Kaktus Bożego Narodzenia – jak o niego dbać?

Okres kwitnienia przypadający na grudzień sprawia, że kaktus Bożego Narodzenia doskonale sprawdza się w świątecznej dekoracji wnętrza. Szukasz naturalnej ozdoby na święta? Oto ona!

Kaktus bożonarodzeniowy, zygokaktus grudnik, zygokaktus, bierwion zimowy, barbórka, raczek, kaktus Bożego Narodzenia, filokaktus, epifylum zimowe czy też właśnie schlumbergera – tę niezwykłą roślinę znamy pod wieloma nazwami. Kwitnie wtedy, gdy zdecydowana większość kwiatów pozostaje w stanie uśpienia i dlatego też zdobyła nasze serca jako najlepsza propozycja na naturalną świąteczną dekorację wnętrza.

źródło: dasmith0521 via Twenty20

 

Obecnie znanych jest 6 gatunków grudnika: S. opuntioides, S. kautskyi, S. microsphaerica,  S. orssichiana, S. truncata, schlumbergera zimowa (S. truncata), S. russelliana. Z kolei nazwa rośliny wywodzi się od nazwiska francuskiego miłośnika kaktusów F. Schlumbergera.

źródło: KSullivan via Twenty20

 

Czym wyróżnia się schlumbergera? Przede wszystkim niezwykle bogatą gamą kolorów, w których kwitnie oraz tym, że jej urokiem możemy cieszyć się w momencie, gdy wokół panuje szarość i niskie temperatury. Bez problemu nabyć można sadzonki kwitnące w żywych barwach, które doskonale leczą z zimowej chandry: ciemnoróżowym, żółtym, jasnoróżowym, białym, pomarańczowym, a także ich dwukolorowymi odmianami.

źródło: Michiale via Twenty20

 

Jeśli nie przepadacie za kaktusami ze względu na ostre kolce, schlumbergera to doskonała roślina dla Was. Co prawda jest zaliczana do rodziny kaktusowatych, jednak nie wytwarza cierni – w ich miejsce wyrastają jedynie delikatne włoski. W warunkach naturalnych schlumbergera rośnie na skałach i w koronach drzew tropikalnych, jej zwisające pędy dorastają maksymalnie do 30 cm. Człony pędowe przypominają połączone ogniwa łańcucha o ząbkowanych brzegach. Na wierzchołkach tworzą się kwiaty o płatkach różnej długości. W centrach ogrodniczych znajdziecie zarówno młode sadzonki, jak i dorosłe rośliny, które natychmiast ozdobią wnętrze.

źródło: genleoimages via Twenty20

 

Pierwszych kwiatów można wypatrywać już na początku grudnia, a aby roślina zakwitła ponownie, należy dwa razy w roku przechować ją w specjalnych warunkach. Aby więc zapewnić sobie naturalną dekorację wnętrza również na następnie święta, należy zapewnić roślinie chłód i cień w okresie od lutego do marca oraz od sierpnia do października (można nawet schować ją w szafce). Gdy pojawią się pierwsze pąki, pamiętajmy o obfitym zraszaniu rośliny. Bryła korzeniowa nie może zostać jednak zalana.

donica z systemem nawadniania Brussels Diamond RoundŹródło: www.terraform.pl

 

Na początku stycznia Schlumbergera zatraci swój połysk i zacznie przechodzi w stan spoczynku – to znak, że można przerwać nawożenie i podlewanie, które rozpoczynamy dopiero, gdy roślina stanie się wyraźnie przesuszona. Po okresie 8 tygodni cykl rozpoczyna się od nowa. Schlumbergera lubi stanowisko słoneczne lub półcieniste, warto wybrać dla niej parapet okienny od południowo-wschodniej lub zachodniej strony. Jak każdemu, służy jej świeże powietrze, jednak nie przepada za bezpośrednim wpływem słońca – preferuje raczej umiarkowane temperatury.




Dlaczego warto zaplanować wygląd ogrodu już zimą?

Jesień i zima to czas, w którym przydomowe ogrody zapadają w sen, by na wiosnę obudzić się i czarować roślinnością. Zadbaj o aranżację ogrodu już dziś, by za kilka miesięcy cieszyć się nim w pełni.

źródło: www.makeithome.pl

 

Na samym początku zastanów się, jak ma wyglądać Twój wymarzony ogród? W jakim stylu chcesz, aby był urządzony, by pasował do Twojego domu? Możliwości aranżacji ogrodu są tysiące, trendy ogrodowe zmieniają się równie często co wnętrzarskie. To, co najważniejsze, to dopasowanie wyglądu ogrodu do własnych preferencji i potrzeb. To Ty wiesz najlepiej, w jakim otoczeniu czujesz się dobrze.

