.

 

Co ciekawe, spadek formy psychicznej następuje u nich tuż po podjęciu decyzji o przeprowadzce i trwa tylko do czasu zakończenia przedsięwzięcia. Później samopoczucie wraca do stanu sprzed zmiany miejsca zamieszkania.

 

Badacze podczas analizy wyników wykluczyli inne czynniki mogące wpływać na kondycję psychiczną człowieka, np. dochód, miejsce zatrudnienia, poziom wykształcenia, czy cechy osobowości, co pozwoliło stwierdzić, że na zdrowie psychiczne wpływa w tym przypadku ilość terenów zielonych.

 

„Wykazaliśmy, że osoby, które przeprowadzają się na bardziej zielone obszary doświadczają znaczącej i długotrwałej poprawy zdrowia psychicznego. Te wyniki powinny być brane pod uwagę przez projektantów planujących utworzenie nowych zielonych przestrzeni miejskich, które mogą korzystnie wpłynąć na funkcjonowanie lokalnej społeczności” – podsumowują autorzy badania. (PAP)

 

ooo/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.terraform.pl




Zielone dachy kontra zanieczyszczenia powietrza

Zielone dachy to umowne określenie systemu biologiczno-inżynierskiego, w którym rośliny uprawiane są na dachach, stropach i tarasach. Mają tam odtworzone warunki gruntowe i są na trwałe związane z konstrukcją budowli.

Zalety zielonych dachów przedstawiła dr hab. Małgorzata Frazik-Adamczyk z Katedry Dendrologii i Architektury Krajobrazu, podczas konferencji poświęconej zanieczyszczeniu powietrza, która odbyła się na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie.

 

Jak przypomniała w swoim opracowaniu dr hab. Frazik-Adamczyk, z początku zielone dachy miały zabezpieczać obiekty przed wpływem czynników atmosferycznych. Obecnie usprawniają one ekologiczne funkcjonowanie miast. Z ich pomocą można walczyć z zanieczyszczeniami powietrza.

 

„W wielu metropoliach w Stanach Zjednoczonych wprowadzono przepisy zobowiązujące do zakładania zielonych dachów w obiektach użyteczności publicznej (w Chicago rozpoczęto realizację od urzędu władz miejskich), a w największych miastach Szwajcarii od 2002 roku istnieje obowiązek zazieleniania wszystkich nowych budynków pokrytych dachem płaskim. Także w Niemczech zielone dachy są ważnym instrumentem polityki podatkowej w kontekście optymalizacji zarządzania wodą opadową” – wylicza badaczka.

 

Zielone dachy są nie tylko ozdobą budowli, ale pełnią wiele funkcji ekologicznych, co przekłada się na znaczne oszczędności. Dach gromadzi nawet połowę wody opadowej, a zasadzona na nim roślinność oczyszcza ją poprzez system korzeniowy i mikroorganizmy glebowe. Na dachach budynków można tworzyć zastępczą przestrzeń życiową dla zagrożonej fauny i flory. Rośliny filtrują powietrze z pyłów i zanieczyszczeń gazowych. Dodatkowo produkują tlen.

 

Konstrukcja poprawia współczynnik izolacji termicznej obiektów. Dzięki temu nie trzeba tak mocno ogrzewać pomieszczeń, co jednocześnie ogranicza emisję toksycznych gazów i zanieczyszczeń pyłowych. W lecie lepiej funkcjonuje pasywne chłodzenie budynku, a bezpośrednio nad powierzchnią zielonego dachu temperatura obniża się nawet o 5 stopni. W ten sposób łagodzone są negatywne skutki tzw. miejskiej wyspy ciepła, m.in. smogu. Mniejsza dzienna różnica temperatur, słabsze oddziaływanie promieniowania ultrafioletowego czy uszkodzeń gradowych na pokrycia dachów nawet dwukrotnie wydłuża trwałość materiałów hydroizolacyjnych i ogranicza zaśmiecanie środowiska.

 

Na świecie najczęściej stosowane są dachy ekstensywne o mniejszych wymaganiach konstrukcyjnych, pielęgnacyjnych, a także niższych nakładach finansowych. Taki trawiasty ekologiczny dach ma pasywna hala sportowa Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

 

W Polsce dominują dachy intensywne pokrywające przeważnie obiekty podziemne, głównie parkingi. Za przykład może posłużyć zielony dach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Obydwa polskie obiekty uniwersyteckie przyrodnicy wykorzystują także do badań naukowych. Zachowanie bioróżnorodności roślin zbliżonej do siedlisk naturalnych sprzyja ochronie przyrody.

 

„Pomimo tego, że znaczną część powierzchni miasta zajmują dachy, to zielone dachy w Krakowie są nieliczne. Postuluje się, by w ramach polityki energetycznej i ekologicznej miasta zauważono potencjał technologii zielonych dachów, choćby zaczynając symbolicznie kampanię promującą od zielonego zadaszenia wiat przystankowych będących w gestii miasta” – proponuje dr hab. Frazik-Adamczyk. Dodaje, że 50 proc. takiej powierzchni może być zakwalifikowane do powierzchni biologicznie czynnej w rozumieniu przepisów prawa budowlanego.

 

 

PAP – Nauka w Polsce

kol/ mrt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.nunoni.com




Sprostać wyzwaniom współczesnego miasta

Jak zaaranżować nowoczesne miasto? Czy współczesne meble miejskie mogą łączyć kilka funkcji? W jaki sposób wprowadzić do pokrytej betonem przestrzeni naturalne elementy?

Europejskie miasta są bardzo zróżnicowane, a jednocześnie… bardo podobne. Niedostatek naturalnych akcentów zdaje się doskwierać równie mocno mieszkańcom Warszawy, jak i Berlina czy Pragi. W ostatnich dekadach byliśmy świadkami zabetonowywania miast. Znaczna część rewitalizacji głównych placów miejskich opierała się na wyparciu zieleni i spłaszczeniu tego terenu, pokrywając go w całości betonowymi płytami. Prawie całkowicie zapomniano o zieleńcach: drzewach czy rabatach. Efekt: wiele przestrzeni miejskich jest po dziś dzień pozbawiona natury i funkcjonalnej małej architektury.

Faktem jest, że główne place miejskie muszą mieć możliwość pomieszczenia dużej liczby ludzi, być miejscem, w których możliwe będzie organizowanie różnego rodzaju wydarzeń kulturalnych.

Odpowiedzią na problemy współczesnych miast są modułowe meble miejskie, które łączą w sobie kilka funkcji, gwarantując dodatkowo oszczędność tak cennego we współczesnej przestrzeni miejsca. Coraz chętniej europejskie miasta aranżowane są ławkami z kolekcji TerraCity. Przewaga tych rozwiązań polega na ich kompatybilności z wielkimi donicami. To jedyny tak sprawdzony sposób na to, by wprowadzić do miasta zarówno wygodne siedzisko, jak i stylową donicę, która pomieści krzew, a nawet drzewo.

Opole | źródło: www.terracity.pl

Z myślą o nowoczesnej przestrzeni, która musi się „zmieniać”, zagwarantowano mobilność rozwiązań – stylowa kolekcja modułowych rozwiązań z linii Urbana (kolekcja mebli miejskich Terra City) może trafić na chodniki czy place bez potrzeby ingerowania w podłoże. Niepotrzebne są skomplikowane prace budowlane ani rozbiórka chodników (co zwykle niezbędne jest w przypadku montażu tradycyjnych dekoracji). Co ważne, poszczególne składniki aranżacji są przy tym na tyle masywne, że nie mogą zostać usunięte ani nawet przesunięte wskutek aktów wandalizmu.

Legnica | źródło: www.terracity.pl

Trend powrotu do natury sprawia, że powoli pojawiają się kolejne skwery, a tam, gdzie nie sposób wygospodarować dla nich miejsca, trafiają kwietniki i wielkie donice. Wspomniane propozycje w miejscach, w których nie sposób zmienić nawierzchni są jedynym remedium na brak natury. Zdarza się bowiem, że nie wiadomo jak wygląda uzbrojenie działki ze względu na to, że szczegółowe plany infrastruktury podziemnej są albo nieaktualne, albo po prostu ich nie ma.

Gdańsk | źródło: www.terraform.pl

Co ważne, donice miejskie są wzbogacane o kolejne funkcje. Duża popularnością cieszą się modele z opcją siedziska – Gianto Sito lub stołu – Gianto Tablo (gdzie w innowacyjny sposób wykorzystano poszerzony rant). Tak innowacyjne dekoracje pozwalają nie tylko ukwiecić, ale jednocześnie „umeblować” przestrzeń w nowoczesny, kreatywny sposób… a przy tym: z poszanowaniem dla środowiska. W przeciwieństwie do tradycyjnego „plastiku” polietylen (z którego tworzone są wybrane donice XXL) jest pozyskiwany w drodze recyklingu i może zostać zutylizowany w ten sam sposób, co pozytywnie wpływa na racjonalną gospodarkę odpadami. Decydując się na rozwiązania z polietylenu, dajemy tworzywom sztucznym drugie życie i kreujemy wizerunek miast przyjaznego Matce Naturze.

Schkeuditz, Niemcy | źródło: www.terraform.pl

Propozycje od Terra Group są rozwiązaniem na niedostatek natury i komfortowych mebli we wspólnych przestrzeniach. Ich funkcjonalność otwiera przed miastem nowe możliwości. Szybkie tępo życia mieszkańców i ich rosnąca otwartość zmiany niesie za sobą potrzebę równie szybkich i innowacyjnych rozwiązań na placach, skwerach czy chodnikach. Donica, przy której można zjeść posiłek lub taka, przy której można bezpiecznie pozostawić rower, staje się bardzo potrzebną opcją.

Meerane, Niemcy | źródło: www.terraform.pl

Duże donice, kwietniki kaskadowe czy meble miejskie pozwalają przywrócić zieleń, która została utracona na rzecz betonowej pustyni i uzupełnić już istniejącą – urozmaiconą o dodatkowe korzyści dla mieszkańców.

Olsztyn | źródło: www.wiezekwiatowe.pl




donice miejskie gianto classic terraform wrocław pocket park

Prof. Luniak: miejskie parki mogą być oazami dzikiego życia

Miejskie parki mogą być oazami dzikiego życia, korzystnego dla klimatu i samopoczucia ludzi. Przyroda rozkwitnie, a samorządy zaoszczędzą, o ile zmienią tradycyjny sposób rozumienia dbałości o tereny zielone – mówił podczas międzynarodowej konferencji w Warszawie prof. Maciej Luniak.

Na temat „dzikiego życia” w miastach prof. Maciej Luniak z Muzeum i Instytutu Zoologii PAN mówił na międzynarodowej konferencji pt. „Ochrona różnorodności biologicznej w miastach”. Na spotkaniu, które trwało w piątek i sobotę, prezentowan m.in. wyniki projektu LIFE+ WislaWarszawska.pl i wymieniane doświadczenia w zakresie ochrony miejskiej przyrody.

Jak tłumaczył prof. Luniak, określenie „dzikie życie w miastach” dotyczy lokalnych populacji organizmów, obecnych w miastach bez wsparcia ze strony człowieka. Najłatwiej natknąć się na nie w parkach.

„Dzikiego życia, o którym mówię, właściwie nie widać, bo ono żyje w koronach drzew, kryje się w wodach, jest schowane w runie; bo są to submilimetrowe zwierzaki schowane w glebie” – tłumaczył naukowiec.

O dużej różnorodności biologicznej w parkach miejskich świadczą m.in. wyniki inwentaryzacji przeprowadzonej w dwóch stołecznych parkach w 2014 r. i 2015 r. W Parku Skaryszewskim, który zajmuje powierzchnię 50 ha, stwierdzono obecność ponad 260 gatunków grzybów wielkoowocnikowych, ok. 45 gatunków porostów, rośliny należące do 350 grup taskonomicznych (gatunków, rodzajów i rodzin), 250 grup bezkręgowców (np. różnych ślimaków, owadów czy pajęczaków), 19 gatunków ryb, płazów i gadów. Jest też 80 gatunków regularnie występujących tam ptaków i 36 gatunków prowadzących lęgi, a także 19 gatunków ssaków.

W Parku Pole Mokotowskie (ok. 86 ha) stwierdzono z kolei 45 gatunków porostów, 328 taksonomicznych grup roślin, 200 grup bezkręgowców, 2 gatunki płazów/gadów, 66 gatunków ptaków i 36 gatunków prowadzących tam lęgi oraz 8 gatunków ssaków.

„Jeżeli przyjmiemy, że dzikie życie Warszawy to jest 7-9 tysięcy gatunków, to w Parku Skaryszewskim skupiona jest ponad jedna dziesiąta całej bioróżnorodności Warszawy – albo więcej. Jeżeli chodzi nam o bioróżnorodność, to powinniśmy o nią dbać właśnie w parkach miejskich” – mówił naukowiec.

Zwrócił on uwagę na rewitalizację parków, która ma przywrócić walory historyczne, a często wiąże się z wycinką drzew, a więc – niszczeniem walorów przyrodniczych. Tak było w przypadku Parku Krasińskich, którego rewitalizacja ruszyła w 2011 roku, a pod koniec 2012 r. doprowadziła do wycięcia 337 drzew.

Aby sprawdzić wpływ rewitalizacji na przyrodę, przyrodnicy warszawscy przeprowadzili inwentaryzację przyrody w Ogrodzie Krasińskich, w Parku Kępa Potocka i Parku Żeromskiego. Oceniali m.in. wpływ rewitalizacji na ptaki. „Przyjmujemy, że ptaki są wskaźnikiem ogólnego stanu dzikiego życia: jest ich wiele gatunków, znajdują się na szczycie drabiny troficznej, są też zagrożone różnymi czynnikami środowiska. Z tych względów ptaki są bardzo syntetycznym wskaźnikiem ogólnego stanu dzikiej przyrody” – tłumaczył prof. Luniak.

We wszystkich trzech parkach stan awifauny przez wiele lat był stabilny. Kiedy w Parku Żeromskiego dowieszono skrzynki lęgowe – to liczebność ptaków wzrosła, ale skład gatunkowy nie zmienił się. Podobnie było w Parku Skaryszewskim, gdzie inwentaryzacje robiono w odstępach 10-letnich. Po wycince drzew „właściwie wszędzie ubyło gatunków, a liczebność ptaków spadła od jednej trzeciej, a nawet do połowy. To sygnał, że powinniśmy się zastanowić, jak uniknąć tego efektu przy rewaloryzacjach parków” – ostrzega prof. Luniak.

Mówiąc o ochronie dzikiego życia w miastach naukowiec powołał się m.in. na argument ekologiczny, związany z kryzysem bioróżnorodności – problemem naszej cywilizacji, zauważalnym w skali globalnej. „Dbałość o dzikie życie oznacza przeciwdziałanie temu problemowi” – podkreślił. – „Dzikie życie warunkuje naszą egzystencję w środowisku; od obecności i stanu przyrody zależy stężenie tlenu i dwutlenku węgla, odczuwanie efektu cieplarnianego, neutralizacja różnych skażeń i zapylenia”.

Profesor mówił, że argumentem na rzecz ochrony przyrody są zobowiązania międzynarodowe, krajowe i lokalne. Nie bez znaczenia są też wysokie koszty związane z urządzaniem i utrzymaniem zieleni miejskiej. Gospodarowanie terenami zielonymi „zgodnie z przyrodą” jest tańsze, niż działanie wbrew rytmom i procesom przyrodniczym – przekonywał ekspert.

