donice na taras

Donice na balkon – jak wybrać, na co uważać?

Klasyczne rośliny ozdobne, krzewy oraz drzewka doniczkowe to atrakcyjne dekoracje. Zobacz, jak dobrać donice na balkon, by móc stworzyć prywatny zielony zakątek:

modne donice cone elho terraform (6)

Donice Cone – Elho | Źródło: www.terraform.pl

Jak wybrać donice na balkon?

Uprawa roślin na balkonie rozpoczyna się od doboru pojemnika. W zależności od gabarytów wybranego okazu, może być to wysoka donica o klasycznym kształcie lub nieco niższa i podłużna. Zawsze trzeba brać pod uwagę wymagania rośliny: wiele nich rośnie dość szybko, dlatego już na początku pojemnik powinien być wręcz za duży, a do tego lekki – wkrótce okaże się, że to najlepsza opcja.

donica Assumi nuno'ni www.terraform.pl

Donica Assumi – nuno’ni | Źródło: www.terraform.pl

Donice dla roślin balkonowych powinny posiadać otwory odpływowe oraz warstwę drenażu. Wybierając odmiany o zbitym systemie korzeniowym, należy dodatkowo zdecydować się na pojemnik z wkładką uprawną, dzięki czemu woda łatwo przedostanie się do dolnych partii, a przesadzanie przebiegnie szybko i bez bałaganu. Kolejny pomysł: donice świecące, które pozwolą przechować i wyeksponować rośliny, ale dodatkowo klimatycznie oświetlą taras po zmroku.

kolorowe, podświetlane donice

Donice Tulipano Light – TeraPlast | Źródło: www.terraform.pl
Nie tylko pojemnik na roślinę

Do uprawy w dużych donicach na balkonie nadają się roślin o niskim pokroju, łatwo poddające się formowaniu, takie jak bukszpan. Nasadzony w odpornej na mrozy donicy może zimować na zewnątrz, stanowiąc oryginalna świąteczną dekorację, a jednocześnie przesłonę, wyciszającą zgiełk ulicy. Rozwiązanie idealne? Schio Cassa Alta od włoskiego producenta TeraPlast – o kolorze pojemnika powinien zaważyć kolor elewacji i otoczenia, jednak jest z czego wybierać!

donica-Schio-Cassa-Alta-TeraPlast-www.terraform.pl

Donica Schio Cassa Alta – TeraPlast | Źródło: www.terraform.pl

Donice na balkon a drzewka ozdobne

Na miejskim balkonie można uprawiać również miniaturowe drzewka owocowe. Jabłoń i wiśnia ozdobna pięknie kwitną wiosną, a latem wytwarzają dekoracyjne owoce. Równie ciekawą ozdobą balkonu jest klon palmowy, którego liście jesienią nabierają intensywnego, czerwonego koloru. Duża donica kwiatowa to świetne miejsce dla różaneczników oraz kaliny, które ozdobią balkony delikatnymi, kolorowymi kwiatami. Wszystkie z nich można z powodzeniem uprawiać w wielkich donicach – klasyczny model Gianto od nuno’ni to świetna propozycja ze względu na atrakcyjne kolory, w jakich jest dostępny.

donica Gianto nuno'ni www.terraform.pl

Donica Gianto – nuno’ni | Źródło: www.terraform.pl
Początek wiosny to optymalna pora na zaplanowanie balkonowych dekoracji, jak zmianę pojemnika dla już istniejących kompozycji – czy donice na balkon również są na Twojej liście?




warzywnik-elho-makeithome-2

Prace w ogrodzie dobre także dla dzieci

Prace ogrodowe nie muszą być zarezerwowane tylko dla dorosłych. Korzyści zdrowotne mogą z nich czerpać także dzieci – wynika z badań południowokoreańskich naukowców, które mogą być podstawą do nowych programów edukacyjnych dla najmłodszych.

Badanie opisane w magazynie „HortTechnology” Amerykańskiego Stowarzyszenia Nauk Ogrodniczych dowodzi, że 10 ogrodowych aktywności może wiązać się z umiarkowanym lub dużym wysiłkiem u dzieci.

Badacze zaangażowali 17 dzieci w wieku ok. 12 lat w takie zajęcia, jak m.in. kopanie grządek, grabienie, pielenie, okopywanie, siew nasion, podlewanie i przesadzanie roślin. Eksperyment przeprowadzono w szklarni i na otwartym terenie. Każdy z uczestników odwiedził ogród dwukrotnie i wykonywał za każdym razem pięć różnych zadań. Na każde z nich miał 5 minut. Przed każdym miał też możliwość pięciominutowego odpoczynku.

W trakcie badania naukowcy mierzyli pobór tlenu, wydatek energetyczny i tempo bicia serca. Kopanie i grabienie zostało zaklasyfikowane jako wysiłek o wysokiej intensywności, przy czym ta pierwsza aktywność była dużo intensywniejsza niż pozostałe ujęte w badaniu. Pozostałe prace określono jako wysiłek o umiarkowanej intensywności.

Badacze zauważają, że ich wnioski ułatwią konstruowanie specjalnych programów dla dzieci, promujących zdrowy i aktywny tryb życia. (PAP)

mrt/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.makeithome.pl




przydoa

PAN i Politechnika Białostocka zachęcają miłośników przyrody do bycia obywatelskimi naukowcami

Instytut Biologii Ssaków PAN i Politechnika Białostocka zachęcają miłośników przyrody do nadsyłania do nich zdjęć zrobionych w trakcie wędrówek, bo mogą one wzbogacać wiedzę o np. inwazyjnych gatunkach i pomogą naukowcom.

W ramach wspólnego projektu „Open Forest Data – repozytorium przyrodniczych danych naukowych”, który IBS realizuje od dwóch lat z politechniką, powstała aplikacja mobilna BioLoc, która pomaga w nadsyłaniu tych informacji. Aplikacja wpisuje się w tzw. naukę obywatelską (citizen science), coraz bardziej popularną na świecie.

W przekazanej PAP informacji podkreślono, że za pośrednictwem aplikacji można zgłaszać obecność gatunków inwazyjnych czyli obcych w polskiej przyrodzie, znalezienie martwych zwierząt, ale też inne obserwacje. Takie materiały mają pomagać naukowcom zbierać dane o śmiertelności poszczególnych gatunków zwierząt, typować miejsca niebezpieczne dla zwierząt, badać zasięgi zwierząt czy roślin. Naukowcy zachęcają, by przesyłać wszystkie informacje związane z przyrodą, które uznamy w trakcie wędrówek za ciekawe.

„Aplikacja może też służyć jako podręczne kompendium wiedzy o poszczególnych gatunkach, a galeria pozwala na przykład porównać znalezioną czaszkę z trójwymiarowym modelem z kolekcji Open Forest Data” – podano w informacji.

„Z roku na rok w naszym kraju rośnie świadomość przyrodnicza społeczeństwa. Coraz więcej Polaków interesuje się przyrodą, obserwuje i fotografuje napotkane zwierzęta, ale też tropy i ślady przez nie pozostawiane” – mówi dyrektor Instytutu Biologii Ssaków PAN dr hab. Rafał Kowalczyk. Dodaje, że powstała aplikacja pomoże w wykorzystaniu zebranych obserwacji właśnie do celów naukowych.

„Profesjonalni naukowcy mają ograniczone możliwości, nie są w stanie dotrzeć wszędzie. Wsparcie zwykłych ludzi, entuzjastów i naukowców nieprofesjonalnych, pozwala więc zgromadzić znacznie więcej danych, których opracowaniem zajmą się już zawodowcy” – dodaje dyrektor Instytutu Nauk Leśnych Politechniki Białostockiej. prof. Sławomir Bakier.

Zaznacza, że w centrum zainteresowania naukowców jest Puszcza Białowieska jako ostatni las pierwotny na niżu europejskim, ale zachęcają do używania aplikacji miłośników przyrody w całej Polsce, bo wszystkie dane są dla naukowców cenne.

Projekt Open Forest Data (repozytorium przyrodniczych danych naukowych) jest dofinansowany z UE z programu Polska Cyfrowa. Jak informowały IBS i PB, gdy projekt ruszał w marcu 2019 r., jego wartość to prawie 8 mln zł.

PAP – Nauka w Polsce, Izabela Próchnicka

kow/ joz/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: davep via Twenty20




Uprawa warzyw w domu – jak wykorzystać warzywnik?

Marzec jest miesiącem przejściowym – mrozy odpuszczają, opady śniegu ustają, temperatura powietrza rośnie. Warzywnik okazuje się tym narzędziem, które właśnie teraz pokocha każdy miłośnik przydomowej natury. Podpowiemy Wam dzisiaj, co wysiewamy w trzecim miesiącu roku.

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!

co siać w marcu zielnik warzywnik

 

Warzywnik a zalety domowej uprawy

Nie od dziś wiadomo, że warzywa i owoce wyhodowane we własnym ogrodzie smakują najlepiej, są ekologiczne i zawsze świeże. To samo można powiedzieć o domowej uprawie w doniczkach lub warzywnikach – nic nie smakuje równie dobrze, jak pomidor zerwany prosto z krzaczka – ulubiona kanapka nabiera w tym momencie zupełnie nowego wymiaru. Plusem takie uprawy jest również to, iż z wysianiem nasion nie musimy czekać na ciepłe miesiące – kwiecień, maj, a czasem nawet czerwiec – w tym przypadku całą uprawę możemy zacząć znacznie szybciej, już na początku marca.

Donice Elho

źródło: www.makeithome.pl

Czym można obsadzić warzywnik?

Zależy to od poziomu naszej wiedzy i doświadczenia w ogrodnictwie, dobrym pomysłem jest to, aby już na staracie zaopatrzyć się w warzywnik. Jeśli jesteście na początku przygody z uprawą warzyw, postawcie na gatunki łatwe w uprawie i niewymagające dużo miejsca. Warzywa, które polecamy do uprawy domowej, to m.in. różnego rodzaju sałaty, ogórki, cukinie, papryka, pomidory drobnoowocowe czy cebula dymka. Kwestia ziół jest o wiele łatwiejsza – praktycznie każdy gatunek nadaje się do uprawy w warzywniku, a szczególnie: szczypiorek, bazylia i pietruszka. Wszystkie wymienione gatunki najlepiej wysiać właśnie w marcu (wyjątkiem jest sałata, którą wysiewamy dopiero w kwietniu, oraz papryka, którą można wysiać już w lutym).

Brussel Herbs Elho

źródło: www.makeithome.pl

Przydomowa uprawa dla początkujących. Jak zacząć?

Kiedy wiemy już, jakie warzywa i zioła chcemy sadzić, pozostał nam wybór miejsca docelowego, w którym nasze rośliny będą się rozwijały. Tak samo w przypadku donicy, jak i warzywnika, niezwykle istotna jest kwestia zapewniania odpowiednio dużej ilości miejsca, tak by wschodzące warzywa nie były niczym ograniczone. Warto również pamiętać, że warzywa i zioła nie lubią konkurencji – dlatego jeśli dysponujemy niewielkimi doniczkami, nie sadźmy kilku roślin w jednym pojemniku. Ułatwieniem w tej kwestii jest warzywnik, którego wymiary pozwalają na uprawę kilku warzyw lub ziół obok siebie. Istotne jest również stworzenie optymalnego środowiska, by wschodzącym roślinom nie zabrakło wody, substancji odżywczych oraz wilgotności. Dzięki otworom cyrkulacyjnym w pokrywie warzywnika mamy stałą kontrolę nad jakością powietrza w pojemniku.

warzywnik makeithomepl

źródło: www.makeithome.pl

 

Siew krok po kroku:
  1. Napełnij doniczkę/tacę uprawną dobrej jakości ziemią
  2. Palcem zrób dołek w podłożu i umieść w nim kilka nasion
  3. Wypełnij otwór małą ilością kompostu, lekko ugniatając glebę
  4. Użyj rozpylacza, aby nawodnić kompost wokół nasion
  5. Napisz nazwę rośliny na plastikowej etykiecie i wbij ją w ziemię
  6. Umieść doniczkę/tacę uprawną na podstawce, a następnie przykryj pokrywą
  7. Upewnij się, że otwory cyrkulacyjne są zamknięte.

dodatki-elho-doniczki-makeithome-7-1

źródło: www.makeithome.pl

Wskazówki:
  1. Opakowanie nasion jest cennym źródłem informacji – zachowaj je, a w momencie wątpliwości co do czasu wysiewu, optymalnych warunków czy okresu uprawy – zaczerpnij z niego niezbędne informacje
  2. Znajdź w domu jasne, nasłonecznione miejsce
  3. Utrzymuj wilgoć kompostu przy pomocy spryskiwacza
  4. Czy pojawiły się już pierwsze liście? Jeśli tak, otwórz otwory cyrkulacyjne i upewnij się, że kompost ma odpowiednią wilgoć.
Uzbrojeni w wiedzę  możecie rozpoczynać przygodę z domową uprawą!




donice TerraForm

Taras pośród drzew – jak wykorzystać duże donice?

Dekoracyjne krzewy oraz drzewka doniczkowe będące miniaturami dużych okazów to atrakcyjna ozdoba tarasu i balkonu. Przekonaj się, że duże donice to ogromne wsparcie w aranżowaniu własnego domowego zieleńca:

donice TerraFormŹródło: www.terraform.pl

Drzewo na balkonie – które duże donice wybrać?

Uprawa drzewek na balkonie rozpoczyna się od wybrania odpowiednio dużego pojemnika. W zależności od gabarytów wybranej rośliny, może być to duża donica o klasycznym kształcie lub nieco niższa – prostokątna. Zawsze należy brać pod uwagę wymagania drzewka: większość z nich rośnie stosunkowo szybko, dlatego już na początku pojemnik powinien być naprawdę duży – wkrótce okaże się, że to najlepsza opcja.

podświetlane donice TerraFormŹródło: www.terraform.pl

Wybierając iglaki, warto pamiętać, że maja one palowy system korzeniowy, dlatego duże donice powinny być dosyć wysokie. Bonsai z kolei preferuje niskie, ale rozłożyste pojemniki. Bogata gama kształtów i kolorów nowoczesnych donic sprawia, że stworzenie atrakcyjnej dekoracji jest czystą przyjemnością.

duże donice TerraFormŹródło: www.terraform.pl

Duże donice do drzewek balkonowych powinny posiadać otwory odpływowe oraz warstwę drenażu. Wybierając odmiany o zbitym systemie korzeniowym, należy zdecydować się na pojemnik z wkładką uprawną i systemem nawadniania, dzięki czemu woda łatwo przedostanie się do dolnych partii, a przesadzanie przebiegnie sprawnie i bez nadmiernego bałaganu. Aby ułatwić wodzie przenikanie w głąb pojemnika, należy stosować przepuszczalną glebę.

donice elho terraform.plŹródło: www.terraform.pl

Czym obsadzić duże donice na balkonie?

Najbardziej efektowną dekoracją balkonu, ale jednocześnie najtrudniejszą w pielęgnacji, są drzewka bonsai. Ograniczając rozrost systemu korzeniowego, można spowolnić ich naturalny wzrost, dzięki czemu bonsai nawet przez kilkaset lat do złudzenia przypomina miniaturę dorosłego drzewa. Naprawdę dobre efekty uzyskuje się w drodze przycinania i formowania, które wymagają bardzo wprawnej ręki. Najpopularniejsze odmiany bonsai do miniatury iglaków, takich jak cis, jałowiec, jodła koreańska, świerk, czy sosna, ale nawet drzewa liściaste: topole i klony. Donice kwiatowe dla bonsai powinny być stosunkowo lekkie, by jesienią móc łatwo przenieść je do wnętrza.

Do uprawy w donicach na balkonie lub tarasie doskonale nadają się gatunki o niskim przekroju, łatwo poddające się formowaniu, np. bukszpan. Nasadzony w odpornej na mrozy donicy, może z powodzeniem zimować na zewnątrz, stanowiąc oryginalna świąteczną dekorację.

designerskie donice elgo roundŹródło: www.terraform.pl

Na balkonie można z powodzeniem uprawiać również drzewka owocowe, jednak nie należy spodziewać, że przyniosą smakowite plony. Jabłoń i wiśnia ozdobna pięknie kwitną wiosną, a latem wytwarzają dekoracyjne owoce, utrzymujące się nawet do pierwszych przymrozków. Równie ciekawą ozdobą balkonu jest klon palmowy, którego liście jesienią nabierają intensywnego, czerwonego koloru.

donice TerraFormŹródło: www.terraform.pl

Duża donica kwiatowa to świetne miejsce dla różaneczników oraz kaliny, słynących z pięknego kwitnienia. Wiosną ozdobią balkony delikatnymi, kolorowymi kwiatami.

Więcej na temat roślin na taras przeczytasz w tym wpisie – klik.

Jak nawozić rośliny balkonowe?

Drzewka balkonowe wymagają obfitego nawożenia, które przypada na okres od wiosny do sierpnia. Początek roku to również optymalna pora na zmianę pojemnika. Po zakończeniu okresu wegetacji, należy pamiętać o osłonięciu donic lub przeniesieniu roślin do wnętrza – okazałe drzewko bonsai w pięknej donicy będzie świetną dekoracją salonu.

 designerskie dodatki elho makeithome (3)Źródło: www.terraform.pl

90a72cb0305a5debf1012c2eee3b8c3aŹródło: www.terraform.pl

donice elho terraform.plŹródło: www.terraform.pl

elho brussels diamondŹródło: www.terraform.pl




przesadzanie-roślin

Przesadzanie roślin: jak to zrobić?

Zajrzyjcie, by przekonać się, że przesadzanie roślin wcale nie jest takie trudne! Już niebawem nastanie wiosna, a wraz z nią również porządki – także pośród domowych roślin.

Czy przesadzanie roślin jest naprawdę konieczne?

Tak. Rośliny wciąż się rozwijają i wytwarzają nowe korzenie, do czego potrzebują substancji pokarmowych z podłoża. Ciasnota w doniczce jest więc niedopuszczalna!

przesadzanie-roślin

Kiedy przesadzać rośliny doniczkowe?

Wskazówką, która powinna skłonić nas do przesadzenia roślin są wystające z otworów w dnie doniczki korzenie lub bryła korzeniowa wydobywająca się ponad krawędź pojemnika. Rośliny młodsze i szybkorosnące będą tego wymagały średnio co roku, najlepiej wiosną. Nigdy nie należy przesadzać roślin w okresie owocowania i kwitnienia.

przesadzanie-roślin

Czy należy przesadzać również duże okazy?

Tak… i nie. Często jest tak, że donica kwiatowa jest zbyt duża i zbyt ciężka, by łatwo wymienić jej zawartość. W przypadku starszych, rosłych okazów, należy wymienić jedynie wierzchnią glebę.

przesadzanie-roślin

Jakiej wielkości powinna być nowa donica kwiatowa?

Zasada jest prosta: mniejsze okazy wymagają mniejszego pojemnika, o średnicy około 4 cm większej od poprzedniego. W przypadku większych donic, różnic powinna wynosić do 10 cm. Warto zainwestować w donice kwiatowe z systemem uprawnym, które sprawią, że kolejne przesadzanie będzie wymagało jedynie zmiany pojemnika.

donica assumi nunoni (8)Źródło: www.makeithome.pl

Kiedy podlewać rośliny?

Aby ułatwić sobie pracę, należy podlać roślinę jeszcze przed przystąpieniem do przesadzania – gleba dobrze namoknie i łatwo da się usunąć z pojemnika. Nie oznacza to jednak, że można zapomnieć o podlaniu po przesadzeniu: zaraz po zmianie donicy należy dostarczyć roślinie nawet więcej wody niż zazwyczaj, i to nawet przez okres 3 tygodni. Chcąc dokładnie monitorować poziom w wody w pojemniku, warto wybrać donice ze wskaźnikiem.

donica ricola terraformŹródło: www.makeithome.pl

Czy przesadzanie roślin łączy się z intensywniejszym nawożeniem?

Nie. Po przesadzeniu warto odczekać nawet miesiąc, zanim ponownie zasilimy roślinę, najlepiej nawozem organicznym, dopiero później mineralnym.

ogród zimowy elho (2)Źródło: www.makeithome.pl

Co to jest drenaż i czy warto go stosować?

Stosując drenaż, można łatwo odprowadzić nadmiar wody, a jednocześnie zapewnić korzeniom dostęp do tlenu, dlatego warto uzupełnić pojemniki o ten element. Drenażem może być specjalny keramzyt, pokruszona porcelana lub drobne kamienie. Innym rozwiązaniem są pojemniki wyposażone w system podwójnego dna.

Donica Perga TerraFormŹródło: www.terraform.pl

Co zrobić z poplątanymi korzeniami?

Jeśli są zbyt poskręcane, należy je rozluźnić, dzięki czemu roślina zacznie szybciej wytwarzać nowe. Nadmiernie długie warto skrócić, a przegnite lub chore usunąć.

przesadzanie-roślin

Czy można stosować zwykłą glebę z ogrodu?

Nie. Dla roślin doniczkowych może być ona zabójcza, ponieważ często zawiera nasiona chwastów lub larwy szkodników. Najprostszym rozwiązaniem jest wizyta w sklepie ogrodniczym.

ogród zimowy elho (4)Źródło: www.makeithome.pl

Na jakiej głębokości sadzić rośliny?

Najlepiej na tej samej, na której roślina była w poprzednim pojemniku. Zawsze należy zachować odstęp około 1,5 cm od górnej krawędzi donicy.

ogród zimowy elho (1)Źródło: www.makeithome.pl

zdjęcia:  www.stocksy.com, www.makeithome.pl




hydrożel, hydrogel, suberabsorbent

Nawadniająca „poduszka bezpieczeństwa” – pomoc dla roślin w czasie suszy

Superabsorbent to polimerowy proszek, który potrafi wchłonąć nawet 300 razy więcej wody, niż sam waży. Polacy opracowują z niego biodegradowalne „poduszki”, które można wykorzystać do nawadniana roślin, np. w trudno dostępnych miejscach.

Polimerowe superabsorbenty (w Polsce nazywane też hydrożelami) znane są od kilkudziesięciu lat: stosuje się choćby w pieluchach, podpaskach czy żelowych odświeżaczach powietrza. W warunkach laboratoryjnych 1 gram superabsorbentu, czyli ok. ćwierć łyżeczki może zatrzymać – zmieniając się w żel – aż 300 gramów wody – czyli więcej, niż jedną szklankę.

Nie od dziś wiadomo, że z „odzyskiwaniem” wody zmagazynowanej w takim hydrożelu świetnie sobie radzą rośliny. Dlatego rolnicy czy ogrodnicy z nadzieją patrzą na superabsorbenty. Postrzegają je jako materiał, który pomoże w razie suszy albo pozwoli oszczędniej dysponować wodą w uprawie roślin.

„Może się wydawać, że takie proste mieszanie z glebą ma sens. A my od lat tłumaczymy, że jest inaczej” – mówi prof. Krztysztof Lejcuś z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. I dodaje, że bezpośrednie mieszanie superabsorbentu z glebą daje niezadowalające efekty.

Zespół z Wrocławia ma pomysł na efektywniejsze wykorzystanie superabsorbentów. Naukowcy opatentowali już geokompozyt wypełniony superabsorbentem. Na licencji ich patentu powstał już komercyjny produkt tzw. Hydrobox. Z wyglądu przypomina on poduszkę, którą układa się pod korzeniami sadzonej rośliny. Poduszka ta nasiąka w czasie deszczu (lub podlewania), a potem stopniowo uwalnia wodę.

Obecnie badacze pracują nad poduszkami biodegradowalnymi, których zadaniem byłoby wspierać rozwój rośliny jedynie przez kilka pierwszych, najważniejszych w jej rozwoju lat.

PO CO HYDROŻEL W UPRAWIE ROŚLIN?

Magazynowanie wody w superabsorbentach jest szansą dla nawadniania roślin rosnących np. na stromych zboczach, gdzie trudno utrzymać wilgoć. Hydrożel może się też przydać w pielęgnowaniu świeżo przesadzonych roślin, które zwłaszcza na początku potrzebują solidnego nawadniania.

Superabsorbent jest też nadzieją dla osób, które zapominają o podlewaniu roślin doniczkowych. Polimer bowiem zmniejsza ryzyko nadmiernego nawodnienia albo przesuszenia rośliny. A dzięki temu roślinę można rzadziej podlewać.