źródło: www.makeithome.pl

W drugiej kolejności pomyśl o roślinach, które chcesz posadzić w ogrodzie. Jakie to będą gatunki, jakie mają wymagania? Czy będą rozwijać się lepiej w miejscu zacienionym  czy nasłonecznionym? Ile miejsca potrzebuje ich system korzeniowy? Jak często, i czy w ogóle, należy je podlewać? Kiedy wysiać, by otrzymać jak najobfitsze uprawy? Poszerz swoją wiedzę botaniczną, a Twój ogród z pewnością Ci za to podziękuje na wiosnę.

źródło: www.terraform.pl

Urządzanie ogrodu to nie tylko dobór roślin i określenie lokalizacji ich posadzenia. To również zaplanowanie miejsca do odpoczynku, w końcu nie od dziś wiadomo, że najefektywniej odpoczywa się pośród zieleni. Zastanów się, jakie meble ogrodowe będą dla Ciebie najlepsze: wygodne, rozkładane leżaki, drewniane ławki, materiałowe hamaki. A może postawisz na coś mniej oczywistego, np. na meble nuno’ni, niezwykle oryginalne i nowoczesne sprzęty, które umilą niejedną imprezę rodzinną na świeżym powietrzu. To, co je wyróżnia, to wykorzystany do produkcji materiał, który nie wymaga żadnej konserwacji. Polietylen, bo o nim mowa, zachowa swój wygląd i kolor przez długie lata, nie straszne mu również deszcze, a nawet śniegi – oto zalety tego tworzywa sztucznego.

źródło: www.makeithome.pl

To, co zawsze podkreśla piękno ogrodu, to dodatkowe dekoracje, umiejętnie wkomponowane w całość przestrzeni. Uzupełnią aranżację działki, dodadzą jej odrobiny elegancji i stylu. Ważne jednak, by bardzo dobrze znosiły zewnętrzne warunki pogodowe, dzięki czemu nie będą wymagały ochrony przed każdym wiosennym deszczem czy nasłonecznieniem. Nasza propozycja to delikatne, a jednocześnie stabilne dekoracje ażurowe. Wykonane z włókna szklanego są niezwykle lekkie, ich transport i montaż jest szybki i łatwy, a odporność na warunki atmosferyczne bardzo wysoka. Mnogość wariantów pozwoli na pełną personalizację w doborze dekoracji.

źródło: www.makeithome.pl

Idealnym uzupełnieniem ogrodu są oczywiście donice ogrodowe. Trwałe i wytrzymałe, pozwolą na obsadzenie roślinami, które nie miałyby szansy wzrostu w glebie, np. anturium. W wielu przypadkach ziemia w ogrodzie nie dostarczy bardziej wymagającym gatunkom wystarczającej ilości składników odżywczych. W tym momencie z ratunkiem przychodzą trwałe i stylowe donice TerraForm. Wykonane z ekologicznego tworzywa sztucznego, skutecznie oprą się wszelkim niekorzystnym warunkom atmosferycznym, uszkodzeniom mechanicznym czy promieniowaniu UV. Pomimo sporych rozmiarów są lekkie i w 100% mobilne. Szeroki wybór donic w sklepie pozwoli Ci na dobór idealnych modeli.

donica Gianto nuno'ni www.terraform.pl

źródło: www.makeithome.pl

O czym jeszcze warto pamiętać, planując wygląd ogrodu zimą? Przede wszystkim ogród ma być miejscem odpoczynku i relaksu, oazą spokoju i źródłem wiedzy o naturze i roślinach. Przygotowanie wizji tego, jak ma wyglądać Twój ogród już zimą, pozwoli Ci zrealizować wszystkie zamierzenia, bez zbędnego pośpiechu czy kupowania czegoś na „ostatnią chwilę”.

źródło: www.makeithome.pl

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!




Gwiazda betlejemska i jej pielęgnacja

Gwiazda betlejemska, poinsecja, wilczomlecz nadobny, euforbia piękna. Gdy wśród dekoracji pojawia się ten piękny kwiat, to znak, że święta są tuż za rogiem!

gwiazda betlejemska (1)Źródło: www.pixabay.com

Ten jeden z najpopularniejszych symboli Bożego Narodzenia zdobył sympatię nie tylko ze względu na swój wygląd zbliżony do gwiazdy, ale i z powodu małych wymagań pielęgnacyjnych. Przez kilka miesięcy jest piękną ozdobą świąteczną, chętnie wykorzystywaną w domach i miejscach publicznych.