Według prof. Luniaka w parkach – obok terenów przeznaczonych do rekreacji – powinny istnieć strefy „dzikiej” przyrody. „W ostatnich 10 latach albo więcej było kilka pomysłów stworzenia stref przyrody w warszawskich parkach. Zawsze było to aprobowane, ale nigdy nie zostało do końca zrealizowane. W projekcie rewaloryzacji Parku Skaryszewskiego w 2005 r. zaznaczono siedem stref przyrody o specjalnym reżimie: na wyspach i w miejscach nieużywanych wzdłuż parkanów. Nic się w tym kierunku jednak nie zdarzyło” – powiedział. Dodał, że takie strefy istnieją np. w parkach Berlina.

„Wszelkie zmiany w parkach należy wprowadzać stopniowo. Jeśli zaś chodzi o szatę roślinną – warto zapewnić, by była bogata. „Nie wystarczy kilka drzew i wielki trawnik, przypominający krajobraz sawanny i obcy w naszych warunkach. Lepsza i bogatsza ekologicznie jest struktura warstwowa”

– tłumaczył.

„Ważne jest też zachowanie starych drzew. „W jednym metrze sześciennym korony takiego drzewa żyje kilkaset zwierząt, o czym mówią m.in. wyniki badań w Ogrodzie Saskim. Jeśli usuniemy takie drzewo, to ginie cały ten mały, przebogaty kompleks”

powiedział prof. Luniak.

Oszczędności pieniędzy i korzyści ekologiczne można uzyskać za jednym razem, godząc się w parkach na nieco większy „bałagan”. Chodzi np. o to, by usuwać mniej ściółki i opadłych liści. „Ta czynność, na którą idą ogromne środki, jest ogromnym zubażaniem środowiska i gleby. W parkach Berlina nie wygrabia się liści pod drzewami – tylko na otwartym terenie. Powinniśmy się tego uczyć” – mówił prof. Luniak.

 

PAP – Nauka w Polsce

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zan/ ekr/

zdjęcie główne: www.terraform.pl




Ale sztuka! Street art wtapia się w miasto

Jeszcze do niedawna street art nie cieszył się najlepszą opinią… Do czasu! Od kiedy za sztukę ulicy „wzięli” się prawdziwi artyści, nasze miasta nie tylko przestały być szpecone przez niskiej jakości malunki, to wręcz wypiękniały!

źródło: www.instagram.com/cosimocheone/

Cosimo Cheone Caiffa ma swój własny przepis na niezwykłą przestrzeń miejską. W swoich pracach łączy grafitti z architekturą, w kreatywny sposób wykorzystując jej formę. Puste ściany pokrywają się trójwymiarowymi obrazami, które wtapiają się w okolicę. Nas najbardziej zachwyciła postać tworząca „zebrę” – przejście dla pieszych. A która z prac Cosimo Cheone Caiffa najbardziej przykuła Wasze spojrzenia? Koniecznie dajcie znać!

źródło: www.instagram.com/cosimocheone/

zobacz więcej zdjęć artysty:

źródło: www.instagram.com/cosimocheone/




Konkurs: zimowe inspiracje miejskie. Zdobądź kalendarz Inspirowanych!

Twoje miasto zdobią świąteczne dekoracje? Na placu pojawiła się piękna choinka? A może dostrzegłeś inne zimowe kompozycje? Pochwal się nimi w konkursie i zdobądź najnowszy kalendarz Inspirowanych Naturą i firmy Terra Group!

Za zdjęcie zimowej aranżacji ulic odwdzięczamy się kalendarzem miejskim Inspirowanych i  firmy Terra Group, w którym zebraliśmy najpiękniejsze zdjęcia z naszych miast, podsumowując tym samym tegoroczną edycję plebiscytu Terra Flower Power.

 

 

Jak zdobyć nagrodę? To łatwe!Wykonaj zdjęcie świątecznych, noworocznych lub zimowych dekoracji miejskich: choinek, ażurowych kompozycji, etc. Umieść je w komentarzu do posta – nie zapomnij wspomnieć, jakie miasto uwieczniłeś. Masz na to czas do 7 stycznia. Kalendarzami na rok 2020 nagradzamy 10 wybranych osób. Wszystkie zgłoszenia uwieczniamy w specjalnej świąteczno-zimowej galerii dostępnej pod tym adresem: bit.ly/konkurs_zimowe_inspiracje.

 

Na WSZYSTKICH uczestników konkursu czekają nagrody gwarantowane – kody rabatowe o wartości 20% do sklepu www.makeithome.pl.

 

Regulamin ▶ bit.ly/zimowy_regulamin
Zobacz kalendarz – nagrodę ▶ bit.ly/kalendarz_2020_inspirowani

 

 




drzewa w dużych donicach

Zieleń miejska warta nawet 500 mln dolarów rocznie

W przypadku megamiast wartość rosnących tam drzew może wynosić nawet 500 milionów dolarów rocznie – wynika z wyliczeń naukowców. Korzyści związane z drzewami dotyczą m.in. oczyszczania powietrza czy zmniejszania emisji.

Międzynarodowy zespół naukowców przyjrzał się zieleni miejskiej w dziesięciu tzw. megamiastach na pięciu kontynentach. W Pekinie, Buenos Aires, Kairze, Stambule, Londynie, Los Angeles, mieście Meksyk, Moskwie, Bombaju i Tokio oceniali już istniejącą oraz potencjalnie możliwą do uzyskania powierzchnię zadrzewioną i jej znaczenie dla lokalnych ekosystemów.

 

Badaczy interesowało, na ile dokładnie można wycenić „usługi” świadczone przez miejski drzewostan na rzecz oczyszczania powietrza, zmniejszania emisji węgla czy też obniżania kosztów energii potrzebne do ogrzewania i schładzania budynków.

 

Z wyliczeń wynika, że korzyści z opartych na drzewach ekosystemów miejskich wynosiły rocznie średnio 505 mln dolarów. To oznacza 1,2 mln dolarów na kilometr kwadratowy drzew albo 35 dolarów na każdego mieszkańca megamiasta.

 

„Drzewa (…) pomagają w miastach ochładzać budynki i przynoszą ludziom ulgę podczas fal upałów. Bezpośrednio poprzez cień, który schładza teren miejski, a pośrednio przez odparowywanie wody, co ochładza powietrze” – tłumaczy główny autor badania, dr Theodore Endreny z College of Environmental Science and Forestry (ESF) przy Stanowym Uniwersytecie Nowego Jorku.

 

Jego zdaniem wiele osób nadal nie jest świadoma wszystkich korzyści, jakie daje miejski drzewostan. Drzewa chronią zarówno przed palącym słońcem, jak i zimowymi wiatrami, pomagając oszczędzać energię. Sekwestrują węgiel, pochłaniając i przechowując dwutlenek węgla, a liście usuwają z powietrza szkodliwe dla człowieka pyły zawieszone.

 

„Głębsza i powszechniejsza świadomość wartości ekonomicznej darmowych usług świadczonych przez naturę zwiększyłaby naszą chęć do inwestowania i zaangażowania w ochronę przyrody(…)” – dodaje drugi autor badania, prof. Sergio Ulgiati z Uniwersytetu Neapolitańskiego (Włochy).

 

Jak podkreśla Endreny, tę wartość można z łatwością podwoić – wystarczy po prostu posadzić więcej drzew.

„Potencjalnie każde megamiasto mogłoby zwiększyć korzyści dawane przez drzewa średnio o 85 proc.” – uważa naukowiec.

Wyniki badania opublikowano w internetowym wydaniu „Ecological Modelling”.(PAP)

 

dwo/ zan/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.terraform.pl




Miejska zieleń ma wkład w walkę z globalnym ociepleniem

Zieleń w miastach odgrywa znaczącą rolę w wychwytywaniu z atmosfery dwutlenku węgla, choć do tej pory ta kwestia była bagatelizowana – zauważyli naukowcy z Wielkiej Brytanii.

Ekipa badaczy z University of Kent utrzymuje, że jako pierwsza w Europie zmierzyła, ile dwutlenku węgla eliminują miejskie rośliny. Wyniki opublikowano w magazynie „Journal of Applied Ecology”.Posiłkując się m.in. obrazami satelitarnymi, naukowcy oszacowali ilość roślinności w Leicester, mieście o powierzchni 73 km kwadratowych, liczącym 300 tys. mieszkańców. Wzięto pod uwagę m.in. przydomowe ogródki, tereny publiczne, pola golfowe, pobocza dróg i tereny postindustrialne – podaje serwis BBC News.

Z wyliczeń Brytyjczyków wynika, że zieleń na terenach zurbanizowanych wyłapuje 231 tys. ton węgla, czyli 3,16 kg na metr kwadratowy. W największym stopniu to zasługa drzew. Tyle zanieczyszczeń emituje średnio przez rok 150 tys. samochodów osobowych.

Gdańsk | źródło: www.terraform.pl

„Duże drzewa są ważnymi rezerwuarami węgla” – uważa prowadząca badanie Zoe Davies. „Większość terenów publicznych w Leicester to trawniki. Ale jeśli na 10 proc. z tego posadzić drzewa, eliminowanie węgla zwiększyłoby się o 12 proc.” – dodała.

W ciągu ubiegłego wieku populacja mieszkańców miast wzrosła dziesięciokrotnie. Obecnie ponad połowa ludności na Ziemi mieszka na terenach zurbanizowanych.

Tomaszów Mazowiecki | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Do tej pory miejskiej roślinności nie doceniano. „Nasze badanie pokazuje, że rośliny miejskie zatrzymują niebagatelną ilość węgla” – podkreśliła Davies, dodając, że oczywiście nie mogą być one rozwiązaniem dla miliardów ton węgla dostającego się na całym świecie do atmosfery, a jedynie łagodzić jego szkodliwy wpływ.

PAP – Nauka w Polsce

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.terraform.pl




Co daje nam mała architektura?

Ten trend jest już bardzo silny. Włodarze naszych miast, jak i sami mieszkańcy stopniowo coraz bardziej przykładają się do aranżowania małej architektury, która przestaje grać wyłączenie użytkową rolę.

Przestrzeń miejska to konglomerat wielu mniejszych stref, zarówno publicznych, jak i prywatnych, elitarnych oraz otwartych dla wszystkich chętnych. W związku z tym każda z nich ma swoje potrzeby i gamę możliwości, jaką otwiera przed człowiekiem, tak samo jak każda z nich potrzebuje funkcjonalnych elementów, które składają się na to, co określamy jako mała architektura miejska.

Opole | źródło: www.terracity.pl

Grunt to harmonia

Przed meblami miejskimi postawiono dodatkowy wymóg: nie tylko zdobią i pełnią rolę użytkową – mają też stać się spoiwem lokalnej społeczności. Z pewnością najbardziej znamiennym przykładem takiego „łącznika” są ławki miejskie. Podstawowe ich zadanie mieści się w kategoriach czysto użytkowych – mają gwarantować przede wszystkim wygodne miejsce do wypoczynku.

Meerane, Niemcy | źródło: www.terraform.pl

W dobie globalizacji i rozbudowywania się miast zaczynają one grać dodatkową rolę: w aspekcie społecznym są pretekstem do nawiązywania nowych relacji i zacieśniania już istniejących. „Przy okazji” spełniają się na poziomie estetycznym. Kolorowe ławki miejskie z siedziskiem o kształcie okręgu lub fali, z centralnie ulokowaną donicą, sprawdzą się szczególnie tam, gdzie brakuje dekoracji i zieleni – na przykład na pokrytych chodnikami osiedlach. Dodadzą im i koloru, i ciekawej formy wizualnej. Podobne zastosowanie mają donice miejskie z funkcją siedziska lub stołu.

Wrocław | źródło: www.terracity.pl

Jak wygląda „ładne” miasto?

Ustaliliśmy już, że harmonijnie dobrana mała architektura pełni rolę użytkową, dekoracyjną i społeczną. Poprawnie wyselekcjonowana jest w stanie uczynić z miejscowości gratkę dla turystów – meble miejskie, w tym ławki, stoły czy stojaki rowerowe przeszły diametralną przemianę. Od przedmiotów typowo użytkowych do dekoracji, które nadają przestrzeni niepowtarzalnego charakteru. To między innymi one tworzą „ducha” miasta, stanowiąc jeden z głównych elementów lokalnego produktu turystycznego, jak i tożsamości społecznej. Wspomnijmy chociaż Ławeczkę księżnej Daisy w Pszczynie lub Ławeczkę Czesława Niemena w Świebodzinie.

Świebodzin | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Choć meble miejskie bywają bardzo charakterystyczne, to ich obecność nigdy nie powinna być dziełem przypadku. Zanim w Świebodzinie pojawiła się słynna ławeczka, gruntowanie przemyślano jej kształt, lokalizację i wygląd. Ostatecznie harmonijnie wtopiła się w otoczenie, stając się jego atrakcyjnym wyróżnikiem.

Pszczyna

Pszczyna | autor: MZZ Pszczyna | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Intrygujące ławki, o niebanalnym kształcie, połączone z donicą czy stołem lub kosze na odpady stworzone dla rowerzystów (o specjalnym kącie nachylenia do podłoża) wpływają na komfort życia w okolicy. Współtworzą to, co określane jest mianem estetycznej i „ładnej” przestrzeni. Warto więc zaprosić je na miejską scenę, ponieważ z powodzeniem zagrają wiele ról.

Człuchów | źródło: www.terraform.pl

Schkeuditz, Niemcy | źródło: www.terraform.pl




zielone dachy

Czym obsadzić zielony dach?

Rosnącej popularności „zielonych dachów” nie sposób się dziwić. Mieszkańcy miast cenią je nie tylko ze względu na niezaprzeczalne walory estetyczne, ale również funkcjonalne: oczyszczanie powietrza i redukowanie „wysp ciepła” to tylko kilka z nich.

Aby stworzyć bujny zielony dach, niezbędny jest dobór odpowiednich roślin – w zależności od grubości dostępnego podłoża, wymagań pielęgnacyjnych samych okazów, a także, co najważniejsze: od oczekiwanego efektu.

Grunt to podłoże

Podstawowa kwestia to podłoże – ogrody dachowe ekstensywne, z glebą o grubości do 15 cm, można z powodzeniem obsadzić okazami o niewielkich potrzebach. Niskie krzewy, krzewinki czy byliny odnajdą się w takich warunkach doskonale. Jeśli na dachu nie ma możliwości założenia rabat bezpośrednio na ziemi, większe rośliny można nasadzić w wielkich donicach. Wybierając takie pojemniki, trzeba zwrócić uwagę na ich odporność na zmienne warunki pogodowe i niską masę własną. Obecność, dużych, kolorowych donic XXL to dodatkowy punkt barwny w (nierzadko szarym) krajobrazie miasta.

donice elho terraform.pl

źródło: www.terraform.pl

Z kolei miejsca o grubszej warstwie ziemi, tak zwane ogrody ekstensywne, to już bardziej wymagające zadanie, jednak efekt wizualny jest znacznie bardziej zróżnicowany. W takim zieleńcu mogą rosnąc większe krzewy, pnącza, a nawet drzewa. Równie ważne, co ilość podłoża, są jego cechy chemiczno-fizyczne, a także warunki klimatyczne w okolicy. Rośliny zimozielone (więcej przeczytasz o nich tutaj: klik) to wybór optymalny dla miejsc chłodniejszych, podczas gdy w bardziej sprzyjającym klimacie można eksperymentować nawet z delikatnymi drzewkami owocowymi.

elho miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group (3)8

źródło: www.terraform.pl

Drzewa na dachu?