ZMIESZANY Z GLEBĄ – NIE WSTRZĄSA

W rozmowie z PAP dr hab. Krzysztof Lejcuś, prof. UP we Wrocławiu i inż. Jakub Misiewicz z tej samej uczelni zaznaczają, że hydrożel nie zyskał dotąd w uprawie roślin takiego uznania, na jakie zasługuje. Najczęściej stosowanym sposobem wykorzystania superabsorbentu było bowiem dotychczas mieszanie go z glebą, aby dłużej utrzymywał w niej wilgoć. Nie jest to jednak idealny pomysł – zastrzegają naukowcy.

„Jeśli hydrożel znajduje się 10-40 cm pod powierzchnią ziemi, działa na niego ciężar gleby. Dlatego na głębokości 40 cm 1 gram superabsorbentu nie zatrzymuje 300 gramów, a zaledwie 60 gramów wody. Sprawdzaliśmy to dla różnych gleb i różnych głębokości” – streszcza badania prof. Lejcuś. Badania zespołu z UP we Wrocławiu dotyczące tego, jak hydrożele radzą sobie z wchłanianiem wody pod ziemią, ukazały się ostatnio w „Scientific Reports”.

Żeby pochłonąć wodę, polimer musiałby zwiększyć objętość 300 razy. W glebie nie ma na to jednak miejsca – materiał musiałby bowiem podnieść glebę, jaka nad nim zalega – tłumaczy ekspert. W praktyce hydrożel nie pochłania zatem tak wiele wody, jak byłoby w warunkach idealnych.

Jeśli jednak polimerowi uda się spęcznieć pod wpływem wilgoci – wówczas poluzowuje glebę. To jednak może źle wpływać na stabilność rośliny, „zwłaszcza w przypadku roślin rosnących na zboczach” – zaznacza prof. Lejcuś. A Jakub Misiewicz dodaje, że czasem po obfitym deszczu spęczniały żel sprawiał, że wokół roślin robiło się błoto. To również nie jest korzystne dla roślin.

JAK DZIAŁA PODUSZKA?

„Można sobie pomagać w uprawie roślin środkami hydrożelowymi, ale w odpowiedni sposób” – mówią naukowcy.

Postanowili oni opracować taki system dostarczania hydrożelu do gleby, który dawałby najlepszy efekt. W ten sposób – w ramach projektu GEOSAP – opracowali taką nawadniającą „poduszkę bezpieczeństwa”. Tworzą ją trzy elementy: superabsorbent; rusztowania, na których jest on rozmieszczony – oraz powlekająca system włóknina. Dzięki takiemu rozwiązaniu superabsorbent nie miesza się z glebą. Po drugie, niezależnie od tego, czy polimer jest spęczniały od wody czy suchy, poduszka zajmuje tyle samo miejsca. Polimer bowiem rozmieszczony jest równomiernie na rusztowaniach wewnątrz kompozytu. Hydrożel może więc wchłonąć bardzo dużo wody, a grunt nie będzie się poluzowywać.

Poduszki są już dostępne w różnych rozmiarach – mogą być więc stosowane w pielęgnacji zieleni miejskiej, w ogrodach czy w roślinach doniczkowych. W kolejnym etapie naukowcy opracowują poduszki z takich materiałów, które w ciągu kilku lat rozłożą się w glebie. „Rozwiązanie powinno trafić na rynek w ciągu roku czy dwóch lat” – ma nadzieję Jakub Misiewicz.

PAP – Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ zan/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne:




Rolnictwo w kontenerze

Kontener morski wykorzystali do całorocznej uprawy warzyw i ziół naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie razem z partnerami przemysłowymi. O wielkości plonu decyduje światło lamp LED; wody potrzeba tam znacznie mniej, niż w tradycyjnym systemie szklarniowym lub gruntowym.

Modułowa uprawa hydroponiczna z systemem kontroli warunków uprawy jest wspólnym projektem pracowników naukowych trzech wydziałów: Wydziału Rolniczo-Ekonomicznego, Wydziału Biotechnologii i Ogrodnictwa oraz Wydziału Inżynierii Produkcji i Energetyki. Dr hab. inż. Tomasz Zaleski, dr inż. Anna Kołton oraz dr hab. inż. Jarosław Knaga współpracowali ze spółkami Hydropolis sp. z o.o. oraz EQ Development Wojciech Krajewski.

Naukowcy zapewniają, że mieszcząca się w 12-metrowym kontenerze morskim uprawa niskich warzyw liściastych i ziół może być prowadzona w prawie każdym miejscu na Ziemi, przez cały rok. Lampy LED – jedyne źródło światła, o odpowiednio dobranym promieniowaniu, decydują o wielkości i jakości plonów oraz tempie wzrostu rośliny.

„Kontener uprawowy został zbudowany na bazie morskiego kontenera chłodniczego z automatyczną kontrolą temperatury atmosfery, dzięki czemu jest przystosowany do uprawy w niemal każdych warunkach klimatycznych, a jedynym ograniczeniem jest dostęp do energii elektrycznej i wody” – mówi dr hab. inż. Tomasz Zaleski, kierownik Katedry Gleboznawstwa i Agrofizyki oraz prodziekan Wydziału Rolniczo-Ekonomicznego.

Anna Węgiel z firmy Hydropolis dodaje, że dzięki mobilności oraz oszczędności wody rozwiązanie pozwala na lokalną uprawę w miejscach nieprzystosowanych, np. centrach miast, jednocześnie ograniczając emisję zanieczyszczeń wywoływaną przez transport.

Projekt został wsparty finansowo w programie „Bon na Innowacje”. WIęcej informacji na kanale YT uczelni. https://www.youtube.com/watch?v=4JBv2pjwUBU&feature=youtu.be

PAP – Nauka w Polsce

kol/ zan/

zdjęcie główne: azriayob via Twenty20



Kraków/ Na Uniwersytecie Rolniczym powstała modułowa uprawa hydroponiczna

Naukowcy z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie stworzyli modułową uprawę hydroponiczną z systemem kontroli warunków uprawy. Według nich to pierwszy w Polsce tego rodzaju proekologiczny i ekonomiczny kontener uprawowy.

„To bardzo innowacyjny projekt, który powstał dzięki połączeniu pasji, wiedzy, kreatywności i doświadczenia naukowców z zakresu rolnictwa, ogrodnictwa i inżynierii mechanicznej i stanowi spełnienie wizji i pozytywnej ambicji inwestora”

– powiedział kierownik Katedry Gleboznawstwa i Agrofizyki dr hab. inż. Tomasz Zaleski. Badacze opracowali i zbudowali kontener na zamówienie prywatnej firmy.

Jak dodał naukowiec, kontener uprawowy został zbudowany na bazie morskiego kontenera chłodniczego z automatyczną kontrolą temperatury atmosfery, dzięki czemu jest przystosowany do uprawy w niemal każdych warunkach klimatycznych. Naukowiec ocenił, że to pierwsze takie rozwiązanie w Polsce.

Mieszcząca się w 12-metrowym kontenerze morskim uprawa niskich warzyw liściastych i ziół znajduje się jeszcze w Uniwersytecie Rolniczym, ale może być prowadzona w niemal w każdym miejscu na Ziemi, przez cały rok, zużywając przy tym mniej wody w porównaniu do tradycyjnego szklarniowego lub gruntowego systemu uprawy. Lampy LED – jedyne źródło światła, o odpowiednio dobranym promieniowaniu, decydują o wielkości i jakości plonów oraz tempie wzrostu rośliny.

Naukowcy zamierzają udoskonalać projekt, który wcześniej zyskał dofinansowanie ze środków unijnych w ramach programu „Bon na Innowacje”.

Twórcami kontenera z modułową uprawą hydroponiczną są dr hab. inż. Tomasz Zaleski, dr inż. Anna Kołton i dr hab. inż. Jarosław Knaga.

 

PAP – Nauka w Polsce, Beata Kołodziej

bko/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.twenty20.com/lelia_milaya




Rośliny doniczkowe oczyszczające powietrze

Wielu z nas uprawia rośliny doniczkowe – dla ich walorów estetycznych lub ze względu na aromat, jednak często zapominamy, jak wspaniale wspomagają walkę o czyste powietrze w domu!

teraplast doniczkiŹródło: www.makeithome.pl

Fitoremediacja – to dzięki temu procesowi rośliny są w stanie oczyszczać powietrze, wodę i glebę z zanieczyszczeń. Najczęściej zadanie to jest stawiane przed gatunkami stosowanymi w aranżacji przestrzeni miejskiej, jak i celem rekultywacji terenów skażonych (np. wysypisk odpadów).

Jak one to robią?

Przetrwanie roślin zależy przede wszystkim od tego, w jaki sposób „dostosują” one warunki otoczenia do własnych potrzeb. W tym celu usuwają z powietrza, wody i podłoża toksyny, które mogłyby być dla nich szkodliwe. Tak oto przyczyniają się do najmniej agresywnego, bo ekologicznego oczyszczania środowiska. Co ważne, ta osobliwa zdolność dotyczy nie tylko dużych okazów spotykanych w ogrodach czy przestrzeniach publicznych, ale także ich mniejszych, doniczkowych kuzynów, których wielu z nas zaprasza do swoich domów.

doniczki-porto-teraplast-makeithome-6Źródło: www.makeithome.pl

Domowi sabotażyści

Wbrew pozorom, wcale nie trzeba wyrafinowanych trucizn, aby skutecznie wpłynąć na zdrowie mieszkańcom. Na kondycję domowników mają bowiem wpływ najbardziej prozaiczne rzeczy, z którymi spotykamy się bardzo często nawet bez świadomości ich destrukcyjnego działania. Nawet zwyczajny remont może być źródłem zatrucia ze względu na użycie farb, klejów czy rozpuszczalników. Szkodliwe są również środki ochrony roślin i preparaty owadobójcze, dym papierosowy, niektóre kosmetyki, chemia gospodarcza, a nawet… pracujące komputery. Wskutek stałego obcowania z wymienionymi czynnikami, mieszkańcy narażają się na kontakt z amoniakiem, benzenem, oktanem, tuolenem, trójchloroetylenem, formaldehydem oraz dwutlenkiem węgla. Najczęściej nie są one w stanie bezpośrednio zagrozić zdrowiu domowników, jednak skutecznie przyczyniają się do pogorszenia nastroju, problemów z oddychaniem, osłabienia czy wystąpienia rozmaitych alergii.

rośliny w domu inspirowani naturaŹródło: www.fotolia.com

Mały może wiele

Na szczęście istnieje wiele roślin doniczkowych, które pozwalają nie tylko urozmaicić otoczenie kolorami, fakturami czy aromatami, ale również przyczyniają się do jego oczyszczania z toksyn. Po remoncie lub w przypadku stałej pracy z rozmaitymi farbami (również drukarskimi) warto wprowadzić do domu dracenę, bluszcz, azalię lub figowce.

azalia-mediumŹródło: www.foter.com

Z rozpuszczalnikami i wydzielanym przez nie oktanem świetnie poradzi sobie figowiec Benjamina, a dym tytoniowy zwalczy m.in. storczyk dendrobium, trzykrotka purpurowa, fitonia srebrzysto żyłkowana lub sansewieria.

sansewieria-mediumŹródło: www.foter.com

Obecny w niektórych kosmetykach aceton zneutralizuje skrzydłokwiat, a amoniak zobojętnią figowce. Wyjątkowo toksyczny trójchloroetylen warto niwelować bluszczem, draceną, gerberą Jamesona lub ponownie: skrzydłokwiatem.

doniczki-teraplast-makeithome-1Źródło: www.makeithome.pl

Szkodliwy wpływ formaldehydu, który stosowany jest w produkcji farb, lakierów, niektórych gazet czy w materiałach budowlanych można ograniczyć ustawiając we wnętrzu kolorową doniczkę z pnącym filodendronem, różanecznikiem, daktylowcem, figowcem, draceną, skrzydłokwiatem, asparagusem gęstokwiatowym, aglaonemą oraz epipremnum złocistym.

aglaonema-mediumŹródło: www.foter.com

Na tej liście znajduje się również.. a jakże, skrzydłokwiat!

doniczki-porto-teraplast-makeithome-8Źródło: www.makeithome.pl

Tlen w gratisie

Każdy okaz, jaki znajduje się w domowej uprawie przyczynia się również do wzbogacania powietrza w tlen (co prawda nocą oddają część dwutlenku węgla do otoczenia, ale w proporcji kilkukrotnie mniejszej, niż go pobierają). Poza dotlenianiem, zawdzięczamy doniczkowym okazom zdrowy mikroklimat – poprzez parowanie wody z liści nawilżają one bowiem otoczenie.

doniczki-porto-teraplast-makeithome-5Źródło: www.makeithome.pl

Tak wiele „prozdrowotnych” czynników kryje się w niewielkich roślinach, jakie uprawiamy w domach – warto je docenić i… wzbogacić kolekcję!

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz




Rośliny cebulowe – hiacynt

To jedna z najpopularniejszych, bajecznie kolorowych, wiosennych roślin cebulowych – pięknie wygląda zarówno w ogrodzie, jak i w donicy. Zobacz, jak uprawiać hiacynty:

Skąd pochodzi hiacynt?

Hiacynt (łac. Hyacinthus) to przybysz z Azji Mniejszej, w Polsce najczęściej natrafić można na odmianę wschodnią (łac. Hyacinthus orientalis). Kwiaty hiacyntów mają charakterystyczny, wydłużony kształt i mnóstwo kolorów: od fioletu, poprzez błękit, pomarańcz, żółć i biel. Zapach bywa określany jako stosunkowo ciężki, dlatego nie jest to roślina dla każdego. Obecnie wybierać można z ponad 100 odmian hiacynta, spośród których prym wiodą rośliny niebieskie (np. ‘Blue Jacket’), fioletowe (np. ‘Amethyst’) i różowe ( np.‘Anna Marie’).

Jak uprawiać hiacynty?

Najbardziej lubiane są hiacynty w wersji doniczkowej. Barwne kwiaty są symbolem wiosny, najlepszym sposobem na rozwianie zimowej szarości i piękną dekoracją wnętrza. Aby móc cieszyć się ich pięknem w pierwszych miesiącach roku, należy jesienią umieścić cebule w pojemnikach. Dobrym rozwiązaniem jest odczekanie około 8 tygodni do momentu ukorzenienia, a następnie okrycie donicy papierowym stożkiem. Tym sposobem można powitać wiosnę w otoczeniu tych pięknych, bajecznie kolorowych kwiatów.

Hiacynty można hodować na dwa sposoby: wykopując cebule lub bez wykopywania (i to nawet przez 3-4 lata). Te pozostawione w glebie po przekwitnięciu rozwiną się również w kolejnych sezonach, jednak kwiaty będą stopniowo coraz mniejsze, a w pewnym momencie zanikną. Najbardziej okazałe kwiaty można jednak uzyskać tylko wtedy, gdy cebula będzie wykopywana pod koniec czerwca i przechowana w chłodnym, suchym miejscu. Ponowne nasadzenie przypada na przełom września i października. Nie zapominajcie o bogatym nawożeniu i podlewaniu!

Jak sadzić hiacynty?

Hiacynty sadzimy na głębokości równej trzykrotnej wysokości cebuli. Odstępy pomiędzy roślinami powinny wynosić od 4 do 20 cm, w zależności od średnicy cebuli. Warto pamiętać o tym, żeby wyrównać wszelkie zagłębienia w glebie, aby nie zbierała się w nich niebezpieczna dla hiacyntów w okresie zimowym woda.

Jak wybrać podłoże?

Najlepsza ziemia dla hiacyntów to obojętna, żyzna gleba o odczynie obojętnym. Optymalnym miejscem dla nich jest słoneczny parapet osłonięty od wiatru. Cebule tych kwiatów są bardzo wrażliwe na chłód, dlatego zimą zaleca się osłonięcie pojemników, np. przy użyciu słomy.

hiacynt

 

zdjęcia: www.twenty20.com




warzywnik-elho-makeithome-2

Twój własny ogród, czyli 'zielone' propozycje od sklepu Make it Home

Warzywnik, który ozdobi kuchenny parapet, zielnik w sam raz na balkon, doniczki idealne do uprawy owoców – to tylko niewielka część z gamy zielonych inspiracji ze sklepu Make it Home. Zajrzyjmy!

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!

Zestaw uprawny

To najciekawsza propozycja spośród wszystkich wiosennych propozycji od sklepu Make it Home. Czy myślałeś kiedyś o założeniu własnej miniuprawy ziół lub warzyw? A może chciałbyś zapewnić sobie i swojej rodzinie świeże warzywa? Lubisz pracę w ogrodzie, jednak nie posiadasz własnego zieleńca? Rozwiąż te problemy w najlepszy sposób. Zestaw uprawny allin1 Growkit od Elho to trzy elementy, które niezbędne są do uzyskania bujnych zdrowych roślin – podstawka, donica oraz pokrywa, która uchroni Twoje okazy przed wszelkimi niedogodnościami. Co planujesz zasadzić w tym sezonie?

System nawadniania

Czy zdarzyło Ci się wyjechać na wakacje i po powrocie zastać przesuszone rośliny? A może nie zawsze pamiętasz o ich pielęgnacji? Nic straconego! Wykorzystując samą tylko siłę grawitacji, możesz zapewnić swoim kwiatom pełnię zdrowia – wykorzystaj w tym celu system nawadniania Aqua Care od Elho. Wlej wodę do zbiornika i wbij go w podłoże – woda sama będzie skapywać w dół, zasilając roślinę. Pamiętaj, że ten prosty, ale bardzo funkcjonalny system nawadniania dostępny jest w wyjątkowo atrakcyjnych, pastelowych barwach, które urozmaicą wygląd Twojego wnętrza. Wolisz wersję w kolorze różowym, czy może jasnym błękicie?

Skrzynka balkonowa

Centra handlowe są pełne rozmaitych skrzynek do mocowania na poręczach. Nie wszystkie z nich są jednak bezpieczne w użytkowaniu i estetyczne  jednocześnie. Z nową ofertą sklepu Make it Home nie trzeba wybierać między wyglądem a funkcjonalnością – skrzynki balkonowe od Elho, model Barcelona allin1   to nie tylko uroczy miętowy lub tradycyjnie antracytowy kolor, ale również eleganckie ażurowe mocowanie, które solidnie zamocuje pojemnik w docelowym miejscu. I nie pozwoli, by strącił go wiatr.

Doniczka ziołowa

Pamiętasz doniczki ziołowe Brussels Herbs? Podobno tego, co dobre nie trzeba udoskonalać, jednak… czasami warto! W tym sezonie te poręczne pojemniki powracają i są jeszcze bardziej funkcjonalne – poza możliwością uprawy świeżych ziół i wygody dozowania ich potraw za pomocą nożyczek, marka Elho dodała coś jeszcze: system nawadniania. Nie jest to jednak skomplikowany mechanizm, który wymaga Twojej uwagi ani nawet dostępu do energii elektrycznej, bo wszystko odbywa się zgodnie z ekologicznymi zasadami.  Wystarczy bowiem sznurek zanurzony w pojemniku z wodą, by roślina była nawodniona przez długi czas. Twoje zadanie to jedynie uzupełnić zbiornik doniczki Brussels herbs allin1 co jakiś czas. Proste, prawda?

Lubiane hity

W nowej odsłonie sklepu Make it Home nie zabrakło „starych” dekoracji, które już zdążyły podbić serca miłośników zieleni. Wiszące doniczki b.for soft w pastelowych kolorach, ekologiczne torby, modne dodatki, stoły uprawne, rozmaite donice i lampy już czekają na swoje nowe domy!

Źródło: www.makeithome.pl




przygotowanie nasion do wysiewu (3)

Jak przygotować nasiona do wysiewu?

Pierwsze prace ogrodowe niebawem ruszą pełną parą! Jeśli więc planujesz roślinną dekorację w donicach, kwietnikach lub gruncie, najpierw zobacz najlepsze sposoby na przygotowanie nasion do wysiewu:

przygotowanie nasion do wysiewu (5)Źródło: www.pixabay.com

Nasiona roślin różnią się od siebie. Jedne wymagają wsparcia ze strony roznoszących je zwierząt, inne czekają na „swój moment” nawet latami, a inne są niezdatne do kiełkowania już po kilku tygodniach. Wiele z nich chroni gruba skorupka, która chroni przed uszkodzeniami… ale również dostępem wody. Tak niesamowita różnorodność nasion sprawia, że chcąc uzyskać zdrową, dorosłą roślinę, trzeba wziąć pod uwagę jej potrzeby również na najwcześniejszym etapie. Przydatne są również specjalne zabiegi, które z powodzeniem można przeprowadzić nawet w domowych warunkach:

przygotowanie nasion do wysiewu (2)Źródło: www.pixabay.com

Skaryfikacja czy stratyfikacja?

W przypadku, gdy nasiona pochodzą z dojrzałego owocu, np. dyni lub pomidorów, trzeba je w pierwszej kolejności oczyścić. Pod bieżącą wodą myjemy nasiona z resztek miąższu, a następnie suszymy na sicie. Jeśli mamy do czynienia z grubą łupiną, przeprowadźmy skaryfikację – brzmi to niezbyt zachęcająco, jednak bardzo przyspiesza rozwój roślin. Zabieg polega na mechanicznym naruszeniu skorupki pilnikiem lub papierem ściernym, przez co wilgoć łatwiej przedostanie się do wewnątrz, a kiełkowanie nastąpi szybciej.

ogród zimowy elho (1)Źródło: www.makeithome.pl

W przypadku krzewów, drzew zimujących w gruncie lub bylin, warto przeprowadzić stratyfikację. Zabieg ten polega na wystawieniu nasion na wpływ niskich temperatur przez około miesiąc. W tym celu przygotowuje się wilgotne podłoże i umieszcza je w temperaturze od zera do pięciu stopni.

przygotowanie nasion do wysiewu (1)Źródło: www.pixabay.com

Zaprawianie czy namaczanie?

Nasiona, które długo przebywały w suchym środowisku (np. pojemniku, torbie, etc.), warto przed wysiewem namoczyć. Przyda się więc pojemnik z ciepłą wodą (ok. 30°C), z którego po upływie doby nasiona przenosimy na nieprzepuszczalny, wilgotny materiał (np. gazę). Teraz wystarczy wypatrywać pierwszych kiełków, a gdy już się pojawią – mogą one trafić do donicy lub pojemnika.

stół do sadzonek Green Basics Grow Table Elho makeithome (5)Źródło: www.makeithome.pl

Aby pozbawić nasiona chorobotwórczych patogenów, warto przeprowadzić zabieg zaprawiania. Proces polega na pokryciu nasion odpowiednim środkiem chemicznym, który z łatwością można nabyć w każdym centrum ogrodniczym.

przygotowanie nasion do wysiewu (3)Źródło: www.pixabay.com

Uwaga!

Wszystkie przedstawione powyżej zabiegi przyspieszają rozwój rośliny, jednak nie zdadzą się na nic, gdy nasiona już na wstępie nie będą zdrowe. Obowiązkowo pamiętać należy też o odpowiednim podłożu, oświetlenie, donicy kwiatowej oraz oświetleniu.

ogród zimowy elho (2)Źródło: www.makeithome.pl




dodatki-elho-doniczki-makeithome-7-1

Jak stworzyć warzywnik na balkonie?

Czy wiesz, że na Twoim balkonie mogą zagościć nie tylko rośliny ozdobne, ale również owoce, warzywa i zioła? Tak, nawet na Twoim niewielkim balkonie! Zobacz, jak to zrobić:

Make it Home

Pomysł na blog Make It Home zrodził się w naszych głowach, gdy zastanawialiśmy się, jak zaszczepić wśród ludzi miłość do designu. Od pomysłów na niebanalne wnętrza aż do ogrodowych inspiracji – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!

stół do sadzonek Green Basics Grow Table Elho makeithome (5)Źródło: www.makeithome.pl

Typowy balkon, jakim dysponuje przeciętny mieszkaniec miasta, nie należy do obszernych. Najczęściej jest to maksymalnie zagospodarowana przestrzeń, na której znaleźć można wszystko: od starych mebli, po rowery, które czekają na cieplejsze dni. Warto dostrzec również jego niebywały potencjał w zakresie ubogacenia domowego menu! Co prawda nie sposób jest w pełni wyposażyć lodówkę tylko przy wsparciu prywatnej uprawy, jednak dobrze jest choć w minimalnym stopniu zapewnić bliskim pyszności z własnej grządki.