wieże kwiatowe i gwiazda betlejemskaŹródło: www.wiezekwiatowe.pl

Wbrew pozorom poinsecja uwielbia ciepło. Najlepiej postawić ją z dala od kaloryferów, bo nie przepada za suchym i gorącym powietrzem. Optymalna temperatura otoczenia to 16-21°C. Pamiętaj, aby regularnie ją podlewać (ale z rozwagą!) i dostarczać dużo światła.

gwiazda betlejemska (2)Źródło: www.pixabay.com

Gwiazda betlejemska należy do delikatnych roślin, dlatego tuż po świętach często obumiera. Pamiętaj jednak, że jeśli otoczysz poinsecję troskliwą opieką, może przetrwać nawet do kolejnego Bożego Narodzenia!

gwiazda betlejemska (3)Źródło: www.pixabay.com

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!

 

zdjęcie główne: chibelek / Twenty20




Jeż jesienią w potrzebie. Jak pomóc, by nie zaszkodzić

Nawet do końca listopada jeże mogą szukać miejsc, gdzie bezpiecznie spędzą zimę. Niektóre z nich mają słabe szanse na przetrwanie. Jak pomóc jeżom, aby im bardziej nie zaszkodzić, tłumaczy lek. wet. Patrycja K. Woszczyło z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

„Jesień jest szczególnie trudnym okresem, zwłaszcza dla zwierząt pochodzących z późnych miotów. Dlatego też, jeżeli znajdziemy młode, nieduże zwierzę, to powinniśmy poszukać dla niego pomocy” – mówi lek. wet. Patrycja K. Woszczyło z Katedry Zoologii na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej i Nauk o Zwierzętach Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

W razie wątpliwości można zrobić zwierzęciu zdjęcie i wysłać je do ośrodka opieki, aby upewnić się, czy dany osobnik wymaga pomocy. W ośrodku, z którym Patrycja Woszczyło współpracuje, obecnie przyjmuje się wszystkie jeże, które ludzie spotykają w ciągu dnia, natomiast nocne – tylko te w złej kondycji. „Stare jeże, z wystarczającymi zapasami mogą już spać, zwłaszcza w chłodniejszych rejonach kraju, natomiast chore i słabe próbują jeszcze zgromadzić zapasy” – dodaje.

Znalezionemu jeżowi można podać wodę, ale nie powinno się go karmić. Zwierzę nieodżywione, wyziębione lub w szoku, może bowiem źle zareagować na pokarm. Taki posiłek z pewnością w ogóle mu nie pomoże, a może doprowadzić do jego padnięcia – ostrzega weterynarz.

„Do czasu przyjazdu służb – zwykle jest to Straż Miejska, trzymamy się zasady 3xC: ciepło, cicho, ciemno. Zwierzę możemy przenieść w ciche miejsce i jeśli to możliwe – zakładając grube rękawice! – umieścić np. w kartonie wyłożonym papierowymi ręcznikami. Karton można postawić w ciepłym miejscu lub umieścić w nim butelkę z ciepłą wodą” – tłumaczy weterynarz z UPP.

W informacji prasowej przesłanej przez uczelnię Patrycja K. Woszczyło przypomina, że jeże są objęte częściową ochroną gatunkową, „a więc poniekąd ich właścicielem jest Skarb Państwa i to on właśnie za nie odpowiada”. W przypadku znalezienia jeży potrzebujących pomocy instytucją „pierwszego kontaktu” powinna być więc gmina (wójt, burmistrz lub prezydent), która w zakresie zadań własnych ma sprawy związane z ochroną przyrody. Przedstawiciele gminy są odpowiedzialni za interwencję oraz transport zwierzęcia do ośrodka rehabilitacyjnego.

Listę ośrodków rehabilitacyjnych w Polsce można znaleźć na TEJ stronie, osoby z Poznania mogą się zwrócić TU.

Patrycja K. Woszczyło podkreśla, że dokarmianie wizytujących nasze ogrody i podwórka jeży nie jest zalecane. Dobrze jest natomiast udostępniać im wodę – codziennie wymienianą, w regularnie mytym pojemniku. Najlepiej jest często zmieniać miejsce jego ustawienia, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się chorób.

Można też zadbać o to, by parki, ogrody i podwórka stały się miejscami bardziej przyjaznymi dla jeży. Wystarczy mała sterta gałązek i liści, albo specjalny domek dla jeży i pozostawienie przejść dla jeży w ogrodzeniu, by ten pożyteczny i sympatyczny ssak mógł znaleźć schronienie. Odwdzięczy się regularnymi odwiedzinami i ekologiczną eliminacją nadmiaru ślimaków i owadów z otoczenia.