Najpopularniejsze „większe” okazy dla ogrodów na dachach budynków to tak zwane rośliny pionierskie: sosna pospolita lub górska (kosodrzewina) czy brzoza brodawkowata. Zyskały sobie przychylność ogrodników dzięki wyjątkowo niskich wymaganiom, a wysokim walorom ozdobnym. Do najbardziej pożądanych należą rośliny zmieniające barwę wraz z kolejnymi sezonami, które gwarantują dynamiczną oprawę dachu – niska, gęsta i wolno rosnąca kosodrzewina ‘Mops’ – niemal wymaga dodatkowej pielęgnacji, a doskonale urozmaica kompozycję – również w miejskich i przydomowych nasadzeniach. Jej ciekawym uzupełnieniem mogą być krzewy jałowca płożącego o nisko rozrastających się pędach i niebieskim kolorze igieł, np. odmiany: ‘Bar Harbor’ czy ‘Glacier’.

źródło: garrett parker / Unsplash

Zielony dach to jednak nie tylko drzewa i krzewy, ale przede wszystkim kwiaty ozdobne. Wielu miłośników natury niemal nie wyobraża sobie ogrodu bez róż – te delikatne rośliny również występują w odmianach, które sprawdzają się w trudniejszych warunkach.

źródło: www.makeithome.pl

Rustykalnie w środku miasta

Od roślin do nasadzeń na dachach wymaga się odporności na suszę, jak i nadmiar wody – warunki w otwartych, miejskich przestrzeniach bywają przecież zmienne. Poza odmianami sosny czy brzozy, można sięgnąć po niższe rośliny – trawy i turzyce (kostrzewa sina, strzęplica sina, turzyca pospolita, turzyca żelazna, turzyca wiosenna), które urozmaicą kompozycję na niższym poziomie. Chcąc uzyskać efekt ogrodu wiejskiego, rustykalnego, warto sięgnąć po „polne” okazy – macierzanka piaskowa, smagliczka skalna, ukwap dwupienny, dziewięćsił bezłodygowy, kosaciec niski, len złocisty.




Ażurowe dekoracje dla miast

Delikatne i zwiewne, a jednak wytrzymałe. Tradycyjne, ale nie bez nowoczesnych wpływów. Ażurowe dekoracje bożonarodzeniowe dla miast zdają się łączyć w sobie wiele sprzeczności, by ostatecznie stać się czymś bajecznie pięknym.

Źródło: www.terrachristmas.pl

W poszukiwaniu ideału

Rękodzieło już od dawna stanowi najbardziej pożądany punkt na liście świątecznych podarunków. Wykonane pracą ludzkich rąk dekoracje są przecież jedyne w swoim rodzaju, a w każdym elemencie można dostrzec coś naprawdę osobistego. Warto przenieść magię takich ozdób również do przestrzeni miejskich.

Źródło: www.terrachristmas.pl

Ażurowe dekoracje z kolekcji TerraChristmas są najtrafniejszą odpowiedzią na panujący trend zamiłowania do autorskich ozdób. Lekkie kule, stożki czy gwiazdy wykonywane są bowiem ręcznie, przy niewielkim tylko wsparciu maszyn, z formowanych pasów włókna szklanego. Są więc niepowtarzalne i wytrzymałe.

Źródło: www.terrachristmas.pl

Jak to działa?

W toku produkcji pojedyncze „nitki” włókna szklanego są zanurzane w kąpieli żywicznej, przez co stają się na tyle plastyczne, że można nadawać im dowolne formy. W kolekcji TerraChristmas znalazły się również te najbardziej kojarzone ze świętami: kulę nawiązującą do kształtu bombki, gwiazdę oraz stożek – choinkę.

Źródło: www.terrachristmas.pl

Wykorzystanie włókna szklanego sprawia, że finalnym efektem produkcji są niesamowicie wytrzymałe na uszkodzenia mechaniczne dekoracje o pięknej, zwiewnej formie. Ażurowe dekoracje dla miast przywodzą na myśl koronkę, a po zawieszeniu ponad ulicami, na latarniach bądź pod sklepieniami galerii handlowych, tworzą magiczną scenerię.

Źródło: www.terrachristmas.pl

Święta w pełni blasku

Aby dodatkowo uświetnić świąteczną dekorację, warto dodać jej nieco blasku. Ażurowe ozdoby mogą zostać urozmaicone łańcuchami świetlnymi w dowolnych kolorach, dzięki czemu świąteczna kompozycja staje się naprawdę niepowtarzalna i może zmieniać się co roku, stając się wyczekiwanym prezentem-niespodzianką dla mieszkańców.

Źródło: www.terrachristmas.pl

Dlaczego warto?

W przeciwieństwie do wielu innych dekoracji dedykowanych przestrzeni publicznej, ażurowe elementy cechuje przestrzenna forma. Oznacza to, że kompozycja jest atrakcyjna dla oka niezależnie od kąta jej ustawienia.

ażurowe-dekoracje-dla-miast-terrachristmas

Źródło: www.terrachristmas.pl

Włókno szklane, z którego wykonano ażurowe ozdoby, jest ognioodporne, co sprawia, że mogą one zdobić również zamknięte przestrzenie i nigdy nie przyczynią się do żadnych wypadków ani strat. Trwałość zastosowanych materiałów sprawia, ze ozdoby nie zmieniają swojej formy przez wiele sezonów, a potrzeba konserwacji jest ograniczona do minimum.

Źródło: www.terrachristmas.pl

Ażurowe dekoracje dla miast to ciekawe połączenie tradycji i nowoczesności, pracy ludzkich rąk, jak i pomysłowego wykorzystania technologii. Warto wykorzystać tę funkcjonalność podczas aranżowania świątecznej scenerii w przestrzeniach publicznych i podarować wszystkim naprawdę piękną Gwiazdkę!

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz




Krzewy w donicach miejskich – wybierz, posadź i zadbaj!

Krzewy są świetnym rozwiązaniem dla miejsc, w których gleba nie zachwyca jakością, powietrze nie zawsze jest krystalicznie czyste, a pielęgnacja musi być łatwa. To wprost idealny przepis na całoroczne ukwiecenie miasta!

krzewy-w-miescie-medium

Dlaczego warto?

„Krzewy” to pojęcie bardzo obszerne, zwykle obejmuje okazy wieloletnie. Zaliczamy do niego zarówno rośliny wytwarzające sezonowo dekoracyjne kwiaty (np. róża, forsycja) lub okazy zimozielone, czyli niegubiące okrywy podczas zimy (np. sosna górska, bukszpan). Wiele z nich cechuje się wysoką odpornością na chłody oraz niskimi wymaganiami, co do jakości podłoża. Co charakterystyczne: nie posiadają głównego pnia ani korony.

Wybrane okazy bardzo łatwo poddają się fantazyjnemu formowaniu. Warto wykorzystać atuty krzewów podczas aranżowania „trudniejszych” przestrzeni”: zieleni przyulicznej czy centrów miast, by stworzyć w nich zielone oazy natury. Kolorowe wyspy skutecznie przełamują monotonię miejskiego krajobrazu. Wiele okazów, np. dereń biały, sprawdza się jako całoroczna dekoracja – w okresie kwitnienia zachwycają liśćmi, a zimą imponują dekoracyjnymi pędami – miasto może być nieustannie kolorowe!

 źródło: www.terraform.pl

Podczas aranżowania przestrzeni publicznych warto pamiętać nie tylko o potrzebach ludzi, ale również zwierząt. Odmiany krzewów, które nie tracą owoców na zimę (np. rokitnik pospolity), stanowią świetne źródło pożywienia dla ptaków – zaproś skrzydlatych przyjaciół do miasta!

Uwaga! Podczas szczególnie intensywnych opadów śniegu warto usunąć jego nadmiar z formowanych krzewów, by uchronić je przed utratą określonego kształtu.

źródło: www.terraform.pl

Dobór gatunków

Gleba w przestrzeni miejskiej to niełatwy temat. Często występuje w bardzo ograniczonej formie, wciśnięta pomiędzy parkingi i chodniki. Zwykle wskutek bezpośredniego sąsiedztwa ulic bywa również zdegradowana, przesuszona i zasolona. W tak trudnych warunkach również można jednak wprowadzić rośliny, szczególną uwagę warto poświęcić krzewom – okazom szczególnie odpornym, a jednocześnie o niskich wymaganiach pielęgnacyjnych.

Podstawowy wybór, który sprawdzi się w większości lokalizacji w przestrzeniach publicznych, to następujące rośliny:

  • irga wierzbolistna – Cotoneaster salicifolius,
  • bukszpan wieczniezielonyBuxus sempervirens,
  • pęcherznica kalinolistna – Physocarpus opulifolius,
  • sosna górska – Pinus mugo (pot. kosodrzewina)
  • złotlin chiński – Kerria Japonia,
  • berberys Thunbergia – Berberis thunbergii,
  • rokitnik pospolity – Hippophaë rhamnoides,
  • oliwnik wąskolistny – Elaeagnus angustifolia
  • ligustr pospolity – Ligustrum vulgare,
  • tawuła van Houttae’a – Spiraea x vanhouttei.
  • ligustr pospolity – Ligustrum vulgare,
  • irga wierzbolistna – Cotoneaster salicifolius,
  • żywotnik olbrzymi – Thuja plicata.

Sadzenie krzewów w przestrzeni publicznej nie różni się znacząco od procedur stosowanych w „domowych” warunkach. Liczy się dobór gleby, stanowiska oraz potrzeb pielęgnacyjnych. W każdym przypadku warto przestrzegać jednej prostej zasady, by ostatecznie urozmaicić przestrzeń imponującymi, zielonymi krzewami: poszczególne działki (lub donice) pod uprawę powinny być obsadzone różnymi gatunkami tak, by kwitnąc w różnych momentach, zapewniły stałą dekorację.

źródło: www.terraform.pl

Nasadzenia

Gleba dla nasadzeń krzewów w miastach nie zawsze jest najwyższej jakości, dlatego w razie potrzeby można rozluźnić ją piaskiem, wzbogacić torfem, iglastą ziemią bądź zastosować Terra Hydrogel Vit, specjalny preparat, który od lat z powodzeniem wspiera rekultywację wyniszczonych gleb. W miejscach, gdzie gleba w naturalnej postaci po prostu nie występuje wskutek pokrycia przestrzeni chodnikami, nie trzeba zapominać o ukwieceniu. W takich przypadkach warto przenieść rośliny do dużych donic – tak jak w Sosnowcu czy Katowicach.

 źródło: www.terraform.pl

Po umieszczeniu korzeni sadzonki w dołku, nie można przykryć ich całkowicie: w pierwszej kolejności należy zasypać je do ¾ głębokości i solidnie podlać. Dopiero wówczas można zasypać dołek. W przypadku nasadzeń krzewów w przestrzeniach publicznych, warto zachować odstęp od granicy zielonego sektora odpowiadający połowie średnicy przewidywalnych maksymalnych rozmiarów rośliny.

modern townhouses at berlin with street and some cars

Ciekawostką jest sposób określenia odstępów między sadzonkami: okazy o wysokości w przedziale 40-100 cm – co 40 do 50 cm, te o wysokości 100-200 cm – co 50 do 100 cm, o wysokości ponad 200 cm – co 100 do 300 cm. Najlepszy moment na nasadzenia krzewów w przestrzeni publicznej to wczesna wiosna oraz jesień – warto zająć się aranżacją zieleni już teraz!

 

zdjęcia: www.pixabay.com, www.fotolia.com, www.terraform.pl

Zapisz

Zapisz




Nowoczesna zabudowa w zgodzie z naturą

Pokaźny, nowoczesny plac, a na nim fontanna i rząd oryginalnych ławek. Elegancko i wygodnie – w każdej chwili można zorganizować wydarzenie „pod chmurką”, a spacer nie wymaga opuszczania centrum. W takiej przestrzeni brakuje już tylko jednego – elementu natury.

Plac Kościuszki w Tomaszowie Mazowieckim imponuje rozmiarami i nowoczesną zabudową. Przemyślana forma zagwarantowała mu zwycięstwo w konkursie Urbanistów Polskich (Oddział w Łodzi) na najlepiej zagospodarowaną przestrzeń publiczną w województwie łódzkim w kategorii „Zrewitalizowana przestrzeń publiczna” (2016 rok).

Tomaszów Mazowiecki | źródło: www.terraform.pl

Nietypowa fontanna i nowoczesne ławki są odzwierciedleniem najnowszych trendów w architekturze krajobrazu. Po wprowadzeniu na plac roślinnych dekoracji w wieżach kwiatowych i donicach XXL plac zyskał coś jeszcze: ostateczną, kompletną formę – minimalistyczną, ale przyjazną dla gościa.

Tomaszów Mazowiecki | źródło: www.terraform.pl

Rozległa przestrzeń placu to równie ogromne możliwości aranżacyjne – łatwo jednak stracić umiar. Aby uniknąć przeciążenia okolicy nadmiernie dużą liczbą elementów dekoracyjnych, postawiono na maksymalnie dużą ilość kolorów, ale wyłącznie w kilku miejscach. Duże donice miejskie o nasyconych barwach rozlokowano tak, by jedynie zaakcentować obecność natury – zabieg ten okazał się strzałem w dziesiątkę.

Tomaszów Mazowiecki | źródło: www.terraform.pl

Dla dodatkowego efektu w Tomaszowie Mazowieckim wprowadzono wieże kwiatowe i podwieszane dekoracje, kwietniki montowane na latarniach. W ten sposób powstała „kwiatowa aleja”, pełna zdrowych, bujnych roślin na każdym poziomie wzroku.  Jako „kropka  nad i” – roślinna kompozycja z niskich kwietników kaskadowych, stanowiąca piękną oprawę u stóp pomnika Tadeusza Kościuszki.

Tomaszów Mazowiecki | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Czy nowoczesna, nagradzana zabudowa, może współistnieć z naturą? W Tomaszowie Mazowieckim rozkwitają kolejne dowody na to, że TAK!

zobacz więcej zdjęć ukwiecenia Tomaszowa Mazowieckiego. Kliknij w miniaturę, by zobaczyć ujęcie w pełnej rozdzielczości.

Tomaszów Mazowiecki | źródło: www.terraform.pl




Kwiatowa dekoracja w skrzyniach, czyli jak pokolorować mosty?

Łączą brzegi, usprawniają komunikację pieszych i zmotoryzowanych, są też nieodłącznym elementem miejskiej architektury. Mosty są nieodłącznym składnikiem wspólnych przestrzeni, dlatego warto dostrzec i wyeksponować nie tylko ich funkcjonalną, ale również estetyczną stronę. Jak tego dokonać? Zajrzymy do Międzyrzecza, by się dowiedzieć:

Podwoje Urzędu Miejskiego w Międzyrzeczu już kolejny sezon zachwycają kwiatową dekoracją. Kolorowe wieże kwiatowe to jednak nie jedyny rośliny akcent, jaki dostrzec można w tym lubuskim mieście. Zaledwie 250 metrów o siedziby burmistrza, przy ulicy Waszkiewicza, znajduje się bowiem niewielki most łączący jezdnię przecinaną przez rzekę Obrę. Z jakiego powodu ten niepozorny element jest wart wspomnienia? Przede wszystkim ze względu ja jego niebanalną dekorację.

Źródło: www.atech-pl.eu

Element architektury? Nie tylko!

Most łączący brzegi ponad Obrą w Międzyrzeczu oraz pobliskie barierki bezpieczeństwa na co dzień nie wyróżniają się niczym szczególnym. Są przegrody zapewniające pieszym i zmotoryzowanym bezpieczeństwo, latarnie rozświetlające wieczory i… coś znacznie więcej. Na metalowych „balustradach” mostu znalazła się bowiem kwiatowa dekoracja – jak w takim miejscu zaaranżować jednak donice?

Źródło: www.atech-pl.eu

Odpowiedź na to pytanie znaleźli włodarze Międzyrzecza, którzy zamiast tradycyjnych nasadzeń wybrali dla tego miejsca roślinne dekoracje w skrzyniach, a także w kwietnikach montowanych na latarniach. Montując podłużne pojemniki bezpośrednio na barierkach i ponad nimi, udało się osiągnąć trojaki sukces.

