Zielone dachy kontra zanieczyszczenia powietrza

Zielone dachy to umowne określenie systemu biologiczno-inżynierskiego, w którym rośliny uprawiane są na dachach, stropach i tarasach. Mają tam odtworzone warunki gruntowe i są na trwałe związane z konstrukcją budowli.

Zalety zielonych dachów przedstawiła dr hab. Małgorzata Frazik-Adamczyk z Katedry Dendrologii i Architektury Krajobrazu, podczas konferencji poświęconej zanieczyszczeniu powietrza, która odbyła się na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie.

 

Jak przypomniała w swoim opracowaniu dr hab. Frazik-Adamczyk, z początku zielone dachy miały zabezpieczać obiekty przed wpływem czynników atmosferycznych. Obecnie usprawniają one ekologiczne funkcjonowanie miast. Z ich pomocą można walczyć z zanieczyszczeniami powietrza.

 

„W wielu metropoliach w Stanach Zjednoczonych wprowadzono przepisy zobowiązujące do zakładania zielonych dachów w obiektach użyteczności publicznej (w Chicago rozpoczęto realizację od urzędu władz miejskich), a w największych miastach Szwajcarii od 2002 roku istnieje obowiązek zazieleniania wszystkich nowych budynków pokrytych dachem płaskim. Także w Niemczech zielone dachy są ważnym instrumentem polityki podatkowej w kontekście optymalizacji zarządzania wodą opadową” – wylicza badaczka.

 

Zielone dachy są nie tylko ozdobą budowli, ale pełnią wiele funkcji ekologicznych, co przekłada się na znaczne oszczędności. Dach gromadzi nawet połowę wody opadowej, a zasadzona na nim roślinność oczyszcza ją poprzez system korzeniowy i mikroorganizmy glebowe. Na dachach budynków można tworzyć zastępczą przestrzeń życiową dla zagrożonej fauny i flory. Rośliny filtrują powietrze z pyłów i zanieczyszczeń gazowych. Dodatkowo produkują tlen.

 

Konstrukcja poprawia współczynnik izolacji termicznej obiektów. Dzięki temu nie trzeba tak mocno ogrzewać pomieszczeń, co jednocześnie ogranicza emisję toksycznych gazów i zanieczyszczeń pyłowych. W lecie lepiej funkcjonuje pasywne chłodzenie budynku, a bezpośrednio nad powierzchnią zielonego dachu temperatura obniża się nawet o 5 stopni. W ten sposób łagodzone są negatywne skutki tzw. miejskiej wyspy ciepła, m.in. smogu. Mniejsza dzienna różnica temperatur, słabsze oddziaływanie promieniowania ultrafioletowego czy uszkodzeń gradowych na pokrycia dachów nawet dwukrotnie wydłuża trwałość materiałów hydroizolacyjnych i ogranicza zaśmiecanie środowiska.

 

Na świecie najczęściej stosowane są dachy ekstensywne o mniejszych wymaganiach konstrukcyjnych, pielęgnacyjnych, a także niższych nakładach finansowych. Taki trawiasty ekologiczny dach ma pasywna hala sportowa Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

 

W Polsce dominują dachy intensywne pokrywające przeważnie obiekty podziemne, głównie parkingi. Za przykład może posłużyć zielony dach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Obydwa polskie obiekty uniwersyteckie przyrodnicy wykorzystują także do badań naukowych. Zachowanie bioróżnorodności roślin zbliżonej do siedlisk naturalnych sprzyja ochronie przyrody.

 

„Pomimo tego, że znaczną część powierzchni miasta zajmują dachy, to zielone dachy w Krakowie są nieliczne. Postuluje się, by w ramach polityki energetycznej i ekologicznej miasta zauważono potencjał technologii zielonych dachów, choćby zaczynając symbolicznie kampanię promującą od zielonego zadaszenia wiat przystankowych będących w gestii miasta” – proponuje dr hab. Frazik-Adamczyk. Dodaje, że 50 proc. takiej powierzchni może być zakwalifikowane do powierzchni biologicznie czynnej w rozumieniu przepisów prawa budowlanego.

 

 

PAP – Nauka w Polsce

kol/ mrt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.nunoni.com




Domowe sposoby na zdrowe rośliny w donicach

Profesjonalne środki do pielęgnacji roślin w donicach są na wyciągnięcie ręki. Ich wysoka skuteczność wynika ze stosowania syntetycznych składników, nie zawsze przyjaznym naturze. Zobacz, czym je zastąpić:

ricola nuno'ni donice kwadratowe (1)

Źródło: www.makeithome.pl

Największymi bolączkami posiadaczy roślin ozdobnych w donicach są między innymi: szara pleśń, zgnilizna bakteryjna oraz szkodniki: mączniak prawdziwy, mszyce, przędziorki czy też mączliki. Syntetyczne środki służące do ich zwalczania cechuje wysoka skuteczność, którą zwykle osiąga się kosztem naruszenia chwiejnej równowagi ekologicznej.

donice nuno'ni terraform.pl

Źródło: www.makeithome.pl

Aby uniknąć szkód wynikających ze stosowania chemicznych substancji, a jednocześnie móc cieszyć się zdrowymi roślinami we wnętrzach, wystarczy sięgnąć po „babcine rozwiązania”. Prawdopodobnie najbardziej skuteczne, bezpieczne dla roślin, jak i domowników środki, znajdują się w Twojej  kuchni!

donica etima nunoni terraform.pl

Źródło: www.makeithome.pl

Domowe sposoby na zdrowe rośliny to:
  • Czosnek – to naturalny antybiotyk, który działa zbawiennie zarówno na człowieka, jak i rośliny doniczkowe. Wystarczy umieścić kilka ząbków w glebie, by zwalczyć szkodniki: przędziorki, tarczniki oraz mszyce, a także choroby pochodzenia grzybowego i bakteryjnego. Godny uwagi jest zabieg obejmujący podlewanie roślin wywarem w proporcjach: pół ząbka czosnku na cztery szklanki wody.

jak dbać o rośliny w donicach (4)Źródło: www.pixabay.com

  • Jeśli domowe rośliny doniczkowe cierpią przez niesforne czworonogi, użyj pieprzu. Rozsypany wokół donicy kwiatowej zniechęci koty i psy do ich podgryzania. To bezpieczny środek, który nie zaszkodzi zwierzakom, domownikom ani samym roślinom.

jak wybrać donice dla biur donice terraform

Źródło: www.makeithome.pl

  • Gleba w donicy będzie pulchniejsza i bogatsza w tlen, gdy wzbogacisz ją o fusy z herbaty i kawy. Zawierają one potas, który wspiera rozwój roślin i chroni przed muszkami. Płynnych pozostałości po herbacie nie warto wyrzucać, ponieważ nawet pozornie bezużyteczne „zlewki” sprawdzą się jako antidotum na mszyce.

jak dbać o rośliny w donicach (5)Źródło: www.pixabay.com

  • Doskonałym źródłem węglanu wapnia i azotu są skorupki z jajek. Wystarczy zalać je wodą i odstawić na 2-3 tygodnie, a uzyskaną w ten sposób miksturę stosować do podlewania roślin. Można też drobno rozgniecione skorupki wymieszać z ziemią – nigdy jednak nie stosuj tego sposobu w przypadku roślin wymagających podłoża o kwaśnym odczynie.

jak dbać o rośliny w donicach (2)Źródło: www.pixabay.com

  • Żyzna ziemia to podstawowy warunek dla zdrowych roślin. Nawet podłoże niższej jakości można jednak wzbogacić, i to niewielkim kosztem! Wystarczy najzwyklejszy popiół z kominka (najlepiej z drewna liściastego, nigdy ze spalania tworzyw sztucznych lub makulatury!). Pamiętaj, że pozostałości ze spalania drewna zawierają nawet 10% potasu, niemal 4% fosforu i aż 35% wapnia – to skład godzien najlepszego syntetycznego środka do pielęgnacji roślin.

rośliny w donicachŹródło: www.pixabay.com

  • Soda oczyszczona połączona z olejem i wodą pozwala zlikwidować mączniki, roztocza, a także mszyce. Stwórz roztwór w proporcjach: 1 łyżeczka sody, 1/3 szklanki oleju, 1 szklanka wody i spryskuj nim kwiaty.

jak dbać o rośliny w donicach (1)Źródło: www.pixabay.com

  • Drożdże spożywcze to stary i sprawdzony sposób na zdrowe włosy, paznokcie i cerę. Równie dobrze wpływa na kondycję roślin doniczkowych. Ze względu na ich właściwości wymieszaj je z odrobiną wody i używaj jak zwyczajny nawóz.

