1

Sprawdzone domowe sposoby na zdrowe kwiaty doniczkowe w domu

latwe-domowe-sposoby-na-zdrowe-kwiaty-doniczkowe

Profesjonalne środki do pielęgnacji roślin w donicach są na wyciągnięcie ręki. Ich wysoka skuteczność wynika ze stosowania syntetycznych składników, które nie zawsze są przyjazne naturze. Aby uniknąć szkód wynikających ze stosowania chemicznych substancji, a jednocześnie mieć zdrowe kwiaty doniczkowe w domu, wystarczy sięgnąć po „babcine rozwiązania”. Prawdopodobnie najbardziej skuteczne, bezpieczne dla roślin, jak i domowników środki, znajdują się w Twojej kuchni!

Pielęgnacja roślin doniczkowych 

Pielęgnacja domowej flory to nie przelewki. By cieszyć się pięknie rosnącymi, zdrowymi okazami, oprócz prawidłowego podlewania i stanowiska, należy zagwarantować roślinom regularne nawożenie. Dodatkowo w przypadku odmian o dużych liściach warto zastanowić się nad nabłyszczaniem. Dzięki temu żywa dekoracja zacznie przyciągać wzrok wszystkich domowników i gości, a ponadto stanie się prawdziwą, lśniącą gwiazdą wnętrza. Czasami, szczególnie gdy w mieszkaniu panują nieprawidłowe warunki, roślinę może coś zaatakować. Zbyt suche powietrze to ryzyko pojawienia się szkodników, natomiast w odwrotnym przypadku – zbyt wilgotne może doprowadzić do pleśni w doniczce.  

W obliczu wszystkich tych sytuacji staniesz przed wyborem. Zastosować chemiczne czy naturalne środki. Chociaż syntetyczne substancje z pewnością przyniosą szybszy efekt, to ich nadmierne stosowanie może sprawić, że zdrowe kwiaty doniczkowe zamienią się w obraz nędzy i rozpaczy. 

ricola nuno'ni donice kwadratowe (1)
Zdrowe kwiaty doniczkowe w domu bez chemii to możliwe!

A gdyby tak porzucić wizję gotowych preparatów i skierować myśli w zupełnie innym kierunku? Jeśli sięgniesz pamięcią do czasów, kiedy sklepy świeciły pustkami, a o środkach do pielęgnacji roślin doniczkowych można było tylko pomarzyć, stwierdzisz, że musi być inne rozwiązanie. Wtedy pasjonaci domowej flory na codzienne roślinne przypadłości mieli swoje sposoby. Były one sprawdzone i skuteczne, więc skoro pomagały wiele lat temu, to nie inaczej będzie teraz.

Wywar z czosnku dobry na wszystko

Czosnek – to naturalny antybiotyk, który działa zbawiennie zarówno na człowieka, jak i rośliny doniczkowe. Najszybszym i najłatwiejszym sposobem jego zastosowania jest umieszczenie kilku ząbków czosnku w glebie. Pomoże to zwalczyć, niektóre szkodniki czy choroby grzybowe. Jednak o wiele bardziej skuteczną bronią w walce o zdrowe kwiaty doniczkowe jest wywar z czosnku. 

wywar-z-czosnku-na-zdrowe-kwiaty-doniczkowe
Wywar z czosnku pozwoli zachować piękne i zdrowe kwiaty doniczkowe.

Przygotuj 20 gramów czosnku na każdy litr wody. Zmiażdżone ząbki czosnku gotuj przez około 20 minut. Pozostaw do wystygnięcia. Gdy mikstura osiągnie temperaturę pokojową, możesz przystąpić do podlewania lub oprysku roślin. Wywar z czosnku pozwoli zwalczyć szkodniki: wciornastki, przędziorki, ziemiórki, a także pleśń w doniczce. Dodatkowo jest idealnym naturalnym nawozem dla storczyków, ponieważ zawiera składniki, które pobudzają roślinę do wzrostu i kwitnienia.

Naturalny nawóz do roślin doniczkowych

Prawdą jest, że bez nawozu roślina przeżyje, ale z pewnością będzie mniej okazała i bardziej skłonna do chorób i łapania szkodników. Właśnie z tego względu dostarczanie składników mineralnych to niezbędny krok, by posiadać piękne i zdrowe kwiaty doniczkowe w domu. Na szczęście pod ręką masz sporo produktów, które mogą zastąpić gotowe preparaty, a ich przygotowanie jest łatwe i przyjemne. 

Produkty, które znajdziesz w domowym zaciszu, a mogą stać się naturalnym nawozem dla roślin doniczkowych:

  • Fusy po kawie lub herbacie – zawierają wiele przydatnych składników mineralnych jak: potas, azot, fosfor, wapń, magnez. Wystarczy je wysuszyć i rozsypać na ziemi w doniczce. Pamiętaj, że fusy po kawie i herbacie mają odczyn kwaśny, dlatego sprawdzą się w przypadku roślin kwasolubnych – paproci, skrzydłokwiatów czy kaktusów. 
  • Skorupki jajek – to doskonałe źródło węglanu wapnia i azotu. Wystarczy zalać je wodą i odstawić na 2-3 tygodnie, a uzyskaną w ten sposób miksturę stosować do podlewania roślin. Można też wysuszone w piekarniku, drobno rozgniecione skorupki wymieszać z ziemią. Będzie to naturalny nawóz dla roślin doniczkowych, które potrzebują zasadowego podłoża – nie stosuj do kwiatów wymagających gleby o kwaśnym odczynie.
  • Drożdże spożywcze – to stary i sprawdzony sposób na zdrowe włosy, paznokcie i cerę. Pozwoli też utrzymać zdrowe rośliny doniczkowe w domu. Nie musisz wyrzucać starych drożdży (zarówno suchych, jak i świeżych), wymieszaj je z wodą i używaj jako naturalny nawóz.
  • Resztki mleka w butelce – gdy na dnie pozostanie trochę produktu spożywczego, możesz zrobić mały krok w stronę niemarnowania jedzenia, a przy okazji wyczyścić opakowanie. Zalej butelkę wodą i stosuj do podlewania kwiatów. 
  • Popiół – najlepiej z drewna liściastego, nigdy ze spalania tworzyw sztucznych lub makulatury! Niepozorny pył zawiera nawet 10% potasu, niemal 4% fosforu i aż 35% wapnia – to skład godzien najlepszego syntetycznego środka do pielęgnacji roślin. Bez wahania rozsyp zawartość kominka na ziemię w doniczce, w ten sposób niskim kosztem wzbogacisz ziemię o cenne składniki mineralne. A przecież żyzna gleba to jeden z ważniejszych wymogów do zachowania zdrowych kwiatów doniczkowych. 
popiol-mozna-stosowac-jako-naturalny-nawoz
Popiół można zastosować jako naturalny nawóz, który sprawi, że w Twoim domu będą same piękne i zdrowe kwiaty doniczkowe.

Czym myć liście kwiatów, żeby błyszczały?

Okazałe, zdrowe kwiaty doniczkowe, duże liście, a mimo to nie prezentują się tak dobrze, jakby się chciało? Żeby rośliny stały się prawdziwą dekoracją, warto dodać do zabiegów pielęgnacyjnych również nabłyszczanie. Nawet zwykłe przetarcie liści z drobnych okruchów i brudu pozwoli osiągnąć widoczny efekt. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat, zajrzyj do wpisu o usuwaniu kurzu z roślin.

Co zrobić, by uzyskać kwiaty o błyszczących liściach: 

  • Przygotuj im prysznic – czasami wystarczy przemyć liście, by odzyskać ich dawnych blask i zdrowy wygląd. Pamiętaj, żeby przed polaniem rośliny wodą, zabezpieczyć ziemię w doniczce np. siatką. W przeciwnym razie może dojść do przelania i gnicia korzeni.
  • Przetrzyj liście mieszanką piwa z odrobiną wody – dzięki temu rośliny o dużych liściach pokrytych woskiem odzyskają blask. Chociaż może się to wydawać naciągane, ale naprawdę działa. Piwo powinno być odgazowane. 
  • Przetrzyj liście skórką od banana – równie dziwnie brzmiąca porada, która jest tak samo skuteczna.
  • Zastosuj olejek Neem – co prawda, nie jest to produkt, który znajduje się w każdej kuchni, ale jeśli jesteś miłośnikiem roślin, koniecznie powinieneś się z nim zaprzyjaźnić. Olejek z miodli indyjskiej działa cuda w przypadku nabłyszczania liści (wystarczy wymieszać go z wodą i kropelką płynu do mycia naczyń), by cieszyć się efektem przez długi czas. 
Dla jeszcze lepszego efektu warto zdrowe kwiaty doniczkowe nabłyszczać olejkiem Neem.

Jak naturalnie pokonać szkodniki roślin doniczkowych?

Największymi bolączkami posiadaczy roślin ozdobnych w donicach są między innymi szkodniki: ziemiórki, przędziorki, wciornastki czy też wełnowce. Syntetyczne środki służące do ich zwalczania cechuje wysoka skuteczność, którą zwykle osiąga się kosztem naruszenia chwiejnej równowagi ekologicznej. Na szczęście również na nie mamy sprawdzone domowe sposoby.

Naturalne sposoby na zwalczanie szkodników:

  • Ziemiórki: podobnie jak w przypadku muszek owocówek – latających szkodników można pozbyć się, wykonując pułapkę z octu jabłkowego. Wymieszaj go z wodą i dodaj trochę kurkumy. Zwabione żółtym kolorem owady utopią się w mieszance. By raz na zawsze pozbyć się problemu ziemiórek, warto wyrobić sobie nawyk wyprażania ziemi w piekarniku przed przesadzaniem roślin. Dzięki temu będziemy mieć pewność, że żadne szkodniki nie znajdują się w glebie.
  • Przędziorki: by usunąć z roślin pajęczaka, najlepiej dokładnie umyć roślinę, a następnie założyć na nią plastikową siatkę i szczelnie zamknąć. Szkodniki nie znoszą wilgotnego klimatu i po kilku dniach nie będziesz miał problem z głowy. Innym sposobem jest zastosowanie 1 łyżki płynu do mycia najlepiej przeznaczonego dla dzieci (ma łagodniejszy skład) z litrem wody do dokładnego przetarcia rośliny (zwracając szczególną uwagę na spód liścia). Po pielęgnacji należy omyć roślinę po prysznicem, a zabieg powtarzać przez 5 dni. 
  • Wełnowce: w przypadku tych szkodników trzeba uzbroić się w cierpliwość i z chirurgiczną precyzją usuwać za pomocą wacika nasączonego mieszanką wody z alkoholem (w stosunku 1:2) każdego robaka, jeden za drugim. Druga opcja to umycie rośliny pod silnym strumieniem wody (pamiętaj o zabezpieczeniu ziemi przed zalaniem).
  • Wciornastki: jednym ze sposobów jest zastosowanie oprysku z roztworu mydła potasowego. Zwarte w nim kwasy tłuszczowe przyczynią się do wyeliminowania szkodników. W przypadku dużej inwazji szkodników domowe sposoby mogą się okazać niewystarczające, wtedy warto sięgnąć po silniejszą, sprawdzoną broń – świrski to naturalni wrogowie wciornastków. Wystarczy zawiesić saszetkę zawierającą roztocza na roślinę i czekać, aż pożyteczne stworzenia rozprawią się ze szkodnikami. 
jak wybrać donice dla biur donice terraform
Ze szkodnikami roślin można walczyć naturalnymi metodami.

Zwalcz pleśń w doniczce

Pojawienie się pleśni na jakiejkolwiek powierzchni nie jest niczym przyjemnym. Gdy w słoiku z dżemem pojawia się biały nalot, to bez namysłu ląduje on w koszu. Więc nic dziwnego, że może rodzić się pytanie, co zrobić w przypadku, gdy znajdziesz pleśń w doniczce. Czy czeka ją ten sam przykry los, co słodkiego przetworu z owoców? 

Na szczęście w przypadku roślin domowych nie musisz być taki surowy. Po pierwsze pleśń należy usunąć, po drugie zapobiec jej ponownemu powstaniu. 

Co zrobić, gdy pojawia się pleśń w doniczce:

  • Zbierz pleśń za pomocą łyżki lub widelca. By powstrzymać ponowy rozwój, konieczne jest rozpulchnienie ziemi. Na całej powierzchni ponakłuwaj glebę, dzięki temu powietrze łatwiej dotrze w jej głąb. 
  • Na podłoże rozsyp cynamon. Jest on nie tylko znaną przyprawą, która poprawi smak jabłecznika, ale też wykazuje właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Dzięki temu zabije pleśń w doniczce i zapobiegnie jej ponownemu powstawaniu. Dla jeszcze lepszego efektu zmieszaj cynamon w górną warstwą ziemi.
  • Powyższe metody mogą nie pomóc, jeśli w pomieszczeniu wciąż będą panować niesprzyjające warunki. Pleśń w doniczce prawdopodobnie wróci, gdy gleba będzie stale mokra, w pokoju wilgotność powietrza będzie wysoka, a docierające promienie słońca niewystarczające. Z tego względu zmniejsz ilość wody przy podlewaniu lub przesuń roślinę w bardziej widne miejsce, częściej wietrz pomieszczenie. Gdy zapewnisz roślinie optymalne warunki, z pewnością zapomnisz o pleśni w doniczce.
donice nuno'ni terraform.pl
Odpowiednie warunki panujące w domu pozwolą to klucz do zachowania zdrowych kwiatów doniczkowych.

Domowe sposoby ukorzeniania roślin

By powiększyć kolekcję kwiatów, obdarować bliskich ciekawym okazem, nie musisz wydawać kroci w sklepach ogrodniczych. Wystarczy przekonać się, że rozmnażanie roślin nie jest wcale trudne. Szczególnie, że duża część gatunków wypuści korzenie z uciętych pędów, o ile będą one zawierały węzeł. Do tej grupy zaliczają się philodendrony, monstery, scindapsusy, epipremnium, ficusy, hoje, maranty, czyli naprawdę bardzo duża część naszej domowej flory.

Jak możesz naturalnie rozmnożyć roślinę:   

  • W wodzie – to zdecydowanie najłatwiejszy i najpowszechniejszy sposób ukorzeniania roślin. Wystarczy obciąć pęd tak, aby ucięty kawałek zawierał węzeł i wstawić do przezroczystego pojemnika z wodą. Następnie pozostaje tylko czekać, aż zaczną pojawiać się pierwsze korzonki. Największą zaletą tej metody jest fakt, że przez cały proces możesz obserwować sadzonkę i w razie gnicia szybko zareagować. Aby ukorzenianie rośliny skończyło się sukcesem, pamiętaj o częstym (nawet codziennym) wymienianiu wody, ponieważ niezmieniana może doprowadzić do rozwoju bakterii i grzybów. 

    Nasza rada: Jeśli zaliczasz się do grona osób z natury leniwych lub zapominalskich, radzimy dodać do środka węgiel aktywny (ten sprzedawany w aptece lub sklepie akwarystycznym będzie jak znalazł). Będzie stał na straży czystej wody i przedłuży czas wymiany nawet do tygodnia. 

  • Naturalny ukorzeniacz – gdy nie możesz się doczekać pierwszych efektów, warto w jednym pojemniku umieścić więcej niż jedną sadzonkę. Dodatkowo najlepiej, żeby pochodziły one od różnych gatunków roślin. Podczas wytwarzania korzeni wydziela się substancja pobudzająca rozwój, która pozytywnie wpłynie na wszystkie pędy znajdujące się w wodzie. 

    Nasza rada: niektóre rośliny wytwarzają korzenie bardzo szybko, zaliczają się do nich trzykrotki, maranty, epipremnum. Dlatego by przyspieszyć ukorzenianie innych sadzonek, dodaj do wody pędy właśnie tych gatunków. 

  • Inne metody: woda to niejedyna opcja na ukorzenianie roślin. Ucięte pędy wystarczy wsadzić do ziemi i regularnie delikatnie zwilżać jej powierzchnię. Trudnością w takim ukorzenianiu jest brak kontroli, co dzieje się pod powierzchnią gleby, i duże ryzyko przelania. Inną metodą jest zastosowanie zwilżonego perlitu czy sphagnum (mech torfowiec). Przy tej metodzie nie możesz dopuścić do całkowitego wyschnięcia podłoża.

    Nasza rada: Jeśli chcesz ukorzeniać sadzonki w ziemi, końcówkę pędu zanurz w cynamonie. Przyprawa zadziała jak naturalny ukorzeniacz. 

donica etima nunoni terraform.pl
Rozmnażanie roślin jest proste, wystarczy uciąć sadzonki i w stawić do wody.

Zachowaj piękne i zdrowe kwiaty doniczkowe

Pielęgnacja roślin doniczkowych nie musi być trudna, nie trzeba też na każdą przypadłość stosować agresywnych środków chemicznych. O wiele lepiej sięgnąć po sprawdzone domowe sposoby, które równie dobrze poradzą sobie z zaistniałym problemem. Szczególnie, że samodzielnie tworząc naturalne nawozy, ukorzeniacze, środki do zwalczania szkodników, wykorzystuje się często produkty spożywcze, które można znaleźć w praktycznie każdej kuchni. Stosowanie takich środków jest z pewnością skutecznym sposobem na zdrowe kwiaty doniczkowe.




5 roślin doniczkowych dobrze znoszących suche powietrze w mieszkaniu

Zima to ciężki okres, i to nie tylko ze względu na nieprzyjemnie niskie temperatury na zewnątrz, zamiecie śnieżne czy lodowisko pod nogami na chodnikach. Suche powietrze w mieszkaniu, ogrzewanym przez kaloryfery, również nie jest łaskawe dla domowników: wysusza naskórek i błony śluzowe. Tak samo źle na niską wilgotność reagują rośliny doniczkowe – pożółkłe liście, zasychanie końców, zwiększona wrażliwość na ataki szkodników, drobnoustrojów czy utrata pączków kwiatowych. Jeśli nie masz dobrej ręki do kwiatów, a zależy Ci, żeby przetrwały okres zimowy postaw na gatunki, które nie boją się prawdziwie trudnych warunków. Poniżej przedstawimy Ci 5 roślin doniczkowych odpornych na suche powietrze w mieszkaniu.

1. Sukulenty

Z natury odporne na niską wilgotność i przesuszone powietrze, z którym radzą sobie nader efektywnie. A wszystko dzięki specjalnej budowie liścia, zabezpieczającej przed nadmierną utratą wody – zgrubiała skórka i zredukowana liczba aparatów szparkowych. Na ich korzyść działa również system korzeniowy, który jest płytki, ale rozległy. Cechy te pozwalają sukulentom przeżyć w suchym powietrzu panującym w mieszkaniu podczas zimy w bardzo dobrym stanie. Do najpopularniejszych gatunków należą: grubosze, agawy, gasterie, kalanchoe.

Uwaga! Kaktusy pomimo odporności na suszę nie lubią ciepłych miejsc. Na zimę lepiej odstawić je od gorącego kaloryfera i umieścić je w pomieszczeniu o obniżonej temperaturze (18-20°C).

suche-powietrze-nie-utrudnia-zycia-sukulentom
Sukulenty bez problemu poradzą sobie z suchym powietrzem w pokoju.

2. Fiołek afrykański – przygotowany na zimę

Inne gatunki, na pierwszy rzut oka delikatne i wrażliwe na niekorzystne warunki, w rzeczywistości bardzo dobrze znoszą ogrzewane, suche powietrze w mieszkaniu. Należy do nich m.in. fiołek afrykański. Natura doskonale przygotowała go na niekorzystne warunki, jakie panują w domach podczas zimy. Roślina na liściach posiada włoski, zwane kutnerem, które chronią go przed utratą wody oraz uodporniają na niską wilgotność powietrza.

Fiołek afrykański jest odporny na niską wilgotność powietrza, a w dodatku jest bezpieczny dla kotów.

3. Rośliny bromeliowate

Brzmi enigmatycznie? Już wyjaśniamy! Są to rośliny charakteryzujące się rozetkowymi liśćmi i centralnie wyrastającym kwiatem. Do tej grupy zalicza się m.in. ananas, echmea i bilbergia. W naturze bardzo często rosną w skałach, właśnie dlatego są przygotowane na trudne warunki panujące w mieszkaniu podczas zimy. Niska wilgotność powietrza, susza, nie jest dla nich niczym strasznym. Przed nadmierną utratą wody chronią je włoski i meszek, którymi pokryte są sztywne liście roślin.

Echmea słynie ze sztywnych liści i centralnie wychodzącego kwiatostanu.

4.  Aspidistra – prawdziwy twardziel wśród roślin

Aspidistra to roślina odporna prawie na wszystko. Prawie, bowiem jedyne, co jej szkodzi, to nadmierne podlewanie. Jednak z suchym i ciepłym powietrzem, panującym zimą w mieszkaniach, radzi sobie bardzo dobrze. To dzięki budowie wytrzymałych na przesuszenie liści oraz bulwom, które magazynują wodę, aspidistra otrzymała miano „żelaznego liścia”.

aspidistra-roslina-odporna-na-trudne-warunki.
Aspidistra jest zaliczana do grupy żelaznych roślin.

5. Juka domowa

Juka – roślina niezwykle popularna i chętnie uprawiana w polskich domach. Przede wszystkim z powodu ciekawego, egzotycznego wyglądu, ale też ze względu wysoką odporność na niekorzystne warunki panujące zimą w mieszkaniach. Zawdzięcza to grubemu pniu i skórzastym liściom, bardzo dobrze magazynującym wodę, jednocześnie zapobiegającym przed jej parowaniem.

juka-poradzi-sobie-w-trudnych-warunkach
Zdrewniała łodyga i bujne zielone liście juki dodadzą nieco egzotyki we wnętrzu.

Jak nawilżyć powietrze?

Nie martw się, jeśli nie znalazłeś swojej rośliny na powyższej liście. Dla wszystkich kwiatów doniczkowych, które gorzej znoszą suche powietrze w mieszkaniu, dostępne są różne, wygodne sposoby zapewnienia im odpowiedniego poziomu wilgotności. Najlepiej sprawdzi się nawilżacz, jednak to spory wydatek. Jeśli nie jesteś przygotowany na taką inwestycję, przygotowaliśmy trzy proste sposoby, jak nawilżyć powietrze:

  • zraszanie liści – do tego najlepiej sprawdzi się woda z kranu, która odstała w butelce jakiś czas. Pamiętaj, że nie należy zraszać roślin z kutnerem, a także młodych, dopiero rozwijających się liści.
  • ustawienie doniczki na podstawce wypełnionej keramzytem i zalanej wodą lub umieszczenie obok rośliny pojemnika z cieczą.
  • umieszczenie rośliny w akwarium lub szklarni.

Suche powietrze kontra rośliny w mieszkaniu

Zimą przy grzejących kaloryferach rośliny doniczkowe nie mają łatwego życia. Jeśli nie czujesz, że masz rękę do kwiatów, a bardzo chcesz cieszyć się zdrowymi okazami podczas zimnych miesięcy, wybierz odporne gatunki, dla których suche powietrze nie będzie żadnym problemem. Pamiętaj, że niska wilgotność w mieszkaniu nie wyklucza Cię z grona hodowców egzotycznych roślin domowych. Zraszanie lub postawienie pojemnika z wodą to prosty i sprawdzony sposób, by raz a dobrze poradzić sobie z problemem suchego powietrza.




Jesienne kwiaty – sposób na przedłużenie lata

Może się wydawać, że razem z końcem lata przekwitają wszystkie rośliny, nadchodzą ponure i coraz krótsze dni. Prawda nie musi być tak brutalna. Zanim przyjdzie listopad jest duża szansa, że uda się nacieszyć pięknymi, słonecznymi momentami w otoczeniu spadających, kolorowych liści. Zmieniające się barwy drzew to nie jedyna warta obserwacji atrakcja przyrody. Nawet się nie spodziewasz, jak wiele kwiatów kwitnie jesienią!



Podczas gdy w parkach i lasach można podziwiać całą plejadę barw, jesień w ogrodzie wcale nie musi być szara i przytłaczająca. Zobacz, które gatunki kwitną o tej porze roku i przekonaj się, że w niczym nie są one gorsze od „letnich” roślin. Jesienne kwiaty sprawią, że krajobraz nabierze niepowtarzalnego klimatu i uroku, a przy tym skutecznie oddali myśli o nieubłaganie zbliżającej się zimie.

co-kwitnie-jesienią-dalia
Jesienne kwiaty miododajne dostarczają pożywienia zapylaczom.

Wrzos – król jesiennych kompozycji

W centrach ogrodniczych największe triumfy święcą wrzosy. Są to rośliny wieloletnie o średniej wielkości (15-60 cm), które słyną z obfitego kwitnięcia. Od sierpnia do nawet do października cieszą wzrok fioletowymi, różowymi, czerwonymi czy białymi kwiatami. Nic dziwnego, że jest to jeden z ważniejszych elementów naturalnych dekoracji jesiennych, który doskonale odnajdzie się w domowym zaciszu, jak i na zewnątrz.

Jeśli marzą Ci się jesienne kwiaty na tarasie lub balkonie, posadź wrzos w donicy. Pamiętaj, że te rośliny nie lubią wietrznych stanowisk. Dlatego sadzonki umieszczone w skrzyniach na balustradach na wysokim piętrze nie będą szczęśliwe. Natomiast gdy chcesz urozmaić ogród, koniecznie postaw na kilka, a nawet kilkadziesiąt sztuk. Dzięki temu stworzysz piękny kwietny dywan. By uzyskać najlepszy efekt, warto zadbać o odpowiednie otoczenie. Wrzos będzie świetnie się prezentował na pagórku, zestawiony z trawami ozdobnymi (turzycami, rozplenicami), wrzosowisko dobrze uzupełnić jedną lub kilkoma większymi roślinami, np. cisem, sosną lub brzozą.  

Z czym łączyć wrzosy w doniczce?

Samodzielnie posadzony wrzos w doniczce to świetna klasyczna jesienna dekoracja tarasu, balkonu czy domu. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby urozmaicić tę kompozycję. Najprostszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest zestawienie kilku odmian o różnej kolorystyce kwiatów. Natomiast jeśli zależy Ci na unikalnym elemencie wystroju, połącz wrzos z innymi roślinami: kapustą ozdobną, starcem popielatym czy turzycą lub naturalnymi ozdobami: dynią, szyszkami, kasztanami, kwiatem lotosu suszonym.

Sekretem udanej jesiennej kompozycji  jest dobranie odpowiedniej kolorystyki. Możesz łączyć ze sobą różne barwy np. fioletowe wrzosy ze srebrzystymi, zielonymi roślinami lub brązowe, czerwone dodatki takie jak dynia czy kasztany z różowymi, pomarańczowymi kwiatami.

wrzosowe-jesienne-kompozycje
Wrzosy posadzone jeden obok drugiego stworzą w ogrodzie fioletowe dywany. Te jesienne kwiaty nadają się też do donic czy skrzynek.

Dalia – najpiękniejsze jesienne kwiaty

Warto czekać do późnego lata, by móc cieszyć się jesiennymi kwiatami dalii. Szczególnie że do wyboru są tysiące odmian i z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Rośliny dzielą się pod względem wysokości (od 20 cm do nawet 180 cm) i typu kwiatów: kuliste, pomponowe, półkaktusowe, kaktusowe, anemonowe czy kryzowe. Oprócz tego dalie różnią się kolorystyką kwiatów. Gama barw jest niezwykle szeroka od białej, zielonkawej żółtawej, przez lawendową, różową, pomarańczową, aż po czerwoną i ciemno-purpurową.

Przepis na obfite kwitnienie dalii

Jeśli chcesz cieszyć się przepięknymi jesiennymi kwiatami dalii, wystarczy, że będziesz przestrzegał kilku zasad.

  1. Rośliny powinny być posadzone na słonecznym stanowisku.
  2. Regularnie usuwaj przekwitnięte kwiatostany.
  3. Pamiętaj o nawożeniu – nawozem do roślin kwitnących.
  4. Do wyższych odmian dalii stosuj podpórki.
  5. Bacznie obserwuj, czy na jesiennych kwiatach nie pojawiają się mszyce. W razie czego działaj od razu.
  6. Po pierwszym przymrozku wykop dalię stosując do tego widły, przechowuj karpy w suchym i zimnym (około 5°C) pomieszczeniu do następnej wiosny.
rośliny kwitnące jesienią
Prawidłowa pielęgnacja sprawi, że te przepiękne jesienne kwiaty będą zachwycająco piękne.

Astry – ulubione kwiaty Marcina

Astry – często nazywane marcinkami ze względu na to, że bukietami wykonanymi właśnie z tych kwiatów najczęściej obdarowuje się Marcinów, których imieniny w październiku i listopadzie wypadają aż 6 razy. Niewątpliwą zaletą tej rośliny jest fakt, że od końca lata do pierwszych przymrozków będzie niezawodną ozdobą ogrodu. Podobnie jak w przypadku dalii odmian jest wiele. Wysokości zaczynają się od 20 cm aż do 2 metrów. Te jesienne kwiaty kwitną bardzo obficie na niebiesko, bordowo, fioletowo, różowo i biało. Z jednego pędu można uzyskać nawet kilkanaście kwiatostanów.

astry-to-piekne-jesienne-kwiaty
Astry to piękne i obfite jesienne kwiaty.

Gdzie sadzić astry?

Dla marcinków znajdź w ogrodzie słoneczne, przewiewne stanowisko. Dobrze, żeby gleba była żyzna i przepuszczalna. Jesienne kwiaty będą zadowolone, gdy będziesz je podlewać obficie, lecz rzadko. Astry świetnie prezentują się w towarzystwie wrzosów, traw ozdobnych czy krzewów z barwnymi liśćmi. Niewysokie odmiany sprawdzą się na brzegach rabat, natomiast te wyższe posadzone z tyłu staną się doskonałą dominantą w kompozycji. Są to rośliny odporne na mróz, dlatego nie wymagają zimowego okrywania. Wystarczy po przekwitnieniu przyciąć pędy nisko nad ziemią.