Źródło: www.atech-pl.eu

Raz, dwa, trzy…

Pierwsza korzyść to atrakcyjna wizualnie dekoracja, składająca się z wytrzymałej, bujnie kwitnącej różowej, żółtej i białej surfinii. Druga to możliwość sprawnego zakamuflowania mało atrakcyjnych barierek bez potrzeby ich demontażu i zabierania cennej w tak wąskim przejściu przestrzeni. Trzecia: to gwarancja bezpieczeństwa dla przechodniów – ze względu na wyjątkowo solidny system mocowania skrzyń kwiatowych marki Atech, nie zsuną się one z barierki ani wskutek podmuchów wiatru, ani aktów wandalizmu.

Źródło: www.atech-pl.eu

Tajemnica sukcesu

Sukces kwiatowej dekoracji mostu w Międzyrzeczu tkwi w kilku elementach. Z jednej strony są to łatwe w pielęgnacji, a jednocześnie efektowne pelargonie. Z drugiej zaś dobre warunki wzrostu, jakie zapewniają kwiatom skrzynie marki Atech. Wysoce efektywny wzrost roślin i łatwość czyszczenia zapewnia zawarty w nich system podwójnego dna. Dzięki niemu kwiaty mają stały dostęp do rezerwy wody i nie wymagają tak częstej pielęgnacji. Dotleniona, żyzna gleba, to kolejny składnik udanej dekoracji mostu przy ulicy Waszkiewicza.

Źródło: www.atech-pl.eu

Międzyrzecki most to przykład jednego z wielu tego typu elementów architektury, jakie spotkać można podczas spacerów po polskich miastach. Nic nie stoi na przeszkodzie, by pomysł z lubuskiej miejscowości zaszczepić również w innych miejscach. Warto wspomnieć, że kolorowe skrzynki kwiatowe zdobią obecnie przeprawy ponad kanałami m.in. we Francji oraz Holandii.

skrzynki kwiatowe atech holandia V580 (2)Źródło: www.atech-pl.eu

Mosty są ważnymi arteriami scalającymi miasta. Podczas aranżowania przestrzeni publicznych nie można zapominać również o tym, by odpowiednio ozdobić przeprawy!

Zapisz




zwinne-miasto-inspirowani-naturą

Czy Twoje miasto jest zwinne?

Wyzwania współczesności są jasne: nasze miasta muszą mieć rozbudowaną infrastrukturę, a także być… zwinne – czytamy w raporcie „Agile Cities Preparing for the Fourth Industrial Revolution”. Ale-ale… Co to oznacza?

Raport „Agile Cities Preparing for the Fourth Industrial Revolution” powstał na potrzeby World Economic Forum (Światowego Forum Ekonomicznego) we wrześniu 2018 roku. To właśnie w tym dokumencie odnajdujemy dość enigmatyczne, zważywszy na kontekst, określenie – ‘agile’ (ang. ‘zwinny’). Według założeń ‘zwinne’ miasto ma zdolność szybkiej i sprawnej adaptacji do zmieniających się potrzeb społeczeństwa.

Planowanie-partycypacje-–-czego-oczekuje-lokalna-społeczność

Do najważniejszych cech ‘zwinnego’ miasta należy więc elastyczność – przykładowo w zakresie roli przestrzeni publicznych, których rola zmienia się z myślą o mieszkańcach. Wygaszanie ruchu kołowego, pocket-parki, woonerfy, dodatkowe strefy zielone – wszystkie te inicjatywy są ściśle związane z założeniami wspomnianego raportu.

Pobierz raport w formacie .pdf

donica miejska gianto sito terraform

źródło: www.terraform.pl

‘Zwinność’ to również inne aspekty miejskiego życia, również w te obejmujące między innymi bezpieczeństwo, dostęp do edukacji, administrację, architekturę oraz zrównoważony transport. Zasady regulujące przestrzenie publiczne stają się nie ścisłą, „zamrożoną” na lata strategią, ale elastycznym zbiorem założeń, który podlega ewolucji.

rola parków w przestrzeni miejskiej (3)

Inspirowani, czy Wasze miasta są ‘zwinne’? Czy oferują nowe udogodnienia z myślą o Waszych potrzebach?
Zapraszamy do dyskusji!

zdjęcia: www.elements.envato.com, www.pexels.com




miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group

Miejska wyspa ciepła – czym jest i jak ją zwalczać?

W określeniu „miejska dżungla” prawdy jest więcej, niż mogłoby się nam wydawać. Żyjemy bowiem nie tylko pośród „lasu” licznych budynków, ale również w miejscu o szczególnym, niekiedy wręcz tropikalnym klimacie. Czym są tak zwane wyspy ciepła, jak powstają i co za sobą niosą? Odpowiadamy:

miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group

źródło: www.pexels.com

W poszukiwaniu ochłody

Kilka ostatnich dni przyniosło poprawę pogody, a wielu z nas opuściło miasta, by szukać ochłody na terenach niezabudowanych. Strzał w dziesiątkę! – bowiem to właśnie w centrach jest najcieplej. Z czego wynika ten fakt? Wszystko zaczyna się od podstawowych właściwości budynków, chodników i dróg, które przecinają nasze miasta. Rozgrzane, betonowe czy asfaltowe powierzchnie wolno oddają ciepło (szczególnie w najcieplejsze letnie tygodnie), a różnica temperatur wobec terenów niezurbanizowanych jest znaczna. Dochodzi do tego niewielka ilość wilgoci (sztuczne podłoże trudniej chłonie wodę), utrudniona przez budynki wymiana powietrza, wskutek czego centra miast stały się „wyspami ciepła”, które negatywnie wpływają na żyjących na nich ludzi. Sezonowe przegrzanie, wzrost zanieczyszczenia, a także większe wydatki związane z oczyszczaniem powietrza i sztuczne chłodzenie budynków są również nie bez znaczenia.

miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group

źródło: www.pexels.com

W miejskim klimacie

Miejskie wyspy ciepła to również zmienione ciśnienie i wpływ wiatru. Asfaltowe podłoże czy betonowe budynki za dnia pochłaniają energię słoneczną, by w nocy ją oddawać. Powietrze z nagrzanego za dnia centrum unosi się ku górze, a to, które znajduje się dalej (na terenach niezabudowanych), ochładza się szybciej – na skutek różnicy ciśnień i temperatur powstaje „bryza miejska”, a powietrze z miast, często zanieczyszczone, wędruje na znaczne odległości, destrukcyjnie wpływając na klimat całego otoczenia.

miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group

źródło: www.pexels.com

Negatywne skutki powstawania wysp ciepła odczuwamy głównie latem. Zimą sytuacja ulega niewielkiej zmianie na korzyść mieszkańców, bowiem wówczas to właśnie centra stają się bardziej przyjazne: maleją koszty ogrzania budynków, a opady śniegu stają się mniej uciążliwe, gdyż zaspy trudniej tworzą się na sztucznym, nieco cieplejszym podłożu.

Zielony sposób na harmonię

W każdym przypadku, również w kwestii miejskich wysp ciepła, warto jest zachować niezbędną równowagę. Aby stworzyć optymalny klimat w miastach, architekci sięgają po rozwiązania pozwalające „wietrzyć” przestrzenie zurbanizowane (optymalny układ budynków, zbiorniki wodne, otwarte przestrzenie etc.). W trosce o zdrowie i komfort mieszkańców ograniczany jest również ruch samochodów. Liczy się również zieleń miejska.

miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group

źródło: www.pexels.com

W dobie silnego rozwoju nieco zapomnieliśmy o tym, jak ważne są miejskie tereny zielone – w tym parki, a także rabaty w podłożu czy też roślinność w kwietnikach i donicach. Co ciekawe, położone w centrach parki charakteryzują się temperaturą niższą od okolicznych terenów zabudowanych od 2°C do nawet 5°C. Ustalono, że zwiększenie powierzchni zadrzewionej zaledwie o 10% skutkuje obniżeniem temperatury podłoża o od 0,5°C do 1°C (więcej o roli parków w miastach przeczytasz w tym wpisie – klik). Cień drzew to nie tylko komfort termiczny mieszkańców, ale również trwalsza nawierzchnia, która jest osłonięta przed stałą bezpośrednią ekspozycją na słońce.

Modne pomysły na komfort

Jednym z najskuteczniejszych, a jednocześnie wyjątkowo efektownych sposobów na załagodzenie efektu wysp ciepła są ogrody na dachach. Pokryte roślinami w donicach dachy osiągają temperaturę maksymalnie 40°C, czyli nawet do 60°C mniej niż ich klasyczne odpowiedniki (więcej o ogrodach na dachach przeczytasz w tym wpisie – klik). Są przy tym świetnym miejscem na kontakt z naturą w sercu miasta, a także miłym miejscem na spędzenie wolnego czasu.

elho miejskie wyspy ciepła zieleń miejska inspirowani naturą terra group (3)8

źródło: www.makeithome.pl

Wnioski

Szeroko pojęta zieleń miejska i strategiczne planowanie są bardzo istotne. To nie tylko efekt czysto estetyczny, ale również prozdrowotny, pozytywnie pływający na komfort życia w miastach. Więcej terenów zielonych to automatycznie lepsza retencja wody deszczowej, a w efekcie: poprawa bilansu wodnego w miastach. Dzięki nasadzeniom w rabatach „deszczówka” jest oczyszczana, a tak jak wiadomo: paruje i wraca w postaci kolejnych opadów. Więcej roślin w miastach to przyjemny chłód, świeższe powietrze i piękny widok.

wieże kwiatowe terra ukwiecenie miasta kwietniki (3) Grodzisk Mazowiecki

Grodzisk Mazowiecki | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Wniosek: wielowymiarowe spojrzenie na zabudowę i troska o zieleń miejską pozwalają załagodzić skutki powstawania miejskich wysp ciepła – czy włodarze Waszych miast już o tym wiedzą?

 

zdjęcia: www.wiezekwiatowe.pl, www.pexels.com, www.makeithome.pl




Drzewo – solidnie zakorzeniony symbol miasta

Wiśnie w Tokio, palmy w Los Angeles, platany w Nowym Jorku. Czy wyobrażacie sobie krajobraz tych miast bez najbardziej charakterystycznych drzew?

Może na co dzień o tym nie myślimy, jednak drzewa naprawdę mogą być symbolami miast! Zastanówcie się, co widzicie oczyma wyobraźni, myśląc o słonecznym Los Angeles. Czy pośród pejzażu widzicie złotą plażę, a nad nią… palmy*? Strzał w dziesiątkę! Za kilka chwil przekonamy Was, że to nie jedyny ‘dendrologiczny’ symbol miasta.

Los Angeles

Idźmy jednak dalej i skierujmy się w stronę egzotycznego Dalekiego Wschodu. Jednym z najpopularniejszych symboli Tokio i całej Japonii są przecież… delikatne kwiaty drzew wiśni. Mało tego: kwitnącym wiśniom poświęcono święto (Hanami)! Celebrowanie pierwszych kwiatów rausza, zależnie od regionu, od kwietnia do maja i trwa około tygodnia. To moment, gdy mieszkańcy miast organizują pikniki pod kwitnącymi drzewkami i w pełni świętują nadejście wiosny – wprost magiczny widok.

Tokio

Nowy Jork również ma „swoje” drzewa. Szacuje się, że co ósme rosnące w „Wielkim Jabłku” drzewo to platan. Kontynuując podróż geograficzno-przyrodniczą, przejdźmy do kolejnego pytania: czy pamiętacie, jakie drzewo jest symbolem Kanady? To właśnie liść klonu znajduje się na fladze tego kraju. Ale-ale – Europejskie miasta także mają się czym pochwalić: w Kijowie najbardziej charakterystycznym okazem są czerwone kasztany.

Nowy Jork

Przykładów można przytaczać jeszcze wiele. Pamiętajmy jednak, że nie każde miasto ma techniczne możliwości wprowadzenia drzew do swoich przestrzeni. Nie każde jest leży w słonecznej Kalifornii, ani nie każde ma tak obfity budżet jak Nowy Jork. Nie oznacza to jednak, że nie warto inwestować w drzewa-naturalne symbole miast. Decydując się na nasadzenia w donicach XXL, można wprowadzić duże okazy do okolicy, a w momencie, gdy ich system korzeniowy rozrośnie się ponad możliwości pojemnika – przesadzić go w inne miejsce lub do jeszcze większej donicy. Nigdy nie jest za późno na tworzenie kolejnych, kojarzonych z miastami elementów oraz budowanie strategii wizerunkowej w oparciu o naturę.

donice miejskie a malo ruda śląska terraform.pl

Rybnik | źródło: www.terraform.pl

Naturalny symbol miasta jest trwały i łatwo zapada w pamięci. Wszak wszystko, co kojarzy się z przyrodą, ma pozytywne konotacje – wręcz podświadomie poszukujemy takich elementów w naszej okolicy. Czy nie chcielibyście móc pochwalić się pochodzeniem z miasta, które słynie z drzew? My tak!

Rybnik | źródło: www.terraform.pl

Bochnia | źródło: www.terraform.pl

*Palmy z naukowego punktu widzenia są trawami, jednak ze względu na rozmiar na potrzeby tego wpisu postrzegamy je w kategoriach drzew.

 




donica miejska z siedziskiem plane ring lux

Lux znaczy lekki – o nowej donicy dla miast

Skoro w naszych domach pojawiają się coraz bardziej zaawansowane technologie, które ułatwiają codzienne życie, dlaczego nie miałyby trafić również do miast? Wszak przestrzeń publiczna to także dom – tylko w skali XXL. Uwaga! Te rozwiązania: poprawiające estetykę, a jednocześnie funkcjonalne i mobilne już są wokół nas!

dowiedz się więcej, pobierz materiał na temat donicy Plane Ring Lux: KLIK

Meble miejskie we współczesnej odsłonie wyglądają zgoła inaczej niż ich odpowiedniki sprzed chociażby dwóch dekad. Dawniej – nieforemne donice, najczęściej kamienne bądź betonowe, zdawały się bardziej szpecić niż zdobić. Ogromna masa własna uniemożliwiała chociażby ich usunięcie w okresie zimowym, gdy nie sposób było ich ukwiecić. Efekt? Długie miesiące „straszących”, surowych, a przede wszystkim: pustych brył, które spełniały się jako nieoficjalne kosze na odpady.

Nasze miasta potrzebowały pojemników na rośliny, które nie tylko pełniłyby główną powierzoną im rolę, ale dodatkowo: ułatwiały „meblowanie” przestrzeni dzięki swoim parametrom. Jak to dobrze, że rozwój technologii pozwolił na takie udogodnienia!

donica miejska z siedziskiem plane ring lux

źródło: www.terraform.pl

Formowanie rotacyjne – opracowanie i udoskonalenie tego procesu pozwoliło wprowadzić do naszej codzienności najróżniejsze elementy z tworzyw sztucznych, bez których obecnie niemalże nie wyobrażamy sobie funkcjonowania. Kolorowe zabawki, pojemniki na odpady, meble ogrodowe… A pośród nich: również donice XXL. Wielkie pojemniki na rośliny stały się nie tylko lekkie i mobilne, ale również bardziej estetyczne. Wszystko za sprawą zaawansowanego cyklu produkcyjnego: jeszcze na długo zanim donica opuści fabrykę, surowe tworzywo trafia do specjalnie przygotowanej formy, w której jest ‘rotowane’ (obracane) i podgrzewane. Pojemnik opuszcza formę już w pełni gotowy – po ostygnięciu każdy opuszczający ją element jest bliźniaczo podobny do pozostałych. Co to oznacza? Fakt, iż wszystkie donice są identyczne, co gwarantuje idealnie jednolitą, estetyczną dekorację.

donica miejska z siedziskiem plane ring lux

źródło: www.terraform.pl

Tak właśnie powstaje donica miejska Plane Ring Lux, która swoją nazwę (Lux: łac – lekki) zawdzięcza niskiej masie własnej, a co za tym idzie: mobilności. Lekki pojemnik może być w każdej chwili przeniesiony (wystarczy wózek widłowy), co pozwala na dowolne eksperymentowanie z zagospodarowaniem miast. Dla dodatkowego komfortu użytkowania rant donicy staje się siedziskiem dla przechodniów – od teraz pojemnik na rośliny może być również komfortową ławką! To najlepsze rozwiązanie dla nowoczesnych przestrzeni, w których liczy się funkcjonalność.