Pojemniki do balkonowej uprawy

Na małej przestrzeni sprawdzi się stół do rozsadu od Elho lub klasyczne skrzynki kwiatowe, które można bezpiecznie zamontować nawet na barierkach. Warto stworzyć piętrowe „umeblowanie” – skrzynki kwiatowe powinny stworzyć kaskadowy układ, tym samym maksymalnie wykorzystamy przestrzeń, a nie zabierzemy cennego światła nasadzonym w pojemnikach roślinom. Obecnie na rynku coraz więcej jest karłowatych odmian warzyw i owoców, dzięki czemu możemy „zmieścić” na balkonie jeszcze więcej kolorowych i smakowitych roślin. Polecamy wyprawę do centrum ogrodniczego!

stół do sadzonek Green Basics Grow Table Elho makeithome (5)Źródło: www.makeithome.pl

Warunki uprawy

„Grunt” to słoneczne stanowisko. Na szczęście większość balkonów znajduje się po słonecznej stronie, a nawet te nieco zacienione zawsze są w stanie złapać kilka promieni w ciągu dnia. Oczywiście,  najsmaczniejsze i najzdrowsze plony będą pochodzić z balkonu ulokowanego z daleka od ruchliwej ulicy.

Źródło: www.makeithome.pl

modne donice cone elho terraform (6)Źródło: www.makeithome.pl

Rośliny do uprawy na balkonie mogą pochodzić z wysiewu. Skrzynki kwiatowe lub specjalny warzywnik wypełniamy cienką warstwą ziemi i umieszczamy w niej odpowiednie nasiona. To najprostsza, jednak wymagająca cierpliwości metoda, na pierwsze plony przyjdzie nam czekać nawet kilkanaście tygodni.

Niecierpliwym polecamy uprawę z rozsady 😉

kwiaty w skrzynkach elho makeithome (3)Źródło: www.makeithome.pl

Źródło: www.makeithome.pl

Podłoże i pielęgnacja

Uprawa roślin wymaga zapewnienia podłoża (najlepsze będzie uniwersalna ziemia do warzyw) i systematycznego dostarczania niezbędnych składników odżywczych. Warzywnik lub skrzynka kwiatowa powinny być obowiązkowo wyposażone w otwory przelewowe, które ograniczą przestój wody i gnicie korzeni. Dno pojemnika warto wysypać warstwą drenażu dla lepszego przepływu.

warzywnik-elho-makeithome-2

Źródło: www.makeithome.pl

Podlewanie

Skrzynki kwiatowe oraz stoły do rozsadu zwykle nie są duże, dlatego na długo zachowują raz dostarczoną wodę. Liczy się więc umiar. Idealny moment na podlewanie balkonowej uprawy jest wtedy, gdy warstwa ziemi na górze doniczki jest wysuszona, a nieco głębiej nadal wilgotna.

kwiaty w skrzynkach elho makeithome (1)Źródło: www.makeithome.pl

Zapisz

Zapisz




Zimą zadbaj o rośliny doniczkowe

Zimą prace ogrodowe ograniczają się do minimum. Rośliny doniczkowe – również „zasypiają”, jednak nie oznacza to, że nie wymagają żadnej opieki. Zobacz jak o nie dbać:



jak wybrać donice dla biur donice terraform

źródło: www.makeithome.pl

Podlewać czy nie podlewać…

…oto jest pytanie! Rośliny potrzebują stałego dostępu do wody, jednak w styczniu wystarczy im umiarkowana jej ilość. Co to znaczy? Ziemia nie może być przesuszona, sypka jak popiół czy zeschnięta w bryłę. Do podlewania używajmy wody o temperaturze pokojowej, woda wprost z kranu może okazać się zbyt zimna. Bardzo wygodnym rozwiązaniem jest korzystanie z systemów nawadniających, które zapewniają roślinie stały dostęp do wody i składników odżywczych, nawet pod naszą dłuższą nieobecność. Regularnie zraszajmy również liście, dbajmy też o to, by nie osiadał na nich kurz. Pamiętajmy, że o tej porze roku kaktusy są w stanie głębokiego odpoczynku, podczas którego powinny mieć suche i niezbyt ciepłe warunki. Z tego powodu zaprzestańmy ich nawadniania aż do marca i umieśćmy je w chłodnym miejscu.

źródło: www.makeithome.pl

Uwaga na szkodniki!

O tej porze roku rośliny doniczkowe są mocno narażone na działanie szkodników. Są to m.in. mączniaki, atakujące begonie, przędziorki, którym sprzyja wysoka temperatura i suche powietrze w mieszkaniu, czerwce, na które najbardziej narażone są kaktusy i inne sukulenty. Dlatego zasychające lub zwiędłe liście należy jak najszybciej usuwać, by nie stały się pożywką dla szkodliwych owadów.

źródło: www.makeithome.pl

Gdzie ustawić donicę?

Zmieniająca się temperatura nie sprzyja rozwojowi roślin. Gdy na dworze robi się mroźno, zdejmijmy doniczki z parapetów i odsuńmy rośliny od okna. Dbajmy o to, by regularnie wietrzyć pomieszczenia, najlepiej w południe, kiedy temperatury są najwyższe. Jednocześnie nie trzymajmy roślin zbyt blisko grzejników, gdzie powietrze jest gorące i suche, ponieważ może to prowadzić do wysuszenia korzenia. Wybierzmy inne miejsce, o względnie stałej temperaturze, ani za niskiej, ani za wysokiej, do którego dochodzić będzie światło. Wybór donicy jest równie istotny. Najlepiej sprawdzą się pojemniki z podwójnym dnem, zapewniające roślinom odpowiednio dużo miejsca na rozwój systemu korzeniowego, jednocześnie zapobiegając przed ich przesuszeniem lub zgniciem.

ricola nuno'ni donice kwadratowe (1)

źródło: www.makeithome.pl

Kwiaty zimą?

Tak, to możliwe! Rośliny kwitnące zimą, np. cyklameny, fiołki afrykańskie, azalie, gardenie, storczyki, gwiazdy betlejemskie czy hippeastrum (zwartnice), wymagają jednak większej uwagi. W styczniu należy regularnie je podlewać oraz nawozić, by cieszyć się pięknem kwiatów jak najdłużej.

duża donica do wnętrz

źródło: www.makeithome.pl

A może Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na pielęgnację roślin doniczkowych w styczniu? Koniecznie podzielcie się z nami swoimi pomysłami, w końcu dobrych porad nigdy za wiele! 🙂

Źródła zdjęć: pexels.com, pixabay.com, makeithome.pl

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!




akcesoria Elho

Botanik: choinki nie lubią suchego powietrza i temperatur powyżej 20 st.


Jeżeli zapewnimy choince odpowiednie warunki, by jej pień zanurzony był w wodzie, a temperatura w pokoju nie przekraczała 20 st. Celsjusza, jest szansa, że bożonarodzeniowe drzewko dłużej się utrzyma – radzi botanik dr Monika Jędrzejczyk-Korycińska z Uniwersytetu Śląskiego.



Spośród żywych choinek na Boże Narodzenie w polskich domach najczęściej goszczą świerki, jodły i sosny. Jak przypomniała Jędrzejczyk-Korycińska, już przy wyborze drzewka można się spodziewać, które postoi najdłużej, a które będzie najładniej pachnieć.

Świerki przepięknie pachną, rzeczywiście mają charakterystyczny, taki żywiczny zapach, który unosi się w domu i stwarza niesamowitą atmosferę w święta. Natomiast bardzo popularne są jodły, które utrzymują się w naszych warunkach domowych dosyć długo, niemniej jednak jest jeden mały mankament, ponieważ jodły nie pachną już tak ładnie jak świerki czy inne gatunki.

– mówiła botanik z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska UŚ.

Zakładając, że kupiło się świeżo uciętą choinkę ze sprawdzonego miejsca, najkrócej w domu postoi świerk, choć dokładny czas jego świetności zależy od warunków, jakie panują w danym pomieszczeniu.

Bo jeżeli mamy temperaturę powyżej 20 stopni Celsjusza i suche powietrze, to te igiełki w kilka dni zaczynają być suche i zaczynają spadać. Jeżeli jednak zapewnimy tej roślinie odpowiednie warunki, a więc temperaturę poniżej 20 st., i jeżeli pień będzie zanurzony w wodzie, a więc ta choinka będzie miała dostęp do wody – jest szansa, że dłużej się nam utrzyma.

– dodała Jędrzejczyk-Korycińska.

Wskazała ponadto na kwestię odpowiedniego ulokowania choinki (nie przy kominku czy kaloryferze, ale raczej w chłodniejszym zakątku), dostępie do światła, i na sam sposób jej przenoszenia ze sklepu do domu. Botanik radzi bowiem, by nie wnosić choinki od razu do domu, a raczej stopniowo przyzwyczajać ją do nowych warunków, np. zostawiając drzewko na jakiś czas w piwnicy czy garażu.

Istotny wpływ na żywotność choinek ma także dobór lampek choinkowych.

„Zwykłe żaróweczki wydzielają ciepło, a więc ta aura wokół choinki ociepla się i wtedy – wiadomo, powietrze też się nam wysusza. Dla choinki to jest zabójstwo. Natomiast, jeżeli mamy światełka ledowe, które nie wytwarzają ciepła, jest to zdecydowanie zdrowsze dla choinki”

– dodała.

Myślę więc, że w odpowiednich warunkach świerk będzie trzymał igły tydzień-dwa tygodnie, natomiast jodły nawet dwa miesiące

– powiedziała Jędrzejczyk-Korycińska. (PAP)

akp/ zan/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.makeithome.pl / Elho




Własne warzywa dla lepszej odporności

Soczysty pomidor prosto z krzaczka lub chrupiąca rzodkiewka to świetny pomysł na zdrową przekąskę – szczególnie teraz, gdy szczególnie dbamy o odporność. Niestety nie każdy może sobie na to pozwolić – brak ogrodu często przekreśla szanse na posiadanie własnej ekouprawy. A wbrew pozorom to wcale nie jest przeszkodą…

warzywnik-basilio-teraplast-6-mediumŹródło: www.makeithome.pl

Jak zapewnić sobie stały dostęp do nowalijek? Warzywa i kwiaty można uprawiać w skrzynkach balkonowych, jednak ten sposób nie zapewni im 100% ochrony przed wiatrem i opadami – to propozycja jedynie na cieplejsze miesiące. Aby warzywa były stale na wyciągnięcie ręki, warto zainwestować w warzywnik, zwany również stołem do rozsadu. Ten niewielki pojemnik oparty jest na prostokątnej donicy z podwójnym dnem i oparty jest na czterech stabilnych nóżkach, dzięki czemu pielęgnacja roślin nie wymaga schylania się.

Źródło: www.makeithome.pl

warzywnik-basilio-teraplast-8-mediumŹródło: www.makeithome.pl

Jak zacząć domową uprawę w warzywniku?

Podstawa to wybór ulubionych warzyw i owoców. Warto pamiętać, że okazy, które „podskubujemy” będą dostępne nieustannie nawet przez kilkanaście tygodni. Świeże pomidory, ogórki, cebula, czosnek czy fasolka szparagowa mogą zagościć w Twoim domu, jednak weź pod uwagę etapy ich kwitnienia i zapotrzebowanie co do „towarzystwa”.

To ważne, że powyższe gatunki nie osiągają nadmiernie dużych rozmiarów i nie wytwarzają rozłożystych korzeni, dzięki czemu warzywnik Basilio doskonale je pomieści. Zrezygnuj z roślin, które wytwarzają duże korzenie – najlepsze miejsce dla selera, ziemniaków czy buraków jest w ogrodzie.

warzywnik-basilio-teraplast-11-mediumŹródło: www.makeithome.pl

Zacznij działać!

Dobierz glebę spełniającą wymogi wybranych roślin, następnie do pojemnika powinny trafić nasiona – do pracy zaproś najmłodszych, by wprowadzać ich w tajniki sztuki ogrodniczej i podstawowych zasad zdrowego żywienia. Stolik ustaw w ciepłym miejscu, na przykład w kuchni, gdzie stanie się również ciekawą dekoracją (Podczas cieplejszych miesięcy warzywnik może nawet stać na osłoniętym od wiatru balkonie). Po rozsianiu uzbrój się w cierpliwość i odczekaj około 2 tygodnie – dopiero wówczas przyjdzie czas na obfite, systematyczne podlewanie oraz odżywki: średnio co 1,5 tygodnia dni dostarcz roślinkom organiczne nawozy – uzyskasz zdrowe, piękne i ekologiczne okazy! Pamiętaj, że warzywnik od TeraPlast jest wyposażony w podwójne dno – raz dostarczona do pojemnika woda stworzy rezerwę ograniczającą podlewanie.

warzywnik-basilio-teraplast-7-mediumŹródło: www.makeithome.pl

Relaks na łonie natury, pożytecznie spędzony z najmłodszymi czas, a na dodatek zdrowe pyszności w każdej chwili – założenie własnego warzywnika to naprawdę same korzyści, szczególnie, jeśli początek tej ogrodniczej przygody zacznie się pod choinką…

Źródło: www.makeithome.pl

Zapisz

Zapisz

Zapisz




stół do sadzonek Green Basics Grow Table Elho makeithome (5)

Rośliny uprawiane w miastach nie muszą być groźne dla zdrowia

Rośliny uprawiane w zanieczyszczonych glebach miejskich nie stanowią ryzyka dla zdrowia jedzących je ludzi, jeśli ogrodnicy będą przestrzegać kilku prostych reguł. Swoje ustalenia naukowcy z Kansas State University (KSU) przedstawili na stronie uczelni.

Wiele uprawianych w miastach ogrodów zajmuje ziemię, której jakość zmienił wcześniejszy sposób użytkowania, np. związany z przemysłem. Uprawy prowadzi się często na opuszczonych działkach, na których zanieczyszczenie stanowi problem faktyczny albo potencjalny – zauważa ekspert w dziedzinie gleby i chemii środowiskowej z Kansas State University, Ganga Hettiarachchi.

W samych Stanach Zjednoczonych istnieje ok. 425 tys. miejsc poprzemysłowych, zajmujących w sumie ponad 2 mln ha – wynika z danych U.S. Government Accountability Office.

Aby sprawdzić, jakie jest bezpieczeństwo upraw prowadzonych w takich miejscach, Hettiarachchi i jej zespół przebadali miejskie ogrody z 7 miast USA. Sprawdzali, czy rośliny uprawiane na zanieczyszczonej ziemi, wykazują skażenie. „Chcieliśmy ocenić biodostępność tych zanieczyszczeń — to, ile z nich mogłoby być pochłoniętych przez hodowane tam rośliny” – tłumaczy Hettiarachchi.

W okolicach, gdzie znajduje się dużo ogródków, najpopularniejszym ze szkodliwych pierwiastków obecnych w glebie był ołów. W kilku miejscach stwierdzono też podwyższone stężenie arszeniku, cynku czy wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych.

Mimo obecności w glebie, w wyhodowanych na niej roślinach związki pojawiały się w niewielkiej ilości. Podwyższone stężenie ołowiu stwierdzono roślinach korzeniowych – marchwi, buraku czy rzodkiewce. Dane wskazują jednak na to, że – aby odczuć negatywne skutki takiego zanieczyszczenia – konsumenci musieliby jeść te rośliny każdego dnia przez całe życie.

Dlatego, zdaniem Hettiarachchi, ryzyko dla zdrowia jest bardzo niewielkie, biorąc pod uwagę małą skalę skażenia – i fakt, ile roślin korzeniowych ludzie uprawiają w ogrodach.

Jeszcze lepiej wyglądają dane nt. roślin, z których spożywamy liście i owoce. Zdaniem naukowców największym zagrożeniem jest w ich przypadku osadzanie się na owocach i liściach kurzu zawierającego szkodliwe związki. Rozwiązaniem problemu jest umycie roślin przed zjedzeniem – mówi badaczka.

Autorzy badania zalecają też, by próbkę gleby, na której uprawiane są warzywa, oddać do przebadania. To powinno pokazać, czy trzeba zneutralizować odczyn gleby tak, by nie była ona kwaśna.

Ryzyko obecności szkodliwych związków w jadalnych roślinach można też zmniejszyć stosując odpowiednie nawożenie. „Kiedy roślinom nie brakuje związków odżywczych, nie będą próbowały pobierać innych składników” – mówi Hettiarachchi. Jeśli gleba zawiera podwyższony poziom ołowiu, najważniejsze jest zadbanie o odpowiednie stężenie fosforu.

Warto też dodawać materię organiczną, np. kompost, nawóz czy torf, które rozcieńczą miejską glebę i zmniejszą stężenie związków szkodliwych. Autorzy badania zalecają dodawanie kompostu w ilości jednej trzeciej czy jednej czwartek objętości gleby. Taki sam efekt da dodanie czystej gleby.

Od kilku lat ogrodnictwo miejskie w miastach państw zachodnich przeżywa wyraźny renesans. Według szacunków amerykańskiego ministerstwa rolnictwa z 2012 r., miejskie i podmiejskie ogródki są źródłem ok. 15 proc. produktów żywnościowych. Pozwalają też zagospodarować ziemię niewykorzystaną w inny sposób.

W latach 2008-2013 liczba mieszkańców miast uprawiających ziemię w USA wzrosła o 29 proc., z 7 do 9 mln. – donosiło w 2013 r. amerykańskie stowarzyszenie miejskiego ogrodnictwa (ACGA).

(PAP)

zan/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.makeithome.pl / Elho




Pielęgnacja „choinki” w donicy choinka w donicy

Pielęgnacja „choinki” w donicy

W tym roku zamiast syntetycznej choinki masz zamiar wybrać żywe, pachnące lasem drzewko? Super! Pamiętaj jednak, by zamiast rośliny ciętej wybrać okaz w donicy, który po świętach może stać się dekoracją ogrodu. Jak więc dbać o choinkę w donicy?

Zastanawiasz się, co wybrać? Czy lepsza będzie choinka cięta – niedroga i dostępna na każdym miejskim placu czy syntetyczna, która przetrwa dekady? Proponujemy „złoty środek” – roślinę w donicy, z zachowanym systemem korzeniowym. Tylko ona może trafić do ogrodu, a podczas Gwiazdki nie zgubi tak wiele igieł jak cięte odpowiedniki.

 

Choinka choince nierówna. Co wybrać?

Wybór „choinek” w donicach jest ogromny, dlatego co roku można pokusić się na inny gatunek. Ponadczasowy klasyk to świerk pospolity, tuż za nim plasuje się jodła kaukaska, sosna pospolita i świerk serbski. Bez względu na wybrany gatunek zawsze warto zwrócić uwagę na kilka elementów. Jeśli na wszystkie poniższe pytania jesteś w stanie odpowiedzieć „TAK” , drzewko, które masz na oku bez obaw może stać się Twoją tegoroczną „choinką”.

 

  • Igły – czy są mięsiste, błyszczące i intensywnie zielone?
  • Gałązki – czy są symetryczne, bez złamań i uszkodzeń powstałych podczas transportu?
  • Przechowywanie – czy drzewko jest eksponowane w naturalnych warunkach, na zewnątrz?
  • System korzeniowy – czy jest zwarty, w pełni mieszący się w donicy?
  • Podłoże – czy ziemia jest wilgotna, o ciemnym kolorze?

 

Pielęgnacja „choinki” w donicy choinka w donicy

Czas najwyższy, czyli kiedy kupić świąteczne drzewko w donicy?

Choinka w donicy powinna być kupiona do dwóch tygodni przed Wigilią, by mogła zostać stopniowo przyzwyczajona do wyższych temperatur, jakie panują wewnątrz. Po dokonaniu trudnego wyboru „tego jedynego drzewka”, warto przyzwyczaić je do domowych warunków. Stopniowo podwyższaj temperaturę – najpierw umieść drzewko w chłodnym garażu lub budynku gospodarczym, następnie przenieś je do nieco cieplejszego pomieszczenia, dopiero po kilku dniach może trafić do salonu (temperatura nigdy jednak nie powinna przekraczać 20°C).

https://www.instagram.com/p/Bc16sFFHIMK/

 

 

Pielęgnacja, czyli jak dbać o choinkę w donicy?

 

Stanowisko. Pamiętaj, że nadmiernie wysoka temperatura może zaszkodzić Twojej choince. Zbyt ciepłe otoczenie „wyrwie” drzewko z zimowej hibernacji, przez co może mieć ono trudności z późniejszą aklimatyzacją w ogrodzie. Unikaj też ekspozycji choinki w pobliżu okien ze względu na ryzyko przeciągów. Drzewko, które docelowo ma trafić na zewnątrz nie może spędzić w ciepłych pomieszczeniach więcej niż tydzień.

Podlewanie. Twoja choinka to drzewko jak każde inne – wymaga podlewania. Rób to za każdym razem, gdy uznasz, że podłoże jest suche. Zapomnij jednak o nawożeniu – nadmiernie odżywiona roślina rozpocznie wegetację i zostanie pobudzona do wzrostu.

Hartowanie. Ten proces ułatwia roślinę ponowną aklimatyzację na zewnątrz. Stopniowo zmniejszaj temperaturę, przenosząc ją do hallu, garażu lub pomieszczenia gospodarczego. Dopiero na końcu może ona trafić na zewnątrz.

 

https://www.instagram.com/p/BcZJ-lzAZUN/

 

Święta, święta…

Po Bożym Narodzeniu umieść choinkę w donicy w osłoniętym od wiatru zakątku ogrodu lub balkonu. W mroźniejsze dni przyda się jej dodatkowa osłona z agrowłókniny lub słomianej maty, a do tego podstawa ze styropianu. Nie ma miejsca na pośpiech – choinka może trafić do podłoża dopiero tak zwanej „Zimnej Zośce” (więcej na ten temat w tym wpisie – klik).

znajdź donicę dla świątecznej choinki: www.makeithome.pl

 

 

zdjęcia: www.elements.envato.com, www.stock.adobe.com, www.elho.com




Domowe sposoby na zdrowe rośliny w donicach

Profesjonalne środki do pielęgnacji roślin w donicach są na wyciągnięcie ręki. Ich wysoka skuteczność wynika ze stosowania syntetycznych składników, nie zawsze przyjaznym naturze. Zobacz, czym je zastąpić:

ricola nuno'ni donice kwadratowe (1)

Źródło: www.makeithome.pl

Największymi bolączkami posiadaczy roślin ozdobnych w donicach są między innymi: szara pleśń, zgnilizna bakteryjna oraz szkodniki: mączniak prawdziwy, mszyce, przędziorki czy też mączliki. Syntetyczne środki służące do ich zwalczania cechuje wysoka skuteczność, którą zwykle osiąga się kosztem naruszenia chwiejnej równowagi ekologicznej.

donice nuno'ni terraform.pl

Źródło: www.makeithome.pl

Aby uniknąć szkód wynikających ze stosowania chemicznych substancji, a jednocześnie móc cieszyć się zdrowymi roślinami we wnętrzach, wystarczy sięgnąć po „babcine rozwiązania”. Prawdopodobnie najbardziej skuteczne, bezpieczne dla roślin, jak i domowników środki, znajdują się w Twojej  kuchni!

donica etima nunoni terraform.pl

Źródło: www.makeithome.pl

Domowe sposoby na zdrowe rośliny to:
  • Czosnek – to naturalny antybiotyk, który działa zbawiennie zarówno na człowieka, jak i rośliny doniczkowe. Wystarczy umieścić kilka ząbków w glebie, by zwalczyć szkodniki: przędziorki, tarczniki oraz mszyce, a także choroby pochodzenia grzybowego i bakteryjnego. Godny uwagi jest zabieg obejmujący podlewanie roślin wywarem w proporcjach: pół ząbka czosnku na cztery szklanki wody.

jak dbać o rośliny w donicach (4)Źródło: www.pixabay.com

  • Jeśli domowe rośliny doniczkowe cierpią przez niesforne czworonogi, użyj pieprzu. Rozsypany wokół donicy kwiatowej zniechęci koty i psy do ich podgryzania. To bezpieczny środek, który nie zaszkodzi zwierzakom, domownikom ani samym roślinom.

jak wybrać donice dla biur donice terraform

Źródło: www.makeithome.pl

  • Gleba w donicy będzie pulchniejsza i bogatsza w tlen, gdy wzbogacisz ją o fusy z herbaty i kawy. Zawierają one potas, który wspiera rozwój roślin i chroni przed muszkami. Płynnych pozostałości po herbacie nie warto wyrzucać, ponieważ nawet pozornie bezużyteczne „zlewki” sprawdzą się jako antidotum na mszyce.

jak dbać o rośliny w donicach (5)Źródło: www.pixabay.com

  • Doskonałym źródłem węglanu wapnia i azotu są skorupki z jajek. Wystarczy zalać je wodą i odstawić na 2-3 tygodnie, a uzyskaną w ten sposób miksturę stosować do podlewania roślin. Można też drobno rozgniecione skorupki wymieszać z ziemią – nigdy jednak nie stosuj tego sposobu w przypadku roślin wymagających podłoża o kwaśnym odczynie.

jak dbać o rośliny w donicach (2)Źródło: www.pixabay.com

  • Żyzna ziemia to podstawowy warunek dla zdrowych roślin. Nawet podłoże niższej jakości można jednak wzbogacić, i to niewielkim kosztem! Wystarczy najzwyklejszy popiół z kominka (najlepiej z drewna liściastego, nigdy ze spalania tworzyw sztucznych lub makulatury!). Pamiętaj, że pozostałości ze spalania drewna zawierają nawet 10% potasu, niemal 4% fosforu i aż 35% wapnia – to skład godzien najlepszego syntetycznego środka do pielęgnacji roślin.

rośliny w donicachŹródło: www.pixabay.com

  • Soda oczyszczona połączona z olejem i wodą pozwala zlikwidować mączniki, roztocza, a także mszyce. Stwórz roztwór w proporcjach: 1 łyżeczka sody, 1/3 szklanki oleju, 1 szklanka wody i spryskuj nim kwiaty.

jak dbać o rośliny w donicach (1)Źródło: www.pixabay.com

  • Drożdże spożywcze to stary i sprawdzony sposób na zdrowe włosy, paznokcie i cerę. Równie dobrze wpływa na kondycję roślin doniczkowych. Ze względu na ich właściwości wymieszaj je z odrobiną wody i używaj jak zwyczajny nawóz.