Jeżówka purpurowa – piękna i odporna

Jeżówka purpurowa zawdzięcza swoją nazwę dużemu kulistemu środkowi, który wygląda jak najeżony. Stąd też łacińskie słowo Echinacea wywodzi się od „echinos”, co po grecku oznacza właśnie jeża. Dookoła centralnego punktu kwiatostanu pojawiają się płatki. Oprócz ciekawej prezencji jeżówka ma jeszcze jedną dużą zaletę. Jest praktycznie bezobsługowa. Wystarczy posadzić ją na stanowisku słonecznym, zadbać o żyzną glebę (chociaż w przypadku przeciętnej nie powinna narzekać) o pH 6-8, by aż do października podziwiać jej jesienne kwiaty.   

Ciekawostka: jeżówka purpurowa wyróżnia się silnym systemem korzeniowym. Najbardziej odporne odmiany, do których zalicza się Magnus, z powodzeniem poradzą sobie w ogrodzie na dachu!

Czy jeżówka jest wieloletnia?

Niskie wymagania uprawowe, długotrwałe kwitnienie to powód, dla którego wielu początkujących miłośników ogrodów zadaje sobie dwa pytania. Czy jeżówka zakwitnie za rok i czy będzie zachwycać wyglądem przez kolejne kilka sezonów? Jeśli też się nad tym zastanawiasz, nie będziemy dłużej trzymać Cię w napięciu. Tak, jeżówka purpurowa jest rośliną wieloletnią. Dlatego raz posadzona będzie cieszyć oko kilka lat. Co prawda, z jej kwitnienie z czasem może się osłabić. W takim przypadku wiosną należy ją odmłodzić, ręcznie dzieląc kępę lub przy pomocy małego sekatora.

co-kwitnie-jesienią-jeżówka
Jeżówki purpurowe to mało wymagające jesienne kwiaty.

Pnącza kwitnące jesienią

Jesienną porą warto zwrócić uwagę na wijące się po murach, ogrodzeniach czy specjalnych podpórkach rośliny. Najbardziej znany winobluszcz będzie z dnia na dzień zmieniał kolorystykę liści, tworząc, szczególnie na ścianach budynków, barwną, dynamiczną elewację. To nie wszystkie możliwości tej grupy zieleni, ponieważ istnieją też pnącza kwitnące jesienią – zaliczają się do nich kobea pnąca, wilec czy powojnik.   

co-kwitnie-jesienią-kobea-pnąca

Kobea pnąca – ze względu na niewystarczającą mrozoodporność w Polsce traktowana jest jako roślina jednoroczna. Wysiewa się ją na przełomie lutego i marca, by od lipca do pierwszych przymrozków cieszyć się jej kwiatami. Kobea z łatwością wspina się nawet do wysokości 3 – 4 metrów wysokości. Lubi stanowiska słoneczne i osłonięte. W przypadku niewystarczającej ilości promieni słonecznych istnieje ryzyko, że nie zakwitnie. Kobea pnąca będzie się nadawała zarówno do gruntu, doskonały pomysł na ukwiecenie pergoli, jak i do pojemników oraz skrzyń, to rozwiązanie świetnie sprawdzi się na balkonie czy tarasie.

co-kwitnie-jesienią-wilec-inspirowani-naturą

Wilec purpurowy – jednoroczne pnącze, które kwitnie od lipca do końca września. Roślina nie jest trudna w uprawie. Należy ją wysiać w kwietniu lub w maju. W ciągu sezonu jest w stanie urosnąć do  2 – 3 metrów. To idealna wysokość, by stworzyć naturalną osłonę ogrodu przed sąsiadami. Świetnie sprawdzi się posadzona w wiszących donicach czy skrzyniach balkonowych. Wilec purpurowy ma duże, lejkowate kwiaty w kolorze niebieskim, fioletowym, różowym lub białym w zależności od odmiany. Niestety, żeby podziwiać je w pełnej krasie trzeba mieć szczęście, ponieważ otwierają się po zmroku, a zamykają do południa.

co-kwitnie-jesienią-powojnik

Powojnik – roślina, którą możesz cieszyć dłużej niż przez jeden sezon. Jest to wieloletnie pnącze, które kwitnie od maja do końca września. Bardzo dobrze wspina się po ogrodzeniu, kratkach i specjalnych konstrukcjach ogrodowych. Powojnik ma wiele odmian, a co za tym idzie, zachwyca kwiatami w różnych kształtach i kolorach od fioletowych, purpurowych, przez różowe, czerwone, aż do białych. Zaleca się przycinanie pędów, ponieważ zabieg ten sprzyja zagęszczeniu i obfitemu kwitnieniu.

Jesienne kwiaty w przestrzeni publicznej

Nie wszyscy są szczęśliwcami, którzy posiadają ogród, taras czy balkon, lub mają umiejętności, odpowiednią wiedzę i czas, by sadzić i pielęgnować rośliny kwitnące jesienią. Dlatego im polecamy spacer po mieście. Coraz częściej w przestrzeni publicznej, nawet po zakończeniu lata, można podziwiać dopasowane do pory roku roślinne kompozycje w dużych donicach lub wieżach kwiatowych. Królują tam chryzantemy, kapusta ozdobna, wrzosy, bluszcz czy trawy ozdobne. Jeśli zastanawiasz się, czy rośliny kwitnące jesienią na pewno nadają się do przestrzeni publicznych, zajrzyj do naszego tekstu, w którym obalamy podstawowe mity na temat sezonowych naturalnych dekoracji miejskich.  

miejska-donica-plane-ring-jesienne-kwiaty
Jesienne kwiaty w donicy Plane Ring.

Jesień czas na kwiaty

Koniec lata nie oznacza, że przyroda nieubłaganie zapada w sen zimowy. Istnieje sporo roślin, które do pierwszych przymrozków będą cieszyć Twoje oczy pięknymi kwiatami. Jeśli masz własny ogród lub balkon, koniecznie zaplanuj w nich jesienne kompozycje. W przeciwnym razie pozostaje Ci szukać kwiatów w miejskich rabatach czy specjalnych kaskadowych konstrukcjach. 




Kwiaty na balkon – stwórz zieloną oazę w bloku

kwiaty-na-balkon-zielona-enklawa-w-bloku

Ogród z trawnikiem, bujną roślinnością to marzenie wielu osób. Jednak nie wszyscy mieszkają w domu jednorodzinnym czy na parterze w nowoczesnym budownictwie, gdzie każdy lokal ma wydzieloną małą działeczkę. Chciałoby się rzec, że do realizacji tego pragnienia wystarczy tylko (chociaż bardziej „aż”) przeprowadzka do nowego lokum. 

Zdajemy sobie sprawę, że nie jest to ani łatwy, ani szybki do wykonana krok. A co ważniejsze, wymaga on spełnienia wielu różnych czynników. Dlatego przygotowaliśmy inne rozwiązanie tego problemu. Mieszkańcy bloków nie mają własnego kawałka ziemi, ale często posiadają balkon. Tak się składa, że jest to idealna przestrzeń, w której w prosty sposób można zaaranżować namiastkę ogrodu. By to osiągnąć, koniecznie trzeba wypełnić go roślinami i kwiatami doniczkowymi. Z tego tekstu dowiesz się, jakie kwiaty na balkon wybrać i gdzie je postawić, by uzyskać najlepszy efekt.

Aranżacja balkonu – dodatkowy pokój w mieszkaniu

Aranżacja balkonu często ląduje na samym końcu listy planów remontowych w mieszkaniu. Nawet kiedy wszystkie pokoje są już przepięknie wykończone, to mała zewnętrzna przestrzeń wciąż traktowana po macoszemu. Najczęściej służy jako palarnia, miejsce na suszenie ubrań lub, co najgorsze, graciarnia. Takie podejście to duży błąd. Balkon może spełniać funkcję dodatkowego pomieszczenia, jeśli tylko odpowiednio się o niego zadba. 

doniczki-na-balkon
Żeby stworzyć namiastkę ogrodu, wystarczy zaprosić kwiaty na balkon.

Oczywiście to, czy Twój balkon stanie się drugim salonem na świeżym powietrzu, w głównej mierze zależy od jego metrażu. Jeśli dysponujesz dużą przestrzenią, wybierz wygodne zewnętrzne meble wypoczynkowe wraz ze stolikiem. Takie wyposażenie pozwoli Ci w ciepłe dni spędzać praktycznie każdą chwilę na tarasie. Nieco mniejsze balkony będą stanowiły większe wyzwanie. W tym przypadku będziesz zmuszony do walki o każdy kawałek wolnej przestrzeni. Idealnym rozwiązaniem są składane meble ogrodowe. Gdy zapewnisz już miejsce do siedzenia, pora na elementy dekoracyjne. Asortyment jest niezwykle szeroki, od klimatycznych lampek i latarenek, przez wykładzinę imitującą prawdziwą trawę, a na poruszających się na wietrze wiatrakach i wiszących dzwoneczkach kończąc. Jednak jeśli zależy Ci na stworzeniu swojej prywatnej oazy zieleni, musisz wypełnić balkon prawdziwą roślinnością.

Jakie kwiaty na balkon?

Zanim wpadniesz w zakupowy szał, zastanów się chwilę, jakie kwiaty na balkon będą najlepsze dla Twojej przestrzeni. Nieprzemyślany wybór może sprawić, że utrzymanie roślin w dobrym stanie będzie bardzo trudne, a nawet niemożliwe. Druga istotną sprawą jest liczba sadzonek, na którą możesz sobie pozwolić. Lepiej nie przesadzić w żadną ze stron. Gdy będzie ich za mało, nie osiągniesz upragnionego efektu zielonej enklawy. Natomiast za duża ilość sprawi, że stworzona jungle’a może Cię przytłoczyć. Najlepszym rozwiązaniem jest narysowanie planu balkonu wraz z meblami, a następnie zaznaczenie miejsc, odpowiednich na doniczki.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze kwiatów na balkon:

  1. Umiejscowienie balkonu – główny czynnik, to od niego zależy, ile promieni słonecznych będzie docierało wciągu dnia, jeśli chcesz się dowiedzieć, jakie będą najlepsze kwiaty na balkon słoneczny czy wietrzny, zajrzyj do naszego wpisu o dobieraniu roślin pod względem panujących warunków. 
  2. Wielkość balkonu – jeśli posiadasz sporą zewnętrzną przestrzeń, nie ograniczaj się tylko do pelargonii umieszczonych w doniczkach na balustradach, wybierz również inne rośliny, które umieścisz na podłodze w skrzynkach lub dużych donicach,
  3. Wymagania roślin – ilość wody, jaką będzie potrzebować, w jakich temperaturach najlepiej się rozwija, a także potrzebne składniki mineralne, które będziesz musiał jej dostarczać,
  4. Docelowa wielkość rośliny – pamiętaj, że kwiaty na balkonie mogą znacznie urosnąć, wybieraj takie gatunki, które nie przytłoczą przestrzeni.
pelargonia-kwiaty-na-balkon
Zanim wpadniesz w zakupowy szał, zastanów się chwilę, jakie kwiaty na balkon będą najlepsze dla Twojej przestrzeni.

Dekoracja balustrady – rośliny zwisające 

Balustrada to miejsce, na którym najczęściej pojawiają się kwiaty na balkonie. Wystarczy zakupić podłużne, wąskie donice wraz ze specjalnym plastikowym lub stalowym stelażem. Dzięki niemu można stabilnie przymocować skrzynkę do barierki. W takiej kompozycji najlepiej prezentują się rośliny obficie kwitnące i zwisające, ponieważ przewieszające się sadzonki osłonią balustradę, zapewniając Tobie i Twojej rodzinie osłonę. Dodatkowo kaskada kwiatów stanie się oryginalną i piękną wizytówką balkonu, którą z zewnątrz będą podziwiać wszyscy sąsiedzi i przechodnie.

Kwiaty na balkon zwisające:

  • do najpopularniejszych tego typu roślin należą: pelargonia zwisająca, surfinia, fuksja, begonia zwisająca czy plektrantus (potocznie zwany komarzycą),
  • mniej znane, ale równie ciekawe: lobelia, begonia zwisająca, milion bells czy bacopa.

Żeby osiągnąć zadowalający efekt bez prześwitów, należy w skrzyni balkonowej umieścić odpowiednią liczbę roślin. W przypadku doniczki na balustrady o długości 60 cm będzie to około 3-4 sztuk sadzonek

jakie-kwiaty-na-balkon
Doniczki na balustrady świetnie sprawdzają się dla roślin zwisających.

Naturalne przyprawy – zioła w doniczce

Balkon mieści się o krok od kuchni, dlatego to najlepsze miejsce na uprawę ziół w doniczce. Na świeżym powietrzu rośliny będą miały świetnie warunki do wzrostu i nabiorą niepowtarzalnego aromatu. Rosnące naturalne przyprawy znajdujące się tuż pod ręką sprawią, że nic nie będzie stało na przeszkodzie, by w trakcie gotowania wyskoczyć po odrobinę świeżego rozmarynu, oregano czy bazylii. Dzięki temu Twoje potrawy będą zawsze smakować jak w najlepszej restauracji. 

Aby zioła w doniczkach na balkonie były bujne i zdrowe, musisz zadbać o kilka rzeczy. Po pierwsze odpuść sobie kupowanie sadzonek w markecie. Wybierz się do specjalistycznego sklepu ogrodniczego, szkółki roślin lub postaw na samodzielny wysiew. Dzięki temu będziesz miał pewność, że roślina nie zmarnieje po kilku dniach od zakupu i będzie posadzona w odpowiednim podłożu.  Po drugie zadbaj o odpowiednią pielęgnację swoich ziół na balkonie. Regularnie podlewaj i stosuj nawóz. Pamiętaj, że rośliny lepiej znoszą okresowe przesuszenie niż przelanie. Żeby się zabezpieczyć przed gniciem korzeni, koniecznie zadbaj o odpowiednie odprowadzanie nadmiaru wody. Dobrym, rozwiązaniem jest stosowanie drenażu lub specjalne doniczki do ziół.

ziola-na-balkonie-przepis-na-smaczne-potrawy
Zioła na balkonie to zdecydowanie dobry pomysł.

Postaw na prywatność – zielona osłona na balkon

Kwiaty na balkonie oprócz funkcji dekoracyjnej spełniają też inne, bardzo ważne, zadanie. Mianowicie gęste rośliny pnące mogą zapewnić Ci cień, stworzyć przyjemną oddzieloną od świata zieloną enklawę, a przede wszystkim skutecznie osłonić Cię przed sąsiadami. Jest to szczególnie istotne, gdy bloki są umiejscowione naprawdę blisko siebie. W takim przypadku próba relaksu na balkonie z nieustannym poczuciem bycia obserwowanym na pewno spełznie na niczym. 

Na szczęście rozwiązanie tego problemu jest prostsze niż myślisz. Wystarczy przygotować podporę dla rośliny pnącej, np. w postaci drewnianej kratki lub pionowo zaczepionych linek. Zakupić kilka sadzonek lubiących wspinaczkę i pozwolić naturze zrobić resztę roboty.  

Jaka roślina pnąca na balkon będzie najlepsza?

  • pierwsza propozycja to bluszcz, który jest zimozielony i odporny na warunki pogodowe. Dlatego świetnie sprawdzi się jako całoroczna osłona na balkon. Jest tylko jedno “ale”, pnącze preferuje stanowiska zacienione,
  • jeśli Twój balkon jest słoneczny możesz postawić na kwitnące okazy, np. tunbergię oskrzydloną, męczennicę, milin amerykański czy powojnik. Jeśli przygotujesz taką naturalną osłonę na balkon, to uda Ci się upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze  ukryjesz się przed wścibskim wzrokiem sąsiada, a po drugie w sezonie Twoja zewnętrzna przestrzeń będzie udekorowana zachwycającymi kwiatami. 
zielona-oaza-kwiaty-na-balkon
Kwiaty na balkonie mogą skutecznie osłonić Cię przed natrętnymi sąsiadami.

Jeśli z jakichś przyczyn nie możesz pozwolić sobie na rośliny pnące, to osłonę na balkon można też uzyskać z wysokich roślin. Dobrze sprawdzą się wszelkie iglaki, np. tuje. Chociaż tak naprawdę ogranicza Cię tylko Twoja wyobraźnia i gust. Pamiętaj, że duże gatunki będą potrzebowały odpowiednich doniczek. Czyli jakich?

Ubierz kwiaty w odpowiednie donice

Doniczki na balkon nie tylko powinny Ci się podobać i być dopasowane do aranżacji zewnętrznego salonu, ale przede wszystkim Twoje rośliny powinny czuć się w nich dobrze. Pamiętaj, by zadbać o odpowiedni rozmiar, wybieraj tylko takie modele, które posiadają odpływ wody. 

Oprócz kwestii estetycznych ważna jest też odporność na warunki pogodowe. Bardzo modne skrzynie drewniane wyglądają świetnie. Jednak by utrzymać je w dobrym stanie przez kilka sezonów, będą wymagać dodatkowej pielęgnacji. Lepiej postawić na klasyczną i sprawdzoną ceramikę. W przypadku dużych doniczek trzeba się liczyć z ich pokaźną wagą. W całym zestawieniu świetnie wypadają tworzywa sztuczne. Są one lekkie, a przy tym odporne nawet na najtrudniejsze warunki pogodowe. Dodatkowo są dostępne w szerokiej gamie kolorystycznej. Jeśli zdecydujesz się na donice z polietylenu, z pewnością nie będziesz musiał ich wymieniać przez wiele lat.

Doniczki na balustrady muszą posiadać specjalny stelaż, który ma za zadanie stabilne zamocowanie skrzynki balkonowej z kwiatami do barierki. Jeśli nie chcesz przez cały sezon martwić się, czy Twoje rośliny wciąż są na swoim miejscu i, co gorsza, czy nie spadły komuś na głowę, lepiej nie wybierać najtańszych modeli z lichymi konstrukcjami tylko z mocnymi stalowymi. 

Pamiętaj, aby kwiaty na balkonie ubrać odporne na warunki pogodowe doniczki.

Spełnij marzenia o ogrodzie

Nikt nie powiedział, że mieszkając w bloku, trzeba zrezygnować z marzeń o ogrodzie. Przy odpowiedniej aranżacji balkonu zielona oaza jest w zasięgu ręki każdego. Wszystko, co trzeba zrobić, to wypełnić zewnętrzną przestrzeń roślinami. Dzięki pnącym gatunkom skutecznie osłonisz się od sąsiadów. Posadź zioła na balkonie, by codziennie cieszyć się aromatycznymi potrawami. Doniczki na balustrady pozwolą Ci stworzyć przepiękne kaskady zwisających kwiatów, które staną się wizytówką i przedmiotem podziwu przechodniów.




Zainspiruj się – wieża kwiatowa w 5 odsłonach

kwietniki-kaskadowe-autor-Rafal-Aleksandrow-Lodzki

Wieża kwiatowa jest zbudowana z wielu poziomów, na których mieszczą się dziesiątki pojedynczych sadzonek roślin. Co daje nieskończone możliwości aranżacji. Jakie wybrać nasadzenia, żeby prezentowały się doskonale przez cały sezon? Na jaką postawić kolorystykę, żeby świetnie wpasowała się w otoczenie? Takie pytania koniecznie należy sobie zadać przed ukwieceniem. Chociaż sprawa z pozoru może wydawać się banalnie prosta, to nadmiar opcji nieraz przysparza o niemały ból głowy.

Na szczęście z pomocą przychodzi Terra Flower Power 2021! Plebiscyt to nie tylko szansa na wygranie cennych nagród, ale też świetna okazja, by się zainspirować i podpatrzeć ciekawe rozwiązania. Każde zgłoszenie to przynajmniej jedno, ale najczęściej kilka, a nawet kilkanaście, przepięknych zdjęć ukwieceń. To wystarczający powód, aby zerknąć do galerii konkursowej, szczególnie jeśli stoi się przed wyborem roślin do wieży kwiatowej czy donicy Gianto.

Zdajemy sobie sprawę, że przy natłoku obowiązków służbowych i tych prywatnych, ciężko wygospodarować czas na przeglądanie ponad 50 (tyle właśnie miejscowości zgłosiło się do naszego konkursu!) stron galerii. Dla nas plebiscyt Terra Flower Power 2021 to codzienność. Doskonale znamy uczestników i ich ukwiecenia, dlatego przedstawimy najciekawsze pomysły na kompozycje z wieżami kwiatowymi.

kaskadowe-kwietniki-we-wroclawiu-autor-Elzbieta-Klimek
Wieże kwiatowe we Wrocławiu.

Kwiecisty miszmasz

Ozdobienie wieży kwiatowej, a co to za problem? Wystarczy wybrać kilka roślin, najlepiej w różnych, kontrastujących kolorach i posadzić je w luźno rozmieszczonych grupach. Czy na pewno jest to takie proste? Nie do końca. Sztuką jest stworzyć taką kompozycję, by estetyczny miszmasz nie stał się krzyczącym bałaganem.

Aby uniknąć wtopy, najlepiej przyjrzeć się, jak z tym zadaniem poradzili sobie uczestnicy Terra Flower Power 2021. Dla przykładu Bielsko-Biała postawiła na jedną roślinę w wielu odcieniach. Dzięki temu nawet swobodnie rozmieszczone surfinie w różnych kolorach tworzą spójną całość, od której ciężko oderwać wzrok.

kolorowa-ozdoba-miejska-kwiaty-w-miescie-autor-UM-Bielsko-Biala
Wieża kwiatowa ozdobiona kolorowymi surfiniami w Bielsku-Białej.

Na nieco więcej szaleństwa postawiła Stalowa Wola. Wieża kwiatowa na każdym piętrze została ozdobiona surfiniami o różnej barwie. Z pozoru prosta warstwowa kompozycja zmieniła się w awangardowe dzieło sztuki za sprawą umieszczonego w różnych miejscach limonkowego wilca. Kontrastująca kolorystyka świetnie dopełnia całość, tworząc oryginalną kompozycję kwiatową.

wieze-kwiatowe-w-stalowej-woli-autor-Kasia
Szalona propozycja kwiatowa ze Stalowej Woli.

Warstwowy kaskadowy kwietnik

Jeśli zamiast szaleństwa wolisz prostotę i porządek, ukwiecenia warstwowe będą strzałem w dziesiątkę. Zasada jest jedna – z każdym poziomem zmień roślina lub jej kolor. Przepis prosty i sprawdzony przez wielu uczestników konkursu. Takie rozwiązanie prezentuje między innymi Głogówek czy Świnoujście. Jak widać, wieża kwiatowa z nasadzeniami ułożonymi warstwowo wcale nie musi wyglądać nudno czy nijako. Kontrastujące kolory i różnorodne rośliny są kluczem do osiągnięcia sukcesu.   

kolorowa-kompozycja-kwiatowa-autor-karolina-Glogowek
Wieża kwiatowa z warstwowymi nasadzeniami z Głogówka.

piramida-z-kwiatami-ozdoba-miejska-autor-renata
Kompozycja kwiatowa ze Świnoujścia.

Normalnie, a może diagonalnie?

Wariacją kwietnika z roślinami ułożonymi piętrowo jest kompozycja z ukośnymi warstwami. Wariant wymaga nieco większej wprawy przy nasadzeniach, ale ostateczny efekt jest wart każdych wysiłków. Bardzo udaną realizację przedstawił Krotoszyn. Wieża kwiatowa ozdobiona jest białymi, różowymi, fioletowymi fuksjami, a także limonkowymi wilcami. Takie zestawienie roślin tworzy wesołą, bajkową aranżację. Podobne rozwiązanie, chociaż bardziej stonowane, można podziwiać we Wrocławiu. Gdzie czerwone i białe kwiaty kontrastują z zielonymi liśćmi.   

bajkowa-kompozycja-kwiaty-na-kwietnik-autor-Urzad-Miejski-Krotoszyn
Pomysł na wieżę kwiatową z Krotoszyna.

Wieża kwiatowa w jednym kolorze

Jedna roślina, jeden kolor – sposób na niczym niewyróżniającą się kompozycję? Oczywiście, że nie. Proste rozwiązania często bywają najlepsze. Wiedzą o tym w Kudowie-Zdroju, a także w Kętach. W drugiej z wymienionych miejscowości gęsto ukwiecona wieża kwiatowa czerwonymi pelargoniami zachwyca mieszkańców i turystów. Wraz z zielonymi nasadzeniami w donicach tworzy niezwykle spójną ozdobę placu z fontanną.

wieza-kwiatowa-czerwona-pelargonia-kety-autor-barbara
Kudowa-Zdrój ukwieciła wieże kwiatowe czerwonymi pelargoniami.

Kwietnik wystylizowy idealnie do okazji

Jeśli zastawiasz się, czy wieża kwiatowa oprócz walorów estetycznych może również nawiązywać do charakteru otoczenia. To odpowiadamy – zdecydowanie TAK! Najlepszy przykładem jest Głogówek, który na straży Pomnika Powstańców Śląskich postawił dwa kaskadowe kwietniki ubrane w biało-czerwone pelargonie. Taka kompozycja doskonale pasuje i dodaje patriotycznego klimatu.    

pomnik-powstancow-slaskich-czerwono-bialy-kwietnik-autor-Karolina
Patriotyczna wieża kwiatowa stojąca przy Pomniku Powstańców Śląskich w Głogówku.

Postaw na róż!

Marzy Ci się cukierkowa, dziewczęca wieża kwiatowa? Wybór może być tylko jeden – mianowicie róż. A najlepiej kilka jego odcieni, które dodatkowo świetnie komponują się z bielą lub czerwienią. Efekt gwarantowany. Właśnie tak przystrojone kaskadowe kwietniki w plebiscycie Terra Flower Power 2021 przedstawił na wejściu do Urzędu Gminy Czerwieńsk. Bardzo podobne rozwiązanie można podziwiać też w Żarach.

urzad-giminy-czerwiensk-wieze-kwiatowe-autor-Kamila
Różowa wieża kwiatowa w Czerwieńsku.

Wieża kwiatowa – ogrom możliwości

Jak będzie prezentować się Twoja wieża kwiatowa, zależy przede wszystkim od Ciebie. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś zainspirował się jedną z realizacji uczestników Terra Flower Power 2021. Być może przedstawione przykłady natchną Cię do stworzenia zupełnie nowej i oryginalnej aranżacji. A jeśli nie czujesz się w tym temacie, zawsze możesz postawić na Kompleksową Usługę Terra (chcesz dowiedzieć się o niej więcej, zerknij tutaj) i wybrać jeden z wariantów przygotowanych w Menu Kwiatowym.

Gorączka plebiscytu Terra Flower Power 2021 trwa – pamiętaj, aby oddać głos na swojego faworyta (klikając „Lubię to!” na Facebooku).




Wakacje to czas na… sadzenie kwiatów cebulowych

Sadzenie kwiatów cebulowych – co i jak
Sadź jesienią, ciesz się wiosną – mówi stare powiedzenie. W myśl tej zasady już u schyłku lipca warto zadbać o nasadzenia kwiatów cebulowych, by miały wystarczająco wiele czasu, by solidnie się ukorzenić, a już wiosną: cieszyć nasze oczy swoim pięknem.

Sadzenie najpiękniejszych okazów wiosny nie jest trudne, wymaga jednak odpowiednio wczesnego zaplanowania. Prace rozpoczynamy już od połowy sierpnia (szczególnie w przypadku narcyzów), a kończymy je maksymalnie do końca listopada. Cebulki hiacyntów, przebiśniegów, szafirków czy tulipanów bez problemu znajdziecie teraz w centrach ogrodniczych, niekiedy nawet w wielobranżowych dyskontach.

Sadzenie kwiatów cebulowych – co i jak

Rośliny sadzimy według reguły – im większa cebulka kwiatowa, tym głębiej musi być zakopana (szczególnie na glebach piaszczystych), średnio jest to głębokość od 5 (dla najmniejszych) do 15 centymetrów (dla największych okazów).

Sadzenie kwiatów cebulowych – co i jak

Z pewnością zgodzicie się, że kwiaty cebulowe pięknie prezentują się w większych grupach, dlatego też warto zasadzić je już w taki sposób. Gleba powinna być przepuszczalna i próchnicza. A dobór miejsca? Istnieją dwie możliwości: nasadzenia bezpośrednio w gruncie lub w pojemnikach, skrzyniach, donicach lub specjalnych warzywnikach z wygodnymi nóżkami (znanych również jako stół do rozsadu).

warzywnik teraplast makeithome zielnik (5)

źródło: www.makeithome.pl

Jak wybrać te najzdrowsze cebulki kwiatowe, które przeistoczą się w najpiękniejsze wiosenne okazy? Trzeba szczególnie przyjrzeć się ich kondycji – jedynie jędrne i pozbawione zmian dadzą w przyszłości dobry plon. Liczy się też odpowiednie przechowywanie, po zakupie – możliwie jak najkrótsze, zawsze w zacienionym, suchym miejscu.

warzywnik makeithomepl

źródło: www.makeithome.pl

Dla ekspozycji w gruncie warto dodatkowo zabezpieczyć miejsce okrywą z liści lub słomy, która zabezpieczy glebę przed przemarznięciem. Sadzenie cebulek kwiatowych w warzywniku lub donicy wygląda podobnie, a w ramach osłony sprawdzają się dedykowane, załączone do nich pokrywy – przezroczyste i z otworami cyrkulacyjnymi dla lepszego dostępu powietrza i… jako ukłon w stronę bardziej ciekawskich ogrodników. W obu przypadkach podlewanie jest koniecznie dopiero w momencie wytworzenia się korzeni, czyli na jakiś czas można zapomnieć o uprawie i poświęcić się wypatrywaniu wiosny…

zdjęcia: www.makeithome.pl, www.elements.envato.com




Pszczoły i zapylacze zagrożone na całym świecie, w tym w Europie Zachodniej

Pszczoly-i-zapylacze-zagrozone-na-calym-swiecie-w-tym-w-Europie-Zachodnie

Populacja zapylaczy i pszczół, które są kluczowe w funkcjonowaniu ekosystemów czy produkcji żywności, jest obecnie zagrożona na całym świecie, w tym w Europie Zachodniej, przez monokulturę rolnictwa i jego chemizację oraz zmiany klimatu – mówi PAP ekolog prof. dr hab. Piotr Skubała.