Źródło: www.terraform.pl

  • Rośliny o dużych liściach pokrytych woskiem odzyskają blask, gdy przetrzesz je… piwem lub majonezem wymieszanym z odrobiną wody. Dodatek mydła sprawdza się z kolei jako sposób na tarczniki, mszyce oraz wełnowce – po użyciu mydła pamiętaj, by następnego dnia spłukać je czystą wodą.

 

Zainteresowałeś się donicami z tego wpisu? Znajdziesz je tutaj – www.makeithome.pl




Adoptuj pszczołę… dla klimatu! Ruszyła siódma edycja akcji Greenpeace

Ruszyła siódma edycja akcji społecznej Greenpeace – Adoptuj Pszczołę. Tym razem organizacja chce zająć się owadami zapylającymi w kontekście kryzysu klimatycznego i jego skutków. 

Adoptuj Pszczołę to odbywająca się corocznie od 2013 roku akcja Greenpeace, której celem jest budowa Polski przyjaznej pszczołom. Wszyscy mogą wziąć udział w akcji poprzez dokonanie wirtualnej „adopcji” na stronie adoptujpszczole.pl. Dzięki adopcjom Greenpeace realizuje zadania, które pozwalają chronić pożyteczne owady zapylające. W tym roku po raz pierwszy będą to działania związane ze skutkami kryzysu klimatycznego.

 

 Kryzys klimatyczny zagraża nie tylko ludziom. Jego ofiarami są również rośliny i zwierzęta, a w sposób szczególny widać to na przykładzie owadów zapylających. Nawet w naszym kraju obserwujemy już teraz skutki kryzysu klimatycznego, takie jak ulewne deszcze, upały i susze. Szkodzą one pszczołom i przyczyniają się do osłabienia ich populacji. Musimy działać razem, by z jednej strony minimalizować negatywne skutki trwającego kryzysu, a z drugiej – zapobiec katastrofie klimatycznej, która zagraża całym ekosystemom  mówi Dominika Sokołowska z Greenpeace Polska, koordynatorka akcji.

 

W poprzednich latach Greenpeace wraz z dziesiątkami tysięcy uczestników akcji Adoptuj Pszczołę m.in. postawił sto hoteli dla zapylaczy w kilkunastu miastach Polski, odtworzył zniszczoną przez pestycydy populację pszczół w miejscowości Przyczyna Dolna, przeprowadził badania nad kondycją zapylaczy oraz stworzył Narodową Strategię Ochrony Owadów Zapylających  plan działań, który ma doprowadzić do zbudowania Polski przyjaznej pszczołom.

 

 Coraz częściej mówi się o problemach, jakie kryzys klimatyczny stwarza dla populacji owadów na całym świecie, co w oczywisty sposób wpływa również na nasze zdrowie i bezpieczeństwo żywnościowe. Nawet
w naszym kraju widzimy już zmiany w zasięgach występowania niektórych zapylaczy. Z kolei anomalie w cyklu pór roku sprawiają, że pszczoły mogą wylatywać na łąki, na których jeszcze nie ma wartościowych kwiatów. Upały, susze, łagodne zimy i ulewne deszcze – to wszystko ma kolosalny wpływ na to, ile wartościowego jedzenia mają pszczoły do dyspozycji, jak przeżywają zimę, ile mają siły na swoją ciężką pracę. Dane, które przedstawiają naukowcy, nie nastrajają pozytywnie, dlatego potrzebujemy wspólnych i zdecydowanych działań, by powstrzymać katastrofę klimatyczną
  dodaje Dominika Sokołowska.

Adoptuj pszczołę 7 from Greenpeace Polska on Vimeo.
 

W ramach tegorocznej akcji Adoptuj Pszczołę Greenpeace razem z naukowcami zaktualizuje Narodową Strategię Ochrony Owadów Zapylających tak, aby w jeszcze większym stopniu uwzględniała przeciwdziałanie negatywnym dla zapylaczy skutkom zmian klimatu. Stworzy również, we współpracy z wybranym miastem, modelowe rozwiązanie dla miejskiej przyrody  możliwy do replikowania w innych miejscach miejski ogród przyjazny ludziom i pszczołom, który pozwoli lepiej chronić nas i owady zapylające przed niebezpiecznie zmieniającym się klimatem. Ale przeciwdziałanie skutkom nie wystarczy: musimy również wyeliminować przyczynę zmian klimatu, a w polskich warunkach jest nią przede wszystkim energetyka oparta na węglu. Dlatego dzięki adopcjom Greenpeace będzie jeszcze skuteczniej działać na rzecz sprawiedliwej transformacji i odejścia od spalania paliw kopalnych, a w rezultacie powstrzymania katastrofy klimatycznej  również dla pszczół i całej dzikiej przyrody.

 

 

źródło: greenpeace.org

więcej o akcji: adoptujpszczole.pl

zdjęcie główne: elements.envato.com




Pszczoły lubią miasto - miasto lubi pszczoły

Pszczoły lubią miasto – miasto lubi pszczoły

Miasta są przyjaznym środowiskiem dla pszczół; jest w nich cieplej niż na wsi, mają także bogatą roślinność, jest dużo parków i drzew; miejskich pszczół nie trzeba się bać, bo pszczelarze dbają o to, by hodować łagodne odmiany – mówi PAP pszczelarz, opiekun pasieki na dachu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ks. Tomasz Gałuszka.

„Pszczoły mają w mieście bardzo dobre warunki do życia” – zapewnił ks. Tomasz Gałuszka, który opiekuje się pasieką na KUL. „W mieście jest bardzo bogata roślinność, jest dużo parków, mnóstwo lip, akacji, różnych krzewów, po których pszczoły latają i przynoszą nektar i pyłek do ula. W mieście jest cieplej, niż na wsi, tutaj przyroda wiosną szybciej budzi się do życia, rośliny zaczynają kwitnięcie wcześniej” – dodał pszczelarz. Zapewnił, że pszczoły hodowane w mieście nie zagrażają ludziom. „Od wielu lat pszczelarze troszczą się o to, by praca przy pszczołach dawała zadowolenie, by nie trzeba było się przebierać w specjalne stroje ochronne. Pszczoły są selekcjonowane, wybiera się takie, które są łagodne, można do nich iść bez lęku” – podkreślił ks. Gałuszka.