Zastosowany w toku produkcji tej donicy polietylen gwarantuje wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne i wpływ warunków pogodowych. To nowość, która sprawdzi się tam, gdzie liczy się łatwy i szybki transport dekoracji w miejsce docelowe – starówki, do których nie mogą wkraczać „ciężkie pojazdy”, mogą zostać ekspresowo ukwiecone przy użyciu lekkich wózków widłowych.

donica miejska z siedziskiem plane ring lux

źródło: www.terraform.pl

Lekka, polietylenowa donica miejska w przeciwieństwie do betonowych donic nie ukruszy się nawet pod wpływem silnego uderzenia.

Bogata gama kolorów wykończenia to kolejna przewaga wszystkich produktów tworzonych w procesie formowania rotacyjnego, w tym donic z polietylenu i chronionego patentem modelu Plane Ring Lux z siedziskiem. Od teraz każde miasto może „pokolorować” swoje chodniki w dowolnych odcieniach!

dowiedz się więcej, pobierz materiał na temat donicy Plane Ring Lux: KLIK




meble miejskie terracity ławki donice xxl gianto

Dla kogo meble miejskie?

Meble miejskie to nie tylko ławki, które dają chwilę wytchnienia podczas spaceru ani jedynie miejsce dla Twojego roweru. Budują społeczności, podkreślają wartości, ujednolicają architekturę. Poznajmy ich rolę:

meble miejskie terracity ławki donice xxl gianto

Źródło: www.terracity.pl

Czym są meble miejskie?

Meble miejskie najczęściej są tylko niewielkim składnikiem ogółu architektury. Mimo niezbyt imponujących gabarytów stanowią bardzo ważny element: poprawiają bezpieczeństwo oraz wygląd okolicy, umożliwiają odpoczynek i sprawną komunikację.

wieże kwiatowe donice miejskie gianto nekla

Nekla | źródło: www.terraform.pl

Co określamy mianem „meble miejskie”? Zakres znaczeniowy tego słowa jest bardzo szeroki i obejmuje kosze na odpady, stojaki rowerowe, duże donice, słupy ogłoszeniowe, kwietniki, budki telefoniczne oraz ławki. Do kategorii tej włączyć można również miejski system informacji (MCI), czyli wszystko to, co pozwala „odnaleźć się” w wielkim mieście, np. znaki drogowe, gabloty reklamowe. O tym, które z wymienionych elementów znajdą się w danej przestrzeni, decydują głównie potrzeby mieszkańców, a ich obecność (lub brak!) determinuje sposób życia i ogólną ocenę danego miejsca.

Kórnik | źródło: www.atech-pl.eu

Dobór mebli miejskich powinien być kierowany przede wszystkim potrzebami człowieka. Liczy się zarówno funkcjonalność, jak i lokalizacja poszczególnych elementów. Obecnie popularny jest trend minimalizowania udziału stref samochodowych na rzecz miejsc dla pieszych. W miarę możliwości (oraz przy społecznej akceptacji) wycisza się ruch kołowy, a w miejscu niektórych ulic i parkingów powstają place lub miejskie ogrody. (Kliknij tutaj, by poczytać o woonerfach). Tam, gdzie nie sposób ograniczyć ruchu samochodów, wprowadzane są barierki, pachołki oraz drogowskazy poprawiające bezpieczeństwo. Na wygodę poruszania się w mieście duży wpływ ma odpowiedzialne planowanie dekoracji, przykładowo: kwietniki o pokroju połówkowym na wąskich chodnikach, gdzie nie utrudnią przemieszczania się, ale skutecznie spełnią rolę dekoracyjną.

Władysławowo | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Co ważne, społeczeństwo lokalne identyfikuje się ze swoją okolicą właśnie poprzez jej wygląd i charakter. Odpowiednio dopasowane i charakterystyczne meble miejskie, optymalna ilość zieleni, które odróżnią dane miejsce od sąsiedztwa sprawią, że powstanie jednorodna, spójna przestrzeń, zarówno pod względem architektury, jak i w wymiarze ludzkim. (kliknij tutaj, by poczytać o przystankach w jednej z gdyńskich dzielnic mieszkaniowych).

meble miejskie terracity ławki donice xxl gianto

Źródło: www.terracity.pl

Nietrudno zgadnąć, że odpowiednio dobrane meble miejskie są bodźcem do podejmowania aktywności w przestrzeniach wspólnych – na przykład tak, na rynku we Wrześni, gdzie powstała pełna zieleni, kolorowa strefa relaksu.

Września | źródło: www.terraform.pl

Dla wspólnych wartości

Doskonałym przykładem symbolicznej rangi mebli miejskich jest ławka Czesława Niemena ze Świebodzina lub ławka Georga Philippa Telemanna z Żar. Poprzez obecność tych siedzisk-dekoracji włodarze podkreślili najważniejsze składniki budujące charakter swoich miejscowości. Stosując rozmaite formy, zdobienia, kolory, można z powodzeniem zbudować tożsamość danego miejsca. Nie trzeba ograniczać się jedynie do historycznych postaci i wydarzeń – czy istnieje bardziej charakterystyczny symbol Londynu niż słynna brytyjska budka telefoniczna?

grudziądz wieże kwiatowe

Grudziądz | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Dla architektury

Estetyka przestrzeni to nie tylko styl architektoniczny budynków, ale również (pozornie!) nieistotne, bo niewielkie, meble miejskie. Dobrze dopasowane i rozlokowane elementy takie jak ławki czy kosze na odpady pozwalają wprowadzić ład kompozycyjny, przez co strukturalizują krajobraz miasta, dzięki czemu może być ono postrzegane jako zdatna do wyodrębnienia jedność. Liczy się zarówno funkcja (np. możliwość odpoczynku na ławce), jak i wygląd: ciekawa kolorystyka, kształt. Na pierwszy plan stopniowo wysuwają się dodatkowe elementy. Coraz bardziej liczy się możliwość połączenia kilku funkcji, przykładowo siedziska i pojemnika na kwiaty, tak jak w donicy Plane Ring Lux.

donica miejska z siedziskiem plane ring lux

Źródło: www.terraform.pl




Gdy drzewo nosi szalik… Miejscy partyzanci w natarciu

…gdy słupki drogowe ubierają czapki, gdy miejskie donice „same” wypełniają się kwiatami, a (pozornie opuszczone) publiczne rabaty pięknieją… Coś się dzieje!

Za tego typu akcjami stoją partyzanci. Ich orężem nie jest broń palna ani nawet siła fizyczna. Nic z tych rzeczy! Co prawda „ogrodowa partyzantka” (ang. guerilla gardening) nawiązuje do walki, to jest to walka o naturę, a konkretniej: naturę w „miejskim” wydaniu i maksymalne zwiększenie jej zasięgu. To, co wyróżnia ogrodowych partyzantów, to działanie wyłącznie na „ziemi niczyjej” – w przestrzeniach zapomnianych, porzuconych przez właściciela bądź bez prawnie ustalonej własności. To właśnie przydrożne rabaty, stare, zapomniane donice i pojemniki na rośliny stoją w centrum zainteresowania tej niezwykłej, społecznej armii.

Światowy trend

 „Ogrodowa partyzantka” zyskuje popularność na całym świecie. Mieszkańcy miast podejmują społeczne inicjatywy, których celem jest poprawienie estetyki okolicy bądź zwrócenie uwagi włodarzy na zagospodarowanie lokalnej zieleni (czy też jego brak). To również głos w dyskusji o zwiększanie obszarów zadrzewionych (parków, skwerów). Coraz częściej działalność typowo „partyzancka”, jednorazowa, przekształca się w długofalowe, sformalizowane przedsięwzięcia – więcej na temat tak zwanych ogrodów społecznych przeczytacie tutaj – klik. Tego typu miejsca nie tylko scalają lokalną społeczność pod wspólnym hasłem, ale także poprawiają estetykę okolicy, a nawet pełnią rolę edukacyjną, dając mieszkańcom szansę na naukę uprawy własnych warzyw. I to wszystko w centrum miejskiej dżungli!

Jak działają ogrodowi partyzanci?

Nie noszą mundurów ani broni – to już pewne. Najczęściej są to zwyczajni ludzie, zupełnie tacy jak Ty i ja! Działają w nieformalnych grupach, spontanicznie, by „odzyskać” zaniedbane przestrzenie i tchnąć w nie nowe życie. Przykład – twórczość Zielonogórskiego Towarzystwa Upiększania Miasta, które zazieleniało zaniedbane rabaty, lub Saskie Trykoty – stołeczną formację, która „przebiera” małą (i dużą!) infrastrukturę w kolorowe, wełniane wdzianka – barwne stroje dostają nawet drzewa i słupki drogowe! Tak zwany Urban Knitting to zbliżona do ogrodowej partyzantki inicjatywa, w której narzędziami walki są nie nasiona i sadzonki, ale bajecznie kolorowa włóczka. …a wszystko po to, by wprowadzić nieco natury i kolorów w miejsca, które do tej pory umykały uwadze włodarzy.

Gdzie spotkać ogrodowego partyzanta?

Najczęściej komórki guerilla gardening działają na terenie większych miast. Zazwyczaj nie dba się o skomplikowane planowanie. Liczy się spontaniczne działanie na rzecz natury i estetyki we wspólnych przestrzeniach. Typowy partyzant działa po zmroku i jak na buntownika przystało, towarzyszy mu grupa przyjaciół – praca w zespole jest nie tylko sprawniejsza, ale i o ile weselsza! Uzbrojeni w zapas sadzonek, ziemię ogrodniczą, narzędzia i nieco dobrych chęci – przechodzą do działania!

UWAGA zawsze należy działać z umiarem, by nie zakłócić codziennej równowagi miejskiego życia

i nie działać wbrew prawu.

Poniżej przypominamy Mały Poradnik Ogrodowego Partyzanta:
  • Wykorzystaj podstawową szkolną wiedzę. Umieszczaj rośliny jedynie tam, gdzie mają szanse przetrwać. Ważna jest obecność światła i wody, kwiaty powinny być wyrośnięte, gdyż w starszym stadium rozwoju są silniejsze.
  • Zrezygnuj z pięknych, szlachetnych roślin – te są zagrożone kradzieżami.
  • Brzydkie płoty i szare mury zasłaniaj zielonymi pnączami. Nie tylko szybko rosną, ale są w stanie zasłonić mało atrakcyjną przestrzeń.
  • Nie kupuj nasion ze względu na koszty. Z łatwością znaleźć je można podczas zwykłej wizyty na łące.
  • Dbaj o swoje sadzonki, warto podlać je od czasu do czasu, zanim nie osiągną samodzielności.
  • Dobrze przemyśl każdą akcję. Zaznaczamy, że w żadnym wypadku nie popieramy ani promujemy aktów wandalizmu, nawet dla ochrony natury. Wyszukaj miejsce zaniedbane, ale tylko takie, w którym twoja akcja nie stworzy żadnego zagrożenia, nie zaburzy przestrzeni ani nie narazi nikogo na wydatki – w ten sposób uzyskasz odwrotny efekt.

zdjęcia: fotolia.com, elements.envato.com




Street art nie dla wrażliwych

Kto lubi pająki? Kogo pasjonują tajemnicze modliszki? A może pośród Was jest miłośnik os? Jeśli tak, zajrzyjcie do tego wpisu – jeśli jednak wolicie podziwiać te stworzenia wyłącznie w artystycznym wydaniu… również musicie to zobaczyć!

źródło: www.instagram.com/odeith

Portugalski artysta ukrywający się pod pseudonimem Odeith szykuje dla mieszkańców miast terapię szokową. Czy można inaczej nazwać wielkie, trójwymiarowe wizerunki rodem z koszmaru niejednego z nas? Wytwory Odeitha to jednak forma sztuki. Nanosząc na zniszczone elewacje postaci owadów i innych, niezbyt przyjemnych postaci, zmienia je nie do poznania, wykorzystując dodatkowo ich „atuty” – położenie, szczególną formę, a nawet porzucone wokół odpady.

źródło: www.instagram.com/odeith

Przygoda artysty z tworzeniem niebanalnej sztuki ulicy trwa już od lat 90’ i zaczęła się dość zwyczajnie. Najpierw powstawał szkic, który trafiał na wybraną ścianę. Z czasem wizerunki zaczęły zyskiwać głębię, i tak do momentu, aż stały się one wręcz trójwymiarowe. Wystarczy spojrzeć na dzieła pod odpowiednim kątem – i zimne ciarki z pewnością „przebiegną” po plecach… a następnie przejdą w westchnienie zachwytu.

źródło: www.instagram.com/odeith

Sztuka Odeitha może być nazwana kontrowersyjną, jednak z pewnością nie można odmówić mu talentu i wyjątkowo czujnego, wrażliwego na piękno natury, oka. Warte pochwały jest również działanie na rzecz przestrzeni miejskiej, która nie zawsze musi być „doskonała” – czasami liczy się jej ulotność i dostrzeżenie tego, co czasami umyka naszym spojrzeniom.

źródło: www.instagram.com/odeith

Czy ulice polskich miast są gotowe na taki przejaw sztuki? Czy wizerunki wielkich owadów spotkałyby się z ciepłym przyjęciem? A może macie inny pomysł na ożywienie naszych wspólnych przestrzeni? Zapraszamy do dyskusji!

Zobaczcie więcej pomysłów na „porażającą” przestrzeń miejską:

Więcej informacji/źródło: wwwInstagram




street art (1)

Bezpieczniejsze ulice. Szczęśliwsi ludzie

Aż 80 wypadków w zaledwie pół roku – tak ponurą statystykę odnotowano na skrzyżowaniu LeGare w Addis Abebie. Szeroka ulica dawała pozorne poczucie bezpieczeństwa i kusiła do szybszej jazdy. W oczekiwaniu na przebudowę, zastosowano artystyczny trik doskonale wpasowujący się w trend tymczasowego aranżowania przestrzeni.

Szeroka, prosta ulica w stolicy Etiopii aż kusi do tego, by mocniej przycisnąć pedał gazu. Tak beztroskie podejście do bezpieczeństwa może prowadzić do wypadków – skrzyżowanie wymagało szybkiej przebudowy. Prace budowlane, a także towarzysząca im biurokracja pochłaniają jednak na tyle wiele czasu, by niezbędne było zastosowanie tymczasowego rozwiązania o podobnym mechanizmie działania.

street art (1)

Źródło: The Global Designing Cities Initiative (GDCI)

Postanowiono więc stworzyć wizualną iluzję – zamalowano część jezdni, wyznaczając przy tym jej optymalną szerokość. Dzięki temu piesi mają do przekroczenia krótszy odcinek, a samochody zwalniają. W przedsięwzięcie zaangażowano prawie 100 studentów akademii sztuk „uzbrojonych” w 750 litrów farby, wystarczającej do pokrycia 2 tys. metrów kwadratowych powierzchni.