Pozostawianie opadłych liści w ogrodach służy zresztą innym organizmom, np. gryzoniom czy bezkręgowcom.

W różnych miejscach obserwuje się spadek liczebności jeży. W czasopiśmie „Animals” opisano np. sytuację tych zwierząt w Szwajcarii. Dzięki danym zebranym jeszcze w latach 90. naukowcy szczegółowo przeanalizowali liczebność jeży w poszczególnych częściach Zurychu i ustalili, że ich liczebność spadła aż o ok. 40 proc.

Czynniki utrudniające jeżom życie w miastach badacze podzielili na pięć grup: związane z siedliskiem, pożywieniem, drapieżnictwem, chorobami i pasożytami.

Fragmentacja i degradacja terenów zielonych faktycznie jeżom nie służy – potwierdza Patrycja Woszczyło z UPP. „Zagęszczanie zabudowań, budowa ogrodzeń i dróg, które uniemożliwiają zwierzętom przemieszczanie się, a także traktowanie terenów zielonych jako niezagospodarowanych; przesadna dbałość o +czystość+ terenów zielonych – częste koszenie, przycinanie krzewów, usuwanie martwych liści i gałęzi z ziemi – niestety czasem wraz z zamieszkującymi je jeżami. Nie jest dla nich korzystna spora popularność zimozielonych, obcych nam gatunków (np. tui), które zwykle stanowią słabe schronienie dla jeży” – podkreśla weterynarz, cytowana w informacji prasowej.

Ze wspomnianymi problemami wiąże się kwestia jakości i dostępności pożywienia – dodaje. Usuwanie martwej materii i powszechne stosowanie preparatów biobójczych prowadzi do znaczących spadków liczebności bezkręgowców i mięczaków, którymi żywią się jeże. Również dokarmianie jeży (celowe lub przypadkowe) wskazuje na to, że zwiększa to ich aktywność zimą. Komercyjne karmy dla kotów, czy nawet te dedykowane jeżom, zwykle składają się głównie ze zbóż i innych ziaren, które nijak mają się do naturalnej, a więc też zdrowej diety jeży.

Groźne są trutki. Wspomniane preparaty biobójcze (np. ślimakobójcze, rodentycydy, fungicydy i inne), wpływają na określony organizm bezpośrednio i pośrednio, poprzez zjedzenie czegoś, co wcześniej samo miało kontakt lub spożyło taki środek. Popularne „niebieskie chrupki” używane do zwalczania ślimaków są atrakcyjnym kąskiem również dla psów, kotów, czy jeży, co nierzadko kończy się dla nich tragicznie – zaznacza weterynarz.

Zagrożenie stanowią inne zwierzęta, np. psy, które skutecznie zabijają młode i ranne jeże. Natomiast wyższe zagęszczenie populacji jeży w miastach i korzystanie ze wspólnych stołówek sprzyja rozprzestrzenianiu się wśród nich chorób bakteryjnych i pasożytniczych. Do pasożytów, które wiadomo, że mają szczególnie duży wpływ na redukcję populacji jeży, należą kleszcze i nicienie płucne. Presja ze strony pasożytów, jak i stres związany z przebywaniem w mieście, może dodatkowo sprzyjać rozwijaniu się ciężkich postaci chorób u jeży.

 

Nauka w Polsce – PAP

zan/ ekr/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: loganlehman/pexels




Jesienny konkurs fotograficzny – galeria Waszych zdjęć

Jeszcze do najbliższej środy, 18.11, czekamy na fotografie przedstawiające jesień w Waszej okolicy. W zamian szykujemy inspirowane naturą nagrody. Oto galeria zdjęć, które już do nas nadesłaliście!

Pochwal się jesienną odsłoną swojej okolicy – skweru, parku, placu bądź rynku miasta. Zdjęcie umieść w komentarzu do posta konkursowego dostępnego na naszym profilu Facebook: facebook.com/inspirowani – masz na to czas do 18.11.
Zobacz zgłoszenia:

Twoje zdjęcie również może trafić do tej galerii! Umieść je w poście konkursowym dostępnym tutaj.
Nagrody – ekologiczne misy Jill XL ze sklepu www.makeithome.pl czekają na trójkę autorów najlepszych zdjęć. Każdy z uczestników zabawy otrzyma nagrodę dodatkową 💪
Elho jill

 

Kliknij, by przejść do konkursu i zgłosić swoje zdjęcie

Kliknij, by poznać regulamin

Kliknij, by zobaczyć nagrody




Miejskie ogrody i działki to oaza dla pszczół

Brytyjskie miasta i ich okolice stanowią schronienie dla większej liczby gatunków i rodzajów dzikich pszczół niż tereny typowo rolnicze – wynika z badania, o którym informuje portal BBC News.