 

Pszczelarz zaobserwował, że w krótkim czasie pszczoły przygotowały bardzo dużo miodu. „Widać, że są zdrowe, nie ma padłych pszczół przed ulami, owady pracują, co potwierdza, że czują się tu dobrze. Miód będzie poddany szczegółowej analizie, ale widać, że jest zdrowy” – powiedział ks. Gałuszka po spróbowaniu pierwszej partii miodu. Jego zdaniem, „pszczoła nawet, gdyby metale ciężkie były w powietrzu, nie odkłada ich do miodu. To jest pierwsza zasada, one jej szkodzą, ale nie przedostają się do miodu. Co innego jest na wsi, gdzie jest mnóstwo chemii, mnóstwo oprysków stosowanych przez rolników. Niestety, ale pszczoły przez to i giną, i w pewnym stopniu chemia przedostaje się do miodu”.

 

Dzięki hodowli pszczół na dachu, KUL chce m.in. promować się własnym miodem. „Pszczoły bardzo dobrze czują się na naszym dachu. KUL chce promować pszczoły w mieście. To nie tylko pożytki związane z nowym gadżetem naszej uczelni, ale przede wszystkim promowanie postaw proekologicznych. To próba zainstalowania pożytecznego owada w naszym mieście ufam, że ta idea będzie się rozwijać” – powiedział rektor KUL ks. prof. Antoni Dębiński.

 

Pszczoły to nie tylko miód, to przede wszystkim owady zapylające. Ks. Gałuszka zwraca uwagę na to, że rośliny zapylane np. pomidory mają więcej nasion w porównaniu z tymi, które są uprawiane w szklarniach. Uczelnia planuje utworzenie kolejnej pasieki na dachu jednego z akademików, organizuje spotkania przybliżające zalety i warunki trzymania pszczół w warunkach miejskich. Trzymanie pszczół w śródmieściu Lublina do niedawna było zabroniona, podobnie jak hodowla innych zwierząt gospodarskich. W maju tego roku rada miasta zmieniła „Regulamin utrzymania czystości i porządku” i wprowadziła przepisy, które dopuszczają trzymanie łagodnych pszczół w centrum, ale jedynie przez instytucje edukacyjne.

 

Dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Lublinie, Marta Smal-Chudzik, powiedziała, że w przyszłości niewykluczone jest dalsze złagodzenie przepisów, by pszczół w mieście mogło być więcej. „Takie są światowe trendy, chcemy iść za nimi” – zapewniła. „To pierwszy krok, zmierzający do tego, by mieszkańców oswoić z tym, że pszczoły są hodowane w mieście. Trzeba zacząć od działań edukacyjnych i informacyjnych. Będziemy obserwować, na ile mieszkańcy są zainteresowani i rozumieją potrzeby w tym zakresie. Poczekamy na reakcje, nie wykluczamy takiej możliwości, aby później jeszcze zliberalizować regulamin. Jesteśmy otwarci na dalsze rozwiązania, by miasto było proekologiczne i tworzyło warunki sprzyjające bytowaniu pszczół” – powiedziała Smal-Chudzik. (PAP)

 

Zajrzyj na stronę, na której będziesz mógł na żywo śledzić „wydarzenia” z pszczelej pasieki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego – klik

 

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.elements.envato.com




Kampania „Wrzucam nie wyrzucam”

Trendy proekologiczne mają się coraz lepiej. I nic dziwnego, rośnie bowiem świadomość społeczeństwa i poczucie odpowiedzialności za to, co pozostawimy kolejnym pokoleniom. Chcesz zadbać o naszą planetę? Przeczytaj!

Unijne przepisy, m.in. znowelizowana dyrektywa ramowa o odpadach oraz dyrektywa w sprawie zmniejszenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko nakładają na Polskę konkretne obowiązki:
● w 2020 r. – 50 proc., a w roku 2035 – 65 proc. odpadów komunalnych musimy poddać recyklingowi,
● w 2025 r. – 65 proc., a w roku 2030 – 70 proc. odpadów opakowaniowych musimy poddać recyklingowi,
● do 2025 r. musimy objąć selektywną zbiórką odpadów 77 proc. butelek wykonanych z tworzyw sztucznych, a do 2030 aż 90 proc.,
● każda butelka z tworzywa sztucznego musi zawierać 25 proc. materiałów pochodzących z recyklingu do 2025 r., a do 2030 r. – 30 proc.

 

Za niezrealizowanie tych obowiązków grążą nam sankcje unijne. Ponadto kary mogą zostać nałożone na samorząd oraz przedsiębiorstwa, które sprzedają swoje produkty w opakowaniach. Już teraz szacuje się, że większość miast w Polsce nie zdąży osiągnąć 50% progu recyklingu odpadów komunalnych w 2020 roku. Podobnie producenci mogą mieć duże problemy z zebraniem wymaganej ilości i jakości odpadów opakowaniowych, w tym butelek po napojach.
Czy istnieje rozwiązanie wspierające wprowadzenie tych założeń?

Tak. To wprowadzenie w Polsce obowiązkowego systemu kaucyjnego na opakowania po napojach: zarówno dla jednorazowych z tworzyw sztucznych, metalu i szkła, jak i dla zwrotnych opakowań szklanych i plastikowych. Z tego
rozwiązania skorzystało już 10 państw europejskich: Chorwacja, Dania, Estonia, Finlandia, Holandia, Islandia, Litwa, Niemcy, Norwegia i Szwecja, a kolejne pracują nad jego wdrożeniem: Austria, Francja, Łotwa, Słowacja, Wielka Brytania.

Dobrze zaprojektowany system kaucyjny jest kwestią indywidualną każdego kraju, a jego wprowadzenie wymaga czasu i szerokiej kampanii Informacyjnej. Daje on gwarancję na zrealizowanie obowiązków nałożonych przez dyrektywy unijne, czyli przekazania do powtórnego wykorzystania i recyklingu wymaganej ilości zużytych opakowań oraz zmniejszenia opłat ponoszonych przez mieszkańców za zagospodarowanie odpadów.

 

Mimo tak wielu przykładów, nie istnieje jednolity system, który można wprost skopiować w Polsce. Jednakże wszystkie dotychczas wprowadzone rozwiązania mają wiele wspólnych i uniwersalnych cech, które powinny być podstawą wdrażania go w naszym kraju. System taki powinien być:
♻ Zorganizowany w oparciu o ustawowo ustanowiony system rozszerzonej odpowiedzialności producenta
♻ Obowiązkowy dla wszystkich producentów i importerów napojów w opakowaniach jedno- i wielorazowych z tworzyw sztucznych, szkła i metali
♻ Scentralizowany: zorganizowany i finansowany przez producentów i importerów napojów oraz działający na zasadach non for profit
♻ Z ustawowo regulowaną wysokością kaucji oraz wymaganym poziomem zbiórki, odzysku i recyklingu opakowań
♻ Zautomatyzowany dla dużych sklepów oraz manualny dla małych, w zależności od liczby opakowań zbieranych w danej jednostce handlowej.

Jak działa taki system?

System kaucyjny dla opakowań jedno i wielorazowych – podstawowe informacje:
♻ Każdy producent lub importer musi przystąpić do systemu i uiścić określoną opłatę administracyjną jego operatorowi za wprowadzoną ilość napojów w opakowaniach.
♻ Na każdy sprzedawany produkt w butelce szklanej, plastikowej lub w puszce jest nałożona kaucja, w wysokości około 10 eurocentów. Każdy kraj sam decyduje o wysokości kaucji, dlatego w Niemczech ta wartość to minimum 25 eurocentów.