Źródło: www.terraform.pl

  • Rośliny o dużych liściach pokrytych woskiem odzyskają blask, gdy przetrzesz je… piwem lub majonezem wymieszanym z odrobiną wody. Dodatek mydła sprawdza się z kolei jako sposób na tarczniki, mszyce oraz wełnowce – po użyciu mydła pamiętaj, by następnego dnia spłukać je czystą wodą.

 

Zainteresowałeś się donicami z tego wpisu? Znajdziesz je tutaj – www.makeithome.pl




Kaktus Bożego Narodzenia – jak o niego dbać?

Okres kwitnienia przypadający na grudzień sprawia, że kaktus Bożego Narodzenia doskonale sprawdza się w świątecznej dekoracji wnętrza. Szukasz naturalnej ozdoby na święta? Oto ona!

Kaktus bożonarodzeniowy, zygokaktus grudnik, zygokaktus, bierwion zimowy, barbórka, raczek, kaktus Bożego Narodzenia, filokaktus, epifylum zimowe czy też właśnie schlumbergera – tę niezwykłą roślinę znamy pod wieloma nazwami. Kwitnie wtedy, gdy zdecydowana większość kwiatów pozostaje w stanie uśpienia i dlatego też zdobyła nasze serca jako najlepsza propozycja na naturalną świąteczną dekorację wnętrza.

źródło: dasmith0521 via Twenty20

 

Obecnie znanych jest 6 gatunków grudnika: S. opuntioides, S. kautskyi, S. microsphaerica,  S. orssichiana, S. truncata, schlumbergera zimowa (S. truncata), S. russelliana. Z kolei nazwa rośliny wywodzi się od nazwiska francuskiego miłośnika kaktusów F. Schlumbergera.

źródło: KSullivan via Twenty20

 

Czym wyróżnia się schlumbergera? Przede wszystkim niezwykle bogatą gamą kolorów, w których kwitnie oraz tym, że jej urokiem możemy cieszyć się w momencie, gdy wokół panuje szarość i niskie temperatury. Bez problemu nabyć można sadzonki kwitnące w żywych barwach, które doskonale leczą z zimowej chandry: ciemnoróżowym, żółtym, jasnoróżowym, białym, pomarańczowym, a także ich dwukolorowymi odmianami.

źródło: Michiale via Twenty20

 

Jeśli nie przepadacie za kaktusami ze względu na ostre kolce, schlumbergera to doskonała roślina dla Was. Co prawda jest zaliczana do rodziny kaktusowatych, jednak nie wytwarza cierni – w ich miejsce wyrastają jedynie delikatne włoski. W warunkach naturalnych schlumbergera rośnie na skałach i w koronach drzew tropikalnych, jej zwisające pędy dorastają maksymalnie do 30 cm. Człony pędowe przypominają połączone ogniwa łańcucha o ząbkowanych brzegach. Na wierzchołkach tworzą się kwiaty o płatkach różnej długości. W centrach ogrodniczych znajdziecie zarówno młode sadzonki, jak i dorosłe rośliny, które natychmiast ozdobią wnętrze.

źródło: genleoimages via Twenty20

 

Pierwszych kwiatów można wypatrywać już na początku grudnia, a aby roślina zakwitła ponownie, należy dwa razy w roku przechować ją w specjalnych warunkach. Aby więc zapewnić sobie naturalną dekorację wnętrza również na następnie święta, należy zapewnić roślinie chłód i cień w okresie od lutego do marca oraz od sierpnia do października (można nawet schować ją w szafce). Gdy pojawią się pierwsze pąki, pamiętajmy o obfitym zraszaniu rośliny. Bryła korzeniowa nie może zostać jednak zalana.

donica z systemem nawadniania Brussels Diamond RoundŹródło: www.terraform.pl

 

Na początku stycznia Schlumbergera zatraci swój połysk i zacznie przechodzi w stan spoczynku – to znak, że można przerwać nawożenie i podlewanie, które rozpoczynamy dopiero, gdy roślina stanie się wyraźnie przesuszona. Po okresie 8 tygodni cykl rozpoczyna się od nowa. Schlumbergera lubi stanowisko słoneczne lub półcieniste, warto wybrać dla niej parapet okienny od południowo-wschodniej lub zachodniej strony. Jak każdemu, służy jej świeże powietrze, jednak nie przepada za bezpośrednim wpływem słońca – preferuje raczej umiarkowane temperatury.




Dlaczego warto zaplanować wygląd ogrodu już zimą?

Jesień i zima to czas, w którym przydomowe ogrody zapadają w sen, by na wiosnę obudzić się i czarować roślinnością. Zadbaj o aranżację ogrodu już dziś, by za kilka miesięcy cieszyć się nim w pełni.

źródło: www.makeithome.pl

 

Na samym początku zastanów się, jak ma wyglądać Twój wymarzony ogród? W jakim stylu chcesz, aby był urządzony, by pasował do Twojego domu? Możliwości aranżacji ogrodu są tysiące, trendy ogrodowe zmieniają się równie często co wnętrzarskie. To, co najważniejsze, to dopasowanie wyglądu ogrodu do własnych preferencji i potrzeb. To Ty wiesz najlepiej, w jakim otoczeniu czujesz się dobrze.

źródło: www.makeithome.pl

W drugiej kolejności pomyśl o roślinach, które chcesz posadzić w ogrodzie. Jakie to będą gatunki, jakie mają wymagania? Czy będą rozwijać się lepiej w miejscu zacienionym  czy nasłonecznionym? Ile miejsca potrzebuje ich system korzeniowy? Jak często, i czy w ogóle, należy je podlewać? Kiedy wysiać, by otrzymać jak najobfitsze uprawy? Poszerz swoją wiedzę botaniczną, a Twój ogród z pewnością Ci za to podziękuje na wiosnę.

źródło: www.terraform.pl

Urządzanie ogrodu to nie tylko dobór roślin i określenie lokalizacji ich posadzenia. To również zaplanowanie miejsca do odpoczynku, w końcu nie od dziś wiadomo, że najefektywniej odpoczywa się pośród zieleni. Zastanów się, jakie meble ogrodowe będą dla Ciebie najlepsze: wygodne, rozkładane leżaki, drewniane ławki, materiałowe hamaki. A może postawisz na coś mniej oczywistego, np. na meble nuno’ni, niezwykle oryginalne i nowoczesne sprzęty, które umilą niejedną imprezę rodzinną na świeżym powietrzu. To, co je wyróżnia, to wykorzystany do produkcji materiał, który nie wymaga żadnej konserwacji. Polietylen, bo o nim mowa, zachowa swój wygląd i kolor przez długie lata, nie straszne mu również deszcze, a nawet śniegi – oto zalety tego tworzywa sztucznego.

źródło: www.makeithome.pl

To, co zawsze podkreśla piękno ogrodu, to dodatkowe dekoracje, umiejętnie wkomponowane w całość przestrzeni. Uzupełnią aranżację działki, dodadzą jej odrobiny elegancji i stylu. Ważne jednak, by bardzo dobrze znosiły zewnętrzne warunki pogodowe, dzięki czemu nie będą wymagały ochrony przed każdym wiosennym deszczem czy nasłonecznieniem. Nasza propozycja to delikatne, a jednocześnie stabilne dekoracje ażurowe. Wykonane z włókna szklanego są niezwykle lekkie, ich transport i montaż jest szybki i łatwy, a odporność na warunki atmosferyczne bardzo wysoka. Mnogość wariantów pozwoli na pełną personalizację w doborze dekoracji.

źródło: www.makeithome.pl

Idealnym uzupełnieniem ogrodu są oczywiście donice ogrodowe. Trwałe i wytrzymałe, pozwolą na obsadzenie roślinami, które nie miałyby szansy wzrostu w glebie, np. anturium. W wielu przypadkach ziemia w ogrodzie nie dostarczy bardziej wymagającym gatunkom wystarczającej ilości składników odżywczych. W tym momencie z ratunkiem przychodzą trwałe i stylowe donice TerraForm. Wykonane z ekologicznego tworzywa sztucznego, skutecznie oprą się wszelkim niekorzystnym warunkom atmosferycznym, uszkodzeniom mechanicznym czy promieniowaniu UV. Pomimo sporych rozmiarów są lekkie i w 100% mobilne. Szeroki wybór donic w sklepie pozwoli Ci na dobór idealnych modeli.

donica Gianto nuno'ni www.terraform.pl

źródło: www.makeithome.pl

O czym jeszcze warto pamiętać, planując wygląd ogrodu zimą? Przede wszystkim ogród ma być miejscem odpoczynku i relaksu, oazą spokoju i źródłem wiedzy o naturze i roślinach. Przygotowanie wizji tego, jak ma wyglądać Twój ogród już zimą, pozwoli Ci zrealizować wszystkie zamierzenia, bez zbędnego pośpiechu czy kupowania czegoś na „ostatnią chwilę”.

źródło: www.makeithome.pl

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!




Gwiazda betlejemska i jej pielęgnacja

Gwiazda betlejemska i jej pielęgnacja

Gwiazda betlejemska, poinsecja, wilczomlecz nadobny, euforbia piękna. Gdy wśród dekoracji pojawia się ten piękny kwiat, to znak, że święta są tuż za rogiem!

gwiazda betlejemska (1)Źródło: www.pixabay.com

Ten jeden z najpopularniejszych symboli Bożego Narodzenia zdobył sympatię nie tylko ze względu na swój wygląd zbliżony do gwiazdy, ale i z powodu małych wymagań pielęgnacyjnych. Przez kilka miesięcy jest piękną ozdobą świąteczną, chętnie wykorzystywaną w domach i miejscach publicznych.

wieże kwiatowe i gwiazda betlejemskaŹródło: www.wiezekwiatowe.pl

Wbrew pozorom poinsecja uwielbia ciepło. Najlepiej postawić ją z dala od kaloryferów, bo nie przepada za suchym i gorącym powietrzem. Optymalna temperatura otoczenia to 16-21°C. Pamiętaj, aby regularnie ją podlewać (ale z rozwagą!) i dostarczać dużo światła.

gwiazda betlejemska (2)Źródło: www.pixabay.com

Gwiazda betlejemska należy do delikatnych roślin, dlatego tuż po świętach często obumiera. Pamiętaj jednak, że jeśli otoczysz poinsecję troskliwą opieką, może przetrwać nawet do kolejnego Bożego Narodzenia!

gwiazda betlejemska (3)Źródło: www.pixabay.com

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!

 

zdjęcie główne: chibelek / Twenty20




Jeż jesienią w potrzebie. Jak pomóc, by nie zaszkodzić

Nawet do końca listopada jeże mogą szukać miejsc, gdzie bezpiecznie spędzą zimę. Niektóre z nich mają słabe szanse na przetrwanie. Jak pomóc jeżom, aby im bardziej nie zaszkodzić, tłumaczy lek. wet. Patrycja K. Woszczyło z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

„Jesień jest szczególnie trudnym okresem, zwłaszcza dla zwierząt pochodzących z późnych miotów. Dlatego też, jeżeli znajdziemy młode, nieduże zwierzę, to powinniśmy poszukać dla niego pomocy” – mówi lek. wet. Patrycja K. Woszczyło z Katedry Zoologii na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej i Nauk o Zwierzętach Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

W razie wątpliwości można zrobić zwierzęciu zdjęcie i wysłać je do ośrodka opieki, aby upewnić się, czy dany osobnik wymaga pomocy. W ośrodku, z którym Patrycja Woszczyło współpracuje, obecnie przyjmuje się wszystkie jeże, które ludzie spotykają w ciągu dnia, natomiast nocne – tylko te w złej kondycji. „Stare jeże, z wystarczającymi zapasami mogą już spać, zwłaszcza w chłodniejszych rejonach kraju, natomiast chore i słabe próbują jeszcze zgromadzić zapasy” – dodaje.

Znalezionemu jeżowi można podać wodę, ale nie powinno się go karmić. Zwierzę nieodżywione, wyziębione lub w szoku, może bowiem źle zareagować na pokarm. Taki posiłek z pewnością w ogóle mu nie pomoże, a może doprowadzić do jego padnięcia – ostrzega weterynarz.

„Do czasu przyjazdu służb – zwykle jest to Straż Miejska, trzymamy się zasady 3xC: ciepło, cicho, ciemno. Zwierzę możemy przenieść w ciche miejsce i jeśli to możliwe – zakładając grube rękawice! – umieścić np. w kartonie wyłożonym papierowymi ręcznikami. Karton można postawić w ciepłym miejscu lub umieścić w nim butelkę z ciepłą wodą” – tłumaczy weterynarz z UPP.

W informacji prasowej przesłanej przez uczelnię Patrycja K. Woszczyło przypomina, że jeże są objęte częściową ochroną gatunkową, „a więc poniekąd ich właścicielem jest Skarb Państwa i to on właśnie za nie odpowiada”. W przypadku znalezienia jeży potrzebujących pomocy instytucją „pierwszego kontaktu” powinna być więc gmina (wójt, burmistrz lub prezydent), która w zakresie zadań własnych ma sprawy związane z ochroną przyrody. Przedstawiciele gminy są odpowiedzialni za interwencję oraz transport zwierzęcia do ośrodka rehabilitacyjnego.

Listę ośrodków rehabilitacyjnych w Polsce można znaleźć na TEJ stronie, osoby z Poznania mogą się zwrócić TU.

Patrycja K. Woszczyło podkreśla, że dokarmianie wizytujących nasze ogrody i podwórka jeży nie jest zalecane. Dobrze jest natomiast udostępniać im wodę – codziennie wymienianą, w regularnie mytym pojemniku. Najlepiej jest często zmieniać miejsce jego ustawienia, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się chorób.

Można też zadbać o to, by parki, ogrody i podwórka stały się miejscami bardziej przyjaznymi dla jeży. Wystarczy mała sterta gałązek i liści, albo specjalny domek dla jeży i pozostawienie przejść dla jeży w ogrodzeniu, by ten pożyteczny i sympatyczny ssak mógł znaleźć schronienie. Odwdzięczy się regularnymi odwiedzinami i ekologiczną eliminacją nadmiaru ślimaków i owadów z otoczenia.

Pozostawianie opadłych liści w ogrodach służy zresztą innym organizmom, np. gryzoniom czy bezkręgowcom.

W różnych miejscach obserwuje się spadek liczebności jeży. W czasopiśmie „Animals” opisano np. sytuację tych zwierząt w Szwajcarii. Dzięki danym zebranym jeszcze w latach 90. naukowcy szczegółowo przeanalizowali liczebność jeży w poszczególnych częściach Zurychu i ustalili, że ich liczebność spadła aż o ok. 40 proc.

Czynniki utrudniające jeżom życie w miastach badacze podzielili na pięć grup: związane z siedliskiem, pożywieniem, drapieżnictwem, chorobami i pasożytami.

Fragmentacja i degradacja terenów zielonych faktycznie jeżom nie służy – potwierdza Patrycja Woszczyło z UPP. „Zagęszczanie zabudowań, budowa ogrodzeń i dróg, które uniemożliwiają zwierzętom przemieszczanie się, a także traktowanie terenów zielonych jako niezagospodarowanych; przesadna dbałość o +czystość+ terenów zielonych – częste koszenie, przycinanie krzewów, usuwanie martwych liści i gałęzi z ziemi – niestety czasem wraz z zamieszkującymi je jeżami. Nie jest dla nich korzystna spora popularność zimozielonych, obcych nam gatunków (np. tui), które zwykle stanowią słabe schronienie dla jeży” – podkreśla weterynarz, cytowana w informacji prasowej.

Ze wspomnianymi problemami wiąże się kwestia jakości i dostępności pożywienia – dodaje. Usuwanie martwej materii i powszechne stosowanie preparatów biobójczych prowadzi do znaczących spadków liczebności bezkręgowców i mięczaków, którymi żywią się jeże. Również dokarmianie jeży (celowe lub przypadkowe) wskazuje na to, że zwiększa to ich aktywność zimą. Komercyjne karmy dla kotów, czy nawet te dedykowane jeżom, zwykle składają się głównie ze zbóż i innych ziaren, które nijak mają się do naturalnej, a więc też zdrowej diety jeży.

Groźne są trutki. Wspomniane preparaty biobójcze (np. ślimakobójcze, rodentycydy, fungicydy i inne), wpływają na określony organizm bezpośrednio i pośrednio, poprzez zjedzenie czegoś, co wcześniej samo miało kontakt lub spożyło taki środek. Popularne „niebieskie chrupki” używane do zwalczania ślimaków są atrakcyjnym kąskiem również dla psów, kotów, czy jeży, co nierzadko kończy się dla nich tragicznie – zaznacza weterynarz.

Zagrożenie stanowią inne zwierzęta, np. psy, które skutecznie zabijają młode i ranne jeże. Natomiast wyższe zagęszczenie populacji jeży w miastach i korzystanie ze wspólnych stołówek sprzyja rozprzestrzenianiu się wśród nich chorób bakteryjnych i pasożytniczych. Do pasożytów, które wiadomo, że mają szczególnie duży wpływ na redukcję populacji jeży, należą kleszcze i nicienie płucne. Presja ze strony pasożytów, jak i stres związany z przebywaniem w mieście, może dodatkowo sprzyjać rozwijaniu się ciężkich postaci chorób u jeży.

 

Nauka w Polsce – PAP

zan/ ekr/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: loganlehman/pexels




Jesienny konkurs fotograficzny – galeria Waszych zdjęć

Jeszcze do najbliższej środy, 18.11, czekamy na fotografie przedstawiające jesień w Waszej okolicy. W zamian szykujemy inspirowane naturą nagrody. Oto galeria zdjęć, które już do nas nadesłaliście!

Pochwal się jesienną odsłoną swojej okolicy – skweru, parku, placu bądź rynku miasta. Zdjęcie umieść w komentarzu do posta konkursowego dostępnego na naszym profilu Facebook: facebook.com/inspirowani – masz na to czas do 18.11.
Zobacz zgłoszenia:

Twoje zdjęcie również może trafić do tej galerii! Umieść je w poście konkursowym dostępnym tutaj.
Nagrody – ekologiczne misy Jill XL ze sklepu www.makeithome.pl czekają na trójkę autorów najlepszych zdjęć. Każdy z uczestników zabawy otrzyma nagrodę dodatkową 💪
Elho jill

 

Kliknij, by przejść do konkursu i zgłosić swoje zdjęcie

Kliknij, by poznać regulamin

Kliknij, by zobaczyć nagrody




Miejskie ogrody i działki to oaza dla pszczół

Brytyjskie miasta i ich okolice stanowią schronienie dla większej liczby gatunków i rodzajów dzikich pszczół niż tereny typowo rolnicze – wynika z badania, o którym informuje portal BBC News.

Kwiaty sadzone w ogrodach i na działkach stanowią dla tych owadów cenne źródło pokarmu praktycznie przez cały rok – wynika z badania.

Jego autorzy policzyli pszczoły miodne, trzmiele i inne owady zapylające w wybranych, największych brytyjskich miastach i wokół nich: w Bristolu, Cardiff, Swindon, Reading, Southampton, Leeds, Sheffield, Kingston-upon-Hull, Edynburgu, Glasgow, Dundee i w regionie administracyjnym Wielki Londyn.

Analizowali też liczbę gatunków, obecnych w różnych miejscach.

Jak twierdzą, liczebność pszczół w miastach i poza nimi była podobna. Zaskoczeniem była jednak różnorodność gatunkowa – znacznie większa w miastach niż na terenach rolnych.

Krajobraz miejski, zajmujący dziś niemal 7 proc. powierzchni Wielkiej Brytanii, zasługuje na większą uwagę w kontekście ochrony pszczół przed wymarciem – twierdzą autorzy badania, eksperci z uniwersytetów w Bristolu, Leeds, Newcastle, Reading, Edynburgu i Cardiff pod kierunkiem dr Katherine Baldock z University of Bristol.

Miasta się rozrastają i mogą pełnić rolę ważnych siedlisk dla owadów w czasach, kiedy rolnictwo staje się coraz bardziej intensywne – zauważają. „Okolice miejskie mogą być zarządzane w sposób, który jest dla owadów zapylających korzystny – powiedziała badaczka w rozmowie z BBC. – Musimy jednak wiedzieć, które dokładnie miejsca w miastach są dobre dla tych owadów”.

O ile na farmach jednolite uprawy zajmują często bardzo duże powierzchnie, zieleń obecna w miastach – ogrody i działki – to z reguły mieszanka gatunków kwiatów, które kwitną na zmianę praktycznie przez cały rok, zapewniając pszczołom pokarm – dodała.

Naukowcy zwracają uwagę, że pszczoły miodne, trzmiele i inne owady zapylające są zagrożone z powodu utraty siedlisk, chorób, i wykorzystania na dużą skalę środków owadobójczych.

Eksperci brytyjscy oszacowali wartość usług ekosystemowych, pełnionych w ich kraju przez pszczoły i inne owady zapylające. Ich zdaniem jest to 690 mln funtów rocznie, a korzyść tę odnosi sektor produkcji rolnej. (PAP)

 

zan/ mrt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: LeslieKSwartz via Twenty20




Jesienne inspiracje – miejski park

Jesienią miejskie parki toną w kolorach liści, traw i… kwiatów! To właśnie tutaj poszukujemy kontaktu z naturą, bez względu na porę roku – i nic dziwnego – choć za każdym razem w nieco innej odsłonie, to jednak zawsze na nas czeka…

Jesień, jak to tak? W tym zwrocie nie powinniśmy dopatrywać się ani żalu, ani niezadowolenia. Najlepszy dowód tego, jak piękna poru trwa właśnie w tej chwili, uwieczniliśmy na poniższym filmie – zachęcamy do oglądania i śledzenia naszego profilu w serwisie YouTube!

 

Czy również uważasz, że miejskie parki są świetną propozycją na jesienny spacer? Zachęcamy do wędrówek i podziwiania piękna trwającej pory roku, jednak zawsze pamiętaj o obowiązujących aktualnie zasadach bezpieczeństwa. Jesteśmy pewni, że już niebawem przyjdzie nam swobodnie podziwiać uroki naszej okolicy 🙂
Zajrzyj po jeszcze więcej jesiennych inspiracji z miejskich parków i nie tylko – kliknij w miniaturę, by obejrzeć zdjęcie w pełnej rozdzielczości.
Nie zapomnij również zajrzeć do tego wpisu – klik.

 




Jak przygotować ogród na zimę?

Polski klimat bywa bezlitosny. Od letnich upałów w ekspresowym tempie przechodzi w zimowe mrozy, które są szczególnie niebezpieczne dla przydomowych roślin. Zobacz, jak o nie zadbać:

Agrowłóknina vs. domowe sposoby

Wbrew pozorom, przygotowanie ogrodu do zimy nie musi być pracochłonne ani skomplikowane. Osoby ceniące sobie wygodę mogą skorzystać z najłatwiejszego rozwiązania i kupić specjalnie do tego stworzoną agrowłókninię. Jeśli wybrałeś właśnie to tworzywo, Twoje zadanie polega głównie na ciasnym owinięciu roślin tkaniną od góry do dołu, obwiązania jej sznurkiem i zamocowania całości do podłoża – gotowe.