Kwiaty sadzone w ogrodach i na działkach stanowią dla tych owadów cenne źródło pokarmu praktycznie przez cały rok – wynika z badania.

Jego autorzy policzyli pszczoły miodne, trzmiele i inne owady zapylające w wybranych, największych brytyjskich miastach i wokół nich: w Bristolu, Cardiff, Swindon, Reading, Southampton, Leeds, Sheffield, Kingston-upon-Hull, Edynburgu, Glasgow, Dundee i w regionie administracyjnym Wielki Londyn.

Analizowali też liczbę gatunków, obecnych w różnych miejscach.

Jak twierdzą, liczebność pszczół w miastach i poza nimi była podobna. Zaskoczeniem była jednak różnorodność gatunkowa – znacznie większa w miastach niż na terenach rolnych.

Krajobraz miejski, zajmujący dziś niemal 7 proc. powierzchni Wielkiej Brytanii, zasługuje na większą uwagę w kontekście ochrony pszczół przed wymarciem – twierdzą autorzy badania, eksperci z uniwersytetów w Bristolu, Leeds, Newcastle, Reading, Edynburgu i Cardiff pod kierunkiem dr Katherine Baldock z University of Bristol.

Miasta się rozrastają i mogą pełnić rolę ważnych siedlisk dla owadów w czasach, kiedy rolnictwo staje się coraz bardziej intensywne – zauważają. „Okolice miejskie mogą być zarządzane w sposób, który jest dla owadów zapylających korzystny – powiedziała badaczka w rozmowie z BBC. – Musimy jednak wiedzieć, które dokładnie miejsca w miastach są dobre dla tych owadów”.

O ile na farmach jednolite uprawy zajmują często bardzo duże powierzchnie, zieleń obecna w miastach – ogrody i działki – to z reguły mieszanka gatunków kwiatów, które kwitną na zmianę praktycznie przez cały rok, zapewniając pszczołom pokarm – dodała.

Naukowcy zwracają uwagę, że pszczoły miodne, trzmiele i inne owady zapylające są zagrożone z powodu utraty siedlisk, chorób, i wykorzystania na dużą skalę środków owadobójczych.

Eksperci brytyjscy oszacowali wartość usług ekosystemowych, pełnionych w ich kraju przez pszczoły i inne owady zapylające. Ich zdaniem jest to 690 mln funtów rocznie, a korzyść tę odnosi sektor produkcji rolnej. (PAP)

 

zan/ mrt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: LeslieKSwartz via Twenty20




Jesienne inspiracje – miejski park

Jesienią miejskie parki toną w kolorach liści, traw i… kwiatów! To właśnie tutaj poszukujemy kontaktu z naturą, bez względu na porę roku – i nic dziwnego – choć za każdym razem w nieco innej odsłonie, to jednak zawsze na nas czeka…

Jesień, jak to tak? W tym zwrocie nie powinniśmy dopatrywać się ani żalu, ani niezadowolenia. Najlepszy dowód tego, jak piękna poru trwa właśnie w tej chwili, uwieczniliśmy na poniższym filmie – zachęcamy do oglądania i śledzenia naszego profilu w serwisie YouTube!

 

Czy również uważasz, że miejskie parki są świetną propozycją na jesienny spacer? Zachęcamy do wędrówek i podziwiania piękna trwającej pory roku, jednak zawsze pamiętaj o obowiązujących aktualnie zasadach bezpieczeństwa. Jesteśmy pewni, że już niebawem przyjdzie nam swobodnie podziwiać uroki naszej okolicy 🙂
Zajrzyj po jeszcze więcej jesiennych inspiracji z miejskich parków i nie tylko – kliknij w miniaturę, by obejrzeć zdjęcie w pełnej rozdzielczości.
Nie zapomnij również zajrzeć do tego wpisu – klik.

 




Jak przygotować ogród na zimę?

Polski klimat bywa bezlitosny. Od letnich upałów w ekspresowym tempie przechodzi w zimowe mrozy, które są szczególnie niebezpieczne dla przydomowych roślin. Zobacz, jak o nie zadbać:

Agrowłóknina vs. domowe sposoby

Wbrew pozorom, przygotowanie ogrodu do zimy nie musi być pracochłonne ani skomplikowane. Osoby ceniące sobie wygodę mogą skorzystać z najłatwiejszego rozwiązania i kupić specjalnie do tego stworzoną agrowłókninię. Jeśli wybrałeś właśnie to tworzywo, Twoje zadanie polega głównie na ciasnym owinięciu roślin tkaniną od góry do dołu, obwiązania jej sznurkiem i zamocowania całości do podłoża – gotowe.