„Dla zapylaczy i pszczół jest wiele zagrożeń powodujących prawdziwą tragedię w świecie owadów. Wszystkie związane są z działalnością człowieka” – podkreśla ekspert z Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Często mówi się, że najważniejszym zagrożeniem są pestycydy i chemizacja rolnictwa. „Na pewno rolnictwo jest główną przyczyną, gdyż stosuje całą gamę środków chemicznych, które w mniejszym lub większym stopniu, ale są zabójcze dla owadów” – wskazuje prof. Skubała. Np. neonikotynoidy to środki ochrony roślin nazywane „zabójcami pszczół”.

I zwraca uwagę, że przemysłowe rolnictwo oznacza monokulturę, brak różnorodności roślin, a to dla pszczół, dla owadów jest bardzo niebezpieczne, bo przez zanik różnorodności roślin owady mają mniej pokarmu, mniej materiałów do budowania gniazd. „Wiąże się to też z fragmentacją siedliska, z utrudnieniem przemieszczania się owadów – tak że one tracą miejsce do życia, materiał do budowy gniazd, tracą pokarm” – tłumaczy.

Na jaką to jest skalę? „Ten model przemysłowy, monokulturowy zdominował cały świat i niestety rozwija się coraz bardziej. W UE są próby przystopowania tego, ale nie do końca to wychodzi. To jest niestety trend światowy, obserwowany w wielu krajach, w Ameryce Południowej, Ameryce Północnej, w Azji. Oczywiście, są rolnicy indywidualni, ale jest ich coraz mniej, są wypierani przez wielki biznes” – zauważa rozmówca PAP.

I dodaje, że pojedynczy rolnik, który staje wobec wielkich korporacji i wielkich pieniędzy, jest na przegranej pozycji. „Jako gatunek Homo sapiens powinniśmy zrozumieć, że pozwalając na taki model to my, ludzkość, jesteśmy na pozycji przegranej – podkreśla Skubała. – Zdestabilizowaliśmy klimat, za chwilę stracimy pszczoły, zapylacze, przyczyniliśmy się do wielkiego wymierania”.

Według prof. Skubały trzeba to zmienić. „Pocieszające jest to, że w raportach agend ONZ czy UE pojawia się postulat, że trzeba odejść od przemysłowej hodowli zwierząt i przemysłowego rolnictwa. To jest być albo nie być dla cywilizacji i modelu życia, do jakiego się przyzwyczailiśmy. Mamy tego świadomość, ale jesteśmy jakby bezsilni” – zauważa.

„Jednym z elementów, który może przyczynić się do zaburzenia funkcjonowania naszego społeczeństwa w obecnej formie, są właśnie zapylacze” – wskazuje ekspert.

„Wiadomo, że niezwykłe osłabienie liczebności pszczół miodnych, hodowanych, jest odczuwane w Europie Zachodniej: Francji, Belgii, Szwajcarii, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Holandii, Włoszech, Hiszpanii, czyli tam, gdzie dominuje schemizowany model rolnictwa – mówi naukowiec. – Oczywiście, jest to obserwowane również w Ameryce Północnej, a także w Chinach, w Brazylii”.

„Natomiast jeżeli chodzi o dzikie zapylacze, a one są dużo ważniejsze niż pszczoła miodna, to brak nam wiedzy. Badania, które istnieją, pokazują, że w świecie owadów odbywa się armagedon i spadki populacji są drastyczne” – alarmuje specjalista. I dodaje, że jako badacz nie zetknął się z przekrojowymi badaniami na temat populacji pszczół i zapylaczy w poszczególnych krajach UE.

Jak wskazuje w rozmowie z PAP Magdalena Figura z organizacji Greenpeace Polska na podstawie badań w jednym kraju można dokonać ekstrapolacji na inne. „Nie trzeba badać każdego metra kwadratowego powierzchni Ziemi, żeby wiedzieć, że sytuacja jest poważna, skoro pokazują to badania ogólnoświatowe czy przeprowadzone w jednym kraju. Dzięki temu mamy wystarczająco dużo informacji, żeby wiedzieć, że trzeba działać” – komentuje Figura. Greenpeace jest inicjatorką powstałej w 2018 r. i zaktualizowanej po dwóch latach Narodowej Strategii Ochrony Owadów Zapylających.

Raport przygotowany przez brytyjskich entomologów przestrzega, że od lat 70. XX wieku na Ziemi zginęło 50 proc. znanych gatunków owadów. Kolejne 40 proc. jest zagrożonych wyginięciem. W samej Wielkiej Brytanii populacja motyli spadła w tym czasie o 77 proc., a ogółem owadów o 46 proc. Zdaniem autorów raportu dane są przerażające i niepodważalne.

„Najbardziej znane badania przeprowadzono w 2017 r. w Niemczech. One dlatego są takie szokujące, ponieważ uczeni zbadali liczebność owadów w rezerwatach przyrody i na obszarach chronionych w Niemczech, tam, gdzie teoretycznie nie ma chemii i tych zagrożeń. I tam w ciągu ostatnich 25 lat zaobserwowali spadki owadów średnio o 76 proc.” – zwraca uwagę prof. Skubała.

„Były też badania dotyczące lasów tropikalnych w Portoryko, gdzie spadki w lasach liczby owadów naziemnych wyniosły aż 98 procent! Słowo armagedon czy apokalipsa jest tu jak najbardziej uzasadnione” – podkreśla.

Autorzy badania policzyli też, jakie są przewidywane spadki biomasy owadów na Ziemi. „Rocznie podobno ubywa 2,5 proc. biomasy owadów. Tempo ekstynkcji owadów jest osiem razy szybsze niż w przypadku ssaków, ptaków czy gadów. Tak więc to jest bardzo poważna sprawa” – akcentuje profesor.

W czerwcu 2018 r. Komisja Europejska uruchomiła inicjatywę UE dotyczącą owadów zapylających. Jej celem jest przeciwdziałanie zmniejszaniu się liczebności dzikich zapylaczy w UE. Inicjatywa obejmuje dziesięć działań w ramach trzech obszarów priorytetowych: poszerzania wiedzy na temat spadku liczebności owadów zapylających, jego przyczyn i konsekwencji, przeciwdziałania przyczynom spadku tej populacji i zwiększania świadomości, zaangażowania społeczeństwa i promowania współpracy.

Znaczenie zapylania przez owady jest ogromne: jest ono niezbędne dla rozmnażania się roślin, dostarczania zdrowej żywności i dla produkcji rolnej UE o wartości ok. 15 mld euro w skali roku. Jednak liczebność naturalnych zapylaczy znacząco spada; aż 1 na 10 gatunków pszczół i motyli w Europie znajduje się na skraju wyginięcia – wynika z danych KE.

Prof. Skubała wskazuje, że kolejnym zagrożeniem dla dzikich zapylaczy są stawiane w miastach pasieki. „Naukowcy zaprotestowali przeciwko tej praktyce, która jest bardzo niebezpieczna, bo pszczoła miodna i pasieki są konkurencją dla dzikich zapylaczy. A my powinniśmy zadbać o dzikie pszczoły i dzikie zapylacze: przestać kosić, przestać grabić, tworzyć łąki kwietne i przestrzenie dzikiej przyrody w miastach, bo tego potrzebują dzikie owady”.

Prof. Skubała zwraca na koniec uwagę na zmianę klimatu. „Ocieplanie będzie powodowało dalszy spadek populacji zapylaczy. Sam wzrost temperatury i ekstremalne warunki pogodowe niszczą siedliska i pokarm. Kwitnienie roślin przestaje być skorelowane z rozwojem owadów” – tłumaczy.

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Cygonek

cyk/ kgod/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl




Jak uprawiać lawendę?

Może i nie wygląda imponująco, ale to za to jak pachnie! Jeśli nie wiesz, jak uprawiać lawendę, zajrzyj i przekonaj  się, że roślina ta w zamian za swój wyjątkowy aromat nie wymaga wiele, bez problemu można uprawiać ją w ogrodzie, jak i w donicy, na domowym balkonie czy parapecie.

Jak uprawiać lawendę? Purpurowe rabaty inspirują

Fioletowe pola kwitnącej lawendy to jedno z pierwszych skojarzeń, jakie przychodzą na myśl, gdy ktoś wspomni o ogrodach w typie wiejskim lub angielskim. To również symbol upalnego lata i słonecznych wakacji. Co prawda lawenda pochodzi z okolic Morza Śródziemnego, jednak najczęściej kojarzona jest z Prowansją, lawendowymi wzgórzami w Chorwacji, a także (nieco rzadziej) z japońską „lawendową wyspą”.

jak uprawiać lawendę inspirowani naturą

Hasło „lawenda” sprawia, że widzimy drobną, fioletową roślinę. Czy wiecie, jednak, że rodzaj lawenda (Lavandula) obejmuje niemal 40 gatunków i podgatunków? Najpopularniejsza z nich to lawenda wąskolistna (Lavandula angustifolia), często uprawiana w ogrodach i donicach ze względu na aromat i wygląd. Purpurowa bohaterka wpisu jest wieloletnią krzewinką z drewniejącymi pędami o wysokości od 20 do 65 cm.

jak uprawiać lawendę inspirowani naturą

Niezwykłe walory zapachowe lawendy doceniono już tysiące lat temu. Była stosowana jako kadzidełko oraz pachnidło, Grecy chętnie sięgali po pyszny miód lawendowy, a Rzymianie z kolei robili cenny użytek z przeciwbakteryjnych właściwości rośliny.

A dziś?

Obecnie lawenda jest składnikiem wielu leków, czego inspiratorami byli zapewne wspomniani wcześniej Rzymianie. Znaleźć ją można również w preparatach wyciszających, nasennych, a także w olejkach do aromaterapii. Cenna wskazówka dla osób cierpiących na problemy trawienne: lawenda to doskonała przyprawa do „ciężkich” dań. Uwaga! Lawenda skutecznie odstrasza mole 😉

jak uprawiać lawendę inspirowani naturą

Jak u babci

Aromatyczna roślina kwitnie od połowy czerwca aż do pierwszych dni września, najczęściej występują kwiaty fioletowe i różowe, nieco mniej popularna jest odmiana biała. Dobrym pomysłem jest posadzenie lawendy blisko ścieżek, ponieważ najmniejsze jej muśnięcie skutkuje wydzielaniem się pięknego aromatu. Roślina ciekawie prezentuje się również jako element skalniaka lub miniogrodu ziołowego. Najbardziej urokliwie wygląda w dużych skupiskach, gdzie przywodzi na myśl wiejską kompozycję lub bajkową, sielską Prowansję.

jak uprawiać lawendę inspirowani naturą

Wymagania

Chcąc zapewnić sobie aromat lawendy na co dzień, trzeba posadzić ją na ciepłym, osłoniętym stanowisku. Sprawdzi się dobrze przepuszczalna gleba o odczynie odczyn pH 6,5–7,5, najlepiej, by została połączona z drobnym żwirem. Niskie wymagania pokarmowe i brak potrzeby częstego nawożenia sprawia, że lawenda świetnie zaprezentuje się nawet na rabacie mniej wprawionego ogrodnika. Jest do tego odporna na suszę, więc nie wymaga nadmiernej pielęgnacji.

jak uprawiać lawendę inspirowani naturą

Gdzie sadzić lawendę?

Lawenda doskonale prezentuje się na rabatach, jednak równie dobrze poradzi sobie nasadzona w skrzyniach kwiatowych czy donicach eksponowanych na balkonach lub parapetach. Okazy w pojemnikach zraszamy niewielką ilością wody, jednak częściej niż rośliny w ogrodowej uprawie. Zimą wymaga dodatkowego okrycia lub przeniesienia do wewnątrz.

zdjęcia: fotolia.com




Permakultura – naukowa obserwacja we własnym ogrodzie

permakultura

Ogród permakulturowy może być źródłem pożywienia, okazją do obcowania z naturą, ale i cenną szkołą gospodarowania deszczówką i uzdrawiania ziemi poprzez wbudowanie w nią materii organicznej pochodzącej z kompostu. Taki ekosystem znacznie dłużej utrzymuje wodę, a tym samym zmniejsza efekty suszy.

ZASADA: PODĄŻAĆ ZA NATURĄ

Analogię między zakładaniem ogrodów permakulturowych a naukową obserwacją podkreśla Mateusz Skłodowski z Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zdaniem ekolog może patrzeć na taki własny ekosystem jak na eksperyment badawczy, naturalne laboratorium, w którym należy dbać o to, aby wszystko działało tam zgodnie z założeniami.

Botanik z UW jest jednym z wielu naukowców zaangażowanych w akcję #UWażniNaSuszę i podkreśla pozytywny wpływ ogrodnictwa permakulturowego na gospodarowanie wodą – zarówno na terenach wiejskich i podmiejskich, jak również w miastach.

„Permakultura to filozofia działania zgodnie z naturą. Ogród permakulturowy jest odtworzonym lub założonym ekosystemem, który może żyć sobie swoim życiem. Wymaga od ludzi pracy, jeśli chcą czerpać z niego pożywienie”

– tłumaczy naukowiec. Zaznacza, że ideą towarzyszącą permakulturze jest dzielenie się nadmiarem swoich plonów z rodziną, sąsiadami, przyjaciółmi.

ZASADA: ODBUDOWYWAĆ ZAMIAST ZMIENIAĆ

Ogrody permakulturowe opierają się na naturalnych warunkach, jakie stwarza wybrane miejsce. „Nie zmieniamy środowiska. Jeśli mamy podłoże zasadowe, to go nie zakwaszamy, tylko sadzimy rośliny zasadolubne. W miejscach cienistych uprawiamy rośliny, które będą rosły w cieniu, zamiast na siłę hodować egzotyczne gatunki lub przenosić rośliny z innego typu środowisk i na siłę dopasowywać do nich warunki uprawy”

– mówi botanik.

Co innego nawodnienie – o to warto zadbać. Ważnym elementem permakultury jest zbieranie deszczówki i właściwe zarządzanie wodą deszczową. Odpowiednia wiedza na ten temat pozwala budować ogrody deszczowe, które same się nawadniają.

Czy na taki ogród jest miejsce w mieście – nie wokół domku jednorodzinnego, a na osiedlu obok budynku mieszkalnego? Zdaniem Skłodowskiego także w mniejszej skali można założyć ogród nawiązujący do myśli permakulturowej.

„Nie musi to być ogród, który ma wiele różnych gildii, czyli współpracujących ze sobą gatunków roślin i zwierząt, między którymi zachodzą skomplikowane zależności. Ale możemy założyć np. grządki podwyższone i uprawiać tam warzywa w myśli permakulturowej, czyli warstwowo, wykorzystując deszczówkę”

– podaje pomysł Mateusz Skłodowski.

ZASADA: NIE NARUSZAĆ STRUKTURY ZIEMI

W permakulturze uprawy prowadzone są m.in. na grządkach usypanych na ziemi – warstwowo, w określonej kolejności. Bazą grządki podwyższonej jest kompost, grządki tego rodzaju można zobaczyć m.in. w Ogrodzie Botanicznym UW. Warstwy są obramowane naturalnym materiałem, na przykład drewnem.

„Dobrym startem w ogrodnictwie permakulturowym jest utworzenie własnego kompostownika. Warto zachować produkowane przez nas bioodpadki i stworzyć z nich idealne podłoże. Jest to możliwe w każdych warunkach, ponieważ właściwie użytkowany kompost nie wydziela zapachu, jeśli odpadki przełożone są odpowiednią warstwą suchych liści lub ziemi. Kompostownik może mieć nawet charakter społecznościowy, takie kompostowniki powstały już w Warszawie przy niektórych ogródkach działkowych, powstają także przy osiedlach”

– zapewnia Skłodowski.

Równolegle z tworzeniem kompostownika botanik zaleca zgłębianie wiedzy o efektywnym zbieraniu deszczówki i gospodarowaniu nią. Stąd już niedaleka droga do zakładania upraw lub naturalnych łąk, gdzie warstwa organiczna będzie znacznie dłużej utrzymywać wilgoć w glebie, niż pielęgnowany i często koszony trawnik.

Ogrody permakulturowe to nie tylko trend ekologiczny, ale również pole do badań naukowych. Z ogrodnictwem naturalnym związane są m.in. badania wpływu naturalnych łąk na gniazdowanie owadów drapieżnych, które polują na potencjalne szkodniki roślin.

Informacje na temat przydomowej permakultury botanik radzi czerpać z literatury – jednym z polecanych przez niego podręczników jest „Ogród Gai” (Toby Hemenway).

W ramach akcji #UWażniNaSuszę osoby zainteresowane mogą skorzystać z wiedzy naukowców, a także podzielić się własnymi sposobami na chronienie zasobów wody. Wystarczy zamieścić na portalach społecznościowych post, który pokazuje zaangażowanie w przeciwdziałanie suszy i racjonalne gospodarowanie wodą, a pod nim umieścić hasztag #UWażniNaSuszę.

Materiały edukacyjne dotyczące racjonalnego gospodarowania wodą, fakty i mity na temat suszy oraz wskazówki, jak każdy może chronić ograniczone zasoby wody na co dzień – w domach i ogrodach można znaleźć na stronie internetowej www.cwid.uw.edu.pl, profilu FB oraz kanale YT CWiD UW.

PAP – Nauka w Polsce

kol/ ekr/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.makeithome.pl




Prof. Ptaszyński: w upalne dni zostawmy pracę w ogrodzie na wieczór lub godziny poranne

W upalne dni zostawmy pracę w ogrodzie i przy domu na wieczór lub godziny poranne – powiedział PAP prof. Paweł Ptaszyński z Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Kardiolog zaapelował o rozwagę i ostrożność przede wszystkim do osób starszych i przewlekle chorych.

„Generalnie trzeba powiedzieć, że z upałami nie ma żartów. Oczywiście dla osób młodych i zdrowych okres lata to czas relaksu, wakacji, aktywności. Uważać powinny przede wszystkim osoby starsze i przewlekle chore. W trakcie upałów odradzamy im wychodzenia na słońce – zwłaszcza w godzinach południowych. Ta wysoka temperatura +nie jest fajna+, gdy ktoś ma problemy z sercem czy krążeniem. Bardzo niekomfortowe mogą być np. podróże komunikacją miejską, a korzysta z niej wielu seniorów”

– powiedział w rozmowie z PAP prof. Ptaszyński.

Dodatkowo zaapelował o zrezygnowanie w tym okresie ze słodkich gazowanych napojów. One nie gaszą pragnienia i nie nawadniają organizmu.

„Trzeba pić wodę i to ok. litr więcej niż zwykle. Normą powinny być trzy litry, a nawet nieco ponad. Dodatkowo powinno to być rozłożone równomiernie na cały dzień. Pamiętajmy, aby woda nie była lodowata. Najlepsza jest w temperaturze nieco niższej niż pokojowa. Czasami orzeźwienie przynosi jednak nawet wypicie ciepłej herbaty”

– wskazał ekspert.

Prof. Ptaszyński przyznał, że dla osób zmagających się z niewydolnością serca, bilans płynów jest bardzo istotny.

„Te osoby wiedzą, że muszą w upały kontrolować swoje zdrowie i sygnały z organizmu. Wiedzą, kiedy przybywa im wagi w związku z zastojem płynów w organizmie”

– powiedział.

Dla osób aktywnych, lubiących sport zalecił treningi w godzinach porannych lub wieczorem.

„Co to za frajda jechać rowerem, gdy w słońcu jest 35 stopni?”

– zapytał retorycznie.

Gdy przebywamy w domu, zdaniem kardiologa, warto zadbać o to, aby był w nim cień albo półcień.

„Korzystajmy z zasłon, żaluzji. Dbajmy jednak także z drugiej strony o odpowiednią wentylację. Gdy coś potrzebujemy zrobić w ogrodzie, czy przy domu – zróbmy to albo bardzo wcześnie rano, albo wieczorem. Nie kopmy i nie pielmy w ogródku w południe. Upały dla wielu osób są groźniejsze niż się wydaje”

– powiedział prof. Ptaszyński.(PAP)

autor: Tomasz Więcławski

twi/ jann/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: amypurdie via Twenty20




Żmija w ogrodzie – zachowaj spokój

Żmija w ogrodzie – zachowaj spokój

(Miniony) długi weekend spędzany na łonie przyrody to możliwość spotkania nie tylko z przyjaciółmi i rodziną, ale też ze żmiją zygzakowatą – jedynym jadowitym dziko występującym wężem w Polsce.

Jak postępować, gdy spotkamy na swojej drodze przedstawiciela tego chronionego gatunku, radzi Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach. Główna wskazówka – zachowaj spokój.

Żmija osiąga ok. 80 cm długości. Możemy ją spotkać w 3 odmianach barwnych: brązowej i szarej oraz czarnej – ta jednak występuje najrzadziej. Znak rozpoznawczy to charakterystyczny zygzak na grzbiecie.

Żmije możemy spotkać na wszelkiego rodzaju terenach otwartych m.in. łąkach, obrzeżach lasów, na polach uprawnych. W otoczeniu człowieka bywa spotykana w miejscach o wysokiej trawie oraz tam, gdzie może się łatwo ukryć, takich jak składowiska drewna czy sterty kamieni. Aby nasze przydomowe ogródki nie stały się atrakcyjnym miejscem dla żmij, wystarczy je uporządkować oraz regularnie wykaszać trawę.

Żmija to gatunek płochliwy i skryty, a co za tym idzie, unikający człowieka. Atakuje tylko wtedy, gdy zostanie do tego zmuszona. Ewentualne ukąszenie poprzedza ostrzegawczym syczeniem, dlatego ukąszenia zdarzają się bardzo rzadko, gdy zwierzę nie ma innego wyjścia i musi się bronić. Ataki bez uprzedzenia są sporadyczne i zwykle spowodowane są nagłym nadepnięciem.

Spotykając żmiję należy przede wszystkim zachować spokój i nie zbliżać się do niej. Wówczas sama powinna się od nas oddalić. Jeśli jednak doszło do ukąszenia należy unieruchomić pokąsaną kończynę i założyć opaskę uciskową powyżej tej miejsca. Ukąszenie w przypadku dorosłego, zdrowego człowieka powinno obyć się bez komplikacji. Większą czujność należy zachować w odniesieniu do ukąszonych dzieci, osób starszych, osób z chorobami serca czy będących pod wpływem alkoholu.

Warto też pamiętać, że głównym pożywieniem żmii są gryzonie, takie jak myszy i norniki, co jest bardzo korzystne z punktu widzenia człowieka. Obecność tych węży w naszym otoczeniu świadczy o tym, że nasz lokalny ekosystem jest w dość dobrej kondycji.

Leśnicy przypominają, że żmija zygzakowata jest gatunkiem chronionym, objętym częściową ochroną gatunkową. W celu ich ochrony ustanowiono szereg zakazów, takich jak zakaz umyślnego zabijania i okaleczania, zakaz chwytania, przetrzymywania, niszczenia siedlisk, schronień, a także umyślnego płoszenia i niepokojenia żmij. Złamanie tych zakazów jest traktowane jako wykroczenie, jego popełnienie wiąże się z orzeczeniem kary aresztu lub grzywny. (PAP)

autorka: Anna Gumułka

lun/ krap/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie głowni: Andrea Piacquadio z Pexels




Wielkie wyzwanie – jak urządzić mały balkon?

Lizzy bag Elho

Czy zadawałeś sobie kiedyś pytanie – jak urządzić mały balkon, by stworzyć prywatny raj i poruszać się po nim swobodnie?’ Tak? Zatem spieszymy z odpowiedzią!

Jak urządzić mały balkon? Sięgnij wyżej!

Istnieje wiele patentów, dzięki którym odpowiedź na pytanie, jak urządzić mały balkon staje się banalnie łatwa. Liczne narzędzia sprawia, że łatwo i szybko przemienimy mały, ciasny balkon w oazę spokoju i zieleni. Jednym z nich są wiszące doniczki, które idealnie sprawdzą się na niewielkich powierzchniach, odświeżając i wzbogacając nasz balkonik. Kolejnym rozwiązaniem mogą być skrzynki balkonowe, które zwieszamy na balustradzie balkonu i wysiewamy ulubionymi kwiatami. Najczęściej wybór pada na pelargonie lub surfinie ze względu na długi okres kwitnienia (od maja do pierwszych przymrozków).

Bo czasami mniej znaczy więcej!

Stojące donice zajmują zbyt dużo miejsca? Wybierz mniejsze rozmiary, z powodzeniem udekorujesz nimi kącik balkonu, jednocześnie nie zabierając wiele przestrzeni. Pamiętaj, aby wybrać taki model, który bez problemów przetrwa nie jeden deszcz wiosenny czy letni podmuch wiatru – bezpieczeństwo i wytrzymałość to pierwsze cechy, którymi kierujemy się przy wyborze akcesoriów na balkon.

donice elho terraform.pl

Jak urządzić mały balkon? Meble skrojone na miarę

Jeżeli chcemy, aby nasz balkon był także miejscem relaksu, warto zastanowić się nad doborem odpowiednich mebli ogrodowych, dopasowanych rozmiarem do powierzchni, którą dysponujemy. Nie musimy wydawać masy pieniędzy by zaopatrzyć się w solidne meble balkonowe – równie dobrze sprawdzą się przerobione ręcznie skrzynki, ławki, siedziska czy oryginalne kosze. Jedyne ograniczenie to wyobraźnia!

Nie ma nic przyjemniejszego od letnich wieczorów spędzonych na balkonie. Świetnie sprawdzą się wtedy lampy w kształcie kulizajmujące niewiele miejsca, a pięknie podkreślające atmosferę.

lampy Nuno'ni

źródło: www.makeithome.pl

 

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!




Rośliny odstraszające komary – naturalny sposób na nieproszonego gościa

Nie są wielkie, ale potrafią skutecznie uprzykrzyć życie. Zepsują popołudnie w ogrodzie i na balkonie, ale… przecież można z nimi wygrać, i to w naturalny sposób. Poznaj rośliny odstraszające komary.

Ta natrętna armia, w przeciwieństwie do nas, bardzo nie lubi niektórych roślin – wykorzystajmy to! W przydomowych ogrodach często spotykamy rośliny odstraszające komary takie jak kocimiętka, komarnica, pelargonia, mirt czy też surmia. Z kolei bazylia, mięta są doskonale znane nawet z kuchennej półki z przyprawami. Wszystkie z nich mogą być skutecznym orężem w walce z uciążliwym owadem, a przy tym staną się przyjemną dekoracją i źródłem cienia w upalne dni.

Rośliny odstraszające komary: kocimiętka Mussina (Nepeta mussinii)

Ze względu na piękny, fioletowy kolor kwiatów, bywa mylona z lawendą. Dobrze prezentuje się wolno rosnąca w gruncie, inni preferują opcję obejmującą duże donice. Osiąga nieco większe rozmiary niż wspomniana lawenda (30-50 cm), doskonale odstrasza komary, a przy tym jest ozdobą każdego ogrodu. Szczególnie znana jest ze względu na swoje działanie na koty – dla nich to niemal narkotyk!

rośliny odstraszające komary

Plektrantus koleusowaty (Plectranthus coleoides)

Roślina znana również (właśnie ze względu na właściwości) jako komarzyca, kadzidełko lub komarnica. Rośnie na wysokość około 100 cm, charakterystyczne jasnozielone liście są karbowane na brzegach i delikatnie owłosione, często posiadają białe brzegi. Ze względu na zwisające łodygi,  jest szczególnie polecana do pojemników podwieszanych na zacienionych ścianach – sprawdzą się skrzynki kwiatowe. Jej zapach przywodzi na myśl świeży rozmaryn, dla nas bardzo przyjemny, jednak nieznośny dla komarów – pamiętajmy o tym!

rośliny odstraszające komary

Mirt zwyczajny (Myrtus communis)

Niegdyś był symbolem kobiecości, często stosowany w ślubnych wiązankach. To wiecznie zielony krzew, z niewielkimi skórzastymi liśćmi, które po rozwinięciu uraczą nas pięknym zapachem – znienawidzonym przez komary. W uprawie najczęściej stosowane są duże donice, gdyż roślina jest w stanie osiągnąć nawet 100 cm. Kwitnie białymi kwiatami, przeistaczającymi się w jadalne niebieskie jagody.

rośliny odstraszające komary

Surmia bignoniowa (Catalpa bignonioides)

Ta roślina osiąga nawet 10 metrów wysokości, charakteryzuje się szerokim pniem, rozłożystą koroną, dużymi, jasnymi liśćmi o kształcie serca. Uwielbia słońce, dlatego przy swoim rozmiarach doskonale sprawdzi się jako naturalny parasol ogrodowy. Wytwarza eleganckie białe kwiaty, a jej zapach stanowi dla uciążliwych owadów barierę nie do przejścia.

Rośliny odstraszające komary: bazylia pospolita (Ocimum basilicum)

Znana z kuchennych półek, uprawiana ze względu na swoje niesamowicie aromatyczne liście. Ich świeży zapach przesądza o charakterze niemal każdej potrawy, a co więcej: skutecznie przegoni komary. Uwielbia słońce, osiąga do 50 cm wysokości.

Brussel Herbs ElhoŹródło: www.makeithome.pl

Lawenda wąskolistna (Lavandula angustifolia)

Szczególnie cenimy sobie jej piękny zapach oraz subtelny wygląd. Morze fioletowej lawendy to uczta dla naszych oczu i nosa… oraz zabójstwo dla komarów. Doskonale sprawdzi się jako efektowna dekoracja ogrodowa, a gdy do uprawy wykorzystamy donice, pięknie dopełni wystroju romantycznego wnętrza.

Mięta pieprzowa (Mentha piperita)

Kolejna roślina ceniona za swój zapach, przez nas kochany, a dla komarów wręcz nieznośny. Lubi słoneczne miejsca, osiąga około 30 cm wysokości. Sprawdzi się uprawiana w domu, zwłaszcza ze względu na swoje walory smakowe oraz dekoracyjne.