Warto jednak poświęcić kilka chwil i samodzielnie zająć się „przedzimowymi porządkami”. To nie tylko przyjemność przebywania na otwartym powietrzu, pośród natury, ale również poczucie osobistego wkładu w dobrą kondycję ogrodu. Materiały potrzebne do przygotowania ogrodowych roślin do zimy prawdopodobnie znajdziesz w domu. Wystarczy słoma, jutowy worek, makulatura lub dziecięce wiaderko czy też nieużywana miska.

ogród zimą (1)

Jeśli zdecydowałeś się na to nieco bardziej pracochłonne rozwiązanie, zacznij od przygotowania klosza do osłony roślin. Może to być specjalny pojemnik ze sklepu ogrodniczego lub stare wiaderko czy miska – te jednak muszą mieć otwory wentylacyjne. Sprawdzi się również donica kwiatowa z polietylenu, ponieważ jest lekka, a materiał, z którego jest wykonana, gwarantuje odporność na niskie temperatury.

Niedoskonała folia

Podczas przysłaniania roślin koniecznie trzeba zadbać zarówno o dostęp świeżego powietrza jak i tlenu! Stosowanie folii nie jest więc dobrym rozwiązaniem, gdyż ogranicza ona swobodną wentylację, przez co roślina nie przemarznie, ale na pewno nie dotrwa do wiosny w dobrej kondycji. Pamiętaj, że brak powietrza oznacza skraplanie wody pod powierzchnią folii, a gdy temperatura spadnie poniżej zera, dojdzie do pękania pędów i kory. Panują pod nią również doskonałe warunki dla rozwoju grzybów. Jedynym miejscem, gdzie można stosować folię, są długie grządki. Zamocuj ją na gałązkach lub metalowych prętach. Obowiązkowo pamiętaj jednak o systematycznym wietrzeniu rabaty.

ogród zimą (4)

Niedrogo, ale skutecznie

Najtańszym sposobem na osłonięcie przed mrozem młodych roślin jest owijanie ich gazetami. To rozwiązanie odnajduje zastosowanie również w przypadku bylin – wygaszone części naziemne przykryj słomą, liśćmi lub ściółką. Słoma sprawdza się również w przypadku otulania drzew, a jeśli jesteś posiadaczem krzewów ozdobnych – obsyp dolną część pędów ziemią – to wystarczy, by osłonić je przed jesienno-zimową aurą.

ogród zimą (5)

Zimozielone zmarzluchy

To zaskakujące, ale odmiany zimozielone również wymagają dodatkowej ochrony przez mrozem i wiatrem. Niezbędne jest również zabezpieczenie gleby pod gatunkami takimi jak: jodła, sosna, bukszpan czy różanecznik. Wszystko po to, by rośliny nie uschły na skutek braku wody w zamarzniętym podłożu.

Donice odporne na zimno

Duże donice ogrodowe nie wymagają dodatkowej osłony, jednak tylko pod warunkiem, że są wykonane z polietylenu. Tylko ten materiał sprawdzi się wobec niskich jesienno-zimowych temperatur i nie popęka ani nie pokruszy się. To najwyższej jakości tworzywo stanowi również dodatkową osłonę dla nasadzonych w pojemnikach roślin. Więcej o odpornych donicach do ogrodu przeczytasz w tym wpisie – klik.

donica Sof Round High Elho Terraform.plŹródło: www.terraform.pl

Naturalne sposoby na wiatr

Całorocznym sposobem na osłonięcie ogrodu przed wiatrem są naturalne przesłony. Żywopłoty nie tylko zdobią, ale również wydzielają przestrzeń domowego zieleńca, a na dodatek poprawiają jego estetykę. Dobrym rozwiązaniem jest zasadzenie ich od strony wschodniej i północno-wschodniej, ponieważ to właśnie z tych kierunków najczęściej wieją zimowe wiatry.

ogród zimą (3)

zdjęcia: www.pixabay.com, www.terraform.pl

Zapisz

Zapisz

Zapisz




wieże kwiatowe kwietniki jesienne ukwiecenie świnoujście

Zoolog: pozostawianie opadłych liści oznacza wiele korzyści przyrodniczych

Opadłe liście są naturalnym nawozem organicznym, ich pozostawianie służy jakości gleby i wielu organizmom – podkreśla zoolog z Krakowa, dr Tomasz Figarski. Dodaje, że nawet drobne zmiany w zarządzaniu zielenią mogą dać łącznie wyraźny, korzystny efekt.

Pozostawianie opadłych liści oznacza wiele korzyści – dr Tomasz Figarski współpracujący z Instytutem Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN w Krakowie.

„Opadające liście tworzą ściółkę, która w miarę akumulacji i rozkładu tworzy poziom organiczny gleby. Powstająca próchnica zasila glebę, a w konsekwencji rosnące w niej rośliny – w składniki odżywcze. Liście są więc naturalnym nawozem organicznym. Działanie przeciwne, dokładne wygrabianie opadłych liści, powoduje wyprowadzanie z ekosystemu zmagazynowanych w liściach składników pokarmowych, które powinny wrócić do gleby, dopełniając cyklu obiegu materii. Tego rodzaju działania, realizowane przez wiele lat, obniżają witalność ekosystemu i występujących w nim roślin”

mówi.

Ekspert dodaje, że warstwa opadłych liści skutecznie zatrzymuje i magazynuje wodę oraz ogranicza parowanie z gleby. To ważne dla ochrony gleby i żyjących w niej organizmów przed wysychaniem. Opadłe liście dobrze też izolują i niwelują wahania temperatur, chroniąc organizmy glebowe i rośliny przed przemarzaniem.

Warstwa opadłych liści ogranicza ubijanie wierzchniej warstwy gleby, co ma znaczenie dla znajdujących się płytko pod powierzchnią gleby korzeni drzew i krzewów. Znaczne zagęszczenie gleby w tej warstwie bywa przyczyną obumierania drzew.

Dr Figarski zwraca uwagę, że opadłe liście i powstała z nich próchnica dają schronienie i zapewniają pokarm wielu organizmom – bezkręgowcom, np. owadom i pajęczakom, jak i większym zwierzętom – gryzoniom czy jeżom.

„Drobne organizmy glebowe (np. nicienie, wrotki, skoczogonki), choć często niewidoczne gołym okiem, pełnią kluczową rolę dla funkcjonowania ekosystemu i wpływają na inne poziomy troficzne. W liściach chętnie żerują ptaki – drozdy, strzyżyki, grzywacze, ptaki krukowate, dla których stanowią one jesienną i zimową spiżarnię. Parki pozbawione liści są ekosystemami zubożałymi pod względem bogactwa zamieszkujących je zwierząt”

tłumaczy.

Dr Figarski podkreśla, że nawet małe zmiany nawyków zarządców zieleni czy właścicieli ogrodów mogą dać dobry efekt. Wymienia garść uniwersalnych wskazówek, sugerując np., aby zamiast całych parków czy skwerów – liście wygrabiać jedynie z chodników, alejek, ścieżek rowerowych itp. oraz ich bezpośredniego otoczenia (w odległości 2-3 m z każdej strony).

Wśród innych wskazówek wymienia:

  • Dokładne grabienie liści kasztanowców, w związku z możliwością zimowania w nich poczwarek szrotówka kasztanowcowiaczka
  • Pozostawianie liści pod drzewami, krzewami, a ponadto w możliwie ustronnych, mało uczęszczanych miejscach, usypywanie pryzm liści o wielkości min. 10 m2, które warto nakryć gałęziami jako zabezpieczenie przed rozwiewaniem czy rozkopywaniem
  • Na utrzymywanych trawnikach – wygrabianie części liści tak, by pozostałe tworzyły luźną, nieciągłą warstwę
  • Na uczęszczanych terenach zieleni montaż tablic edukacyjnych o roli opadłych liści, co miałoby duży walor edukacyjny również dla właścicieli prywatnych posesji. Obecnie wiele liści ląduje w foliowych workach, jako odpady organiczne, a powinny raczej pozostać w ekosystemie
  • Odstąpienie od używania dmuchaw do sprzątania liści, które przyczyniają się do zwiększania problemu smogu m.in. poprzez ponowne podnoszenie opadłych pyłów. Całkowity zakaz używania tych urządzeń wprowadzono np. w aglomeracji warszawskiej. Od ich stosowania odstąpił też Wrocław
  • Jeśli część liści zostanie zgrabiona, warto je kompostować

Dr Figarski przypomina, że na ograniczenie grabienia liści decyduje się coraz więcej miast, m.in. Legionowo, Wrocław, Białystok, Szczecin, Kielce czy Rzeszów. Z kolei we Wrocławiu już drugi rok z rzędu organizowana jest akcja społeczna „liść to NIE śmieć”. Jej organizatorem jest grupa społeczna ZIELEŃ WROCŁAWSKA, do której przyłączyły się inne organizacje i grupy społeczne – Stołeczne Towarzystwo Ochrony PtakówStowarzyszenie Żywica, Fauna i Flora Popowic oraz Grupa Przyrodnicza Ostoja.

 

PAP – Nauka w Polsce

zan/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.wiezekwiatowe.pl \ Świnoujście




Miasta wpływają na temperatury rejonów tysiące kilometrów dalej

Duże miasta, poprzez generowane w nich ciepło, mogą wpływać na pogodę w rejonach oddalonych nawet ponad 1500 km. – twierdzą naukowcy na łamach „Nature Climate Change”.

Nadprogramowe ciepło generowane jest w miastach przy okazji ogrzewania lub klimatyzowania budynków, strat związanych z przesyłaniem energii, wykorzystywaniem samochodów itp. Ciepło to powstaje przede wszystkim w okolicach silnie zurbanizowanych, czyli głównie na półkuli północnej. Autorzy pracy zastrzegają, by wspomnianego mechanizmu nie mylić ze zjawiskiem „miejskich wysp ciepła”, które oznacza nagrzewanie się powierzchni miasta w upalne dni i oddawanie ciepła nocą.

Ciepło tracone z miast zmienia klimat okolic położonych tysiące kilometrów dalej – zauważają amerykańscy naukowcy ze Scripps Institution of Oceanography (SIO) na University of California w San Diego, Florida State University (FSU) i National Center for Atmospheric Research (NCAR). Np. ciepło uciekające z miast powoduje zimowe ocieplenie niezamieszkanych połaci Ameryki Północnej i północnej Azji (niekiedy średnio nawet o 1 st. C.). „Ucieczka” ciepła z miast wymusza jednocześnie takie zmiany cyrkulacji atmosferycznej, które wychładzają część Europy. Według pomiarów ochłodzenie to może dochodzić do 1 st. C. (a jego największa część przypada na jesień).

Uśredniony wpływ ciepła z miast na średnie temperatury w różnych miejscach Ziemi jest tak nieduży, że w ogólnym bilansie można by go pominąć. A jednak trudno go ignorować lokalnie, gdyż wyraźnie wpływa na temperatury różnych regionów. W efekcie doświadczają one zimą ocieplenia silniejszego, niż kazałyby oczekiwać komputerowe modele klimatyczne – zauważyli autorzy badania. Ich zdaniem w takich modelach trzeba uwzględnić wpływ ciepła wypromieniowywanego przez miasta i przenoszonego na duże odległości.

Spalanie paliw kopalnych powoduje nie tylko emisję gazów cieplarnianych, ale też bezpośrednio wpływa na temperatury poprzez ciepło, które ucieka z różnych źródeł, np. budynków i samochodów” – tłumaczy jeden z autorów badania, Aixue Hu z NCAR. – Wiele tego traconego ciepła skupia się w dużych miastach, ale może ono zmieniać cyrkulację atmosferyczną w sposób, który podnosi lub zmniejsza temperatury w rejonach bardzo odległych.

Badający to zjawisko naukowcy kierowani przez Guang Zhanga ze SIO oraz Ming Cai z FSU analizowali zużycie energii w trakcie ogrzewania budynków, zasilania pojazdów itp., które powoduje straty ciepła. Ustalili, że całkowite zużycie energii na świecie w 2006 r. odpowiadało energii potrzebnej do nieustannej pracy urządzenia o mocy 16 terawatów (jeden terawat – TW, równa się trylionowi watów). W tym aż 6,7 TW przypadało na 86 obszarów metropolitarnych na półkuli północnej.

Wykorzystując komputerowy model atmosfery naukowcy ustalili, że wpływ tego utraconego ciepła może poszerzyć prąd strumieniowy – intensywny, dość wąski i prawie poziomy strumień obecny w górnej części troposfery i dolnej części stratosfery. Prąd ten przenosi olbrzymie masy powietrza z zachodu na wschód.

„Okazało się, że zużywanie energii na obszarach miejskich może ogrzać atmosferę w miejscach leżących tysiące kilometrów dalej” – podkreśla Zhang. – Dochodzi do tego poprzez zmiany cyrkulacji atmosferycznej.

Największym naturalnym źródłem energii w atmosferze jest ciepło Słońca. Tymczasem energia, z której korzystają ludzie, pochodzi głównie ze złóż, głównie ropy i węgla, które przez miliony lat były ukryte pod ziemią i „nieczynne”. Choć ilość energii generowanej przez ludzi jest tylko niewielką częścią energii transportowanej w przyrodzie, jest ona silnie skoncentrowana w okolicach zurbanizowanych. Na półkuli północnej wiele z obszarów metropolitarnych znajduje się dokładnie pod głównymi prądami atmosferycznymi i strumieniowymi. (PAP)

 

zan/ tot/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.twenty20.com, autor: ekaterina.chelyshevaa




Jesienne ukwiecenie miasta – obalamy podstawowe mity

Jesień to nie czas na kwiaty! Tylko okazy zimozielone! Zimą należy schować donice, by uchronić je przed uszkodzeniami! Stereotypów na temat jesiennego ukwiecenia miasta nie brakuje – a trzeba wiedzieć, że nie wszystkie są prawdziwe. Czas obalić podstawowe mity!

Sezonowe dekoracje mają swój urok – inne okazy zachwycają wiosną, kolejne latem… a na następne czas przychodzi jesienią. Tak! Istnieje bowiem wiele roślin, które mogą zdobić przestrzenie publiczne nawet w tym, nie do końca sprzyjającym okresie.

wieże kwiatowe kwietniki jesienne ukwiecenie świnoujście

Świnoujście | źródło: www.terraform.pl

Do „pewniaków” zaliczyć należy przede wszystkim chryzantemę – roślinę, która stopniowo wyzwala się spod stereotypu okazu zarezerwowanych wyłącznie dla nekropolii. Popularność pośród propozycji dla miejskich ukwieceń zdobyła przede wszystkim dzięki odporności na niskie temperatury oraz bogatej gamie kolorów.

wieże kwiatowe kwietniki jesienne ukwiecenie świnoujście

Świnoujście | źródło: www.atech-pl.eu

Tuż za chryzantemą – wrzos. Ten pozornie wyłącznie „balkonowy” okaz świetnie sprawuje się nasadzony w miejskiej donicy XXL, skrzyni czy kaskadowym kwietniku. Wbrew pozorom występuje w wielu kolorach, nie tylko klasycznej purpurze. Świetnie znosi mróz.

jesienne nasadzenia donice miejskie kwietniki miejskie meble miejskie września

Września | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Pośród gamy propozycji okazów dla jesiennych nasadzeń miejskich warto znaleźć miejsce również dla sezonowych warzyw i owoców. Wiele miast prowadzi akcje, w ramach których dynie są lokowane w rabatach jako dekoracja, a już po kilku tygodniach są rozdawane pośród mieszkańców jako smakowity jesienny prezent. Czyż nie warto użyć więc niedrogiej, pięknej dyni jako dekoracji w donicy czy rabacie?

Świdnica | źródło: www.terraform.pl

Kolejny popularny mit związany z jesiennym ukwiecaniem miast to pojemniki. Nowoczesne donice XXL mogą bez obaw pozostawać „pod chmurką” przez całą jesień, a nawet zimę. Wahania temperatur, rozmaite opady, uszkodzenia czysto mechaniczne – nie są w stanie im zaszkodzić.

jesienne nasadzenia donice miejskie kwietniki miejskie meble miejskie września (43)

Września | źródło: www.terraform.pl

Wszystkie wspomniane wyżej elementy można podsumować fotograficzną relacją ze Świdnicy, miejscowości leżącej niedaleko Zielonej Góry. Na jednym ze skwerów pojawiły się fantazyjnie „przewrócone” donice miejskie Gianto, z których „wylewają” się kępy kolorowej chryzantemy, przetykane wrzosem i dyniami. Sezonowe ukwiecenie nie musi być nudne!

Świdnica | źródło: www.terraform.pl




Moje miasto jesienią – konkurs fotograficzny

Emocje po tegorocznym plebiscycie Terra Flower Power powoli opadają, ale nie zapadamy w sen zimowy! Już teraz ogłaszamy kolejny fotograficzny pojedynek, w którym możecie pochwalić się sezonowym ukwieceniem Waszej okolicy, a przy okazji… zdobyć inspirowane jesienią nagrody.

jesienne nasadzenia wieże kwiatowe kwietniki miejskie jesienne nasadzenia (18) zielona góra

Zielona Góra | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Pokażcie nam, jak prezentują się Wasze miasta w jesiennej odsłonie. Na zdjęcia z sezonowymi okazami oraz kwietnikami i donicami w rolach głównych czekamy od dziś (14.10 godzina 15:00) aż do 4.11 (godzina 12:00) – macie więc wiele czasu na uchwycenie najpiękniejszych kompozycji i zaprezentowanie nam swoich okolic w nieco innym niż zwykle wydaniu.

Września | źródło: www.terracity.pl

Weź udział w konkursie. Opublikuj jesienne zdjęcie w komentarzu do posta na FB – klik

(nie wymagamy rejestracji ani udostępniania danych osobowych)

 

jesienne nasadzenia donice miejskie kwietniki miejskie meble miejskie września

Września | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

Wszystkie nadesłane przez Was zdjęcia trafią do specjalnej galerii na blogu Inspirowani Naturą. Spośród nich wybierzmy trzy, których autorzy dostaną ekologiczną misę Jill XL w jesiennym kolorze – być może nasadzicie w nich rośliny cebulowe, by wiosną uzyskać efekt jak poniżej?

Dodatkowo Na WSZYSTKICH uczestników konkursu czekają nagrody gwarantowane – kody rabatowe o wartości 20% do sklepu www.makeithome.pl

wieże kwiatowe kwietniki jesienne ukwiecenie świnoujście

Świnoujście | źródło: www.wiezekwiatowe.pl

 

Szczegóły w regulaminie dostępnym w tym miejscu: klik




ażurowe dekoracje terrachristmas zielona góra (19) (Small)

Trawy ozdobne w jesiennych dekoracjach miejskich

Brunatne, zielone, bursztynowe, złociste, rude… Trawy ozdobne zachwycają nie tylko bogatą gamą kolorów, ale też zróżnicowanym pokrojem, przez co świetnie nadają się do donic i na rabaty – również jesienią i zimą!

Trawy ozdobne to dość mało wymagające byliny, które dają wyjątkowo ciekawy efekt wizualny. Są uniwersalne: sprawdzają się jako samodzielna dekoracja, jak i w towarzystwie innych roślin, w bukietach, skrzynkach, w nasadzeniach bezpośrednio w podłożu oraz w pojemnikach. Również po zasuszeniu nie tracą swojego uroku. Wyjątkowo dobrze prezentują się w przestrzeni publicznej, ponieważ są odporne na niesprzyjające warunki, a w wielu przypadkach ich podlewanie można ograniczyć do minimum.

jesienne nasadzenia donice miejskie kwietniki miejskie meble miejskie września (43)

Września | źrodło: www.terracity.pl

Hakonechloa smukła, trawa bambusowa (Hakonechloa macra Albostritata)

  • Rozmiar: 30-60 cm wysokości
    Wygląd: rośnie bardzo wolno, wytwarza kępy, ma szerokie zielone, lancetowate, liście, które tworzą wrażenie naturalnej poduszki.
  • Zastosowanie: w donicach, skrzynkach, na bylinowych rabatach, w skalnych ogrodach,
    Pielęgnacja i stanowisko: słoneczne lub półcieniste stanowisko, przepuszczalne i żyzne podłoże. Podczas mrozów roślina wymaga dodatkowej osłony.
  • Kompozycja: trawa bambusowa dobrze. Wygląda w zestawieniu z paprociami, bukszpanem, liliowcami, żurawkami.

trawa bambusowaŹródło: www.commons.wikimedia.org, autor:  Dwergenpaartje

Trawa pampasowa (Cortaderia selloana)

  • Rozmiar: 1-3m cm wysokości.
  • Wygląd: rozłożyste wiechy w kolorze różowym lub białym.
  • Zastosowanie: w skalnych ogrodach, jako element ciętego bukietu, w donicach i skrzynkach, równie efektowna po zasuszeniu.
  • Pielęgnacja i stanowisko: ciepłe i słoneczne stanowisko o wilgotnej, żyznej glebie. Nie najlepiej znosi przesadzanie, wymaga dodatkowej osłony w przypadku kompozycji eksponowanych zimą na dworze.

Trawa pampasowaŹródło: www.commons.wikimedia.org, autor: Magnus Manske

trawy ozdobne (2)
Źródło: www.pixabay.com

Kostrzewa sina, srebrna trawa (Festuca glauca)

  • Rozmiar: 25-30 cm wysokości, 20 cm szerokości
  • Wygląd: kwiatostan w postaci kłosa, jasnozielone liście rosnące w niskich kępach.
  • Zastosowanie: roślina okrywowa, ozdoba rabat, ogrodów skalnych, donic i skrzynek.
  • Pielęgnacja i stanowisko: ciepłe, słoneczne, osłonięte stanowisko. Gleba piaszczysto-gliniasta, sucha. Dobrze znosi ujemne temperatury.

Źródło: www.commons.wikimedia.org, autor: Plenuska

Kostrzewa, kostrzewa miotlasta, niedźwiedzie futro (Festuca scoparia)

  • Rozmiar: 15-20 cm wysokości, 25-30cm szerokości
  • Wygląd: zbite kule z zielonych liści, roślina długowieczna, mało wymagająca i mrozoodporna – świetnie nadaje się do przestrzeni publicznych.
  • Zastosowanie: w skalnych ogrodach, na rabatach, w donicach i skrzynkach.
  • Pielęgnacja i stanowisko: zacienione stanowisko o przepuszczalnym podłożu.

Rozplenica japońska (Pennisetum alopecuroides)

  • Rozmiar: 30-150 cm wysokości (w zależności od odmiany)
  • Wygląd: wąskie, długie zielone lub purpurowe liście, bujne kwiatostany o bogatej gamie kolorystycznej.
  • Zastosowanie: bezpośrednio w podłożu, w donicach i skrzyniach (szczególnie w przestrzeni publicznej), ozdobne bukiety, wrzosowiska, również do zasuszania.
  • Pielęgnacja i stanowisko: osłonięte i ciepłe stanowisko. Zimą wymaga dodatkowej ochrony.

rozplenica Trawy ozdobne w jesiennych dekoracjach miejskich

Turzyca Buchanana (Carex buchananii)

  • Rozmiar: 40-50 cm wysokości
  • Wygląd: brunatne kępy o charakterystycznym pokroju (przywodzącym na myśl fontannę)
  • Zastosowanie: wyeksponowane miejsca w ogrodzie lub samodzielny element ukwiecenia donicy bądź skrzynki, często stosowana w ozdobnych bukietach.
  • Pielęgnacja i stanowisko: osłonięte i słoneczne stanowisko o umiarkowanie żyznej, również suchej glebie. Zimą wymaga dodatkowej osłony.

donice corten terraform (17)Zielona Góra | źródło: www.terraform.pl

Miskanty chińskie, trawa pampasowa (Miscanthus sinensis)

  • Rozmiar: 150-200 cm wysokości
  • Wygląd: wąskie, długie zielone lub różowe liście, bujne kwiatostany o bogatej gamie kolorystycznej.
  • Zastosowanie: duże ogrody (gdzie mogą stanowić rodzaj przegrody), jako dopełnienie kompozycji z wysokich bylin, w donicach i skrzynkach.
  • Pielęgnacja i stanowisko: słoneczne stanowisko o żyznej, przepuszczalnej glebie.

ażurowe dekoracje terrachristmas zielona góra (19) (Small)

Zielona Góra | źródło: www.terrachristmas.pl

miskantŹródło: www.pixabay.com

Pozostałe trawy ozdobne do donic

Poza wymienionymi powyżej odmianami warto zwrócić uwagę również na: kostrzewy miotlaste i sine, śmiałka darniowego, palczatkę miotlastą, proso rózgowate, perłówkę wyniosłą, trzcinnika krótkowłosego, miłkę okazałą, ostnicę cieniutką oraz drżączkę średnią.

jesienne nasadzenia donice miejskie kwietniki miejskie meble miejskie września (43)

Września | źródło: www.terraform.pl

donice corten terraform (17)
Zielona Góra | źródło: www.terraform.pl

pozostałe zdjęcia: www.stock.adobe.com

Zapisz

Zapisz

Zapisz




I w Warszawie jest miejska wyspa ciepła

Zjawisko miejskiej wyspy ciepła (UHI, z ang. – urban heat island) – które oznacza, że wśród zabudowy jest wyraźnie cieplej, niż poza miastem – występuje także w Warszawie. Efekt jest najsilniejszy tam, gdzie najmniej zieleni – informują naukowcy z PAN.