♻ Sklepy mają ustawowy obowiązek naliczania kaucji przy sprzedaży napojów oraz przyjmowania opakowań po napojach i zwrotu doliczonej przy ich sprzedaży kaucji.
♻ Sklepy, które za usługi oferowane w systemie kaucyjnym otrzymują opłatę manipulacyjną, mogą zainstalować u siebie automaty do odbioru opakowań i wydawania kaucji – najczęściej są to obiekty o powierzchni powyżej 250 metrów kwadratowych.
♻ Sprzęt do automatycznego odbioru i sortowania opakowań może być udostępniany sklepom nieodpłatnie. W systemie kaucyjnym punkty zbiórki mogą być zautomatyzowane lub ręczne w zależności od ilości opakowań zbieranych w danym punkcie w okresie miesiąca.
♻ Klient wrzucając butelkę lub puszkę do automatu, otrzymuje paragon, który uprawnia do odebrania równowartości kwoty podanej na paragonie lub wydania jej na zakupy w tym sklepie.

♻ Operator regularnie odbiera od sklepów opakowania, przekazując je recyklerom. Ten sam operator rozlicza handlowców i przedsiębiorców z wpłaconych i wypłaconych kaucji.
♻ Koszty systemu kaucyjnego pokrywane przez producentów i importerów opakowań obejmują także opłatę manipulacyjną dla sprzedawców, logistyki i transportu.

♻ Wśród przychodów systemu można wymienić wpływy z nieodzyskanej kaucji oraz wpływy ze sprzedanych surowców. Systemy kaucyjne powinny działać na zasadzie non for profit, co oznacza że to, czego nie udało się sfinansować z przychodów, uzupełniają producenci.

System zbiórki opakowań jednorazowych

System zbiórki opakowań wielokrotnego użytku wygląda bardzo podobnie, najczęściej punkty zbiórki opakowań jedno- i wielorazowych obsługuje jeden automat, a operator systemu rozlicza obydwa rodzaje opakowań. Opakowania zabierane są ze sklepu bezpośrednio do producenta. Ten oczyszcza je z zabrudzeń i powtórnie napełnia.
Szklane opakowania wielokrotnego użytku mogą być używane nawet 50 razy, a plastikowe 15, zanim ostatecznie trafią do recyklingu.

Dotychczas wprowadzone systemy kaucyjne nie uwzględniają opakowań wielomateriałowych – tzw. „kartonów”, wykonanych w rzeczywistości z 6 warstw papieru, folii plastikowej i aluminiowej. Ich zbiórka w systemie kaucyjnym jest rozważana przez kilka krajów. Opakowania te powinny być przynajmniej objęte odpowiednią opłatą produktową, która uwzględnia ich jednokrotne wykorzystanie i wysokie koszty przetwarzania.

 

ZALETY SYSTEMU KAUCYJNEGO
Nie więcej niż 40 proc. opakowań wyrzucanych w Polsce trafia do selektywnej zbiórki i późniejszego zagospodarowania. Dla porównania, w krajach takich jak Niemcy czy Litwa, gdzie opakowania po napojach są objęte kaucją, poziom ich zbierania sięga 90 proc.!, czyli tyle, ile według przepisów unijnych powinniśmy osiągnąć do 2030 roku. Również wartość materiału zbieranego w systemie kaucyjnym jest wyższa nawet o 85 proc., z uwagi na mniejszy stopień zabrudzenia i mniejsze koszty odzysku.

 

TAK dla gospodarki o obiegu zamkniętym
Jednym z narzędzi, jakimi Europa walczy z problemem odpadów jest dyrektywa w sprawie zmniejszenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko, która wymaga miedzy innymi aby do 2030 r. 90 proc. plastikowych opakowań PET zostało poddanych recyklingowi. Pozwoli to na racjonalne wykorzystanie zasobów które mamy, pozostawiając je w gospodarce tak długo, jak jest to możliwe, przy równoczesnym zredukowaniu ilości wytwarzanych odpadów.

 

TAK dla opakowań wielokrotnego użytku
Organizacje pozarządowe postulują, aby docelowo co najmniej 70 proc. opakowań wprowadzanych na rynek było wielokrotnego użytku. Zastąpienie jednorazowych butelek plastikowych oraz puszek butelką szklaną wielokrotnego użytku o tej samej pojemności powoduje zmniejszenie emisji CO2 odpowiednio do 1,6 i do 2 razy.

 

TAK dla zielonych miejsc pracy
Świat stawia na wspieranie nowych ekologicznych technologii, na redukcję gazów cieplarnianych oraz ilość produkowanych odpadów. Podczas wszystkich tych działań powstają „zielone miejsca pracy”. Takie może stworzyć system kaucyjny, zarówno w sektorze produkcji opakowań, jak ich zbiórki, doczyszczania i recyklingu.

 

TAK dla czystego środowiska
Z problemem zaśmiecenia ulic, parków, lasów czy rzek, boryka się większość miejscowości w Polsce – aż 50% śmieci stanowią opakowania po napojach. We wszystkich krajach posiadających system kaucyjny zaszła wyraźna, pozytywna
zmiana w kwestii czystości przestrzeni publicznej. Dzięki systemowi kaucyjnemu redukujemy również liczbę odpadów, które trafiają do altan śmietnikowych. Wraz z wejściem nowych przepisów zobowiązujących mieszkańców gmin do segregacji na 5 frakcji, okazało się, że brakuje miejsca w śmietnikach. Teraz opakowania po napojach trafią do punktów zbiórki w obiektach handlowych.

 

TAK dla dobrych nawyków Polaków
Badania pokazują, że system kaucyjny na opakowania po napojach kształtuje postawy Europejczyków, którzy przywiązują większą wagę do segregacji wszystkich odpadów. 94 proc. Polaków popiera wprowadzenie kaucji, a 71 proc. deklaruje, że chodziłoby do butelkomatów – wynika z badania Kantar, przeprowadzonego na zlecenie Gazety Wyborczej w 2019 roku.

 

DOBRY PRZYKŁAD:
Litwa. Sprawdzamy działanie systemu kaucyjnego Jednym z najnowszych systemów kaucyjnych w Europie jest ten znajdujący się na Litwie. Został on wprowadzony w 2016 r., w efekcie czego 90 proc. opakowań po napojach jest tam poddawanych recyklingowi. Obsługą systemu zajmuje się konsorcjum, powołane przez producentów napojów oraz jednostki handlowe. Litwa może pochwalić się 900 automatami, do których można wrzucać plastikowe i szklane butelki oraz metalowe puszki. Za wymienione opakowania otrzymuje się paragon, który pozwala na rozliczenie za inny towar w tym samym sklepie lub jest podstawą do wydania odpowiedniej należności (kaucja na poziomie 40 groszy). Obecnie, po trzech latach funkcjonowania systemu, dziewięć z dziesięciu opakowań wraca do systemu właśnie poprzez automaty. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy Litwini oddali tak do skupu 130 mln opakowań – o połowę więcej, niż szacowano*

 

ORGANIZATOR KAMPANII:
Organizatorem kampanii jest Polskie Stowarzyszenie Zero Waste, które zajmuje się promocją bezodpadowego stylu życia. Wśród naszych projektów znajdziecie akcję #zwłasnymkubkiem, torby bumerangi, warszawską kawiarenkę naprawczą oraz Festiwal Zero Waste.

Link do o petycji do Ministerstwa Środowiska na rzecz wprowadzenia obowiązkowego systemu kaucyjnego na opakowania po napojach – klik.

www.facebook.com/PolskieStowarzyszenieZeroWaste
www.zero-waste.pl

*Źródło informacji: L24.lt

Źródło: informacja prasowa organizatora.




Holandia: 316 przystanków pokryło się łąką

Według statystyk w Holandii żyje aż 358 gatunków pszczół. Niestety ponad połowa z nich jest zagrożona wyginięciem. Lokalne władze dostrzegły problem i wprowadziły ciekawe rozwiązania: przyjazne gatunkom zapylającym przystanki autobusowe.