Pelargonia pachnąca (Pelargonium graveolens)

Niektórzy znają ją jako geranium lub anginka. To niewielki półkrzew o charakterze dekoracyjnym, dosyć wytrzymały na niesprzyjające warunki, często spotykany w miejskich nasadzeniach w kwietnikach, na balkonach oraz ogrodach. Ich piękny, delikatny zapach to skuteczny, a zarazem naturalny odstraszacz natrętnych komarów.

Tych kilka popularnych i łatwych w uprawie roślin to najlepszy, bo pozbawiony chemikaliów sposób na uniknięcie ataków owadów. To zarazem piękna dekoracja domu i ogrodu oraz źródło przyjemnego aromatu – może warto więc zrezygnować z detergentów i postawić na naturalne środki walki z komarami?

 

zdjęcia: www.pixabay.com, www.elements.envato.com, www.wiezekwiatowe.pl, www.makeithome.pl




Zielone dachy i tarasy mogą dostarczać wodę

zielone dachy

Zielone dachy i tarasy z systemem naturalnego uzdatniania wody opadowej proponuje do wdrożenia w polskim budownictwie Jolanta Majcher–Łoś, doktorantka Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Na zielonych dachach mogą rosnąć trawy, ale też krzewy, a nawet małe drzewka.

Nie jest to technologia rozpowszechniona w Polsce, ale jest rozwijana w Europie Zachodniej, z uwagi na zbawienny wpływ zieleni na mikroklimat miast. Polska badaczka dostrzegła w niej nowe możliwości związane z oczyszczaniem i wykorzystaniem „deszczówki”.

Jolanta Majcher–Łoś, autorka projektu BioArtTech, jest laureatką (III miejsce) II edycji konkursu „Małopolski Inkubator Pomysłowości”, organizowanego przez Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego. Ma on na celu wyłonienie obiecujących biznesplanów przygotowanych przez małopolskich doktorantów.

„Mój pomysł łączy korzyści płynące z technologii zielonych dachów – ekologicznych, ekonomicznych i technicznych – z możliwością pozyskiwania, gromadzenia i uzdatniania wody opadowej. System naturalnych filtrów i sorbentów wody pozwoliłby wykorzystywać ją w celach użytkowych i pitnych”

– wyjaśnia doktorantka z Instytutu Produkcji Roślinnej Zakładu Łąkarstwa na Wydziale Rolniczo–Ekonomicznym UR.

Badaczka zajmuje się w swojej pracy naukowej biologią traw, jej rozprawa doktorska jest zatem podstawą, ale nie sednem projektu. W swoim pomyśle na biznes Jolanta Majcher–Łoś postanowiła wykorzystać praktycznie wiedzę dotyczącą roślinności trawiastej, jaką zdobywa na studiach. Chciałaby zajmować się tym po studiach.

„W Polsce zielone dachy nie są jeszcze powszechnie znane, w przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej, gdzie 10-15 proc. dachów pokrytych jest zielenią. W takich krajach jak m.in. Niemcy, Holandia czy Francja doceniane jest to nowatorskie podejście do aranżacji budynków, ale też względy ekologiczne. Są to przestrzenie biologicznie czynne, bardzo potrzebne w miastach – co nie ulega wątpliwości. U nas ta technologia dopiero raczkuje”-

ocenia Jolanta Majcher–Łoś.

W swoich badaniach szuka roślinności, którą można na takich dachach z powodzeniem sadzić. Nie są to miejsca o optymalnych warunkach dla rozwoju roślin, dlatego ważne, żeby dobrać odpowiednie gatunki, które będą aklimatyzowały się do trudnych warunków – dużego nasłonecznienia i wysokiej temperatury powietrza. Na takich dachach i tarasach rosną głównie trawy, rozchodniki, suchorośla. Zadaniem badaczki jest również dobór odpowiedniego podłoża.

„Rodzaj podłoża zależy od nośności dachu. Jeżeli mamy dach bardzo wytrzymały, możemy położyć grubszą warstwę substratu podłoża, na której będą mogły rosnąć nawet małe krzewy i drzewka. Ale przy mniejszej wytrzymałości dachu oraz wówczas, gdy chcemy mieć roślinność wymagającą minimum zabiegów pielęgnacyjnych, można położyć jedynie cienką warstwę substratu – kilka-kilkanaście cm. Roślinność najlepiej jest sadzić na dachach płaskich lub o spadku do 15 stopni. Przy większych spadkach trzeba dodatkowo zabezpieczyć warstwę podłoża, żeby nie osunęła się np. przy ulewnych deszczach czy silnym wietrze”

– tłumaczy doktorantka.

Dodaje, że nośność dachu najlepiej uwzględniać już na etapie projektowania budynku, jednakże na podstawie ekspertyz budowlanych, możliwe jest zaadaptowanie tej technologii na budynku już istniejącym. Należy pamiętać, że zielony dach to dodatkowe obciążenie, zwłaszcza np. zimą, kiedy spadnie śnieg lub podczas silnych opadów, kiedy podłoże nasiąka wodą deszczową. Dlatego zawsze trzeba wziąć pod uwagę analizy.

„Technologia zielonych dachów jest już znana na świecie, innowacją jest natomiast połączenie jej z naturalnym uzdatnianiem wody. Okazuje się, że ekologiczne filtry można wykorzystać do odzyskiwania wody opadowej. Dachy pokryte roślinnością zatrzymują jej bardzo dużo. Znaczną część odparowują do atmosfery, przez co korzystnie oddziałują na mikroklimat miast. Dachy tzw. retencyjne poprzez zastosowanie specjalnych membran zatrzymują jeszcze więcej wody i można ją z powodzeniem gromadzić”

– wyjaśnia Jolanta Majcher–Łoś.

Jej projekt zakłada wykorzystanie w tym celu naturalnych, ekologicznych filtrów mineralnych bądź absorbentów organicznych na bazie modyfikowanej celulozy. W tym celu nawiązała współpracę z właścicielem krakowskiej firmy zajmującej się oczyszczaniem środowiska, uzdatnianiem wody i oczyszczaniem ścieków, którego poznała przy okazji ubiegłorocznych Małopolskich Targów Innowacji.

Odzyskiwaną z retencyjnych zielonych dachów wodę można by wykorzystać nie tylko w celach użytkowych, ale i pitnych. Badaczka podkreśla, że deszczówka ma bardzo dobre właściwości, ale zwłaszcza w miastach nie nadaje się do picia. Okazuje się, że istnieje technologia, która pozwala tak tę wodę oczyścić.

Doktorantka planuje otworzyć własną działalność i z pozycji przedsiębiorcy współpracować z firmą zajmującą się filtrami. Jest, jak zapewnia, naukowcem z powołania i chce kontynuować pracę badawczą, dlatego zależy jej na niezależności.

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Olszewska

agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.nunoni.com




Dziecko w ogrodzie, czyli czym skorupka za młodu…

dziecko w ogrodzie

Urządzasz ogród? Koniecznie pamiętaj o kąciku dla najmłodszych miłośników natury. Stwórz miejsce do zabawy i nauki pielęgnacji roślin, a wspólnie spędzicie piękne chwile! Zobacz, jak zaaranżować przestrzeń, by dziecko w ogrodzie czuło się możliwie najlepiej i kreatywnie spędziło czas.

dziecko w ogrodzie (1)

Gdzie może przebywać dziecko? W ogrodzie jest wiele takich miejsc!

Nawet najmniejszy zieleniec to idealne miejsce do wypoczynku na łonie natury. Dziecko w ogrodzie powinno przecież przebywać możliwie najczęściej. Integracja rodziny nie jest jednak możliwa, jeśli przydomowy zieleniec nie uwzględnia potrzeb wszystkich jej członków. Już na etapie planowania układu zaplanuj więc specjalne „strefy” – takie, w których rodzice wypoczną, a najmłodsi będą mieli okazję do bezpiecznej zabawy. Warto pamiętać o wydzieleniu niewielkiej grządki, gdzie maluchy będą miały okazję do uprawy własnych roślin – to doskonały sposób na praktyczną naukę, a jednocześnie atrakcyjna forma spędzania czasu na świeżym powietrzu.

stół uprawny elhoŹródło: www.makeithome.pl

W świecie młodego ogrodnika

Jeśli nie masz możliwości stworzenia miniogródka dla najmłodszych, zaproponuj im uprawę roślin w warzywniku – stół do rozsadu jest nie tylko funkcjonalny, ale również bezpieczny. Wykonano go z lekkiego i mocnego polietylenu, dzięki czemu dziecko nigdy nie wyrządzi sobie krzywdy. Miniaturowy ogród w mobilnym warzywniku można obsadzić ziołami, rzodkiewką, sałatą, groszkiem, pomidorami – są stosunkowo łatwe w uprawie i dość szybko można doczekać się efektów uprawy. Młody ogrodnik będzie pękał z dumy!

stół uprawny elhoŹródło: www.makeithome.pl

Wydzielenie strefy dla najmłodszych to niewątpliwie nie tylko sposób na bezpieczne spędzanie czasu i sposób „odseparowanie” się od zgiełku zabawy, ale również ochrona roślin. W związku z tym nawet najbardziej szalona gra w piłkę nie zagrozi wówczas cennym gatunkom roślin lub ogrodowym meblom.

dziecko w ogrodzie (2)

Bezpieczny ogród jest z pewnością wolny od zagrożeń architektonicznych i przestrzennych. Odpowiednia lokalizacja jest wolna od studzienek kanalizacyjnych (lub posiada takie, które są solidnie zabezpieczone), skrzynek energetycznych, zbiorników gazu lub otwartych akwenów wodnych. Bez wątpienia warto pamiętać o wyraźnie wydzielonych ścieżkach i osłonie przed słońcem w postaci parasola lub bardzo modnego „żagla”. Plac zabaw zlokalizuj w możliwie najmniejszej odległości od zabudowań i zabezpiecz przed zwierzętami, tak by go nie zanieczyściły. Młodsze dzieci ucieszą się z domku do zabawy, nieco starsze z „małpiego gaju”. Starsze niewątpliwie zachwyci utwardzone boisko do koszykówki.

dziecko w ogrodzie (4)

Ciekawskie dziecko w ogrodzie. Bezpieczeństwo to podstawa!

Reasumując, wszystkie dzieci są ciekawe świata i zawsze warto wspierać ich poznawanie otoczenia. Aby jednak eksploracja najbliższej okolicy nie zakończyła się nieszczęściem, bez wątpienia należy zadbać o możliwie najbezpieczniejsze wyposażenie i nasadzenie wyłączenie nieszkodliwych gatunków. Najmniej polecane są krzewy i drzewa o kłujących pędach lub trujące rośliny. Na cenzurowanym są między innymi: bieluń, bluszcz pospolity, cis, hiacynt, glicynia, konwalia i łubin. Ponadto: naparstnica, oleander, ostróżka, tojad, wilczomlecz oraz wiciokrzew. Unikaj również donic wykonanych z betonu lub drewna, szczególnie takich  o ostrych krawędziach. W ogrodzie, w którym przebywa młody ogrodnik, najlepsze będą okrągłe lub zaokrąglone donice z polietylenu.

dziecko w ogrodzie (3)

zdjęcia: www.makeithome.pl, www.pexels.com, www.fotolia.com

Zapisz




Warszawa/ Niezwykły kwiat zakwitnie w Ogrodzie Botanicznym UW

dziwidło olbrzymie

To będzie niesamowite wydarzenie. „Uprzejmie informujemy, że pierwszy raz zakwitnie u nas dziwidło olbrzymie. Według naszej wiedzy, będzie to również pierwsze kwitnienie w Polsce!” – poinformował Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego.

Ta niesamowita roślina trafiła stołecznego ogrodu przypadkiem, podarowana przed laty przez jednego z mieszkańców, który nie mógł się nią opiekować. Dziwidło olbrzymie (Amorphophallus titanum) kwitnie niezwykle rzadko,

„dlatego – jeśli zakwitnie w jakimś europejskim ogrodzie botanicznym – jest tłumnie odwiedzane”

– napisał na Facebooku ogród botaniczny.

Rosnący w tropikalnej szklarni stołeczny okaz, jeszcze nigdy nie zakwitł. Kilka lat temu wydawało się nawet, że obumarł.

„Przez 3 lata bulwa nie wypuszczała kolejnego liścia” – napisali botanicy. Zdesperowani postanowili odprawić specjalny „rytualny taniec”. Nie podali szczegółów, ale zabieg był skuteczny, bo po kilku dniach roślina obudziła się wypuszczając z bulwy nowy liść. „To było w październiku 2018 roku”

– zaznaczyli ogrodnicy. Teraz stołeczny kwiat wreszcie zakwitnie.

„Najbliższe dwa tygodnie będziemy się mu bacznie przyglądać, co i Wam polecamy, gdyż może to być jedyna taka okazja na wiele lat”

– zachęcono w informacji.

Dziwidło olbrzymie pochodzi z wilgotnego lasu równikowego na Sumatrze. Należy do rodziny obrazkowatych. Jego kwiatostan jest monstrualnych rozmiarów

„bywa, że osiąga wysokość 2 metrów i ponad 1,5 metra szerokości!”

– podał uniwersytecki ogród botaniczny. Zarówno kwiatostan, jak i liść wyrastają z ukrytej pod ziemią, ważącej nawet kilkadziesiąt kilogramów bulwy. To w niej gromadzi się materiał zapasowy, który umożliwia wzrost liścia.

Kwiatostan ma postać dużej kolby otoczonej liściem podkwiatostanowym.

„Kwiaty męskie i żeńskie umieszczone są na kolbie oddzielnie, (w dolnej części kolby) i zapylane są głównie przez owady wabione bardzo mocnym zapachem padliny, który jest potęgowany przez podwyższoną temperaturę wewnątrz kwiatostanu, ale też i jego wysokość”

– wyjaśnił w informacji stołeczny ogród.

„Zapach rozchodzi się na duże odległości, żeby w szybkim tempie zgromadzić możliwie najwięcej zapylaczy”

– dodał.

Unikatową roślinę można oglądać w szklarni tropikalnej Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego.

„Dwie szklarnie (Palmiarnia i szklarnia Tropikalna) będą w najbliższym czasie udostępnione zwiedzającym również w tygodniu, od poniedziałku do czwartku w godzinach 10–15. W piątek, sobotę i niedzielę – szklarnie będą otwarte w standardowych godzinach od 10 do 20”

– zaznaczył ogród zapraszając do odwiedzin.(PAP)

Autorka: Marta Stańczyk

mas/ jann/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: CaptainCPH via Twenty20




Jak dbać o rośliny, kiedy jesteśmy na urlopie?

Jesteśmy na samym początku sezonu urlopowego, wielu z nas wyjeżdża na wakacje, a przecież nikt nie zabiera ze sobą roślin. Jak dbać o rośliny, kiedy jesteśmy na urlopie, by po naszym powrocie móc zastać je w doskonałej kondycji?

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!

 

Wyjeżdżasz na wakacje i obawiasz się zostawić swoje rośliny bez żadnej opieki? Nic się nie martw, nie musisz prosić sąsiada o pomoc. Na szczęście istnieje dzisiaj wiele produktów, które ułatwiają pielęgnację roślin pod naszą nieobecność.

jak dbać o rośliny

źródło: www.makeithome.pl

Jeśli zastanawiasz się jak dbać o rośliny podczas swojej nieobecności, pamiętaj, że zawsze możesz skorzystać z systemów nawadniających, które bardzo ułatwiają pielęgnację roślin. Wystarczy, że napełnisz pojemnik wodą, wstawisz do donicy, a roślina sama będzie pobierała potrzebną ilość wody. Koniec z usychaniem lub przelaniem kwiatów!

jak dbać o rośliny

źródło: www.makeithome.pl

Innym rozwiązaniem mogą być skrzynie kwiatowe z podwójnym dnem, które umożliwiają roślinie stały dostęp do wody i niezbędnych składników odżywczych. Dzięki takim donicom kwiaty mają także wystarczająco dużo miejsca dla korzeni, które pełnią niezwykle ważną rolę we wzroście i rozwoju całej rośliny.

jak dbać o rośliny

źródło: www.makeithome.pl

Dla osób, które głowią się nad tym, jak dbać o rośliny podczas wyjazdów, stworzono również specjalne preparaty takie jak hydrożel, które wiążą i magazynują wodę oraz substancje odżywcze, a następnie dostarczają je roślinie. To idealny sposób na zatroszczenie się o kondycję naszych kwiatów. Bez obaw możemy wybrać się na wakacje, nie martwiąc się o stan roślin po naszym powrocie!

jak dbać o rośliny

źródło: www.makeithome.pl

Teraz już wiesz, jak dbać o rośliny, kiedy jesteśmy na urlopie. Udanych wakacji!

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!




Kalisz/ Akademia Kaliska założyła własną pasiekę

Kalisz/ Akademia Kaliska założyła własną pasiekę

Akademia Kaliska uruchomiła własną pasiekę. Produkowany przez pszczoły miód będzie wykorzystywany w celach naukowych i promocyjnych – poinformował w czwartek rektor uczelni prof. Andrzej Wojtyła.

Pszczoły zamieszkały w sześciu ulach na terenie kampusu uczelni przy ulicy Poznańskiej w Kaliszu (Wielkopolskie).

Powstanie pasieki – jak powiedział prof. Wojtyła podczas konferencji prasowej z okazji obchodzonego 20 maja Światowego Dnia Pszczół – ma zachęcać studentów do myślenia o działaniach chroniących pszczoły i zwiększać wiedzę o korzystanym wpływie produktów pszczelich na zdrowie i urodę.

„Prowadzimy zajęcia na wydziale kosmetologii z zakresu zastosowania produktów pszczelich w lecznictwie i kosmetyce. Otwieramy specjalistyczne laboratorium badające produkty pszczele, które będą miały zastosowanie w dietetyce. Chcemy prowadzić badania nie tylko nad miodem jako takim, ale również wpływać na produkcję tego miodu oraz jego jakość i badać, jak produkcja miodu wpływa na aspekty żywieniowe, suplementów żywności czy dodatków do żywności”

– powiedział Wojtyła.

Pasieką będzie opiekować się pracownik Akademii Kaliskiej Janusz Skowroński, który jest pasjonatem i znawcą pszczół.

„Ponad 70 procent wszystkich roślin na świecie zapylanych jest przez pszczoły. Dzięki temu rosną i owocują. Mamy zboża, warzywa i owoce, ale też rośliny, z których powstają materiały. A jednym z największych wrogów pszczół jest człowiek. Opryski stosowane w rolnictwie od lat sprawiają, że pszczół ubywa, podobnie jak zmniejszające się tereny, na których rosną pożytki. To powoduje, że owady nie mają co jeść”

– poinformował.

Pszczoły, z wyjątkiem matki, która żyje nawet do 5 lat, padają bardzo szybko. Urodzone jesienią robotnice przeżywają od sześciu do dziewięciu miesięcy. Wyklute wiosną maksymalnie 40 dni.

„Pszczoły umierają ze zmęczenia. Najpierw karmią i ogrzewają młode, a później wylatują z ula po pożytek. Tak spędzają około 20 dni i jest to bardzo wyczerpujący czas. Każdego dnia wielokrotnie wylatują w teren i zbierają nektar potrzebny do przeżycia rodzinie i wyprodukowania miodu. W ciągu życia jedna pszczoła produkuje zaledwie 1/12 łyżeczki miodu” – powiedział Skowroński.

W silnej rodzinie – jak dodał – jest od 60 do 80 tysięcy pszczół.

Akademia Kaliska chce również promować naturalne środki ochrony owadów. Śmiertelnym zagrożeniem dla owadów są zgnilec i warroza. Większość pszczelarzy do pozbycia się tych chorób stosuje chemiczne środki.

„W Kaliskim Związku Pszczelarskim tylko jedna na ponad sto osób prowadzi naturalne leczenie. Także my będziemy stosować leczenie kwasem szczawiowym, by nasze produkty były naturalne i bez chemii”

– podkreślił Skowroński.

Wyprodukowany miód będzie przy okazji wykorzystywany do promocji uczelni. „Goście zaproszeni na międzynarodową konferencję naukową, jaką planujemy jesienią tego roku, otrzymają od nas na pamiątkę miód”

– poinformował dyrektor administracyjny Akademii Kaliskiej Łukasz Mikołajczyk

(PAP)

autorka: Ewa Bąkowska

bak/ pat/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: BCK via Twenty20




Lato w ogrodzie. Co sadzić w czerwcu?

szklarenki-2 sklep make it home

Świeże ogórki, kukurydza, kabaczki… Uczta smaków i samo zdrowie. Zajrzyj, by dowiedzieć się co sadzić w czerwcu:

Lato w ogrodzie. Co sadzimy w czerwcu?

stół uprawny elho | www.makeithome.pl

Gdy już zebrałeś plony wczesnych warzyw, takich jak szpinak czy rzodkiewka, warto zrobić miejsce na czerwcowy zasiew. Nadal możesz zasiać je prosto do gruntu – wybierz do tego warzywa, które lubią grzać się w coraz cieplejszych promieniach słońca. Kliknij niżej, by przekonać się, co można sadzić w czerwcu:

Lato w ogrodzie. Co sadzimy w czerwcu?

Co sadzić w czerwcu? Buraki ćwikłowe, ogórki, kukurydza do gotowania w kolbach.

Jeśli lubisz buraki ćwikłowe i ogórki, pamiętaj o tym, by zasiać je najpóźniej w pierwszym tygodniu czerwca. To samo dotyczy kukurydzy, która już za kilka miesięcy świetnie sprawdzi się jako chrupiąca przekąska lub dodatek do obiadu.

Lato w ogrodzie. Co sadzimy w czerwcu?

Co sadzić w czerwcu? Kabaczki – wyrosną bardzo szybko!

Lato w ogrodzie. Co sadzimy w czerwcu?

Cały czerwiec – koper ogrodowy, który można posadzić wraz z ogórkami: to zapewni ogórkom zdrowy i szybki wzrost. Warto posadzić też rzeżuchę – posadzona na zewnątrz jest smaczniejsza i bardziej pachnąca niż jej domowy odpowiednik.

Ostatni tydzień czerwca – w tym czasie skup się na sałacie łodygowej.

Można zjeść ją w całości – zarówno liście, jak i łodygi są bardzo smaczne. Ciekawostka – ten rodzaj sałaty bywa również nazywany sałatą szparagową, a do tego nadal nie jest popularny na terenie Polski. Dlaczego warto spróbować uprawy tej niebanalnej rośliny? Ot chociażby po to, by zaskoczyć przyjaciół podczas ogrodowego przyjęcia. To również świetny dodatek do przetworów.

Lato w ogrodzie. Co sadzimy w czerwcu?

zestaw uprawny elho | www.makeithome.pl

Już wiesz co sadzimy w czerwcu? Teraz czas na odpowiednie do realizacji tego zadania narzędzia! Wszystkie akcesoria do uprawy znajdziesz na www.makeithome.pl

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!

zdjęcia: twenty20.com, makeithome.pl




Olsztyn/ Skwer z roślinami poświęconymi pamięci Mikołaja Kopernika

Przy olsztyńskim starostwie powiatowym założono skwer, na którym można podziwiać rośliny, których nazwy łacińskie nawiązują do Mikołaja Kopernika. Na skwerze rosną m.in. powojnik, róża, tulipan i konwalie, z którymi astronom został uwieczniony na obrazach. Na skwerze stanęła też sztuczna palma.

Skwer z roślinami poświęconymi Mikołajowi Kopernikowi został nazwany „zaułkiem botanicznym”. Założono go z okazji przypadającej w tym roku rocznicy obrony komornictwa olsztyńskiego przed krzyżakami. Obroną komornictwa olsztyńskiego dowodził właśnie Kopernik.

Wojciech Szalkiewicz z olsztyńskiego starostwa powiatowego poinformował, że starostwo chciało w ten sposób także rozpropagować wiedzę o słynnym astronomie.

– powiedział Szalkiewicz i dodał, że pamięć o Koperniku jest czczona m.in. przez botaników.

Po raz pierwszy rośliny na cześć Kopernika nazwał niemiecki biolog Karol F. Martius (1794-1868), który w połowie XIX wieku wyróżnił i opisał rodzinę prawie pięćdziesięciu gatunków palm występujących na obszarze całej Ameryki Południowej i Środkowej. Nazwał je Kopernicja (Copernicia).

„Do najciekawszych gatunków tego rodzaju należy zaliczyć Copernicię ceriferea. Ta dorastająca do 30 m wysokości palma jest rośliną bardzo użyteczną, należy do roślin woskodajnych (stąd też i jej polska nazwa: kopernikówka woskodajna). Oprócz tego palma ta posiada jeszcze cenione jako budulec drewno i jadalne owoce. Także liście i korzenie tej Kopernicji są użyteczne w przemyśle garbarskim i włókienniczym”

– poinformował Szalkiewicz i dodał, że ceniona w przemyśle jest Copernicia alba, zwana w Paragwaju „caranday”.

Ponieważ na Warmii panuje zbyt surowy klimat do zasadzenia prawdziwej palmy na skwerze botanicznym w Olsztynie te grupę roślin symbolizuje sztuczna palma.

Na skwerze rośnie za to róża wyhodowana w 1969 roku przez Bolesława Wituszyńskiego i nazwana na cześć Kopernika. Jej krzewy rosną obecnie między innymi w ogrodach papieskich w Watykanie. Posadzono także irysa i powojnik wyhodowany przez jezuitę Stefana Franczaka, który stworzył ponad 80 odmian tych roślin.

Przechodnie w zaułku botanicznym Kopernika rośnie także holenderski tulipan, który powstał dzięki pracy dwóch hodowców: Jana Ligtharta i Roberta J. Zandbergena.

„Kwiatami Kopernika są przede wszystkim konwalie majowe (Convallaria majalis) – symbol wiedzy i sztuki medycznej, z którymi astronom przedstawiony jest na wielu portretach”

– podkreślił Szalkiewicz.

Na cześć Kopernika nazwano także pierwiastek chemiczny – copernicium, gwiazdę, planetoidę, dwie satelity, kratery na Księżycu i na Marsie. W filmach z serii „Star Trek” epizodycznie pojawiają się statki kosmiczne USS Copernicus. Imieniem Kopernika nazwano też szczyt i przełęcz na Spitsbergenie; w chilijskich Andach jest pasmo górskie Sierra Copernico i Monte Copernico, w Kalifornii – Copernicus Peak.

Starostwo powiatowe w Olsztynie od wielu lat przypomina, że choć Kopernik urodził się w Toruniu, to większość życia spędził na Warmii. Tu żył i pracował m.in. w Olsztynie, Lidzbarku Warmińskim i Fromborku, gdzie jest pochowany. Promocyjnym hitem są m.in. koszulki z podobizną Kopernika i napisem „Kopernik był Warmiakiem”. (PAP)

Autorka: Joanna Kiewisz-Wojciechowska

jwo/ mmu/




W piątek Europejski Dzień Natura 2000

W-piatek-Europejski-Dzien-Natura-2000

W Polsce jest już prawie tysiąc cennych pod względem przyrodniczym obszarów włączonych do sieci Natura 2000; w ten sposób chronione jest blisko 20 proc. powierzchni kraju. Okazją do ich promocji będzie obchodzony w piątek, 21 maja Europejski Dzień Natura 2000.

„Natura 2000 to jedyna w swoim rodzaju forma ochrony przyrody, a Europejski Dzień obszarów Natura 2000 to znakomity pretekst do poznania cennych przyrodniczo terenów, które są w każdym zakątku Polski” – przekonuje rzecznik Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (GDOŚ) Piotr Otrębski.

Obszary Natura 2000 można łatwo wyszukać w internecie, poprzez stronę geoserwis.gdos.gov.pl. Prawdopodobnie wkrótce takich obszarów będzie więcej; kolejne propozycje w tym zakresie czekają na unijne zatwierdzenie.

„Na początku roku Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wysłała do Komisji Europejskiej propozycję zmian w polskiej sieci obszarów. Zaplanowano wyznaczenie kolejnych obszarów, a niektóre, już istniejące, zostaną powiększone. W pojedynczych przypadkach dojdzie do skorygowania granic obszarów, co będzie skutkować ich nieznacznym zmniejszeniem”

– wyjaśnił rzecznik Generalnej Dyrekcji.

Ustanowienie obszaru Natura 2000 służy ochronie występujących na danym terenie gatunków zwierząt i roślin oraz siedlisk. Z reguły nie robi się tego poprzez stawianie zakazów wstępu – w większości obszary Natura 2000 służą jako tereny rekreacji, łącząc ochronę przyrody oraz potrzebę kontaktu człowieka z naturą.

„Dlatego Natura 2000 doskonale spełnia się w takich miastach jak np. Warszawa, gdzie wartościowe przyrodniczo obszary mogą być użytkowane jako miejsca różnego rodzaju rekreacji, z wykorzystaniem stałej infrastruktury” – ocenił rzecznik, wskazując, iż właśnie na ten aspekt Dyrekcja zwraca uwagę w okolicznościowym filmie z okazji Europejskiego Dnia Natura 2000, dostępnym na kanale YouTube GDOŚ oraz na Facebooku tej instytucji.

Zdjęcia do filmu, opublikowanego pod adresem – klik, były realizowane w Lesie Bielańskim, a także na obszarze Dolina Środkowej Wisły – przy moście Gdańskim, przy moście Siekierkowskim, w rejonie mostu Południowego oraz przy wejściu do Portu Praskiego i na wysokości ulicy Zaściankowej, gdzie do rzeki biegnie grobla.

„Film jest zachętą do zagłębienia się w przyrodę, której na co dzień możemy nie doceniać, lub po prostu możemy nie zdawać sobie sprawy z tego, jakie skarby przyrodnicze mamy na wyciągnięcie ręki”

– powiedział Piotr Otrębski.

Dolina Środkowej Wisły, gdzie m.in. realizowano zdjęcia do filmu, jest jednym z największych obszarów sieci Natura 2000 w Polsce. Rozciąga się wzdłuż linii Wisły – od Puław do Płocka. To fenomen przyrodniczy na skalę europejską, ze względu na zachowane fragmenty łęgów wierzbowo-topolowych. Szczególne wrażenie robi właśnie w Warszawie – w kontekście widoku sylwety lewego brzegu.