Przejście zmieniło się nie do poznania i zyskało nie tylko na bezpieczeństwie, ale również na estetyce. Ulicę podzielono na dwie części: przeznaczoną dla pojazdów, jak i tę, stworzoną z myślą o pieszych. Kolorowych kleksów nie sposób wręcz nie zauważyć, a tym samym nie sposób też nieumyślnie wkroczyć na jezdnię bądź w przypadku pojazdów: na strefę dla przechodniów.

street art (1)

Źródło: The Global Designing Cities Initiative (GDCI)

Po zakończeniu malowania, na skrzyżowanie LeGare wkroczyli inżynierowie ruchu, których zadaniem jest podsumowanie przedsięwzięcia, opracowanie wniosków i planów dla przyszłej, „poważniejszej” przebudowy.

Rozwiązanie z Addis Abeby to ciekawy przykład tymczasowego zagospodarowania przestrzeni (więcej na ten temat: klik), które powstają z myślą o lokalnej społeczności. Pamiętajmy, że to właśnie mieszkańcy tworzą charakter okolicy, a zmiany wcale nie muszą być „na stałe” – dynamiczne miasto tętni życiem i staje się wspaniałym miejscem!

Źródło: The Global Designing Cities Initiative (GDCI)




Po co parkom miejskim donice?

Miejskie parki to oazy zieleni – natury nigdy za wiele, ale jednorodne otoczenie zawsze warto ożywić. Kolorowe donice pełne równie barwnych roślin ozdobnych to świetne, a na dodatek przyjazne miejskiej kasie rozwiązanie. Zajrzyjmy do Lubina i Milanówka, gdzie już można zobaczyć zdobiące parki pojemniki. 

Zieleń od zawsze działała kojąco na zmysły, a dla mieszkańców miast kontakt z nią ma wymiar wręcz terapeutyczny – na przykład w ramach tak zwanej hortiterapii, o której więcej tym wpisie – klik. Właśnie dlatego tak ważne jest zachowanie parków w dobrej kondycji. Zadbane trawniki, schludne rabaty, zdrowe drzewa i kolorowe kwiaty – to właśnie liczy się w nich najbardziej.

Milanówek_Gianto_Park

Milanówek | źródło: www.terraform.pl

Ważne są zarówno walory estetyczne, jak i ekonomiczne naturalnych dekoracji. Koszty utrzymania roślin można zredukować inwestując w donice miejskie, które pozwolą wprowadzić roślinność w dowolne miejsce bez konieczności tworzenia nowej rabaty. Co więcej, modele Gianto można łatwo przekształcić w świąteczną dekorację – wystarczy usunąć roślinność, a do podłoża zamocować nakładkę w kształcie choinki, urozmaiconą bombkami w dowolnym odcieniu i fakturze. W ten sposób minimalizuje się nie tylko koszty magazynowania donic, ale również ogranicza inwestycje na bożonarodzeniowe akcenty bez strat na ostatecznym efekcie – donice są na tyle wytrzymałe, że nie popękają nawet pod wpływem dużych mrozów.

donice gianto park lubin

Lubin | źródło: www.terraform.pl

Duże donice dobrze prezentują się na rozległych parkowych trawnikach, na których nie konkurują z innymi elementami okolicznej infrastruktury. Mogą w ten sposób stać się pojedynczym, eleganckim, naturalnym wyróżnikiem okolicy, dynamicznym, kolorowym elementem odcinającym się na tle jednolitej zieleni.

donice gianto lubin park

Lubin | źródło: www.terraform.pl

Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by donice miejskie stały się elementem bardziej rozbudowanej kompozycji. Parki w Lubinie oraz Milanówku zostały zaaranżowane przy pomocy kilku różnokolorowych pojemników Gianto ulokowanych bezpośrednio na murawie. Pomysłów na lokalizację jest przecież mnóstwo: dekoracje mogą stać przy ławkach, rzeźbach, altanach. Równie wiele jest sposobów na ich ustawienie: symetrycznie lub całkiem przypadkowo, pojedynczo lub grupami. Jedynym ograniczeniem jest konieczność zachowania swobodnego przejścia dla spacerowiczów.

donice gianto lubin park

Lubin | źródło: www.terraform.pl

Ukwiecenie parku donicami to dobra inwestycja – kolor i zapach ma działanie terapeutyczne, może sprawić, że zabawa i wypoczynek będą dzięki nim znacznie przyjemniejsze. To także oszczędność, płynąca z całorocznej ekspozycji dekoracji i braku konieczności ich magazynowania.

Kliknij w miniatury, by zobaczyć więcej zdjęć ukwiecenia parku w Lubinie donicami Gianto:

Lubin | źródło: www.terraform.pl




Czy widzisz to, co ja?

Takie pytanie zapewne często zadaje najbliższym Tom Bob – artysta uliczny, który w przestrzeniach miast dostrzega wiele więcej, niż inni, a następnie ‘ożywia’ swoje pomysły.

Zakątki Nowego Jorku, które odwiedza Tom, i które zdołają go zainspirować – nigdy nie zostają takie same. W pozytywnym tego słowa znaczeniu! W miejscach, gdzie znajdują się zwyczaje elementy naszej codzienności – barierki ochronne, pokrywy studzienek, hydranty – on widzi coś więcej.

źródło: www.instagram.com/tombobnyc

Aby umożliwić innym mieszkańcom wizytę w tym samym „świecie”, przekształca miejską infrastrukturę zgodnie ze swoim wyobrażeniem. I tak – barierki okazały się zakochanymi wężami, pokrywa studzienki to klepka na muchy, a hydrant… to księżniczka Leia we własnej osobie!

źródło: www.instagram.com/tombobnyc

Sztuka ulicy, jaką prezentujemy, pozwala zobaczyć nasze miasta w zupełnie innym wydaniu. W opiniach na temat prac Toma przeważają głosy zachwytu i uznania wobec wyobraźni, jednak… są tacy, którzy dostrzegają w nich elementy wandalizmu.

Inspirowani, jakie jest Wasze zdanie na temat takiej formy kreowania przestrzeni miast? Dajcie znać!

Zobaczcie więcej pomysłów Toma na przestrzeń miejską w serwisie instagram




meble miejskie mała architektura

Mała architektura ma wielkie znaczenie

Przestrzeń miejska łączy wiele sfer, w których funkcjonuje człowiek. To miejsce zamieszkania, pracy, obszar komunikacji, strefa handlu, rekreacji i wypoczynku. Jest na tyle skomplikowanym tworem, że jej odpowiednie zaplanowanie wymaga interdyscyplinarnego podejścia architektów, urbanistów, włodarzy i samych mieszkańców.

Dobrze zaplanowana przestrzeń, to taka, której ostateczny kształt jest wynikiem konsultacji z jej mieszkańcami. To efekt dyskusji, analiz i zaplanowania konkretnych zadań, jakie stoją przed jej elementami. W toku tych prac niekiedy pomijana bywa rola małej architektury – która choć (pozornie!) nieistotna, to może wiele: nie tylko zdobi i akcentuje walory okolicy, ale również maskuje jej mankamenty…

 mała-architekura-meble-miejskie

źródło: www.fotolia.com

Pełna synchronizacja

Mała architektura (czy też inaczej: meble miejskie) ma przede wszystkim walory estetyczne, jednak nie tylko wygląd powinien być głównym jej atutem. Liczy się funkcjonalność, rozumiana przez dopasowanie do przekroju demograficznego okolicznych mieszkańców. Gdzie indziej potrzebny jest zakątek zabaw pełen kreatywnych zabawek, a gdzie indziej „kieszonkowy park” pośród zieleni z wygodnymi siedziskami. W jeszcze innych miejscach stawia się przede wszystkim na mobilne dekoracje, które w razie potrzeby ustępują miejsca miejskim scenom czy letnim ogródkom. Co ciekawe, mieszkańcy coraz częściej podejmują inicjatywę i biorą udział w kreowaniu swojej okolicy – ogrody społeczne czy tak zwane parklety powstają również w Polsce (więcej na ten temat w tym wpisie – klik).

donice-gianto-tablo-sito-meble-miejskie

źródło: www.terraform.pl

Dla nocnych Marków

Oświetlenie miasta pozwala odkrywać je na nowo, w zupełnie innym wydaniu. Odpowiedniej iluminacji wymaga również mała architektura – podświetlane donice czy montowane w podłożu świetliki o odpowiednim natężeniu są w stanie sprawić, że zwyczajna za dnia przestrzeń stanie się prawdziwie magiczna. To również gwarancja bezpieczeństwa w przypadku miejsc, gdzie nie sięga światło latarni.

źródło: www.terraform.pl

Przy ścieżce

Nowoczesne przestrzenie miejskie, których włodarze pragną podążać z duchem czasu, stawiają na ekologię. Budując ścieżki rowerowe czy też rowerowo-piesze, zachęcają mieszkańców do poruszania się bez użycia samochodów. Dobrze zaplanowana mała architektura powinna więc być ulokowana wzdłuż takich tras, by móc umożliwić mieszkańcom swobodne i w miarę regularne korzystanie z niej. Miejskie ławki, donice z kwiatami, informatory czy stojaki na rowery nie bez powodu można bowiem spotkać właśnie w pobliżu ścieżek rowerowych.

mała architektura meble miejskie

źródło: www.pexels.com

Daj się zaskoczyć

Ciekawie zaprojektowane, a następnie odpowiednio rozlokowane meble miejskie mają ogromną rolę w tworzeniu „charakteru” miast. Atrakcyjna przestrzeń obejmuje takie rozwiązania, których nie zawsze spodziewalibyśmy się zastać. Donica z funkcją ławki, a może trzymetrowy kwietnik mogą pozytywnie zaskoczyć, szczególnie osoby pragnące kontaktu z przyrodą – a takich w miastach jest coraz więcej.

źródło: www.terraform.pl




Dlaczego-miasta-potrzebują-drzew

Dlaczego miasta potrzebują drzew?

Nadal nie milkną echa wycinki drzew, do jakiej dochodziło w polskich miastach i poza terenami zabudowanymi przed kilkoma miesiącami. Co jednak sprawiło, że ten temat stał się aż tak kontrowersyjny? Aby odpowiedzieć na to pytanie, warto przypomnieć kilka podstawowych ról, jakie pełnią drzewa (nie tylko) w miastach.

Na pierwszy rzut oka dostrzegamy głównie walory estetyczne drzew. Soczyste, zielone korony koją zmysły, dają przyjemny cień i stanowią miłą odmianę dla wszechogarniającej nas szarości i betonowej zabudowy. Czy to jednak jedyna korzyść, jaką nam dają? Oczywiście, że nie!

drzewa w dużych donicach

Rybnik | źródło: www.terraform.pl

Drzewa dają życie

Kwestię „życiodajności” drzew można rozpatrywać w dwóch aspektach. Po pierwsze, poprawiają one skład powietrza poprzez pochłanianie CO2 – a to bezpośrednio przekłada się na zdrowie i jakość życia człowieka. Co ciekawe, zaledwie dwa w pełni zdrowe, rosłe drzewa zaspokajają roczne zapotrzebowanie dorosłej osoby na tlen.

Dlaczego-miasta-potrzebują-drzew

źródło: www.pexels.com

Z drugiej strony warto zwrócić uwagę na drzewa jako siedliska przedstawicieli świata fauny: w ich koronach żyje wiele gatunków ptaków, a pnie stanowią dom dla niewielkich ssaków (np. wiewiórek). Nie sposób wskazać wszystkich gatunków bezkręgowców, jakie „zamieszkują” jedno drzewo. Wniosek: bez drzew nie ma różnorodności biologicznej, i tak znacznie zachwianej na terenach zurbanizowanych.

Drzewa zwalczają smog

Drzewa nie tylko pochłaniają CO2, ale również oczyszczają powietrze ze szkodliwych pyłów i gazów. Szczególnie wiele zawdzięczamy okazom z liśćmi pokrytych drobnymi włoskami i woskami. W miastach dobrze otaczać się więc platanami, topolami, jesionami czy klonami.

Dlaczego-miasta-potrzebują-drzew

źródło: www.pexels.com

Drzewa wyciszają i chłodzą

Drzewa w przestrzeni miejskiej chronią przed hałasem, dlatego warto sadzić je tam, gdzie mieszkańcom doskwiera bliskość ulicy. Cisza jest jeszcze przyjemniejsza, gdy celebruje się ją w przyjemnym chłodzie. W procesie tak zwanej transpiracji drzewa pobierają energię cieplną z otoczenia, przez co największe okazy pozwalają zaoszczędzić rocznie 20-30% kosztów domowej klimatyzacji. Mniej dokuczliwe podmuchy wiatru, ograniczane przez większe drzewa to również niższe koszty ogrzewania zimą (oszczędności sięgają nawet do 30%). Cień rzucany przez korony największych okazów ma bardzo korzystny wpływ na nawierzchnie dróg – niekiedy wydłużają trwałość asfaltu nawet o dekadę.

rola parków w przestrzeni miejskiej (3)

źródło: www.pexels.com

Drzewa chłoną wodę

Drzewa nasadzone w podłożu chłoną wodę z opadów atmosferycznych i magazynują ją w swoich tkankach. ‘Deszczówka’, zamiast trafić do rezerwuaru wód opadowych, zasila drzewo, z korzyścią dla niego i otoczenia. W efekcie rzadziej dochodzi do powodzi lub ich skutki są mniej dokuczliwe.

Dlaczego-miasta-potrzebują-drzew

źródło: www.pexels.com

Drzewa ‘leczą’

Nie od dziś wiadomo, że kolor zielony ma kojący wpływ na psychikę człowieka. Obecność drzew w najbliższym otoczeniu łagodzi między innymi nadpobudliwość ruchową u dzieci (ADHD) i agresję u osób dotkniętych chorobą Alzheimera.

rola parków w przestrzeni miejskiej (3)

źródło: www.pexels.com

Jak to możliwe? Przede wszystkim dzięki kolejnej „supermocy” drzew, które nie tylko oczyszczają powietrze z gazów i pyłów, ale także wzbogacają je o substancje lotne – olejki eteryczne, działające bakteriobójczo, stymulująco na proces oddychania i krążenia. Regulują również funkcjonowanie układu nerwowego.

Dlaczego-miasta-potrzebują-drzew

źródło: www.pexels.com

Niedawno pisaliśmy o tym, jak ogromne oddziaływanie ma szeroko pojęta natura w leczeniu schorzeń zarówno ciała, jak i ducha – więcej na ten temat przeczytasz w tym wpisie – klik.

Drzewa podnoszą wartość okolicy

Wielu z nas instynktownie poszukuje kontaktu z naturą, również podczas wybierania miejsca zamieszkania czy wakacyjnej destynacji. Obecność drzew pozytywnie wpływa więc na walory okolicy, również w znaczeniu ekonomicznym. Coraz więcej osiedli mieszkaniowych szczyci się nie tylko atrakcyjną bryłą budynków, ale również bezpośrednim sąsiedztwem parków czy lasów. A gdy nie ma dla nich miejsca – przynajmniej estetycznymi nasadzeniami drzew w dużych donicach. Zieleń istotna jest również w centrach miast – dla wielu miejscowości jest to jeden z najważniejszych atutów, stanowiących główną oś promocji i budowania wizerunku.

wielkie donice gianto inspirowani natura (11)

Poznań | źródło: www.terraform.pl

Wnioski

Obecność drzew i dużych krzewów ma ogromne znacznie dla człowieka, szczególnie zamieszkującego zurbanizowane tereny. Pozytywne czynniki jakie niesie dla nas ich sąsiedztwo są wręcz bezcenne. Warto „pozostawić” dla nich miejsce w podłożu podczas rewitalizacji centrów miast czy osiedli, a gdy jest to niemożliwe, wystarczy sięgnąć po odpowiednio duże donice, które stworzą dla nich warunki zbliżone do naturalnych, a co więcej: stworzą dla nich atrakcyjne, kolorowe tło. Dodatkowa korzyść w tym przypadku to mobilność – podczas gdy drzewa w podłożu pozostają nieruchomo w tym samym miejscu, okazy w dużych pojemnikach można dowolnie przenosić. Wniosek jest więc jeden: nasze miasta potrzebują drzew, zarówno tych w gruncie, jak i w donicach!

donice-miejskie-gianto-3-meble-m

źródło: www.terraform.pl




donice-terraform-plane-ring

Nowe oblicze donic miejskich

Zastanawiasz się, jak połączyć funkcjonalność mebli miejskich z estetyką kolorowych dekoracji? Aby sprostać tym potrzebom, stworzyliśmy rozwiązania o wielu korzyściach – znane i lubiane wielkie donice miejskie zyskały nową formę oraz jeszcze więcej zastosowań!