Warto jednak poświęcić kilka chwil i samodzielnie zająć się „przedzimowymi porządkami”. To nie tylko przyjemność przebywania na otwartym powietrzu, pośród natury, ale również poczucie osobistego wkładu w dobrą kondycję ogrodu. Materiały potrzebne do przygotowania ogrodowych roślin do zimy prawdopodobnie znajdziesz w domu. Wystarczy słoma, jutowy worek, makulatura lub dziecięce wiaderko czy też nieużywana miska.

ogród zimą (1)

Jeśli zdecydowałeś się na to nieco bardziej pracochłonne rozwiązanie, zacznij od przygotowania klosza do osłony roślin. Może to być specjalny pojemnik ze sklepu ogrodniczego lub stare wiaderko czy miska – te jednak muszą mieć otwory wentylacyjne. Sprawdzi się również donica kwiatowa z polietylenu, ponieważ jest lekka, a materiał, z którego jest wykonana, gwarantuje odporność na niskie temperatury.

Niedoskonała folia

Podczas przysłaniania roślin koniecznie trzeba zadbać zarówno o dostęp świeżego powietrza jak i tlenu! Stosowanie folii nie jest więc dobrym rozwiązaniem, gdyż ogranicza ona swobodną wentylację, przez co roślina nie przemarznie, ale na pewno nie dotrwa do wiosny w dobrej kondycji. Pamiętaj, że brak powietrza oznacza skraplanie wody pod powierzchnią folii, a gdy temperatura spadnie poniżej zera, dojdzie do pękania pędów i kory. Panują pod nią również doskonałe warunki dla rozwoju grzybów. Jedynym miejscem, gdzie można stosować folię, są długie grządki. Zamocuj ją na gałązkach lub metalowych prętach. Obowiązkowo pamiętaj jednak o systematycznym wietrzeniu rabaty.

ogród zimą (4)

Niedrogo, ale skutecznie

Najtańszym sposobem na osłonięcie przed mrozem młodych roślin jest owijanie ich gazetami. To rozwiązanie odnajduje zastosowanie również w przypadku bylin – wygaszone części naziemne przykryj słomą, liśćmi lub ściółką. Słoma sprawdza się również w przypadku otulania drzew, a jeśli jesteś posiadaczem krzewów ozdobnych – obsyp dolną część pędów ziemią – to wystarczy, by osłonić je przed jesienno-zimową aurą.

ogród zimą (5)

Zimozielone zmarzluchy

To zaskakujące, ale odmiany zimozielone również wymagają dodatkowej ochrony przez mrozem i wiatrem. Niezbędne jest również zabezpieczenie gleby pod gatunkami takimi jak: jodła, sosna, bukszpan czy różanecznik. Wszystko po to, by rośliny nie uschły na skutek braku wody w zamarzniętym podłożu.

Donice odporne na zimno

Duże donice ogrodowe nie wymagają dodatkowej osłony, jednak tylko pod warunkiem, że są wykonane z polietylenu. Tylko ten materiał sprawdzi się wobec niskich jesienno-zimowych temperatur i nie popęka ani nie pokruszy się. To najwyższej jakości tworzywo stanowi również dodatkową osłonę dla nasadzonych w pojemnikach roślin. Więcej o odpornych donicach do ogrodu przeczytasz w tym wpisie – klik.

donica Sof Round High Elho Terraform.plŹródło: www.terraform.pl

Naturalne sposoby na wiatr

Całorocznym sposobem na osłonięcie ogrodu przed wiatrem są naturalne przesłony. Żywopłoty nie tylko zdobią, ale również wydzielają przestrzeń domowego zieleńca, a na dodatek poprawiają jego estetykę. Dobrym rozwiązaniem jest zasadzenie ich od strony wschodniej i północno-wschodniej, ponieważ to właśnie z tych kierunków najczęściej wieją zimowe wiatry.

ogród zimą (3)

zdjęcia: www.pixabay.com, www.terraform.pl

Zapisz

Zapisz

Zapisz




wieże kwiatowe kwietniki jesienne ukwiecenie świnoujście

Zoolog: pozostawianie opadłych liści oznacza wiele korzyści przyrodniczych

Opadłe liście są naturalnym nawozem organicznym, ich pozostawianie służy jakości gleby i wielu organizmom – podkreśla zoolog z Krakowa, dr Tomasz Figarski. Dodaje, że nawet drobne zmiany w zarządzaniu zielenią mogą dać łącznie wyraźny, korzystny efekt.

Pozostawianie opadłych liści oznacza wiele korzyści – dr Tomasz Figarski współpracujący z Instytutem Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN w Krakowie.