„W dużych miastach europejskich podobne zjawisko jest praktycznie niespotykane. Tymczasem w stolicy z takimi łęgami mamy do czynienia, i to w sąsiedztwie popularnych ścieżek turystycznych po prawej stronie rzeki – chociażby przy wejściu do Portu Praskiego vis a vis ścisłego centrum. Najważniejsze jednak, że Dolina Środkowej Wisły, ze względu na swoją specyfikę, stała się ważną ostoją ptaków wodno-błotnych”

– wyjaśnił rzecznik GDOŚ.

Na tym obszarze występują co najmniej 24 gatunki ptaków wymienione w załączniku do tzw. dyrektywy ptasiej UE. Chronione są np. ptaki zamieszkujące piaszczyste wyspy i ławice – jak ohar, mewa czarnogłowa, mewa siwa, mewa śmieszka, rybitwa rzeczna, a także ostrygojad, sieweczka obrożna i inne. Nadrzeczne skarpy zamieszkują zimorodek i brzegówka, zarośla nadrzeczne z kolei bączek, podróżniczek, dziwonia, zaś na łąkach, pastwiskach i w lasach można spotkać nawet bielika.

„Jeśli chodzi o mewę siwą, śmieszkę, a także rybitwę rzeczną, rybitwę białoczelną, ostrygojada i sieweczkę obrożną, obszar Dolina Środkowej Wisły stanowi największą krajową ostoję lęgową tych gatunków i ma kluczowe znaczenie dla zachowania ich populacji”

– poinformował Piotr Otrębski.

(PAP)

autor: Marek Błoński

mab/ amac/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: CamLee via Twenty20




Studenci biologii UwB będą badać kwietne łąki w miastach

laki-kwietne-ukwiecenie-miasta-kwietniki-miejskie-wieze-kwiatowe-duze-donice-gianto-terraform-oschatz

Jak planować i zakładać łąki kwietne w miastach, by najlepiej spełniły one swoją rolę w ekosystemie i pozytywnie oddziaływały na mieszkańców miast – zbadają studenci z koła biologów na Uniwersytecie w Białymstoku. Przebadanych ma być ponad 50 łąk kwietnych w Białymstoku, Bydgoszczy i Łodzi.

W Białymstoku łąki kwietne są sadzone od kilku lat. W tym roku rosną łącznie na 6,5 ha, zakładane są też łąki kwietne przy szkołach i przedszkolach, w sumie mają powstać przy 20 takich placówkach w mieście.

Teraz oddziaływanie łąk kwietnych będą badali studenci z Koła Naukowego Biologów na wydziale biologii Uniwersytetu w Białymstoku w ramach projektu „Eden city, czyli jak zwiększyć bioróżnorodność w miastach i dobre samopoczucie ludzi”.

„Kwietne łąki oprócz niewątpliwych walorów estetycznych, zwiększają bioróżnorodność miast, wpływają pozytywnie na bioretencję oraz redukują zanieczyszczenie powietrza. Kwitnące kwiaty dostarczają pokarmu owadom, w tym zagrożonym zapylaczom. Zaś same owady i nasiona roślin są z kolei bazą pokarmową np. dla ptaków” – powiedziała opiekunka Koła Naukowego Biologów dr Agata Kostro-Ambroziak.

Zauważyła, że łąki kwietne są różne, zależy to od gatunków roślin, a także od miejsc. „Niestety często decyzje o tym, gdzie jaka łąka powstaje, są dość przypadkowe, albo uwzględniają tylko efekt estetyczny” – dodała Kostro-Ambroziak. Zwróciła też uwagę, że z tego względu konsekwencje istnienia łąki mogą być różnorodne i nie zawsze wyłącznie pozytywne, a więc zakładanie ich powinno być przemyślane.

Projekt studentów ma wskazać, jak planować i zakładać łąki kwietne, by najlepiej wpływały na bioróżnorodność i samopoczucie ludzi.

Jak powiedziała przewodnicząca koła biologów Urszula Jabłońska, w ramach projektu będzie przebadanych ponad 50 łąk kwietnych na terenie Białegostoku, Bydgoszczy i Łodzi. „Będziemy analizować skład gatunkowy roślin i bioróżnorodność fauny na łąkach różnego typu: monokulturowych, jednorocznych i wieloletnich, położonych w miejscach dwojakiego rodzaju: wzdłuż pasów ruchu i w sąsiedztwie terenów zielonych czy rekreacyjnych” – dodała.

W ramach projektu ma zostać opracowany optymalny model planowania i zarządzania łąkami kwietnymi, powstanie też zestaw wskazówek dotyczących zakładania łąk kwietnych. Poczynania studentów można obserwować w mediach społecznościowych.

Projekt „Eden city” otrzymał dofinansowanie z ministerstwa nauki w wysokości blisko 50 tys. zł. Projekt potrwa rok.(PAP)

autorka: Sylwia Wieczeryńska

swi/ ekr/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.terraform.pl




Co nam po pszczołach?

co nam po pszczołach pszczoły w mieście inspirowani naturą

Praca pszczół i innych owadów zapylających przynosi gospodarce 190 mld dolarów rocznie – szacuje Europejska Agencja Środowiska. Eksperci przestrzegają, że może się to zmienić, bo od kilku lat pszczół ubywa.

Albertowi Einsteinowi przypisuje się słynne zdanie, że gdyby na świecie zabrakło pszczół, ludziom na ziemi pozostaną jedynie cztery lata istnienia. Chociaż genialny fizyk nie jest autorem tego stwierdzenia, to jest w nim sporo prawdy. Bo choć pszczoły najczęściej kojarzą się z miodem, to o wiele większe znaczenie dla człowieka ma ich instynkt związany z zapylaniem roślin.

ONZ mówi o stu gatunkach roślin uprawnych wytwarzających 90 proc. zjadanej przez nas żywności. Z tego aż 71 gatunków zapylają pszczoły. Istnieją różne szacunki mówiące o skali korzyści, jakie przynosi gospodarce praca pszczół i innych owadów zapylających. Jeden z nich, cytowany na stronie Europejskiej Agencji Środowiska (EEA), mówi o 190 mld dol. rocznie. W samej Europie pszczoły zapylają aż 84 proc. roślin uprawnych, dając rocznie – według obliczeń Komisji Europejskiej – prawie 16 mld euro dochodu.

Pszczoły nie tylko zapewniają ciągłość upraw i dają miód, ale wytwarzają produkty o właściwościach leczniczych. Produkowany przez nie propolis – ze względu na bakteriobójcze działanie – od wieków stosuje się przy przeziębieniu, a także paradontozie i chorobach układu pokarmowego. Ten pszczeli kit przyśpiesza gojenie, regenerację tkanek i pomaga w leczeniu oparzeń. Natomiast inne pszczele produkty, kwiatowy pyłek i pierzga, pomagają leczyć choroby układu pokarmowego, prostaty czy układu krwiotwórczego. Pszczeli jad (wydzielany podczas użądlenia) jest stosowany w leczeniu chorób reumatycznych i alergicznych.

Mimo tylu korzyści, jakie daje sam fakt istnienia pszczół, od kilku lat pszczelich rodzin na świecie wyraźnie ubywa. Skalę tego zjawiska wciąż trudno dokładnie ocenić. W USA, gdzie zjawisko to jest najbardziej zaawansowane, spadek liczy rodzin pszczelich ocenia się średnio na 30-40 proc., choć w pewnych regionach jest znacznie gorzej. W Europie mówi się przeciętnie o 20 proc.

Wśród najważniejszych przyczyn wymierania pszczół eksperci wymieniają nowoczesne metody ochrony roślin stosowane rolnictwie, w tym pestycydy. Środki te działają na dwa sposoby – bezpośrednio podczas oprysków lub pośrednio, kiedy owady są narażone na działanie małych dawek trujących środków przez długi czas. Zatruwają się zbierając nektar i pyłki zawierające substancje, które wcześniej wniknęły do roślin, np. podczas preparowania nasion.

Za szczególnie groźne dla pszczół i owadów zapylających uznano substancje z grupy neonikotynoidów, np. imidakloprid, którym zaprawia się nasiona warzyw, np. kukurydzy czy buraków. Związki te, nawet w małych dawkach, zaburzają rozwój pszczół i zmieniają ich zachowania, np. zakłócają procesy związane z odżywianiem, powodują trudności z koncentracją i przyswajanie nowych informacji. W efekcie owady nie są w stanie znaleźć drogi do ula albo powracać do miejsc bogatych w pokarm.

Do kryzysu przyczyniają się też choroby i inwazje pasożytów (Varroa destructor, Nosema apis i Nosema ceranae) oraz innego rodzaju czynniki stresogenne, w tym skutki zmian klimatu.

W dobie kryzysu pszczelich rodzin w coraz większej liczbie miast na świecie powstają pasieki. Można je znaleźć m.in. na dachach urzędów, placówek użyteczności publicznej i biurowców w Berlinie, Sztokholmie, Hong Kongu, Kopenhadze i Melbourne. W miastach takich jak Nowy Jork i Londyn liczba miejskich pszczelarzy wzrosła o 220 proc. w ciągu 13 lat (1999-2012). W Londynie pszczoły hodowane są m.in. na dachach Muzeum Historii Naturalnej i jednej z największych giełd, London Stock Exchange; w Paryżu i Toronto – na dachach oper i hoteli. Jedyne miejsce w Waszyngtonie, gdzie można znaleźć ule, to tereny otaczające Biały Dom.

Miejskie pszczoły żerują w parkach, na skwerach i w podmiejskich ogródkach. Badania potwierdzają, że tak produkowany miód jest czysty. Jedyna pasieka w Warszawie znajduje się na dachu hotelu Hyatt Regency Warsaw, a jej mali lokatorzy to stali bywalcy stołecznych Łazienek. (PAP)

zan/ ula/ mki/ mag/ tot/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: nlaur24 via Twenty20




Miejskie rolnictwo, czyli wyzwanie dla rozwijających się metropolii

miejskie rolnictwo

Nie można budować strategii rozbudowy miast bez nowego strategicznego spojrzenia na rolnictwo i gospodarstwa rolne w obszarach metropolitarnych i na usługową rolę tych gospodarstw – uważa dr inż. Wojciech J. Sroka z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Badacz opisze różne aspekty rolnictwa miejskiego w ramach grantu Narodowego Centrum Nauki

Na realizację projektu badawczego „Rolnictwo miejskie, jako wyzwanie zrównoważonego rozwoju obszarów metropolitarnych w Polsce – aspekty ekonomiczno-społeczne, środowiskowe i planistyczne” dr Sroka otrzymał z NCN ponad 242 tys. zł.

Poprzez popularyzowanie korzyści płynących z rozwijania miejskiego rolnictwa, badacz chciałby zapobiec bezpowrotnemu zniszczeniu tradycyjnego podmiejskiego krajobrazu.

„Wyobraźmy sobie, jak by wyglądały nasze miasta i tereny podmiejskie, bez rolnictwa: odłogi, krzaki, zarośla, roślinność inwazyjna, panoszące się dzikie zwierzęta. Spadające ceny gruntów w obszarach pozbawionych atrakcyjnego krajobrazu… Długie łańcuchy dostaw, czyli produkty rolne podróżujące do miast setki lub tysiące kilometrów… I kilkuletnie dzieci, które nigdy w życiu nie widziały krowy”

– opisuje.

W rozmowie z PAP naukowiec podkreśla, że zachowanie rolnictwa miejskiego to warunek konieczny zrównoważonego rozwoju kraju. Ta zasada jest w Polsce uznana za konstytucyjną i oznacza taki rozwój społeczno-gospodarczy, który nakierowany jest na zachowanie równowagi przyrodniczej. Zrównoważony rozwój ma zagwarantować zaspokojenie potrzeb zarówno obecnych, jak i przyszłych pokoleń.

Nowa koncepcja rolnictwa dotyczy tych obszarów, które zaznaczone są wpływem miasta, czyli głównie obszarów podmiejskich, w tym przedmieść.

„Miasta tworzą miejsca pracy, dlatego ludzie z przedmieścia często rezygnują z pracy w rolnictwie, a grunty są nieużytkowane. Wtedy rolnictwo nie pełni szeregu funkcji: społecznych (np. innowacyjne gospodarstwa i zagrody edukacyjne), środowiskowych (poprawa warunków wodnych, jakości powietrza i krajobrazu) oraz ekonomicznych, czyli wytwarzania żywności”

– wylicza rozmówca PAP.

Dr Sroka krytykuje pogląd, jakoby miasto nie potrzebowało rolnictwa, ponieważ jest ono archaicznym i niekorzystnym finansowo sposobem wykorzystania gruntu. Jego zdaniem jest na odwrót. Rolnictwo miejskie może pełnić wiele funkcji trudnych do wycenienia i przecenienia. Dużym wyzwaniem dla władz samorządowych jest zidentyfikowanie tych funkcji i sformułowanie odpowiednich strategii. Temu między innymi mają służyć badania naukowe poświęcone zrównoważonemu rozwojowi.

Dlaczego jednak tak praktycznym, wydawałoby się zagadnieniem, zajmuje się przedstawiciel nauki podstawowej? Okazuje się – jak tłumaczy naukowiec – że dla zbudowania strategii niezbędne są odpowiednie definicje, pojęcia, analizy. A tych w polskiej literaturze jak na lekarstwo. Często też pojęcia są mylone, a rolnictwo mieszane z ogrodnictwem czy infrastrukturą rekreacyjną.

Parki – podkreśla dr Sroka – to nie rolnictwo miejskie. Użytki rolne muszą dawać plony, chodzi więc o uprawy. Drugi typ to chów i hodowla zwierząt, czyli produkcja żywności. I w końcu – rozmaite formy działalności usługowej, w tym agroturystyki, a także odśnieżania dróg i parkingów przy sklepach wielkopowierzchniowych. Co można uprawiać w obrębie granic miasta?

„W miastach możliwa byłaby uprawa na cele przemysłowe, bo z uwagi na zanieczyszczenia trudno wyobrazić sobie plantację warzyw na terenach położonych blisko autostrad czy blisko zakładów przemysłowych. Można więc za plon miejskiego rolnictwa uznać rzepak, ale taki, który będzie wykorzystywany np. w produkcji bioetanolu”

– mówi ekspert.

Ale zasięg przestrzenny miejskiego rolnictwa to nawet 30 km od granicy miasta, a w takiej odległości można już lokować uprawy warzyw, owoców, zbóż i ziół, które spełniają bardzo ważną funkcję. W ten sposób skracają się łańcuchy dostaw, a produkty żywnościowe nie są transportowane do konsumenta przez setki kilometrów.

Naukowiec dodaje, że wokół miast można tworzyć gospodarstwa wielofunkcyjne, głównie usługowe. Wśród takich usług jest również opieka nad ludźmi starszymi. W Europie Zachodniej popularne są domy opieki w gospodarstwie rolnym. Potrzebne jest do tego wsparcie publiczne. Blisko miast badacz widzi tego typu usługi, zaś dalej – klasyczne rolnictwo, którego efektem jest sprzedaż bezpośrednia, tzw. paczka od rolnika.

„Wspieramy polskie rolnictwo, promując je wśród konsumentów. Na obszarach metropolitarnych w Polsce około 60 proc. powierzchni stanowią użytki rolne. To jest naprawdę potężna powierzchnia. Tam też jest miejsce dla gospodarstw zwierzęcych”

– mówi dr Sroka.

Gospodarstwa rolne w miastach i na przedmieściach mogą także oferować szereg usług – agroturystykę, gastronomię, nocleg. Także zabawy edukacyjne, np. tematyczne spotkania urodzinowe, gdzie dzieci w starej stodole przeżywają przygody, wykonują proste prace przy zwierzętach, dowiadują się, jak się żyje na wsi, lepią pierogi, wypiekają chleb itd. W koncepcji miejskiego rolnictwa mieszczą się też gospodarstwa połączone ze stajniami, gdzie można jeździć konno czy ze stawami, gdzie można wędkować.

„W ramach grantu NCN zamierzam prowadzić wywiady z mieszkańcami obszarów miejskich i podmiejskich. W ten sposób dowiem się, co Polacy myślą o rolnictwie miejskim. Przypuszczam, że duża część społeczeństwa nie ma świadomości korzyści płynących z tego typu działań. A przecież zrównoważony rozwój to nie jest tylko koncepcja czysto teoretyczna. Trzeba zacząć od siebie samego i realizować ją małymi krokami, tak, żeby nie zabudować każdego centymetra kwadratowego gruntu, a zachować krajobraz dla przyszłych pokoleń”

– uważa naukowiec.

Według niego, jeśli rolnictwo nie zostanie utrzymane w obszarach metropolitarnych, to krajobraz zostanie bezpowrotnie zniszczony. Nie będzie można już wyjechać tuż za miasto, żeby cieszyć się rodzimym krajobrazem.

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Duszczyk

kol/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: Sphotography via Twenty20




Jak usprawnić transport roślin do szkółek i centrów?

hydrożel hydrogel

Optymalnie dobrany hydrożel pomoże okazom ozdobnym i owocowym, a także młodym drzewom w szkółkach leśnych. Działa już na etapie transportu w miejsce docelowe.

Zapotrzebowanie na wodę stale rośnie, a jej zasoby wręcz przeciwnie. A jest przecież niezbędna do życia, i to nie tylko ludziom czy zwierzętom, ale również roślinom! Jak więc zapewnić im źródło życia?

Przed nami czas na porządkowanie ogrodów i nowe nasadzenia. Klienci prywatni ruszają do centrów ogrodniczych w poszukiwaniu wymarzonych sadzonek. Ale-ale – jak sprawić, by rośliny dotarły do celu w odpowiedniej kondycji, a następnie zdołały wyrosnąć na zdrowe i silne okazy? Przed tym samym wyzwaniem stają leśnicy, których zadaniem jest odnawianie lasów po wycinkach – czy jest sposób na to, by młode rośliny (transportowane z odkrytym systemem korzeniowym) trafiły do lasu bez przesuszeń, idealnie nawodnione i w pełni gotowe na to, by kiedyś stać się potężnym lasem?

Na rynku można spotkać produkty dla przemysłu szkółkarskiego i leśnictwa, których zadaniem jest usprawnić produkcję i zmniejszyć jej koszty. Jednym z takich produktów są hydrożele. Poniżej znajdziesz filmowy skrót, w którym zebraliśmy najważniejsze ich atuty:

Hydrożel do zadań specjalnych

Hydrożele (czy też inaczej: hydrogele) to nierozpuszczalne polimery, bezpieczne dla ludzi, zwierząt i roślin, które po okresie 3-5 lat ulegają naturalnemu rozkładowi. Z punktu widzenia branży szkółkarskiej to jednak gromadzenie i oddawanie wody jest najważniejszym wyróżnikiem hydrożeli. Jak to działa? Zaledwie 1 g czystego preparatu magazynuje od 300 ml do 1 l wody i w razie potrzeby, bez żadnej ingerencji z zewnątrz, przekazuje ją bezpośrednio do rośliny.

Zastosowanie tego żelu spowodowało lepsze ukorzenianie się roślin. Pojawiło się o wiele mniej wypadów, ale najważniejsze, że przez cały okres wegetatywny rośliny mają zapas wody. Dzięki zastosowaniu żelu już w pierwszym roku po posadzeniu obserwujemy duże przyrosty roślin.

Bernard Kostrzewski, właściciel Gospodarstwa Rolno-Szkółkarskiego „OMORICA”.

źródło: www.hydrogel.pl

Hydrożel powstrzyma stres wodny

Niedostateczna ilość opadów i mała przepuszczalność podłoża prowadzą do powstania tzw. stresu wodnego. Aby uniknąć strat płynących z niedoboru lub nadmiaru wody, szkółkarze maczają rośliny w uwodnionym absorbencie i następnie wysadzają je do gruntu. Efekt?

Zastosowanie hydrożelu istotnie ograniczyło wystąpienie stresu wodnego podczas transportu oraz zmniejszyło znacznie występowanie wypadów nasadzonego materiału.

Mariusz Bartosiewicz, Zastępca Nadleśniczego Nadleśnictwa Myślenice.

źródło: www.hydrogel.pl

Otoczkowanie sposobem na transport

Podczas przewozu roślin ze szkółek w docelowe miejsce odsłonięty system korzeniowy jest szczególnie narażony na przesychanie. Aby ograniczyć wynikające z tego straty, warto przeprowadzić tak zwane „oczkowanie”, czyli zamoczyć korzenie w roztworze wodnym hydrożelu pylistego. Substancja, „oblepiając” korzenie, zapewnia roślinom dostęp do wody w trakcie transportu. Co ważne, hydrożel utrzyma się na korzeniach i dostarczy do nich wodę również po umieszczeniu w glebie – tego typu praktyki stosuje między innymi Nadleśnictwo Grodziec.

Zastosowaliśmy hydrożel w postaci pylistej do otoczkowania odkrytego systemu korzeniowego sadzonek jednorocznych i dwuletnich sosny zwyczajnej.

Waldemar Cierniak, Nadleśniczy Nadleśnictwa Grodziec.

nasadzenia zastępcze hydrogel terra

źródło: www.fotolia.com

Hydrożel dla szkółkarzy

Hydrożel znajduje zastosowanie w licznych branżach: od szkółkarstwa, zieleni miejskiej i leśnictwa, aż do górnictwa czy przemysłu higienicznego. Hydrożele – ze względu na właściwości – dzielą się na dwa typy o diametralnie odmiennych właściwościach: takie, które wodę oddają i nie oddają. Tylko te, które „oddają” wodę, sprawdzają się w zieleni miejskiej, szkółkarstwie, ogrodnictwie oraz leśnictwie. Pojawia się więc pytanie:

Czy absorbent, który nie oddaje wody, może być stosowany przez szkółkarzy?

Zdecydowanie NIE. Zanurzony w preparacie korzeń uschnie, ponieważ nie będzie mógł pobierać wody – ten typ hydrożelu sprawdza się w górnictwie, jako sposób na osuszanie terenów zalanych, a także np. w przemyśle higienicznym i produkcji pieluszek jednorazowych. Warto uważać przy zakupie na sprzedawców, którzy chcąc obniżyć cenę produktu, oferują ten nieodpowiedni dla roślin hydrogel.




Greencoin – zielona waluta dla mieszkańców Gdańska

Greencoin to alternatywna waluta, która będzie swoistym wynagrodzeniem za postawę i działania prośrodowiskowe mieszkańców Gdańska. Wszystko w ramach projektu naukowego, kształtującego zachowania sprzyjające środowisku.

„Greencoin” to projekt międzynarodowy realizowany pod kierownictwem mgr. inż. arch. Kacpra Radziszewskiego z Wydziału Architektury Politechniki Gdańskiej. Otrzymał 8,5 mln złotych dofinansowania z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju – informuje Politechnika Gdańska.

Celem badań jest opracowanie alternatywnej do systemu monetarnego waluty, nagradzającej i kształtującej prośrodowiskowe zachowania mieszkańców Gdańska.

„Założenia projektu są wielowymiarowe. Chcemy by przyczynił się on do zmiany nawyków mieszkańców Gdańska jak i miał wpływ na zmniejszenie nierówności społecznych, poprzez nagradzanie użytkowników systemu bazując na ich zachowaniu oraz postawie, niezależnie od sytuacji ekonomicznej”

– tłumaczy naukowiec, cytowany w prasowym komunikacie uczelni.

Prace badawcze będą prowadzone równolegle w trzech obszarach: ekonomiczno-środowiskowym, społecznym oraz technologicznym. Badania ekonomiczno-środowiskowe mają na celu wybór zachowań oraz nadania im wartości wyrażonej w “Greencoin” w oparciu o ich wpływ na środowisko.

Niezwykle ważnym aspektem projektu, decydującym o jego rezultacie – podaje Politechnika Gdańska – są badania dotyczące społeczności, dla której zostanie opracowany system. Wydział Architektury podpisał list intencyjny z Miastem Gdańsk, dotyczący współpracy w przeprowadzeniu pilotażu projektu na terenie miasta. W oparciu o wyniki badań dotyczących mieszkańców Gdańska, ich nawyków, zachowań oraz możliwych form zaangażowania, zostanie opracowana zindywidualizowana metoda wdrożenia systemu.

Trzecim równolegle opracowywanym zagadnieniem, będą technologiczne możliwości wdrożenia “Greencoin”. W ramach badań zostanie opracowany system informatyczny zarządzający wirtualną walutą oraz aplikacja pozwalająca przyszłym użytkownikom na interaktywne korzystanie z systemu. W projekcie planowane jest zintegrowanie z bazami danych dostępnymi dla miasta, aplikacjami zewnętrznymi oraz wykorzystanie Internetu Rzeczy w celu monitorowania oraz weryfikacji zachowań.

Projekt jest prowadzony w międzynarodowym konsorcjum, w którego skład wchodzą: Stowarzyszenie Inicjatywa Miasto, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, Uniwersytet Marii Grzegorzewskiej oraz partnerzy Norwescy, Stavanger University i Oslo Metropolitan University.

Więcej informacji na stronie: klik

PAP – Nauka w Polsce

ekr/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: mikeygl via Twenty20




Czy dachy wykarmią miasta?

Czemu nie uprawiać sałaty i pomidorów tam, gdzie mieszka większość konsumentów – w mieście? Płaskie dachy wielu budynków znakomicie nadają się do hodowli warzyw. Szklarnie na dachach domów mogą korzystać z ciepła odpadowego i uzdatnionych ścieków.

Trudno o coś świeższego niż pomidory zerwane przed wyjściem do domu na dachu własnej firmy. Choć takie uprawy mogą się wydawać egzotyką, to inżynierowie z Fraunhofer-Institut fur Umwelt-, Sicherheits- und Energietechnik (instytut technologii dla środowiska, bezpieczeństwa i energii) UMSICHT w Oberhausen zabiegają, by szybko zagościły one w niemieckich miastach. W ramach projektu inFarming (skrót od ‘integrated farming‘) pracują nad rozwiązaniami, które można by było szybko włączyć w miejski krajobraz. „Dążymy do uprawy warzyw na dachach już istniejących budynków” – tłumaczy Volkmar Keuter z tej instytucji.Zdaniem niemieckich ekspertów do uprawy w takich „gospodarstwach” nadaje się wiele roślin, nie tylko warzywa i owoce, ale też zioła, stanowiące źródło leczniczych związków.

Przeniesienie części upraw na dachy daje oszczędność ziemi – pozwoliłoby bowiem ograniczyć wykorzystywany dziś w rolnictwie areał. Kolejna korzyść to niemal zerowe koszty transportu (a co za tym idzie – mniejsza emisja spalin), nie mówiąc o poprawie jakości i świeżości produktów, które wyrosną bezpośrednio na dachu konsumenta.

To nie koniec zalet dachowych ogrodów. Inżynierowie z Oberhausen sugerują, że szklarnie na dachach można ogrzewać ciepłem odpadkowym z budynków (takim, którego nie wykorzystuje się normalnie podczas przetwarzania energii w różnych urządzeniach, i które ulatuje do otoczenia) i modułami solarnymi. Idealne byłyby półprzezroczyste ogniwa fotowoltaiczne, które – zainstalowane na dachu szklarni – nie zabiorą roślinom światła potrzebnego do wzrostu. Minimalne jest również zużycie wody, krążącej w zamkniętym obiegu, w którym jest oczyszczana i znów wykorzystywana.

Składniki odżywcze dla roślin można odfiltrować nawet z deszczówki i ścieków – sugerują inżynierowie, wzorujący swoją koncepcję na uprawach hydroponicznych – takich, które nie wymagają gleby, gdyż rośliny uprawia się na pożywkach wodnych. Autorzy koncepcji zwracają uwagę, że taka uprawa jest lżejsza niż glebowa, więc lepiej nadaje się na dach.

Szacuje się, że w samych Niemczech jest około 1,200 mln m2 płaskich dachów na budynkach różnych instytucji, biurowców itp. (z wyłączniem budynków mieszkalnych). W ocenie Keutera jedna czwarta tej powierzchni nadaje się do uprawy warzyw i ziół. Dachowe ogrodnictwo na taką skalę wiązałoby się z corocznym pochłanianiem ok. 28 mln ton dwutlenku węgla (to mniej więcej 80 proc. przemysłowych emisji tego gazu w Niemczech).

Popularyzujący miejskie uprawy eksperci z Fraunhofer-Institut fur Umwelt-, Sicherheits- und Energietechnik współpracują z amerykańską firmą BrightFarm, która ma już na koncie m.in. edukacyjny ogród na dachu jednej ze szkół i realizacje na innych dachach w Nowym Jorku, zajmujące łączną powierzchnię 3 tys. m2.

Keuter i jego współpracownicy chcą wykorzystać już istniejące budynki. Szczegółowo ideę przedstawiono na stronie www.infarming.de

Idea rozwoju miejskiego rolnictwa nie jest nowa. Ogrody w różnych nietypowych miejscach nazywa się m.in. miejskimi, pionowymi, podniebnymi albo dachowymi. Związane z nimi futurystyczne projekty bywają obsesją ekologicznie zorientowanych projektantów i architektów z całego świata.

PAP – Nauka w Polsce

zan/ krf/ bsz

źrdło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.makeithome.pl – warzywnik elho




Twoje piękne miasto – Koziegłowy. Zobacz film!

Twoje piękne miasto - Koziegłowy. Zobacz film!

Kwiatowa misa – tak piękny efekt gwarantują ażurowe dekoracje w kształcie kuli. Latem uświetniły one jeden ze skwerów w Koziegłowach.

Seria filmowych podróży po polskich miastach „Twoje piękne miasto” przedstawi uroki rodzimych zakątków. Wspólnie zwiedzimy rynki, place i parki w najpiękniejszych miejscach – również tych, które nam polecicie. Znacie miasta wyjątkowo malownicze, warte uwiecznienia na „filmowej taśmie”? Chcecie pochwalić się swoją okolicą lub nową inwestycją we wspólnych przestrzeniach? Zaskoczyły Was nowe ażurowe dekoracje, kaskadowe kwietniki, meble miejskie lub donice Gianto? A może dekoracje zyskały wyjątkowe ukwiecenie? Czekamy na sygnał!