Z prowadzonych od dawna w różnych miastach na ziemi badań wynika, że na terenie zabudowanym temperatura powietrza jest wyższa, niż na terenach podmiejskich czy rolniczych. Różnice mogą sięgać nawet ponad 10 st. C. Takie zjawisko nazywa się „miejską wyspą ciepła”.

„Czy to w tropikach, czy na terenach polarnych, obszary zurbanizowane mają pewną właściwość. W ich obrębie występuje nadwyżka ogrzanego powietrza w stosunku do otoczenia, terenów naturalnych i rolniczych – tłumaczy PAP prof. Krzysztof Błażejczyk, bioklimatolog z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN w Warszawie (IGiPZ). – Tymczasem struktura miasta zakłóca normalną regulację wymiany ciepła między atmosferą a podłożem. Przyczynia się do tego gęsta, wysoka zabudowa i duże powierzchnie z betonu czy asfaltu, które za dnia pochłaniają ciepło, a w nocy je oddają”.

„Zjawisko miejskiej wyspy ciepła najbardziej daje o sobie znać latem, zwłaszcza nocą, ale i wczesnym porankiem oraz przedpołudniami. Właśnie wtedy powierzchnie nagrzane za dnia oddają ciepło, nagrzewając swoje otoczenie w stosunku do podmiejskich okolic. W ciągu dnia mechanizm ten traci na sile, gdy słońce nagrzewa wszystko jednakowo” – opowiada profesor.

Zjawisko to odczuwają także warszawiacy, zwłaszcza ci z gęsto zabudowanych dzielnic i osiedli, na których brakuje zieleni. „Z wieloletnich pomiarów wynika, że średnia różnica temperatur pomiędzy centrum Warszawy a jej peryferiami wynosi ok. 2 st. C. Zdarzają się jednak takie dni, gdy różnica sięga kilkunastu stopni!” – zauważył prof. Błażejczyk.

Mogłoby się wydawać, że podniesienie temperatury powietrza w mieście o 2 stopnie to niewiele. A jednak zwłaszcza w trakcie upałów każdy dodatkowy stopień męczy i obciąża. „Organizmy mieszkańców tracą zdolność do regeneracji w ciągu nocy, kiedy normalnie powinny się nieco wychłodzić. Tymczasem w nocy bywa równie gorąco, jak za dnia. Może to niekorzystnie wpływać na zdrowie” – mówi prof. Błażejczyk.

Z badań wynika, że wysokie temperatury otoczenia i przegrzanie organizmu źle znoszą zwłaszcza ludzie starsi, chorzy i małe dzieci. Statystyki pokazują, że może się zwiększać częstość hospitalizacji, gdyż takie warunki sprzyjają chorobom serca i układu krążenia. Zaostrzają też alergie oddechowe, gdyż w cieplejszych warunkach rośliny zaczynają wcześniej pylić i pylą bardziej intensywnie.

Podniesienie temperatur wewnątrz miasta odbija się nie tylko na zdrowiu mieszkańców, ale też oznacza koszty ekonomiczne (choćby dlatego, że wymaga użycia klimatyzacji), a nawet ekologiczne (klimatyzacja wielu budynków wymaga zużycia energii). Z efektem miejskiej wyspy ciepła można jednak walczyć. Najprościej – dzięki zieleni, która w odpowiednio dużych skupiskach łagodzi efekt i chłodząco oddziałuje na betonowe otoczenie.

„Im większy jest w miastach udział terenów zielonych, tym lepiej – tłumaczy dr Magdalena Kuchcik z IGiPZ PAN. – Dobra jest każda zieleń, trawniki, parki, szpalery drzew, ogródki działkowe, pnącza na murach, dachy przekształcone w ogrody, a nawet zbiorniki wodne. Najlepiej, żeby gatunki roślin były zróżnicowane – nie tylko modne i łatwe w utrzymaniu płożące iglaki, ale jak najwięcej roślin liściastych”.

Ich realny wpływ na otoczenie dr Kuchcik i jej współpracownicy ocenili mierząc dzienne i nocne temperatury oraz wilgotność powietrza w różnych punktach stolicy. Wyniki potwierdziły, że zjawisko miejskiej wyspy ciepła jest najbardziej intensywne w centrum, np. przy ul. Hożej czy Pańskiej, gdzie zieleń zajmuje zaledwie kilkanaście procent powierzchni osiedli, i gdzie różnice temperatur między dniem a nocą są najmniejsze. Do osiedli modelowych należy z kolei to przy ul. Bernardyńskiej, blisko jeziorka Czerniakowskiego, zielone aż w 67 procentach (większość roślin posadzono tam ok. 40 lat temu). „Osiedle to w dzień się co prawda nagrzewa, ale za to w nocy – pięknie wychładza” – zaznacza badaczka.

Badaczka zwróciła uwagę na osiedle przy ul. Włodarzewskiej, zielone aż w 41 procentach i sąsiadujące z parkiem. Niestety, w opinii dr Kuchcik źle je zaprojektowano. „Bloki ustawiono tak, że osiedle jest odwrócone od parku, i oddzielone od niego betonowym płotem. Chłodzący wpływ bujnej zieleni jest na tym osiedlu niemal nieodczuwalny. To zmarnowany potencjał” – tłumaczy.

Zjawisko miejskiej wyspy ciepła w wybranych miastach Europy środkowej (m.in. w Warszawie, Łodzi, Budapeszcie, Stuttgarcie czy Wiedniu) jest badane w ramach międzynarodowego projektu UHI – Urban Heat Island (realizowanego w ramach Programu UE Central Europe). „Projekt ma zdefiniować problem w Europie środkowej i określić, jak silne jest to zjawisko. Dzięki temu można będzie szukać sposobów jego ograniczania” – wyjaśnia prof. Błażejczyk. Projekt zakończy się w 2014 r.

Zjawisku miejskiej wyspy ciepła można przeciwdziałać przede wszystkim poprzez zagospodarowanie przestrzeni. Duże doświadczenie w tym względzie ma południe Europy. Tam przepisy dotyczące zabudowy zmienia się na poziomie regionalnym, a na planistach wymusza się konkretne rozwiązania – opowiada prof. Błażejczyk.

W Polsce bywa różnie. „Owszem, bywają rozsądni planiści, którzy to zjawisko rozumieją. Decydenci znajdują jednak często takich ekspertów, którzy problemu nie widzą. Wiemy, że miasto musi się rozwijać, rozbudowywać. Ale niech to będzie robione z głową, z zachowaniem zieleni, która jeszcze się zachowała. Tymczasem tereny zielone, które się jeszcze uchowały, nie są prawnie chronione przed zakusami inwestycyjnymi, są coraz częściej zajmowane przez deweloperów. Nie sztuką jest upchać dużo domów i usypać kawałek trawnika, żeby się wszystko na papierze zgadzało. Przecież w takim miejscu trzeba potem żyć” – mówi ekspert z PAN.

 

Anna Ślązak (PAP)

zan/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: juuli.s / Twenty20




jesienne nasadzenia donice miejskie kwietniki miejskie meble miejskie września (43)

Miejski plac pełen zieleni. Przegląd filmowych propozycji

Września, Opole, Bielsko-Biała – to trzy miasta, do których od dawna chętnie zaglądamy. Zamiłowanie do zieleni w przestrzeniach publicznych, kreatywne podejście do jej aranżowania oraz otwartość na innowacyjne propozycje stanowią powód do dumy!

 Przedstawione poniżej pomysły to tylko niewielki ułamek spośród mnóstwa filmowych inspiracji, jakie zebraliśmy na naszym kanale YT – kliknij, by zobaczyć jeszcze więcej!

 

Opole | źródło: www.terracity.pl

 

Zobacz, jak zaaranżowano plac we Wrześni

Duża przestrzeń to równie duże możliwości aranżacyjne – nie ma bowiem ryzyka, że nadmiar dekoracji przytłoczy otoczenie. W Wrześni, mieście w województwie wielkopolskim, zdecydowano się na gamę kwietników kaskadowych oraz donic w miejskich w różnych kolorach i rozmiarach. W ten sposób już od kilku sezonów, zarówno letnich, jak i jesiennych, w centrum powstaje zróżnicowana, ale spójna kompozycja.

A może coś na mniejszą skalę? Oto, jak poradzono sobie w Opolu

Miejskie place nie zawsze imponują wielkością, nie zawsze również jest możliwość aranżacji całej ich przestrzeni. Duży plac w Opolu „umeblowano”, wycinając z niego zaledwie fragment – ale za to jaki! W Stolicy Polskiej Piosenki powstał miniaturowy „pocket-park”. W miejscu niegdysiejszego parkingu ulokowano drewnianą platformę, a na niej ustawiono małą architekturę – modułowe ławki miejskie oraz donice XXL. Tak oto powstała niewielka, elegancka strefa relaksu, wszystko w przyjaznym dla miejskiej kasy budżecie.

Najpiękniej Ukwiecone Miasto daje przykład

Nie bez powodu Bielsko-Biała zdobyła tytuł Najpiękniej Ukwieconego Miasta w Polsce! Miejską starówkę zdobi szereg rozmaitych dekoracji – znalazły się tutaj nie tylko rosłe wieże kwiatowe, ale również ich mniejsze odpowiedniki, a nawet modele montowane na latarniach. Za aspekt funkcjonalny odpowiadają przede wszystkim modułowe ławki miejskie – na których można nie tylko wygodnie usiąść, ale również spędzić czas w otoczeniu natury – ich integralnym elementem są bowiem kolorowe donice XXL.

 

Przedstawione powyżej pomysły to tylko niewielki ułamek spośród mnóstwa filmowych inspiracji, jakie zebraliśmy na naszym kanale YT – kliknij, by zobaczyć jeszcze więcej!

 




Jesień: czas na rośliny cebulowe

Jesień to najlepszy moment na to, by rośliny cebulowe trafiły do podłoża i bezpiecznie „przezimowały”.  Już wiosną rozkwitną tęczą kolorów i staną się zapowiedzią słonecznych dni. Zobacz jak zapewnić sobie tak piękny widok:

Make it Home

Zakupy w Internecie to dzisiaj codzienność – oszczędność czasu, siły, cierpliwości, a bardzo często i pieniędzy. Nie musisz wychodzić z domu, by kupić donicę, lampę, a nawet fotel. W makeithome.pl znajdziesz wszystko, czego szukasz dla domu i ogrodu – niekończąca się skarbnica oryginalnych inspiracji stoi przed Tobą otworem!

 

Jakie rośliny cebulowe wybrać?

Donice kwiatowe nadają się do praktycznie każdej rośliny cebulowej. Szczególnie popularnymi odmianami są te, które kwitną wczesną wiosną: hiacynt, irys, krokus, narcyz, tulipan lub szafirek. Storczyk już od dawna należy do grona najpopularniejszych kwiatów doniczkowych.

stroczyki donice nowoczesne (2)Źródło: www.makeithome.pl

Kiedy sadzić rośliny cebulowe w pojemnikach?

Właśnie teraz! Sadząc rośliny cebulowe jesienią dajemy im czas, by bezpiecznie i w cieple przeczekały zimę. Warto pamiętać, że kwiaty w pojemnikach powinny być sadzone około tydzień później wobec swoich kuzynów zimujących w gruncie – pamiętajmy o ogrodowych miejskich nasadzeniach na wiosnę!

Wynika to z faktu, iż donica kwiatowa gwarantuje wyższą temperaturę, a ta w efekcie może doprowadzić do przedwczesnego kwitnienia. Co ciekawe, dłuższe kwitnienie zauważa się nie u okazów trzymanych w ciepłych pomieszczeniach, ale na zewnątrz.

Rośliny cebulowe a donice kwiatowe

Najlepsza donica kwiatowa dla rośliny cebulowej powinna mieć nie mniej niż 20 cm głębokości. Cebulki wyglądają niepozornie, ale już wkrótce dadzą one początek smukłym roślin, które bez problemu przewrócą mniejsze pojemniki lub zwyczajnie z nich „wyrosną”. W roli podłoża sprawdza się zwykła ziemia uniwersalna lub dedykowana roślinom doniczkowym.

stroczyki donice nowoczesne (1)Źródło: www.makeithome.pl

Jak sadzić rośliny cebulowe?

Rozsadzanie zaczynamy od wyłożenia płytkiej warstwy keramzytu lub innego drenażu. Otwarty odpływowe zapewnią odpowiednią cyrkulację wody i zminimalizują ryzyko gnicia korzeni. Nowo nasadzonych roślin nie nawozimy, a do pierwszych mrozów dbamy o odpowiednią wilgotność podłoża. Cebule układamy na głębokości odpowiadającej ich trzykrotnej wysokości, czyli w zależności od gatunku, będzie to od 5 do nawet 15 cm.

Najlepszy efekt daje warstwowe sadzenie roślin cebulowych (tak zwana „lazania” sprawdza się również w przypadku doniczkowych kompozycji). W ten sposób kwiaty będą rozkwitać stopniowo, a gdy jeden gatunek obmurze, w jego miejscu natychmiast pojawi się nowy. Metoda jest prosta: na dno wędrują te kwiaty, które mają zakwitnąć jako ostatnie, a tuż przy powierzchni powinny znaleźć się rośliny pojawiające się w pierwszej kolejności.

Jak dbać o cebulki?

Rośliny cebulowe nie lubią chłodów. Po nasadzeniu donica powinna zostać więc dodatkowo zabezpieczona, np. styropianem. Doskonałym miejscem dla zimowania okazów będzie zacieniona, sucha piwnica. Podlewamy aż do nastania pierwszych mrozów.

rośliny cebulowe (3)

rośliny cebulowe (8)

zdjęcia: pixabay, fotolia

Zapisz




Miasto jak laboratorium

Miejskie laboratorium pozwala zaprojektować przyjazne ulice, dobrać roślinność lub usprawnić komunikację publiczną. Eksperymenty na „żywej tkance” mogą testować działanie inteligentnej sygnalizacji świetlnej, nowych pojemników do segregacji albo ocenić sens remontu placu zabaw.

Urban Lab, czyli laboratorium miejskie, można definiować dwojako. Z jednej strony jest to przestrzeń umożliwiająca dialog i współpracę mieszkańców, a z drugiej – zorganizowany podmiot, prowadzony przez władze lub organizacje pozarządowe.

„Od innych tego typu organizacji i forów partycypacji społecznej różni się ono tym, że różni użytkownicy miasta: mieszkańcy, przedsiębiorcy, społecznicy, urzędnicy i przedstawiciele władzy, mogą tu współpracować nad konkretnymi rozwiązaniami, mającymi poprawiać jakość życia w mieście lub zmienić sposób jego postrzegania” – powiedział PAP profesor Uniwersytetu Łódzkiego dr hab. Mariusz Sokołowicz z grupy doradczej miejskiego laboratorium w Gdyni.

Naukowiec zajmuje się tzw. architekturą wyboru w miastach. Sprawdza, jak najlepiej przekonać ludzi do określonych, pożądanych działań.

Jak tłumaczy, władzom miast może zależeć, aby mieszkańcy zmieniali nawyki transportowe, segregowali odpady czy rezygnowali z nieekologicznych paliw. Aby ich przekonać do zmiany postaw i zachowań, można stosować system zachęt. Komunikaty publiczne powinny być upraszczane tak, aby jasno przedstawiały przyświecające im idee i cele. Proponowane rozwiązania muszą być przedstawione czytelnie. Mieszkańcy zasługują na informacje zwrotne, dzięki którym mogą zrozumieć, jak działa ich miasto i jak usprawnić jego funkcjonowanie.

Eksperyment pozwala sprawdzić, które z tych narzędzi, zwanych narzędziami architektury wyboru, najskuteczniej wpływają na ludzkie decyzje. Rozwiązania gotowe do wdrożenia opracowują naukowcy wspólnie z władzami miast i ich mieszkańcami w ramach laboratoriów miejskich. W oparciu o taki dialog wszystkie zainteresowane strony jednocześnie współtworzą nowy produkt lub usługę oraz wdrażają je i użytkują w miejscu powstania.

Z inicjatywy gdyńskiego Laboratorium Innowacji Społecznych i władz miasta w 2019 r. rozpoczął się trzyletni eksperyment. Obejmuje on przetestowanie koncepcji „urban labu” dostosowanej do polskich warunków oraz jej pilotażowe wdrożenie w dwóch polskich miastach – w Gdyni i Rzeszowie. Więcej na ten temat na stronie Instytutu Rozwoju Miast i Regionów

Dr hab. Sokołowicz podaje przykłady „urban labów” na świecie. W Seulu takie laboratorium zmieniło nieefektywny system parkowania (na zasadzie: kto pierwszy ten lepszy) na sąsiedzkie współdzielenie miejsc parkingowych w oparciu o specjalnie stworzony system informatyczny.

W Barcelonie prowadzona jest rewitalizacja 200 hektarów terenów przemysłowych w centrum miasta. Dzięki niemu wprowadza się drobne usprawnienia, ułatwiające korzystanie z przestrzeni publicznej.

W miastach Ameryki Południowej sieć miejskich laboratoriów wspólnie z mieszkańcami zajmuje się planowaniem przestrzennym tzw. sąsiedztw. W Stanach Zjednoczonych największymi sukcesami może pochwalić się sieć Chicago Urban Labs, działająca w obszarach edukacji, zwalczania przestępczości, ochrony środowiska, zdrowia i walki z ubóstwem.

 

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Duszczyk

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.wiezekwiatowe.pl | Trzebnica




Jesień to dobry czas na zakładanie ogrodu

Rośliny ogrodowe, krzewy owocowe i drzewa lepiej sadzić jesienią, a nie podczas suchych wiosen – radzi dr hab. Marcin Zych. Po inspiracje zaprasza do Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie jesień jest jedną z najbardziej spektakularnych pór roku.

„Jesienią można sadzić większość roślin bylinowych, krzewy i drzewa. Posadzenie ich przed zimą daje większe prawdopodobieństwo, że będą w miarę odporne na wiosenną suszę” – mówi dr hab. Marcin Zych, dyrektor Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Rekomendacja ta nie dotyczy roślin jednorocznych czy upraw warzywnych.

Z jego obserwacji wynika, że jesień i zima są zdecydowanie wilgotniejsze niż ostatnie wiosny. Stąd większa szansa, że rośliny się ukorzeniają i przyjmą, jeśli zostaną posadzone jesienią, a nie wiosną.

MŁODE DRZEWA LEPIEJ SIĘ PRZYJMUJĄ

Według botanika, w nowo zakładanym ogrodzie lepiej sadzić rośliny młode, niż kilku lub nawet kilkunastoletnie drzewa i krzewy trzymane wcześniej w donicach. Zasadzone jesienią drzewka mają szansę dość szybko wytworzyć bardzo sprawny system korzeniowy. Dzięki korzeniom rośliny lepiej wykorzystają wodę zgromadzoną w glebie. Duże drzewa i wysokie krzewy, choć dają świetny efekt wizualny natychmiast po posadzeniu, stanowią kłopot w dłuższym okresie.

„Właściwie permanentnie musimy je podlewać. Tak jest często z drzewami miejskimi. Na zabudowanych terenach sadzone są duże, czasami kilkudziesięcioletnie okazy, które przez wiele lat są utrzymywane w pojemnikach. Ich system korzeniowy jest mizerny. Zapotrzebowanie takich roślin na wodę jest ogromne i często usychają, bo nie są w stanie bez ciągłego nawadniania właściwie się przyjąć” – ubolewa dr hab. Zych.

KAŻDY TRAWNIK LEPSZY NIŻ KOSTKA BRUKOWA

Botanik odradza fantazyjne nasadzenia na piaszczystej glebie, gdzie rośliny nie mają szansy utrzymać się bez permanentnego podlewania. Zamiast tego proponuje… przydomową łąkę, przyjazną pszczołom, żabom i jaszczurkom.

Dr hab. Zych wkłada między mity przekonanie, że trawniki stanowią kłopot w ogrodnictwie, ponieważ trzeba je ciągle podlewać. Przyznaje, że zwolennicy pięknych szmaragdowo zielonych trawników muszą liczyć się z kosztami, bo taki trawnik nie da się utrzymać bez permanentnego podlewania. Ale radzi, by zaakceptować okresowe żółknięcie trawników. Zwykle takie wysychające trawniki są w stanie się odbudować, kiedy w naturalny sposób pojawi się woda.

„Im wyższa roślinność tym łatwiej utrzymać wodę w glebie. Od króciutkiego trawnika wimbledońskiego lepszy jest taki, który ma 3 cm wysokości. A od kilkucentymetrowego trawnika lepsza jest łąka, którą wystarczy skosić dwa razy w roku. Jest ona świetnym miejscem dla owadów, ślimaków, płazów a nawet gadów, można w niej dodatkowo utrzymywać wczesnowiosenne rośliny cebulowe, to daje naprawdę fantastyczny efekt wizualny” – przekonuje naukowiec.

OGRÓD BOTANICZNY NAJPIĘKNIEJSZY JESIENIĄ

W Ogrodzie Botanicznym UW obecnie kwitną późne odmiany róż, zobaczyć można trochę jesiennych bylin, w tym dzielżany, rudbekie, dalie. Botanicy wciąż zachęcają do podziwiania i smakowania dywanu kwiatowego, który w tym roku jest złożony z ziół i warzyw – sałat, kopru, bazylii i marchwi.

„We wrześniu parter kwiatowy wygląda najpiękniej, a za chwilę zaczną się przebarwiać liście, więc to będzie jeden z najbardziej spektakularnych momentów w ogrodzie botanicznym” – zachęca do odwiedzin kierownik uniwersyteckiego ogrodu.

Kalendarzowa jesień rozpoczyna się 23 września i trwa do 21 grudnia.

 

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Duszczyk

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.makeithome.pl / elho




wieże kwiatowe, jesienne ukwiecenie

Naukowcy: miejska wyspa ciepła – można z nią walczyć

Z roku na rok Warszawa traci coraz więcej zieleni na rzecz centrów handlowych i osiedli. W świecie asfaltu i betonu latem upał nie słabnie nawet nocą. Możne to złagodzić obecność drzew i właściwa zabudowa.

Dominujące w miastach – asfalt, żelbet i betonowe elewacje budynków – latem za dnia mocno się nagrzewają, a w nocy całe ciepło przekazują otoczeniu. W konsekwencji w centrach miast temperatura powietrza jest wyższa niż w niezabudowanej okolicy. Różnica wynosi średnio 1-2 st. C, ale może też sięgać nawet 10 st. C. Takie zjawisko nazywane miejską wyspą ciepła odczuwa się głównie nocą i wczesnym rankiem.

Wyspa ciepła jest tym większa, im mniej jest zieleni i wody (tzw. powierzchni biologicznie czynnych), i im większa jest gęstość zabudowy – tłumaczył prof. Krzysztof Błażejczyk z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN (IGiPZ) podczas seminarium pt. „Dlaczego w mieście jest cieplej niż poza nim? – czyli o miejskiej wyspie ciepła w Warszawie”.

Naukowcy ostrzegają, że stałe przebywanie w upale źle wpływa na organizm i bywa niebezpieczne, zwłaszcza dla osób starszych, małych dzieci, osób niepełnosprawnych i ludzi z problemami oddechowymi lub chorobami układu krążenia. Dlatego naukowcy sprawdzają, czy – i na ile – można ograniczać skalę nagrzewania się miast.

Zjawisko miejskiej wyspy ciepła jest bardzo wyraźne w Warszawie.

„W ostatnich 20 latach obserwujemy bardzo intensywną zabudowę wszystkich wolnych przestrzeni w mieście i drastyczne zmniejszenie się powierzchni biologicznie czynnej. Nadgryzamy wszystkie parki, ogródki działkowe; zabudowujemy zielone tereny wzdłuż torów kolejowych. Warszawa się bardzo zmienia, i zmienia się jej klimat”

– podkreślała dr Magdalena Kuchcik z IGiPZ.

Naukowcy z tego instytutu od lat monitorują zmiany urbanistyczne, przyczyniające się do nasilania się zjawiska miejskiej wyspy ciepła w stolicy. Zdaniem ekspertów z miejską wyspą ciepła można walczyć, można się starać ją minimalizować, np. dzięki odpowiedniemu planowaniu przestrzennemu.