Włodarze Utrechtu dostrzegli w przystankach autobusowych nowy potencjał.  Aby zredukować skalę wymierania pszczół i trzmieli, postanowili nasadzić na płaskich dachach przystanków… łąki kwietne.

źródło: www.brightvibes.com

Nasadzenia wspierają lokalne populacje zapylaczy, stanowiąc dla nich miniaturę prawdziwej łąki. Co więcej, rośliny pomagają wychwytywać drobny pył, przyczyniając się do oczyszczania powietrza w bezpośrednim sąsiedztwie ulic.

Najnowsza „zielona” inwestycja w Utrechcie ma również wspierać mieszkańców w walce z problemami klimatycznymi. Chłonąc wodę deszczową, redukuje zagrożenie podtopieniami, a także wpływa na zmniejszenie temperatury otoczenia (więcej na temat tak zwanych „wysp ciepła” przeczytasz tutaj – klik).

źródło: www.brightvibes.com

Zielone przystanki to nie jedyna tego typu inicjatywa w Utrechcie. W najbliższych latach urzędnicy planują zastąpić tradycyjne autobusy elektrycznymi, a także zainstalować na przystankach autobusowych panele słoneczne. Jeszcze przed 2028 roku flota miejskich pojazdów ma być całkowicie neutralna pod względem emisji dwutlenku węgla.

Czy podobna inwestycja przyjmie się w Polsce? A może w Waszej okolicy już powstały podobne rozwiązania, które mają chronić przyrodę i zdrowie mieszkańców? Koniecznie dajcie znać!

źródło: www.brightvibes.com

Więcej informacji: klik

 

 




Krokodyle łzy?

Dziś o emocjach, świecie przyrody i… nieco o sztuce. Wszystko w wydaniu „maxi” i ogromnej skali – bo i przedsięwzięcie jest niemałe, a na dodatek obejmuje działania wpływające przyszłość kolejnych pokoleń!

„Płacz zwierząt” to najnowsza seria instalacji artystycznych – zdjęć, których cel jest inny niż większość tego typu przedsięwzięć. Poza rolą czysto estetyczną, wizualną, ma ona jeszcze jedno, znacznie ważniejsze zadanie. Julien Nonnon – twórca street artu, o którym pisaliśmy już tutaj – klikchciał w nietypowy sposób zwiększyć świadomość na temat wymierania najbardziej majestatycznych  górskich stworzeń. To wołanie o pomoc!

Zobaczcie, jak pracował Julien:

 

Dzięki krótkotrwałej, przemijającej naturze przedstawień zwierząt, uzyskanej przez silny projektor, autor chciał podkreślić zagrożenia, z jakimi zmagają się te piękne zwierzęta w swoim środowisku. Sylwetki wyświetlane są nocą, w ogromnym powiększeniu, na tle oryginalnych, naturalnych siedlisk.

źródło: www.juliennonnon.com

„Planuję wyświetlić więcej zdjęć zagrożonych wyginięciem zwierząt w kolejnych częściach świata. Na przykład lwy w górach Atlas, wymarłe w 1950 roku, pumy w Kalifornii (których wymieranie zostało potwierdzone kilka miesięcy temu), a także goryle w rejonie Wielkich Jezior – ich wymieranie zostało przyspieszone przez konflikty i wycinki lasów. Poprzez pryzmat mojej sztuki chcę też inspirować do spotkań lokalnych społeczności z interesariuszami, które mogłyby wpłynąć na ochronę środowiska i zwierząt, a także zachęcać młodzież do działań na rzecz ich własnej przyszłości”.

– zaznacza Julien Nonnon

źródło: www.juliennonnon.com

Więcej informacji na stronie: www.juliennonnon.com

źródło: www.juliennonnon.com




miasta na wodzie (2)

Czy zamieszkamy na wodzie?

Coraz więcej ludzi, coraz mniej przestrzeni – z tym problemem zmagamy się już teraz, a wkrótce stanie się on jeszcze bardziej dokuczliwy. Wg architektów pomysłem na zredukowanie przeludnienia są… miasta na wodzie.

Ekoarchipelag

Belgijski architekt, Vincent Callebaut, od lat zafascynowany jest ideą projektowania w duchu ekologii. Jego najbardziej widowiskowym pomysłem jest sztuczny archipelag inspirowany lilią wodną – Lilypads. Zespół wysp ma być zupełnie samowystarczalny, a na dodatek zużywać mniej energii niż sam wytworzy, będzie więc pierwszą w 100% ekologiczną konstrukcją.

miasta na wodzie (2)

Wyspy Lilipad | autor: Vincent Callebaut | źródło: vincent.callebaut.org

Na archipelagu życie ma płynąć zupełnie zwyczajnie: to prawdziwe miasto z całą jego tkanką i niezbędną infrastrukturą. Pływające miasto ma, wg założeń, powstać na platformie porośniętej bujną zielenią. Nie zabraknie miejsc rozrywki (a nawet stworzonych z myślą o turystach!), handlu i codziennej pracy.

miasta na wodzie (2)

Wyspy Lilipad | autor: Vincent Callebaut | źródło: vincent.callebaut.org

Nauka o przestrzeni

Istnieje również koncepcja tworzenia mieszkalnych półwyspów. Architekt Kevin Schopfer za idealne dla jednego z nich miejsce uważa Zatokę Bostońską i miasto Boston. Zanurzona konstrukcja (o nazwie Boston Arcology ) ma być połączona ze stałym lądem i stać się nowym domem dla nawet 15 tysięcy osób. Warto wspomnieć, że pomysł Kevina Schopfera nie jest w pełni autorski. Został zainspirowany arkologią – nauką, w myśl której osiedla-miasta rozrastają się w górę, co pozwala bardziej efektywnie zagospodarować przestrzeń, a jednocześnie stać się odpowiedzią na problem przeludnienia i ciasnoty we współczesnych miastach.

miasta na wodzie (2)

Boston Arcology (Boa) | autor: E. Kevin Schopfer, AIA, RIBA | źródło: tangram3ds.com

Arka Noego stanie na głowie

Idee archipelagu Lilypads i Boston Arcology nie są jednak jedyne. Podobne założenie opracował duet architektów z Serbii: Aleksandar Joksimovic i Jelena Nikolic, którzy plan rozbudowali o obecność nie tylko flory, ale również fauny. W ten sposób miałaby powstać prawdziwa, współczesna Arka Noego, która na dodatek „stanie na głowie”. Znajdą się w niej wieżowce, jednak nie typowej dla siebie odsłonie – ich szczyty znajdą się pod wodą, kotwicząc konstrukcję w konkretnym miejscu.

miasta na wodzie (2)

Arka Noego | autorzy: Aleksandar Joksimovic, Jelena Nikolic | źródło: www.evolo.us

miasta na wodzie (3)

Arka Noego | autorzy: Aleksandar Joksimovic, Jelena Nikolic | źródło: www.evolo.us

Waszym zdaniem

Inspirowani, czy chcielibyście zamieszkać w miastach na wodzie? Czy uważacie je za dobry pomysł w zwalczaniu skutków przeludnienia? A może to tylko nierealna wizja odległej przyszłości? Dajcie znać o waszej opinii!




Hamburg walczy o powrót do natury

Hamburg walczy o powrót do natury

Rozwój gospodarczy Hamburga jest nierozłącznie powiązany z istnieniem portu i transportu wodnego. Sukces ma jednak swoją cenę – rozbudowane kanały oznaczają degradację lokalnej flory i fauny, a co gorsza: przyczyniają się do podtopień. Niemieccy inżynierowie nie składają jednak broni!