Piszcie do nas: marketing@inspirowaninatura.pl

 

Zobacz zdjęcia z Koziegłów, na których prezentujemy ażurowe dekoracje w kształcie kuli.   Kliknij w miniaturę, by powiększyć ujęcie.




Twoje piękne miasto – Konstancin-Jeziorna. Zobacz film

twoje-piekne-miasto-konstanci

Zieleń koi zmysły – w tak wyjątkowych czasach wypoczywamy najczęściej bez opuszczania najbliższej okolicy. Spacer po miejskim parku okazuje się remedium na wiele strapień, dlatego dziś wybieramy się do Konstancina-Jeziorny, by odwiedzić tamtejszy zieleniec.

Pełen zieleni park to duma wielu miast – również Konstancina-Jeziorny. To właśnie tutaj znajduje się miejska oaza natury, do której… trafiło jeszcze więcej roślin! Wieże kwiatowe o zróżnicowanych rozmiarach to strzał w dziesiątkę. Zapraszamy w kojącą podróż po urokliwym parku…

Zobacz wieże kwiatowe z Konstancina-Jeziorny na filmie:

Seria filmowych podróży po polskich miastach „Twoje piękne miasto” przedstawi uroki rodzimych zakątków. Wspólnie zwiedzimy rynki, place i parki w najpiękniejszych miejscach – również tych, które nam polecicie. Znacie miasta wyjątkowo malownicze, warte uwiecznienia na „filmowej taśmie”? Chcecie pochwalić się swoją okolicą lub nową inwestycją we wspólnych przestrzeniach? Zaskoczyły Was nowe kaskadowe kwietniki, meble miejskie lub donice Gianto? A może dekoracje zyskały wyjątkowe ukwiecenie? Czekamy na sygnał!

Piszcie do nas: marketing@inspirowaninatura.pl

 

Zobacz zdjęcia z Konstancina-Jeziorny, na których prezentujemy roślinne dekoracje kwietnikach.  Kliknij w miniaturę, by powiększyć ujęcie.

 

Psst! Koniecznie zajrzyj też do filmu, na którym uwieczniliśmy kwiatową oprawę Urzędu Miasta i Gminy w Konstancinie-Jeziornie – klik!




Jak ozdobić zielenią lokal gastronomiczny?

ricola nuno'ni donice kwadratowe (1)

Zieleń w restauracyjnych wnętrzach może robić wrażenie i być praktyczna. Sprawdź, jak to zrobić! Doniczki na zioła to tylko początek.

Rośliny we wnętrzach to ogromny trend, który z mieszkań i domów przenosi się do gastronomicznych wnętrz. Nic dziwnego: zieleń może być i estetycznym, i praktycznym elementem wystroju restauracji, bistro czy kawiarni.

donica etima nunoni terraform.pl

Zieleń w restauracyjnych wnętrzach – przykłady ze świata

Dlaczego w ogóle wprowadzać zieleń do gastronomii? Rośliny ocieplają wnętrze, dodają mu głębi i spokoju. W zielonych pomieszczeniach przyjemniej się przebywa, goście chętniej do nich wracają (nawet jeśli jedyna zieleń to donice na zioła). Oto kilka naocznych przykładów:

 

  • Kawiarnio-kwiaciarnia Homecoming w nowojorskiej dzielnicy Greenpoint oferuje nie tylko kawę, ale przede wszystkim kwiaty doniczkowe. Przestrzeń, choć może wydawać się zatłoczona pod ilością kwiatów, jest przyjemna, przytulna i zaprasza do środka. We wnętrzu znajduje się tylko kilka siedzisk, na zewnątrz stoją tylko dwa stoliki, a mimo to do kawiarni codziennie ściągają okoliczni sąsiedzi.

https://www.facebook.com/homecomingbk/photos/a.239503959460565/1434309326646683/

  • Restauracja Bavel mieszcząca się w Los Angeles poszła na całość, instalując dookoła baru zielone girlandy z epipremnum. Rośliny zwisają nad gośćmi, sprawiając wrażenie wodospadu zieleni.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez LA Bucket List 🌴 (@losangelesbucketlist)

  • Gwiazdkowa restauracja Sorrel z San Francisco (jedna gwiazdka Michelin) chwali się na zdjęciach sporej wielkości fikusem, który zdobi główną salę w restauracji.

https://www.facebook.com/sorrelrestaurant/photos/a.709005912520704/1749307855157166

  • Londyńska restauracja 14 Hills szczyci się pięknym wykorzystaniem zieleni zarówno we wnętrzu, jak i na tarasie. Zieleń jest nie tylko elementem wystroju, ale żywą scenografią, która zmienia się w zależności od pory roku. Właściciele dbają o wszystkie rośliny, ujmując je również w swojej komunikacji w mediach społecznościowych.

https://www.facebook.com/14hillslondon/photos/a.138916707463065/419369879417745/

 

Powyższe przykłady pokazują, że zieleń może być gustownym detalem (jak doniczki ziołowe), rosnącą wizytówką lokalu, ale też elementem menu. Planujesz ozdobić swoje restauracyjne wnętrze, ale obawiasz się kosztów? Nie zieleń z zazdrości, patrząc na powyższe przykłady – sprawdź nasze podpowiedzi!

Krok po kroku, czyli donice na zioła

Gdy planujesz wprowadzić rośliny do gastronomicznego wnętrza, dobrze jest zacząć od czegoś prostego w uprawie. Zawsze świetnym rozwiązaniem są zioła: bazylia, pietruszka, rozmaryn, oregano czy tymianek. Warto dobrać do nich odpowiednie doniczki na zioła – pomogą one roślinom skutecznie się rozrastać. Dostawcy produktów dla gastronomii mają spory wybór świeżych ziół, które możesz wykorzystać.

Obsadzone doniczki na zioła koniecznie postaw na stolikach, aby zachęcały Twoich gości do samodzielnego częstowania się. Taki patent sprawdzi się w wielu lokalach gastronomicznych: pizzeriach, bistrach, a nawet foodtruckach*.

U lokalnych ogrodników rozejrzyj się również za roślinami, które choć nie są ziołami, przydadzą Ci się w kuchni. Z wielu kwiatów, ich liści i owoców możesz zaparzyć herbatę lub napar (jak dzika róża czy pokrzywa), przygotować koktajl (jak aloes), infuzować alkohole albo oliwy (jak papryczki chilli). Kto powiedział, że takie rośliny nie mogą być częścią wystroju?

Jak-ozdobic-zielenia-lokal-gastronomiczny

Zacznij od (bergenii) Bacha

To oczywiście zamierzony żart, ale z morałem – chcąc wprowadzić do swojego wnętrza rośliny, warto zacząć od łatwych w uprawie. Bergenia ‘Bach’ jest jedną z tych roślin, z którymi poradzą sobie początkujący ogrodnicy, chociaż wygodniej jej będzie na zewnątrz.

Przemyśl też układ swoich pomieszczeń. Gdzie jest najwięcej światła? Czy latem otwierasz okna na oścież, wystawiając na parapety ziołowe doniczki? A może potrzebujesz oddzielić od siebie stoliki? Wiedząc, jakie masz potrzeby, możesz dobrać odpowiednie rośliny. W ekstremalnych warunkach wytrzyma np. skrzydłokwiat i sanseveria – przyda się także do odgrodzenia stolików. Zamiokulkas będzie rósł nawet w środowisku półcienistym lub cienistym. Epipremnum ozdobi nawet całą ścianę, jeśli tylko zapewnisz jej wsparcie w postaci rozpiętych linek lub żyłek.

ricola nuno'ni donice kwadratowe (1)

Unikaj przesuszenia! Pomogą… donice na zioła

Masz już plan na wprowadzenie całej kolekcji sukulentów, monster albo aglaonem? Każda z tych opcji będzie odpowiednia do wzbogacenia wystroju, tylko trzeba zadbać o ich nawodnienie. Nie ma smutniejszego widoku w restauracji niż umierające rośliny.

Oczywiście warto zrobić sobie odpowiedni harmonogram opieki nad roślinami, ale pomogą też donice na zioła. Dlaczego? Wiele z nich posiada dodatkowy system „all in one” wspomagający nawodnienie roślin. Nie musisz się już obawiać o to, że zapomnisz podlać swoje rośliny.

Jak-ozdobic-zielenia-lokal-gastronomiczny

 

* Tak, zieleń może być elementem foodtrucków! Wiele festiwali foodtruckowych decyduje się na ustawienie donic z zielenią w pobliżu aut, by teren przypominał bardziej halę pod chmurką niż parking pełen samochodów.

 

Bidfood Farutex

Bidfood Farutex to ogólnopolski dostawca produktów i rozwiązań dla branży HoReCa. Szybkie dostawy dla gastronomii, komfort pracy, oszczędność czasu i fachowe doradztwo to nasz przepis na Twój sukces. Polski rynek gastronomiczny znamy od kuchni!




Wiosenne porządki w ogródku. Wybierz ogrodowe akcesoria

źródło: www.makeithome.pl

Porządki w ogródku to świetny sposób na relaks. Nie zrażajcie się ogromem prac i już teraz wybierzcie ogrodowe akcesoria! Krok po kroku pokazujemy, jak szybko i sprawnie przygotować zieleniec do wiosenno-letniego sezonu.

Wybieramy ogrodowe akcesoria

Co warto mieć pod ręką? Oczywiście narzędzia, nasiona  i odpowiednie podłoże. Przydadzą się też: ogrodowe akcesoria: konewka do podlewania, łopatka, ewentualnie tzw. pazurki do wzruszania ziemi, małe grabki i jeśli będziesz samodzielnie przygotowywać rozsadę – miniszklarenka i doniczki uprawne. Warto mieć też sekator albo dobre nożyczki.

źródło: www.makeithome.pl

Pierwsza rzecz to przygotowanie rozsady dla roślin. Na początku kwietnia możemy zasiać do skrzynek wiele rodzajów – celozje, szałwię, werbeny , aksamitki, cynie czy floksy. Należy pamiętać o tym, by siedem dni przed posadzeniem kwiatów zahartować rozsadę i wystawić ją na przykład na balkon. Rośliny muszą się powoli przyzwyczajać do warunków panujących na zewnątrz.

dodatki-eko-oogród-makeithome.pl-elho-1

źródło: www.makeithome.pl

Mam już ogrodowe akcesoria… i co dalej?

Teraz zwróć uwagę na rodzaj ziemi do rozsadu – można ją kupić w punkcie ogrodniczym lub markecie, ale ogrodnicy nie zalecają kupna typowej ziemi ogrodniczej w workach, bo najczęściej ma bardzo dużo torfu w składzie, który działa jak gąbka: mocno nasiąka wodą i szybko przesycha. Najlepiej więc zainwestować w kompost w workach lub w specjalną ziemię do wysiewu.

źródło: www.makeithome.pl

Kwiecień – czas na rozsady

W drugiej połowie kwietnia przyjdzie czas na rozsadę lwich paszczy czy roślin dwuletnich: niezapominajek, stokrotek  czy bratków. Gdy już nie będzie przymrozków, można zdjąć osłony na byliny –  warto wybrać jednak bardziej pochmurny dzień, by rośliny nie były narażone na skoki temperatur. Jeśli w ogrodzie mamy krzewy czy żywopłoty, czas je przyciąć do pożądanego kształtu. Możemy je też przesadzić, ale trzeba pamiętać, by obficie podlać rośliny wodą. Drzewa i krzewy zasilamy kompostem lub nawozem, a wokół drzewek iglastych rozrzucamy korę, by nie wyrosło zbyt dużo chwastów.

stół do sadzonek Green Basics Grow Table Elho makeithome (5)

źródło: www.makeithome.pl

Jeśli planujesz zakup nowych donic, warto wiedzieć o kilku ważnych rzeczach. Do wyboru są rozmaite ogrodowe akcesoria: drewniane, plastikowe, terakotowe, szkliwione.

  • Drewniane muszą być impregnowane, jeśli mają posłużyć na dłużej, ale trzeba się upewnić, czy użyty impregnat nie zaszkodzi twojemu zdrowiu (może przedostać się do podłoża, a stąd prosto do twoich warzyw).
  • Plastikowe donice są lekkie, ale te tanie, wykonane ze słabej jakości plastiku mogą szybko stracić kolor, kruszeć po zimie albo zachodzić różnymi wykwitami (nalotami).
Wniosek: warto zwrócić szczególną uwagę na jakość donic!

źródło: www.makeithome.pl

Jak pielęgnować siewki?

Jeśli wysiane rośliny już wykiełkowały, należy je przenieść do ciepłego i jasnego miejsca z odpowiednią wilgotnością powietrza. Jeżeli siewki są zbyt gęste, trzeba je przepikować za pomocą ostrego patyczka. Zwykle trzeba zachować około pięciocentymetrowy odstęp pomiędzy siewkami. Jeśli ziemia rozmarznie, można wysiewać rośliny bezpośrednio do gruntu mak ogrodowy, groszek pachnący, smagliczkę czy chabry.

źródło: www.makeithome.pl




Etnolog: jajko to najbardziej czytelny i uniwersalny symbol życia

Etnolog jajko to najbardziej czytelny i uniwersalny symbol życia

Jajko zawsze kojarzone jest z początkiem, zarodkiem, a jednocześnie z czymś, co dopiero zapowiada właściwe życie; to uniwersalny symbol życia, chyba najbardziej czytelny i oczywisty spośród wszystkich symboli – mówi PAP etnolog dr Damian Kasprzyk z Uniwersytetu Łódzkiego.

Wśród wielu atrybutów wielkanocnych takich jak baranek, zajączek, palma czy bazie najważniejszym elementem było i jest jajko. Jednak obecność jajka w koszyczku, a także na stołach w rozmaitej formie, to element o dłuższej tradycji i o wiele głębszej historii niż ta chrześcijańska – mówi ekspert z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej UŁ.

Jak zaznaczył, jajko pojawia się w wielu mitach, legendach czy świętych historiach. W wielu mitologicznych tekstach to wszechświat mieści się w gigantycznym jajku, stworzonym przez bogów, bądź też powstaje z rozbitego jajka. Także niektórzy bogowie czy herosi z mitologii greckiej wykluli się z jaja.

Jajo umieszczano w egipskich czy starorzymskich grobowcach, gdzie symbolizowało nadzieję na dalsze życie w innym wymiarze. „Jajo towarzyszyło człowiekowi wszędzie tam, gdzie coś zaczynano, budowano. Dlatego też jaja, czasami w wielkich ilościach, wrzucano pod fundamenty budowanych domów, świątyń, pałaców i innych budowli” – dodał.

Etnolog przypomniał, że u Słowian, choć nie tylko, jajko związane było z bóstwami solarnymi i symbolizowało narodziny i życie.

„Pojawienie się jajka w symbolice chrześcijańskiej było związane z jego symboliką jeszcze w świecie pogańskim i w chrześcijaństwie została ona po prostu zachowana” – zaznaczył etnolog.

Jak podkreślił, w przypadku Świąt Wielkanocnych mamy do czynienia ze zdwojonymi okolicznościami narodzin i początku. Mamy bowiem z jednej strony Zmartwychwstanie Chrystusa, co oznacza początek wiary i religii.

„Z drugiej zaś strony Wielkanoc to okres szczególny, ponieważ niezależnie, kiedy w kalendarzu wypada, to zawsze jednak w tym samym czasie przyroda budzi się do życia. W związku z tym obecność jajka jako symbolu życia, płodności, odradzania się jest tutaj czymś jak najbardziej oczywistym i można powiedzieć, że jest to wręcz symbol niezbędny” – zaznaczył dr Kasprzyk.

Ekspert podkreślił, że jaja zdobiono i zdobi się właściwie na cały świecie – od Ameryki, przez Europę, aż po Daleki Wschód. „Oczywiście nie musi mieć to koniecznie zawsze związku z religią. W wielu kulturach jajo zdobiono w celach magicznych po to, aby jakieś zjawiska sprowokować bądź też jakieś niebezpieczeństwa oddalić” – wyjaśnił.

Jak zaznaczył, ciekawym jest, że zdobienie jaj w wielu kulturach było domeną kobiet – podobnie było w naszej kulturze, bowiem przez setki lat to kobiety zajmowały się zdobieniem jajek, również w okresie wielkanocnym.

Być może wyjaśnienia tej sytuacji – jego zdaniem – można by doszukiwać się w pewnych legendach i podaniach z terenów Grecji czy Bałkanów. Tam bowiem – jak opowiadał – zdobienie jajek łączono z postacią Marii Magdaleny.

„Otóż Maria Magdalena miała zanieść królowi Herodowi ozdobione jaja po to, aby wybłagać u niego litość dla Jezusa. W innych legendach Maria Magdalena zanosi jajka strażnikom, którzy pilnują Jezusa po jego pojmaniu” – dodał.

PAP – Nauka w Polsce

szu/ gma/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: nina_p_v via Twenty20




Klimatolodzy z UWr: duże różnice temperatur to sygnał zmian w klimacie

W lutym na terenie Polski zanotowano wyjątkowo duże różnice temperatur, siegające nawet 30 st. C. Według klimatologów z Uniwersytetu Wrocławskiego tak duże różnice temperatur wskazują nie tylko na zmiany w pogodzie, ale i w klimacie. Przewidują oni negatywne skutki tych zmian, np. dla rozwoju roślin i dla rolnictwa.

Rekordowo wysokie dla lutego wartości temperatur w Polsce potwierdził w środę Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Według podanych przez niego informacji rekord stacji synoptycznych dla lutego został pobity np. w Jeleniej Górze, gdzie temperatura wzrosła do 21,2 st. C. Z kolei na stacji telemetrycznej Pszenno zabrakło 0,1 st. C do wyrównania rekordu 21,4 st. C z Makowa Podhalańskiego.

Tymczasem jeszcze kilka dni wcześniej w dużej części Polski panował mróz. Nocny spadek temperatur do poniżej -15 st. C. dla południowo-zachodniej części kraju IMGW zapowiadał już 14 lutego. Dla dolin sudeckich przewidywano nawet do -20 st. C. Podobną sytuację termiczną (spadki do ok. -16 st. C) prognozowano dla północno-wschodniej części Polski. Mrozy te utrzymywały się kilka dni.

„W okresie zimowym -15 st. C to nie jest nic nadzwyczajnego; +17 st. C to też jeszcze nie jest ekstremum, choć zdarza się rzadko. Natomiast różnica w ciągu tygodnia wynosząca ponad 30 st. C to wyjątkowe zjawisko, które zdarza się maksymalnie raz na kilkanaście lat. Wynika ono z rozpadu wiru polarnego, który jest efektem globalnego ocieplenia klimatu” – wyjaśnia dr Marek Błaś, klimatolog z Uniwersytetu Wrocławskiego (UWr), cytowany w materiale przesłanym PAP przez uczelnię.

Jak wyjaśnia klimatolog z UWr, z powodu globalnego ocieplenia cieplejsze powietrze pojawiło się na wyższych wysokościach, co spowodowało rozpad znajdującego się tam wiru polarnego. To z kolei wywołało spływ chłodnego powietrza w postaci „jęzorów chłodu” na niższe wysokości. Ich skutkiem były wyjątkowo niskie temperatury w różnych rejonach świata. Przykładowo jeszcze kilka dni temu obserwowaliśmy wyjątkowo chłodne masy powietrza w Stanach Zjednoczonych. Dotarły one aż do Teksasu, gdzie zostały pobite ponad stuletnie rekordy temperatur.

„Ocieplenie klimatu nie oznacza, że każdy kolejny rok będzie cieplejszy od poprzedniego. Może się zdarzyć wręcz przeciwnie – objawami ocieplenia mogą być fale chłodu, co mieliśmy okazję zaobserwować w ostatnich tygodniach. Bardzo ważne jest, abyśmy dostrzegali wyraźną różnicę między pogodą a klimatem. Mrozy, których doświadczyliśmy w zeszłym tygodniu, nie oznaczają ochłodzenia klimatu. A jeśli tegoroczny marzec okaże się bardzo ciepły, to również nie będzie oznaczało, że klimat się ociepla. Są to tylko krótkoterminowe zjawiska pogodowe. Jeśli chcemy rozmawiać o zmianach klimatycznych, musimy wziąć pod uwagę skalę minimum trzydziestoletnią – mówi dr Marek Błaś.

Jak pokazują klimatolodzy z Uniwersytetu Wrocławskiego, najwyższa zanotowana temperatura w lutym to 19,3 st. C – tyle zarejestrowano w 1993 roku. Ale w ostatnich 20 latach aż sześciokrotnie notowano maksymalną temperaturę powyżej 15 stopni. Dla porównania od wojny było 20 takich dni, gdy w lutym notowaliśmy w Polsce więcej niż 15 stopni. Klimatolodzy wskazują więc na rosnącą tendencję do pojawiania się tych ciepłych dni, która jest już oznaką poważnej zmiany klimatycznej. Wzrost temperatur wiąże się też m.in. z intensywniejszymi burzami i towarzyszącymi im porywami silnego wiatru. Takich związków przyczynowo-skutkowych jest więcej.

„Wykonaliśmy analizę dotyczącą perspektyw rozwoju winiarstwa w Polsce. Biorąc pod uwagę średnie roczne temperatury ostatnich kilkunastu lat, okazało się, że te perspektywy są bardzo dobre. Jednak z drugiej strony wzrost temperatur może powodować kłopoty z suszą, co też obserwowaliśmy już w ostatnich latach. Ciepłe zimy powodują, że brakuje nam wody pochodzącej z topnienia pokrywy śnieżnej. Jeśli do tego jeszcze wiosną trafi się nam niska suma opadów atmosferycznych, może mieć to dramatyczne skutki dla rozwoju roślin i rolnictwa” – wyjaśnia dr Marek Błaś.

Klimatolog podkreśla, że radość z niższych kosztów ogrzewania, o której piszą internauci, jest krótkowzroczna. Wzrost temperatury średniorocznej, wzrost liczby dni upalnych, gwałtowniejsze burze, coraz silniejsze wiatry i inne ekstremalne zjawiska pogodowe, z którymi mamy do czynienia w Polsce, powodują duże straty finansowe. Np. rachunki za klimatyzację w lecie rosną nieporównywalnie szybciej niż spadają koszty zimowego ogrzewania. (PAP)

gc/ zan/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.pexels.com / Ron Teunissen




Multi: Forum Gdańsk gasi światło dla Bałtyku

Forum Gdańsk po raz kolejny włącza się do jednej z największych inicjatyw ekologicznych na świecie. W tym roku tematem wiodącym polskiej edycji globalnej akcji Godzina dla Ziemi WWF jest ochrona Morza Bałtyckiego oraz zwiększenie świadomości na temat jego zagrożeń. W sobotę, 27 marca o godzinie 20:30 w symbolicznym geście solidarności z przyrodą i planetą wyłączone zostanie oświetlenie dekoracyjne na zewnątrz centrum oraz wewnątrz. Do akcji włączają się również inne centra handlowe zarządzane przez Multi Poland.

– Skala zanieczyszczenia Morza Bałtyckiego jest tak duża, że warto przyspieszyć wszelkie działania mające na celu ratowanie gatunków zwierząt i roślin. Istotny wpływ na ochronę środowiska naturalnego ma właśnie edukacja na różnych płaszczyznach i w różnych formach. Dokładamy starań aby na terenie centrum kontakt z przyrodą był w zasięgu wzroku – mówi Magdalena Gibney z Multi Poland, dyrektor centrum handlowego Forum Gdańsk.
Forum Gdańsk, zarządzane przez Multi Poland realizuje działania operacyjne na rzecz ochrony środowiska, w tym Morza Bałtyckiego znajdującego się kilkanaście kilometrów od centrum handlowego. W ramach partnerstwa z Miastem Gdańsk angażuje się w działania edukacyjne między innymi z zakresu ochrony wód Bałtyku oraz znajdującej się tam fauny i flory.

W ubiegłym roku Gdańska Infrastruktura Wodociągowo-Kanalizacyjna zorganizowała i przeprowadziła eko warsztaty pod hasłem Dekoduj plastik. Celem wydarzenia było zwiększanie świadomości ekologicznej wśród klientów centrum. Eksperci dzielili się przydatnymi informacjami i ciekawostkami o plastiku, jego przetwarzaniu, rozkładzie i zagrożeniach z nim związanych. Wydarzenie wpisuje się w działania edukacyjne związane z udziałem GIWK w projekcie międzynarodowym NonHazCity i kampanią Miasto na detoksie.

Zieleń na 1/3 powierzchni Forum Gdańsk
Blisko trzy hektary powierzchni Forum Gdańsk to tereny zielone, na których rośnie ponad 30 tys. roślin, w tym dwa zabytkowe drzewa – jesion i kasztanowiec, owocujące krzewy, kwitnące byliny oraz ozdobne trawy tworząc ekosystem, rzadko spotykany w dużych miastach w Polsce. Na terenie kompleksu znajdują się rośliny miododajne, dzięki którym pszczoły z pasieki Forum Gdańsk wytwarzają miód. W trosce o bezpieczeństwo motyli i pożytecznych owadów na terenie przedpola ekologicznego zamontowano specjalne domki.
Warto przypomnieć, iż Forum Gdańsk angażuje się również w pomoc na rzecz zwierząt zagrożonych wyginięciem, czyli lwów angolskich, o czym świadczy współpraca z Gdańskim Ogrodem Zoologicznym.

Pojemniki na zużyte rzeczy
Forum Gdańsk działając na rzecz ochrony środowiska przyczynia się do propagowania ekologicznych zachowań zarówno wśród pracowników, najemców jak i klientów. Zachęca klientów do tego aby łączyli zamiłowanie do trendów mody z dbaniem o środowisko, a także do tego aby klienci kupowali ubrania świadomie z zachowaniem upodobań i własnego stylu, pamiętając o ochronie środowiska.

– Klienci Forum Gdańsk coraz częściej decydują się na oddawanie niepotrzebnych ubrań do specjalnych pojemników. Dzięki temu ograniczają ilości odpadów, a tym samym dają drugie życie rzeczom, których już nie potrzebują w swojej garderobie. Pojemniki dostępne są między innymi w salonach Massimo Dutti, Reserved, & Other Stories czy H&M. Podobnie jest w przypadku zużytych produktów elektronicznych oraz nietypowych, które można oddawać w salonach Media Markt Polska – informuje Magdalena Gibney z Multi Poland.

 

źródło: Biuro Prasowe Forum Gdańsk




Jak wybrać donice ziołowe?

dodatki-eko-oogród-makeithome.pl-elho-1

Dobra wiadomość, nie musisz być posiadaczem rozległego ogrodu, aby móc cieszyć się aromatycznymi ziołami! Wystarczy nieco miejsca na kuchennym parapecie lub skrawek wolnej przestrzeni na tarasie. Zobacz, jak tego dokonać i jakie donice ziołowe będą Ci potrzebne:

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!

Mamy niepodważalny dowód na to, że estetyczna dekoracja może ułatwiać życie! Wykorzystaj modne donice ziołowe i funkcjonalne warzywniki, by połączyć przyjemne z pożytecznym – zyskasz stały dostęp do świeżych ziół, a Twoja kuchnia wypięknieje.

źródło: www.makeithome.pl

 

Donice ziołowe od Elho to nie tylko miejsce, w którym posadzisz dowolne zioła, ale również efektowny, zaokrąglony kształt oraz atrakcyjna kolorystyka. Nikt nie lubi bałaganu, jaki towarzyszy serwowaniu ziół do potraw, ale z drugiej strony… przecież to żelazny element spaghetti. Bez obaw, użyj specjalnych nożyc, w jakie wyposażone donice ziołowe od Elho, aby móc sprawnie dodać smaku swoim potrawom. Bez konieczności sprzątania całej kuchni z resztek bazylii czy tymianku.

 

źródło: www.makeithome.pl

 

A może wolałbyś rozbudować domową uprawę o pomidory i sałatę? Stół do rozsadu od Elho to propozycja dla osób, które chcą stworzyć miniaturę ogródka również na balkonie i tarasie. Pojemnik został opracowany tak, by móc wygodnie zająć się sztuką ogrodniczą – zapomnij o schylaniu się nad grządkami lub co gorsza: pracy na kolanach. Warzywa oraz zioła, które do niego trafią, rosną na wysokości 75 cm, optymalnej dla zachowania wygodnej postawy.

 

źródło: www.makeithome.pl

 

Głębokość stołu do rozsadu została tak dobrana, aby również roślinom zapewnić jak najlepsze warunki rozwoju. Półprzezroczysta pokrywa ochroni je przed szkodliwymi czynnikami atmosferycznymi, a Tobie pozwala stale mieć oko na młode sadzonki. Co ważne, cały komplet wykonano z ekologicznych, a zarazem lekkich i trwałych tworzyw, dlatego stół można z łatwością przemieszczać, a gdy Ci się znudzi… po prostu przekaż do recyklingu!

stół do sadzonek Green Basics Grow Table Elho makeithome (5)

źródło: www.makeithome.pl

 

Stół Green Basics Grow Table XXL nie przysporzy problemów nawet mniej wprawionym adeptom uprawy ziół. Wystarczy wypełnić komorę ziemią wymieszaną z substancjami odżywczymi i zasadzić sadzonki lub nasiona wybranych roślin. Teraz tylko nieco wody i trochę cierpliwości: za kilka tygodni pojawią się pierwsze listki!

stół do sadzonek Green Basics Grow Table Elho makeithome (5)

źródło: www.makeithome.pl

 

Modne donice ziołowe do Elho sprawiają, ze bycie ogrodnikiem jeszcze nigdy nie było tak proste i przyjemne. Lubisz świeży aromat ziół na spaghetti, a mięta to nieodzowny składnik porannej herbaty? To coś dla Ciebie!

