Naturalna wizytówka miasta – czyli wizualizacja dla Grajewa

Naturalna wizytówka miasta – czyli wizualizacja dla Grajewa

Co można zrobić ze zwykłej szarej latarni? Jak ją ozdobić, tworząc doskonały wizerunek miasta? Jest na to sposób!

Mocowanie kwietników na lampach to świetny sposób na wykorzystanie przestrzeni. Wiszące kwietne konstrukcje przykuwają wzrok. Mogą też coś delikatnie przesłaniać i odciągać nasze spojrzenia od innych, brzydszych elementów, np. od fasad, reklam albo od samych lamp, jeśli nie są one zbyt ładne. Mogą zdecydowanie podnieść ich walory estetyczne, stać się świetnym dopełnieniem (ot, chociażby stylowych latarń). Szczególnie pięknie wyglądają całe ciągi takich ukwieconych lamp.

Wiszące kwietniki możemy montować nie tylko do typowych latarń. Warto też wykorzystać słupy energetyczne, rozmaite podpory pod reklamy albo inne pionowe elementy architektury, np. kolumny. Może się to okazać wielką korzyścią dla ich wyglądu i z pewnością takie lampy staną się dobrą, naturalna wizytówką miasta! Właśnie z tą myślą, opracowano różne typy mocowań kwietników.

W zależności od potrzeby (czyli od rodzaju podpory, jak i planowanego efektu), mamy do wyboru dwa sposoby mocowania wiszących kwietników.

Pierwszy to dwa elementy złączone ze sobą na lampie odpowiednimi śrubami.

Drugi – kwietniki wieszane na jednym lub kilku łańcuchach. Mogą to być pojedyncze misy lub kilka mis zróżnicowanych wielkością, włożonych „jedna w drugą” .

Ten typ wiszących kwietników pozwala instalować je już nie tylko na latarniach albo specjalnych, oddzielnych słupach, ale także pod rozmaitymi zadaszeniami, co stwarza wiele dodatkowych możliwości wprowadzania zieleni w niedostępne dotąd dla niej miejsca.

Czy takie wykorzystanie lamp nie wpłynie na lepszy wizerunek i promocję miasta? Oceńcie!

Docelowe miejsce: Grajewo

Wykorzystane modele: W600, Jiflor800

Wykorzystane gatunki: glechoma, surfinia, ipomea, petunia, pelargonia.

Zobacz wizualizację Grajewa w formacie pdf

Zachęcam do przedstawienia swoich uwag i opinii w polu komentarz.

Dodaj komentarz