„Jeszcze do lat 60. w Warszawie zabudowywano głównie centrum. Od końca lat 80. trwa zabudowa całej strefy podmiejskiej, a my – urbaniści, musimy sobie radzić z nowymi zjawiskami”

– zauważyła Krystyna Solarek z Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej (WA PW).

„- Dziś miasto budują przede wszystkim prywatni deweloperzy – i trzeba na to pozwolić. Ale też trzeba stworzyć taką strukturę dla miasta, by nie zatracić walorów układu przestrzennego i myśleć także o innych aspektach, w tym – o aspekcie klimatycznym”

– zaznaczyła.

Jak dodała Solarek obecnie na większości stołecznych terenów nie obowiązują miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Wszelkie działania podejmuje się na podstawie przepisów prawa krajowego i tzw. decyzji o warunkach zabudowy.

„Ale warto zauważyć, że plany zagospodarowania powinno się robić nie tylko po to, żeby umożliwić budowę, ale też, by chronić tereny zielone. Czasem trzeba wprowadzić plan tylko po to, by wprowadzić zakaz zabudowy. Trudno to jednak przeprowadzić w mieście, gdzie takie rozwiązania odbierane są jako system hamujący inwestycje”

– mówiła urbanistka.

Jak dodała, w Warszawie przez wiele lat zabudowę planowano tak, by domy rozdzielały pasma zieleni, co widać np. na planach miasta z lat 50. Miasto się jednak stale rozbudowywało, tereny zielone natomiast się kurczyły. Te, które się zachowały, należy chronić i nie dopuścić do ich dalszej degradacji; zapewniają one bowiem dopływ powietrza do centrum miasta i ułatwiają jego chłodzenie – podkreślali uczestnicy konferencji.

Prof. Błażejczyk zauważył, że dobry efekt daje też stosowanie zielonych dachów, czyli dachów obsadzonych roślinnością, zwłaszcza w centrum. Najbardziej skuteczne są jednak „działania drastyczne”, np. rezygnacja z gęstej zabudowy – mówił. Skuteczności takiego zabiegu naukowcy z IGiPZ dowiedli teoretycznie na komputerowym modelu warszawskiego Osiedla Włodarzewska. Wirtualnie „wyburzyli” tam dwa spośród ok. dwudziestu bloków – i zastąpili je zielenią. To wyraźnie zmniejszyło lokalny efekt miejskiej wyspy ciepła.

W ramach międzynarodowego projektu UHI (Urban Heat Islands), naukowcy z IGiPZ opracowują katalog działań łagodzących zjawisko miejskiej wyspy ciepła w polskich miastach. Wśród ich rekomendacji – podkreślił Błażejczyk – znajdzie się np., absolutna potrzeba zachowywania w miastach niezabudowanych przestrzeni, a tam, gdzie przewidziano zabudowę, zadbanie o obecność drzew i zieleni. Dotyczy to m.in. osiedli domów jednorodzinnych i tzw. szeregowców; osiedla te – zdaniem klimatologa – bardzo często „bywają pustyniami zieleni”.

Naukowcy postulują też, by w centrach miast wprowadzać zielone dachy, a skwery, place zabaw i ulice zacieniać zielenią.

 

PAP – Nauka w Polsce

zan/ krf/ abe/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.wiezekwiatowe.pl, Warszawa. 




Słoneczne Motyle na ścianie w Forum Gdańsk

Słoneczne Motyle to nazwa nowej, 14. instalacji artystycznej w Forum Gdańsk. Dzieło na skutek pozornego ruchu Słońca na niebie tworzy unikatowy zestaw cieni optycznych rzucanych na ścianę przez obiekty w kształcie motyli.

Jest to pierwsza tego typu instalacja artystyczna w Polsce. Aby uzyskać zamierzony efekt artystka musiała dokonać precyzyjnych obliczeń i połączyć je ze specjalną techniką, dzięki której wizja mogła się ziścić.
Instalacja artystyczna Słoneczne motyle (z ang. Sun-Sensing Butterflies) nawiązuje do bioróżnorodności ogrodów znajdujących  się na terenie kompleksu Forum Gdańsk. Autorką dzieła jest Izabela Bołoz. – Światło słoneczne odgrywa istotną rolę w tej instalacji. To dzięki niemu stalowe, kolorowe motyle rzucają na ścianę cienie swoich skrzydeł, ujawniając fantazyjne ornamenty. Ich wielkość i kształt zmieniają się w zależności od godziny i pory roku – informuje Dominika Górniak z Galerii Your Art Maison. – Efekt zależy zatem od promieni słonecznych padających na przestrzeń, w której zainstalowane jest dzieło. Rano cień optyczny jest długi i rozciągnięty, w południe mniejszy i wyraźny. Współpraca człowieka z naturą, oparta na szacunku do niej oraz na precyzyjnych pomiarach pozwala na uzyskanie unikatowych wzorów – wyjaśnia Dominika Górniak. I dodaje: – Warto zobaczyć wariację tworzoną Słońcem.
źródło: Biuro Prasowe Forum Gdańsk



jesienne nasadzenia donice miejskie kwietniki miejskie meble miejskie września

Ekspert: zmiany klimatyczne wpływają na miasta

Miasta jednocześnie są pod wpływem globalnych zmian klimatycznych, ale same też modyfikują lokalne warunki klimatyczne m.in. poprzez tzw. miejskie wyspy ciepła; wpływają także na wielkość opadów czy wilgotność – mówi PAP prof. Krzysztof Fortuniak z Uniwersytetu Łódzkiego.

Podstawowym czynnikiem, który określa klimat w danym mieście są czynniki globalne czy regionalne. Jednak same miasta też wpływają na klimat lokalny – lokalne pole temperatury, opadów, wilgotności.

Klimatolog prof. Krzysztof Fortuniak z Katedry Meteorologii i Klimatologii Uniwersytetu Łódzkiego przypomniał, że jednym z najbardziej znanych przejawów wpływu miasta na klimat jest tzw. miejska wyspa ciepła, czyli relatywne podwyższenie temperatury miasta w stosunku do temperatury obszarów go otaczających. Jest to zjawisko dynamiczne, które pojawia się głównie w nocy i zanika w ciągu dnia.

„Jest to zjawisko obserwowane głównie w pogodne, bezchmurne noce, kiedy wymiana energii pomiędzy ziemią a atmosferą, zabudowa miejska, nagromadzenie ciepła w mieście i kilka innych czynników powodują, że ta temperatura jest wyraźnie wyższa” – zaznaczył klimatolog. Ekstremalnie te różnice temperatur mogą sięgać nawet kilkunastu stopni, ale zazwyczaj jest to 1-2 stopnie C.

To zjawisko w świetle zmian klimatycznych ma swoje dodatnie i ujemne strony. Plusem jest mniejsze zużycie energii zimą do ogrzewania mieszkań. Natomiast negatywne aspekty tzw. miejskiej wyspy ciepła są odczuwalne głównie podczas fal upałów, które pojawiają się coraz częściej w związku ze zmianami klimatycznymi.

„Wówczas organizm ludzki ze względu na to, że temperatura w nocy w mieście jest wyższa niż poza nim, może nie mieć odpowiednich warunków, żeby od tych upałów odetchnąć” – zaznaczył ekspert.

Według klimatologa miasta wpływają także na modyfikację pola wiatru czy opadów. Jednak – jego zdaniem – z polem opadów sytuacja jest bardziej złożona niż z temperaturą, gdyż różne procesy fizyczne mogą w odmienny sposób wpływać na wielkość i intensywność opadów.

„Tutaj wpływ miasta jest troszkę mniej ustalony, ponieważ ze względu na to, że mamy zanieczyszczenia powietrza i więcej tzw. jąder kondensacji, mogą się tworzyć mniejsze krople wody i te opady mogą nie być takie silne. Ale z drugiej strony, ze względu na podwyższenie temperatury, mamy wzmożone ruchy konwekcyjne, czyli wzmożone ruchy powietrza wznoszącego, i wobec tego oczekiwalibyśmy wzmożenia burz czy opadów nawalnych” – zaznaczył.

Średnio obserwuje się jednak podwyższone sumy opadów na obszarach miejskich. Mniej jasne jest, w jaki sposób miasta wpływają na opady ekstremalne, chociaż niektóre badania wskazują na wzrost burz i opadów nawalnych głównie w zawietrznych dzielnicach miast.

Zdaniem prof. Fortuniaka, jeżeli chodzi o adaptację miast do zmian klimatycznych, to należałoby stosować proste sposoby. Możliwy wzrost opadów nawalnych sugeruje, żeby tak modernizować sieć kanalizacyjną w miastach, aby mogła odprowadzić większe ilości wody. Innym sposobem jest tworzenie większych terenów zielonych, żeby woda miała gdzie wsiąkać, a nie tylko spływała ulicami.

Kwestia adaptacji miast w związku z miejską wyspą ciepła jest – jego zdaniem – bardziej złożona. „Jeżeli w przypadku fali upałów będziemy montowali np. klimatyzację w budynkach, to ciepło, które zabierze ona ze środka budynków, musi wyprowadzić na zewnątrz. A to powoduje dalsze nasilenie temperatury na zewnątrz” – ocenił klimatolog.

Na świecie wprowadzane są różnego rodzaju nowatorskie pomysły adaptacji miast do zmian klimatu. Pojawiają się na przykład propozycje jasnych dachów budynków, które zmniejszają ilość energii słonecznej, jaką pochłania miasto. Historyczne dzielnice w południowej Europie charakteryzuje zabudowa, która poprzez odpowiedni stosunek szerokości ulic do wysokości budynków, powoduje, że te obszary mogą być bardziej zacienione.

„Wprowadzane są materiały, które mają większą bezwładność cieplną i powodują, że domy tak szybko się nie wychładzają i nie nagrzewają” – zaznaczył klimatolog.

Łódzcy naukowcy w ostatnich latach zajmują się wymianą powierzchniową gazów cieplarnianych pomiędzy powierzchnią ziemi a atmosferą i prowadzą takie unikatowe pomiary m.in. w miastach.

„Mierzymy strumienie pary wodnej, dwutlenku węgla i metanu, czyli podstawowych gazów cieplarnianych. Okazuje się, że miasta są bardzo silnymi, punktowymi źródłami dwutlenku węgla i metanu do atmosfery o bardzo dużej, powierzchniowej emisji, którą jesteśmy w stanie zmierzyć” – wyjaśnił prof. Fortuniak. Pomiary powierzchniowych strumieni metanu w miastach, obok Łodzi, prowadzone są jedynie w Londynie.

„Okazuje się, że emisja metanu z miast jest porównywalna z emisją z bagien takiej samej wielkości, bo prowadzimy podobne badania na bagnach biebrzańskich. Bagna to podstawowe lądowe źródło emisji metanu do atmosfery, a więc miasta są również bardzo silnym źródłem emisji tego gazu cieplarnianego do atmosfery i oczywiście także dwutlenku węgla” – podkreślił ekspert.

Jego zdaniem, w ten sposób miasta wpływają nawet na klimat globalny. „Lokalnie ten efekt nie jest zbytnio widoczny, natomiast miasta występują jako źródła gazów cieplarnianych, takie gorące punkty na mapie świata, i odgrywają dużą rolę w wymianie tych gazów cieplarnianych pomiędzy powierzchnia ziemi a atmosferą” – zakończył prof. Krzysztof Fortuniak. (PAP)

 

szu/ ekr/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.terraform.pl /  Września




Botanik: także w ogrodzie warto wspomagać retencję

Skutkiem suszy, paradoksalnie, są podtopienia. Woda nie wsiąka w przesuszoną ziemię, tylko spływa po niej. O tym, jak prowadzić ogród ekonomiczny pod względem wykorzystania wody i dlaczego ogrodnicy powinni zrezygnować z torfu na rzecz kompostu, mówi dr hab. Marcin Zych, dyrektor Ogrodu Botanicznego UW.

O SUSZY PODCZAS DESZCZU

To, że od kilku dni pada, wcale nie oznacza, że suszy nie ma. Susza jest faktem. Na uwodnienie gleby wpływa to, co dzieje się w atmosferze przez cały rok.

Jak tłumaczy botanik, zimą zwykle pojawiały się w Polsce opady śniegu, które topniejąc, uwalniały wodę. Woda pozostawała w glebie podczas wilgotnej niegdyś wiosny. Później następowało suche lato, ale też lipcowe deszcze powodowały, że gleba nie była przesuszona. Obecnie zimy już nie przypominają zim z dawnych lat, a problem suszy istnieje w ciągu całego roku.

Można to zobaczyć na mapach tzw. uwilgotnienia gleby publikowanych przez IMGW. Nawet po ulewnych lub długotrwałych deszczach widać, że cały obszar Polski jest oznaczony na pomarańczowo, co oznacza deficyt wody w glebie.

„Kilkudniowe opady to zbyt mało aby odbudować zasoby wodne, które nie pozostały po zimie. A tegorocznej zimy niemal w ogóle nie było śniegu. Po niej nastąpiła wyjątkowo sucha wiosna i nawet jeśli trochę potem padało, to woda nie pozostawała w glebie”

– mówi dr hab. Zych.

Tłumaczy, że gleba pozostaje sucha podczas deszczu, ponieważ woda nie wsiąka w nią, ale spływa – do okolicznych zbiorników wodnych, a w zabetonowanym mieście – do kanalizacji. To może powodować lokalne podtopienia. Gdyby gleba wcześniej była wilgotna, woda mogłaby w nią wsiąkać.

Aby to zobrazować, dr hab. Zych proponuje przeprowadzenie prostego eksperymentu. Wystarczy wylać szklankę wody na kompletnie suchy piasek, a następnie wylać taką samą ilość wody na piasek, który jest wilgotny. Ta prosta czynność pozwala zaobserwować, że przesuszona gleba prawie w ogóle nie przyjmuje wody.

APEL BOTANIKA: OSZCZĘDZAJMY TORF

Filozofia prowadzenia ogrodu powinna zakładać wykorzystywanie jak najmniejszych ilości wody. A to można uzyskać stosując rośliny lokalne, dostosowane do siedliska, które pasują do typu gleby i umiarkowanego klimatu.

„Nie warto na siłę tworzyć fantastycznych ogrodów – estetycznych, ale niezwykle kosztownych w utrzymaniu. Mówię tutaj na przykład o różanecznikach, do których trzeba stosować tony torfu a potem je obficie podlewać. Jeżeli już mamy wodę w ogrodzie, to powinniśmy zrobić jak najwięcej, żeby ją tam utrzymać, czyli stosować zabiegi, które wspomagają retencję”

– mówi dr hab. Zych.

Dyrektor Ogrodu Botanicznego UW tłumaczy, że retencja to utrzymywanie wody w glebie i niedopuszczanie, żeby ta wilgoć wyparowała i uciekała z ogrodu. Warto stosować ściółkowanie czyli przykrywanie gleby po posadzeniu roślin zrębkami drewna, korą lub sieczką słomianą. Goła gleba szybko paruje.

Aby nie dokładać swojej cegiełki do globalnej suszy i efektu cieplarnianego, ogrodnicy i działkowcy powinni, zdaniem naukowca, zrezygnować z wykorzystywania torfu.

„Torfowiska są cennym rezerwuarem wody i węgla. Wykorzystanie torfu, który szybko rozkłada się w naszej glebie, oznacza dewastowanie torfowisk i dostarczanie dodatkowych porcji dwutlenku węgla do atmosfery, co wzmaga efekt cieplarniany. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem dla wzbogacenia gleby, jest kompost”

– uważa dr hab. Zych.

Własny kompost można dodawać do piaszczystej gleby, wzbogacając ją w ten sposób w substancje organiczne. Dzięki strukturze, jaką daje kompost, woda jest bardziej dostępna dla roślin.

***

Botanik dr hab. Marcin Zych jest ekspertem akcji #UważniNa Suszę prowadzonej przez Uniwersytet Warszawski. Jej uczestnicy, zamieszczając post opatrzony odpowiednim hasztagiem, mogą dzielić się własnymi sposobami na oszczędzanie wody. Więcej na ten temat w serwisie Nauka w Polsce – tutaj.

 

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Duszczyk

kol/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.terraform.pl




Im więcej zieleni wokół szkoły, tym mądrzejsze dzieci

Obecność zielonych terenów w mieście, a zwłaszcza wokół szkół, sprzyja rozwojowi intelektualnemu dzieci w wieku szkolnym – potwierdzają badania, które publikuje pismo „Proceedings of the National Academy of Sciences”.

Już wcześniej zaobserwowano, że obecność zielonych terenów w mieście pozytywnie wpływa na zdrowie fizyczne i umysłowe dzieci oraz dorosłych.

Aby sprawdzić, czy ma ona również związek z rozwojem intelektualnym młodszych uczniów, naukowcy z Centre de Recerca en Epidemiologia Ambiental w Barcelonie razem z kolegami z innych ośrodków naukowych z Hiszpanii, w Norwegii i USA przeprowadzili badanie wśród ponad 2,5 tys. dzieci w wieku 7-10 lat z 36 różnych szkół podstawowych w stolicy Katalonii. Między styczniem 2013 r. a marcem 2014 r. uczniowie co trzy miesiące przechodzili testy oceniające różne aspekty sprawności umysłowej. Dane na temat rozmieszczenia terenów zielonych w okolicy, w której mieszkały dzieci, jak również szkoły, do której chodziły i przy drodze, którą do niej docierały, pozyskano z obrazów satelitarnych. W analizie uwzględniono m.in. wykształcenie matek dzieci i zatrudnienie rodziców.

Analiza wykazała, że w ciągu mniej więcej roku uczniowie, którzy mieszkali i uczyli się w miejscach, gdzie było więcej terenów zielonych, robili większe postępy w testach na tzw. pamięć roboczą (a także w testach na wyjątkowo sprawną pamięć roboczą). Malała natomiast ich skłonność do rozpraszania uwagi. Szczególne korzystny wpływ miała zieleń w okolicy szkoły. Pamięć robocza jest często porównywana do pamięci RAM komputera, gdyż pozwala krótkotrwale przechowywać informacje i nimi manipulować, w celu wykonania jakiegoś zadania intelektualnego. Koreluje ona z innymi zdolnościami poznawczymi, od których zależy nasza inteligencja.

Naukowcy wyliczyli też, że zaobserwowana zależność tylko częściowo (w 20-65 proc.) miała związek z tym, że obecność terenów zielonych redukuje poziom zanieczyszczeń powietrza związanych z ruchem ulicznym. Dlatego, ich zdaniem rolę muszą tu odgrywać jeszcze inne czynniki, jak np. to, że zieleń tłumi hałas, sprzyja aktywności fizycznej, która pozytywnie wpływa na wyniki w nauce, stwarza dzieciom możliwość wymyślania i uczestniczenia w kreatywnych zabawach, etc.

Badacze sugerują, że tworzenie zielonych terenów wokół szkół może wywierać korzystny wpływ na osiągnięcia dzieci w nauce. (PAP)

 

jjj/ krf

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: www.terracity.pl – Szkoła Podstawowa numer 1 we Wrześni. 




Pochwała drzew (zwłaszcza w mieście)

Obecność w mieście drzew to dla ludzi same korzyści. Drzewa sprzyjają zatrzymywaniu w glebie wody, a w upały obniżają temperaturę. Pochłaniają szkodliwe gazy i produkują niezbędny tlen. W dodatku nie trzeba ich podlewać. O korzyściach z sąsiedztwa tych niezwykłych biologicznych „maszyn” mówią dendrolodzy z UPP.

Panująca w Polsce susza to temat coraz częściej poruszany w mediach tradycyjnych czy społecznościowych. W Poznaniu w 2018 r. spadło zaledwie 373 mm opadów, podczas gdy w latach 2001-2010 było to średnio 535 mm. Rok 2019 także był rokiem suchym, podobnie jest i w tym roku. A woda jest niezbędna do życia wszystkich organizmów. Jaka jest zależność pomiędzy suszą a drzewami w miastach?

Duże drzewo wytwarza do 140 kilogramów tlenu (O2) w ciągu roku. To tyle ile zużywa jeden człowiek

Powszechne przekonanie jest takie, że rośliny trzeba podlewać, aby mogły one rosnąć. W odniesieniu do drzew uprawianych w pojemnikach będzie to zdanie prawdziwe. A co z drzewami przyulicznymi lub rosnącymi w zieleni osiedlowej i parkowej? Przecież dużych drzew tam się nie podlewa, a jednak rosną! Dlaczego tak się dzieje? „To skutek ich przystosowania do życia w różnych warunkach siedliskowych” – tłumaczy dr inż. Marcin Kolasiński z Katedry Dendrologii, Sadownictwa i Szkółkarstwa Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu – „Korzenie stabilizują drzewa w glebie i pobierają z niej wodę wraz ze składnikami mineralnymi”.

A jeśli roztwór glebowy na skutek suszy zanika? Na ten problem drzewa mają dwie strategie. Ich korzenie mogą wrastać w głębsze warstwy gleby, gdzie są jeszcze wody podskórne (tylko na glebach, które nie są zdegradowane) albo wchodzą we współpracę z grzybami mikoryzowymi. „Taka zależność jest obopólnie korzystna. Grzyby mające strzępki 100-krotnie cieńsze od ludzkiego włosa potrafią pobrać wodę z przestrzeni niedostępnych dla korzeni drzew” – opowiada dr inż. Joanna Bykowska z tej samej katedry.

W zamian grzyby dostają od roślin cukry.

Ale to nie jedyne funkcje korzeni – przypominają eksperci z poznańskiej uczelni. Potrafią one zmienić strukturę gleby w sposób umożliwiający wsiąkanie wody opadowej w głębsze warstwy, a tym samym przeciwdziałają spływowi powierzchniowemu i bezpowrotnej stracie w wyniku ewaporacji. Korzenie drzew mogą zwiększyć wskaźnik infiltracji wody do 63 proc., a na glebach bardzo zdegradowanych nawet do 153 procent!

Szacuje się, że na skutek korzyści ekosystemowych jedno drzewo pozwala zaoszczędzić wydatkowanie z pieniędzy publicznych do 400 zł rocznie

Z korzeni woda transportowana jest poprzez pień do korony. Pień poza funkcją transportową pełni także rolę stabilizującą drzewo (tak jak kręgosłup u człowieka), a w okresie zimy również magazynującą składniki asymilacyjne i wodę potrzebne do wznowienia wegetacji wiosną. Poprzez konary woda trafia do korony drzew, gdzie liście – istne fabryki – przetwarzają ją i pobrany z atmosfery dwutlenek węgla w życiodajny cukier. Czy tylko? W tym procesie produktem ubocznym jest tlen. Duże drzewo wytwarza do 140 kilogramów tlenu (O2) w ciągu roku. To tyle ile zużywa jeden człowiek. Przy okazji pochłania do 68 kg dwutlenku węgla (CO2), 20 g dwutlenku siarki (SO2), 30 g dwutlenku azotu (NO2), 60 g pyłów zawieszonych PM10 i 1,9 kg innych zanieczyszczeń powietrza. A ile liści jest do tego wszystkiego potrzebnych? Dojrzały buk może mieć ok. 800 000 liści, co daje w przybliżeniu powierzchnię 1600 m2.

Jakie inne korzyści uzyskujemy od drzew – szczególnie dużych – w miastach? Drzewa regulują stopień ocienienia powierzchni oraz wzbogacają powietrze i glebę w wilgoć. Na powierzchni pokrytej zielenią i w odległości do 25 m dalej parowanie gleby jest o 25-30 proc. mniejsze, niż na przestrzeni otwartej.

Dorosłe drzewo potrafi w ciągu doby – w odpowiednich warunkach – oddać do atmosfery 300-500 l wody. Dzięki temu powietrze w rejonach zadrzewionych ma wilgotność większą o 3,5 do 13,7 proc., a temperaturę niższą o ok. 3,5 stopnia C. Ponadto liście i gałęzie drzew zatrzymują wodę opadową (w okresie od maja do sierpnia nawet do 35 proc.), co znacznie obniża spływy powierzchniowe do kanalizacji i cieków wodnych.

Mając w sąsiedztwie drzewa, zyskujemy również korzyści niemierzalne, np. obniżenie poziomu stresu, wzmocnienie układu odpornościowego, poprawę pamięci i koncentracji, zwiększenie bezpieczeństwa, poprawę atrakcyjności miejsc, a nawet wzrost cen nieruchomości. W końcu drzewa zarabiają! Szacuje się, że na skutek korzyści ekosystemowych jedno drzewo pozwala zaoszczędzić wydatkowanie z pieniędzy publicznych do 400 zł rocznie.