 

źródło: www.makeithome.pl




Nie tylko dekoracja! O roli drzew w miastach

donice Gianto Poznań
Poziom życia w mieście wyznacza nie tylko swobodna komunikacja czy dostęp do dóbr kultury. Równie ważny (i dla ciała, i dla ducha) jest kontakt z naturą, co ma bezpośrednie przełożenie na ofertę deweloperów. Osiedle bez parku? To się nie uda!

O tym, jak bardzo pragniemy kontaktu z przyrodą świadczy fakt niemałych kontrowersji, jakie budzą wycinki drzew. Silny sprzeciw lokalnych mieszkańców spotyka się z odbiorem włodarzy czy deweloperów, którzy coraz częściej skłaniają się ku „zielonym” inwestycjom. Tak powstaje pole dla partycypacji społecznej – ale jak to wygląda w poszczególnych przypadkach?

Planowanie-partycypacje-–-czego-oczekuje-lokalna-społeczność

Zielona baza wiedzy

Wrocław to jedno z pierwszych miast, w których status prawny drzew w przestrzeniach publicznych został jednoznacznie określony. Dane na temat wszystkich okazów są na bieżąco aktualizowane. Podobnie dba się o drzewa Take w Krakowie – mieście o znacznym zanieczyszczeniu powietrza, gdzie rola drzew-filtrów jest nie do przeoczenia.

Po co jednak powstaje baza informacji o miejskich drzewach? To bezcenne źródło wiedzy, które pomaga zaplanować wiosenne i jesienne odnowienie, wycinki i prace pielęgnacyjne – włodarzom nic nie umknie, a mieszkańcy mogą cieszyć się coraz większym zasobem elementów naturalnych w najbliższej okolicy.

Planowanie-partycypacje-–-czego-oczekuje-lokalna-społeczność

Podobnie dba się o drzewa poza granicami Polski. Największy w historii projekt dotyczący audytu miejskich drzew został zrealizowany w 2016 roku w Nowym Jorku przy wsparciu przeszło 2200 wolontariuszy. W efekcie powstała stale aktualizowana mapa-przewodnik po przyulicznych drzewach. Poza dokładnym określeniu stanowiska każdej rośliny, dzięki mapie udało się również w sposób stricte matematyczny przedstawić walory płynące z zazieleniania miast. Oszacowano ilość zredukowanego dwutlenku węgla (w skali roku), ilość przechwyconej deszczówki oraz skalę oszczędności z tego tytułu.

Przykład? Znajdujący się na Dolnym Manhattanie platan klonolistny przynosi roczne zyski rzędu 265 dolarów.

Nowe drzewo zamiast remontu?

Zakasujące – w wielu przypadkach mieszkańcy wolą przeznaczyć fundusz z miejskiej kasy nie na remonty dróg, ale na… pielęgnację zieleni i „odświeżanie” małej architektury. Więcej na temat budżetów partycypacyjnych piszemy w tym miejscu – klik.

drzewa w dużych donicach

Rybnik | źródło: www.terraform.pl

Rozwój społeczeństwa i technologii wcale nie stoi w sprzeczności z zazielenianiem wspólnych przestrzeni. W Warszawie i Katowicach to właśnie za pośrednictwem specjalnej aplikacji zbierane są pomysły na nowe nasadzenia. Nadesłane tą drogą wnioski mieszkańców są weryfikowane przez włodarzy i – w miarę możliwości – wdrażane.

meble miejskie terracity ławki donice xxl gianto

źródło: www.terracity.pl

W przypadku, gdy zasoby miejskiej kasy okazują się niewystarczające, o wsparcie są proszeniu przedsiębiorcy i sami mieszkańcy. Koszty sadzenia oraz pielęgnacji pokrywają oni w ramach stołecznego programu „Milion drzew dla Warszawy”.

Podobne rozwiązania wdrożono w Krakowie. Zarząd Zieleni Miejskiej otrzymał propozycje od firm, które były gotowe wykonać nasadzania i wesprzeć wybrane projekty na terenie gminy. To udziału w zazielenianiu Krakowa zaproszone są również osoby prywatne, które mogą wykupić tak zwany „pakiet sponsorski” obejmujący wybrany element infrastruktury (kupno ławki, budki lęgowej lub materiału roślinnego). Chętnych przybywa!

Od dziecka inspirowany naturą

O drzewa powinniśmy dbać równie troskliwie jak o innych ludzi. W takim duchu powstają inicjatywy takie jak „WROśnij we WROcław” czy „Parki Krakowian”. Nowo narodzony mieszkaniec „otrzymuje” sadzonkę, która rękoma świeżo upieczonych rodziców jest nasadzana we wskazanym przez specjalistę miejscu. Doglądanie drzewka-członka rodziny to świetny sposób na wspólną integrację!

Poznań | źródło: www.terraform.pl

Współoddziaływanie na linii człowiek-drzewo ma więc niejedną postać. Nic dziwnego, że dla wielu z nas wycinki bywają wydarzeniami równie traumatycznymi jak utrata kogoś bliskiego. Zachowanie maksymalnie licznego drzewostanu w miastach ma też znaczenie dla zdrowia fizycznego: ze względu na oczyszczanie powietrza. Wszystkie ruchy na ich rzecz są więc niezmiernie ważne – podstawa na przyszłość to rzetelna inwentaryzacja i kolejne inicjatywy na rzecz największych roślin we wspólnych przestrzeniach.




Konkurs wiosenny – pochwal się swoim miastem – regulamin

Regulamin konkursu – pochwal się swoim miastem w wiosennej odsłonie!

Zasady Ogólne

  1. Dane organizatora konkursu: Terra Group, ul. Sowińskiego 42a 65-419Zielona Góra, powiat Zielona Góra, woj. lubuskie, wpisana do CEIDG pod nazwą Terra Group – Bogusław Albinowski.
  2. Fundatorem nagród jest: Terra Group, ul. Sowińskiego 42a 65-419Zielona Góra, powiat Zielona Góra, woj. lubuskie, wpisana do CEIDG pod nazwą Terra Group – Bogusław Albinowski.
  3. Dane mogą być przetwarzane przez Organizatora Konkursu w celach marketingowych. Polityka prywatności: https://terra-pl.eu/ftp/Polityka-w-zakresie-przetwarzania-danych-osobowych-Terra-Group.pdf
  4. Konkurs organizowany jest na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej.
  5. Warunkiem udziału w konkursie jest nadesłanie w formie komentarza do postu zdjęcia prezentującego przydomową uprawę warzyw, ziół bądź roślin ozdobnych.
  6. Do konkursu może przystąpić każda osoba, która ukończyła 18 rok życia, posiada konto na portalu społecznościowym Facebook i nie jest to konto fikcyjne.
  7. Kontakt z Organizatorem odbywa się poprzez portal Facebook lub poprzez adres e-mail: marketing@inspirowaninatura.pl.
  8. Ze zdobywcą nagrody Organizator będzie kontaktować się w ciągu 30 dni od dnia zakończenia Konkursu.
  9. Warunkiem wydania nagrody jest wysłanie przez Uczestnika odpowiedzi zwrotnej do Organizatora, w terminie do 7 dni od wiadomości kontaktowej. Odpowiedź powinna zawierać adres pocztowy zwycięzcy, na który zostanie przesłana nagroda.
  10. Organizator przekaże nagrody autorom nagrodzonych komentarzy za pomocą firmy kurierskiej lub Poczty Polskiej na wskazany przez zwycięzcę adres pocztowy.

Zasady Konkursu

  1. Na koncie bloga www.inspirowaninatura.pl portalu społecznościowego Facebook pojawi się post konkursowy, do którego w komentarzach będzie można nadsyłać zdjęcie prezentujące wiosenne ukwiecenie wspólnych przestrzeni.
  2. Dodanie zdjęcia w komentarzu przez uczestnika konkursu jest jednoznaczne z akceptacją niniejszego regulaminu i zgodą na uczestnictwo w konkursie.
  3. Na konkurs składa się jeden etap, po którym nastąpi wyłonienie trzech zwycięzców przez Organizatora. Kapituła Organizatora wybierze trzy zwycięskie zdjęcia podczas zamkniętych obrad na podstawie własnej oceny.
  4. Możliwe jest jednokrotne dodanie komentarza przez jedną osobę. Jeżeli ten sam Uczestnik opublikuje więcej niż jedną odpowiedź konkursową, za zdjęcie konkursowe zgłoszone w Konkursie uważane będzie jedynie zdjęcie zapisane jako pierwsze na Profilu Organizatora w ramach Konkursu.
  5. Konkurs rozpoczyna się w dniu: 22.03.2021 r. o godzinie 13:00.
  6. Etap nadsyłania zdjęć kończy się z dniem: 12.04.2021 r. o godzinie 23:00.
  7. Ogłoszenie wyników odbywa się z dniem: 13.04.2021 r. o godzinie 12:00, wyniki zamieszczone zostaną na blogu www.inspirowaniatura.pl oraz w serwisie Facebook.
  8. Udział w konkursie jest bezpłatny i dobrowolny.
  9. Prawdziwe dane profilu osobowego są warunkiem otrzymania ewentualnej nagrody. 10. Nagrodami w Konkursie są: I, II, III miejsce: DONICA | ESTORIL WATER RESERVE PASTEL 20 | MALWA
  10. Organizator zastrzega sobie prawo do wykorzystania komentarza pozostawionego przez uczestnika konkursu pod postem konkursowym na wszelkie sposoby, w tym jako narzędzia marketingowe, informacyjne, promocyjne, reklamowe czy każde inne możliwe materiały mogące posłużyć za promujące Organizatora konkursu.
  11. Organizator konkursu zastrzega sobie prawo do wykorzystania zdjęć nadesłanych przez zwycięzców konkursu.

Postanowienia końcowe i informacje techniczne.

  1. Konkurs nie jest loterią promocyjną w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt. 9 Ustawy o grach i zakładach wzajemnych z dnia 29.07.1992 r. (Dz. U. z 2004r., Nr 4, poz. 27, z późn. zm.) i nie podlega regułom zawartym w ww. ustawie, rozporządzeniach wykonawczych do tej ustawy.
  2. Konkurs prowadzony jest na profilu Organizatora na stronie https://www.facebook.com/inspirowani.
  3. Konkurs ma charakter ogólnopolski.
  4. Z udziału w Konkursie wyłączeni są pracownicy Organizatora oraz podmioty i pracownicy podmiotów świadczących usługi na rzecz Organizatora przy organizowaniu Konkursu na podstawie umów cywilnoprawnych, w szczególności pracownicy biorący udział w opracowaniu i przeprowadzeniu Konkursu, a także członkowie najbliższej rodziny (małżonkowie, wstępni, zstępni oraz rodzeństwo) wyżej wymienionych osób.
  5. Użytkownik oraz Organizator oświadczają, że treści wgrywane do galerii nie naruszają praw osób trzecich, w tym w szczególności autorskich praw majątkowych w rozumieniu ustawy z 3 dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity z dnia 17 maja 2006r. Dz. U. Nr 90, poz. 631 ze zm.).
  6. Użytkownik ponosi pełną odpowiedzialność wobec Organizatora i osób trzecich w przypadku, gdyby użyte przez niego treści, grafiki i/lub linki naruszały prawa osób trzecich.
  7. Konkurs nie może zawierać treści przeznaczonych wyłącznie dla osób pełnoletnich, w tym treści erotycznych, promujących alkohol lub wyroby tytoniowe. Uczestnik konkursu został o tym poinformowany przez Organizatora Konkursu i zobowiązuje się ściśle przestrzegać tych zasad.
  8. Facebook, Inc. nie jest twórcą, administratorem ani sponsorem Konkursu oraz nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za zgodność Konkursu z powszechnie obowiązującym prawem, w tym za ewentualne roszczenia uczestników Konkursu. Facebook jest znakiem towarowym zastrzeżonym przez Facebook, Inc.
  9. Organizator ponosi pełną odpowiedzialność za treść Regulaminu, przebieg, realizację i obsługę Konkursu, wydanie nagród oraz rozpatrzenie ewentualnych reklamacji dotyczących sposobu przeprowadzenia Konkursu. Wszelkie skargi oraz pytania dotyczące Konkursu powinny być kierowane do Organizatora.
  10. Konkurs nie jest sponsorowany, popierany, administrowany ani w żaden sposób powiązany z serwisem Facebook. Wszelkie treści wysyłane przez uczestników Konkursu w związku z Konkursem (np. komentarze, pytania, skargi, itp.) powinny być adresowane do Organizatora. Organizator zwalnia serwis Facebook z odpowiedzialności za szkody powstałe w związku z przeprowadzeniem Konkursu za pośrednictwem Profilu Organizatora.
  11. Regulamin wchodzi w życie z dniem 22.04.2021 r.
  12. Przetwarzane dane osobowe są zgodne z Polityką prywatności dostępną pod adresem: https://terra-pl.eu/ftp/Polityka-w-zakresie-przetwarzania-danych-osobowych-Terra-Group.pdf

 




Jak założyć własny warzywnik?

stół do sadzonek Green Basics Grow Table Elho makeithome (5)

Lubisz świeże warzywa? Są zdrowe, pyszne… i na wyciągnięcie ręki. Załóż własny warzywnik i zapewnij sobie stały dostęp do nowalijek bez konieczności odwiedzania sklepów.

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!

 

stół do sadzonek Green Basics Grow Table Elho makeithome (5)Źródło: www.makeithome.pl

Warzywnik na balkonie – jak zacząć?

Świeża, chrupiąca rzodkiewka lub soczysty pomidor prosto z krzaka to nie lada gratka. Niezwykle łatwo jest zapewnić sobie takie rarytasy i to nawet wtedy, gdy nie posiadasz rozległego ogrodu ani działki uprawnej. Nawet na niewielkim balkonie możesz stworzyć warzywną rabatę – zabierzmy się więc do roboty!

stół do sadzonek Green Basics Grow Table Elho makeithome (5)Źródło: www.makeithome.pl

Warzywa można uprawiać w skrzynkach, jednak te nie zapewniają roślinom odpowiedniej osłony przed wiatrem i opadami. Stół do sadzonek jest o wiele lepszym rozwiązaniem – pozwala wygodnie zajmować się warzywami, a na dodatek zapewnia im najlepsze warunki.

stół do sadzonek Green Basics Grow Table Elho makeithome (5)Źródło: www.makeithome.pl

Stół do sadzonek można wypełnić roślinami, które najczęściej stosowane są w kuchni. Okazy, które „podskubujemy” w razie potrzeby będą służyć nawet przez kilkanaście tygodni. Pomidory, ogórki, cebula, czosnek, fasolka szparagowa – jeśli jesteś ich miłośnikiem, koniecznie zaproś je na swój balkon!

warzywa do warzywnika (1)Źródło: www.foter.com

Jakie warzywa przetrwają w balkonowej uprawie?

Wymienione gatunki nie osiągają zwykle nadmiernie dużych rozmiarów i nie wytwarzają rozłożystych korzeni, dzięki czemu stół rozsadowy doskonale je pomieści. Nie sprawdzi się jednak marchew, seler, ziemniaki czy buraki – ich korzenie wymagają więcej przestrzeni, dlatego lepiej znajdźmy dla nich miejsce w ogrodzie.

warzywa do warzywnika (1)Źródło: www.foter.com

Jak przygotować się do założenia własnej rabaty? W stole do rozsadu umieść nasiona ulubionych warzyw. Koniecznie wykorzystaj osłonę stołu, by ochronić młode okazy przed niesprzyjającymi warunkami i zapewnić im ciepło. Po rozsianiu odczekaj około 2 tygodnie – dopiero wówczas przyjdzie czas na obfite, systematyczne podlewanie i odżywki: średnio co 10 dni dostarcz im organiczne nawozy – uzyskasz zdrowe, piękne i ekologiczne rośliny!

warzywa do warzywnika (1)Źródło: www.foter.com

Warzywnik a ciepłolubne okazy

Pamiętaj o tym, że pomidory, papryka czy też ogórki są dosyć ciepłolubne, dlatego wymagają szczególnych warunków – w chłodniejszych chwilach warto przenieść je z balkonu wnętrza. Stół do sadzonek od Elho jest na tyle estetyczny, że z powodzeniem może zdobić wnętrza mieszkań, a na dodatek pozwoli stale obserwować rozwój warzyw – to doskonały pomysł na wystrój kuchni i spędzanie czasu z najmłodszymi!

stół do sadzonek Green Basics Grow Table Elho makeithome (5)Źródło: www.makeithome.pl

Relaks na łonie natury, pożytecznie spędzony z najmłodszymi czas, a na dodatek zdrowe pyszności w każdej chwili – założenie warzywnika to naprawdę same korzyści!

warzywa do warzywnika (1)Źródło: www.foter.com

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!




Przedwiośnie w ogrodach botanicznych

Na nadejście wiosny przygotowują się ogrody botaniczne w całym kraju. Wydłużone godziny zwiedzania, galerie wiosennych fotografii, cykle filmów o roślinach, ptakach i owadach pracujących nad wyzwaniami nowej pory roku, a także całodniowe obchody pierwszego dnia wiosny – to oferta ogrodów m.in. w Warszawie, Poznaniu, Lublinie i Bydgoszczy.

Otwarcie sezonu w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego pokrywa się z Pierwszym Dniem Wiosny.

21 marca o godz. 10.00 dla zwiedzających otwarte zostaną ogrodowe szklarnie. W kolejnych godzinach odbędą się spacery i pokazy botaniczne. „Ptaki i krzaki” – to hasło spaceru ornitologicznego. Zaplanowano także pokaz „Wiosenne miniogródki”. Spacery botaniczne zatytułowano: „Drzewa i krzewy wczesną wiosną”, „Geofity czyli wiosna w Ogrodzie Botanicznym” oraz „Barwne kobierce najwcześniej zakwitających roślin cebulowych”. W ogrodzie prowadzone będą również konsultacje na temat ekologii. Udział w wydarzeniach jest limitowany (15 uczestników). Zapisy będą prowadzone na Facebooku Ogrodu Botanicznego od czwartku 11 marca.

Na nadejście wiosny przygotowuje się ogród botaniczny PAN w Powsinie. Od marca ogród jest otwarty dłużej. Pierwszych oznak wiosny można szukać w ogrodzie, natomiast przedsmak lata i klimat tropików zapewnia oranżeria, gdzie kwitną już m.in. kamelie. Od strony Lasu Kabackiego otwarta zostanie nowa brama do ogrodu. Zanim ruszy sezon mają zakończyć się prace modernizacyjne, które mają na celu m.in. ułatwienie poruszania się osobom niepełnosprawnym.

Godziny otwarcia wydłużył też Ogród Botaniczny Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie pojawiły się już pierwsze geofity. Kilka ciepłych, słonecznych dni po odpuszczeniu mrozów sprawiło, że w ogrodzie kwitną przebiśniegi, ranniki i kilka pierwszych krokusów. Botanicy lada dzień spodziewają się rozwinięcia kwiatów przez wawrzynki. Jak przekonują na stronie internetowej ogrodu: „aura zachęca do spacerów, które umilają wiosennie brzmiące odgłosy ptaków; nad głowami lecą klucze gęsi, żurawie, donośnie rozbrzmiewa radosny chichot dzięcioła zielonego”.

Ogród Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie powoli żegna się z zimą i zamieszcza galerię zdjęć (https://www.umcs.pl/pl/aktualnosci,3655,pierwsze-oznaki-wiosny,99253.chtm) potwierdzającą, że w Lublinie śnieg ustępuje już miejsca kwiatowym dywanom.

Ogród Botaniczny Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy rozpoczął na przednówku cykl filmików popularyzujących wiedzę o roślinach i nie tylko. „PRZYRODNICZE ABC” to także okazja do opowiedzenia o gniazdujących w ogrodzie ptakach, zwyczajach żyjących tam ssaków, pożytecznych zapylaczach, czy sezonowych pracach ludzi. Edukatorzy przybliżają też podstawowe pojęcia naukowe. Trzeci odcinek miniserialu nosi tytuł „Przedwiośnie”. 

PAP – Nauka w Polsce

kol/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: seamerias via Twenty20




Donice na balkon – jak wybrać, na co uważać?

donice na taras

Klasyczne rośliny ozdobne, krzewy oraz drzewka doniczkowe to atrakcyjne dekoracje. Zobacz, jak dobrać donice na balkon, by móc stworzyć prywatny zielony zakątek:

modne donice cone elho terraform (6)

Donice Cone – Elho | Źródło: www.terraform.pl

Jak wybrać donice na balkon?

Uprawa roślin na balkonie rozpoczyna się od doboru pojemnika. W zależności od gabarytów wybranego okazu, może być to wysoka donica o klasycznym kształcie lub nieco niższa i podłużna. Zawsze trzeba brać pod uwagę wymagania rośliny: wiele nich rośnie dość szybko, dlatego już na początku pojemnik powinien być wręcz za duży, a do tego lekki – wkrótce okaże się, że to najlepsza opcja.

donica Assumi nuno'ni www.terraform.pl

Donica Assumi – nuno’ni | Źródło: www.terraform.pl

Donice dla roślin balkonowych powinny posiadać otwory odpływowe oraz warstwę drenażu. Wybierając odmiany o zbitym systemie korzeniowym, należy dodatkowo zdecydować się na pojemnik z wkładką uprawną, dzięki czemu woda łatwo przedostanie się do dolnych partii, a przesadzanie przebiegnie szybko i bez bałaganu. Kolejny pomysł: donice świecące, które pozwolą przechować i wyeksponować rośliny, ale dodatkowo klimatycznie oświetlą taras po zmroku.

kolorowe, podświetlane donice

Donice Tulipano Light – TeraPlast | Źródło: www.terraform.pl
Nie tylko pojemnik na roślinę

Do uprawy w dużych donicach na balkonie nadają się roślin o niskim pokroju, łatwo poddające się formowaniu, takie jak bukszpan. Nasadzony w odpornej na mrozy donicy może zimować na zewnątrz, stanowiąc oryginalna świąteczną dekorację, a jednocześnie przesłonę, wyciszającą zgiełk ulicy. Rozwiązanie idealne? Schio Cassa Alta od włoskiego producenta TeraPlast – o kolorze pojemnika powinien zaważyć kolor elewacji i otoczenia, jednak jest z czego wybierać!

donica-Schio-Cassa-Alta-TeraPlast-www.terraform.pl

Donica Schio Cassa Alta – TeraPlast | Źródło: www.terraform.pl

Donice na balkon a drzewka ozdobne

Na miejskim balkonie można uprawiać również miniaturowe drzewka owocowe. Jabłoń i wiśnia ozdobna pięknie kwitną wiosną, a latem wytwarzają dekoracyjne owoce. Równie ciekawą ozdobą balkonu jest klon palmowy, którego liście jesienią nabierają intensywnego, czerwonego koloru. Duża donica kwiatowa to świetne miejsce dla różaneczników oraz kaliny, które ozdobią balkony delikatnymi, kolorowymi kwiatami. Wszystkie z nich można z powodzeniem uprawiać w wielkich donicach – klasyczny model Gianto od nuno’ni to świetna propozycja ze względu na atrakcyjne kolory, w jakich jest dostępny.

donica Gianto nuno'ni www.terraform.pl

Donica Gianto – nuno’ni | Źródło: www.terraform.pl
Początek wiosny to optymalna pora na zaplanowanie balkonowych dekoracji, jak zmianę pojemnika dla już istniejących kompozycji – czy donice na balkon również są na Twojej liście?




Prace w ogrodzie dobre także dla dzieci

warzywnik-elho-makeithome-2

Prace ogrodowe nie muszą być zarezerwowane tylko dla dorosłych. Korzyści zdrowotne mogą z nich czerpać także dzieci – wynika z badań południowokoreańskich naukowców, które mogą być podstawą do nowych programów edukacyjnych dla najmłodszych.

Badanie opisane w magazynie „HortTechnology” Amerykańskiego Stowarzyszenia Nauk Ogrodniczych dowodzi, że 10 ogrodowych aktywności może wiązać się z umiarkowanym lub dużym wysiłkiem u dzieci.

Badacze zaangażowali 17 dzieci w wieku ok. 12 lat w takie zajęcia, jak m.in. kopanie grządek, grabienie, pielenie, okopywanie, siew nasion, podlewanie i przesadzanie roślin. Eksperyment przeprowadzono w szklarni i na otwartym terenie. Każdy z uczestników odwiedził ogród dwukrotnie i wykonywał za każdym razem pięć różnych zadań. Na każde z nich miał 5 minut. Przed każdym miał też możliwość pięciominutowego odpoczynku.

W trakcie badania naukowcy mierzyli pobór tlenu, wydatek energetyczny i tempo bicia serca. Kopanie i grabienie zostało zaklasyfikowane jako wysiłek o wysokiej intensywności, przy czym ta pierwsza aktywność była dużo intensywniejsza niż pozostałe ujęte w badaniu. Pozostałe prace określono jako wysiłek o umiarkowanej intensywności.

Badacze zauważają, że ich wnioski ułatwią konstruowanie specjalnych programów dla dzieci, promujących zdrowy i aktywny tryb życia. (PAP)

mrt/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.makeithome.pl




PAN i Politechnika Białostocka zachęcają miłośników przyrody do bycia obywatelskimi naukowcami

przydoa

Instytut Biologii Ssaków PAN i Politechnika Białostocka zachęcają miłośników przyrody do nadsyłania do nich zdjęć zrobionych w trakcie wędrówek, bo mogą one wzbogacać wiedzę o np. inwazyjnych gatunkach i pomogą naukowcom.

W ramach wspólnego projektu „Open Forest Data – repozytorium przyrodniczych danych naukowych”, który IBS realizuje od dwóch lat z politechniką, powstała aplikacja mobilna BioLoc, która pomaga w nadsyłaniu tych informacji. Aplikacja wpisuje się w tzw. naukę obywatelską (citizen science), coraz bardziej popularną na świecie.

W przekazanej PAP informacji podkreślono, że za pośrednictwem aplikacji można zgłaszać obecność gatunków inwazyjnych czyli obcych w polskiej przyrodzie, znalezienie martwych zwierząt, ale też inne obserwacje. Takie materiały mają pomagać naukowcom zbierać dane o śmiertelności poszczególnych gatunków zwierząt, typować miejsca niebezpieczne dla zwierząt, badać zasięgi zwierząt czy roślin. Naukowcy zachęcają, by przesyłać wszystkie informacje związane z przyrodą, które uznamy w trakcie wędrówek za ciekawe.

„Aplikacja może też służyć jako podręczne kompendium wiedzy o poszczególnych gatunkach, a galeria pozwala na przykład porównać znalezioną czaszkę z trójwymiarowym modelem z kolekcji Open Forest Data” – podano w informacji.

„Z roku na rok w naszym kraju rośnie świadomość przyrodnicza społeczeństwa. Coraz więcej Polaków interesuje się przyrodą, obserwuje i fotografuje napotkane zwierzęta, ale też tropy i ślady przez nie pozostawiane” – mówi dyrektor Instytutu Biologii Ssaków PAN dr hab. Rafał Kowalczyk. Dodaje, że powstała aplikacja pomoże w wykorzystaniu zebranych obserwacji właśnie do celów naukowych.

„Profesjonalni naukowcy mają ograniczone możliwości, nie są w stanie dotrzeć wszędzie. Wsparcie zwykłych ludzi, entuzjastów i naukowców nieprofesjonalnych, pozwala więc zgromadzić znacznie więcej danych, których opracowaniem zajmą się już zawodowcy” – dodaje dyrektor Instytutu Nauk Leśnych Politechniki Białostockiej. prof. Sławomir Bakier.

Zaznacza, że w centrum zainteresowania naukowców jest Puszcza Białowieska jako ostatni las pierwotny na niżu europejskim, ale zachęcają do używania aplikacji miłośników przyrody w całej Polsce, bo wszystkie dane są dla naukowców cenne.

Projekt Open Forest Data (repozytorium przyrodniczych danych naukowych) jest dofinansowany z UE z programu Polska Cyfrowa. Jak informowały IBS i PB, gdy projekt ruszał w marcu 2019 r., jego wartość to prawie 8 mln zł.

PAP – Nauka w Polsce, Izabela Próchnicka

kow/ joz/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: davep via Twenty20




Uprawa warzyw w domu – jak wykorzystać warzywnik?

Marzec jest miesiącem przejściowym – mrozy odpuszczają, opady śniegu ustają, temperatura powietrza rośnie. Warzywnik okazuje się tym narzędziem, które właśnie teraz pokocha każdy miłośnik przydomowej natury. Podpowiemy Wam dzisiaj, co wysiewamy w trzecim miesiącu roku.

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!

co siać w marcu zielnik warzywnik

 

Warzywnik a zalety domowej uprawy

Nie od dziś wiadomo, że warzywa i owoce wyhodowane we własnym ogrodzie smakują najlepiej, są ekologiczne i zawsze świeże. To samo można powiedzieć o domowej uprawie w doniczkach lub warzywnikach – nic nie smakuje równie dobrze, jak pomidor zerwany prosto z krzaczka – ulubiona kanapka nabiera w tym momencie zupełnie nowego wymiaru. Plusem takie uprawy jest również to, iż z wysianiem nasion nie musimy czekać na ciepłe miesiące – kwiecień, maj, a czasem nawet czerwiec – w tym przypadku całą uprawę możemy zacząć znacznie szybciej, już na początku marca.

Donice Elho

źródło: www.makeithome.pl

Czym można obsadzić warzywnik?

Zależy to od poziomu naszej wiedzy i doświadczenia w ogrodnictwie, dobrym pomysłem jest to, aby już na staracie zaopatrzyć się w warzywnik. Jeśli jesteście na początku przygody z uprawą warzyw, postawcie na gatunki łatwe w uprawie i niewymagające dużo miejsca. Warzywa, które polecamy do uprawy domowej, to m.in. różnego rodzaju sałaty, ogórki, cukinie, papryka, pomidory drobnoowocowe czy cebula dymka. Kwestia ziół jest o wiele łatwiejsza – praktycznie każdy gatunek nadaje się do uprawy w warzywniku, a szczególnie: szczypiorek, bazylia i pietruszka. Wszystkie wymienione gatunki najlepiej wysiać właśnie w marcu (wyjątkiem jest sałata, którą wysiewamy dopiero w kwietniu, oraz papryka, którą można wysiać już w lutym).