„Opadające liście tworzą ściółkę, która w miarę akumulacji i rozkładu tworzy poziom organiczny gleby. Powstająca próchnica zasila glebę, a w konsekwencji rosnące w niej rośliny – w składniki odżywcze. Liście są więc naturalnym nawozem organicznym. Działanie przeciwne, dokładne wygrabianie opadłych liści, powoduje wyprowadzanie z ekosystemu zmagazynowanych w liściach składników pokarmowych, które powinny wrócić do gleby, dopełniając cyklu obiegu materii. Tego rodzaju działania, realizowane przez wiele lat, obniżają witalność ekosystemu i występujących w nim roślin”

mówi.

Ekspert dodaje, że warstwa opadłych liści skutecznie zatrzymuje i magazynuje wodę oraz ogranicza parowanie z gleby. To ważne dla ochrony gleby i żyjących w niej organizmów przed wysychaniem. Opadłe liście dobrze też izolują i niwelują wahania temperatur, chroniąc organizmy glebowe i rośliny przed przemarzaniem.

Warstwa opadłych liści ogranicza ubijanie wierzchniej warstwy gleby, co ma znaczenie dla znajdujących się płytko pod powierzchnią gleby korzeni drzew i krzewów. Znaczne zagęszczenie gleby w tej warstwie bywa przyczyną obumierania drzew.

Dr Figarski zwraca uwagę, że opadłe liście i powstała z nich próchnica dają schronienie i zapewniają pokarm wielu organizmom – bezkręgowcom, np. owadom i pajęczakom, jak i większym zwierzętom – gryzoniom czy jeżom.

„Drobne organizmy glebowe (np. nicienie, wrotki, skoczogonki), choć często niewidoczne gołym okiem, pełnią kluczową rolę dla funkcjonowania ekosystemu i wpływają na inne poziomy troficzne. W liściach chętnie żerują ptaki – drozdy, strzyżyki, grzywacze, ptaki krukowate, dla których stanowią one jesienną i zimową spiżarnię. Parki pozbawione liści są ekosystemami zubożałymi pod względem bogactwa zamieszkujących je zwierząt”

tłumaczy.

Dr Figarski podkreśla, że nawet małe zmiany nawyków zarządców zieleni czy właścicieli ogrodów mogą dać dobry efekt. Wymienia garść uniwersalnych wskazówek, sugerując np., aby zamiast całych parków czy skwerów – liście wygrabiać jedynie z chodników, alejek, ścieżek rowerowych itp. oraz ich bezpośredniego otoczenia (w odległości 2-3 m z każdej strony).

Wśród innych wskazówek wymienia:

  • Dokładne grabienie liści kasztanowców, w związku z możliwością zimowania w nich poczwarek szrotówka kasztanowcowiaczka
  • Pozostawianie liści pod drzewami, krzewami, a ponadto w możliwie ustronnych, mało uczęszczanych miejscach, usypywanie pryzm liści o wielkości min. 10 m2, które warto nakryć gałęziami jako zabezpieczenie przed rozwiewaniem czy rozkopywaniem
  • Na utrzymywanych trawnikach – wygrabianie części liści tak, by pozostałe tworzyły luźną, nieciągłą warstwę
  • Na uczęszczanych terenach zieleni montaż tablic edukacyjnych o roli opadłych liści, co miałoby duży walor edukacyjny również dla właścicieli prywatnych posesji. Obecnie wiele liści ląduje w foliowych workach, jako odpady organiczne, a powinny raczej pozostać w ekosystemie
  • Odstąpienie od używania dmuchaw do sprzątania liści, które przyczyniają się do zwiększania problemu smogu m.in. poprzez ponowne podnoszenie opadłych pyłów. Całkowity zakaz używania tych urządzeń wprowadzono np. w aglomeracji warszawskiej. Od ich stosowania odstąpił też Wrocław
  • Jeśli część liści zostanie zgrabiona, warto je kompostować

Dr Figarski przypomina, że na ograniczenie grabienia liści decyduje się coraz więcej miast, m.in. Legionowo, Wrocław, Białystok, Szczecin, Kielce czy Rzeszów. Z kolei we Wrocławiu już drugi rok z rzędu organizowana jest akcja społeczna „liść to NIE śmieć”. Jej organizatorem jest grupa społeczna ZIELEŃ WROCŁAWSKA, do której przyłączyły się inne organizacje i grupy społeczne – Stołeczne Towarzystwo Ochrony PtakówStowarzyszenie Żywica, Fauna i Flora Popowic oraz Grupa Przyrodnicza Ostoja.