Hamburg jest doskonale położony – rzeka Łaba daje mu dobre połączenie z Morzem Północnym, dzięki czemu miasto może się poszczycić mianem pierwszego portu Niemiec oraz drugiego w skali całej Europy. Aby dodatkowo usprawnić żeglugę od pięciu dekad stopniowo coraz bardziej poszerzane są kanały, które mogą bez problemu pomieścić nawet największe kontenerowce – międzynarodowy handel kwitnie!

Hamburg walczy o powrót do natury

Cena rozwoju

Coraz większa liczba tras niesie za sobą jednak nie tylko korzyści, ale również niemałe problemy dla miasta. Hamburg stał się bardziej narażony na podtopienia i powodzie, a jego ekosystem został poważnie zaburzony. Coraz większe napływy słonej, morskiej wody wyniszczają zwierzęta i rośliny, dodatkowo odcinając przemysłowe miasto od natury. Rosnący poziom wody w oceanach, a co za tym idzie: podtopienia i powodzie, to kolejne zagrożenie, które mieszkańcy miast coraz mocniej i coraz boleśniej odczuwają „na własnej skórze”.

Hamburg walczy o powrót do natury (2)

Wyspa jak gąbka

Trudności mają zostać zażegnane dzięki nowej, sztucznie utworzonej 20-hektarowej wyspie, która będzie nie tylko „gąbką” chłonącą wodę podczas powodzi, ale również ostoją natury. Porośnięta trawami wyspa ma by ostoją bagiennej roślinności i ptaków, a w przyszłości ma stać się łąką do wypasu zwierząt. W planach są też tereny rekreacyjne z małą architekturą i infrastrukturą dla wygody mieszkańców.

Hamburg walczy o powrót do natury

Zanim jeszcze nowa wyspa powstanie, inżynierowie muszą znaleźć odpowiedzi na szereg pytań. Dobranie odpowiedniej lokalizacji to bardzo trudne zadanie, jednak jest nadzieja na powodzenie planu: podczas prac planistów „odnaleziono” nieużytek o idealnej powierzchni 20 hektarów, położony bezpośrednio tuż przy zabudowaniach portowych. To już duży krok w stronę ochrony miasta i przywrócenia go naturze – trzymamy kciuki!

Hamburg walczy o powrót do natury

Powrót to natury

Stworzenie sztucznej wyspy – ten zabieg ma sprawić, że Hamburg zyska coś więcej niż tylko dodatkowe tereny zielone. W trosce o środowisko i bezpieczeństwo mieszkańców można bowiem odwołać się do natury, której nigdy nie powinno zabraknąć w naszym otoczeniu. Przykład niemieckiego miasta doskonale pokazuje, jak ważne jest zachowanie harmonii między dynamiczną gospodarką i przyrodą. Warto się z niego uczyć!

Hamburg walczy o powrót do natury

zdjęcia: www.pexels.com




Jak czytać oznaczenia tworzyw sztucznych

Jak czytać oznaczenia tworzyw sztucznych?

Kupując produkty z „plastiku” zawsze zwracaj uwagę na widniejące na nich symbole. Zależy od nich nie tylko jakość Twoich zakupów, ale nawet Twoje zdrowie i życie. Od obojętnych, poprzez pozytywnie wpływające na otoczenie, aż do szkodliwych – zobacz, jakie tworzywa sztuczne Cię otaczają:

z19039362QŹródło: www.shutterstock.com

Aby poprawnie odczytać oznaczenia, znajdź symbol trójkąta – wewnątrz powinna widnieć cyfra od 1 do 7 – znając ich znaczenie, będziesz wiedział, jak z nimi postępować.

1PET, tę wartość znajdziesz najczęściej na opakowaniach od żywności – tak zwanych „tackach” z gotowymi posiłkami, wodzie czy innych napojach. Wpływ tworzywa może być szkodliwy dla zdrowia – według badań każda ciecz, jaka ma kontakt z nim kontakt, przechwytuje z niego składnik o składzie podobnym do estrogenu. Staraj się unikać ponownego użytkowania przedmiotów z PET.

Jak czytać oznaczenia tworzyw sztucznych

2HDPE, czyli polietylen o wysokiej gęstości. Wykonane z niego przedmioty charakteryzują się zwiększoną wytrzymałością i odpornością na czynniki żrące (również kwasy). Opakowania z tego tworzywa można bezpiecznie używać ponownie. Co ważne, jest ono zdatne do całkowitego recyklingu, wobec czego można zaliczyć je do najbardziej ekologicznych „plastików”. Wysoka jakość, łatwość w formowaniu i stosunkowo niskie kosztu produkcji sprawiają, że Wykonane z polietylenu donice, pojemniki, lampy, dekoracje, czy meble stopniowo wypierają pojemniki z innych materiałów.

wielkie donice gianto inspirowani natura (11)Źródło: www.makeithome.pl

4 – LDPE, czyli polietylen o małej gęstości – to bezpieczniejszy odpowiednik tworzywa oznaczonego numerem 1, który najlepiej nadaje się do produkcji opakowań mających kontakt z żywnością. To również materiał na wszelkiego rodzaju pojemniki, na przykład worki na śmieci.

rodzaje plasitku (3)

5 – PP, czyli polipropylen – niestety nadal często stosowany w produkcji opakowań mających kontakt z żywnością i przedmiotów codziennego utyku, również tekstyliów (np. dywanów). Jest stosunkowo tani i lekki, stąd jego powszechność, jednak uważaj – przy dłuższym stosowaniu staje się toksyczny – staraj się unikać kontaktu z produktami oznaczonymi tym symbolem.

6PS, czyli polistyren (styropian) – widząc serwowaną w nim żywność, lepiej zrezygnuj z posiłku. Ma mała odporność chemiczną, jednak dobrze izoluje, wobec czego nadal często bywa stosowany w przemyśle spożywczym. Jego właściwości lepiej wykorzystać podczas ocieplania budynków.

rodzaje plasitku (1)

7 – „inne” – pod tym enigmatycznym hasłem nie kryje się nic dobrego. W tej kategorii zawarto tworzywa z wieloma nietrującymi związkami, na przykład bisfenol A (BPA). Nadmierny kontakt z produktami oznaczonymi tymi symbolami może zwiększać ryzyko zachorowania na wiele chorób, takich jak stany depresyjne, schizofrenia, a nawet… choroba Alzheimera! Stosując produkty z „siódemką”, narażasz się na schorzenia układu hormonalnego i nerwowego. Uważaj na nie!

Zdjęcia: www.pixabay.com, www.makeithome.pl

Zapisz

Zapisz




„Ten dom” to idealne miejsce do życia!

Blisko natury, w otoczeniu ekologicznych materiałów, z wykorzystaniem energii odnawialnej, a na dodatek… stylowo – oto „Ten dom”, do którego chce się wracać.

Studio architektoniczne z Melbourne stworzyło projekt domu, który ma być odpowiedzią na problem postępującej urbanizacji.

Oko na eko

W Melbourne działa biuro architektoniczne, które stworzyło projekt domu, będącego odpowiedzią na degradującą środowisko urbanizację. Zespół Austin Maynard Architects wymyślili  plan w możliwie najbardziej oczywisty sposób – „Ten dom” ma przeszklone ściany, jest wyposażony w panele słoneczne, a przede wszystkim zbudowany jest z ekologicznych materiałów. Eleganckie moduły mieszkalne sprawiają, że to coś więcej niż tylko odpowiedź na potrzebę ochrony środowiska – to również wyjątkowo przyjazne miejsce do życia, które po prostu cieszy oczy.