Brussel Herbs Elho

źródło: www.makeithome.pl

Przydomowa uprawa dla początkujących. Jak zacząć?

Kiedy wiemy już, jakie warzywa i zioła chcemy sadzić, pozostał nam wybór miejsca docelowego, w którym nasze rośliny będą się rozwijały. Tak samo w przypadku donicy, jak i warzywnika, niezwykle istotna jest kwestia zapewniania odpowiednio dużej ilości miejsca, tak by wschodzące warzywa nie były niczym ograniczone. Warto również pamiętać, że warzywa i zioła nie lubią konkurencji – dlatego jeśli dysponujemy niewielkimi doniczkami, nie sadźmy kilku roślin w jednym pojemniku. Ułatwieniem w tej kwestii jest warzywnik, którego wymiary pozwalają na uprawę kilku warzyw lub ziół obok siebie. Istotne jest również stworzenie optymalnego środowiska, by wschodzącym roślinom nie zabrakło wody, substancji odżywczych oraz wilgotności. Dzięki otworom cyrkulacyjnym w pokrywie warzywnika mamy stałą kontrolę nad jakością powietrza w pojemniku.

warzywnik makeithomepl

źródło: www.makeithome.pl

 

Siew krok po kroku:
  1. Napełnij doniczkę/tacę uprawną dobrej jakości ziemią
  2. Palcem zrób dołek w podłożu i umieść w nim kilka nasion
  3. Wypełnij otwór małą ilością kompostu, lekko ugniatając glebę
  4. Użyj rozpylacza, aby nawodnić kompost wokół nasion
  5. Napisz nazwę rośliny na plastikowej etykiecie i wbij ją w ziemię
  6. Umieść doniczkę/tacę uprawną na podstawce, a następnie przykryj pokrywą
  7. Upewnij się, że otwory cyrkulacyjne są zamknięte.

dodatki-elho-doniczki-makeithome-7-1

źródło: www.makeithome.pl

Wskazówki:
  1. Opakowanie nasion jest cennym źródłem informacji – zachowaj je, a w momencie wątpliwości co do czasu wysiewu, optymalnych warunków czy okresu uprawy – zaczerpnij z niego niezbędne informacje
  2. Znajdź w domu jasne, nasłonecznione miejsce
  3. Utrzymuj wilgoć kompostu przy pomocy spryskiwacza
  4. Czy pojawiły się już pierwsze liście? Jeśli tak, otwórz otwory cyrkulacyjne i upewnij się, że kompost ma odpowiednią wilgoć.
Uzbrojeni w wiedzę  możecie rozpoczynać przygodę z domową uprawą!




Taras pośród drzew – jak wykorzystać duże donice?

donice TerraForm

Dekoracyjne krzewy oraz drzewka doniczkowe będące miniaturami dużych okazów to atrakcyjna ozdoba tarasu i balkonu. Przekonaj się, że duże donice to ogromne wsparcie w aranżowaniu własnego domowego zieleńca:

donice TerraFormŹródło: www.terraform.pl

Drzewo na balkonie – które duże donice wybrać?

Uprawa drzewek na balkonie rozpoczyna się od wybrania odpowiednio dużego pojemnika. W zależności od gabarytów wybranej rośliny, może być to duża donica o klasycznym kształcie lub nieco niższa – prostokątna. Zawsze należy brać pod uwagę wymagania drzewka: większość z nich rośnie stosunkowo szybko, dlatego już na początku pojemnik powinien być naprawdę duży – wkrótce okaże się, że to najlepsza opcja.

podświetlane donice TerraFormŹródło: www.terraform.pl

Wybierając iglaki, warto pamiętać, że maja one palowy system korzeniowy, dlatego duże donice powinny być dosyć wysokie. Bonsai z kolei preferuje niskie, ale rozłożyste pojemniki. Bogata gama kształtów i kolorów nowoczesnych donic sprawia, że stworzenie atrakcyjnej dekoracji jest czystą przyjemnością.

duże donice TerraFormŹródło: www.terraform.pl

Duże donice do drzewek balkonowych powinny posiadać otwory odpływowe oraz warstwę drenażu. Wybierając odmiany o zbitym systemie korzeniowym, należy zdecydować się na pojemnik z wkładką uprawną i systemem nawadniania, dzięki czemu woda łatwo przedostanie się do dolnych partii, a przesadzanie przebiegnie sprawnie i bez nadmiernego bałaganu. Aby ułatwić wodzie przenikanie w głąb pojemnika, należy stosować przepuszczalną glebę.

donice elho terraform.plŹródło: www.terraform.pl

Czym obsadzić duże donice na balkonie?

Najbardziej efektowną dekoracją balkonu, ale jednocześnie najtrudniejszą w pielęgnacji, są drzewka bonsai. Ograniczając rozrost systemu korzeniowego, można spowolnić ich naturalny wzrost, dzięki czemu bonsai nawet przez kilkaset lat do złudzenia przypomina miniaturę dorosłego drzewa. Naprawdę dobre efekty uzyskuje się w drodze przycinania i formowania, które wymagają bardzo wprawnej ręki. Najpopularniejsze odmiany bonsai do miniatury iglaków, takich jak cis, jałowiec, jodła koreańska, świerk, czy sosna, ale nawet drzewa liściaste: topole i klony. Donice kwiatowe dla bonsai powinny być stosunkowo lekkie, by jesienią móc łatwo przenieść je do wnętrza.

Do uprawy w donicach na balkonie lub tarasie doskonale nadają się gatunki o niskim przekroju, łatwo poddające się formowaniu, np. bukszpan. Nasadzony w odpornej na mrozy donicy, może z powodzeniem zimować na zewnątrz, stanowiąc oryginalna świąteczną dekorację.

designerskie donice elgo roundŹródło: www.terraform.pl

Na balkonie można z powodzeniem uprawiać również drzewka owocowe, jednak nie należy spodziewać, że przyniosą smakowite plony. Jabłoń i wiśnia ozdobna pięknie kwitną wiosną, a latem wytwarzają dekoracyjne owoce, utrzymujące się nawet do pierwszych przymrozków. Równie ciekawą ozdobą balkonu jest klon palmowy, którego liście jesienią nabierają intensywnego, czerwonego koloru.

donice TerraFormŹródło: www.terraform.pl

Duża donica kwiatowa to świetne miejsce dla różaneczników oraz kaliny, słynących z pięknego kwitnienia. Wiosną ozdobią balkony delikatnymi, kolorowymi kwiatami.

Więcej na temat roślin na taras przeczytasz w tym wpisie – klik.

Jak nawozić rośliny balkonowe?

Drzewka balkonowe wymagają obfitego nawożenia, które przypada na okres od wiosny do sierpnia. Początek roku to również optymalna pora na zmianę pojemnika. Po zakończeniu okresu wegetacji, należy pamiętać o osłonięciu donic lub przeniesieniu roślin do wnętrza – okazałe drzewko bonsai w pięknej donicy będzie świetną dekoracją salonu.

 designerskie dodatki elho makeithome (3)Źródło: www.terraform.pl

90a72cb0305a5debf1012c2eee3b8c3aŹródło: www.terraform.pl

donice elho terraform.plŹródło: www.terraform.pl

elho brussels diamondŹródło: www.terraform.pl




Przesadzanie roślin: jak to zrobić?

przesadzanie-roślin

Zajrzyjcie, by przekonać się, że przesadzanie roślin wcale nie jest takie trudne! Już niebawem nastanie wiosna, a wraz z nią również porządki – także pośród domowych roślin.

Czy przesadzanie roślin jest naprawdę konieczne?

Tak. Rośliny wciąż się rozwijają i wytwarzają nowe korzenie, do czego potrzebują substancji pokarmowych z podłoża. Ciasnota w doniczce jest więc niedopuszczalna!

przesadzanie-roślin

Kiedy przesadzać rośliny doniczkowe?

Wskazówką, która powinna skłonić nas do przesadzenia roślin są wystające z otworów w dnie doniczki korzenie lub bryła korzeniowa wydobywająca się ponad krawędź pojemnika. Rośliny młodsze i szybkorosnące będą tego wymagały średnio co roku, najlepiej wiosną. Nigdy nie należy przesadzać roślin w okresie owocowania i kwitnienia.

przesadzanie-roślin

Czy należy przesadzać również duże okazy?

Tak… i nie. Często jest tak, że donica kwiatowa jest zbyt duża i zbyt ciężka, by łatwo wymienić jej zawartość. W przypadku starszych, rosłych okazów, należy wymienić jedynie wierzchnią glebę.

przesadzanie-roślin

Jakiej wielkości powinna być nowa donica kwiatowa?

Zasada jest prosta: mniejsze okazy wymagają mniejszego pojemnika, o średnicy około 4 cm większej od poprzedniego. W przypadku większych donic, różnic powinna wynosić do 10 cm. Warto zainwestować w donice kwiatowe z systemem uprawnym, które sprawią, że kolejne przesadzanie będzie wymagało jedynie zmiany pojemnika.

donica assumi nunoni (8)Źródło: www.makeithome.pl

Kiedy podlewać rośliny?

Aby ułatwić sobie pracę, należy podlać roślinę jeszcze przed przystąpieniem do przesadzania – gleba dobrze namoknie i łatwo da się usunąć z pojemnika. Nie oznacza to jednak, że można zapomnieć o podlaniu po przesadzeniu: zaraz po zmianie donicy należy dostarczyć roślinie nawet więcej wody niż zazwyczaj, i to nawet przez okres 3 tygodni. Chcąc dokładnie monitorować poziom w wody w pojemniku, warto wybrać donice ze wskaźnikiem.

donica ricola terraformŹródło: www.makeithome.pl

Czy przesadzanie roślin łączy się z intensywniejszym nawożeniem?

Nie. Po przesadzeniu warto odczekać nawet miesiąc, zanim ponownie zasilimy roślinę, najlepiej nawozem organicznym, dopiero później mineralnym.

ogród zimowy elho (2)Źródło: www.makeithome.pl

Co to jest drenaż i czy warto go stosować?

Stosując drenaż, można łatwo odprowadzić nadmiar wody, a jednocześnie zapewnić korzeniom dostęp do tlenu, dlatego warto uzupełnić pojemniki o ten element. Drenażem może być specjalny keramzyt, pokruszona porcelana lub drobne kamienie. Innym rozwiązaniem są pojemniki wyposażone w system podwójnego dna.

Donica Perga TerraFormŹródło: www.terraform.pl

Co zrobić z poplątanymi korzeniami?

Jeśli są zbyt poskręcane, należy je rozluźnić, dzięki czemu roślina zacznie szybciej wytwarzać nowe. Nadmiernie długie warto skrócić, a przegnite lub chore usunąć.

przesadzanie-roślin

Czy można stosować zwykłą glebę z ogrodu?

Nie. Dla roślin doniczkowych może być ona zabójcza, ponieważ często zawiera nasiona chwastów lub larwy szkodników. Najprostszym rozwiązaniem jest wizyta w sklepie ogrodniczym.

ogród zimowy elho (4)Źródło: www.makeithome.pl

Na jakiej głębokości sadzić rośliny?

Najlepiej na tej samej, na której roślina była w poprzednim pojemniku. Zawsze należy zachować odstęp około 1,5 cm od górnej krawędzi donicy.

ogród zimowy elho (1)Źródło: www.makeithome.pl

zdjęcia:  www.stocksy.com, www.makeithome.pl




Nawadniająca „poduszka bezpieczeństwa” – pomoc dla roślin w czasie suszy

hydrożel, hydrogel, suberabsorbent

Superabsorbent to polimerowy proszek, który potrafi wchłonąć nawet 300 razy więcej wody, niż sam waży. Polacy opracowują z niego biodegradowalne „poduszki”, które można wykorzystać do nawadniana roślin, np. w trudno dostępnych miejscach.

Polimerowe superabsorbenty (w Polsce nazywane też hydrożelami) znane są od kilkudziesięciu lat: stosuje się choćby w pieluchach, podpaskach czy żelowych odświeżaczach powietrza. W warunkach laboratoryjnych 1 gram superabsorbentu, czyli ok. ćwierć łyżeczki może zatrzymać – zmieniając się w żel – aż 300 gramów wody – czyli więcej, niż jedną szklankę.

Nie od dziś wiadomo, że z „odzyskiwaniem” wody zmagazynowanej w takim hydrożelu świetnie sobie radzą rośliny. Dlatego rolnicy czy ogrodnicy z nadzieją patrzą na superabsorbenty. Postrzegają je jako materiał, który pomoże w razie suszy albo pozwoli oszczędniej dysponować wodą w uprawie roślin.

„Może się wydawać, że takie proste mieszanie z glebą ma sens. A my od lat tłumaczymy, że jest inaczej” – mówi prof. Krztysztof Lejcuś z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. I dodaje, że bezpośrednie mieszanie superabsorbentu z glebą daje niezadowalające efekty.

Zespół z Wrocławia ma pomysł na efektywniejsze wykorzystanie superabsorbentów. Naukowcy opatentowali już geokompozyt wypełniony superabsorbentem. Na licencji ich patentu powstał już komercyjny produkt tzw. Hydrobox. Z wyglądu przypomina on poduszkę, którą układa się pod korzeniami sadzonej rośliny. Poduszka ta nasiąka w czasie deszczu (lub podlewania), a potem stopniowo uwalnia wodę.

Obecnie badacze pracują nad poduszkami biodegradowalnymi, których zadaniem byłoby wspierać rozwój rośliny jedynie przez kilka pierwszych, najważniejszych w jej rozwoju lat.

PO CO HYDROŻEL W UPRAWIE ROŚLIN?

Magazynowanie wody w superabsorbentach jest szansą dla nawadniania roślin rosnących np. na stromych zboczach, gdzie trudno utrzymać wilgoć. Hydrożel może się też przydać w pielęgnowaniu świeżo przesadzonych roślin, które zwłaszcza na początku potrzebują solidnego nawadniania.

Superabsorbent jest też nadzieją dla osób, które zapominają o podlewaniu roślin doniczkowych. Polimer bowiem zmniejsza ryzyko nadmiernego nawodnienia albo przesuszenia rośliny. A dzięki temu roślinę można rzadziej podlewać.

ZMIESZANY Z GLEBĄ – NIE WSTRZĄSA

W rozmowie z PAP dr hab. Krzysztof Lejcuś, prof. UP we Wrocławiu i inż. Jakub Misiewicz z tej samej uczelni zaznaczają, że hydrożel nie zyskał dotąd w uprawie roślin takiego uznania, na jakie zasługuje. Najczęściej stosowanym sposobem wykorzystania superabsorbentu było bowiem dotychczas mieszanie go z glebą, aby dłużej utrzymywał w niej wilgoć. Nie jest to jednak idealny pomysł – zastrzegają naukowcy.

„Jeśli hydrożel znajduje się 10-40 cm pod powierzchnią ziemi, działa na niego ciężar gleby. Dlatego na głębokości 40 cm 1 gram superabsorbentu nie zatrzymuje 300 gramów, a zaledwie 60 gramów wody. Sprawdzaliśmy to dla różnych gleb i różnych głębokości” – streszcza badania prof. Lejcuś. Badania zespołu z UP we Wrocławiu dotyczące tego, jak hydrożele radzą sobie z wchłanianiem wody pod ziemią, ukazały się ostatnio w „Scientific Reports”.

Żeby pochłonąć wodę, polimer musiałby zwiększyć objętość 300 razy. W glebie nie ma na to jednak miejsca – materiał musiałby bowiem podnieść glebę, jaka nad nim zalega – tłumaczy ekspert. W praktyce hydrożel nie pochłania zatem tak wiele wody, jak byłoby w warunkach idealnych.

Jeśli jednak polimerowi uda się spęcznieć pod wpływem wilgoci – wówczas poluzowuje glebę. To jednak może źle wpływać na stabilność rośliny, „zwłaszcza w przypadku roślin rosnących na zboczach” – zaznacza prof. Lejcuś. A Jakub Misiewicz dodaje, że czasem po obfitym deszczu spęczniały żel sprawiał, że wokół roślin robiło się błoto. To również nie jest korzystne dla roślin.

JAK DZIAŁA PODUSZKA?

„Można sobie pomagać w uprawie roślin środkami hydrożelowymi, ale w odpowiedni sposób” – mówią naukowcy.

Postanowili oni opracować taki system dostarczania hydrożelu do gleby, który dawałby najlepszy efekt. W ten sposób – w ramach projektu GEOSAP – opracowali taką nawadniającą „poduszkę bezpieczeństwa”. Tworzą ją trzy elementy: superabsorbent; rusztowania, na których jest on rozmieszczony – oraz powlekająca system włóknina. Dzięki takiemu rozwiązaniu superabsorbent nie miesza się z glebą. Po drugie, niezależnie od tego, czy polimer jest spęczniały od wody czy suchy, poduszka zajmuje tyle samo miejsca. Polimer bowiem rozmieszczony jest równomiernie na rusztowaniach wewnątrz kompozytu. Hydrożel może więc wchłonąć bardzo dużo wody, a grunt nie będzie się poluzowywać.

Poduszki są już dostępne w różnych rozmiarach – mogą być więc stosowane w pielęgnacji zieleni miejskiej, w ogrodach czy w roślinach doniczkowych. W kolejnym etapie naukowcy opracowują poduszki z takich materiałów, które w ciągu kilku lat rozłożą się w glebie. „Rozwiązanie powinno trafić na rynek w ciągu roku czy dwóch lat” – ma nadzieję Jakub Misiewicz.

PAP – Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ zan/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne:




Rolnictwo w kontenerze

Kontener morski wykorzystali do całorocznej uprawy warzyw i ziół naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie razem z partnerami przemysłowymi. O wielkości plonu decyduje światło lamp LED; wody potrzeba tam znacznie mniej, niż w tradycyjnym systemie szklarniowym lub gruntowym.

Modułowa uprawa hydroponiczna z systemem kontroli warunków uprawy jest wspólnym projektem pracowników naukowych trzech wydziałów: Wydziału Rolniczo-Ekonomicznego, Wydziału Biotechnologii i Ogrodnictwa oraz Wydziału Inżynierii Produkcji i Energetyki. Dr hab. inż. Tomasz Zaleski, dr inż. Anna Kołton oraz dr hab. inż. Jarosław Knaga współpracowali ze spółkami Hydropolis sp. z o.o. oraz EQ Development Wojciech Krajewski.

Naukowcy zapewniają, że mieszcząca się w 12-metrowym kontenerze morskim uprawa niskich warzyw liściastych i ziół może być prowadzona w prawie każdym miejscu na Ziemi, przez cały rok. Lampy LED – jedyne źródło światła, o odpowiednio dobranym promieniowaniu, decydują o wielkości i jakości plonów oraz tempie wzrostu rośliny.

„Kontener uprawowy został zbudowany na bazie morskiego kontenera chłodniczego z automatyczną kontrolą temperatury atmosfery, dzięki czemu jest przystosowany do uprawy w niemal każdych warunkach klimatycznych, a jedynym ograniczeniem jest dostęp do energii elektrycznej i wody” – mówi dr hab. inż. Tomasz Zaleski, kierownik Katedry Gleboznawstwa i Agrofizyki oraz prodziekan Wydziału Rolniczo-Ekonomicznego.

Anna Węgiel z firmy Hydropolis dodaje, że dzięki mobilności oraz oszczędności wody rozwiązanie pozwala na lokalną uprawę w miejscach nieprzystosowanych, np. centrach miast, jednocześnie ograniczając emisję zanieczyszczeń wywoływaną przez transport.

Projekt został wsparty finansowo w programie „Bon na Innowacje”. WIęcej informacji na kanale YT uczelni. https://www.youtube.com/watch?v=4JBv2pjwUBU&feature=youtu.be

PAP – Nauka w Polsce

kol/ zan/

zdjęcie główne: azriayob via Twenty20



Kraków/ Na Uniwersytecie Rolniczym powstała modułowa uprawa hydroponiczna

Naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie stworzyli modułową uprawę hydroponiczną z systemem kontroli warunków uprawy. Według nich to pierwszy w Polsce tego rodzaju proekologiczny i ekonomiczny kontener uprawowy.

„To bardzo innowacyjny projekt, który powstał dzięki połączeniu pasji, wiedzy, kreatywności i doświadczenia naukowców z zakresu rolnictwa, ogrodnictwa i inżynierii mechanicznej i stanowi spełnienie wizji i pozytywnej ambicji inwestora”

– powiedział kierownik Katedry Gleboznawstwa i Agrofizyki dr hab. inż. Tomasz Zaleski. Badacze opracowali i zbudowali kontener na zamówienie prywatnej firmy.

Jak dodał naukowiec, kontener uprawowy został zbudowany na bazie morskiego kontenera chłodniczego z automatyczną kontrolą temperatury atmosfery, dzięki czemu jest przystosowany do uprawy w niemal każdych warunkach klimatycznych. Naukowiec ocenił, że to pierwsze takie rozwiązanie w Polsce.

Mieszcząca się w 12-metrowym kontenerze morskim uprawa niskich warzyw liściastych i ziół znajduje się jeszcze w Uniwersytecie Rolniczym, ale może być prowadzona w niemal w każdym miejscu na Ziemi, przez cały rok, zużywając przy tym mniej wody w porównaniu do tradycyjnego szklarniowego lub gruntowego systemu uprawy. Lampy LED – jedyne źródło światła, o odpowiednio dobranym promieniowaniu, decydują o wielkości i jakości plonów oraz tempie wzrostu rośliny.

Naukowcy zamierzają udoskonalać projekt, który wcześniej zyskał dofinansowanie ze środków unijnych w ramach programu „Bon na Innowacje”.

Twórcami kontenera z modułową uprawą hydroponiczną są dr hab. inż. Tomasz Zaleski, dr inż. Anna Kołton i dr hab. inż. Jarosław Knaga.

 

PAP – Nauka w Polsce, Beata Kołodziej

bko/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.twenty20.com/lelia_milaya




Rośliny doniczkowe oczyszczające powietrze

Wielu z nas uprawia rośliny doniczkowe – dla ich walorów estetycznych lub ze względu na aromat, jednak często zapominamy, jak wspaniale wspomagają walkę o czyste powietrze w domu!

teraplast doniczkiŹródło: www.makeithome.pl

Fitoremediacja – to dzięki temu procesowi rośliny są w stanie oczyszczać powietrze, wodę i glebę z zanieczyszczeń. Najczęściej zadanie to jest stawiane przed gatunkami stosowanymi w aranżacji przestrzeni miejskiej, jak i celem rekultywacji terenów skażonych (np. wysypisk odpadów).

Jak one to robią?

Przetrwanie roślin zależy przede wszystkim od tego, w jaki sposób „dostosują” one warunki otoczenia do własnych potrzeb. W tym celu usuwają z powietrza, wody i podłoża toksyny, które mogłyby być dla nich szkodliwe. Tak oto przyczyniają się do najmniej agresywnego, bo ekologicznego oczyszczania środowiska. Co ważne, ta osobliwa zdolność dotyczy nie tylko dużych okazów spotykanych w ogrodach czy przestrzeniach publicznych, ale także ich mniejszych, doniczkowych kuzynów, których wielu z nas zaprasza do swoich domów.

doniczki-porto-teraplast-makeithome-6Źródło: www.makeithome.pl

Domowi sabotażyści

Wbrew pozorom, wcale nie trzeba wyrafinowanych trucizn, aby skutecznie wpłynąć na zdrowie mieszkańcom. Na kondycję domowników mają bowiem wpływ najbardziej prozaiczne rzeczy, z którymi spotykamy się bardzo często nawet bez świadomości ich destrukcyjnego działania. Nawet zwyczajny remont może być źródłem zatrucia ze względu na użycie farb, klejów czy rozpuszczalników. Szkodliwe są również środki ochrony roślin i preparaty owadobójcze, dym papierosowy, niektóre kosmetyki, chemia gospodarcza, a nawet… pracujące komputery. Wskutek stałego obcowania z wymienionymi czynnikami, mieszkańcy narażają się na kontakt z amoniakiem, benzenem, oktanem, tuolenem, trójchloroetylenem, formaldehydem oraz dwutlenkiem węgla. Najczęściej nie są one w stanie bezpośrednio zagrozić zdrowiu domowników, jednak skutecznie przyczyniają się do pogorszenia nastroju, problemów z oddychaniem, osłabienia czy wystąpienia rozmaitych alergii.

rośliny w domu inspirowani naturaŹródło: www.fotolia.com

Mały może wiele

Na szczęście istnieje wiele roślin doniczkowych, które pozwalają nie tylko urozmaicić otoczenie kolorami, fakturami czy aromatami, ale również przyczyniają się do jego oczyszczania z toksyn. Po remoncie lub w przypadku stałej pracy z rozmaitymi farbami (również drukarskimi) warto wprowadzić do domu dracenę, bluszcz, azalię lub figowce.

azalia-mediumŹródło: www.foter.com

Z rozpuszczalnikami i wydzielanym przez nie oktanem świetnie poradzi sobie figowiec Benjamina, a dym tytoniowy zwalczy m.in. storczyk dendrobium, trzykrotka purpurowa, fitonia srebrzysto żyłkowana lub sansewieria.

sansewieria-mediumŹródło: www.foter.com

Obecny w niektórych kosmetykach aceton zneutralizuje skrzydłokwiat, a amoniak zobojętnią figowce. Wyjątkowo toksyczny trójchloroetylen warto niwelować bluszczem, draceną, gerberą Jamesona lub ponownie: skrzydłokwiatem.

doniczki-teraplast-makeithome-1Źródło: www.makeithome.pl

Szkodliwy wpływ formaldehydu, który stosowany jest w produkcji farb, lakierów, niektórych gazet czy w materiałach budowlanych można ograniczyć ustawiając we wnętrzu kolorową doniczkę z pnącym filodendronem, różanecznikiem, daktylowcem, figowcem, draceną, skrzydłokwiatem, asparagusem gęstokwiatowym, aglaonemą oraz epipremnum złocistym.

aglaonema-mediumŹródło: www.foter.com

Na tej liście znajduje się również.. a jakże, skrzydłokwiat!

doniczki-porto-teraplast-makeithome-8Źródło: www.makeithome.pl

Tlen w gratisie

Każdy okaz, jaki znajduje się w domowej uprawie przyczynia się również do wzbogacania powietrza w tlen (co prawda nocą oddają część dwutlenku węgla do otoczenia, ale w proporcji kilkukrotnie mniejszej, niż go pobierają). Poza dotlenianiem, zawdzięczamy doniczkowym okazom zdrowy mikroklimat – poprzez parowanie wody z liści nawilżają one bowiem otoczenie.

doniczki-porto-teraplast-makeithome-5Źródło: www.makeithome.pl

Tak wiele „prozdrowotnych” czynników kryje się w niewielkich roślinach, jakie uprawiamy w domach – warto je docenić i… wzbogacić kolekcję!

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz




Rośliny cebulowe – hiacynt

To jedna z najpopularniejszych, bajecznie kolorowych, wiosennych roślin cebulowych – pięknie wygląda zarówno w ogrodzie, jak i w donicy. Zobacz, jak uprawiać hiacynty:

Skąd pochodzi hiacynt?

Hiacynt (łac. Hyacinthus) to przybysz z Azji Mniejszej, w Polsce najczęściej natrafić można na odmianę wschodnią (łac. Hyacinthus orientalis). Kwiaty hiacyntów mają charakterystyczny, wydłużony kształt i mnóstwo kolorów: od fioletu, poprzez błękit, pomarańcz, żółć i biel. Zapach bywa określany jako stosunkowo ciężki, dlatego nie jest to roślina dla każdego. Obecnie wybierać można z ponad 100 odmian hiacynta, spośród których prym wiodą rośliny niebieskie (np. ‘Blue Jacket’), fioletowe (np. ‘Amethyst’) i różowe ( np.‘Anna Marie’).

Jak uprawiać hiacynty?

Najbardziej lubiane są hiacynty w wersji doniczkowej. Barwne kwiaty są symbolem wiosny, najlepszym sposobem na rozwianie zimowej szarości i piękną dekoracją wnętrza. Aby móc cieszyć się ich pięknem w pierwszych miesiącach roku, należy jesienią umieścić cebule w pojemnikach. Dobrym rozwiązaniem jest odczekanie około 8 tygodni do momentu ukorzenienia, a następnie okrycie donicy papierowym stożkiem. Tym sposobem można powitać wiosnę w otoczeniu tych pięknych, bajecznie kolorowych kwiatów.

Hiacynty można hodować na dwa sposoby: wykopując cebule lub bez wykopywania (i to nawet przez 3-4 lata). Te pozostawione w glebie po przekwitnięciu rozwiną się również w kolejnych sezonach, jednak kwiaty będą stopniowo coraz mniejsze, a w pewnym momencie zanikną. Najbardziej okazałe kwiaty można jednak uzyskać tylko wtedy, gdy cebula będzie wykopywana pod koniec czerwca i przechowana w chłodnym, suchym miejscu. Ponowne nasadzenie przypada na przełom września i października. Nie zapominajcie o bogatym nawożeniu i podlewaniu!

Jak sadzić hiacynty?

Hiacynty sadzimy na głębokości równej trzykrotnej wysokości cebuli. Odstępy pomiędzy roślinami powinny wynosić od 4 do 20 cm, w zależności od średnicy cebuli. Warto pamiętać o tym, żeby wyrównać wszelkie zagłębienia w glebie, aby nie zbierała się w nich niebezpieczna dla hiacyntów w okresie zimowym woda.

Jak wybrać podłoże?

Najlepsza ziemia dla hiacyntów to obojętna, żyzna gleba o odczynie obojętnym. Optymalnym miejscem dla nich jest słoneczny parapet osłonięty od wiatru. Cebule tych kwiatów są bardzo wrażliwe na chłód, dlatego zimą zaleca się osłonięcie pojemników, np. przy użyciu słomy.

hiacynt

 

zdjęcia: www.twenty20.com