Donica Plane – cała misa możliwości

Oryginalna donica miejska w kształcie misy, której otwarta forma pozwala wprowadzić jeszcze większą ilość roślin w dowolną przestrzeń.  Zastosowany w toku produkcji beton syntetyczny gwarantuje wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne i wpływ warunków pogodowych.

donica miejska plane terraform (1)

Legnickie Pole | źródło: www.terraform.pl

Donica Plane Ring – ławka pośród natury

Plane Ring to alternatywna wersja modelu Plane, w której rant wzbogacono o siedzisko – od teraz donica miejska może być również komfortową ławką! To najlepsze rozwiązanie dla nowoczesnych przestrzeni, w których liczy się funkcjonalność.

donice-terraform-plane-ring

Kęty | źródło: www.terraform.pl

Donica A-Malo – niczym Okrągły Stół

Włoska donica o wielu możliwościach – rozbudowany rant gra rolę stołu, sprawiając, że A-Malo nie tylko pozwala ukwiecić przestrzeń, ale jest również miejscem spotkań i wypoczynku pośród natury. Spotkajmy się przy stole!

donice miejskie a malo ruda śląska terraform.pl

Ruda Śląska | źródło: www.terraform.pl

Donica Gianto Sito 180/700  – miejsce relaksu w miejskiej dżungli

Niebanalna miejska ławka, ciekawa donica, strefa relaksu, a może… sam zdecydujesz, jaką rolę zagra ten model w Twoim mieście? Gianto Sito o wysokości 70 cm świetnie sprawdza się jako stabilna dekoracja, która dzięki solidnym materiałom nigdy nie straci żywego koloru ani pierwotnej formy.

donice-gianto-tablo-sito-meble-miejskie

Donica Gianto Tablo 180/120 – stół do zadań specjalnych

Wygodny stół, w sam raz dla lektury magazynu bądź pracy przy przenośnym komputerze – a to wszystko pośród natury… i w centrum miasta! Oto zapowiedź wielu korzyści, jakie w miejskiej dżungli daje donica Gianto Tablo o wysokości 120 cm. Prosta forma, solidne materiały i niekończące się możliwości sprawiają, że wachlarz zastosowań jest niezwykle bogaty!

gianto tablo terraform pl

A to ciekawe!

Donice miejskie stworzone są specjalnie z myślą o przestrzeniach publicznych. Polietylen oraz beton syntetyczny, z których są wykonywane, gwarantują najwyższą wytrzymałość i odporność na wszelkie niedogodności.

donica miejska plane terraform (1)

Legnickie Pole | źródło: www.terraform.pl




miasta na wodzie (2)

Czy zamieszkamy na wodzie?

Coraz więcej ludzi, coraz mniej przestrzeni – z tym problemem zmagamy się już teraz, a wkrótce stanie się on jeszcze bardziej dokuczliwy. Wg architektów pomysłem na zredukowanie przeludnienia są… miasta na wodzie.

Ekoarchipelag

Belgijski architekt, Vincent Callebaut, od lat zafascynowany jest ideą projektowania w duchu ekologii. Jego najbardziej widowiskowym pomysłem jest sztuczny archipelag inspirowany lilią wodną – Lilypads. Zespół wysp ma być zupełnie samowystarczalny, a na dodatek zużywać mniej energii niż sam wytworzy, będzie więc pierwszą w 100% ekologiczną konstrukcją.

miasta na wodzie (2)

Wyspy Lilipad | autor: Vincent Callebaut | źródło: vincent.callebaut.org

Na archipelagu życie ma płynąć zupełnie zwyczajnie: to prawdziwe miasto z całą jego tkanką i niezbędną infrastrukturą. Pływające miasto ma, wg założeń, powstać na platformie porośniętej bujną zielenią. Nie zabraknie miejsc rozrywki (a nawet stworzonych z myślą o turystach!), handlu i codziennej pracy.

miasta na wodzie (2)

Wyspy Lilipad | autor: Vincent Callebaut | źródło: vincent.callebaut.org

Nauka o przestrzeni

Istnieje również koncepcja tworzenia mieszkalnych półwyspów. Architekt Kevin Schopfer za idealne dla jednego z nich miejsce uważa Zatokę Bostońską i miasto Boston. Zanurzona konstrukcja (o nazwie Boston Arcology ) ma być połączona ze stałym lądem i stać się nowym domem dla nawet 15 tysięcy osób. Warto wspomnieć, że pomysł Kevina Schopfera nie jest w pełni autorski. Został zainspirowany arkologią – nauką, w myśl której osiedla-miasta rozrastają się w górę, co pozwala bardziej efektywnie zagospodarować przestrzeń, a jednocześnie stać się odpowiedzią na problem przeludnienia i ciasnoty we współczesnych miastach.

miasta na wodzie (2)

Boston Arcology (Boa) | autor: E. Kevin Schopfer, AIA, RIBA | źródło: tangram3ds.com

Arka Noego stanie na głowie

Idee archipelagu Lilypads i Boston Arcology nie są jednak jedyne. Podobne założenie opracował duet architektów z Serbii: Aleksandar Joksimovic i Jelena Nikolic, którzy plan rozbudowali o obecność nie tylko flory, ale również fauny. W ten sposób miałaby powstać prawdziwa, współczesna Arka Noego, która na dodatek „stanie na głowie”. Znajdą się w niej wieżowce, jednak nie typowej dla siebie odsłonie – ich szczyty znajdą się pod wodą, kotwicząc konstrukcję w konkretnym miejscu.

miasta na wodzie (2)

Arka Noego | autorzy: Aleksandar Joksimovic, Jelena Nikolic | źródło: www.evolo.us

miasta na wodzie (3)

Arka Noego | autorzy: Aleksandar Joksimovic, Jelena Nikolic | źródło: www.evolo.us

Waszym zdaniem

Inspirowani, czy chcielibyście zamieszkać w miastach na wodzie? Czy uważacie je za dobry pomysł w zwalczaniu skutków przeludnienia? A może to tylko nierealna wizja odległej przyszłości? Dajcie znać o waszej opinii!




Słodko-gorzkie życie rzeczy

Porzucona kanapa i niepotrzebny fotel to tylko część spośród wielu „modeli”, którzy występują na zdjęciach artysty z Los Angeles. Co je łączy? Przewrotna forma, która jednocześnie bawi i składnia do przemyśleń.

Bez względu na miejsce zamieszkania, każdemu z nas, podczas wędrówki ulicami miast, zdarzyło się natknąć na porzucone meble, sprzęt RTV i inne elementy domowego wyposażenia. Niechciane, uszkodzone, „czekają” na kogoś, komu znowu się przydadzą.

Źródło: www.instagram.com/lonesometown9

Potencjał odpadów dostrzegł pochodzący z Los Angeles artysta ulicy ukrywający się pod pseudonimem Lonesome Town. Na swoich fotografiach ożywia niepotrzebne sprzęty, uwidaczniając melancholię towarzyszącą odrzuceniu – i to nie tylko tę, która mogłaby towarzyszyć niepotrzebnym meblom.

Źródło: www.instagram.com/lonesometown9

Dodatkowo maluje na zepsutych elementach wyposażenia twarze smutnych klaunów, przez co uzyskuje coś więcej niż tylko przewrotną kompozycję – to również metafora porzucenia w kontaktach międzyludzkich.

Źródło: www.instagram.com/lonesometown9

Anonimowy artysta zapoczątkował swoją serię w momencie, gdy natknął się na „przygnębioną” lodówkę, która wręcz zdawała się mu przyglądać. Dodał jej atrybuty smutnego klowna, a zwyczajny sprzęt zyskał nowe życie – stał się sztuką ulicy, która rozśmiesza przechodniów ze względu na swój niespodziewany, przewrotny charakter, ale również składnia do refleksji nad przemijaniem.

Źródło: www.instagram.com/lonesometown9

Od momentu powstania pierwszej kompozycji, Lonesome Town regularnie tworzy kolejne obiekty. Przestrzeń miasta Los Angeles jest ogromnym polem do popisu, ponieważ mieszkańcy często porzucają zużyte sprzęty na chodnikach przed domami. Słodko-gorzkie kompozycje dokumentuje w serwisie Instragram dostępnym pod tym linkiem – klik.

źródło zdjęć: www.instagram.com/lonesometown9




10 zdjęć, setki ujęć – wielkie miasta w nowej odsłonie 

Czy można poznać kulturę miasta poprzez jedno zdjęcie? The Big Domain, jedna z brytyjskich firm z branży podróżniczej, postanowiła uchwycić ducha 10 „popularnych miast”, używając do tego wyłącznie jednej fotografii.

Kair | źródło: www.thebigdomain.com

Jak tego dokonała?

Podróż poprzez 10 najpiękniejszych miast świata była możliwa dzięki wielu ujęciom, które złożyły się na pojedyncze zdjęcia. Co ciekawe, połączenie kilku warstw wcale nie ujęło wartości fotografiom, a wręcz przeciwnie – przechodnie, przestrzeń miejska, widoki, zabytki – to wszystko jest wyraźne i buduje charakter konkretnego miejsca. Dla dodatkowego efektu zdjęcia zostały poddane ciekawej obróbce komputerowej.

Moskwa | źródło: www.thebigdomain.com

Aby oddać wrażenie ruchu i „pulsowania” wielkich metropolii, przedsiębiorstwo postawiło na fotografie z długim czasem naświetlania. Od Hong Kongu aż do Nowego Jorku, każde zdjęcie może być inspiracją do podjęcia podróży. Na zdjęciach widać bowiem zaledwie niewielki ułamek tego, co czeka na gości. Ich autor sprawnie dobrał poszczególne elementy fotografii, by ostatecznie uzyskać wrażenie życia, jakie tętni na zatłoczonych ulicach miast.

Stambuł | źródło: www.thebigdomain.com

Główny cel? Oddać ducha niesamowitych miast i zainspirować potencjalnych turystów do wyruszenia w kolejną podróż. Czy się udało?

Oczywiście!

Więcej informacji: www | Facebook

Źródło: www.thebigdomain.com

Zdjęcie główne: Londyn




rola parków w przestrzeni miejskiej (3)

Rola parków w przestrzeni miejskiej

Życie w miastach ma swoje plusy, jednak wymaga ono od nas wielu wyrzeczeń – ograniczony dostęp do natury, pośpiech, stres – to wszystko odbija się na naszym zdrowiu. Możliwość obcowania z przyrodą dają nam parki – i to już od kilku stuleci!

Rosną miasta, rosną parki

Co ciekawe,parki nie zawsze towarzyszyły życiu w miejskich skupiskach. Pierwsze z nich, które w dużej mierze przypominały już obiekty znane nam, współczesnym, pojawiły się dopiero na przełomie XVII i XVIII wieku. Ich powstawanie było równoznaczne z rosnącą liczbą ludzkich domostw.

Można się więc pokusić o stwierdzenie, iż obecność parków jest wyznacznikiem tępa rozwoju miast.
Tylko dla elit?

Doceńmy życie w miastach, takim jak jest obecnie, ponieważ nasi przodkowie nie mogli sobie pozwolić na większość „luksusów”, które dla nas są czymś oczywistym. Poza poczuciem ciasnoty i izolacji od natury, zmagać się trzeba było m.in. z brudem czy brakiem miejsc wypoczynku, jakie należą się każdemu, bez względu na pozycję społeczną – teraz jest to oczywiste, ale…

rola parków w przestrzeni miejskiej (3)

W XVIII wieku w Stanach Zjednoczonych „tereny przyjemności”, czyli twory obecnie znane jakie parki, były dedykowane głównie klasom wyższym, znudzonym miejskim życiem. Miały one być namiastką, sielskiego wiejskiego życia, niegdyś odbieranego jako prestiżowego. Tymczasem w Europie parki wywodziły się z ogrodów przykościelnych, a ukojenie w nich znajdowały głównie klasy niższe.

rola parków w przestrzeni miejskiej (3)

Sztuka w parku

Dopiero po upływie dekad uzmysłowiono sobie, że miejski parki jest miejscem spotkań różnych klas, a nawet galerią sztuki i siłownią „pod chmurką” – czyli ogólnodostępną. Z czasem w parkach zaczęły się pojawiać pierwsze place zabaw i mała architektura. Rolę edukacyjną parków dostrzeżono dopiero na początku XIX wieku w Anglii. Rewolucja przemysłowa wywarła duże piętno na ludziach, którzy niemal całkowicie zatracili kontakt z naturą. W publicznych zieleńcach pojawiały się więc imitujące stawy oczka wodne i kanały, a dla wygody spacerowiczów: ławki, siedziska, a nawet toalety czy minirestauracje.

Współczesne parki

Od tego momentu rola parków pozostaje niezmienna. Należące do Samorządów obiekty są pielęgnowane przez cały rok, nierzadko przez specjalistyczne podmioty – efekty są tego warte. Rodzime parki często stanowią ostoję zieleni dla mieszkańców, w których bezpiecznie i aktywnie czas spędzają całe rodziny – znajdziemy w nich nie tylko drzewa, ale również mnogość dodatkowych elementów, w tym kwietniki z kolorowymi roślinami czy okazy w donicach. Warto wspomnieć również o parkach tematycznych, na przykład „dzikich parkach”, gdzie ingerencję człowieka ograniczono do niezbędnego minimum.

źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Na co dzień w parkach można spotkać biegaczy i rowerzystów, młodszych, pragnących zabawy, jak i starszych, poszukujących wypoczynku. Warto korzystać z oferty miejskich parków – spacer, nawet zimą, to ogromne korzyści dla zdrowia, zarówno fizycznego, jak i psychicznego.

rola parków w przestrzeni miejskiej (3)

zdjęcia: pexels.com, wiezekwiatowe.pl




Raport w polskich miastach brakuje ławek

Raport: w polskich miastach brakuje ławek

Czy w polskich miastach jest za mało miejsc do siedzenia? SEEDiA przeanalizowała dane dotyczące miejskiej infrastruktury wybranych miast oraz demografii i prognoz dotyczących starzenia się społeczeństwa.

Wniosek jest zatrważający – w wielu polskich miastach nie ma na czym siedzieć, a wszystko wskazuje na to, że może być jeszcze gorzej. Na szarym końcu rankingu znajduje się Warszawa – w stolicy Polski na tysiąc mieszkańców przypada tylko 2,5 ławki!

W celu ujednolicenia danych raport marki SEEDiA oparty został na informacjach pochodzących od Zarządów Zielni Miejskiej poszczególnych miast. Pozostała część tego typu infrastruktury jest zarządzana przez Zarządy Dróg Miejskich, czy spółdzielnie mieszkaniowe, jednak w większości miast to „zieleń miejska” dysponuje zdecydowanie największą liczbą ławek. Dodatkowe stoją one najczęściej na miejskich skwerach i w parkach, więc mają charakter rekreacyjny. A takie ujęcie tematu jest dla twórców raportu najważniejsze.