Oswoić postęp

Według autorów projektu, innowacyjny sposób tworzenia domów ma w przyszłości rozwiązać podstawowe problemy, z jakimi zmaga się współczesne miasto. Mieszkańcy odległej Australii często budują „na pokaz”, czego efektem są wielkie budynki i równie ogromne, niewykorzystane powierzchnie wewnątrz nich. Populacja stale rośnie, nowe domy powstają często na dzikich terenach, jednak są od nich solidnie izolowane – rosnąca odległość od centrum wymusza używanie kolejnych samochodów, a to w oczywisty sposób przekłada się na pogorszenie stanu środowiska naturalnego, jak i warunków życia człowieka.

Życie w symbiozie

Innowacyjny, proekologiczny projekt ma wykorzystywać energię odnawialną. Naturalnie ogrzewane wnętrza, zbiornik deszczówki oraz wkomponowanie bryły budynku w teren ma sprawić, że mieszkańcy znajdą się bliżej natury. To również szansa na pełne wykorzystanie warunków topograficznych. Układ pomieszczeń odpowiada potrzebom mieszkańców – pokoje są co prawda mniejsze niż przeciętne pomieszczenia w Australii, ale dają szansę na prywatność i kontemplowanie natury, która jest przecież tak blisko.

Inspirowani, co powiecie na takie projekty domów? Czy sprawdzą się w polskich warunkach? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach:

źródło: Designboom

 




monstera dziurawa

Przygarnij roślinę – schronisko dla kwiatów czeka!

Masz roślinę, której pielęgnacja jest zbyt trudna? Twoja doniczkowa kolekcja nadmiernie się rozrosła? A może zwyczajnie przestała pasować do wystroju? Nie porzucaj okazów, tylko oddaj je do schroniska!

Pamiętasz o Miejskiej Partyzantce Ogrodniczej? To inicjatywa, w myśl której w przestrzeni miejskiej ma być bardziej zielono, bardziej naturalnie, a co za tym idzie: bardziej przyjaźnie. Jednym z nowszych przedsięwzięć Partyzantów jest Schronisko dla roślin – miejsce, do którego trafiają okazy porzucone i niechciane.

monstera dziurawa

To jednak nie wszystko – „przygarnianie” doniczkowych roślin to dopiero początek. Porzucona roślina trafia następnie do adopcji – za pośrednictwem serwisu Facebook rozpowszechniane są ogłoszenia do złudzenia przypominające te, które pomagają łączyć potrzebujące zwierzaki z nowymi właścicielami. Jest więc zdjęcie, jest numer telefonu i sposób, w jaki można stać się dumnym posiadaczem niechcianego okazu.

Schronisko dla roślin  – to określenie może brzmieć nieco zabawnie i nierealnie, jednak idzie za nim bardzo poważna inicjatywa. Ile razy powiem spotkaliście się z wyrzuconymi na śmietnik okazami? Ile razy sami zastanawialiście się, co począć z rośliną, która okazała się zbyt trudna w pielęgnacji lub szkodliwa dla domowników? Od teraz te kwestie nie będą problemem – zrób zdjęcie, dodaj namiary, a na pewno znajdziesz kogoś, kto odpowiednio zadba o Twoją roślinę. Bądź eko!

Rośliny można zaadoptować poprzez facebookowy profil „Schronisko dla niechcianych roślin




Wieżowiec pełen natury

M6B2 Tower of Biodiversity  (M6B2  Wieża Bioróżnorodności ) – to nazwa wyjątkowego paryskiego  wieżowca. Jego niepowtarzalność kryje się w powierzonych mu rolach: nie tylko stanowi on schronienie dla ludzi, ale również… jest wielkim źródłem nasion dla całego miasta. Drapacz chmur pełni więc role czysto praktyczne, ale również ma ogromny wpływ na ilość roślin.

Zarówno konstrukcja elewacji jak dobór roślin mają zwiększyć różnorodność biologiczną w Paryżu. Ściany budynku wyłożone są panelami, które sprawiają wrażenie porośniętych mchem. Nikogo nie powinno dziwić coraz popularniejsze rozwiązanie, które znalazło się również i w tym projekcie: bujny ogród na samym dachu.

M6B2 Tower of Biodiversity (5)

Budynek ma aż 50 metrów wysokości, a na każdym z pięter znajduje się stalowa siatka stanowiąca „drabinkę” dla pnących się po niej roślin. Okazy w donicach, a także swobodnie rosnące znajdą się niemalże w każdym możliwym zakątku. Wystarczy wiec nawet niewielki powiew wiatru, by wytwarzane przez nie nasiona były roznoszone daleko w głąb pozbawionego natury miasta.

M6B2 Tower of Biodiversity (2)

Autor projektu ­- Maison Edouard François wniósł powiew nowości do architektury wieżowców. Podczas pracy zawsze ubolewał nad tym, ze budynki są zbyt wysokie, jednak tym razem postanowił wykorzystać rozmiary budników z korzyścią dla natury.

M6B2 Tower of Biodiversity (6)

Projektant zaznacza, że budynek jest pokryty roślinami do tego stopnia, iż należy nazwać go przede wszystkim stelażem dla nich i bankiem nasion, a dopiero w drugiej kolejności budynkiem mieszkalnym. Wiatr jest w stanie roznieść nasiona daleko w głąb miejskiej dżungli. Cel: zregenerować miejską bioróżnorodność, zostanie zrealizowany!

M6B2 Tower of Biodiversity (1)

źródło: www.inhabitat.com




Przeczytaj sobie drzewo!

Z drzewa powstałeś i w drzewo się obrócisz – oto myśl przewodnia pewnej wyjątkowej książki. Przeczytaj więcej o tym wydawnictwie…

Pewne wydawnictwo z Argentyny stworzyło niezwykłą książkę dla najmłodszych. Pozycja pod tytułem  książki „Mi Papa Estuvo en la Selva” (z hiszp. „Mój tata był w dżungli”) ma promować ekologię i czytelnictwo, jednak w dość osobliwy sposób.

httpwww.designoftheworld (3)

Co wyróżnia tę książkę i czemu właśnie o niej piszemy? Wyjątkowo przyjazne ilustracje i język to nie jej największe zalety. Po przeczytaniu można ją zakopać w ziemi, a po kilku latach wyrośnie z niej drzewo!

httpwww.designoftheworld (1)

Jak to możliwe? Książkę wydrukowano na przyjaznym, bezkwasowym papierze, a jej treść zapisano ekologicznym atramentem. Pomiędzy kolejnymi kartami umieszczono nasiona drzewa Jakarandy. Po umieszczeniu książki w ziemi, wszystkie warstwy szybko ulegają rozkładowi, uwalniając nasiona.

httpwww.designoftheworld (1)

Nie znamy chyba lepszego sposobu, który tak sprawnie łączyłby promocję czytelnictwa i ekologii – czekamy na polską wersję językową!

Obejrzycie film, na którym prezentowana jest „uprawa” książkowego wydawnictwa:




Udekoruj przestrzeń światłem w ten karnawał

Zakręcony loczek, miniksiężyc, świetlny kamień, a może jajko-niespodzianka? Wybór prosty nie będzie – jednego możesz być pewien: przyjaznej środowisku, wyjątkowej dekoracji karnawałowej!

Egg, Moon, Cubrick, Stone – to fantastyczny ekoteam, który żadnej dekoracji się nie boi. Opływowe kształty lamp sprawią, że światło równomiernie dotrze do każdego, nawet najciemniejszego zakątka.