 

PAP – Nauka w Polsce

zan/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.wiezekwiatowe.pl \ Świnoujście




Miasta wpływają na temperatury rejonów tysiące kilometrów dalej

Duże miasta, poprzez generowane w nich ciepło, mogą wpływać na pogodę w rejonach oddalonych nawet ponad 1500 km. – twierdzą naukowcy na łamach „Nature Climate Change”.

Nadprogramowe ciepło generowane jest w miastach przy okazji ogrzewania lub klimatyzowania budynków, strat związanych z przesyłaniem energii, wykorzystywaniem samochodów itp. Ciepło to powstaje przede wszystkim w okolicach silnie zurbanizowanych, czyli głównie na półkuli północnej. Autorzy pracy zastrzegają, by wspomnianego mechanizmu nie mylić ze zjawiskiem „miejskich wysp ciepła”, które oznacza nagrzewanie się powierzchni miasta w upalne dni i oddawanie ciepła nocą.

Ciepło tracone z miast zmienia klimat okolic położonych tysiące kilometrów dalej – zauważają amerykańscy naukowcy ze Scripps Institution of Oceanography (SIO) na University of California w San Diego, Florida State University (FSU) i National Center for Atmospheric Research (NCAR). Np. ciepło uciekające z miast powoduje zimowe ocieplenie niezamieszkanych połaci Ameryki Północnej i północnej Azji (niekiedy średnio nawet o 1 st. C.). „Ucieczka” ciepła z miast wymusza jednocześnie takie zmiany cyrkulacji atmosferycznej, które wychładzają część Europy. Według pomiarów ochłodzenie to może dochodzić do 1 st. C. (a jego największa część przypada na jesień).

Uśredniony wpływ ciepła z miast na średnie temperatury w różnych miejscach Ziemi jest tak nieduży, że w ogólnym bilansie można by go pominąć. A jednak trudno go ignorować lokalnie, gdyż wyraźnie wpływa na temperatury różnych regionów. W efekcie doświadczają one zimą ocieplenia silniejszego, niż kazałyby oczekiwać komputerowe modele klimatyczne – zauważyli autorzy badania. Ich zdaniem w takich modelach trzeba uwzględnić wpływ ciepła wypromieniowywanego przez miasta i przenoszonego na duże odległości.

Spalanie paliw kopalnych powoduje nie tylko emisję gazów cieplarnianych, ale też bezpośrednio wpływa na temperatury poprzez ciepło, które ucieka z różnych źródeł, np. budynków i samochodów” – tłumaczy jeden z autorów badania, Aixue Hu z NCAR. – Wiele tego traconego ciepła skupia się w dużych miastach, ale może ono zmieniać cyrkulację atmosferyczną w sposób, który podnosi lub zmniejsza temperatury w rejonach bardzo odległych.

Badający to zjawisko naukowcy kierowani przez Guang Zhanga ze SIO oraz Ming Cai z FSU analizowali zużycie energii w trakcie ogrzewania budynków, zasilania pojazdów itp., które powoduje straty ciepła. Ustalili, że całkowite zużycie energii na świecie w 2006 r. odpowiadało energii potrzebnej do nieustannej pracy urządzenia o mocy 16 terawatów (jeden terawat – TW, równa się trylionowi watów). W tym aż 6,7 TW przypadało na 86 obszarów metropolitarnych na półkuli północnej.

Wykorzystując komputerowy model atmosfery naukowcy ustalili, że wpływ tego utraconego ciepła może poszerzyć prąd strumieniowy – intensywny, dość wąski i prawie poziomy strumień obecny w górnej części troposfery i dolnej części stratosfery. Prąd ten przenosi olbrzymie masy powietrza z zachodu na wschód.

„Okazało się, że zużywanie energii na obszarach miejskich może ogrzać atmosferę w miejscach leżących tysiące kilometrów dalej” – podkreśla Zhang. – Dochodzi do tego poprzez zmiany cyrkulacji atmosferycznej.

Największym naturalnym źródłem energii w atmosferze jest ciepło Słońca. Tymczasem energia, z której korzystają ludzie, pochodzi głównie ze złóż, głównie ropy i węgla, które przez miliony lat były ukryte pod ziemią i „nieczynne”. Choć ilość energii generowanej przez ludzi jest tylko niewielką częścią energii transportowanej w przyrodzie, jest ona silnie skoncentrowana w okolicach zurbanizowanych. Na półkuli północnej wiele z obszarów metropolitarnych znajduje się dokładnie pod głównymi prądami atmosferycznymi i strumieniowymi. (PAP)

 

zan/ tot/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.twenty20.com, autor: ekaterina.chelyshevaa