9000 ławek w Central Parku

Na początek kilka ciekawostek. Władze Frankfurtu nad Menem w najbliższym czasie wydadzą 800 tys. euro na doposażenie miasta w nowe ławki. Miasto, którego liczba ludności wynosi nieco ponad 700 tys. uznało, że ich 7000 ławek (czyli 10 ławek na 1000 mieszkańców) to za mało!

W Steglitz-Zehlendorf, jednym z okręgów Berlina, który liczy 302 tys. mieszkańców znajduje się 3000 tys. ławek – tylko o 1400 ławek mniej niż w stolicy Polski, która ma pięciokrotnie większą powierzchnię i pięciokrotnie większą liczbę mieszkańców!

W Nowym Jorku, w samym tylko Central Parku, którego powierzchnia wynosi 3,41 km. kw. znajduje się ponad 9 tys. ławek. W stolicy Polski, która zajmuje 517 tys km. kw. jest ich zaledwie 4,4 tys.  Oczywiście – porównanie Warszawy do najbardziej znanego na świecie parku nie jest idealne, jednak w Warszawie znajduje się wiele pięknych parków, które nie zaspakajają zapotrzebowania na miejsca do siedzenia. Okazuje się, że problem jest szerszy, dotyczy wielu polskich miast, w wziąwszy pod uwagę dane demograficzne wniosek jest jeden. W Polsce jest zdecydowanie za mało ławek!
Raport: w polskich miastach brakuje ławek

Polskie perełki

SEEDiA uzyskała informacje dotyczące liczby ławek z kilkunastu polskich miast. Spośród miast, które udzieliły odpowiedzi najlepszą sytuację mają Kraków, Katowice i Rzeszów. W stolicy Małopolski ZZM zarządza pond 7400 ławek, w Katowicach 3000, a w Rzeszowie ponad 1700. To sporo, biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców, co obrazuje powyższy wykres.

Zdecydowana większość ławek jest zarządzana przez ZZM, dla porównania ZDM w Poznaniu zarządza tylko 340 ławkami (vs 2542 zarządzanych prze ZZM), analogiczne porównanie w Katowicach wynosi 377 vs 3000 ławek.

Liczba ławek powinna być ściśle powiązana z demografią. Polskie społeczeństwo się starzeje. Według prognozy ludności na lata 2014 – 2050, sporządzonej przez Główny Urząd Statystyczny liczba ludności Polski będzie się systematycznie zmniejszać, a średni wiek będzie rósł.

Według GUS w  2035 r. liczba Polaków wyniesie 36,5 mln, a w 2050 r. niespełna 34 mln.

W prognozie aż do 2050 r. utrzymuje się ujemny przyrost naturalny, a przeciętne trwanie życia będzie nadal wydłużało się – życie przeciętnego mężczyzny wydłuży się do 82,1 lat, zaś kobiety do 87,5 lat. Oznacza to, że ulicami polskich miast będzie poruszało się coraz więcej  osób starszych, które będą potrzebować miejsc do siedzenia. W szczególności, że 55% osób powyżej 65 roku życia jako ulubioną formę spędzania wolnego czasu wymienia spacery i odpoczynek na świeżym powietrzu.

Raport: w polskich miastach brakuje ławek

#missingseats –  made in Honk-Kong

Problem niedoboru miejsc do siedzenia dostrzegli studenci Uniwersytetu Chińskiego z Hong Kongu. W ramach kursu opracowanego przez Designing Hong Kong, o nazwie „Ustawianie agendy poprzez media społecznościowe” zdecydowali się na przeprowadzenie kampanii zatytułowanej „Missing Seats”. Zachęcają w niej społeczeństwo do zamieszczania na Facebooku, na Instagramie lub na stronie www.designinghongkong.com zdjęć ilustrujących niedobór miejskich ławek. Publikacje są oznaczane hashtagiem #missingseats.

Przesyłane materiały zamierzają wykorzystać do lobbowania do władz, rad okręgowych, właścicieli nieruchomości czy zarządów komunikacji miejskiej. A wśród tych materiałów znajdziemy prawdziwe fotograficzne perełki. Zdjęcia obrazują rzeczywiste problemy mieszkańców z miejscami do siedzenia: ustawione na przystankach autobusowych stare sofy, plastikowe krzesła przy ulicach, czy taborety na skwerkach. Akcja obnaża ignorancję władz miasta i pokazuje, jak negatywnie wpływa ona na estetykę przestrzeni miejskiej.

Mieszkańcy chcą ławek

Mieszkańcy miast, bardzo chętnie spędzają czas na świeżym powietrzu – w parkach, na skwerkach, przy fontannach. Dotyczy to zarówno rodzin z dziećmi, osób starszych, ale także młodzieży. Ławka to w końcu miejsce „socializujace”: miejsce spotkań z przyjaciółmi, poznawania nowych ludzi, karmienia gołębi, spacerów z psem, obserwacji otoczenia, czy romantycznych chwil. Ławka, to tradycyjny mebel miejski, który cieszy się niesłabnąca popularnością. Coraz częściej w ramach rozpisywanych budżetów partycypacyjnych mieszkańcy wskazują właśnie  ławki jako swoje główne potrzeby. Zwłaszcza, że dostępne dziś meble miejskie oferują  nie tylko tradycyjne funkcjonalności… Wiele miast, także w Polsce, rozwijać się chce w duchu smart cities. Jednym z elementów tej filozofii są inteligentne, ekologiczne meble miejskie. Przykładem są ławki SEEDiA, która spełnia wszystkie „socjalizujące” cele tradycyjnej ławki, a ponadto wyposażona w fotowoltaiczne panele umożliwia ładowanie smartfonów, oferuje bezpłatne wi-fi oraz spełniać może wiele innych funkcji. Jakich? Kwestia celów i… wyobraźni.

Raport: w polskich miastach brakuje ławek

źródło: raport SEEDiA




Gra miejska – poznaj bohaterów dzieciństwa

Kto pamięta Super Mario? Kto grywał w słynne „Kaczki”? Kto pamięta rodzinkę Simpsonów? Do tego wpisu zapraszamy wszystkich miłośników street artu w przestrzeni miejskiej i… Fanów przebojów popkultury!

Artystyczna przestrzeń miejska

Johan Karlgren, znany również jako Pappas Pärlor, to szwedzki artysta, dzięki któremu przestrzeń miejska staje się znacznie ciekawszym miejscem. To jeden z tych szczęśliwców, którzy zdołali połączyć pracę zawodową z prywatnym hobby – postacie, ożywające za jego sprawą na chodnikach i skwerach, pochodzą bowiem przede wszystkim ze świata filmów animowanych oraz gier video. Dzięki sprytnemu nawiązaniu do świata popkultury i jego najpopularniejszych tworów, nie ma chyba przechodnia, który nie uśmiechnąłby się na widok tego, co tworzy Johan.

Źródło: www.instagram.com/pappasparlor

Wspomnień czar

Pamiętacie starą grę, w której gracz brał udział w polowaniu na kaczki, i to nie z pustymi rękoma, ale „uzbrojony” w specjalną strzelbę? Zwycięzca triumfował, a kto nie podołał – był narażony na kpiny pewnego czworonoga… I to właśnie jego, między innymi, możecie spotkać na ulicach oraz w najbliższym otoczeniu szwedzkich miast.

Źródło: www.instagram.com/pappasparlor

W czym tkwi sukces?

Ciekawie wkomponowane w przestrzeń postacie są „rozpikselowane” – takie jakie serwował je nam świat lat 80’ i 90’ – a to nadaje im wspaniałego stylu filmów i gier vintage. To najlepszy sposób na to, by w czasie zwyczajnego spaceru choć na chwilę powrócić do beztroskich czasów dzieciństwa, gdy naszym najważniejszym zadaniem było uwolnienie pewnej księżniczki z wieży…

Źródło: www.instagram.com/pappasparlor

Patrz uważnie!

Aby wprowadzić postacie jeszcze bliżej do otoczenia przechodniów, Pappas Pärlor umieszcza je bezpośrednio na ulicach – ukrywa w żywopłotach, na słupkach, plażach i wielu innych, często nie do końca oczywistych miejscach.

Źródło: www.instagram.com/pappasparlor

Jak sprawić, by przestrzeń miejska stała się bardziej przyjazna? Podglądając przykład ze Szwecji, można uznać z dużą dozą prawdopodobieństwa, że tajemnica sukcesu to nawiązanie do tego, co lubimy najbardziej. Ulubieni bohaterowie z gier i street art są chyba najbardziej doskonałym połączeniem!

Źródło: www.instagram.com/pappasparlor

Zdjęcia: www.instagram.com/pappasparlor




przejście dla pieszych 3d

Przestrzenna „zebra” sposobem na bezpieczeństwo?

Sposób na poprawę bezpieczeństwa czy coś zupełnie przeciwnego? A może to tylko oryginalna sztuka ulicy? Zanim zdecydujecie, zobaczcie jedną z najnowszych odsłon klasycznej „zebry”:

Zdania na temat trójwymiarowej „zebry” są podzielone, dlatego warto poświecić jej kilka chwil. Dwóch walorów odmówić jej nie sposób – jest dowodem troski o bezpieczeństwo przechodniów, a także ogromnego talentu malarskiego jej autora. Dlaczego więc uznaliśmy, że to pomysł dość kontrowersyjny? Zacznijmy od początku:

przejście dla pieszych 3d

Źródło: Gústi Productions

W Ísafjörður, niewielkiej rybackiej wiosce na Islandii temat bezpieczeństwa na drogach stał się niedawno tematem numer jeden. Co więcej, o niepozornym miasteczku usłyszał cały świat. Wszystko za sprawą nowego przejścia dla pieszych namalowanego w technice 3D, co pozwoliło uzyskać niesamowicie realistyczną iluzję optyczną.

przejście dla pieszych 3d

Źródło: Gústi Productions

Innowacyjna forma „zebry” nie tylko daje przechodniom wrażenie spaceru ponad powierzchnią gruntu ale przede wszystkim silnie wpływa na percepcję kierowców. Osoby kierujące pojazdami zbliżającymi się do przejścia zobaczą bowiem szereg wysoko zawieszonych, solidnych poprzeczek, które pozornie uniemożliwiają przejazd. Każdy z kierowców wręcz podświadomie zwolni, gwarantując pieszym bezpieczną przeprawę na drugą stronę chodnika. Pojawia się więc pytanie: jak wielu z nich, zaskoczonych niezwykłym obiektem na środku ulicy, podejmie złą decyzję i zamiast „zdjąć nogę z gazu”, gwałtownie zatrzyma się, tamując ruch i przyczyniając się do karamboli?

przejście dla pieszych 3d

Źródło: Vegamálun GÍH

O technice przestrzennego street artu pisaliśmy już między innymi w tym wpisie – klik. W przypadku takich przedsięwzięć ich odbiór jest jednoznaczny – to niezwykłe dzieła sztuki, które nieco „oszukują” nasze mózgi, dając nam zupełnie nowe bodźce w przestrzeni publicznej. Problem pojawia się, gdy sztuka staje się nadmiernie realistyczna i może stać się przyczynkiem nie do poprawienia bezpieczeństwa, ale czegoś zupełnie odwrotnego.

przejście dla pieszych 3d

Źródło: Vegamálun GÍH

Inspirowani, jakie jest Wasze zdanie na temat trójwymiarowych pasów na islandzkim przejściu dla pieszych? Warto przenieść go na nasze ulice, a może powinien zostać wyłącznie na chodnikach, z dala od pojazdów? Dajcie znać w komentarzach!

Źródło, zdjęcia:  Gústi ProductionsVegmálun GÍH

 

Zapisz




motyle murale street art (17) mantra

Efekt motyla

Znacie teorię, w myśl której delikatne trzepotanie skrzydeł motyla w jednym miejscu może wywołać wielkie zmiany w odległej lokalizacji? Ze sztuką jest podobnie: odrobina kreatywności może zrewolucjonizować postrzeganie miast na całym świecie…

 

Źródło zdjęć: Colossal, Instagram i Facebook.

Przestrzeń miejska inspirowana naturą

Pochodzący z Francji artysta ukrywający się pod pseudonimem Mantra przekształca miejskie blokowiska w… baśniowe łąki. Przy pomocy doskonale dopracowanych sztuczek wizualnych w technice 3D tworzy ogromne, hiperrealistyczne postacie motyli ujętych w drewniane ramy – niczym z prawdziwej kolekcji skrzydlatych okazów! Długie cienie i delikatne szczegóły, które tworzą wrażenie istnienia szklanej oprawy sprawiają, że iluzja optyczna wkracza na zupełnie nowy poziom.

Źródło zdjęć: Colossal, Instagram i Facebook.

Nie wszystkie motyle Mantry zdobią otwarte przestrzenie i elewacje budynków. Niektóre z nich znajdują się w pouczonych lokalizacjach, gdzie zdają się „wyłaniać” znikąd. Do tej pory skrzydlate dzieła sztuki trafiły do miast w Austrii, Francji i Kolumbii.

Pssst! Więcej na temat sztuki ulicy z nutką natury przeczytacie m.in. w tym miejscu – klik.

Źródło zdjęć: Colossal, Instagram i Facebook.

Street art nie dla wrażliwych

Chcecie mocniejszych wrażeń? Oto i one! Iluzje francuskiego artysty nie kończą się na pięknych motylach – uwiecznia on również koty, ptaki, gady i inne stworzenia, nie zawsze tak urokliwe (jednak zawsze perfekcyjnie wykonane). Ogromny pająk wspinający się po ścianie musi wywoływać co najmniej gęsią skórkę!

Źródło zdjęć: Colossal, Instagram i Facebook.

Zobacz więcej prac Mantry w serwisie Instagram i Facebook

Źródło zdjęć: Colossal, Instagram i Facebook.

Zapisz




Miasto słońca – miastem cieni!

W Kalifornii słońca nie brakuje. A jak wiadomo, gdzie słońce, tam i cień. Nic nadzwyczajnego? Zobaczcie, jak bardzo niezwykłe mogą być cienie rzucane przez typowe obiekty:

Jeśli przyjdzie Wam wędrować po słonecznych ulicach Redwood City w Kalifornii, możecie odnieść wrażenie, że coś jest „nie tak”. Przechodnie – zwyczajni. Pojazdy – typowe. Architektura – dokładnie taka, jaką spodziewalibyście się zastać w tym rejonie świata. O co więc chodzi?

Źródło: www.damonbelanger.com

Zmysły dobrze podpowiadają! Warto przyjrzeć się cieniom, jakie rzuca mała architektura i okoliczne dekoracje. Gdy przeciętny stojak rowerowy rzuca cień w kształcie kwiatów, na parkometr zasiada niewidzialna małpa, a skrzynka na listy zmienia się w potwora… To nie złudzenie, ale kreatywna praca artysty!

Źródło: www.damonbelanger.com

Nie martwcie się jednak, Wasze oczy widzą dokładnie to, co rzeczywiście istnieje. Wszystkie malunki przypominają wręcz do złudzenia cienie, jednak naniesiono je tak, by nabierały dość nietypowych form. Ich autorem jest Damon Belanger, grafik z okolic Zatoki San Francisco. W całym Redwood City można napotkać aż 20 „sztucznych cieni”, których zadanie jest bardzo proste: dodać okolicy nieco przewrotnego charakteru. „Cienie dodają zwyczajnym przedmiotom życia, dzięki czemu przechodnie stają się radośniejsi” – zaznacza Damon.

Jesteśmy pewni, że ten cel został w pełni osiągnięty 😉 Inspirowani, czy na naszych ulicach sprawdziłyby się podobne malunki?

Źródło: www.damonbelanger.com

Więcej informacji: instagram, www

Kliknij, by poznać inne prace Damona i nie zapomnij wybrać ulubionej!

źródło: www.damonbelanger.com

Zapisz