Brytyjski Urząd Statystyczny w swoim najnowszym raporcie podał, że dzięki pokryciu londyńskich ulic przez drzewa w latach 2014-2018 udało się zaoszczędzić 5 mld funtów dzięki chłodzeniu powietrza, a dodatkowe 11 mld funtów – z powodu ograniczenia spadku wydajności pracy będącego następstwem wysokich temperatur. Szczególną dbałością należy w miastach otoczyć drzewa starsze. Aby zrównoważyć „pracę” jednego zdrowego 100-letniego buka potrzeba ok. 2700 małych drzew o średnicy korony do 1 metra!

Myśląc o drzewach w miastach, trzeba mieć na uwadze, że każdego dnia muszą one mierzyć się z często bardzo niekorzystnymi dla siebie warunkami. Z tego względu obecnie sadzone młode drzewa często nie dożywają wieku dojrzałego. W miastach Wielkiej Brytanii średnia długość życia drzewa wynosi zaledwie 12 lat. Najtrudniejsze warunki panują w pasach drogowych. Długotrwała susza w okresie wiosennym objawia się u drzew ok. 2-3 miesiące później nekrozą brzeżną liści.

Jeśli więc nie będziemy dbali o drzewa w mieście, musimy się liczyć nie tylko z utrudnieniami, jakie powodują 'miejskie wyspy ciepła', ale także ze znacznymi stratami finansowymi.

 

Powyższy materiał został przekazany PAP przez Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu.

Nauka w Polsce – PAP

zdjęcie główne: Daniel Frank z Pexels




I zimą, i latem – ażurowe dekoracje służą cały rok!

Przywodzą na myśl świąteczny klimat, jednoznacznie kojarzą się z magią Bożego Narodzenia i… świetnie sprawdzają się jako niebanalne kwietniki w pozostałych momentach roku. Trudno o bardziej wszechstronne rozwiązanie dla miast – Inspirowani, oto ażurowe dekoracje w wydaniu jakiego nie znacie!

Miasto piękne cały rokJak ukwiecić wieże kwiatowe wiosną? Czym mogą zachwycić latem, a czym… jesienią? A może interesują Cię nasadzenia w donicach XXL? Zbiór najciekawszych, sprawdzonych pomysłów na wielosezonowe ukwiecenie i aranżację przestrzeni publicznych znajdziesz w katalogu „Miasto piękne cały rok – Vademecum inspiracji Terra Group”. Daj się zainspirować - kliknij i pobierz bezpłatnie!

 

Koziegłowy | źródło: www.terrachristmas.pl

W Koziegłowach postawiono na uniwersalność. Nie jest to jednak „byle jakie” rozwiązanie – nie, nie, nic bardziej mylnego! Ażurowe dekoracje w kształcie kuli zdobią obecnie miasto, podkreślając uroki letniego sezonu. Wewnątrz tworzących całość półkul nasadzono surfinię i pelargonię, wykorzystując przy tym dolną część w roli niebanalnej donicy miejskiej. Tak właśnie powstała najpiękniejsza ozdoba w okolicy – zwiewna, lekko uchylona kula, która „kipi” wręcz kolorami roślin.

Koziegłowy | źródło: www.terrachristmas.pl

 

Nic nie stoi na przeszkodzie, by pozostała w tym samym miejscu również i jesienią, a nawet zimą. Wystarczą zdolne dłonie ogrodnika miejskiego, by z typowo letniej kompozycji uczynić zestaw inspirowany schyłkiem roku (tak jak w Zielonej Górze – kliknij, by przeczytać więcej na ten temat).

1 pisanka, mnóstwo możliwości – ażurowe dekoracje w Zielonej Górze

 

Podążając za sprawdzonym już rozwiązaniem, wewnątrz nasadzić można na przykład chryzantemy czy wrzosy – przeboje jesiennych ukwieceń. A zimą? Zimą w ażurowej dekoracji mogą zagościć gałązki roślin zimozielonych. Tak przygotowaną kompozycję warto urozmaicić kolorowymi łańcuchami, bombkami oraz sznurami świetlnymi… po czym przychodzi wiosna, a co za tym idzie: pierwsze nasadzenia z bratkami czy stokrotkami.

Koziegłowy | źródło: www.terrachristmas.pl

 

Włókno szklane, z którego wykonano zdobiącą Koziegłowy kulę, jest na tyle wytrzymałe, że nie oprze się przymrozkom ani odpadom: śniegu czy deszczu. Jest również odporne na silne nasłonecznienie, przez co dekoracja może być eksponowana na zewnątrz przez cały rok. To dobry sposób na oszczędność płynącą z użytkowania jednej, solidnej bazy, która zmienia się wraz z następującymi po sobie sezonami.

Koziegłowy | źródło: www.terrachristmas.pl

 




Sadzenie kwiatów cebulowych – co i jak

Sierpień to czas na… sadzenie kwiatów cebulowych

Sadź jesienią, ciesz się wiosną – mówi stare powiedzenie. W myśl tej zasady już teraz warto zadbać o nasadzenia roślin cebulowych, by miały wystarczająco wiele czasu, by solidnie się ukorzenić, a już wiosną: cieszyć nasze oczy swoim pięknem.

Sadzenie najpiękniejszych okazów wiosny nie jest trudne, wymaga jednak odpowiednio wczesnego zaplanowania. Prace rozpoczynamy już od połowy sierpnia (szczególnie w przypadku narcyzów), a kończymy je maksymalnie do końca listopada. Cebulki hiacyntów, przebiśniegów, szafirków czy tulipanów bez problemu znajdziecie teraz w centrach ogrodniczych, niekiedy nawet w wielobranżowych dyskontach.

Sadzenie kwiatów cebulowych – co i jak

Rośliny sadzimy według reguły – im większa cebula, tym głębiej musi być zakopana (szczególnie na glebach piaszczystych), średnio jest to głębokość od 5 (dla najmniejszych) do 15 centymetrów (dla największych okazów).

Sadzenie kwiatów cebulowych – co i jak

Z pewnością zgodzicie się, że rośliny cebulowe pięknie prezentują się w większych grupach, dlatego też warto zasadzić je już w taki sposób. Gleba powinna być przepuszczalna i próchnicza. A dobór miejsca? Istnieją dwie możliwości: nasadzenia bezpośrednio w gruncie lub w pojemnikach, skrzyniach, donicach lub specjalnych warzywnikach z wygodnymi nóżkami (znanych również jako stół do rozsadu).

warzywnik teraplast makeithome zielnik (5)

źródło: www.makeithome.pl

Jak wybrać te najzdrowsze cebulki, które przeistoczą się w najpiękniejsze wiosenne okazy? Trzeba szczególnie przyjrzeć się ich kondycji – jedynie jędrne i pozbawione zmian okazy dadzą w przyszłości dobry plon. Liczy się też odpowiednie przechowywanie, po zakupie – możliwie jak najkrótsze, zawsze w zacienionym, suchym miejscu.

warzywnik makeithomepl

źródło: www.makeithome.pl

Dla ekspozycji w gruncie warto dodatkowo zabezpieczyć miejsce okrywą z liści lub słomy, która zabezpieczy glebę przed przemarznięciem. Sadzenie w warzywniku lub donicy wygląda podobnie, a w ramach osłony sprawdzają się dedykowane, załączone do nich pokrywy – przezroczyste i z otworami cyrkulacyjnymi dla lepszego dostępu powietrza i… jako ukłon w stronę bardziej ciekawskich ogrodników. W obu przypadkach podlewanie jest koniecznie dopiero w momencie wytworzenia się korzeni, czyli na jakiś czas można zapomnieć o uprawie i poświęcić się wypatrywaniu wiosny…

zdjęcia: www.makeithome.pl, www.elements.envato.com




Miejskie motyle to nie tylko bielinki i rusałki

Wiele gatunków motyli dziennych możemy spotkać nie tylko na łąkach, leśnych polanach czy nad rzekami, ale również w miastach. I choć są to dla nich tereny mało przyjazne do miejskiej fauny należą nie tylko pospolite bielinki i rusałki, ale także wiele innych gatunków.

Motyle cieszą się niezmienną popularnością wśród miłośników przyrody. Do tej pory opisano ponad 160 tys. gatunków, jednak – według naukowców – ich rzeczywista liczba może sięgać nawet pół miliona. Co ciekawe wśród motyli zdecydowanie przeważają ćmy – motyli dziennych jest zaledwie ok. 20 tys. gatunków.

Według badaczy w Polsce występuje ok. 160 gatunków motyli dziennych i 3 tys. gatunków ciem. W polskich miastach ta różnorodność jest mniejsza, ale i na terenach zurbanizowanych można spotkać kilkadziesiąt gatunków motyli dziennych i ok. tysiąca nocnych – mówi PAP Robert Sobczyk z Katedry Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii UŁ, współautor książki „Motyle dzienne Łodzi”.

„Jeżeli chodzi o gatunki, które najlepiej przystosowane są do życia w mieście, to są to na pewno gatunki, które mają dużą możliwość dyspersji, czyli rozprzestrzeniania się. Są to też gatunki, która albo są polifagami i ich gąsienice mają wiele roślin żywicielskich, albo też takie, które nie mają ich wiele, ale są one pospolite w mieście” – podkreślił Sobczyk.

A jakie gatunki motyli dziennych możemy spotkać w polskich miastach? Na przykładzie Łodzi można stwierdzić, że najbardziej pospolitym motylem jest rusałka pawik, którego gąsienice żerują na pokrzywie zwyczajnej.

Powszechnie występują także dwa bielinki: bielinek rzepnik i bielinek bytomkowiec, które są nieco mniejsze od pospolitego bielinka kapustnika. Zdaniem Roberta Sobczyka ciekawymi gatunkami są również mieniaki. W Łodzi żyją dwa gatunki tych motyli: pospolity mieniak stróżnik oraz nieco rzadszy mieniak tęczowiec.

„Ciekawostką jest fakt, że te motyle żyją w koronach drzew i rzadko zlatują, żeby się posilić na ziemię, dlatego często uważano, że są one rzadkie w miastach. A okazuje się, że występują często nawet w centrach miast, tylko są rzadko spotykane. Gatunki te mają też nietypowy pokarm – na ziemi pożywiają się na urynie lub psich odchodach” – wyjaśnił.

W Łodzi można również spotkać gatunek dostojka laodyce. Jest to motyl, który po zachodniej stronie Wisły ma bardzo niewiele stanowisk, a jedno z nich znajduje się w okolicach dworca PKP Łódź Żabieniec. Inny „miejski” gatunek to modraszek korydon, występujący w okolicach Lotniska Lublinek. Larwy tego motyla żerują tylko na jednej roślinie – cieciorce pstrej.

„Jest to o tyle ciekawy gatunek, że jest związany z mrówkami. Jego gąsienica wydziela słodką wydzielinę, którą pożywiają się mrówki i na koniec dnia, kiedy gąsienica przestaje żerować, mrówki ją zakopują, aby nic jej nie zagrażało” – dodał Sobczyk.

Motyle dzienne, poza tym, że cieszą ludzkie oko, stanowią również istotny element łańcucha pokarmowego. Już od stadium jaja są narażone na różnorakie niebezpieczeństwa. Mogą być np. nosicielami larw pasożytniczych błonkówek, ale również stanowią pokarm dla ptaków czy niektórych innych rzędów owadów.

„Co ciekawe niektóre gatunki motyli mają skłonności kanibalistyczne. Przykładem jest zorzynek rzeżuchowiec, którego larwy mogą zjadać się nawzajem, jeżeli zabraknie im pokarmu. Dlatego samica bardzo często składa jaja pojedynczo na każdej roślinie. Motyle są także zapylaczami, które są bardzo ważne zwłaszcza w ekosystemach miejskich” – dodaje badacz.

Miasta nie są przyjaznym środowiskiem dla wielu gatunków motyli. Zmiany spowodowane urbanizacją i towarzyszące jej przekształcenia roślinności i zanieczyszczenia środowiska sprawiły, że wiele gatunków wyginęło na danym obszarze wraz z rozwojem dużych metropolii.

Wiele naturalnych siedlisk motyli, tj. łąki, lasy, rzeki, wraz z rozbudową miast uległo degradacji, zaburzone zostały stosunki wodne, czyli cykl hydrologiczny, co sprawia, że z „betonowych” miejskich terenów woda szybciej spływa, a obszar ten staje się bardziej suchy. „Jeżeli jakiś motyl jest zależny od rośliny, która lubi wilgoć, a ta roślina z racji tego, że jest bardziej sucho wyginie, to motyl także nie przetrwa” – dodał Sobczyk.

Kolejnym zagrożeniem dla motyli mogą być zanieczyszczenia zarówno gleby, roślin, jak i powietrza. Zanieczyszczenia m.in. ze spalin osiadają na liściach roślin, a gąsienice motyli są egzofitofagami zjadającymi powierzchnie liścia. Wchłaniając zanieczyszczenia są narażone na różne choroby, a nawet na śmierć.

Jest to ogromne zagrożenie dla różnorodności gatunkowej motyli, zwłaszcza, że już ponad 60 proc. ludzkości mieszka w miastach, a w przyszłości procesom urbanizacyjnym poddawane będą coraz większe obszary Ziemi.

 

„Patrząc ogólnie na proces urbanizacji jest to proces niekorzystny dla motyli dziennych, ponieważ bardzo wiele gatunków, pierwotnie zamieszkujących dany obszar, wyginie. Natomiast kilka gatunków prawdopodobnie skorzysta na rozwoju miast – zwłaszcza te, które występują w nich pospolicie lub potrafią przystosować się do warunków w mieście” – podsumował Robert Sobczyk z UŁ.

Książka „Motyle dzienne Łodzi” ukazała się nakładem Towarzystwa Przyjaciół Ogrodu Botanicznego. Jest to przewodnik po miejskiej faunie motyli, który w założeniu ma spełniać przede wszystkim funkcje edukacyjne, choć oparty jest o wyniki kilkuletnich badań naukowych. Jej autorami – obok Sobczyka – są prof. Krzysztof Pabis z Katedry Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii UŁ oraz fotograf przyrody Grzegorz Wieczorek.

 

PAP – Nauka w Polsce,  Kamil Szubański

szu/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: @slbrokaw via Twenty20




warzywnik teraplast makeithome zielnik (5)

Badanie: ogrody mogą być ucztą dla oczu i pszczół

Lawenda, oregano, dalia – to rośliny ogrodowe szczególnie przyjazne owadom zapylającym – wykazali badacze z brytyjskiego University of Sussex.

Jak przypomina magazyn „Functional Ecology”, ogrody są obecnie ważnym źródłem pożywienia dla szeregu owadów żywiących się nektarem i pyłkiem wielu kwiatów, a owadów zapylających, jak pszczoły czy motyle, jest coraz mniej. Jedną z przyczyn światowego spadku liczebności pszczół jest deficyt pożywienia.

Ogrodnicy idący pszczołom na odsiecz polegają często na własnym doświadczeniu i obiegowych opiniach w doborze roślin, gdyż brakuje na ten temat badań naukowych.

Badacze z Sussex obserwowali owady w ciągu dwóch letnich sezonów w uniwersyteckich ogrodach, porośniętych 32 popularnymi kwitnącymi latem roślinami. Wśród nich były gatunki rodzime i egzotyczne, w tym m.in. 13 odmian lawendy (Lavandula), znanej z przyciągania pszczół. Wszystkie rośliny miały być z założenia popularne, szeroko i łatwo dostępne, a okres ich kwitnienia miał przypadać głównie na lipiec-sierpień.

Jeden z kluczowych wniosków głosi, że rośliny ogrodowe szczególnie atrakcyjne dla ludzkiego oka niekoniecznie muszą być interesujące dla owadów. Dlatego warto dokonywać przemyślanych wyborów spośród tysięcy roślin dostępnych w sklepach ogrodniczych – argumentują autorzy.

Najczęstszymi gośćmi badanych obszarów były pszczoły (87 proc.) i muchówki (9 proc.). Motyle i ćmy stanowiły jedynie 2 proc., pozostałe insekty również 2 proc. Badacze obserwowali wyraźne różnice w strukturze gatunków owadów przyciąganych przez różne odmiany roślin, co wskazuje na to, że właściwy dobór nasadzeń w ogrodach i parkach może nie tylko pomóc owadom, ale i rozszerzyć ich zakres gatunkowy.

Wśród rekomendowanych przez badaczy roślin najbardziej uniwersalna jest lebiodka pospolita – oregano, bo przyciąga pszczoły miodne, trzmiele, motyle, muchówki i inne gatunki pszczół. Ogórecznik lekarski natomiast interesuje głównie pszczoły miodne. Lawenda i dalie z kolei są atrakcyjne dla trzmieli, a pszonaki – dla motyli. Wszystkie jednak przyciągały cały szereg owadów.

Najmniej atrakcyjne natomiast są dla owadów pelargonie – popularne rośliny np. w skrzynkach balkonowych.

Nasza próba nie jest wyczerpująca – braliśmy pod uwagę zaledwie mały wycinek z tysięcy roślin, które można znaleźć w typowym sklepie ogrodniczym. Jednak i tak dowodzimy, że przyjazne owadom zapylającym rośliny to niskokosztowy sposób pomagania pszczołom, przynoszący obopólne korzyści. Atrakcyjne dla owadów rośliny są tanie, łatwe w uprawie i równie ładne jak te, które są dla nich mniej interesujące

– przekonuje autor badania prof. Francis Ratnieks, dodając, że

(…) pochodzenie roślin nie ma znaczenia, bo przecież np. nektar to po prostu mieszanina wody i cukru. „Lawenda pochodzi z obszaru Morza Śródziemnego, natomiast dalie z Meksyku.”

(PAP)

 

mrt/ agt/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjecie główne: www.makeithome.pl




Ahoj, przygodo! Szczeciński park rozrywki ze strefą relaksu zaprasza

Za nami kilka miesięcy przymusowego pobytu w „czterech ścianach” – kto tylko może, korzysta z okazji do rozrywki na świeżym powietrzu. Najodważniejszym śmiałkom polecamy Holiday Park Szczecin – wyjątkowy park rozrywki pełen ekscytujących propozycji.

Holiday Park Szczecin, Szczecin | źródło: www.terraform.pl

 

…a po pełnym wrażeń dniu – wypoczynek i posiłek pośród natury – wypatrujcie strefy relaksu, a w niej: kolorowych ławek z donicami (Zebra oraz Wave), barwnych donic Gianto Sito otaz Gianto Tablo (model z siedziskiem bądź stołem).

Holiday Park Szczecin, Szczecin | źródło: www.terraform.pl

 

Najciekawsze wydarzenie tego lata

Z początkiem wakacji, przy ulicy Wendy w Szczecinie, w wyjątkowym otoczeniu osławionych „Dźwigozaurów” oraz portu powstał kompleks wyjątkowych urządzeń. Na gości odwiedzających Holiday Park czekają między innymi: 80-metrowa karuzela łańcuchowa, 40-metrowy diabelski młyn i wiele dodatkowych atrakcji. Nie brakuje strefy gastronomicznej oraz miejsca wypoczynku z wygodnymi siedziskami, miejską plażą oraz żywą roślinnością w donicach XXL.

Holiday Park Szczecin, Szczecin | źródło: www.terracity.pl

 

Szczeciński park rozrywki to jedno z najciekawszych wydarzeń tego lata na Pomorzu Zachodnim. Prawdopodobnie jest to również pierwsza w Europie impreza plenerowa na tak dużą skalę, po 'zamrażaniu' gospodarki i życia społecznego spowodowanych pandemią COVID-19. Podstawowym założeniem Holiday Park Szczecin 2020 połączenie ekstremalnej rozrywki ze strefą wakacyjnego wypoczynku i dobrej zabawy – również dla rodzin z dziećmi.

Holiday Park Szczecin, Szczecin | źródło: www.terracity.pl

Skok adrenaliny gwarantowany

Z sięgającej 80 metrów karuzeli łańcuchowej można podziwiać malowniczą panoramę Szczecina. Z myślą o gościach, którzy wolą jeszcze większą dawkę adrenaliny, organizatorzy sprowadzili 'urządzenie XXL', które w mgnieniu oka wyniesie największych śmiałków na wysokość aż 50 metrów!

Holiday Park Szczecin, Szczecin | źródło: www.terraform.pl

Wypoczynek, relaks, natura

Holiday Park Szczecin 2020 to także miejsce dla tych, którzy nie szukają silnych emocji, ale chcą miło spędzić wolny czas. Obok propozycji dla miłośników adrenaliny jest również strefa wypoczynku z miejską z plażą i kwiatowymi aranżacjami w donicach XXL oraz ławkach. Klimat jarmarku budują drewniane stanowiska gastronomiczne i handlowe.

Holiday Park Szczecin, Szczecin | źródło: www.terracity.pl

 

Holiday Park Szczecin 2020 – co, gdzie i kiedy?

poniedziałek-czwartek od godz. 12:00 do godz. 23:00.

piątek od godz. 12:00 do godz. 24:00

sobota-niedziela od godz. 11:00 do godz. 24:00.

Holiday Park Szczecin, Szczecin | źródło: www.terracity.pl

 

Z atrakcji Holiday Park Szczecin można korzystać przez całe wakacje – od 3 lipca do 30 sierpnia.

Holiday Park Szczecin, Szczecin | źródło: www.terracity.pl

 

Szczeciński park rozrywki znajdziecie tutaj:

 

Więcej informacji: fanpage wydarzenia

 

Zobacz więcej zdjęć ze szczecińskiego parku rozrywki. Kliknij w miniaturę, by ją powiększyć:




Dywan do zjedzenia w Ogrodzie Botanicznym UW

Goście będą mogli zjeść kolorowy kwietnik, pielęgnowany w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego. Kapusta głowiasta, jarmuż, por, burak liściowy, majeranek czy marchew zwyczajna – to niektóre z 26 gatunków różnych ziół i warzyw składających się na ozdobny dywan.

Dywan w Ogrodzie Botanicznym UW to tradycja, która ma już ponad 150 lat. Kwietnik dywanowy obsadzany był do tej pory roślinami o niskim pokroju, wyrównanym wzroście, kolorowych liściach – takich, które znoszą częste przycinanie. Zwykle były to begonie, irezyny, krąglatki czy heliotropy. Po raz pierwszy zamiast kwiatów posadzono zioła i warzywa. Oprócz tak popularnych, jak: marchewka, pietruszka czy bazylia, w warzywnym dywanie są też kocanki włoskie, kosmos podwójnie pierzasty, hyzop lekarski czy laur szlachetny.

Projekt dywanu powstał w grudniu ubiegłego roku. Hodowla rozpoczęła się w styczniu. Najpierw w szklarniach ogrodnicy wysiali nasiona. Sadzonki przenieśli do gruntu pod koniec maja. Teraz mogą rozpocząć zbiory. Pierwsza obrodziła sałata.

Wzór dywanu i projekt autorstwa Diany Zlochevskiej sprawia, że nie jest to zwykły zagon z warzywami i ziołami, tylko niezwykle ozdobny kolorowy kwietnik, który w dodatku można będzie jeść

– mówi Dorota Szubierajska, kurator działu roślin ozdobnych I rosarium OB UW.

Wyjaśnia, że zwykle kwietniki dywanowe były likwidowane po pierwszych jesiennych przymrozkach, bo wtedy traciły swój walor ozdobny. Tym razem plan był inny.

Kiedy dywan z warzyw dojrzeje, to po prostu wraz z ostatnimi gośćmi ogrodu go zjemy. Będzie to bardzo nietypowy sposób likwidacji kwietnika. Zazwyczaj wszystko znika w ciągu jednego dnia lądując na kompoście. W tym roku będziemy się starać, aby wszystko wylądowało w naszych kuchniach i spiżarniach

– mówi Dorota Szubierajska.

Dywan właśnie zaczęto konsumować. Wycinana i jedzona jest sałata. W jej miejscu znajdzie się nowa, już przygotowana, nasada. Zbiorów jest sporo, dlatego pracownicy planują nawet zorganizować w wakacje dożynki. Decyzja zależy jednak od sytuacji epidemicznej.

Z ozdobnych rabat warzywnych słynie m.in. XVI-wieczny zamek Chateau de Villandry z ogrodami z epoki odrodzenia. Znajdują się tam liczne ogrody tematyczne z najbardziej znanym kuchennym (potager), w którym uprawia się warzywa w dekoracyjny sposób.

 

 

PAP – Nauka w Polsce

kol/ zan/

źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

zdjęcie główne: hannahwinge / Twenty20

więcej informacji: www.uw.edu.pl