Cubrick – klasyka gatunku

Klasyka gatunku, którą powinien znać każdy. Nie zamykaj szeroko oczu i spójrz, jak lśni. Po prostu kosmos! Bez skomplikowanych mechanizmów i może świecić w kolorze pomarańczy. Jesteś gotów na karnawał w świet(l)nym stylu? Zaproś do wnętrza lampę Cubrick i powierz jej rolę źródła światła, siedziska bądź samodzielnej dekoracji – sam zdecyduj!

cubrick lampa kostka nunoniŹródło: www.nunoni.com

So eggciting!

Tak zwana lampa z jajem. Jej zadanie jest proste: ma ładnie wyglądać. I trzeba przyznać, że robi to po mistrzowsku. Nie musisz obchodzić się z nią jak z jajkiem, jest wytrzymała i trwała. Za to możesz być całkowicie pewien, że Egg zaskoczy Cię niejeden raz…

modna lampa egg nunoni (2)Źródło: www.nunoni.com

Moon-light shadow

Ta świecąca kula rozjaśni niejeden ciemny kąt. I to w pełni! Lampa Moon jest prawdziwą czarodziejką z innej planety i ma wiele możliwości. Tworząc dekorację składającą się z kilku modeli, nadasz otoczeniu zupełnie nowy, niespotykany klimat. Wolisz kompozycję z pilotem zdalnego zasilania, wiszącą czy stojącą? To Twój wybór!

moon-111-1024x683Źródło: www.nunoni.com

Stone – we will rock you!

Czy go toczysz, czy rzucasz, czy po prostu pozostawiasz w chaosie ekspozycji niczym w Stonehenge: pokocha go każdy, nawet Sharon. Spróbujesz? Zapewne śnił się filozofom…

designerskie dekoracje nunoni (5)Źródło: www.nunoni.com

Twister – zakręcony, zakręcona…

Pozytywnie zakręcona lampa, która przykuwa uwagę i emanuje subtelnym światłem. Bywa zakręcona, ale zawsze trafia w dobre miejsce. Wszystko dlatego, że Twister doskonale wie, jak się zakręcić…

twister-111-b-1024x683Źródło: www.nunoni.com

Cypress – gdy odbija palma

Czasami jest tak, że nie wiesz, jak spędzić karnawał. Zamykasz się w „czterech ścianach”, rozglądasz wokół i czekasz na inspiracje. A ta przychodzi z najmniej spodziewanego miejsca – ekologiczna lampa Cypress rozświetli każdą imprezę, doda blasku chwilom we dwoje, a nawet sprawdzi się jako gimnastyczny przyrząd. Szalony zakres możliwości!

designerskie dekoracje nunoni (9)Źródło: www.nunoni.com

Czy wiesz, że…

Pora oswoić strach przed polietylenem! Czy wiesz, że jego produkcja wymaga mniej energii niż w przypadku tradycyjnego plastiku? W ten sposób do atmosfery dostaje się mniej szkodliwego CO2. Co więcej, polietylen można przetwarzać wielokrotnie, nie tak jak w przypadku papieru, którego włókna z czasem stają się słabsze.

nowoczesne meble nunoni (8)Źródło: www.nunoni.com

Zapisz

Zapisz

Zapisz




Dlaczego syreny nie lubią plastiku?

Pochodzący z Montrealu fotograf Benjamin Von Wong jest zafascynowany wodą, jednak tym razem skupił się tym, co ponad jej powierzchnią. W swoim najnowszym projekcie o przewrotnej nazwie „Syreny nienawidzą plastiku” poruszył ważny problem.

Statystyczny Amerykanin zużywa rocznie około 167 plastikowych butelek, łatwo więc policzyć, że jeszcze zanim przekroczy on 60 rok życia, liczba ta wzrośnie do 10.000. Aby uzmysłowić to mieszkańcom naszej planety, Von Wong wypożyczył 10.000 butelek, zebrał je w magazynie i rozpoczął pracę z grupą modeli. Rezultatem ich współpracy jest seria urzekających obrazów poruszających kwestię ochrony środowiska.

benjamin-von-wong-3

Na pierwszy rzut oka – to po prostu kolorowa kompozycja traktująca o życiu w morzach. Jednak, gdy spojrzymy nieco uważniej… Modelki w przebraniach syren przedzierają się przez oceany odpadów, co nadaje ujęciom nie lada dramatyzmu. To właśnie te piękne istoty symbolizują dramat ogółu morskich stworzeń.

benjamin-von-wong-6

Plastik w ocenach powoduje zanieczyszczenia na globalną skalę – również tych ujęć, z których sami korzystamy na co dzień. Toksyny mają również negatywny wpływ na jakość powietrza – grafiki Benjamina powinny nam wszystkim to uzmysłowić – stawiajmy na opakowania kartonowe lub z polietylenu!

benjamin-von-wong-5

Zobacz więcej na Instagramie #MermaidsHatePlastic.

źródło: www.vonwong.com

 

Zapisz




Ekotechnologia jutra

Podczas październikowej konferencji przedsiębiorstwo Tesla Motors zaprezentowało rozwiązania, które zrewolucjonizują nasze życie, a jednocześnie ograniczą degradację środowiska. Poznajcie najnowsze ekotechnologie:

tesla-dach-solarny-3

Elon Musk, który znany jest przede wszystkim dzięki idei samochodów elektrycznych, niedawno zaprezentował kolejny proekologiczny, wizjonerski projekt. Tym razem przedsiębiorstwo Tesla Motors zaprezentowało nową odsłonę Powerwall – znanych już głównie za granicą, domowych magazynów energii elektrycznej pozyskiwanych z energii słonecznej.

tesla-dach-solarny-1

Cóż jednak nowego w tym rozwiązaniu? Przede wszystkim jego zdolność do magazynowania energii – jest w stanie pomieścić aż 14 kWh, jednak koszt zakupu urządzenia nie jest mały – za tego typu udogodnienia trzeba zapłacić około 5 tys. $.

Wysoka cena ma jednak swoje odzwierciedlenie w funkcjonalności: urządzenie może zostać zamontowane na ścianie lub ustawione na podłodze, do jednej instalacji podłączyć 9 Powerwalli, a każdy z nich może dać moc 7 kW lub 5 kW w trybie ciągłym. Wystarczy dodać jeszcze kilka słów na temat stylowego wyglądu, który sprawi, że urządzenie może stać się ciekawą dekoracją domu miłośnika technologii.

Nie jest to jednak najciekawsza nowinka, o jakiej usłyszeli uczestnicy październikowej konferencji:

 Tesla Motor nie spoczywa bowiem na laurach i ciągle wyprzedza konkurencję. Panele solarne na dachu? Nic nowego. A co, gdyby cały dach był jednym wielkim panelem solarnym? Od takiego pytania wyszedł Elon Musk, a finałem jego rozważań było rozwiązanie, które zaprezentował podczas konferencji.

tesla-dach-solarny-2

Innowacja polega na uproszczeniu znanej również w Polsce idei paneli solarnych. Zamiast niezbyt urodziwych, masowanych płyt, szpecących dachówkę, zaproponowano to samo pokrycie dachu, już bez dodatkowych elementów, które w całości będzie gromadziło energię słoneczną. Bez widocznych elementów mocujących, bez wpływu na architekturę i ostateczny wygląd budynku.

Cena jeszcze nie została oficjalnie ogłoszona, jednak Tesla Motors zapewnia, iż będzie ona niższa niż w przypadku montażu paneli na istniejącym dachu. Jedno jest jednak pewne: ekologiczne rozwiązania, które pozwalają oszczędzać zarówno finanse, jak i degradację środowiska, zawsze będą warte inwestycji!

Źródło: www.spidersweb.pl, www.tesla.com

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz